02 lutego 2026

What a strange power there is in clothing

Cerese Vionnet
Wiek: 40 lat
Data urodzenia: 22 czerwca
Płeć: Kobieta
Rasa: [redacted]
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: Od niemal siedmiu lat może pochwalić się stanowiskiem redaktorki naczelnej modowego magazynu V'ogule. Współorganizuje również kilka większych eventów modowych.
Opis: ceo @ bad bitch.com and your local fashion queen
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Dziewczyna nerwowo przystanęła z nogi na nogę. Bała się, oczywiście, że się bała. Nie tyle rozpoczęcia nowej pracy, nie tyle natłoku nowych obowiązków, co tego krótkiego spotkania.
Nigdy wcześniej jej nie widziała, choć doskonale znała jej nazwisko. Każdy je znał. Vionnet była kimś, o kim rozmawiano niemal wszędzie. Na głos lub za jej plecami. Lecz zawsze z podziwem, z zazdrością, z lękiem.
Kobieta nie spieszyła się, pojawiając się idealnie, gdy zegar wybił piętnastą. Kiedy w końcu weszła do sali redakcyjnej, wszystko jakby ucichło. Nie dosłownie – telefony na korytarzu wciąż dzwoniły, wskazówki zegara wciąż rytmicznie tykały – ale coś w powietrzu się zmieniło. Jakby tlen ustąpił miejsca czystemu napięciu.
Przez chwilę widziała tylko jej profil – wyraźnie zarysowany, z tą nieuchwytną elegancją, którą można porównać tylko do kobiet ze starych, czarno-białych filmów. Miała w sobie coś z Rose z Małego Gatsby’ego – jakby urodziła się pod znakiem wystawnych przyjęć i światła reflektorów.
I choć obecność redaktorki niezwykle ją onieśmielała, nie potrafiła choćby na chwilę oderwać od niej wzroku. Jakby bała się, że przeoczy coś niezwykle ważnego.
Oczy ma duże, jasnobrązowe, z uwagą przeskakujące między stertą leżących na biurku magazynów, a twarzą nowej stażystki. Nie sposób było odgadnąć, o czym w tamtej chwili myślała.
Usta ma pełne, lekko zaróżowione – stażystka zdążyła zauważyć, że rzadko się uśmiechają, a jeśli już, to tylko z delikatnym uniesieniem jednego kącika, wystarczającym, by wzbudzić niepokój i fascynację.
Była szczupła, wyprostowana aż do przesady, jakby całe życie zadzierała głowę, by znaleźć się ponad całą resztą. Ubrana w coś tak prostego, a jednocześnie wyrafinowanego – miękka biel jedwabiu, perfekcyjnie skrojona marynarka i biżuteria, o której niejedna osoba mogłaby jedynie pomarzyć. I choć strój wydał się stażystce niesamowicie piękny, nie potrafiłaby dokładnie opisać, co tak naprawdę nosiła Cerese. Ubranie jakby znikało, odchodziło w niepamięć w zestawieniu z tym, kim ona była.
Uśmiechnęła się tylko dwa razy, a raczej dwukrotnie uniosła lewy kącik ust w grymasie przypominającym uśmiech. Nie przywitała jej ciepłymi słowami, a jedynie delikatnym skinieniem głowy, poświęcając swoją uwagę raczej portfolio nowej stażystki, niż jej samej.
Dziewczyna wciąż nie potrafiła oderwać od niej wzroku.
Gdy w końcu przemówiła, jej głos był spokojny, opanowany, dużo delikatniejszy, niż możnaby się tego spodziewać. Wstrzymała oddech, gdy Cerese dyktowała przydzielone jej zadania na najbliższe dwa tygodnie.
Powietrze wypuściła dopiero wraz z chwilą, w której redaktorka skinieniem głowy pozwoliła jej wyjść z gabinetu.

Postać stworzona przez: groteska
Ostatnia aktualizacja: 02.02.2026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz