Isidoro D'Arienzo
Wiek: 26
Data urodzenia: 14.07
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Solmaria, Luminaria
Zawód: astrolog, jasnowidz, wciąż poszukujący drogi pośród gwiazd
Opis: małomówny i cichy, Isidoro znika w większej grupie, a każda jego wypowiedź tonie w biegu rozmowy. Astrologia i gwiazdy są dla Isidoro całym światem, mężczyzna całkowicie ufa temu, jak przeznaczenie go prowadzi.
Data urodzenia: 14.07
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Solmaria, Luminaria
Zawód: astrolog, jasnowidz, wciąż poszukujący drogi pośród gwiazd
Opis: małomówny i cichy, Isidoro znika w większej grupie, a każda jego wypowiedź tonie w biegu rozmowy. Astrologia i gwiazdy są dla Isidoro całym światem, mężczyzna całkowicie ufa temu, jak przeznaczenie go prowadzi.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Isidoro jest szczupły i niewysoki, a jego wzrok nierzadko ucieka gdzieś w dal, jakby mężczyzna obserwował coś, co było widoczne tylko dla jego oczu. Niewiele mówi, często wydaje się, jakby w ogóle nie skupiał się na rozmówcy, lecz kiedy już to robi, zamyślona głębia jego spojrzenia sprawia, że mężczyznę trudno jest zapomnieć. Ma delikatne rysy twarzy, a jej mimika jest dość oszczędna.
Mężczyzna ubiera się w dobrej jakości ubrania, które nie krępują ani nie ograniczają jego ruchów. Isidoro nie przepada za zbyt dopasowanymi strojami, a wszelkie usztywnione elementy po prostu go denerwują. Jego ulubionym kolorem są wszelkie odcienie niebieskiego i mężczyzna ma tendencje do wybierania właśnie takich odcieni dla swojej garderoby.
To, że niewiele mówi, a jego głos prawie nigdy nie przebija się w rozmowie, wcale nie oznacza, że Isidoro jest nieśmiały bądź tchórzliwy. Właściwie to wręcz przeciwnie. Mówi wtedy, kiedy czuje, że jego słowa są naprawdę ważne i niosą z sobą jakąś treść, dobierając je tak, by były precyzyjne. Przez to wiele osób nie bierze go początkowo na poważnie – Isidoro daje sobie przerwać i czasem ciężko mu narzucić temat rozmowy. Lecz kiedy pozna się go nieco bliżej, trudno jest nie docenić jego słów i rad, które zawsze są tym, co człowiek powinien usłyszeć w danym momencie.
Isidoro, choć wszystkim życzy jak najlepiej i ma pojemne serce, w którym wiele się mieści, to jednak nie jest duszą towarzystwa i jego krąg znajomych jest bardzo wąski. Nie ufa łatwo, nie dzieli się swymi przemyśleniami bez powodu, ale jeśli kogoś uważa za swojego przyjaciela, pozostanie mu wierny i niemalże nie ma rzeczy, której by dla danej osoby nie zrobił. Mężczyzna nie potrafi stworzyć relacji płytkich i przelotnych, nie umie przełamać pierwszych lodów ani prowadzić luźnej, niezobowiązującej rozmowy, przez co niektórzy czują się przytłoczeni jego osobą, co, rzecz jasna, nie przysparza mu znajomych.
Bieg przeznaczenia często wymaga od niego działań, przed którymi stchórzyłby niejeden zaprawiony w boju żołnierz, lecz Isidoro, choć czuje w gardle lodowatą gulę przerażenia, idzie śmiało, by wypełnić wolę przeznaczenia, zamykając oczy i wierząc, że gwiazdy poprowadzą go najlepszą możliwą drogą.
Unikalność jego daru sprawia, że mężczyzna często czuje się wyobcowany w grupie, nawet jeśli składają się na nią osoby obdarzone zdolnościami magicznymi, interesujące się astrologią czy w ogóle posiadające dar przewidywania przyszłości. Isidoro przez długi czas pozostawał sam ze swoimi umiejętnościami, nie potrafiąc znaleźć wokół siebie nikogo, kto poprowadziłby go wśród skomplikowanych meandrów ścieżek przeznaczenia, co sprawiło, że zwyczajnie przywykł do tego, by wszystkie decyzje związane z jasnowidzeniem podejmować w pojedynkę. Zmieniło się to w pewien sposób, odkąd mężczyzna przeniósł się przez dziki portal do Sallandiry.
Od dziecka Isidoro odznaczał się logicznym myśleniem i wybujałą wyobraźnią. To on zawsze był tym, który dostrzegał nieoczywiste rozwiązania, umykające innym szczegóły i zwracał uwagę na to, co kryło się między wierszami. I o ile nie potrafił zastosować tej umiejętności wobec ludzi, o tyle gdy przychodziło do zadań i słów zapisanych na kartkach, Isidoro zawsze był w stanie znaleźć rozwiązanie. Nie miał pomysłu na siebie w liceum, to test predyspozycji sprawił, że wybrał fizykę i matematykę.
Lecz to nie zdolność do rozwiązywania problemów teoretycznych jest najważniejszą z umiejętności Isidoro. Mężczyzna potrafi przewidzieć przyszłość. Przyszłe wydarzenia przychodzą do niego w snach, objawiają się w kartach tarota, w odblasku szklanej kuli i, co najważniejsze, w cichym szepcie kamieni wróżebnych, rozłożonych na haftowanej złotem macie. Isidoro jest jedyną osobą z rodziny, obdarzoną tak unikalnym talentem, lecz choć Isidoro przez długi czas pozostawał pozbawiony przewodnictwa i zrozumienia, jaka magia zagnieździła się w jego ciele, to jednak jego charakter, a także odbyte potem podróże i poznane osoby sprawiły, że dar jasnowidzenia staje się dla niego coraz bardziej zrozumiały i naturalny.
Isidoro długo nie wiedział, jak jego życie w ogóle miało wyglądać. Ojciec dyplomata, matka wykładowca, najstarszy brat przedsiębiorca, a jego bliźniak, choć starszy o ledwie parę minut, to już osiągający sukcesy, zagłębiający się coraz bardziej w politykę… nie, to wcale nie pomagało Isidoro w wyborze ścieżki życia. Mężczyzna szybko porzucił nadzieje na dorównanie reszcie rodziny w osiągnięciach, próbując swoich sił to z matematyką, to z szachami, to z astronomią. Lecz żadna z tych dziedzin nie przynosiła mu do końca satysfakcji, zaś dar jasnowidzenia pozostawał czymś niezrozumiałym, groźnym i trudnym do opanowania.
Wszystko zmieniło się, gdy Isidoro poczuł, że przeznaczenie wzywa go, by dokonał czegoś wymykającego się logice i zaufał, że gwiazdy poprowadzą go najlepszą możliwą drogą i że droga ta, choć trudna i wyboista, w końcu przyniesie mu odpowiedzi na pytania, naprostuje jego własne pojęcie o świecie. Isidoro, choć jego serce przepełnione było strachem, pozwolił, by los prowadził go za rękę, by fortuna zajęła się jego życiem, zmieniając je podle swojej woli i otwierając mu oczy na to, czego nikt wcześniej mu jeszcze nie wyjaśnił.
Pewnego dnia mężczyzna dotknął menhiru, ten zaś rzucił go wprost między magię i czerwone piaski, wystawiając na pradawny gniew pustyni i humory pewnego konkretnego księcia, dzierżącego w dłoniach moc wymykającą się pojmowaniu, obdarzonego charakterem przeklinanym niemalże przez wszystkich. Liczne wydarzenia, trudne i zawikłane, splotły losy jasnowidza oraz księcia, sprawiając, że żadna z dróg nie zboczyła z przeznaczonej sobie ścieżki, a charaktery, choć tak odmienne, okazały się swym idealnym uzupełnieniem.
Gdyby jakiś czas temu ktoś spytał Isidoro, gdzie widzi się za te kilka lat, mężczyzna nigdy nie powiedziałby, że u boku księcia i arcymaga, najbardziej kapryśnego z ludzi, przyszłego władcy kraju, którego nie było jeszcze nawet na mapach.
Postaci
- Elias (legendarny mag) – wspólna wyprawa do dalekiej Medwi na papierze nie wyglądała nawet w połowie tak groźnie i przygodowo, jak to się potem okazało. Sam Isidoro nie przewidział nawet tego, jak obrócą się dla ich dwójki wypadki, wiedząc jedynie, że w osobie Eliasa szybko znajdzie kogoś, kto stanie się dla niego wyjątkowo ważny.
- Serafin (książę Sallandiry) – kamienie wróżebne mówiły mu, że to właśnie ten człowiek poprowadzi go przez meandry i trudności jasnowidzenia, że pozwoli mu zrozumieć tajniki jego własnego daru. Isidoro zaufał, i zaufanie to mu się opłaciło sprawiając, że gwiezdna magia okazała się bardziej zrozumiała i przyjazna, niż mężczyzna by kiedykolwiek sądził.
Rodzina
- Mattia D'Arienzo (starszy brat bliźniak) – Mattia zawsze był tym bardziej wygadanym, błyszczącym w towarzystwie, znajdującym wspólny język z każdym. Starszy ledwie o parę minut, lecz Isidoro idolizował go, zazdroszcząc „magii” słów i umiejętności sprawiania, by ludzie go słuchali oraz uwielbiali. Mattia był bodaj jedyną osobą, która starała się naprawdę zrozumieć Isidoro i dopasować do niego, nie zaś zmusić, by Isidoro przekazywał swoje myśli w sposób zrozumiały dla innych. To sprawiło, że młody jasnowidz nie czuł się aż tak wyobcowany z tym, jaki był, i miał odwagę, by podążyć za swymi wróżbami.
- Mario D'Arienzo (ojciec) – Ambasador Solmarii w Novendii, człowiek światły, obyty w towarzystwie, biegły w językach i w ludzkiej psychologii. Nie znalazła się jeszcze osoba, która po krótkiej rozmowie z Mario nie uważałaby go za interesującego człowieka. Ojciec stanowił ważny element dzieciństwa Isidoro, będąc pierwszą osobą wyciągającą wyrozumiałą dłoń w stronę chłopca, nim rolę tę przejął Mattia.
- Berenice D'Arienzo (matka) – To ona wspierała zainteresowania Isidoro, nauczyła go gry w szachy i pchała w stronę matematyki i nauk ścisłych. I choć Berenice nigdy nie miała w sobie wiele ciepła i łagodności charakteryzujących jej męża, to jednak potrafiła zrozumieć Isidoro wraz ze wszystkimi jego dziwacznymi cechami charakteru, niezwykłymi zainteresowaniami i nieumiejętnością porozumienia się z innymi.
- Luciano Fraser (najstarszy brat) – Miał pójść w ślady ojca, lecz Luciano poznał pewną kobietę i jego plany się zmieniły. W chwili obecnej Luciano jest przykładem dla Isidoro, jak uwolnić się od wymogów i oczekiwań, jak iść własną ścieżką i nie dać się wbić w formę, której pragną dla nich ich rodziny.
- Chętnie gra w szachy, to jego ulubiona gra.
- Gotowanie idzie mu słabo. Jego popisową potrawą są jajka na twardo, owsianka, kokosanki i herbata.
- Całkiem nieźle idzie mu rysunek.
- W pewnym momencie zainteresował się tańcem brzucha.
- Castello Stellato, historyczna posiadłość rodowa, znajduje się w okolicy szczytu Monte Cervino i jest jednym z nielicznych miejsc w Solmarii, gdzie można zobaczyć śnieg.
![]() Moodboard |
![]() Playlista |
Trwające wątki
Elias i Isidoro
𐎮𐎸𐎼𐎹𐎽𐎺𐎣𐎭𐎸
(9) Przy nienaniesionej na mapę rozwidleniu Elias i Isidoro zatrzymują się, by zorientować się w sytuacji – dochodzą do wniosku, że to błąd kartograficzny, nie ich własna pomyłka. Podczas postoju prowadzą szczerą rozmowę o doświadczeniu z wyprawami i magii, a Isidoro opowiada Eliasowi o swojej przygodzie w Sallandirze – odnalezieniu grobowca pierwszego króla, przebudzeniu sfinksa Prialana i tym, jak wspólnie z księciem-arcymagiem Serafinem udało im się ocalić kraj. Elf słucha z rosnącym zainteresowaniem, a obaj mężczyźni, siedząc ramię przy ramieniu na zimnej skale, zdają się zapominać o czekającej ich drodze.
(8) Elias i Isidoro schodzą do kopalni i przy pierwszym rozwidleniu tuneli Isidoro używa wahadełka, by wskazać właściwą drogę. Po kilku godzinach marszu w kamiennym labiryncie jasnowidz zaczyna odczuwać, że są obserwowani – po czym obie latarki gasną bez wyraźnej przyczyny. Elias zastępuje je magicznym światłem i uspokaja towarzysza, lecz gdy docierają do kolejnego rozwidlenia, Isidoro odkrywa, że na mapie w ogóle go nie powinno być.
(7) Po odpoczynku w hotelu Elias i Isidoro spotykają się z dyrektorką lokalnego instytutu, Mileną, i synem właściciela kopalni, Balrikiem, którzy wyjaśniają im szczegóły sprawy. Górnicy podczas zamykania kopalni doświadczali niewyjaśnionych zjawisk – głosów, świateł, widm i dziwnych zapachów – lecz żadne zdjęcia ani czujniki magii niczego nie uchwyciły, a objawy ustępowały po opuszczeniu kopalni. Uzbrojeni w plecaki z prowiantem i narzędzia wróżbiarskie, czarodzieje ruszają ku wejściu do kopalni – zdani wyłącznie na siebie, bez zasięgu pod ziemią.
(6) Elias ogląda karty tarota, po czym odpowiada na pytania o swoją magię, filozofię czarowania i stosunek do czasu. Najbardziej zaskakującą odpowiedzią okazuje się ta na pytanie o moce budzące respekt – Elias przyznaje, że najbardziej obawia się miłości i przyjaźni, których mimo setek lat życia wciąż nie rozumie. Po lądowaniu i jeździe samochodem (którą Elias przesypia) docierają do uroczego górskiego Džbánova, a elf nieśmiało proponuje Isidoro wspólne zwiedzanie miasta po zakończeniu misji.
(5) Podczas lotu do Medwi Elias i Isidoro nawiązują pierwszą głębszą rozmowę – elf zadaje jasnowidzowi szczegółowe pytania o naturę jego daru. Isidoro wyjaśnia, że wizje odbiera wszystkimi zmysłami jednocześnie w rodzaju synestezji, że to aktywny dialog z własną magią, a nie bierny odbiór, i że potrafi dostrzegać zarówno losy bliskich osób, jak i zdarzenia na skalę globalną. Pokazuje też swoje narzędzia wróżbiarskie – wahadełko i karty tarota wykonane przez brata – po czym zaczyna się zastanawiać, czy pora zapytać Eliasa o jego własne doświadczenia.
(4) Richard przekazuje dwójce szczegóły logistyczne – wylot za tydzień, prywatny samolot do Medwi – po czym sprawnie ich wyprasza. Elias i Isidoro wymieniają się numerami telefonów i mimo milczącego początku obaj czują, że jakoś sobie poradzą. W dniu wylotu Elias, który zaczął pakowanie dzień wcześniej, przybiega na lotnisko zdyszany pięć minut przed odprawą – gdzie spokojny i nienagannie ubrany Isidoro już na niego czeka.
(3) Richard prowadzi Eliasa i Isidoro do swojego gabinetu i przedstawia im szczegóły misji: w opuszczonej krasnoludzkiej kopalni w Medwi wykryto tajemnicze promieniowanie magiczne, którego źródło leży głęboko pod ziemią. Instytut potrzebuje doświadczonego maga i jasnowidza, by zbadać to zjawisko. Isidoro sam kończy zdanie Richarda, rozumiejąc, że jego wcześniejsza wróżba zapowiadała właśnie tę wyprawę pod ziemię.
(2) Elias o mało nie zapomina o ważnym spotkaniu w instytucie badań nad magią – ratuje go wpisane w kalendarz czerwone kółko. Przybywa dwie godziny późno, z pudełkiem po fast foodzie i przeterminowaną przepustką, lecz bez cienia zdenerwowania. W recepcji dostrzega drugą oczekującą osobę i rozpoznaje w niej jasnowidza – okazuje się nim Isidoro, z którym obaj zostają oficjalnie przedstawieni jako uczestnicy wspólnej wyprawy badawczej.
(1) Isidoro wieczorem rozkłada tarota. Wróżba ujawnia Koło Fortuny i tajemniczego Eremitę przypominającego Maga, co zapowiada rychłą podróż, choć szczegóły pozostają niejasne. Zanim zdąży je zinterpretować, przychodzi wiadomość zgodna z przepowiednią, więc Isidoro zaczyna się pakować, ufając przeznaczeniu.
Zakończone wątki
Serafin i Isidoro
Kismet
Wydawałoby się, że po tych wszystkich przygodach, których Serafin i Isidoro wspólnie doświadczyli, dziwka fortuna w końcu da im nieco oddechu. Niestety, bycie ulubieńcem losu oznacza, że jedyne, co przeznaczenie będzie robić, to rzucać kolejne kłody pod nogi i piętrzyć problemy.
Ilara i Isidoro
Morskie Opowieści
Wyprawa, określana przez starszego mężczyznę delegacją naukową, miała wyruszyć w przeciągu paru dni w stronę Bharatu, zatrzymać się gdzieś na południu, akurat na tym wybrzeżu, które Isidoro tak dobrze znał – w końcu z tego portu ruszały statki w stronę Sallandiry, mężczyzna był tam więc częstym gościem. I choć tam miała stacjonować cała grupa badawcza, to jednak podróż prowadziła ich dalej, w stronę skupiska niezamieszkałych, niezbadanych dotąd wysp, które wynurzyły się z mgły wraz z Sallandirą, nie stanowiły jednak części tego kontynentu. Co takiego kryły? Tajemnice i zagadki, tego Isidoro był pewien, tak samo jak i tego, że w odpowiednim momencie przeznaczenie poprowadzi go dalej i odpowie na kolejne zadane mu pytania.
25 kwietnia 2024
Od Isidoro – Nie muszę pochodzić z Sallandiry, żeby znać kolor piasku pustyni
Babcia Maristela czyta swoim trzem wnukom – bliźniakom Isidoro i Mattii oraz starszemu Luciano – bajkę z księgi o dalekim kraju, Sallandiry. Opowiada historię przeklętego księcia Saladyna, który pokonuje trzy próby sfinksa Prialana – umysłu, siły i serca – i zamiast zagarnąć skarby, zaprasza sfinksa do przyjaźni. Przez całe swoje życie Saladyn rządzi krajem mądrze i sprawiedliwie, a sfinks towarzyszy mu aż do śmierci władcy, po której zamienia się w kamienny posąg. Historia wzrusza wrażliwego Isidoro do łez, bo uświadamia mu, jak okrutna jest nieśmiertelność – zostawać samemu, gdy umierają wszyscy bliscy. Na koniec brat Mattia przychodzi do jego łóżka i obaj chłopcy składają sobie na mały palec obietnicę, że nie zostawią się nawzajem i umrą tego samego dnia, a gdy obietnica zostaje przypieczętowana, Isidoro czuje tajemnicze ciepło i spokój, jakby los właśnie obrał lepszą ścieżkę.
05 stycznia 2026
Nowy Rok
Od Isidoro – Nowy Rok
Isidoro i Serafin lecą na latającym dywanie nad pustynią Sallandiry o zmierzchu ostatniego dnia roku, zmierzając ku grobowcowi legendarnego króla Saladyna, w którym spoczywać ma wiedza zdolna ocalić kraj. Podczas podróży prowadzą filozoficzny spór o naturę magii i zmiany. Serafin traktuje magię jak narzędzie – coś do rozebrania, opanowania i użycia. Isidoro widzi w niej ocean, któremu się poddaje. Gdy rozmowa schodzi na Nowy Rok, Serafin uznaje stellairską tradycję refleksji za marnowanie potencjału, Isidoro zaś broni jej, twierdząc, że właśnie z wewnętrznej przemiany rodzi się siła woli – fundament wszelkiego działania. Książę w końcu, niechętnie, przyznaje mu rację. Serafin wyznaje też, że to spotkanie z Isidoro zmieniło jego podejście do celu wyprawy – zamiast szukać kolejnej potęgi dla siebie, po raz pierwszy działa w imię czegoś większego: ocalenia Sallandiry. W jego słowach pobrzmiewa desperacja człowieka, który nie może sobie pozwolić na porażkę. Jednak to, czego Serafin nie wie, skrywa mroczną prawdę. Isidoro celowo milczy o tym, co widział – a właściwie czego nie widział. Jego wizje urywają się dokładnie w chwili, gdy obaj przekraczają próg grobowca. Skoro przyszłość po tamtej granicy jest dla niego niewidoczna, oznacza to tylko jedno: jego samego już w niej nie ma.
listopad 2025
Opovember
Od Isidoro – Lód
Isidoro zmaga się z jedynym narzędziem wróżebnym, które mu nie ustępuje – szklaną kulą. Mimo prób o różnych porach dnia, w różnych miejscach i z różnymi pytaniami, kula pozostaje dla niego martwa i obojętna. Rozważa, czy po prostu nie jest do niej „stworzony" – Hypatia wspominała, że poszczególne narzędzia rezonują z różnymi jasnowidzącymi. Postanawia odpuścić i wrócić do tego, co działa. Regularnie ćwiczy z wahadełkiem, a Elara pomaga mu, ukrywając przedmioty w coraz bardziej wymyślnych miejscach. Isidoro dochodzi do wniosku, że wahadełko to jedynie interfejs między intuicją a świadomością – nie zna odpowiedzi samo w sobie, lecz pozwala mu dotrzeć do wiedzy, którą gdzieś głęboko już posiada. Podczas pierwszej od przyjazdu wizyty w pobliskim miasteczku Lucerna, w kawiarni Café Stella, dowiaduje się od właścicielki czegoś ważnego: rodzina Elary od pokoleń służyła D'Arienzom i wciąż czuje się strażnikiem historii Castello. To tłumaczy szczególny stosunek recepcjonistki do Isidoro – nie jest dla niej zwykłym gościem, lecz żywym łącznikiem z przeszłością. Isidoro raca do zamku z poczuciem głębszej przynależności do tego miejsca i jego historii.
Od Isidoro – Intuicja
Isidoro D'Arienzo, przybywa do rodzinnego Castello Stellato – górskiej warowni skrytej w wiecznych śniegach – na roczną przerwę od akademickiego życia. Oficjalnie odpoczywa, w rzeczywistości zaś przybywa tu z konkretnym celem: zbadać, czy towarzyszące mu przeczucia i intuicje to coś więcej niż statystyczny szum. Zamek robi na nim wrażenie. Mimo że wychował się w ciepłej, śródziemnomorskiej Luminarii, czuje się tu jak w domu. Odkrywa obserwatorium z olbrzymim teleskopem, a także kilkanaście oprawionych w skórę dzienników gwiazdowych, pozostawionych przez kolejne pokolenia kobiet z jego rodu: Hypatię, Isabellę, Celestine, Estrellę i inne. Czyta je niemal bez przerwy przez trzy dni i dochodzi do wniosku, że w jego rodzie od stuleci przekazywany jest dar jasnowidzenia – nie chaotyczny talent, lecz coś na kształt nauki, dającej się doskonalić. Zaczyna praktykę. Tarot przynosi mu pierwszą, zaskakująco trafną przepowiednię – tego samego wieczoru intuicja prowadzi go do ukrytej komnaty z narzędziami wróżebnymi i kolejną księgą Hypatii, adresowaną do przyszłych pokoleń rodu. Wahadełko uczy go słuchania własnej intuicji zamiast wymuszania wyników. Kamienie wróżebne zostawia na koniec, bo czuje przed nimi respekt. Gdy w końcu, w środku nocy przy świecach, zadaje pytanie o swoje przeznaczenie i sięga po pierwszy kamień – przeżywa sensoryczny szturm: widzi linie energii, słyszy barwy, smakuje dźwięki. W wizji dostrzega drogę, którą musi podążyć, i gwiazdy układające się w odpowiedź na pytanie, którego jeszcze nie potrafi sformułować.
Od Isidoro – Pole
W prywatnych komnatach pałacu w Sallandirze arcymag i książę Serafin gra w szachy z Isidoro. Przez całą partię Serafin dominuje, zbijając kolejne figury, pewny zwycięstwa – tymczasem Isidoro prowadzi pozornie chaotyczną, bezsensowną grę. W ostatniej chwili okazuje się, że jasnowidz zaplanował mat od samego początku, a każdy jego „absurdalny" ruch był elementem długo przygotowywanej pułapki. Zaskoczony Serafin wybucha śmiechem, a potem – patrząc na planszę – rozpoznaje w niej obraz siebie: agresję, dominację i skupienie na efektach kosztem głębszego rozumienia. Przyznaje, że potrzebuje kogoś, kto widzi tam, gdzie on nie patrzy – i wprost mówi Isidoro, że go potrzebuje. Scena kończy się zapowiedzią partnerstwa: miecz i kompas, moc i intuicja, wola i empatia. Obaj siadają do rewanżu.
31 pażdziernika 2025
Halloween
Od Isidoro – Halloween
Isidoro stoi na pałacowym tarasie w Sallandirze podczas Nocy Duchów – święta, gdy zasłona między światem żywych i umarłych staje się cienka. Dołącza do niego książę Serafin i obaj rozmawiają o naturze tej magicznej nocy i o tym, czego Isidoro doświadcza swoją mocą. Jasnowidz wyznaje, że gwiazdy mówią mu, iż są we właściwym miejscu, lecz zapowiada też, że Sallandirę czeka wielka strata, która jednak przyniesie nieprzeczuwalne zyski dla całego kraju.
14 lutego 2025
Walentynki
Od Isidoro – Walentynki
Sofya, studentka Politechniki Stellaire, jest zafascynowana Thomasem Edisonem – genialnym stypendystą z jej wydziału – i podejmuje serię wymyślnych prób, by zwrócić jego uwagę, od planszówkowych batalii po intensywne przygotowania do wspólnych laboratoriów. Gdy wszystkie jej plany spalają na panewce, przyjaciółka Nikola daje jej talon na wizytę u jasnowidza Isidoro, który mówi jej enigmatycznie, że patrzy na zły wyświetlacz szukając wyników. Sofya interpretuje słowa jasnowidza jako wskazówki dotyczące Thomasa i gorliwie je wypełnia, nie zauważając, że Isidoro od początku mówił o kimś zupełnie innym. Prawdziwy dowód uczucia przynosi nie Edison, lecz Nikola – podczas turnieju figurkowego po raz pierwszy staje naprzeciwko Sofyi i po remisowej batalii po prostu ją całuje. Opowiadanie kończy się sceną w kawiarni, gdzie dziewczyny trzymają się za ręce, a Sofya wyznaje, że jasnowidz rozwiązał jej problem sercowy na zawsze, bo wskazał jej właściwą osobę.
grudzień 2024
Yule
Od Isidoro – Yule
Opowiadanie wraca do dzieciństwa Isidoro, gdy rodzina D'Arienzów spędza Yule w Medwi, by odwrócić myśli od niedawnej śmierci babci Maristeli, która zginęła podczas katastrofy okrętu. Isidoro wspomina, że miał przeczucie, iż ostatnie spotkanie z babcią było pożegnaniem na zawsze, lecz milczał, bojąc się reakcji rodziny – i do dziś zastanawia się, czy mógł jej uratować życie. Wieczorem ojciec czyta synom bajki tak jak czyniła to babcia, a mały Isidoro pociesza go słowami, że przyszłość go nie skrzywdzi, w duchu dopowiadając, że jeśli kogoś ma skrzywdzić, to tylko jego samego.
listopad 2024
Opovember
Odłamek
seria: Pokédex
Isidoro wyrusza wieczorem w celową wędrówkę po zaniedbanych ulicach dzielnicy Lower Hellpost, gdzie zamierzonym „przypadkiem" zderza się z Dantem. Ten odprowadza go do stacji metra, a Isidoro na pożegnanie zdumiewająco trafnie przepowiada mu, kiedy w ogrodzie rozkwitną wiśnie i że powinien wtedy zabrać na piknik Bashara – po czym znika w wagonie, zostawiając Dantego w osłupieniu.
31 października 2024
Halloween
Luciano, Mattia i Isidoro wracają samochodem do rodziców, gdy korek i późniejsza objazd przez leśną drogę przy zamku Schellenberg prowadzą ich do nagłego hamowania, by nie potrącić kobiety idącej poboczem. Zabierają ją do samochodu i wiozą kawałek drogi, aż kobieta cicho znika – wtedy Isidoro pokazuje braciom artykuł prasowy, z którego wynika, że Rachel Pearl zginęła w tym samym miejscu wcześniej, potrącona przez zbiegłego kierowcę. Okazuje się, że duch dziewczyny czekał jedynie na to, by ktoś się wreszcie zatrzymał i podwiózł ją na skraj lasu.
sierpień 2024
AUgust
The dark side of the Force is a pathway to many abilities some consider to be unnatural (II) [AU]
poprzednia część:
Od Eliasa –The dark side of the Force is a pathway to many abilities some consider to be unnatural (I) [AU]
Od Eliasa –The dark side of the Force is a pathway to many abilities some consider to be unnatural (I) [AU]
Dwaj rycerze Jedi – Isidoro i jego były mistrz Elias – docierają statkiem do dryfującej przez przestrzeń asteroidy, na której zachował się starożytny szpital należący do wymarłej rasy Rakatan. Budynek jest w zadziwiająco dobrym stanie dzięki wciąż działającym droidom sprzątającym, a Jedi eksplorują kolejne oddziały, natrafiając na tajemnicze urządzenie uzdrawiające zwane transfuzorem, które na ściennych malowidłach przedstawiane jest jako zdolne do leczenia każdej choroby i urazu. Po zdobyciu lekarskiej plakietki uzyskują dostęp do zamkniętej części szpitala, gdzie droid-sprzątacz ujawnia im, że transfuzor działa w oparciu o zasób zwany vitae, a jego „surowcem podstawowym” okazują się istoty żyjące, w tym ludzie, traktowani przez Rakatan jako zwierzęta i niewolnicy. Gdy droid próbuje schwytać Jedi jako surowiec do produkcji vitae, obaj mężczyźni niszczą maszynę, po czym odkrywają pełną prawdę o działaniu szpitala za pomocą konsoli. Oficjalny raport z wyprawy milczy jednak o tym odkryciu, stwierdzając jedynie, że na asteroidzie nie znaleziono żadnych zachowanych konstrukcji.
Postać stworzona przez: ChaosHead Ostatnia aktualizacja: 10.05.2026
Obrazek w nagłówku: Soulbound by ThoughtWeaver



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz