Ludzka forma
Płowe włosy, przeciętna twarz, przeciętna sylwetka. Lecz w sposobie poruszania się, spojrzeniu, w łagodnych uśmiechach, jest coś hipnotyzującego, podobnie jak i w głosie, brzmiącym niczym zaśpiew podwodnych istot, melodyjnym i miękkim, zapewniającym, że wszystko będzie dobrze. Undine zawsze wie, co powiedzieć, by trafić wprost w najgłębsze rany duszy, by zaleczyć ból i krwawienie. Jej błękitne spojrzenie, niczym ciepło południowego morza, jej dotyk, niczym naturalna dla wszystkiego, co żywe łagodność morskich fal. Z morza powstałeś, do morza powrócisz – tak rozpoczyna się większość modlitw wyznawców Dagona, Undine zaś stanowi ich nadrzędny głos. Jej długie włosy układają się falami, wiecznie rozpuszczone, kapłańska szata płynie za nią, na podobieństwo morskich bałwanów. Obecność kobiety ma w sobie kojący chłód morza, a te oczy, niczym oceaniczne głębiny, tak łatwo ronią słone łzy.
Syrenia forma
W syreniej formie nogi Undine obracają się w silny ogon zaopatrzony w płetwy, między palcami pojawia się błona pławna, ułatwiająca szybkie pływanie, żebra zaś otwierają się, by ukazać skrzela. Lecz forma ta daleka jest od uroczych, syrenich postaci – Undine zmienia się w kolczastego potwora o ostrych, jadowitych zębach, a każda z jej płetw przypomina wachlarz śmiercionośnych noży. Paznokcie zmieniają się w długie pazury, zęby stają się groźnymi sztyletami, nawet ogon nabrzmiewa jadem i trucizną. Undine chętnie poluje w tej formie, chwytając dla siebie nie tylko pojedyncze ryby, ale i większe morskie ssaki. Jej łupem padają orki, foki i delfiny, zdarzają się też wieloryby czy rekiny. Undine jest wyłącznie mięsożerna, a jej apetyt rośnie w miarę używania nadnaturalnych zdolności.
Prawdziwa forma
Z błogosławieństwem Dagona, Undine potrafi przybrać swą prawdziwą, potworną formę. Koszmar wprost z oceanicznych głębin, monstrum z serca morza – Undine zdolna jest jednym kłapnięciem gargantuicznych szczęk zatopić cały statek. Jej odrażająca postać sprawia, że ktokolwiek ją dostrzeże, zaczyna kwestionować własną poczytalność, bo horror z głębin miesza myśli, jego forma zdaje się nierealna, zbyt ohydna i odstręczająca.
Na co dzień Undine jest doskonałą kapłanką – jej spokój i empatia sprawiają, że ludzie chętnie otwierają się przed nią, ukazując bolączki serca, Undine zaś z wprawą leczy wszelkie rany, kierując ludzi ku światłu i mądrości Dagona. Zajmuje się swą ławicą, tą niewielką garstką wyznawców, śpiewających pieśni na cześć pana mórz, a jej ciepło i głębokie zrozumienie sprawiają, że jest w stanie znaleźć słowa pocieszenia dla każdego, kto pragnie wytchnienia.
To jednak jest jedynie iluzja.
Undine z wprawą i chłodnym wykalkulowaniem mówi dokładnie to, co dana osoba powinna usłyszeć. Jej słowa są niczym rybacka sieć, łowiąca niczego niespodziewające się ryby, łapiąca każdą myśl i uczucie. Jej kongregacja, mała lecz wierna, składa się głównie z fanatycznie jej oddanych kultystów, na co dzień będących przykładnymi członkami społeczeństwa, lecz wieczorami przemieniającymi się w wyznawców Dagona, niewahających się przed zamordowaniem człowieka na ołtarzu bądź okaleczeniem samego siebie, byle tylko zdobyć łaskę swego bóstwa.
- Syreni głos – słowa Undine zawsze trafiają tam, gdzie powinny. Jej łagodny zaśpiew sprawia, że cokolwiek powie, słowa zdają się trafne, lepiej docierają do ludzi, skłaniają ich do zastanowienia się nad sobą i nad swoimi wyborami. Niemal każda wypowiedź kobiety nadaje się do tego, by ją zacytować w pięknej ramce, a każdy, kto usłyszy jej przepełnione mądrością słowa, długo zastanawia się nad nimi i rozważa je w swym sercu. Niczym kropla drążąca skałę, słowa Undine sprawiają, że to, co wydawało się samym fundamentem duszy, zaczyna się niepostrzeżenie kruszyć, a to, co wydawało się nie do pomyślenia, krok po kroku staje się coraz bardziej prawdopodobne i pociągające.
- Zrozumienie głębin – Undine posiada instynktowne, ponadzmysłowe połączenie z wolą Przedwiecznych, odczuwając ich pragnienia jako wyraźne impulsy. Jej umysł jest dostrojony do kosmicznych szeptów, co pozwala jej czytać bluźniercze pisma, zapisane w języku nieprzeznaczonym dla śmiertelników. Przedziwne znaki same wpełzają do jej świadomości, by obrócić się w słowa. Undine potrafi również komunikować się z istotami z Głębi, dziećmi patronujących jej bogów. Przekazuje im swą wolę i emocje, a one odbierają jej bezgłośne polecenia jako słowo samych Przedwiecznych, gotowe służyć bez wahania.
- Destrukcja – prawdziwa forma Undine to żywe wcielenie kosmicznej grozy, niepojętej dla śmiertelnego umysły. Jej obecność sprowadza czyste zniszczenie – powietrze staje się toksyczne, materia pęka i kruszy się, a dotyk przynosi bluźnierczy rozkład. Samo spojrzenie na jej prawdziwe oblicze jest jak zajrzenie w otchłań chaosu, prowadzące do szaleństwa, na zawsze naznaczając tych, którzy przetrwają, echem kosmicznej prawdy.
- Błogosławieństwo Dagona – jako pani morskich bestii, Undine włada stworzeniami oceanu. Jej głos, śpiewający w nieludzkim języku, niesie się przez wodę na kilometry, wzywając na jej rozkaz zarówno zwykłe zwierzęta, jak i przerażające potwory z głębin. Morskie kreatury instynktownie rozpoznają w niej wysłanniczkę Dagona, chroniąc ją i nigdy nie atakując bez jej wyraźnego wskazania celu, na który rzucają się z bezmyślną, niepowstrzymaną furią.
- Błogosławieństwo Hydry – ciało Undine nasycone jest nienaturalną energią Matki Hydry, co zapewnia jej przerażająco skuteczną regenerację. Rany cięte zasklepiają się w sekundy, złamane kości zrastają w minuty, a nawet utracone kończyny potrafią odrosnąć. Jej umysł, zahartowany przez połączenie z Przedwiecznymi, pozwala jej ignorować ból, a organizm jest odporny na większość trucizn i chorób, co czyni z niej wyjątkowo trudnego przeciwnika.
- Błogosławieństwo Cthulhu – jako wybrana kapłanka, Undine słyszy sny pogrążonego w głębokim śnie Cthulhu, objawiające jej wizje przyszłości, zapomnianej wiedzy i wskazówek dotyczących rytuałów. W chwilach zwątpienia może również usłyszeć w umyśle telepatyczny szept Przedwiecznego, prowadzącego ją podle woli jej mrocznych panów. Każde skorzystanie z tej łaski przybliża ją jednak do utraty resztek człowieczeństwa, zlewając jej świadomość z kosmicznym umysłem Cthulhu.
Pewnej sztormowej nocy, gdy fale z furią biły o skaliste wybrzeże rybackiej osady, morze wyrzuciło na brzeg coś więcej niż tylko wodorosty i połamane drewno. Wśród szczątków rozbitej łodzi, owinięte w mokrą, cuchnącą mułem tkaninę, leżało niemowlę. Dziecko nie płakało – jego oczy, nienaturalnie ciemne i głębokie jak oceaniczna toń, wpatrywały się w niebo z milczącą powagą. Mieszkańcy, prości ludzie o twardych dłoniach i miękkich sercach, uznali to za cud. Przygarnęli dziewczynkę, nadając jej imię Undine, na cześć duchów wody, które, jak wierzyli, oszczędziły jej życie.
Wychowywała się wśród nich, ucząc się tabliczki mnożenia i układu okresowego, lecz od zawsze była inna. Podczas gdy inne dzieci bawiły się na plaży lub marudziły rodzicom o nowe zabawki, ona stała po kostki w wodzie, godzinami wsłuchując się w szept fal, jakby prowadziła z nimi cichą rozmowę. Czasem znikała na całe dnie, by wrócić o zmierzchu, z włosami pełnymi soli i dziwnym, fosforyzującym planktonem, opowiadając o podwodnych jaskiniach, do których nikt nie odważyłby się wpłynąć. Nikt nie wiedział, że te zabawy były jej pierwszymi lekcjami. Jej prawdziwi rodzice – Dagon, Pan Głębin, i odrażająca Matka Hydra – obserwowali ją z dna oceanu, cierpliwie czekając, aż dorośnie na tyle, by krew Przedwiecznych w jej żyłach przebudziła się w pełni.
Dziś Undine wznosi swe pieśni nie ku litościwym duchom, ale ku bezlitosnym bogom morza, których kosmiczna mądrość, jak wierzy, jest jedyną drogą do prawdziwego rozwoju ludzkości. Wie jednak, że ta ścieżka jest stroma i wymaga ofiar. Słabi, niezdecydowani, ci, którzy trzymają się kurczowo swoich małych, bezpiecznych światów – muszą zginąć. Krew jest nieodzownym składnikiem postępu, a Dagon, nie zna litości ani miłosierdzia. Dlatego też Undine, krocząc wśród niczego nieświadomych ludzi, wyszukuje odpowiednie ofiary – czasem jest to zagubiony w mieście bezdomny, innym razem załoga statku, który przypadkiem zboczył z kursu. Jej wołanie przyzywa istoty z głębin, by żerowały na tych, których wskazała, zaspokajając wieczny głód Przedwiecznych, a każda ofiara to krok bliżej do dnia, w którym gwiazdy znów ustawią się we właściwej pozycji, a jej bogowie powstaną, by zatopić świat.
Postaci
- Ilara Rackham – Ilara jest żywym dowodem na to, że Głębia nie potrzebuje wyłącznie namaszczonych kapłanów, by szerzyć swoją wolę. Czasem wystarczy jedna dusza, która płonie tak jasno i gwałtownie, że sama staje się latarnią przyzywającą mrok. Ta relacja nie opiera się na słowach czy paktach, lecz na instynktownym zrozumieniu. Gdy obie kobiety patrzą na siebie, widzą to samo odbicie w swoich oczach: bezkresny, wzburzony ocean i obietnicę sztormu, który pewnego dnia pochłonie świat. Undine nie musi kierować Ilarą. Wystarczy, że wskaże kierunek, a jej niszczycielska natura sama znajdzie drogę, by złożyć ofiarę, która zadowoli bogów.
- Tristan Fragarach – jej interesujący pionek i mężczyzna, który służył już bogom, lecz sparzył się na ich czarno-białej moralności. Czy uda się jej sprawić, że detektyw Fragarach dostrzeże prawdę o tym świecie?
Kongregacja
Kongregacja Undine nie jest typowym zgromadzeniem religijnym – pod powierzchnią kryją się tajemnice, o których trudno mówić w świetle dnia. To kult skupiający garstkę złamanych, zdesperowanych dusz, które w jej szeptach usłyszały obietnicę siły. Są wśród nich rybacy, którzy stracili wszystko na morzu i teraz pragną nad nim władzy, uczeni, którzy w zakazanych tekstach znaleźli wzmianki o Przedwiecznych i zapragnęli poznać prawdę, oraz wyrzutkowie, którzy w okrucieństwie świata dostrzegli jedynie chaos i zapragnęli stać się jego częścią. Undine nie obiecuje im miłości czy zbawienia, lecz o brutalnej prawdzie tego świata i prostej zasadzie, że rzeczywistość dzieli się na łowców i ofiary.
Jednak cena prawdziwego poznania jest wysoka. Członkowie kongregacji powoli tracą człowieczeństwo, a w ich snach coraz częściej pojawia się zatopione miasto R'lyeh i niepojęta wizja Przedwiecznych. Undine wie, że nie wszyscy z jej ławicy przetrwają ostateczną próbę, lecz nie napawa to jej serca smutkiem. Wszyscy oni są narzędziami mającymi pomóc jej przygotować świat na przebudzenie Przedwiecznych.
Więzienie
Dla Undine więzienie to nie miejsce kary, lecz źródło skondensowanej rozpaczy – idealnym miejsce, by odłowić nowych wyznawców dla jej bogów. Za zimnymi, metalowymi kratami ludzkie cierpienie jest niemalże namacalne. Wyroki, zbyt surowe i niesprawiedliwe, wżynają się w dusze tych, którzy nie potrafią się obronić. To właśnie tutaj, w bólu, strachu i beznadziei, Undine znajduje najgorliwszych ze swych wyznawców. Nie musi ich przekonywać pieniędzmi czy obietnicami wolności – wystarczy, że podejdzie do celi skazańca i szepnie mu o bóstwie, które rozumie jego gniew. O Dagonie, który nie dba o ludzkie prawa, ale ceni siłę i pragnienie zemsty.
W zamian za oddanie, Undine oferuje im pokrętną sprawiedliwość Głębin i szansę na zamstę. Dla Undine każdy nawrócony więzień to kolejna ofiara złożona na ołtarzu jej bogów, dowód, że prawdziwe oddanie nie wymaga bogactw, a jedynie serca przepełnionego nienawiścią, gotowego na wszystko, byle tylko zobaczyć, jak świat jego oprawców tonie w odmętach oceanu.
- Undine jest ściśle mięsożerna. Jeśli zostanie zaproszona na wspólny posiłek, są duże szanse na to, że wymówi się religijnym postem. Lecz jeśli tego nie zrobi, będzie jeść wyłącznie surowe mięso morskich istot, lądowe pozostaną fanaberią.
- Morskie potwory się jej boją. Undine została pobłogosławiona przez Dagona, Hydrę oraz Cthulhu – cokolwiek żyje w wodzie, nie zrobi jej krzywdy, widząc w niej istotę wybraną przez władców wszystkiego, co w tej wodzie żyje.
Ilara i Undine
W podwodnej pieczarze kapłanka Undine, wyznawczyni Przedwiecznego Dagona, przeprowadza krwawy rytuał. Składa ofiarę, aby poprzez młodą dziewczynę usłyszeć słowa swojego bóstwa. Dziewczyna, opętana przez Dagona, wypowiada niezrozumiałą przepowiednię o "trzech darach gwiazd", które mają obdarzyć błogosławieństwem tego, kto podąża drogą Przedwiecznych, po czym popada w obłęd.
Zdeterminowana, by zdobyć te dary i udowodnić swoją siłę, Undine próbuje zlokalizować tajemnicze sanktuaria. Jej poszukiwania, w tym analiza map anomalii magicznych, nie przynoszą jednak rezultatów. Czując, że potrzebuje narzędzia lub wskazówki, która pomoże jej odczytać przepowiednię, udaje się do kawiarni, aby zebrać myśli. Tam jej uwagę przyciąga tajemnicza, nieznajoma kobieta, która wydaje się skrywać coś więcej pod pozorem zwykłej studentki.
Tristan i Undine
Więzienie to obfite łowisko, w którego głębinach można znaleźć niesamowite istoty, przez zwykłych ludzi nazywane mianem złoczyńców, potworów i psychopatów. Undine była właśnie w połowie wabienia swego nowego pionka w sprytnie zastawione sidła, gdy prądy przeznaczenia przywiodły do niej dużo bardziej zajmującą zdobycz... Tristan Fragarach, bo tak się owa zdobycz nazywała, okazał się potencjalnym pionkiem, którego Undine mogłaby rozegrać w interesujący sposób.
Jej droga doprowadziła ją do stanowiska konsultantki psychologicznej przy pracy nad sprawą okrutnych, trudnych do rozwikłania morderstw. Jedynie czas pokaże, czy uda się z jej pomocą schwytać mordercę i jak wpływy kapłanki podziałają na wiecznie poirytowanego detektywa.
1 marca 2025
W głębinach można spotkać wiele nieoczekiwanych osób. Można spotkać je również na powierzchni. Szkoda tylko, że nie są zainteresowani ochroną zagrożonych zwierząt, jakimi są orki.
31 października 2025
Halloween
Podczas halloweenowego wieczoru w bibliotece, Undine opowiada dzieciom historię o chłopcu, który spotyka przerażającą syrenę z głębin. Lecz syrena, zamiast zrobić mu krzywdę, wręcza mu piękną muszlę. Dzieci są zachwycone opowieścią z morałem, nie wiedząc, że w rzeczywistości Undine jest ową syreną, a chłopiec tak naprawdę stał się jej ofiarą.
sierpień 2025
AUgust
Los Ekspedycji 40 zostaje przypieczętowany. Undine pokazuje swą prawdziwą twarz i z zimną krwią morduje pozostałe osoby. Niszczy też dziennik Ekspedycji, wierząc, że dzięki temu nie pozostanie żaden ślad ani informacje o jej proweniencji. Nie wie jednak, że członkowie Ekspedycji przejrzeli jej zamiary, a dziennik, ten prawdziwy, jest bezpieczny.
14 lutego 2025
Walentynki
Ile osób, tyle definicji miłości, często trudnych do zrozumienia i pojęcia, lecz nie znaczy to, że nie szczerych...
grudzień 2024
Yule
Yule to czas miłosierdzia okazywanego bliźnim i dzielenia się ze słabszymi. Nie inaczej postępuje wspólnota wyznawców Dagona, lecz czy na pewno w doktrynie tego bóstwa jest miejsce na miłosierdzie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz