Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fanatycy Szczurów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fanatycy Szczurów. Pokaż wszystkie posty

03 marca 2024

Od Cheoryeona do Octavii

Podszedł do kasy, wyłożył na ladę stos zupek instant. Wyraźnie zmęczona już pracą kasjerka zaczęła po kolei wszystkie kasować, po drodze proponując różne produkty; prawie poleciła piwo, lecz spojrzała na chłopaka i w ostatniej chwili się powstrzymała.
Cheoryeon odgarnął kosmyk grzywki, odruchowo potarł powiekę, lecz dość szybko pożałował. Oczy go bolały od zbyt długiego gapienia się w ekran tabletu graficznego – w kwestii pracy ostatnie kilka dni miał dość intensywne. Olivia się pochorowała, a Louis wziął wolne ze względu na sprawy rodzinne, więc on i Eddie musieli przejąć ich projekty. Oczywiście, jemu się to totalnie nie podobało. Na grupowym Teatalku próbował udowodnić Olivii, że choroba akurat nie zwalniała jej z rysowania, ale tamta napisała, że wraca do rodzinnego domu, a w wodzie tablety nie działają (dodać na końcu emotkę osoby wzruszającej ramionami). Cholerna syrena, pewnie zmyśliła wymówkę, Cheoryeon to wiedział bez używania swoich jasnowidzących zdolności!

18 lutego 2024

Od Octavii do Cheoryeona

Octavia z uwagą wpatrywała się w Mykkę. Szczurzyca nie należała do najinteligentniejszych, ba, gdyby dziewczyna wiedziała, ile problemów przysporzy próba jej tresury, nigdy w życiu by jej nie ukradła. To znaczy kupiła. Legalnie. Jak normalny, porządny obywatel, którym przecież była.

16 grudnia 2023

Od Cheoryeona do Octavii

Widział światło.
Widział światło na końcu ciemnego tunelu, bardzo jasne, bardzo wyraźne. Mógłby nawet przysiąc, że z tego światła wychodziły sylwetki jego rodziców z obecnego życia. Prawie słyszał ich głosy: „Cheoryeona, chodź do mamy i taty”, „Cheoryeona, tata ci kupi lepszą gitarę”...
Nie, chwila, Zaświaty tak nie działały. Rodzice pewnie już dawno temu się odrodzili i teraz prowadzili nowe życia, kompletnie nieświadomi tego, kim w poprzednim wcieleniu byli. Posiadanie wspomnień z innych żyć było przywilejem należącym tylko do niego; dlatego nie próbował udowadniać innym, że był BenJohnem, Finze'em Banggo czy kim tam jeszcze, bo nawet w świecie tak rozwiniętej technologii i magii większość uznałaby go za wariata. Którym swoją drogą już bez tego był. A może przez to? Może zachowywał się jak totalny poszuraniec właśnie przez zdolność pamiętania swoich poprzednich wcieleń? Ale w książkach i filmach ci, którzy nie tracili wspomnień po reinkarnacji, cechowali się wiedzą, rozgarnięciem i tak dalej. Czy w takim razie on był jakimś wadliwym produktem?
Dobra, stop, bo się zagalopował.

04 grudnia 2023

Od Octavii do Cheoryeona

Octavia nie potrafiła oderwać wzroku od Kamyka, który z niesamowitą jak na szczura gracją i swobodą wykonywał kolejne sztuczki. Nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego i szczerze wątpiła, że jeszcze kiedykolwiek uda jej się natrafić na podobnie utalentowane zwierzę. Jej oczy, których z powodu nadmiernej ekscytacji posiadała znacznie więcej niż powinna, z uwagą wodziły po niewielkim, szarym ciałku Kamyka, kompletnie ignorując jego właściciela. Jak on w ogóle miał na imię? Octavia musi koniecznie zapytać go o to w wolnej chwili, jeśli nie chce zaprzepaścić sobie wszystkich szans na to, że jeszcze kiedykolwiek ujrzy ukochanego szczura.

26 listopada 2023

Od Cheoryeona do Octavii

Kamyk był szczurem, który miał dobrze w życiu. Dwójka opiekunów, którzy solidnie się nim zajmowali: regularnie go karmili (choć teraz trochę mniej, bo musiał pozbyć się nieco tłuszczyku, chlip), zmieniali codziennie wodę na świeżą, dokładnie sprzątali klatkę, z której często go wypuszczali i pod ich okiem zwierzak mógł sobie dreptać do woli. Co więcej, był nawet zabierany na zewnątrz, żeby poznawać świat! Tak było właśnie dzisiaj.
Gdy Cheoryeon miał wolne i swędziało go, żeby gdzieś wyjść, ale nie jako Cherry Moon, a po prostu zwykły cywil, niemal zawsze zabierał ze sobą Kamyka. Trzymał go z reguły na ramieniu (czasami zabierał torbę nerkę), pozwalał rozglądać się i podziwiać świat. Sprawdzał, czy uda mu się przemycić go do różnych sklepów, oglądał reakcje ludzi w mieście na typka z kanałowo szarym gryzoniem, w kawiarni, cukierni czy knajpie, z której go nie wywalili, robił wspólną „randkę”.
Normalnie niesamowite przygody Cheoryeona i Kamyka.

20 listopada 2023

Od Octavii do Cheoryeona

Octavia miała wyjątkowo zły dzień. Seria niepowodzeń i nieszczęścia zaczęła się już w chwili, w której przy wstawaniu z łóżka poślizgnęła się na dywanie i uderzyła brodą w nocną szafkę. Upadek pozostawił po sobie wyjątkowo widoczne pęknięcie, ciągnące się aż do połowy prawego policzka. Świetnie, tyle było z jej dzisiejszych planów na skorzystanie z ładnej pogody i zwiedzenie miasta w poszukiwaniu wiewiórek, myszy i innych drobnych stworzonek, które w ostatnich miesiącach szczególnie przypadły dziewczynie do gustu. Odkąd tylko przybyła do tego świata, nie była w stanie pozbyć się zachwytu nad tymi małymi szkodnikami, bo właśnie tak nazywali ich wszyscy, których dotąd spotkała na swojej drodze. Kiedyś przeczytała w internecie, że przenoszą one wiele chorób, nawet tych śmiertelnych, jednak Octavia nigdy nie doznała (i nie dozna) zaszczytu przekonania się o tym na własnej skórze. Jej ciało nie było prawdziwe, nie podlegało takim samym zasadom, jak te należące do przedstawicieli innych ras. Usłyszała niegdyś, że jest to zarówno dar, jak i przekleństwo, przez które nigdy w pełni nie zasymiluje się z resztą społeczeństwa. Jednak gdyby miała być całkowicie szczera, nieszczególnie ją to obchodziło. Cieszyła się jedynie, że żadne zwierze nie zarazi ją wścieklizną, czy inną czarną śmiercią, dzięki czemu mogła głaskać je i podnosić do woli.