Seymour Silverthorn
Wiek: 30 lat
Data urodzenia: 10.10
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek, czarodziej
Pochodzenie: Novendia, Thornhaven
Zawód: gitarzysta w zespole Vox Metallica
Jego Pluszak: Virgil Moeris
Cytat: Maya Angelou
Opis: W rankingach popularności następuje Ignisowi na pięty, a te lśniące szafirem tatuaże są znakiem rozpoznawczym gitarzysty. Woli piwo, klnie, gitara jest dla niego przedłużeniem ręki, a do niedawna jego wzrok przybierał dziwnie smutne zabarwienie, gdy spoczywał na pozostałych członkach zespołu. Jak kropla drąży skałę, a ciepło roztapia lodowatą bryłę, tak miłość tego jednego wilkołaka stopniowo sprawiła, że kompozytowe warstwy obudowane wokół serca Seymoura zaczęły mięknąć i odkształcać się, pozwalając mężczyźnie żyć bardziej w zgodzie z samym sobą i nie spychać wszystkich swych emocji gdzieś na samo dno własnej duszy.
Data urodzenia: 10.10
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek, czarodziej
Pochodzenie: Novendia, Thornhaven
Zawód: gitarzysta w zespole Vox Metallica
Jego Pluszak: Virgil Moeris
Cytat: Maya Angelou
Opis: W rankingach popularności następuje Ignisowi na pięty, a te lśniące szafirem tatuaże są znakiem rozpoznawczym gitarzysty. Woli piwo, klnie, gitara jest dla niego przedłużeniem ręki, a do niedawna jego wzrok przybierał dziwnie smutne zabarwienie, gdy spoczywał na pozostałych członkach zespołu. Jak kropla drąży skałę, a ciepło roztapia lodowatą bryłę, tak miłość tego jednego wilkołaka stopniowo sprawiła, że kompozytowe warstwy obudowane wokół serca Seymoura zaczęły mięknąć i odkształcać się, pozwalając mężczyźnie żyć bardziej w zgodzie z samym sobą i nie spychać wszystkich swych emocji gdzieś na samo dno własnej duszy.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Będąc w studio i pracując nad nowymi kawałkami, Seymour stawia na wygodne ubrania, które nie krępują jego ruchów – najczęściej składają się na nie zwykłe T-shirty i proste jeansy. Rzecz ma się inaczej, gdy mężczyzna zostaje zmuszony do pozowania do jakiejś sesji zdjęciowej, lub gdy zespół koncertuje. Wtedy Seymour wygląda wypisz-wymaluj jak ten heavymetalowy degenerat, z jakim żaden ojciec nie zostawiłby swojej córki, a pewnie dzierżona w dłoniach gitara i luźno zebrane w kucyk włosy tylko dopełniają tego obrazu.
Tym, co najbardziej przyciąga wzrok, jeśli chodzi o fizjonomię Seymoura, są jego tatuaże. Okrywające całe ramiona, aż do końców palców, żarzą się błękitną magią, właściwą rodowi Silverthornów i pozwalającą każdemu innemu czarodziejowi rozpoznać, jaką specjalizację magiczną posiada Seymour. Sam Seymour nie korzysta z przyrodzonej sobie magii, używając intrygujących symboli jako dekoracji i pozwalając magii płynąć przez nie zgodnie ze swym nastrojem, nie zaś wtedy, gdy stara się coś stworzyć.
W przeciwieństwie do Ignisa Seymour nie ma aż takich problemów z byciem rozpoznanym na ulicy. Jemu najczęściej wystarczy zakryć czymś tatuaże, i większość osób po prostu nie skojarzy, że tamten blondyn to ten sam, którego twarz znają z plakatów. Szczególnie jeśli muzyk, tak na co dzień, zdecydowanie nie ubiera się jak heavymetalowy degenerat – Seymour stawia na klasyczne, dobrze wykonane kroje, do jakich przywykł przez większą część swojego życia, a które pasują bardziej do człowieka zajmującego się literaturą i historią, nie zaś grającego na gitarze elektrycznej.
Seymour jest podobny do swego ojca i brata, nie dziedzicząc niemal nic z wyglądu po matce – widać ten charakterystyczny szafir w oczach i blond włosy zdają się cechą dominującą u Silverthornów.
Od pewnego czasu, kolejnym znakiem rozpoznawczym Seymoura i należących do niego rzeczy, jest czarna, wilcza sierść, czepiająca się spodni, koszulek i wszystkiego, co muzyk ma ze sobą.
Przywykł do tego, by z każdym problemem radzić sobie w pojedynkę. Albo jeszcze lepiej – by niczego nie nazywać problemem. Problem jest wtedy, gdy ktoś nie ma środków i możliwości, by go rozwiązać, Seymour zaś od zawsze wiedział, że ma dość wszystkiego, by poradzić sobie z dowolną przeciwnością, jaką rzuci na niego los. To znaczy – słyszał już tyle razy z ust bliskich mu osób, że nie ma powodu, by narzekać lub sobie z czymś nie radzić, że w końcu w to uwierzył. To samo podpowiadała też logika. Bo przecież dziedzic starego, magicznego rodu, od początku otoczony wszystkim tym, o czym inne dzieci mogły tylko marzyć, nie mógł narzekać na nic, nie mógł sobie nie poradzić.
Seymour jest samotnikiem – nawet w większej grupie zawsze jest trochę na uboczu, oddzielając się od reszty, lecz to oddzielenie jest wyborem, nie zaś odepchnięciem. Gitarzysta sprawia wrażenie człowieka silnego, który nie potrzebuje innych do szczęścia, a jeśli zdecyduje się z kimś porozmawiać, jest to jego wybór. Nie jest to do końca prawda – Seymour jest samotnikiem, bo tak szedł przez całe swoje życie. Tak jest mu łatwiej, gdy nie ma nikogo zbyt blisko siebie, kto mógłby nadmiernie na niego wpływać lub zbyt wiele od niego oczekiwać.
Wiele swych przemyśleń kryje pod maską sarkastycznej obojętności, swe wypowiedzi doprawiając mało salonowym słownictwem. Seymour jest zawsze gotowy do tego, by powiedzieć coś niemiłego, lecz ostre słowa kieruje raczej w stronę tych, którzy dobrze go znają i wiedzą, że za jego wypowiedziami nie stoi wcale gniew i agresja. Trudno odgadnąć jego myśli. Mężczyzna niespecjalnie o nich mówi i aktywnie stara się je ukryć.
Ta surowość wobec siebie, wpajana mu od dziecka i ciągnąca się za nim od początku, zaczyna powoli puszczać i ustępować, łagodzona ciepłym i wyrozumiałym słowem pochodzącym od tego, którego Seymour zawsze wysłucha. Im dłużej Virgil jest u jego boku i im bliżej byłego czarodzieja się znajduje, tym więcej tego naturalnego chłodu udaje się przełamać, Seymour zaczyna pozwalać sobie na więcej odpoczynku, więcej uśmiechu i radość z tego, że choć część projektu udało się wykonać. Już nie wszystko musi być idealne, życie nie składa się jedynie z produktywnego zapierdolu, bo do tej upartej głowy zaczyna w końcu trafiać to, że człowiek nie jest golemem, tylko raczej ogrodem, i nie może bez przerwy pracować.
Muzyka
Seymour zaczął naukę gry na gitarze w liceum, lecz początkowo nie było to nic poważnego. Podobnie rzecz miała się ze śpiewem. Wiedział, że jego przeznaczenie nigdy nie będzie związane z muzyką, lecz z tworzeniem artefaktów. Życie radośnie z niego zakpiło i teraz to bdzym bdzym bdzym na gitarze jest jego jedynym źródłem utrzymania, skoro mężczyzna nie zamierza nawet tknąć tworzenia magicznych przedmiotów.
Obiektywnie, Seymour jest wykształconym i zdolnym muzykiem, a pasja, która tkwi w jego sercu, jedynie pomaga mu osiągać coraz to nowe wyżyny muzycznego kunsztu. Mężczyzna jednak aż nazbyt często umniejsza własne umiejętności, porównując się do obdarzonego magiczną mocą Ignisa, natchnionego boską inspiracją Raama, wykształconego ponad miarę Arietha czy doświadczonego życiowo Ioannisa. To Ignis uczył go śpiewu i gry na gitarze, gdy Seymour skończył już swoją przygodę z licealnym kółkiem muzycznym – z tej przyczyny Seymour długo nie był w stanie wybić z głowy myśli, że nigdy nie dorówna Ignisowi i na zawsze pozostanie w jego cieniu. To się jednak zmieniło, i mężczyzna w końcu zaczął zauważać, że jego talent jest unikalny i że on sam tworzy Voxa tak samo, jak pozostali jego członkowie.
Magia
Ród Silverthornów należy do jednego z najstarszych rodów magicznych Auranthii. Ich zdolności magiczne są wysoce wyspecjalizowane i w całości skoncentrowane na tworzeniu magicznych przedmiotów, ze szczególnym uwzględnieniem golemów. Mówi się, że Silverthorn jest w stanie przyłożyć dłonie do gołego kamienia i tchnąć w niego życie. Seymour wybucha nieco kpiącym śmiechem na tego typu wypowiedzi – golema nie da się stworzyć z pierwszej z brzegu skały, a i czas jest o wiele dłuższy, niż ledwie przyłożenie dłoni do kamienia.
Mężczyzna wie, jak tchnąć moc w metal i życie w kamień, lecz nie używa swych zdolności. W całości skupia się na grze i śpiewie, zaś umiejętności, jakie powinien posiadać z racji nazwiska, zagrzebuje głęboko w swojej świadomości. Lecz nauki ojca, choć nieużywane od tak długiego czasu, nigdy nie wywietrzały z jego umysłu. Tworzenie magicznych przedmiotów – tego Seymour nigdy nie zapomni.
Tatuaże, które otrzymał w dzieciństwie z rąk swojego ojca, zmieniają samą naturę magii, z jaką mężczyzna się urodził. Seymour nie jest już w stanie rzucić szybko zaklęcia i tylko ta podstawowa, codzienna umiejętność telekinezy, zdolna przywołać do jego dłoni książkę czy gazetę, pozostała dla niego na tyle łatwa, by użył jej ledwie machnięciem dłoni. To sprawia, że Seymour nie jest w stanie użyć własnej magii, by się w razie czego obronić. Sytuacji nie poprawia fakt, że w szkole nie uczęszczał na zajęcia z samoobrony magicznej – ojciec uważał, że to jedynie strata czasu, skoro i tak tatuaże sprawią, że na nic zda się umiejętność błyskawicznego przywołania tarczy, a jego syn powinien raczej spędzać czas na nauce właściwości przeróżnych materiałów i ich połączeń.
W kwestii tworzenia przedmiotów, tatuaże zwiększają naturalne powinowactwo magii Silverthornów do wszystkiego, co nieożywione. Metal i kryształ chętniej dają się kształtować podle woli czarodzieja, łatwiej jest mu też zrozumieć, jaką magią zostały już zaklęte.
Lecz największą siłą, jaka płynie z posiadania tatuaży, jest możliwość korzystania z Kuźni – pomieszczenia zlokalizowanego głęboko w podziemiach posiadłości rodowej Silverthornów, pełnego trudnych do nazwania, golemicznych sprzętów, odpowiadających jedynie na magię płynącą z tatuowanych dłoni. Kolejne pokolenia twórców artefaktów starały się dodać coś do Kuźni, uczynić ją jeszcze rozleglejszą i przystosowaną do tego, by móc stworzyć w niej dowolny przedmiot, dzięki czemu można w niej znaleźć narzędzie na każdą okazję. Raj dla każdego artysty i rzemieślnika, otwierający się wyłącznie przed blaskiem rodowych tatuaży.
Najstarszy syn czarodziejskiego rodu o wielowiekowej tradycji. Od urodzenia na barkach Seymoura spoczywała wielka odpowiedzialność, a niecierpliwe spojrzenia oceniały każdy jego ruch. Mężczyzna wychował się w rodowej posiadłości należącej do jego ojca – utrzymana w starodawnym, niemalże antycznym stylu, pełna bezcennych obrazów i statuetek, przypominała bardziej muzeum, niż cokolwiek innego, szczególnie gdy większość posiadłości była zamknięta, a te nieprzeliczone salony i sypialnie pełne okrytych prześcieradłami mebli. Otaczający posiadłość ogród, w dawnych wiekach starannie przystrzyżony i utrzymany, za czasów Seymoura kompletnie zarósł chwastami, gdy nie było golemów zdolnych się nim zająć.
Mężczyzna dorastał w miejscu, które było opuszczone, puste, zbyt duże, jak na niego, jego brata i ojca. Niegdyś posiadłość pełna była ludzi, pełna czarodziejów, zdolnych własną maną aktywować całą armię golemów zajmujących się wszystkimi ich potrzebami, lecz skoro wtedy w posiadłości mieszkało ledwie trzech Silverthornów, z czego tylko jeden był dorosły, golemy spały, zmuszając czarodziejów do zamknięcia większości rezydencji. Cisza i samotność były tym, co najlepiej znał młody Seymour, do dyspozycji mając jedynie golemy i bibliotekę, gdy ojciec tworzył w Kuźni bądź spędzał godziny na rozprawach, usiłując odzyskać prawo do opieki nad młodszym z braci.
Szkoła nie był dla Seymoura czasem, gdy mógłby zadzierzgnąć jakiekolwiek głębsze więzi. Ojciec skutecznie wbił mu do głowy to, że skoro ktoś chciałby się z nim przyjaźnić, na pewno nie robił tego dla niego samego, tylko dla nazwiska Silverthorn i stojących za nim wpływów i majętności. To sprawiło, że młody Seymour niby miał kolegów w klasie, lecz byli to raczej koledzy, z którymi dało się zrobić pracę domową, ale nie zapraszało się ich na nocowanie.
Sytuacja zmieniła się nieco, gdy Seymour był starszy – młodzieniec zaczął w końcu zauważać, że podejście ojca nie jest normalne, do tego doszła jeszcze naturalna w tym okresie chęć buntu, i oto Seymour zaczął mieć znajomych. Nie kolegów i przyjaciół, ale raczej ludzi, z którymi można było posiedzieć do późna, wyśmiać nauczycieli, pogadać bez sensu i w sekrecie wypić coś procentowego. Chłopak wsiąkł w towarzystwo, chętnie kupował coś mocniejszego na ich wspólne imprezy i nie przejmował się, że na dobrą sprawę był ich sponsorem. Ojciec nie kontrolował jego wydatków – ile Seymour chciał, tyle dostawał, i wszystko mógł wydać na to, co tylko mu się podobało.
Właśnie w tym momencie spotkał dziewczynę, która, jak mu się wydawało, miała spędzić z nim resztę życia. Seymour zakochał się tak, jak pierwszy raz zakochuje się nastolatek, nie patrząc na nic i od razu wyobrażając sobie wspólną przyszłość i całe to szczęście, które ich czeka. Szczęścia jednak nie było – były tylko kolejne blizny i zranienia, aż coś pękło w sercu i Seymour rzucił zarówno swą dziewczynę, jak i całą naukę magii.
Trudno powiedzieć, który z bogów czuwał wtedy nad młodzieńcem. Zagubiony i zdruzgotany, Seymour tułał się po Stellaire, nie potrafiąc znaleźć sobie miejsca i niebezpiecznie zbiegając myślami ku pomysłowi, że skoro nie jest w stanie spełnić oczekiwań otoczenia, to może nie ma sensu, by dalej cokolwiek robił. I wtedy spotkał Ignisa – głos i muzyka genashiego sprawiły, że w sercu mężczyzny pojawiła się nowa nadzieja, on sam zaś zaczął garnąć się ku innym, szukając miejsca, gdzie nie będzie czuł chłodu samotności.
Bycie częścią Vox Metallica okazało się dla Seymoura fundamentem życia. W końcu stał się częścią czegoś większego, nie zaś samotną jednostką zmuszoną do tego, by dźwignąć na swych barkach wszystko. Zespół miewał swoje wzloty i upadki, lecz dla Seymoura każda minuta spędzona z chłopakami była warta więcej, niż dowolne kosztowności.
Bywały takie momenty, że Seymour porzucał nadzieję na to, że jego relacja z resztą rodziny, głównie z ojcem, kiedykolwiek się poprawi, a także, że on sam kiedykolwiek przestanie wracać na noc do pustego mieszkania. Precyzyjny i do bólu logiczny umysł przegrał jednak z losem i przypadkiem, bo odkąd w życiu muzyka pojawił się pewien konkretny rzeźbiarz, Seymour nie tylko przestał wracać do pustego mieszkania, ale i dostrzegł światełko w tunelu, słabe i niemrawe, zwiastujące jakąś przemianę w relacji ojca z pierworodnym synem.
Postaci
- Virgil Moeris – początkowo po prostu kolega, którego Dante polecił jako grafika zdolnego zrobić Voxowi taką okładkę, że Norbert i Ignis na pewno będą zadowoleni. Potem dopiero okazało się, że z wilkołakiem całkiem dobrze się rozmawia, można pogadać o rzeźbach, o psach i młodszych braciach, a także porzucać sobie frisbee w parku. Przy kim ostatnio Seymour aż tyle się śmiał? I to nawet zanim nastąpiła ta pamiętna noc, gdy Vi pojawił mu się w progu, wyznał swoje uczucia, a potem mogło być już tylko lepiej. Odkąd czarne kłaczki na stałe zagościły w mieszkaniu muzyka, Seymour lepiej gra, mniej się denerwuje i nawet jego stosunki z rodziną, które według wszystkich wskazań były nie do odratowania, zaczęły się poprawiać. Vi ma nosa do znajdowania wszystkich bolących i skrywanych miejsc w sercu Seymoura, by potem swoim ciepłem i miłością uleczyć każdą źle zrośniętą ranę.
- Dante Aemilia Selachinius – najlepszy do wkurwiania Zapałki.
- Bernard de La Vega – pracownik podejrzanie wyglądającej stacji benzynowej, w pobliżu której Seymour zaliczył swoją pierwszą poważniejszą kraksę na miotle.
Vox Metallica
- Scaldor „Ignis” Fuegis, genashi ognia, gitara i wokal – Seymour z jednej strony najbardziej zaczepia i podszczypuje Ignisa, a z drugiej strony najbardziej go szanuje. Bo to właśnie Ignis uczył go gry na gitarze, uczył też śpiewu i to on dzwonił, pisał i niepokoił, przesyłając linki do fajnych kawałków albo jakichś muzycznych materiałów. Były czarodziej nie ma co siebie oszukiwać – Ignis jest na zupełnie innym poziomie, niż on sam. Stanowi jedność z muzyką, Seymour zaś nie ma ambicji, by mu kiedykolwiek dorównać. Mimo to obaj mają bardzo zbliżone doświadczenia – obaj pochodzą z bogatych rodzin i obaj rzucili całe swe dziedzictwo, rozczarowując wszystkich wokół, by podążyć za tym, co dyktowało serce.
- Raamaeshwara Shrivastava, asura, perkusista – boska inspiracja Raama zawsze przytłaczała Seymoura. Gdy Raam zasiada do swej perkusji, zdaje się, jakby to nie on kierował pałeczkami, lecz jakaś nienazwana siła kazała mu wydobywać z niej dźwięki, do jakich wydobycia nie jest zdolny żaden śmiertelnik. Raam nie przejmuje się zasadami, nie odpowiada przed nikim, nic go też nie rusza. Gdy zespół nie miał jeszcze Norberta, mężczyznom zdarzyło się wiele razy oberwać od losu, lecz za każdym razem to Raam był tym, po którym to całkowicie spływało i to on, wraz z Ignisem, skupiał się na tworzeniu muzyki, nie zaś rozpamiętywaniu uraz.
- Arieth Gashaith, zmiennokształtny (piecuszek), gitara basowa – Arieth zawsze był tym, czym mógłby stać się Seymour, gdyby od początku podążył za muzyką, nie zaś magią. Wiedza zmiennokształtnego rzuca na kolana, drobny mężczyzna zdaje się wiedzieć wszystko o wszystkim, Seymour zaś nie potrafi się zdecydować, czy czuje się skrępowany tym, że to nie on jest alfą i omegą, czy też może czuje ulgę, że to nie na niego obracają się wszystkie spojrzenia, gdy pojawiają się pytania.
- Ioannis Miroulis, odmieniec, keyboard – wiek i doświadczenie Ioannisa zawsze sprawiały, że Seymour trochę mniej klął i trochę mniej się irytował. Więcej przechodziło, nie dawał się sprowokować i starał się być bardziej częścią grupy. Niezachwiany spokój mężczyzny łagodził obyczaje.
Rodzina
- Cedric Silverthorn, ojciec – Seymour sam nie zdawał sobie sprawy z tego, jak twarde, żelazne serce ma jego ojciec. Zdolne do miłości na swój własny, dziwny sposób, wybaczające każde raniące słowa, lecz jednocześnie nierozumiejące w ogóle potrzeb Seymoura i uważające, że skoro los błogosławił go dostępem do Kuźni, Seymour nie będzie w życiu robił niczego innego, poza powoływaniem do życia kolejnych artefaktów. Muzyka? Dla Cedrika to wciąż tylko przejściowe błądzenie.
- Nicholas Silverthorn, młodszy brat – Nico miał to szczęście, że jego ojciec nie przyciskał aż tak bardzo i nie skupiał się na tym, by młody miał najlepsze oceny w klasie. Dzięki temu Nicholasowi nie przeszła ta naturalna, dziecięca fascynacja tworzeniem czegoś z niczego, a zdobiące ramiona tatuaże są dla niego nie tylko powodem do dumy, ale też czymś, czego używa na co dzień. Nicholas stał się w końcu tym, czym miał być Seymour – dziedzicem rodu Silverthorn i tym, który miał przekazać tradycję kolejnym pokoleniom.
Inni
- Megajra, czarodziejka, była dziewczyna – tata mówił – ona jest z tobą tylko dla nazwiska i pieniędzy. Seymour oczywiście był mądrzejszy.
- Gdy jest smutny lub zestresowany, lubi po prostu wsiąść do autobusu czy tramwaju, i pojeździć nim, gdziekolwiek go taka podróż zabierze.
- Na co dzień porusza się na miotle. Ma prawo lotu pozwalające mu latać na dobrą sprawę wszędzie, gdzie mu się podoba.
- Pierwszą miotłę stworzył sobie, gdy kończył podstawówkę. Obecnie lata na swej licealnej miotle, którą regularnie naprawia i podrasowuje. Nie może przecież wozić własnego chłopa na jakimś rozpadającym się rzęchu.
- Najczęściej pije zimne piwo.
- Fan gier strategicznych wymagających potężnego zmarszczenia mózgu.
- Nadal nie potrafi gotować, ale się stara. Można liczyć na stały strumień przekleństw, jeśli w przepisie pojawią się wartości takie jak „szczypta”, „czubata łyżka” albo „doprawić do smaku".
- Profesjonalista w kwestii kompleksowej pielęgnacji wilczej sierści.
![]() Moodboard |
![]() Playlista |
Mieszkanie
Seymour nawet w najtrudniejszym okresie swojego życia nie narzekał na niedobór pieniędzy, od dziecka przywykł do wygody i dużych przestrzeni, choć nadmiar zdobień i archaiczny wystrój, będący częścią starej posiadłości rodzinnej, nigdy do niego nie przemawiały. Z tego względu Seymour wybrał sobie nowoczesne mieszkanie w jednej z młodszych dzielnic Stellaire. Ma duży metraż, według niektórych zdaje się nieco puste i autentycznie za duże na jednego człowieka, lecz odkąd do Seymoura wprowadził się Virgil, puste i zimne fragmenty zagospodarowano i ocieplono zdjeciami i mnóstwem drobiazgów, dodających przestrzeni uroku, przywołujących wspomnienia. Ładnie urządzona kuchnia, niegdyś używana od święta, jeśli Raam odwiedzał akurat gitarzystę, teraz jest w użyciu prawie codziennie, gdy Vi cierpliwie uczy Seymoura trudnej sztuki gotowania makaronu i dba o to, by obaj jedli zdrowe, domowe posiłki. W to w lodówce zawsze można znaleźć dobry wybór piw – muzyk chętnie uzupełnia go o nowe, nieczęsto spotykane w regionie butelki – a w zamrażalniku na pewno znajdą się słuszne porcje dobrego jakościowo, surowego mięsa.
Zwykłe
Specjalne
Trwające wątki
Seymour i Virgil
Enter Two Clowns
(36) Rano dzwonek Seymoura budzi ich oboje – Norbert dzwoni z wiadomością, że muszą natychmiast zjawić się w studiu. Na miejscu cały Vox zasiada do kryzysu, a Norbert wyjaśnia, że zrobione z ukrycia zdjęcia Vi i Seymoura poszły już do druku w branżowym The Amplifier i proponuje oficjalne potwierdzenie związku jako najlepszą odpowiedź. Seymour nie ma wątpliwości – nie zamierza się Virgila wypierać. Gdy wszystko zostaje omówione i Norbert zwraca się do milczącego przez cały czas wilkołaka, Vi łamie się i przez łzy wyznaje całą historię z Eneaszem – szantaż, kolczyki, ostatnie spotkanie na skwerku. Reszta zespołu reaguje gniewem i wsparciem, lecz Seymour milczy, analizując fakty. Uderza go przede wszystkim jedno – Vi uznał, że nie może mu zaufać z tym problemem, że sam poradzi sobie lepiej. Muzyk interpretuje to przez pryzmat starej rany z Thornhaven: znowu jest niewystarczający, znowu zawiódł. Pyta Virgila wprost, czy chce w to dalej iść.
(35) Virgil idzie do jubilera sprzedać kolczyki podarowane mu przez Seymoura na urodziny – jedną z najbardziej czułych chwil, jakie razem przeżyli. Jubiler początkowo je niedoszacowuje, myląc z podróbką, lecz po dokładniejszym zbadaniu zmienia zdanie i po targach płaci czterysta tysięcy. Nocą na skwerku, który Eneasz wybrał złośliwie – blisko miejsca, gdzie kiedyś razem siedzieli jako para – Virgil przekazuje ostatnią ratę. Gdy Eneasz w końcu usuwa zdjęcia, Vi nie czuje ulgi – wie tylko, że sprzedał wspomnienie, które nie miało ceny, i ukrył przed Seymourem coś, co go niszczyło od środka.
(34) Virgil stara się zachowywać normalnie po spotkaniu z Eneaszem, lecz Seymour zaczyna dostrzegać drobne zmiany – brak spontanicznych przemian w wilka, rozkojarzenie, niemrawe uśmiechy zamiast śmiechu, wymówki, dlaczego się spóźnił. Za każdym razem Vi zapewnia, że wszystko w porządku i że nie ma powodów do obaw. Seymour, zmęczony intensywną pracą nad EP i miksowaniem, wraca do domu i daje się zaopiekować wilkołakowi, nie zauważając ani otwieranego kuferka z biżuterią, ani napięcia w głosie, ani podkrążonych oczu. Gdy muzyk zasypia wykończony, Vi wychodzi na spotkanie, mówiąc mu tylko, żeby się nie martwił, i że go bardzo kocha.
(33) Po powrocie z Thornhaven życie wraca do zwykłego rytmu – Ignis wciąga Seymoura w intensywną pracę nad EP, Vi wspiera go jako wierny pluszak. Podczas kolacji w ekskluzywnej restauracji wilkołak kilkukrotnie czuje na sobie czyjeś spojrzenie, lecz zbywa to jako paranoję. W toalecie spotyka Eneasza – dawnego partnera, który go skrzywdził. Mężczyzna pokazuje mu zdjęcia jego i Seymoura robione potajemnie w barach i restauracjach i grozi, że sprzeda je brukowcom, ujawniając tożsamość partnera muzyka, jeśli Vi nie zapłaci mu pół miliona. Zdezorientowany i sparaliżowany strachem, jak zawsze przy Eneaszu, Virgil w końcu się zgadza. Wraca do stolika blady i roztrzęsiony, a Seymour natychmiast to wyczuwa. Vi kłamie, że coś mu zaszkodziło z jedzenia – woli wziąć na siebie cały ciężar sam, niż dokładać Seymourowi w środku intensywnej pracy. Mówi mu, że go kocha. Seymour odpowiada tym samym i pyta, czy na pewno nic się nie stało. Vi mówi, że absolutnie nic.
(32) Rysunek Virgila trafia Seymoura prosto w serce – muzyk wyciąga wilkołaka z salonu i w nieużywanym pokoju opiera się o jego bark, nie mówiąc nic przez chwilę. W końcu przyznaje, że teraz, gdy rozumie ojca lepiej, żałuje, że nie wiedział tego wcześniej – nie z poczucia winy, lecz z tęsknoty za tym, jak mogło być. Vi mówi mu, że chciał, żeby rodzina przestała być dla niego źródłem bólu, a Seymour odpowiada, że bez wilkołaka ta wizyta skończyłaby się tak samo jak wszystkie poprzednie. Idąc przez zapuszczony ogród, Seymour prowadzi Virgila do zarośniętej huśtawki, na której siedzieli kiedyś jego rodzice – naprawia ją magią i po raz pierwszy z własnej woli, bez przymusu i siada z Vi u boku, mówiąc, że kiedyś myślał, że nigdy nie usiądzie tam z kimś innym. W odpowiedzi słyszy, że już nie jest sam. Przy pożegnaniu Cedric wychodzi odprowadzić ich na schody. W drodze powrotnej na miotle Vi pyta, co Seymour myśli, a ten odpowiada z uśmiechem: że poszło po prostu zajebiście.
(31) Vi rozmawia z Nico, który mówi mu, że Seymour długo potrzebował kogoś takiego jak on i że wilkołak ma na niego wielki wpływ. Seymour tymczasem odnajduje w stajni smukłą, wyścigową miotłę i pod pozorem spokojnej przejażdżki zabiera Vi ponad chmury na szalony lot pełen beczek i korkociągów. Virgil krzyczy, śmieje się i traci oddech, a muzyk odżywa – to pierwszy moment od przyjazdu, gdy tatuaże pulsują radością zamiast gniewem. Gdy zostaje im ostatnie popołudnie, Vi proponuje wspólne rysowanie bez linijek i cyrkli, po czym celowo wciąga Seymoura do salonu, gdzie siedzi Cedric. Trójka w milczeniu siedzi w jednym pomieszczeniu – ojciec czyta, bracia rysują. Vi szkicuje Cedrika w fotelu otoczonego narzędziami i metalem, lecz nad jego głową umieszcza ciernisty krąg tatuażu Seymoura – centrum myśli starszego czarodzieja.
(30) Seymour zabiera Virgila do sali balowej przerobionej na magazyn golemów i kolejno odkrywa przed nim uśpione metalowe twory – sprzątające, ogrodnicze, szukające. Vi pyta, dlaczego nie ma golemów do rozmowy i towarzystwa, a Seymour cytuje zasadę ojca: „narzędzia są do używania, ludzie do dbania o nich, nigdy odwrotnie". Dopiero wtedy Vi łączy fakty – Cedric nie budził golemów dla samotnego chłopca nie dlatego, że nie mógł, ale dlatego, że nie chciał, by syn przywiązał się do metalowego tworu zamiast do prawdziwej osoby. Napięcie przy obiedzie rozładowuje Nicolas, proponując przejażdżkę na miotłach. W garażu-stajni Nico wyciąga starą miotłę małego Seymoura – małą i prostą, lecz wciąż przechowywaną przez ojca. Seymour wciąż pamięta jej parametry, a gdy miotła budzi się na szafirową magię Seymoura, Vi pyta, czy Cedric posyłając ich do zwykłej szkoły w małym mieście, czasem nie chciał dla nich normalnego dzieciństwa.
(29) Virgil czeka w ogrodzie, aż Seymour wróci z biblioteki – rozpierdolony emocjonalnie, bo ojciec przekazał mu wynik rozmowy przez filozoficzny wywód zamiast zwykłych słów. Muzyk wybucha ponownie i rwie się z powrotem do biblioteki, więc Vi w akcie desperacji przemienia się w wilka i zastawia mu drogę do drzwi, dopóki Seymour nie odpuszcza. Deszcz przegania ich do środka, a zamiast kolejnej konfrontacji z ojcem Seymour prowadzi wilkołaka na wyższe piętro posiadłości – przez zamknięte od lat salony okryte prześcieradłami, ciche i przytłaczające jak zapomniane muzeum. Vi słysząc, jak Seymour mówił, że jako dziecko szukał tu przyjaciół, a nie skarbów, proponuje mu zabawę w chowanego – żeby tym razem naprawdę kogoś znalazł. Seymour zaczyna liczyć, Vi wpada do ciemnego pokoju, natrafia na uśpionego golema i instynktownie zaczyna szczekać.
(28) W warsztacie Nico wyznaje Seymourowi, że martwił się o niego bardziej, niż dawał znać – obaj Silverthornowie mają popierdolone serca zdolne kochać tylko raz, a gdyby Mari go zostawiła, młodszy brat wie, co by zrobił. Seymour rozumie to bez słów i zaczyna też rozumieć, skąd wypływa sposób zachowania się ojca. Jednak gdy Virgil opowiada mu o zasadzce w bibliotece, Seymour wybucha gniewem, ale Vi cierpliwie przytrzymuje go na miejscu, tłumacząc, że ojciec chciał dobrze – chronił syna przed kolejną Megajrą. Muzyk w końcu idzie do biblioteki sam, obiecując Virgilowi, że nie straci nad sobą panowania. Rozmowa z Cedrikiem przebiega dokładnie według starego schematu – Seymour wybucha, krzyczy, wylicza wszystko, czym Virgil jest dla niego – aż ojciec spokojnie pyta, dlaczego skoro tak bardzo mu ufa, to nie wierzy, że wilkołak zdolny jest sam poprowadzić tę rozmowę. Seymour zamiera. A Cedric prawie się uśmiecha.
(27) Virgil budzi się w sypialni Seymoura, odkrywa pluszowego wilka w rogu łóżka i wzrusza się myślą o samotnym dzieciństwie muzyka w posiadłości. Po śniadaniu, gdy Seymour znika z Nico w wozowni, Jarvis sprytnie nakierowuje wilkołaka do biblioteki, gdzie czeka na niego Cedric. Podczas prywatnej rozmowy przy herbacie ojciec Seymoura metodycznie przepytuje Vi ze wszystkiego – z rodziny, finansów, choroby Valeriusa, wspólnych pasji z muzykiem i stosunku Seymoura do magii. Virgil odpowiada szczerze na każde pytanie, rozumiejąc, że za chłodną fasadą Cedrica kryje się ojciec próbujący chronić syna przed kolejną Megajrą. Na koniec, zbierając całą odwagę, mówi wprost, że kocha Seymoura bardziej niż cokolwiek na świecie i zrobi wszystko, by miał szczęśliwe życie – po czym wraca do pokoju, gdzie czeka zatroskany muzyk, i zaczyna: „Seymour, tylko się nie denerwuj..."
(26) Seymour i Virgil przylatują na miotle do posiadłości w Thornhaven – mrocznej, kamiennej, przytłaczającej. Nico i Mari przyjmują ich ciepło, a Vi oswaja się z golemami i nieuchwytnym duchem zamku, Jarvisem. Obiad z Cedrikiem przebiega dokładnie tak, jak Seymour się obawiał – ojciec chłodno przepytuje Virgila o rodzinę, pracę, znajomości i plany na dzieci, i każdą odpowiedzią zdaje się niezadowolony. Vi gasi kilka konfliktów, zanim Seymour zdąży wybuchnąć, i przez cały czas stara się sprawiać dobre wrażenie. Wieczorem oboje padają wyczerpani na łóżko, a gdy Vi niepewnie pyta, czy dobrze mu poszło, Seymour mówi twardo, że Vi należy do niego, a kto ma z tym problem, może wypierdalać.
(25) By odciągnąć Seymoura od stresujących go myśli, Virgil prosi o lekcję gitary – muzyk tłumaczy chwyty, a potem wsiada mu za plecy, obejmuje i gra razem z nim, co kończy się bardziej pocałunkami niż nauką. Przy pakowaniu walizek Vi rozmyśla nad Cedrikiem – wierzy, że w surowym ojcu Seymoura kryje się coś ludzkiego, do czego można dotrzeć, i jest gotowy to sprawdzić nawet za cenę odrzucenia. Seymour dzwoni wreszcie do Nico, by powiedzieć mu o przyjeździe z partnerem – Vi przytula go przez całą rozmowę, a gdy muzyk się rozłącza, śmieje się, że spodziewał się usłyszeć „moim Pluszakiem" zamiast „moim partnerem". W pociągu do Thornhaven Virgil siedzi na kolanach Seymoura, lecz napięcie muzyka nie odpuszcza – więc wilkołak mówi, że cokolwiek zrobi ojciec, jego miłości do Seymoura nic nie zmieni.
(24) Virgil oficjalnie wprowadza się do Seymoura – mieszkanie wypełnia się jego bibelotami, zdjęciami i kwiatkami, a muzyk zdradza z rozbawieniem, że od dawna planował ten moment, manipulując harmonogramem prób i przypadkowymi kolacjami. Spokojny wieczór spędzają na oglądaniu bharackiego filmu bez napisów, wymyślając dialogi na żywo i umierając ze śmiechu na każdej scenie. Idyllę przerywa telefon od brata Nico, który myśląc, że Seymour siedzi z Ignisem, nieświadomie uświadamia muzykowi, że nigdy nie powiedział rodzinie o Virgilu. Po rozłączeniu Seymour otwiera się coraz głębiej – opowiada o matce, która odeszła, o ojcu skupionym na rodowej tradycji, o pierwszej miłości, Megajrze, której słowa skłoniły go do porzucenia studiów i zepchnęły w głęboką depresję. Vi przez cały czas trzyma go w ramionach, a gdy Seymour kończy, mówi, że chce pojechać z nim do Thornhaven i poznać jego rodzinę – na każdy możliwy rozpierdol jest gotowy, bo poradzi sobie razem z nim.
(23) Po powrocie z lasu Virgil spędza dzień sam w studio, płacząc cicho nad tym, przez co przeszedł Seymour – jego wrażliwość wchłonęła cudzy ból jak gąbka. Uspokaja się dzwoniąc do muzyka tylko po to, by powiedzieć mu, że go kocha. Wieczorami stają się sobie coraz bliżsi – Seymour śpiewa dla Vi na gitarze, aż obaj razem kończą piosenkę ustami przy ustach, a dom Seymoura staje się dla wilkołaka naturalnym kierunkiem po pracy. Przy jednym z leniwych poranków u Vi rozmowa schodzi na magię i Virgil zauważa, że Seymour używa jej swobodnie tylko przy nim – muzyk przyznaje, że z ukochanym jest to po prostu inne, pozbawione goryczy. Vi wyznaje ze wstydem, że zachwycał się szafirowym blaskiem tatuaży od pierwszego lotu na miotle, a Seymour nagradza go serią łaskotek.
(22) Podczas nocnej pełni Seymour budzi się z zimna, bo Virgil we śnie ześlizgnął się z łóżka – muzyk magicznie ostrożnie dźwiga wilka z powrotem na materac i wtula się w jego ciepłą sierść zamiast kołdry. Podczas wspólnej wycieczki do lasu Vi biega swobodnie po kniei, a potem obaj leniwią się na kocu z piwem i przekąskami. Leżąc tak razem, Seymour w końcu opowiada Virgilowi o swojej rodzinie – o ojcu traktującym go jak kontynuatora rodowej tradycji tworzenia magicznych golemów, o izolacji w dzieciństwie, o studiach, których nienawidził, i o spirali rozpierdolu, w którą wpadł po ich rzuceniu, włącznie z najczarniejszymi myślami na przystanku autobusowym. Vi obejmuje go z całą wilkołaczą siłą, gdy to słyszy. Seymour kończy opowieść tam, gdzie zaczęło się coś dobrego – przy Ignisie i Voxie, co wyciągnęło go z dna. Gdy muzyk zaczyna umniejszać sobie wartość, Vi ucisza go pocałunkiem i mówi stanowczo, że nie pozwoli obrażać mężczyzny, którego kocha – nawet jemu samemu.
(21) Rodzinny obiad przebiega lepiej, niż Seymour się obawiał – mama Virgila stopniowo daje się przekonać elegancji i troskliwości muzyka, tata od razu go polubił, a Valerius sieje chaos, próbując wywołać rozmowę o przeprowadzce. Po powrocie Vi zdradza Seymourowi, że mama nigdy wcześniej nie zaprosiła żadnego z jego byłych partnerów na kolejne spotkanie, a muzyk odpowiada pocałunkiem, z cichym wyznaniem, że chciałby go tak pocałować już przy pierwszej gwiazdce zeszłego roku. Na lodowisku kolejne sesje nauki jazdy przebiegają coraz radośniej, choć Vi wciąż bardziej niż łyżew szuka oparcia w ramionach Seymoura. W końcu muzyk wzywa go do siebie przez puste lodowisko, wilkołak odpycha się i pędzi za szybko, żeby wyhamować – obaj lądują na lodzie, Seymour podkłada się, żeby zamortyzować upadek, a Vi wiesza mu się na szyi i nazywa go niemożliwym. Seymour odpowiada, że lubi być duszonym w zamian za bycie niemożliwym.
(20) Podczas wieczoru u Raama, przy jedzeniu i procentach, podchmielony Seymour wyznaje Virgilowi, że śpi się z nim najlepiej, bo jest jego „pluszakiem" – wielkim, miękkim i puchatym. Wilkołak reaguje rozbawioną rezygnacją, po czym mówi mu, że go kocha, a przydomek na trwałe wchodzi do ich słownika. Zbliżający się rodzinny obiad u Moerisów spędza Seymourowi sen z powiek – jego jedyne poprzednie doświadczenie z „poznawaniem rodziców" skończyło się chłodnym przyjęciem, więc muzyk starannie się przygotowuje i martwi. Vi uspokaja go po drodze i w końcu razem stają pod drzwiami rodzinnego domu Virgila. Magia i Lorenzo przyjmują Seymoura z zaskoczeniem – jakby spodziewali się kogoś zupełnie innego – a w tle Valerius kiśnie na pełnej.
(19) Virgil dziękuje Seymourowi za troskę podczas pełni i zwierza się, że żaden poprzedni partner nigdy go tak nie traktował – zawsze był odtrącany lub krytykowany za wilczą naturę. Muzyk odpowiada bez owijania w bawełnę, że kocha go w każdej formie i odtąd każda pełnia ma wyglądać właśnie tak. Kolejne wizyty stają się coraz swobodniejsze – Vi wciska się na kolana Seymoura w środku grania, śpi obok niego na łóżku, spędza popołudnia na tarasie. Podczas jednego z takich leniwych wieczorów Virgil proponuje grę w „co widzę", opisując coś jasnego i wyjątkowego, przy którym lubi się przemieniać – i gdy Seymour zgaduje księżyc, wilkołak dopytuje, o który konkretnie, po czym wyznaje mu, że to Seymour jest jego Księżycem. Seymour reaguje tak gwałtownie czułym uściskiem, że obaj lądują z leżakiem na kafelkach tarasu. Sielankę przerywa telefon od mamy, która – naprowadzona przez brata Valeriusa – zdążyła się już dowiedzieć o nowym partnerze i informuje Virgila, że w przyszłym tygodniu obaj mają przyjść na rodzinny obiad.
(18) Seymour spokojnie przyjmuje przemienionego Virgila, głaszcze go za uszami i wyprowadza na taras, gdzie razem podziwiają pełnię księżyca. Dostrzega wreszcie źródło wilczego stresu – Vi boi się cokolwiek uszkodzić w mieszkaniu – i zapewnia, że żaden zniszczony przedmiot nie jest problemem. Gdy przychodzi czas spać, Seymour wbrew pierwotnym planom, dzieli łóżko z wielkim wilkiem, a noc mija im spokojnie. O świcie, gdy przemiana mija i Vi zaczyna marznąć skulony w pościeli, Seymour bez słowa otula go kołdrą i przytula – tak jak powinno było być na każdej poprzedniej pełni. Gdy wilkołak się budzi, ciepły i spokojny, Seymour pyta, czy przyjdzie na następną pełnię, i na każde kolejne pytanie Vi odpowiada tym samym: zostanę.
(17) Virgil cieszy się nową relacją z Seymourem, lecz wciąż nie może do końca uwierzyć w jej realność i skrywa przed muzykiem jeden ważny temat – zbliżającą się pełnię i związaną z nią przemianę. W psiej kawiarni zagaduje o tym pośrednio, a odpowiedź Seymoura, choć szczera, przypomina mu, że muzyk nie wie jeszcze, jak wygląda rzeczywistość z wilkołakiem w domu. Gdy w końcu tłumaczy mu sytuację, Seymour bez wahania zaprasza go do siebie na noc pełni, traktując to jak prosty problem logistyczny. Virgil przybywa pełen obaw naznaczonych przez traumę z poprzednich związków, jednak wieczór mija spokojnie, aż księżyc woła i przemiana następuje – wielki, wystraszony wilk kuli się na podłodze, czekając na odrzucenie. Zamiast niego słyszy łagodny głos Seymoura i jego pytanie, czy może go pogłaskać.
(16) Seymour otwiera drzwi przemoczonemu Virgilowi i słysząc jego wyznanie, bez wahania wciąga go do mieszkania i odpowiada wzajemnością – tama tłumionych uczuć pęka, a noc kończy się pocałunkami i bliskością, której obaj tak długo pragnęli. Następnego ranka budzą się spleceni, sprawdzając wzajemnie, czy to nie sen, a spóźnione pojawienie się w studiu w oczywisty sposób zdradza przełom reszcie zespołu. W kolejnych dniach Seymour i Virgil spotykają się na pierwszej prawdziwej randce w psiej kawiarni, gdzie owczarek kaukaski dosłownie przygniata muzyka, a wilkołak śmieje się zbyt mocno, by cokolwiek zaradzić. Przy tej okazji obaj przyznają, że dokładnie w tym samym momencie chcieli zabrać drugiego do tej kawiarni, lecz żadne z nich nie miało odwagi.
(15) Virgil spędza wieczór sam w studiu, próbując zagłuszyć uczucia monotonną pracą – mimowolnie tworzy płaskorzeźbę z tatuażami Seymoura. Niespodziewanie wpada do niego Dante, który konfrontuje go z prawdą o jego uczuciach i obala błędne przekonanie, że Seymour jest z Ignisem. Choć Vi początkowo się broni, prowokacyjne słowa syrena trafiają w sedno – wilkołak bał się odrzucenia i z góry umniejszał własną wartość. Po wyjściu Dantego Virgil patrzy na zdjęcie z Seymourem i po raz pierwszy pozwala sobie przyznać do uczuć, po czym w nagłym impecie wybiega w deszczową noc i biegnie do mieszkania muzyka. Przemoczony i zdyszany staje w drzwiach i w emocjonalnym wyznaniu mówi Seymourowi, że myśli o nim nieustannie, że widzi w nim kogoś wyjątkowego i pięknego, że każde ich spotkanie znaczyło dla niego więcej niż przyjaźń – i że go kocha.
(14) Seymour bezskutecznie walczy z narastającymi uczuciami do Virgila. Podczas wspólnego wyjścia do filharmonii siedzi obok niego w agonii, nie mogąc skupić się na muzyce, a później na pustym lodowisku ćwiczy skoki, próbując wyciszyć ból. Gdy Raam przyprowadza Virgila na lodowisko, Seymour instynktownie wyciąga do niego dłoń i uczy go jazdy, tłumiąc w sobie kolejne niewypowiedziane myśli. Nocą nie może zasnąć, rozmyślając o tym, jak inni członkowie zespołu radzą sobie z uczuciami – zwłaszcza o Ignisie, który leczy sercowe rany muzyką. Gdy genashi przesyła mu w środku nocy znaczący utwór, Seymour rozumie milczące wsparcie przyjaciela, lecz i tak zasypia niespokojnie, z obrazem oddalającego się czarnego wilka w snach.
(13) Seymour broni Virgila przed nachalnym elfem w barze, wypędzając go z zadziwiającą skutecznością, łącznie z oblaniem go resztką drinka, i wilkołak po raz kolejny musi walczyć z własnym sercem. Tydzień później cała ekipa trafia na koncert w filharmonii, gdzie Ignis sprytnie manewruje miejscami tak, by Virgil usiadł obok Seymoura. W ciemnej sali, przy wolnej muzyce, ich dłonie leżą centymetry od siebie na podłokietniku, lecz żadne z nich się nie porusza – obaj zaciekle wspinają się na wyżyny klaunerki.
(12) Seymour uzmysławia sobie własne uczucia do Virgila, lecz zaraz po tym rozmowa z Ignisem i logiczna analiza przekonują go, że źle zinterpretował ciepłą naturę wilkołaka, który po prostu jest taki dla wszystkich. Obaj tkwią w tym samym błędnym kole – Virgil przekonuje się, że Seymour jest z Ignisem, Seymour przekonuje się, że Vi traktuje go jak każdego innego – i na kolejnym wyjściu do baru każde z nich milczy. Gdy Raam przypadkowo rozbija telefon Virgila, Seymour bez słowa bierze go w dłonie i używa magii, by naprawić urządzenie od środka.
(11) Virgil trafia na tabloidowy artykuł sugerujący romans między Seymourem a Ignisem i wpada w spiralę zazdrości i zwątpienia, a przypadkowa rozmowa z Ariethem w studiu, który opisuje głęboką więź między muzykami, tylko pogarsza sprawę. Wilkołak ucieka ze studia pod pretekstem spotkania z szefową, kłamie Seymourowi w wiadomościach i spędza wieczór na balkonie, próbując pogodzić się z myślą, że to wszystko nigdy nie miało szans. Mimo postanowień, na kolejnym wspólnym wyjściu do baru alkohol rozluźnia go na tyle, że zaprasza Seymoura do tańca – a gdy muzyk nie odchodzi, Virgil przez chwilę pozwala sobie być blisko, wmawiając sobie, że dla byłego czarodzieja to nic nie znaczy.
(10) Seymour w ramach rewanżu za berka w muzeum przemierza pracownicze korytarze i wślizguje się do sali od tyłu, zaskakując Virgila – który przez moment był pewny, że czarodziej nie da rady go dogonić. Seymour robi przegląd miotły, nieświadomie coraz bardziej ciesząc się na umówioną sobotę, a gdy wreszcie przychodzi do Vi do domu, odkrywa przytulne mieszkanie pełne zdjęć, drewnianych rzeźb i miskę tenisówek, a także smak domowych burgerów robionych przez Virgila.
(9) Gdy Virgil wraca od brata, siada z Seymourem na krawężniku, pali papierosa i szczerze mówi o tym, jak bardzo martwi się o Valeriusa – czarodziej słucha bez oceniania. Odważne założenie z balkonu wreszcie pada – zaproszenie do muzeum – i Seymour przyjmuje je z uśmiechem. W muzeum obaj świetnie się bawią, rozmawiając o sztuce i żartując, a Virgil, wbrew swoim staraniom, coraz mniej jest w stanie zaprzeczać temu, co czuje wobec byłego czarodzieja, i w końcu wpada na pomysł zabawy w berka między salami.
(8) Gdy Valerius dzwoni przestraszony, Seymour bez zastanowienia oferuje podwiezienie na miotle – i pierwszy raz od lat używa magii bez oporów, włącznie z włamaniem się do zamkniętej kancelarii, by dotrzeć do chorego brata. Na miejscu okazuje się, że Valerius zapomniał wziąć wieczorną dawkę leków i dostał ataku swojej choroby. Vi podaje mu tabletki, a Seymour stoi z boku, gotowy pomóc, dopiero teraz zauważając, że przy Virgilu robił rzeczy, których normalnie by nie zrobił.
(7) Podczas pikniku Virgil odkrywa, że śmiech Seymoura i jego zachwyt nad wilczą formą grafika sprawiają mu wyjątkową radość, a muzyk bezpretensjonalnie komentuje, że nazywanie wilkołaka potworem jest „kurewsko głupie". A to znaczy dla Vi więcej niż muzyk mógłby przypuszczać. Na posiadówce u Dantego obaj uciekają od hałasu na balkon, gdzie Virgil proponuje grę w „założenia" i niemal zdobywa się na odważne zaproszenie Seymoura do muzeum, gdy przerywa mu telefon od brata, Valeriusa.
(6) Dante organizuje piknik w parku dla całej ekipy, który okazuje się przyjemną odskocznią od obowiązków. Gdy syren wyciąga frisbee i sugestywnie wspomina, że Vi świetnie łapie dysk w zęby, wilkołak z ociąganiem zmienia się w olbrzymiego czarnego wilka. Seymour, który zazwyczaj trzyma się z dystansem, tym razem daje się wciągnąć w zabawę – śmieje się i rzuca frisbee coraz dalej, byle tylko widzieć goniącego za nim wilka.
(5) Dante bez wiedzy Virgila pisze do Seymoura i zaprasza go w imieniu wilkołaka na wystawę psów. Grafik najpierw wpada w panikę, lecz ostatecznie się cieszy. Na samej wystawie obaj mężczyźni swobodnie przechadzają się między halami, głaszczą psy i rozmawiają, a Virgil opowiada zabawną historię o tym, jak jako dziecko, za namową Valeriusa, usiłował zgłosić go na pokaz psów jako kundla o absurdalnym imieniu, czym rozśmiesza Seymoura.
(4) Seymour wyznaje, że kiedyś zajmował się tworzeniem golemów, co tłumaczy jego zainteresowanie rzeźbiarstwem Virgila, i przy okazji przyznaje, że jego rodzina specjalizuje się w magicznych artefaktach, jednak on wybrał muzykę wbrew oczekiwaniom ojca. Rozmowa naturalnie przenosi się do pobliskiej restauracji, gdzie obaj wymieniają się przemyśleniami o inspiracjach, ulubionych artystach i filozofii rzeźbiarstwa, a Seymour bez słowa płaci za oboje, nie dając Virgilowi dojść do słowa.
(3) Seymour jako jedyny z zespołu pojawia się w studiu Virgila, gdzie grafik prowadzi go po swojej przestrzeni pracy – rysunkach pokrywających ściany, kolekcji dłut i mnóstwie gotowych rzeźb. Rozmowa o marmurze, którą Seymour wywołał jeszcze w barze, przeradza się w swobodną wymianę zdań o rzemiośle, a potem niespodziewanie w szczerą rozmowę o niespełnionych marzeniach i trudnych relacjach z rodziną – obaj odkrywają, że mają więcej wspólnego, niż można by się spodziewać. Na końcu Virgil, coraz mniej onieśmielony obecnością muzyka, pyta wprost, dlaczego temat rzeźbienia go zainteresował.
(2) Wieczorne wyjście całej ekipy do baru pomaga Virgilowi lepiej poznać zespół w luźnej atmosferze. Ignis prowokuje Virgila do opowiedzenia historii znajomości z Dantem, z której wynika, że syren w szkole dosłownie wstawił się za wilkołakiem pięściami, co zapoczątkowało ich przyjaźń. Seymour przez większość wieczoru siedzi cicho, lecz gdy Dante żartobliwie wspomina o rzeźbieniu, czarodziej w końcu zwraca się bezpośrednio do Virgila z pytaniem o marmur. Od słowa do słowa zostaje ustalone, że czas na odwiedziny w studiu Virgila.
(1) Dante bez wiedzy Virgila poleca go jako grafika do projektu okładki dla Vox Metallica, którego wilkołak jest wieloletnim fanem. Mimo początkowej irytacji i obaw o profesjonalizm, Virgil dostaje maila od zespołu i ostatecznie się zgadza, motywowany głównie chęcią odwdzięczenia się za muzykę, która towarzyszyła mu w trudnych chwilach. Na pierwszym spotkaniu w studiu atmosfera okazuje się luźna i przyjazna, a spojrzenie Virgila mimowolnie wędruje ku Seymourowi. Wilkołak zaczyna przyznawać w duchu, że pomysł Dantego może jednak nie był taki zły.
Zakończone wątki
Seymour i Klara
Fikcja i Falsyfikat
Enigmatyczna wiadomość od zajmującej się dziełami sztuki akrobatki, którą Seymour poznał przy okazji jakichś charytatywnych występów. O co może chodzić?
Seymour i Bernard
Another One Bites the Dust
Co może się stać, gdy człowiek wraca z małego wypadu pod namiotem, a miotła, jego jedyny środek transportu, dawno nie miała żadnego przeglądu?
Wypadek pośrodku niczego mógł zakończyć się o wiele groźniej, gdyby nie to, że Seymour rozbił się w pobliżu stacji benzynowej, której właściciel… tak, totalnie wygląda na miłego i troskliwego człowieka.
Seymour i Charlie
O pająkach, co się miotły nie boją
Ojebać Dantego i Zapałkę to jedno, ale Seymour nie da się tak łatwo wyprowadzić w pole, nawet, jeśli właścicielka baru ma do pomocy swoich ośmionogich przyjaciół.
Seymour i Virgil
Rzeźbię cię w świetle
(III) Podczas nocnych wizyt w pracowni Seymour i Virgil zbliżają się do siebie – rzeźbiarz coraz swobodniej rozmawia z bogiem, opowiadając mu o swoim przyjacielu Dantem i trosce o brata Valeriusa. Pewnej nocy Seymour zastaje pracownię w chaosie – poborcy podatkowi zabrali Valeriusa do więzienia za stawianie oporu, a rzeźbiarz desperacko szuka czegoś do sprzedania, by udało się go wykupić. Seymour bez słowa wyjaśnień odchodzi, odnajduje poborcę i jego żołnierzy w drodze, zsyła na nich przerażające koszmary o Podziemiu i karze, po czym uwalnia Valeriusa. Gdy chłopak wraca do rodziny, Virgil rozpoznaje boga ukrytego w księżycowym świetle i klęka w podzięce, Seymour zaś mówi, że pragnie, by słowa rzeźbiarza o dobru, które wraca, zawsze były prawdą.
(II) Seymour prosi Virgila o opowiedzenie historii przedstawionej na drewnianej figurce – rzeźbiarz opowiada własną bajkę o człowieku, który ratował wilki i w zamian otrzymał pomoc w obaleniu tyrana, wyznając przy tym wiarę w dobro, które wraca. Gdy bóg zbiera się do odejścia, spanikowały Virgil w desperacji oferuje stworzenie rzeźby ku jego czci, na co Seymour stawia nieoczekiwany warunek – chce być obecny przy całym procesie twórczym jako żywy model. Następnej nocy rzeźbiarz przystępuje do pracy nad glinianym szkicem, starając się skupić wyłącznie na rzemiośle i unikać szafirowych oczu boga, lecz nie potrafi powstrzymać pytania – dlaczego Seymour wybrał właśnie jego warsztat?
(I) Ignis chwali się Seymourowi rzeźbami mało znanego śmiertelnika tworzonymi ku jego chwale, co wzbudza ciekawość Seymoura. Pod osłoną niewidzialności bóg księżyca zaczyna odwiedzać pracownię rzeźbiarza, po cichu zapewniając mu światło do nocnej pracy i coraz bardziej go fascynując. Pewnej nocy Seymour ujawnia swoją obecność i zagaduje rzeźbiarza, który okazuje się pobożnym mężczyzną tworzącym dla bogów z wdzięczności za opiekę nad chorym bratem – i Seymour odkrywa, że ów rzeźbiarz nazywa się Virgil.
(β) Podczas nocnego święta ku czci boga księżyca Virgil wymyka się od tańczących tłumów na wzgórze, gdzie przygotował dla Seymoura prywatny poczęstunek. Bóg pojawia się niespodziewanie, obejmując go od tyłu, a Virgil odkrywa, że w jego włosach pojawił się srebrny kosmyk – znak zostawiony przez ukochanego.
(α) Virgil i Seymour toczą żartobliwą walkę na pagórku pod gwiazdami, aż bóg unieruchamia rzeźbiarza i ofiarowuje mu dowolną gwiazdę z nieba. Virgil jednak nie chce gwiazdy – przyciąga Seymoura do siebie i wyznaje, że pragnie jego samego.
Seymour i Virgil
Tęczowe runy
(II) Virgil, wilkołak, budzi śpiącego Seymoura i mówi, że przyszedł podziękować za uzdrowienie jego chorego brata Valeriusa. Seymour jest zaskoczony, lecz Virgil od razu proponuje, że będzie mu towarzyszył w podróży jako forma wdzięczności i ochrony. Mag przyznaje, że wędruje bez celu, wilkołak zaś bez wahania oświadcza, że zostanie z nim, dopóki ten cel nie zostanie odnaleziony. Razem wyruszają w stronę krasnoludzkiego Windholme, wieczorem przy ognisku prowadząc pierwszą prawdziwą rozmowę, Virgil opowiada o życiu jako wilkołak. Seymour słucha z rosnącą ciekawością, a Vi wyznaje, że magia ma dla niego swój unikalny zapach. Noc kończy się tym, że Virgil w wilczej formie kładzie się przy plecach śpiącego Seymoura, ogrzewając go swoim ciepłem.
(I) Seymour, młody Mag Kręgu, ucieka od ojca po odkryciu prawdy o rytuałach tworzenia Sług – nieśmiertelnych istot, które tracą wolną wolę na rzecz absolutnego posłuszeństwa wobec swego twórcy. Próbuje naprawić wyrządzone zło, oddając Sługom ich runy, lecz zamiast wdzięczności spotyka go odrzucenie i atak. Tygodniami błąka się bez celu, dręczony poczuciem winy i sprzecznymi uczuciami wobec dziedzictwa Magów Kręgu – ich moc chroniła ludzi, ale wymagała odczłowieczenia Sług. Gdy na postoju trafia na ciężko chorego czarnego wilka, mimo obietnicy danej samemu sobie sięga po Praogień i uzdrawia zwierzę, bo choroba okazuje się wadą wrodzoną, której zwykła magia nie mogła pokonać. Następnego ranka budzi się z wielkim czarnym wilkiem wiszącym łbem nad jego twarzą – tym razem jednak zdrowym i obcym zwierzęciem, którego nigdy wcześniej nie widział.
21 września 2025
Od Seymoura – Dla Pluszaka (II)
Nie samym metalem i kryształem żyje człowiek. Seymour widząc uciekające dłuto, wpada na pomysł, jaki nowy prezent dać swojemu Pluszakowi z okazji urodzin. Skórzany strój, który Seymour wręcza Virgilowi w sypialni, okazuje się zaklętym pasem narzędziowym, dzięki któremu nic nigdy rzeźbiarzowi nie zginie.
31 lipca 2024
Od Seymoura – Hirołsy
Wspólne granie w strategię z czasów dzieciństwa jest super, dopóki nie trzeba bezpośrednio walczyć z własnym chłopakiem. Wtedy zarządza się pójście spać, bo piwo mocno weszło.
Od Seymoura – Powrót do domu
Późne powroty to nie pierwszyzna dla Seymoura. Ten miał być całkiem przyjemny, bo każdy spacer jest cudowny, kiedy można pokładać się na ramieniu swojego chłopaka. Sprawy szybko przybierają groźniejszy obrót, gdy w parku pojawia się paru amatorów bójki.
Od Seymoura – Ciastka
Wydawałoby się, że dla człowieka zdolnego tchnąć życie w metal upieczenie zwykłych ciastek nie będzie aż takim problemem. Właśnie, wydawałoby się...
21 września 2024
Od Seymoura – Dla Pluszaka (I)
Co te wilki robią z ludźmi? Choć Seymour obiecał sobie, że jego noga więcej nie postanie w Kuźni, i że nie tknie już znienawidzonego młotka, gdy przychodziło do świętowania urodzin Virgila, mężczyzna postanowił zrobić wyjątek. Rany w sercu, nazbierane przez lata zmuszania się do pracy z metalem, stopniowo zaleczały się pod dotykiem ciepłych, wilczych dłoni i Seymour był w stanie dzięki temu zaplanować pracę, wynieść z Kuźni prezent. I oczywiście, że wręczenie go nie mogło przebiegać zwyczajnie, tylko te setki metrów ponad kładącym się do snu Stellaire, gdy muzyk wraz z wilkołakiem podziwiali panoramę miasta z "pokładu" latającego dywanu.
Loneliness is the poverty of self; solitude is the richness of self
(I) Mały Seymour mieszka sam w ogromnej, pustej posiadłości, gdzie jedynym towarzystwem są posłuszne, ale pozbawione prawdziwych uczuć golemy-pokojówki oraz drzemiący genius loci Jarvis. Mama wyjechała i zabrała ze sobą młodszego brata Nico, tata zaś od rana do wieczora pracuje w Kuźni, wykuwając magiczne przedmioty. Chłopiec spędza dzień na próbach znalezienia namiastki bliskości – przytulaniu się do zimnego metalu golema, pytaniu Jarvisa o mamę, słuchaniu smutnych piosenek z kaset taty. Seymour tęskni za rodzicami, choć tata wmawia mu, że ma wszystko, czego dziecko może pragnąć – golemy, bibliotekę, ogród i zakazaną miotłę. Gdy tata wraca zmęczony z Kuźni, Seymour kłamie, że nie widzi tekstu, tylko po to, żeby móc usiąść mu na kolanach i się przy nim wtulić. Na końcu chłopiec uświadamia sobie, że nie pamięta już koloru oczu mamy.
14 lutego 2026
Walentynki
Od Seymoura – Walentynki (II) [AU]
Od Seymoura – Walentynki (IV) [AU]
Podczas sesji z Dantem Seymour zagaduje Virgila o symbolikę kwiatów – temat, który obu wyraźnie wciąga. Przy okazji Seymour wyznaje, że odmawia tatuaży z „samotnymi wilkami", bo to fałszywy obraz zwierzęcia. Vi mówi, że na tatuaż marzyłby może o powoju, symbolu miłości, przywiązaniu i wytrwałości. Żaden z nich nie zauważa półuśmiechu Dantego. Seymour przekonuje ojca do organizacji walentynkowego dnia walk-inów, mając już gotowy plan na jeden szczególny projekt.
W dniu Walentynek, Seymour dostrzega Virgila stojącego w kolejce przed studiem i wyciąga go z niej, ignorując protesty. Przy stanowisku wyjmuje rysunek – wilka otoczonego bzem, fiołkami i powojem, skomponowanego specjalnie dla Virgila. Tatuuje go na ramieniu kwiaciarza. W trakcie Seymour pyta wprost, czy tamten bukiet był naprawdę dla klienta – Vi przyznaje, że nie, i obaj niezdarnie przyznają się do wzajemnych uczuć. Gdy Seymour kończy pracę i opatruje tatuaż, Vi pyta, czy mogliby gdzieś wyjść. Seymour odpowiada, że myślał, że nigdy nie zapyta, i mężczyźni umawiają się na kolację następnego dnia.
13 stycznia 2026
Nowy Rok
Od Seymoura – Nowy Rok (I)
Następne opowiadanie: Od Virgila – Nowy Rok (II)
Seymour przygotowuje się do spotkania z resztą wilkołaczej rodziny Virgila, starannie dobierając strój i ukrywając nerwy za fasadą spokoju. Virgil ostrzega go przed trojaczkami – wcielonymi żywiołami, które będą go testować – oraz przed babcią Heloizą, głową rodziny, której akceptacja jest kluczowa i której odmowa oznaczałaby poważny problem. Seymour stara się przekonać siebie, że sobie poradzi, powołując się na własne doświadczenia z rodzicami Virgila, choć w głębi czuje znany mu niepokój człowieka, który nie kontroluje sytuacji i nie zna kryteriów oceny. Vi uspokaja go, obiecując, że będzie przy nim przez cały czas. Scena kończy się tuż przed wyjściem, gdy Seymour pozwala sobie na chwilę słabości – i stwierdza, że czeka go potencjalnie najdłuższy wieczór Yule w życiu.
listopad 2025
Opovember
Od Seymoura – Linia
Seymour spaceruje z wilkołaczą rodziną Virgila po parku. Gdy grupa zmierza już do wyjścia, trojaczki nadal uparcie kopią piłkę, ignorując prośby ojców. Przy bramie parku piłka wymyka się na ulicę, a Bertolfo bez zastanowienia pędzi za nią wprost na jezdnię. Seymour, z refleksem wyrobionym latami jazdy na miotle, rzuca się biegiem i w ostatniej chwili wyciąga chłopca spod kół przejeżdżającego samochodu. Natychmiast otwiera ogień słowny pod adresem kierowcy, nie zważając na obecność rodziny, dopóki nie zauważa, że wciąż trzyma Bertolfo – który wpatruje się w niego z pełnym podziwu „Wow". Seymour zamiera, a uszy czerwienieją mu ze wstydu.
Od Seymoura – Natura
Podczas rodzinnego obiadu u Moerisów trojaczki wciągają Virgila do zabawy w ogródku, a on – udając, że dał się przekonać – zamienia się w wilka i wybiega z dziećmi. Seymour, zamiast śledzić wzrokiem partnera, obserwuje twarze rodziny i z trudem maskuje uśmiech samozadowolenia: czarna sierść Virgila lśni i jest idealnie wyczesana, efekt miesięcy starannej pielęgnacji specjalistycznymi szamponami z Bharatu i precyzyjnego strzyżenia. Cała wilkołacza rodzina wodzi za Virgilem zdumionym wzrokiem. Chwilę później Vi ulega wilczej naturze i tarza się po trawniku, tytłając swoje zadbane futro w mokrej, wiosennej trawie.
Od Seymoura – Pieniądz
Seymour od jakiegoś czasu po kryjomu kupuje Virgilowi luksusowe kosmetyki do pielęgnacji sierści, zbywając pytania wymówkami o promocjach. Gdy wraca późno ze studia, zastaje Virgila siedzącego na kanapie z całą armią buteleczek wystawionych przed nim jak dowody rzeczowe. Wilkołak próbuje wyciągnąć z partnera prawdę, lecz Seymour odpowiada niewinnym uśmiechem i próbuje go rozproszyć pocałunkiem, a potem zaczarowaną piłką. Vi w końcu przyznaje, że sam znalazł te kosmetyki w internecie i czuje się nieswojo z powodu ich ceny. Seymour odpowiada twardo, że nie ma czegoś takiego jak przesada, gdy chodzi o kogoś bliskiego, a gdy Vi mówi, że czuje się winny, że nie może mu się odwdzięczyć, Seymour tłumaczy, że Vi odpłaca mu się czymś cenniejszym – troską, obecnością i tym, że sprawia, że czuje się kochany. Na koniec Vi pyta, co powiedzieć mamie – Seymour proponuje kupić zestaw jej i babci.
Od Seymoura – Marzenie
Seymour stopniowo zaskarbił sobie sympatię wilkołaczej rodziny Virgila. Podczas rodzinnego spaceru po lesie trojaczki ciągną Seymoura na wycieczkę miotłą coraz głębiej w las, z dala od reszty grupy. Gdy chłopcy zamieniają się w wilczki i siadają, Bonifacia tłumaczy Seymourowi, że chcą go nauczyć śpiewać jak wilk. Po krótkim oporze czarodziej składa dłonie w tubę i próbuje – a jego wytrenowany głos i silne płuca sprawiają, że przez las toczy się wycie godne przywódcy stada. W tej chwili pojawia się Virgil i pyta partnera, co właściwie robi. Seymour, niezrażony, odpowiada, że spełnia dziecięce marzenie i zakłada nowy zespół.
31 października 2025
Halloween
Od Seymoura – Halloween
Kolejne Halloween, które Cedric obiecał spędzić ze swoimi synami, ale jak zwykle, Kuźnia okazała się bardziej wymagająca. Seymour, będąc przykładnym starszym bratem, stara się, by Nico nadal poczuł przerażającego ducha tego jesiennego święta.
sierpień 2025
AUgust
Od Seymoura – Tomorrow comes (I)
Ekspedycja, której celem było pokonanie okrutnej Malarki, zostaje zdziesiątkowana w brutalnym ataku jej tworów, Nevronów. Seymour, jeden z ocalałych, z przerażeniem obserwuje rzeź, a w jego pamięci na zawsze zapisuje się obraz tajemniczego, obojętnego mężczyzny, który stał niewzruszony pośród chaosu. W zamieszaniu Seymour traci z oczu swojego partnera, Virgila, co napawa go rosnącą paniką.
Wraz z dwoma innymi ocalałymi, Asherem i Lilianem, udaje mu się uciec i schronić w jaskini. Mimo śmiertelnego niebezpieczeństwa, zrozpaczony Seymour nalega na powrót na pole bitwy, by odnaleźć Virgila. Po powrocie na plażę, wśród ciał poległych towarzyszy nie odnajdują Virgila, co daje Seymourowi iskierkę nadziei, że jemu również udało się uciec. Mimo chęci natychmiastowego rozpoczęcia poszukiwań, pod wpływem argumentów towarzyszy, zgadza się na odpoczynek.
Odnajdują w Szkarłatnym Lesie dziennik pozostawiony przez poprzednią ekspedycję, prowadzoną przez ich przyjaciół, Dantego i Bashara. Zapiski ujawniają, że oni również zostali zaatakowani przez Nevrony kontrolowane przez tajemniczego, siwowłosego mężczyznę. Dziennik opisuje ich dalszą podróż, w tym spotkanie z przyjaznymi Gestralami w ich wiosce, i ostateczną rezygnację w obliczu zbliżającego się Gommage. Ostatni wpis Bashara zawiera kluczową informację: wskazówki, jak dotrzeć do bezpiecznej wioski Gestrali, która może stać się schronieniem dla ocalałych. To tam mogą znaleźć pomoc, a Seymour wierzy, że to jedyne miejsce, gdzie ma szansę odnaleźć zaginionego Virgila.
Od Seymoura – Rzeźbię cię w świetle (III)
Noc za nocą, Seymour wracał do pracowni Virgila, by pozować do mającej powstać rzeźby, rozmawiać z rzeźbiarzem i relaksować się z dala od zgiełku i przepychu panującego na Olimpie. Pewnej nocy jednak ten miły spokój zostaje zburzony, gdy okrutny poborca podatków więzi Valeriusa. Seymour nie pozostaje bierny, karze śmiertelników koszmarnymi snami, a Valeriusa szybko zabiera z powrotem do domu, by wiara Virgila w dobro, które wraca i w zło, które nie trwa wiecznie, zawsze była prawdą.
czerwiec 2025
Tęczowy Rift
Od Seymoura - Tęczowe Runy (I)
następne opowiadanie: Od Virgila – Tęczowe Runy (II)
Młody Mag Kręgu, Seymour, stawiający pierwsze kroki w trudnej sztuce władania Praogniem, dowiaduje się, jaką cenę płaci się za powiązanie własnej duszy z kamieniem runicznym. Nie godzi się na to, by mieć dalej powiązanie z tak okrutną sztuką, toteż ucieka z domu, by szukać celu gdzieś na szlaku. Tam zaś dochodzi do przypadkowego spotkania, w wyniku którego Seymour sięga jednak swej unikalnej magii i leczy chorego od urodzenia wilka. Wilk ten okazuje się nie być zwykłym zwierzęciem, a wilkołakiem. Brat uzdrowionego wilka, Virgil, podejmuje decyzję, by w ramach wyrażenia wdzięczności podążać u boku Seymoura, dokądkolwiek by go nie zaprowadziła jego droga.
14 lutego 2025
Walentynki
Od Seymoura – I'm a Hex Girl
and I'm gonna put a spell on you (II) [AU]
poprzednie opowiadanie: Od Virgila – Walentynki
I'm a Wolf Girl
and I'm gonna put a spell on you (I) [AU]
I'm a Wolf Girl
and I'm gonna put a spell on you (I) [AU]
Na walentynkowym festynie Sigourney i jej przyjaciółki bawią się wśród straganów i tańców, a była czarodziejka realizuje swój plan wobec wilkołaczki Viry – wciąga ją do konkursu śpiewania miłosnych piosenek i wykonuje dla niej czułą balladę przed całą widownią. Po festynie Vira przyznaje się, że wcześniej podała Sigourney słaby eliksir miłosny, bo bała się, że ta wyjedzie i o niej zapomni. Sigourney wyznaje jednak, że eliksir nie zadziałał, bo jej uczucie było już głębsze i silniejsze niż magia – i kończy wieczór pocałunkiem.
18 stycznia 2025
Nowy Rok
Od Seymoura – Why don't you come with me, little wolf
On a magic carpet ride? (I)
kontynuacja: Od Virgila – Nowy Rok
Why don't you come with me, little wolf
On a magic carpet ride? (II)
Why don't you come with me, little wolf
On a magic carpet ride? (II)
Seymour planuje w tajemnicy noworoczny wyjazd dla siebie i swojego partnera Virgila, zręcznie omijając jego pytania i mylnie sugerując ciepły kierunek. Dopiero na lotnisku Vi odkrywa, że lecą do Medwi, a stamtąd portalem do egzotycznej Sallandiry – kraju pełnego ciepła, piasku i fascynujących muzeów. Na miejscu okazuje się, że Seymour zarezerwował dla nich prywatną wycieczkę po Wielkiej Galerii Reliefów, bo wiedział, jak bardzo Vi jako rzeźbiarz to doceni.
grudzień 2024
Yule
Od Seymoura – All I Want for Yule (I)
kontynuacja: Od Virgila – All I want for Yule (II)
Pierwsze wspólnie spędzone Yule to okazja do tego, by powydurniać się na scenie w jakimś barze, podzielić się przemyśleniami pod stojakiem na choinkę, a także dać się osaczyć wilkołaczej rodzinie i zasypać nieoczekiwanymi prezentami.
listopad 2024
Opovember
Butelka (II)
poprzednie opowiadanie: Od Virgila – Butelka (I)
Seymour jest na trasie koncertowej i nie może spać bez swojego partnera Virgila – aż pewnej nocy wilkołak niespodziewanie przyjeżdża z walizką i poduszką, żeby po prostu przy nim być, a Seymour natychmiast zasypia spokojnie w jego objęciach. W przerwach między wizytami tęsknota jest wszechobecna, Seymour bez przerwy sprawdza telefon i pisze Vi nawet o drobnostkach. Opowiadanie kończy się czułą, wieczorną rozmową przez komunikator, w której Vi zamiast zdjęcia ubrania wysyła swój uśmiech, mówiąc że to właśnie ma od Seymoura.
Buty
Seymour wspomina swoją pierwszą wizytę w pracowni rzeźbiarza Virgila, która głęboko go poruszyła – szczególnie historia jednej z rzeźb o człowieku uwalniającym wilki zainspirowała go do napisania ballady, zupełnie nie w jego stylu muzycznym. Wieczorem po powrocie do domu Seymour przyznaje Vi, że to właśnie on i jego twórczość go zainspirowały, i że tamta rozmowa sam na sam sprawiła, że dostrzegł w nim kogoś wyjątkowego. Kończy wyznanie, sięgając po gitarę akustyczną i grając Virgilowi balladę o człowieku, który uwalnia trzy wilki i zostaje za to nagrodzony przez wilczego boga.
Struny
Trasa koncertowa to wielkie wydarzenie dla każdego muzyka. Lecz oznacza też konieczność podróżowania po świecie, a w związku z tym rozłąkę z ukochanym. Nim jednak trasa się rozpocznie, Seymour postanawia nagrać kilka drobiazgów dla Virgila.
Napój
Seymour i Virgil spędzają wieczór w barze z przyjaciółmi, a lekko podchmielony Seymour jest wyjątkowo czuły i niepozwalający Virgilowi spokojnie siedzieć. Gdy na chwilę odchodzi po drinki, przy Virgilem przysiada się jakiś natręt, a Seymour wraca i przegania go groźbą z magicznymi tatuażami w roli głównej. Wieczór kończy się rozmową o obrożach z imionami, w której Seymour przez przypadek – i alkohol – mówi „obrączkę" zamiast „obrożę", zupełnie nie zauważając swojej pomyłki.
Pył [AU]
Seymour, zachęcony przez Ignisa, który chwali się rzeźbami tworzonymi na jego chwałę przez nieznanego śmiertelnika, zaczyna w tajemnicy odwiedzać pracownię rzeźbiarza i obserwować go podczas nocnej pracy, oświetlając mu warsztat blaskiem księżyca. Z czasem fascynacja rośnie i Seymour ujawnia się rzeźbiarzowi, wypytując go o inspiracje i technikę. Gdy dowiaduje się, że mężczyzna ma na imię Virgil i tworzy własne, wymyślone rzeźby, bóg prosi go, by opowiedział mu historię, którą w nich zawarł.
Album
W środku nocy Virgil nagle przemienia się w wilka podczas snu u boku Seymoura, robiąc przy tym spory rozpierdol – rozbija lampkę i płyty – po czym skulony na podłodze przeprasza wystraszonymi oczami, jakby spodziewał się kary. Seymour uspokaja go czule i naprawia magią wszystkie zniszczenia, a gdy pyta o przyczynę nagłej przemiany, Virgil wyznaje, że zdarza mu się to przy intensywnych pozytywnych emocjach – i że to właśnie Seymour sprawił, że poczuł się tak szczęśliwy i bezpieczny. Wieczór kończy się tym, że Seymour odrzuca kołdrę i zasypia wtulony w wilcze futro.
Zadanie (I)
następna część: Od Virgila – Zadanie (II)
Seymour i Virgil spędzają leniwe popołudnie na kanapie, gdy burczenie w brzuchu Seymoura skłania ich do wyjścia do kuchni – Vi przekonuje niechętnego muzyka, żeby zamiast zamawiać jedzenia, ugotowali razem stir-fry. Szybko wychodzi na jaw, że Seymour nie ma pojęcia o gotowaniu – nie wie, czy użyć wody z kranu czy destylowanej i ile wsypać soli – a cała jego wiedza kulinarna jest czysto teoretyczna, wyniesiona z obserwowania Raama. Vi z rozbawioną czułością przejmuje dowodzenie i obiecuje go nauczyć.
Miłość
Seymour po latach oczekiwania w końcu dostaje tatuaże i może wejść do Kuźni razem z ojcem Cedrikiem, który chce mu pokazać swoją pracę. Ojciec przy kowadle przemienia się w coś niemal boskiego – skupionego, pełnego pasji i uczucia, jakiego na co dzień nigdy nie okazuje – ale to uczucie kieruje ku ogniowi i metalowi, nie ku synowi. Seymour uświadamia sobie z bólem, że ojciec kocha Kuźnię całym sercem, dla niego zaś nie zostało już nic – i żadne z nich nie dostrzega, że Cedric przez chwilę patrzy na syna z nadzieją i otwartością, których Seymour już nie widzi.
31 października 2024
Halloween
Od Seymoura – Would you offer your throat to the wolf with the red roses? (I)
Na Halloween Seymour i Virgil przebrali się – dzięki wzajemnemu wyborowi strojów – za wilka i Czerwonego Kapturka, a Seymour sprawił sobie dodatkową radość, dorzucając do wilczego stroju koszulę nocną i czepek, tylko po to, żeby zobaczyć minę Virgila. Na festynowym jarmarku trafili na stragan ze strzelaniem, gdzie Seymour bez wahania kupuje jeden talon, dyskretnie prostuje magią krzywą lufę i jednym strzałem zestrzeliwuje cel, by wygrać dla swojego wilka największego pluszaka.
sierpień 2024
AUgust
Od Seymoura – Where would you rather die? Here, or in a Jaeger? (I) [AU]
Życie Seymoura miało być ułożone i zaplanowane od początku. Inżynier, pracujący w olbrzymiej firmie ojca, posiadający ładną dziewczynę i zdolnego brata. Co mogło pójść nie tak? Cóż, gdy Kaiju zaatakowały, życie wszystkich ludzi wywróciło się do góry nogami. Seymour zaś, zamiast skupić się na projektowaniu kolejnych, coraz doskonalszych wersji Jaegerów, postanowił dołączyć do pilotów, zasiąść za sterami jednej z metalowych bestii. Droga od kadeta do pilota okazała się długa i wyboista, lecz mężczyźnie udało się ją pokonać, znaleźć przyjaciół wśród innych kadetów. I znaleźć też drugiego pilota, który wraz z nim prowadziłby Jaegera do walki. Tylko czy to był ten właściwy partner?
It’s gonna get to your heart
(I) Opowiadanie śledzi kilka momentów z życia nastoletniego Seymoura – olimpiadę fizyczną, na którą wrobił go ojciec, oraz popołudniowe próby w szkolnym kółku muzycznym z Ignisem, Raamem i Ariethem. Przez całą historię przewija się Virgil, który pojawia się w tle – przy kółku rzeźbiarskim, po olimpiadzie, podczas próby – a Seymour za każdym razem dostrzega go ze smutnym uśmiechem, przekonany, że zainteresowanie Virgila skierowane jest w inną stronę. Obaj nie zauważają nawzajem swoich spojrzeń, a każde zbliżenie kończy się przerwaniem przez Megajrę, dziewczynę Seymoura.
(II) Virgil od dawna jest zakochany w Seymourze, ale tkwi w cieniu – obserwuje go z daleka, nie potrafi się postawić ani Eneaszowi, który go prześladuje, ani Megajrze, która traktuje go pogardliwie. Przez kolejne sceny – korytarzowe starcie z Eneaszem, grę w butelkę na imprezie, wyniki olimpiady – Virgil i Seymour wciąż mijają się, oboje nie dostrzegając nawzajem swoich uczuć, podczas gdy Megajra skutecznie niszczy każdą chwilę zbliżenia. Dante, widząc beznadziejność sytuacji, knuje plan i zamyka ich razem w szafie podczas kolejnej imprezy, skracając przy tym stopera, żeby ekipa wyszła i zostawiła ich samych. Wszystko kończy się dobrze – Seymour i Virgil wymykają się z imprezy trzymając się za ręce, a pod latarnią Seymour zapewnia Virgila, że zrywa z Megajrą i że liczy się tylko on.
(III) Seymour porzuca fizykę dla muzyki, co wywołuje awanturę z ojcem, ale przynosi mu prawdziwą ulgę i nową pasję – studia muzyczne, gdzie razem z Ignisem i Ariethem nadrabia zaległości. Po koncercie w barze Seymour i Vi świętują rocznicę ich związku w gronie całej ekipy, która z tej okazji wręcza Virgilowi dożywotni bilet na koncerty Voxa. Seymour przyznaje, że też przygotował prezent rocznicowy, ale chłopaki go uprzedzili – i z łobuzerskim uśmiechem zapowiada Vi „same fajne rzeczy”.
(IV) Podczas wspólnego świętowania sukcesu Voxa Seymour wraca wspomnieniami do imprezy, gdy Dante kazał Virgilowi go pocałować, wyznaje że nie zrobił wtedy tego, co chciał, a Vi odpowiada gestem z papierosem – dokładnie jak tamtej nocy – i szeptem prosi, żeby mu to teraz pokazał.
There are horrors beyond life's edge that we do not suspect, and once in a while man's evil prying calls them just within our range [AU]
Seymour, były inżynier i muzyk, otrzymuje list z Uniwersytetu Miskatonic z prośbą o zbadanie tajemniczego artefaktu – złotej piramidy nieznanego pochodzenia – i po namowach ukochanego Virgila decyduje się podjąć wyzwanie. Początkowo badania przebiegają normalnie, choć artefakt okazuje się odporny na wszelkie próby chemiczne i mechaniczne, a Seymour zaczyna mieć niepokojące sny o egipskiej pustyni i wędrówce do zaświatów. Z czasem obsesja na punkcie urny narasta – Seymour traci poczucie czasu, izoluje się od Virgila i przyjaciół, przestaje jeść i spać, a jego notatki zaczynają wypełniać hieroglify i obliczenia, których pochodzenia sam nie potrafi wyjaśnić. Stopniowo staje się jasne, że artefakt jest egipską urną kanopską, a duch starożytnego architekta pozbawionego serca powoli przejmuje kontrolę nad umysłem Seymoura, wypełniając pustkę po rozpadłym organie nienawiścią i obsesją odpieczętowania urny. Seymour zrywa kontakt z Nicholasem, podejrzewając go o spisek, zamyka się przed Virgilem, a w końcu odyrzuca go słowami, które ranią go do głębi. Gdy Virgil pada zemdlony pod drzwiami pracowni z gorączką i krwawieniem z nosa, Seymour w ostatnim przebłysku człowieczeństwa zawozi go do doktora Karima – lekarza przyjaciela Dantego o tajemniczych czerwonych oczach, który unieszkodliwia Seymoura zastrzykiem i zatrzymuje na przymusowym leczeniu. Podczas powolnego powrotu do zdrowia, otoczony wierną ekipą przyjaciół i bratem, Seymour powoli odzyskuje siebie. W końcu pyta o Virgila. Wzruszające pojednanie z ukochanym kończy najciemniejszy okres, doktor Karim przejmuje urnę i wszystkie notatki, zapewniając, że ukryje artefakt z dala od ludzkiej ciekawości. Historia zamyka się niepokojącym listem profesora, który z dumą donosi, że urnę znaleziono na samym dnie jaskini, starannie ukrytą i zapieczętowaną – najwyraźniej przez kogoś, kto bardzo nie chciał, by kiedykolwiek ujrzała światło dzienne.
czerwiec 2024
Tęczowy Rift
Od Seymoura – 365 Zabaw z Wilkiem
Seymour i Virgil spędzają błogi dzień w lesie wokół posiadłości Thornhaven, bawiąc się w aportowanie piłki i chowanego – Seymour na miotle, Vi w wilczej formie – a zabawa pełna jest śmiechu, wzajemnego przechytrzania i czułości. Scena piknikowa kończy się improwizowaną kąpielą w jeziorze, gdzie Seymour ładuje się na grzbiet wilka i każe się zawieźć na drugi brzeg po patyków do aportowania. Przez całe opowiadanie przepływa przez ich telepatyczną więź ciepło i miłość, a Seymour wielokrotnie uprzytamnia sobie, że zanim poznał Vi, nie wiedział, że można być aż tak szczęśliwym.
Od Seymoura – Gwiazda (II)
poprzednia część: Od Virgila – Gwiazda (I) [AU]
Wilcza forma Virgila miała w oczach Seymoura same zalety i tylko jedną wadę - gdy Vi był wilkiem, mężczyźni nie mogli ze sobą rozmawiać. Nie po to jednak Seymour tyle uczył się tworzenia artefaktów i w końcu przełamał swoją niechęć do Kuźni, by nie podarować swojemu Pluszakowi gwiazdki z nieba i nie dać możliwości telepatycznej konwersacji.
luty 2024
Walentynki
Od Seymoura – Walentynki
Seymour wraca z Kuźni zmęczony po długich godzinach pracy, niosąc własnoręcznie wykonany walentynkowy prezent dla Megajry – samonotujące pióro, o którym dziewczyna kiedyś wspominała. Pierwsze walentynki z dziewczyną nie idą jednak tak, jak planował: Megajra ledwo kryje rozczarowanie zarówno skromną pojedynczą różą, jak i piórem zamiast wymarzonego naszyjnika, choć szybko udaje zadowolenie. Seymour bierze całą winę na siebie, przekonany że znów zawiódł i że musi się bardziej starać – nie dostrzegając, że dziewczyna manipuluje jego poczuciem winy.
styczeń 2024
Nowy Rok
Od Seymoura – Nowy Rok
poprzednie opowiadanie: Od Virgila – Nowy Rok
Nowy rok oznaczał koncerty, lecz już dawno żaden koncert nie wywołał w Seymourze tylu pozytywnych emocji, niż ten, kiedy mógł się pokazać na scenie w kilcie i zobaczyć, jak te charakterystyczne, metaliczne oczy, rozwierają się szerzej z zaskoczenia. A potem była rozmowa o postanowieniach noworocznych – w przypadku Seymoura, za każdym razem tych samych.
grudzień 2023
Yule
Od Seymoura – Yule
poprzednie opowiadanie: Od Virgila – Yule
Rodzinie mówił, że Yule spędza z chłopakami, a chłopakom, że z rodziną. W rzeczywistości zaś Seymour spędzał Yule sam, leżąc na kanapie, jedząc pizzę i zapijając ją piwem. W tym roku miało się to jednak zmienić. Aukcja charytatywna (pomysł Norberta), na której Seymour wystawił wspólny lot na miotle sprawiła, że mężczyzna zmienił zdanie i postanowił jednak wrócić na święta do Thornhaven.
listopad 2023
Opovember
Podróż [AU]
seria: Ballada o Magii Przyjaźni
(1) Seymour, były czarodziej, który potajemnie porzucił studia magiczne i rodzinną posiadłość, zatrzymuje się w przydrożnej karczmie i słyszy tam wędrownego barda Ignisa — genashiego z magiczną lutnią i głosem poruszającym do głębi. Piosenka o ukrywaniu uczuć i uwolnieniu się z okowów trafia prosto w serce Seymoura, lecz zanim zdąży przetworzyć to przeżycie, w karczmie wybucha bijatyka i cała grupka ląduje na zewnątrz. Ignis bez ogródek proponuje Seymourowi dołączenie do zespołu, bo właśnie mają dwa wakaty.
(2) Dante i Virgil ratują grupę wędrownych bardów z zasadzki zbójców, a jeden z bardów, Seymour, głaszcze Virgila w wilczej postaci, myląc go z tresowanym psem Dantego, co wprawia druida w niemałe zakłopotanie. Przy wspólnym ognisku okazuje się, że Dante to słynny paladyn księcia, a Ignis i jego kompania szybko wciągają rycerzy w swoje towarzystwo. Wieczór kończy się tym, że Dante postanawia nauczyć Ignisa walki mieczem, ku wyraźnemu niezadowoleniu obu zainteresowanych i rezygnacji Virgila.
(3) Dante wciąga Ignisa i resztę bardów na królewski dwór, gdzie cała kompania zostaje odpowiednio ogarnięta i przyodziana, a Ignis wbrew swojej woli jest zmuszany do uczestnictwa w życiu dworskim. W teatrze Ignis po raz pierwszy naprawdę widzi aktorkę Maeve i zakochuje się, zupełnie tracąc swój zwykły krytyczny dystans. Dante, dostrzegając tę przemianę, zmusza Ignisa do zagrania koncertu dla możnych, a bard, zainspirowany uczuciem, wyznaje miłość w piosence, śpiewając wprost dla Maeve i porywając całą salę żarem swych emocji.
(4) Maeve, dworska aktorka i wróżka, czeka na powrót swojego przyjaciela Dantego z misji, a gdy ten wraca z grupą bardów, zaczyna zauważać Ignisa – najpierw jego wzrok na widowni, potem na placu treningowym, gdzie dyskretnie wycisza jego emocje, pomagając mu lepiej walczyć. Podczas comiesięcznych świętowań ku czci bogini sztuki ich spojrzenia krzyżują się wielokrotnie – na spektaklach, podczas koncertu Vox Metallica, który kompletnie rozbija serce wróżki – a napięcie między nimi powoli narasta. Na balu kończącym miesiąc Dante dosłownie wypycha sparaliżowanego tremą Ignisa w stronę Maeve, ta zaś, widząc jego panikę, odpowiada na niezadane jeszcze pytanie i sama prowadzi go na parkiet.
(5) Dante, strawiony troską o pojmanego księcia Bashara i całą resztę uwięzionych, przygotowywał się do wyzwolenia zamku, aż w końcu wraz z drużyną wkracza do twierdzy, siejąc chaos wśród straży. Drużyna stopniowo się rozprasza – Virgil zatrzymuje strażników przy ogrodzie, Raam i Seymour pilnują biesiadnej sali, a Dante i Ioannis przebijają się do lochów, gdzie uwalniają Maeve i pozostałych dworaków. Dante zostawia ich pod opieką wróżki i kleryka, sam zaś parze do południowej wieży, gdzie Bashar przetrzymywany jest przez ostatnich strażników – paladyn rozprawa z nimi sprawnie, lecz musi zachować zimną krew, gdy jeden bierze księcia za zakładnika. Gdy sytuacja zostaje opanowana, a Bashar bezpieczny, Dante przeżywa chwilę wzruszenia na widok swego władcy – po czym natychmiast wraca do rzeczywistości, informując go, że Ignis wciąż walczy sam przed bramą i trzeba się spieszyć.
(6) Ignis, wiedząc że misja może go kosztować życie, zostaje przed zamkową bramą by samotnie zatrzymać powracającego zdrajcę-Wężownika i kupić przyjaciołom czas na uwolnienie księcia. Gdy kolumna jeźdźców nadciąga, bard gra na lutni, próbując przełamać czarną magię kontrolującą umysły rycerzy i przez chwilę mu się to udaje, lecz Wężownik kontruje kolejnymi zaklęciami, a potem przemienia się w olbrzymiego węża i rzuca na Ignisa. Bard walczy desperacko mieczem, lecz zostaje schwytany w sploty ogona. Potwór łamie mu żebra, a Ignis myśli o Maeve i tym, że zdążył kupić wystarczająco dużo czasu. Na ostatnie kpiny Wężownika odpowiada jedynie napluciem mu w pysk.
(7) Dante przybywa w ostatniej chwili, by uratować półprzytomnego Ignisa ze szponów Wężownika, i staje do walki z gigantem. W brutalnej, wyczerpującej walce, Dante pokonuje zdrajcę, zabijając go – i dopiero wtedy pozwala sobie pobiec do rannego przyjaciela. W samotności ogrodu kwiatowego syren pozwala sobie w końcu się wypłakać, mierząc się z myślą, że omal się nie spóźnił. Na koniec szuka księcia Bashara pod pretekstem „obchodu”, co skutkuje tym, że władca wydaje mu rozkaz odpoczynku i sam zgadza się wybrać z nim na konną przejażdżkę. Opowiadanie kończy się sceną Dantego wzierającego w lustro tuż przed uroczystością, na której zostanie ogłoszony bohaterem.
(8) Po pokonaniu Wężownika i ukaraniu zdrajców, książę Bashar organizuje uroczystą ceremonię, na której nagradza obrońców królestwa – Dante otrzymuje nowy miecz wysadzany rubinami, Virgil księgę wiedzy, a piątka bardów zostaje oddana pod opiekę przedsiębiorcy Norberta Goldworthiego, który ma zadbać o ich karierę i sprawić, by ich muzyka dotarła do wszystkich w królestwie. Ignis z uśmiechem przyjmuje tę nagrodę w imieniu zespołu, podczas gdy Norbert mrucząc pod nosem, zapowiada, że zajmie się nimi czy im się to będzie podobało, czy nie.
(9) Maeve wspomina koszmar oblężenia – ucieczkę korytarzami, uwięzienie w lochu, gdzie podtrzymywała nadzieję współwięźniów śpiewem, i przerażający moment, gdy przyniesiono nieprzytomnego Ignisa i przez chwilę myślała, że nie żyje. Teraz, gdy wszystko minęło, wychodzi wieczornym ogrodem i spotyka Ignisa, któremu dziękuje za poświęcenie i odwagę. Wieczór kończy się pierwszym pocałunkiem, gdy Maeve wsuwa mu w kieszeń gałązkę niezapominajek i nieśmiało, ale bez wahania sięga ustami ku jego ustom.
Odłamki Szafiru
(1) Mały Seymour wkrada się do zamkniętego skrzydła posiadłości, szukając wśród rzędów uśpionych golemów czegoś ciepłego i lubianego – i gdy Jarvis go przyłapuje, postanawia, że skoro takiego golema nie ma, zrobi go sobie sam.
(2) Cedric, ku zaskoczeniu Seymoura, zabiera syna na wspólne łyżwy nad zamarznięte jezioro – i choć nie umie po prostu się bawić bez fizycznych wykładów i analizy lodu, to właśnie w tym jednym, rzadkim momencie bliskości przyznaje, że łyżwy są nawet przyjemne.
(3) Seymour uczy małego Nico jazdy na łyżwach na fontannie przerobionej na lodowisko, cierpliwie uspokajając przestraszonego brata logicznymi argumentami, a gdy Nico traci równowagę i omal nie upada, łapie go telekinezą, dotrzymując danej obietnicy.
(4) Seymour zaczyna studia z poczuciem wyższości i planami szybkiego zaliczenia trudniejszych przedmiotów, lecz zabagniony plan zajęć, długie wykłady, nudne wieczory z Megajrą i narastające zmęczenie sprawiają, że stopniowo przestaje chodzić na zajęcia i traci rozeznanie w tym, co się dzieje na studiach.
(5) Po bolesnym rozstaniu z Megajrą Seymour, bez celu i bez domu, tłucze się autobusami po Stellaire, pije piwo na przystanku i zasypia na ławce z gitarą w ramionach, całkowicie rozbity i przekonany, że jego życie dobiegło końca.
(6) Seymour, zafascynowany jesienną potęgą morza wokół Thornhaven, dosiadł miotły i wzbił się w burzowe niebo wprost nad kotłujące się fale – szukając w dzikim żywiole tego spokoju i oczyszczenia, którego nie potrafił znaleźć nigdzie indziej.
Plaża, Eksperyment
seria: Vox feat. Karp i Wilk
(1) Vox spędza urlop na południu Solmarii, a Seymour postanawia nauczyć Virgila surfowania – wypożyczają deski i pianki, i przez całe popołudnie Seymour skupia się na instruowaniu wilkołaka, zupełnie zapominając, że sam też miał surfować. Vi okazuje się pojętnym uczniem i łapie kolejne fale z coraz większą pewnością siebie, aż Dante wychyla się z morza i informuje go, że czeka go cały tygodniowy kurs – w tym samym momencie fala porywająca deskę sprawia, że Vi leci do wody.
(2) Seymour i Ignis stają do swojego tradycyjnego nocnego wyścigu – miotła kontra motor – tym razem przy kibicowaniu całej ekipy oraz przybyłego z Ioannem Virgila, który życzy Seymourowi powodzenia, dodając mu tym samym otuchy przed startem.
31 października 2023
Halloween
Vox Metallica wraz z Dantem i Virgilem wybierają się na Halloween do Horror House – strasznego domu na opuszczonej po fabryce. Ignis w dziurawej koszulce oraz Dante w przerobionych ciuchach z jego szafy prowadzą drużynę przez mrok, aż przy pierwszym spotkaniu z aktorem-mordercą grupka się rozdziela: Seymour i Vi uciekają razem w jeden korytarz, Dante i Ignis w drugi i przez długi czas błąkają się po labiryncie, wielokrotnie trafiając w to samo miejsce, aż obsługa musiała doświetlić im drogę do wyjścia. Po wyjściu cała ekipa ląduje w klubie na imprezie halloweenowej, gdzie Ignis woli obserwować ludzi niż tańczyć, choć przez chwilę czuje na sobie czyjś wzrok – i nim zdąży go namierzyć, uczucie znika.


Postać stworzona przez:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz