I cyk, kolejne podsumowanie miesiąca. Zawsze, jak siadam do napisania go, to wydaje mi się, że poprzednie podsumowanie pisałam ledwie tydzień temu, a tu niespodzianka – fiku-miku i minął cały miesiąc. Czas szybko mija, gdy dzieli się go między zapiernicz w pracy czy na uczelni, a czilowanie z Wami na naszym Discordzie <3
W każdym razie – ten miesiąc upłynął relatywnie spokojnie pod względem pisarskim, ale jak tak patrzę, to kwiecień co roku jest takim przejściowym miesiącem, więc wierzę, że ładna pogoda, którą przyniesie nam maj (ma się bez niej nie pokazywać), wróci wszystkim nieco sił i zainspiruje do intensywniejszego pisania. A teraz przejdźmy do statystyk.