Undine Navarra
Wiek: 27 lat
Data urodzenia: 25.02
Płeć: kobieta
Rasa: syrena (horror z głębin)
Pochodzenie: Solmaria, Puerto del Mar
Zawód: kapłanka Dagona, spowiedniczka więzienna i przewodniczka penitencji
Cytat w tytule: H.P. Lovecraft
Opis: Niczym latarnia morska, Undine wskazuje drogę tym, którzy zgubili się wśród fal i sztormu życia. Zawsze gotowa do tego, by czułym słowem i głęboką mądrością poprowadzić w stronę bezpiecznego portu, jest nawigatorką, która pozwala dotrzeć do celu. Jej słowo przynosi ukojenie, jej głos, niczym pieśń morza, daje spokój i wytchnienie. Lecz morze jest głębokie, a jego fale zdradliwe. Czy spokój więźniów jest prognozą ich odkupienia, czy też zapowiedzią czegoś straszliwego?
Data urodzenia: 25.02
Płeć: kobieta
Rasa: syrena (horror z głębin)
Pochodzenie: Solmaria, Puerto del Mar
Zawód: kapłanka Dagona, spowiedniczka więzienna i przewodniczka penitencji
Cytat w tytule: H.P. Lovecraft
Opis: Niczym latarnia morska, Undine wskazuje drogę tym, którzy zgubili się wśród fal i sztormu życia. Zawsze gotowa do tego, by czułym słowem i głęboką mądrością poprowadzić w stronę bezpiecznego portu, jest nawigatorką, która pozwala dotrzeć do celu. Jej słowo przynosi ukojenie, jej głos, niczym pieśń morza, daje spokój i wytchnienie. Lecz morze jest głębokie, a jego fale zdradliwe. Czy spokój więźniów jest prognozą ich odkupienia, czy też zapowiedzią czegoś straszliwego?
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Ludzka forma
Płowe włosy, przeciętna twarz, przeciętna sylwetka. Lecz w sposobie poruszania się, spojrzeniu, w łagodnych uśmiechach, jest coś hipnotyzującego, podobnie jak i w głosie, brzmiącym niczym zaśpiew podwodnych istot, melodyjnym i miękkim, zapewniającym, że wszystko będzie dobrze. Undine zawsze wie, co powiedzieć, by trafić wprost w najgłębsze rany duszy, by zaleczyć ból i krwawienie. Jej błękitne spojrzenie, niczym ciepło południowego morza, jej dotyk, niczym naturalna dla wszystkiego, co żywe łagodność morskich fal. Z morza powstałeś, do morza powrócisz – tak rozpoczyna się większość modlitw wyznawców Dagona, Undine zaś stanowi ich nadrzędny głos. Jej długie włosy układają się falami, wiecznie rozpuszczone, kapłańska szata płynie za nią, na podobieństwo morskich bałwanów. Obecność kobiety ma w sobie kojący chłód morza, a te oczy, niczym oceaniczne głębiny, tak łatwo ronią słone łzy.
Syrenia forma
W syreniej formie nogi Undine obracają się w silny ogon zaopatrzony w płetwy, między palcami pojawia się błona pławna, ułatwiająca szybkie pływanie, żebra zaś otwierają się, by ukazać skrzela. Lecz forma ta daleka jest od uroczych, syrenich postaci – Undine zmienia się w kolczastego potwora o ostrych, jadowitych zębach, a każda z jej płetw przypomina wachlarz śmiercionośnych noży. Paznokcie zmieniają się w długie pazury, zęby stają się groźnymi sztyletami, nawet ogon nabrzmiewa jadem i trucizną. Undine chętnie poluje w tej formie, chwytając dla siebie nie tylko pojedyncze ryby, ale i większe morskie ssaki. Jej łupem padają orki, foki i delfiny, zdarzają się też wieloryby czy rekiny. Undine jest wyłącznie mięsożerna, a jej apetyt rośnie w miarę używania nadnaturalnych zdolności.
Prawdziwa forma
Z błogosławieństwem Dagona, Undine potrafi przybrać swą prawdziwą, potworną formę. Koszmar wprost z oceanicznych głębin, monstrum z serca morza – Undine zdolna jest jednym kłapnięciem gargantuicznych szczęk zatopić cały statek. Jej odrażająca postać sprawia, że ktokolwiek ją dostrzeże, zaczyna kwestionować własną poczytalność, bo horror z głębin miesza myśli, jego forma zdaje się nierealna, zbyt ohydna i odstręczająca.
Na co dzień Undine jest doskonałą kapłanką – jej spokój i empatia sprawiają, że ludzie chętnie otwierają się przed nią, ukazując bolączki serca, Undine zaś z wprawą leczy wszelkie rany, kierując ludzi ku światłu i mądrości Dagona. Zajmuje się swą ławicą, tą niewielką garstką wyznawców, śpiewających pieśni na cześć pana mórz, a jej ciepło i głębokie zrozumienie sprawiają, że jest w stanie znaleźć słowa pocieszenia dla każdego, kto pragnie wytchnienia.
To jednak jest jedynie iluzja.
Undine z wprawą i chłodnym wykalkulowaniem mówi dokładnie to, co dana osoba powinna usłyszeć. Jej słowa są niczym rybacka sieć, łowiąca niczego niespodziewające się ryby, łapiąca każdą myśl i uczucie. Jej kongregacja, mała lecz wierna, składa się głównie z fanatycznie jej oddanych kultystów, na co dzień będących przykładnymi członkami społeczeństwa, lecz wieczorami przemieniającymi się w wyznawców Dagona, niewahających się przed zamordowaniem człowieka na ołtarzu bądź okaleczeniem samego siebie, byle tylko zdobyć łaskę swego bóstwa.
- Syreni głos – słowa Undine zawsze trafiają tam, gdzie powinny. Jej łagodny zaśpiew sprawia, że cokolwiek powie, słowa zdają się trafne, lepiej docierają do ludzi, skłaniają ich do zastanowienia się nad sobą i nad swoimi wyborami. Niemal każda wypowiedź kobiety nadaje się do tego, by ją zacytować w pięknej ramce, a każdy, kto usłyszy jej przepełnione mądrością słowa, długo zastanawia się nad nimi i rozważa je w swym sercu. Niczym kropla drążąca skałę, słowa Undine sprawiają, że to, co wydawało się samym fundamentem duszy, zaczyna się niepostrzeżenie kruszyć, a to, co wydawało się nie do pomyślenia, krok po kroku staje się coraz bardziej prawdopodobne i pociągające.
- Zrozumienie głębin – Undine posiada instynktowne, ponadzmysłowe połączenie z wolą Przedwiecznych, odczuwając ich pragnienia jako wyraźne impulsy. Jej umysł jest dostrojony do kosmicznych szeptów, co pozwala jej czytać bluźniercze pisma, zapisane w języku nieprzeznaczonym dla śmiertelników. Przedziwne znaki same wpełzają do jej świadomości, by obrócić się w słowa. Undine potrafi również komunikować się z istotami z Głębi, dziećmi patronujących jej bogów. Przekazuje im swą wolę i emocje, a one odbierają jej bezgłośne polecenia jako słowo samych Przedwiecznych, gotowe służyć bez wahania.
- Destrukcja – prawdziwa forma Undine to żywe wcielenie kosmicznej grozy, niepojętej dla śmiertelnego umysły. Jej obecność sprowadza czyste zniszczenie – powietrze staje się toksyczne, materia pęka i kruszy się, a dotyk przynosi bluźnierczy rozkład. Samo spojrzenie na jej prawdziwe oblicze jest jak zajrzenie w otchłań chaosu, prowadzące do szaleństwa, na zawsze naznaczając tych, którzy przetrwają, echem kosmicznej prawdy.
- Błogosławieństwo Dagona – jako pani morskich bestii, Undine włada stworzeniami oceanu. Jej głos, śpiewający w nieludzkim języku, niesie się przez wodę na kilometry, wzywając na jej rozkaz zarówno zwykłe zwierzęta, jak i przerażające potwory z głębin. Morskie kreatury instynktownie rozpoznają w niej wysłanniczkę Dagona, chroniąc ją i nigdy nie atakując bez jej wyraźnego wskazania celu, na który rzucają się z bezmyślną, niepowstrzymaną furią.
- Błogosławieństwo Hydry – ciało Undine nasycone jest nienaturalną energią Matki Hydry, co zapewnia jej przerażająco skuteczną regenerację. Rany cięte zasklepiają się w sekundy, złamane kości zrastają w minuty, a nawet utracone kończyny potrafią odrosnąć. Jej umysł, zahartowany przez połączenie z Przedwiecznymi, pozwala jej ignorować ból, a organizm jest odporny na większość trucizn i chorób, co czyni z niej wyjątkowo trudnego przeciwnika.
- Błogosławieństwo Cthulhu – jako wybrana kapłanka, Undine słyszy sny pogrążonego w głębokim śnie Cthulhu, objawiające jej wizje przyszłości, zapomnianej wiedzy i wskazówek dotyczących rytuałów. W chwilach zwątpienia może również usłyszeć w umyśle telepatyczny szept Przedwiecznego, prowadzącego ją podle woli jej mrocznych panów. Każde skorzystanie z tej łaski przybliża ją jednak do utraty resztek człowieczeństwa, zlewając jej świadomość z kosmicznym umysłem Cthulhu.
Pewnej sztormowej nocy, gdy fale z furią biły o skaliste wybrzeże rybackiej osady, morze wyrzuciło na brzeg coś więcej niż tylko wodorosty i połamane drewno. Wśród szczątków rozbitej łodzi, owinięte w mokrą, cuchnącą mułem tkaninę, leżało niemowlę. Dziecko nie płakało – jego oczy, nienaturalnie ciemne i głębokie jak oceaniczna toń, wpatrywały się w niebo z milczącą powagą. Mieszkańcy, prości ludzie o twardych dłoniach i miękkich sercach, uznali to za cud. Przygarnęli dziewczynkę, nadając jej imię Undine, na cześć duchów wody, które, jak wierzyli, oszczędziły jej życie.
Wychowywała się wśród nich, ucząc się tabliczki mnożenia i układu okresowego, lecz od zawsze była inna. Podczas gdy inne dzieci bawiły się na plaży lub marudziły rodzicom o nowe zabawki, ona stała po kostki w wodzie, godzinami wsłuchując się w szept fal, jakby prowadziła z nimi cichą rozmowę. Czasem znikała na całe dnie, by wrócić o zmierzchu, z włosami pełnymi soli i dziwnego, fosforyzującego planktonu, opowiadając o podwodnych jaskiniach, do których nikt nie odważyłby się wpłynąć. Nikt nie wiedział, że te zabawy były jej pierwszymi lekcjami. Jej prawdziwi rodzice – Dagon, Pan Głębin, i odrażająca Matka Hydra – obserwowali ją z dna oceanu, cierpliwie czekając, aż dorośnie na tyle, by krew Przedwiecznych w jej żyłach przebudziła się w pełni.
Dziś Undine wznosi swe pieśni nie ku łagodnym duchom, ale ku bezlitosnym bogom morza, których kosmiczna mądrość, jak wierzy, jest jedyną drogą do prawdziwego oświecenia. Wie jednak, że ta ścieżka jest stroma i wymaga ofiar. Słabi, niezdecydowani, ci, którzy trzymają się kurczowo swoich małych, bezpiecznych światów – muszą zginąć. Krew jest nieodzownym elementem postępu, a Dagon nie zna miłosierdzia. Dlatego też Undine, krocząc wśród niczego nieświadomych ludzi, wyszukuje odpowiednie ofiary – czasem jest to zagubiony w mieście bezdomny, innym razem załoga statku, który przypadkiem zboczył z kursu. Jej wołanie przyzywa istoty z głębin, by żerowały na tych, których wskazała, zaspokajając wieczny głód Przedwiecznych, a każda ofiara to krok bliżej do dnia, w którym gwiazdy znów ustawią się we właściwej pozycji, a jej bogowie powstaną, by zatopić świat.
Postaci
- Tristan Fragarach – jej interesujący projekt i mężczyzna, który służył już bogom, lecz sparzył się na ich czarno-białej moralności. . Undine obserwuje, jak coraz mniej marszczy brwi słuchając mądrości głębin – z początku opierał się, nazywał jej słowa „głupim kazaniem”, ale teraz już sam mówi o bólu jako o najsilniejszym materiale, o przebaczeniu jako luksusie dla głupców. Mówi o swoim gniewie jakby to była broń, a nie łańcuch. Nazywa swoją obsesję sprawiedliwością, jakby to zmieniało fakt, że tonie w niej równie skutecznie jak w wodzie Undine. Cierpliwość jest jej największą zaletą Undine, a Tristan jest dowodem, że przypływ zawsze wygrywa, nawet jeśli skała naiwnie myśli, że się nie poddaje. Tristan wkrótce przestanie rozróżniać, gdzie kończy się jego ból, a zaczyna wezwanie Przedwiecznych. A kiedy w końcu zanurzy się całkowicie, będzie myślał, że to był jego wybór.
- Ilara Rackham – Ilara jest żywym dowodem na to, że Głębia nie potrzebuje wyłącznie namaszczonych kapłanów, by szerzyć swoją wolę. Czasem wystarczy jedna dusza, która płonie tak jasno i gwałtownie, że sama staje się latarnią przyzywającą mrok. Ta relacja nie opiera się na słowach czy paktach, lecz na instynktownym zrozumieniu. Gdy obie kobiety patrzą na siebie, widzą to samo odbicie w swoich oczach: bezkresny, wzburzony ocean i obietnicę sztormu, który pewnego dnia pochłonie świat. Undine nie musi kierować Ilarą. Wystarczy, że wskaże kierunek, a jej niszczycielska natura sama znajdzie drogę, by złożyć ofiarę, która zadowoli bogów.
Kongregacja
Kongregacja Undine nie jest typowym zgromadzeniem religijnym – pod powierzchnią kryją się tajemnice, o których trudno mówić w świetle dnia. To kult skupiający garstkę złamanych, zdesperowanych dusz, które w jej szeptach usłyszały obietnicę siły. Są wśród nich rybacy, którzy stracili wszystko na morzu i teraz pragną nad nim władzy, uczeni, którzy w zakazanych tekstach znaleźli wzmianki o Przedwiecznych i zapragnęli poznać prawdę, oraz wyrzutkowie, którzy w okrucieństwie świata dostrzegli jedynie chaos i zapragnęli stać się jego częścią. Undine nie obiecuje im miłości czy zbawienia, lecz mówi o brutalnej prawdzie tego świata i prostej zasadzie, że rzeczywistość dzieli się na łowców i ofiary.
Jednak cena prawdziwego poznania jest wysoka. Członkowie kongregacji powoli tracą człowieczeństwo, a w ich snach coraz częściej pojawia się zatopione miasto R'lyeh i niepojęta wizja Przedwiecznych. Undine wie, że nie wszyscy z jej ławicy przetrwają ostateczną próbę, lecz nie napawa to jej serca smutkiem. Wszyscy oni są narzędziami mającymi pomóc jej przygotować świat na przebudzenie Przedwiecznych.
Więzienie
Dla Undine więzienie to nie miejsce kary, lecz źródło skondensowanej rozpaczy – idealne, by odłowić nowych wyznawców dla jej bogów. Za zimnymi, metalowymi kratami ludzkie cierpienie jest niemalże namacalne. Wyroki, zbyt surowe i niesprawiedliwe, wżynają się w dusze tych, którzy nie potrafią się obronić. To właśnie tutaj, w bólu, strachu i beznadziei, Undine znajduje najgorliwszych ze swych wyznawców. Nie musi ich przekonywać pieniędzmi czy obietnicami wolności – wystarczy, że podejdzie do celi skazańca i szepnie mu o bóstwie, które rozumie jego gniew. O Dagonie, który nie dba o ludzkie prawa, ale ceni siłę i pragnienie zemsty.
W zamian za oddanie, Undine oferuje im pokrętną sprawiedliwość Głębin i szansę na zemstę. Dla Undine każdy nawrócony więzień to kolejna ofiara złożona na ołtarzu jej bogów, dowód, że prawdziwe oddanie nie wymaga bogactw, a jedynie serca przepełnionego nienawiścią, gotowego na wszystko, byle tylko zobaczyć, jak świat jego oprawców tonie w odmętach oceanu.
- Undine jest ściśle mięsożerna. Jeśli zostanie zaproszona na wspólny posiłek, są duże szanse na to, że wymówi się religijnym postem. Lecz jeśli tego nie zrobi, będzie jeść wyłącznie surowe mięso morskich istot, lądowe pozostaną fanaberią.
- Morskie potwory się jej boją. Undine została pobłogosławiona przez Dagona, Hydrę oraz Cthulhu – cokolwiek żyje w wodzie, nie zrobi jej krzywdy, widząc w niej istotę wybraną przez władców wszystkiego, co w tej wodzie żyje.
- Nigdy nie zapłakała naprawdę, nawet jako dziecko. Przywoływania łez na komendę nauczyła się dopiero jako nastolatka, a teraz do perfekcji opanowała współczujące spojrzenie z pełnymi bólu, zaszklonymi oczami.
- Jest doskonałą słuchaczką. Pamięta wszystko – imię psa osoby, z którą rozmawiała raz pięć lat temu, datę rocznicy czyjejś tragedii, ulubiony kolor… Nie dlatego, że ją to obchodzi, lecz dlatego, że detale to haczyki, a haczyki zawsze się przydają.
- Dzieci ją lubią. Fałszywa aura łagodności i bezpieczeństwa skutecznie mami tych, których życie nie nauczyło jeszcze bać się prawdziwego zagrożenia.
Moodboard |
Playlista |
Trwające wątki
Tristan i Undine
Z zimną krwią
(5)
Undine odwiedza galerię sztuki, zatrzymując się przy ekspresyjnych obrazach rozkładu i śmierci – widzi w nich nie tragedię, lecz naturalny powrót materii do chaosu. Przemyślenia o śmierci prowadzą ją do refleksji nad swoją pozycją wśród służb mundurowych, którą starannie buduje przez przysługi i porady. Gdy pionek z wydziału, Elise, mimochodem zdradza szczegóły trudnego śledztwa, Undine porusza odpowiednie tryby i zostaje przydzielona do grupy agenta Fragaracha jako wsparcie psychologiczne i ekspert od nielegalnych praktyk religijnych. Na miejscu Tristan przyjmuje ją z ledwo skrywaną wrogością, zaznaczając swój teren, ona zaś bez wahania wkracza w jego przestrzeń. Scena kończy się wymianą spojrzeń i suchym „Bierzmy się do pracy".
(4)
Tristan przychodzi do świątyni Dagona, by skonfrontować się z Undine na jej terenie. Rozmowa przypomina pojedynek – on atakuje wprost, ona unika pytaniami, odbija gniew tam, skąd przyszedł. Undine sugeruje, że jego pragnienie karania przestępców nie różni się tak bardzo od natury Angusa, Tristan zaś nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania o to, jak i dlaczego naprawdę chce wymierzać sprawiedliwość. Rozmowa kończy się bez rozstrzygnięcia, pozostawiając po sobie nieprzyjemne poczucie, że kapłanka powiedziała coś prawdziwego, tylko ukrytego pod warstwą metafor. Najbardziej niepokoi go jednak to, że Marhalt, który zwykle pokazuje mu brutalne wizje konających wrogów, nie stworzył żadnej wizji Undine, jakby kapłanka już teraz wpisywała się w ramy jego świata. Gdy dzwoni telefon ze zgłoszeniem zwłok, Tristan rzuca ostatnie spojrzenie na świątynię, pewien, że jeszcze do niej wróci.
(3)
Po spotkaniu z Tristanem Undine konfrontuje go wprost – spokojnie, filozoficznie – odpierając jego oskarżenia o manipulację Angusem słowami o sile, słabości i prawdzie Dagona. Tristan odpowiada gniewem i groźbą, że dni Angusa są policzone, po czym odchodzi, odprowadzany zamyślonym spojrzeniem Undine. Potem, posługując się syrenią magią i fałszywym ciepłem, Undine zdobywa dostęp do archiwum agencji i czyta akta Tristana. Odkrywa datę, po której coś się w nim złamało – od tamtego momentu zaczął przekraczać uprawnienia, stawać się coraz brutalniejszy. W umyśle kapłanki rysuje się pytanie: czy Tristan miał być nagrodą dla Angusa, czy może lepiej jej było odwrócić tę relację?
(2)
Tristan obserwuje ujęcie mordercy Angusa – wyjątkowo okrutnego psa na smyczy mafijnego bossa – i przysięga, że wymierzy mu własną sprawiedliwość. Przez kolejne tygodnie metodycznie planuje śmierć Angusa w konwoju: przekupuje współwięźniów, prowokuje bójki, dąży do przeniesienia więźnia, które da mu okazję do upozorowania „wypadku”. Gdy jednak wniosek o przeniesienie utknął, okazuje się, że swoją apelacją powstrzymała go kapłanka Undine Navarra, twierdząc, że Angus się zmienił. Tristan idzie do więzienia i rzeczywiście zastaje odmienionego mężczyznę – spokojnego, posługującego się słowami, które nie są jego własnymi. Gdy na korytarzu pojawia się Undine, Tristan wyłania się z cienia i żąda odpowiedzi, co z nim zrobiła.
(1)
Undine regularnie odwiedza więzienie, gdzie przez kolejne rozmowy stopniowo werbuje skazanego mordercę – zimnego, pozbawiającego się wszelkich wyrzutów sumienia Angusa, traktującego zabójstwo jak rytuał i sztukę. Undine nie próbuje go nawracać. Zamiast tego pyta o jego pragnienia, waliduje je i stopniowo ujawnia, że istnieją siły mogące dać mu władzę przekraczającą ludzkie pojmowanie. Gdy mężczyzna deklaruje gotowość do wszystkiego, Undine zaczyna mówić o rytuale.
Ilara i Undine
Kształt Wody
(1)
Undine przeprowadza krwawy rytuał w ukrytej pieczarze, głównej świątyni swej kongrekacji. Składa ofiarę, aby poprzez młodą dziewczynę usłyszeć słowa swojego bóstwa. Dziewczyna, opętana przez Dagona, wypowiada niezrozumiałą przepowiednię o „trzech darach gwiazd”, które mają obdarzyć błogosławieństwem tego, kto podąża drogą Przedwiecznych, po czym popada w obłęd. Zdeterminowana, by zdobyć te dary i udowodnić swoją siłę, Undine próbuje zlokalizować tajemnicze sanktuaria. Jej poszukiwania, w tym analiza map anomalii magicznych, nie przynoszą jednak rezultatów. Czując, że potrzebuje narzędzia lub wskazówki, która pomoże jej odczytać przepowiednię, udaje się do kawiarni, aby zebrać myśli. Tam jej uwagę przyciąga tajemnicza, nieznajoma kobieta, która po pozorem zwykłej studentki wydaje się skrywać coś więcej.
1 marca 2025
Ocean
Seria: Pokédex
Undine poluje w zimowych wodach zatoki przy Stellaire. W głębinach dostrzega innego syrena – blondyna z rekinim ogonem, zbierającego muszle. Gdy prąd niesie ku niemu jej zapach, nieznajomy natychmiast odpływa w stronę portu, a Undine odpuszcza i poluje dalej. Po pewnym czasie, już na powierzchni, spotykają się ponownie – Undine prowadzi akcję informacyjną swojej kongregacji, zachęcając przechodniów do zainteresowania się ochroną zwierząt morskich. Rozpoznaje w tłumie blondyna z morskiego spotkania – teraz na ludzkich nogach i noszącego charakterystyczne, różowe okulary. Zagaduje go, wspominając orki, lecz mężczyzna reaguje irytacją, stwierdzając, że orki tylko przeszkadzają wszystkiemu w morzu, i że ważniejsze od kongregacyjnych akcji jest szczęście pewnego konkretnego doktorka. Odchodzi, zostawiając Undine odprowadzającą go chłodnym spojrzeniem.
02 stycznia 2026
Nowy Rok
Od Undine – Nowy Rok
W więziennej sali Undine przeprowadza noworoczne sesje wróżbiarskie z kartami dla trzech osadzonych kobiet. Irinie – więźniarce, która czerpie perwersyjną przyjemność z przemocy – mówi, że to nie ona jest potworem, lecz drapieżnikiem, któremu kazano wstydzić się swojej natury. Sofii – która zabiła ojca-oprawcę – przepowiada, że gniew ją opuści, zastąpiony czymś większym: przeznaczeniem do niszczenia nie jednego człowieka, lecz całego oceanu zła. Nadii – lekarce skazanej za serię eutanazji – tłumaczy, że była i zbawcą, i katem zarazem, a teraz, nawet w więzieniu, może być przewodniczką ku śmierci rozumianej jako wyzwolenie. Każda z kobiet wychodzi poruszona i zmieniona. W ostatniej scenie Undine siedzi samotnie w jaskini pod świątynią i ujawnia swój prawdziwy cel: wszystkie trzy dostały nie słowa pociechy, lecz haczyk wbity w gardło tak delikatnie, że go nie poczuły – ziarno, które w końcu pociągnie je ku Dagonowi i uczyni narzędziami jego woli.
listopad 2025
Opovember
Od Undine – Fala (I) i Od Undine – Fala (II)
Za dnia w świątyni Dagona odbywa się ceremonia powitania niemowlęcia Olumide w kongregacji. Undine przyjmuje dziecko od rodziców, Yejide i Adetokunbo, po czym zanurza je w słonej wodzie. Rytuał ten, choć gwałtowny, kończy się dobrą wróżbą, a Undine zapowiada rodzicom prawdziwe błogosławieństwo w głębinach. Nocą trójka schodzi do podziemnej groty pod świątynią. Undine tłumaczy, że Yejide złożyła już swoją ofiarę przez cierpienie porodu. Teraz Adetokunbo własnoręcznie odcina sobie część ręki, a kapłanka wrzuca ofiarę do czarnego basenu, gdzie pożerają ją nienazwane istoty. Następnie Undine zanurza Olumide w tej samej wodzie – dziecko zaczyna się przemieniać: wyrastają mu skrzela i pazury. Po wyjęciu z wody transformacja cofa się i niemowlę znów wygląda ludzko, a Undine ogłasza, że odtąd nosi w sobie podwójną naturę i pewnego dnia odpowie na wezwanie morza.
31 października 2025
Halloween
Od Undine – Halloween
Podczas halloweenowego wieczoru w bibliotece, Undine opowiada dzieciom historię o chłopcu, który spotyka przerażającą syrenę z głębin. Lecz syrena, zamiast zrobić mu krzywdę, wręcza mu piękną muszlę. Dzieci są zachwycone opowieścią z morałem, nie wiedząc, że w rzeczywistości Undine jest ową syreną, a chłopiec tak naprawdę stał się jej ofiarą.
sierpień 2025
AUgust
Od Undine – Dla tych, którzy przyjdą po was (IV)
Pozostałe opowiadania:
Od Andrei - Dla tych, którzy przyjdą po nas (I)
Od Janka - Dla tych, którzy przyjdą po nas (II)
Od Tristana – Dla tych, którzy przyjdą po nas (III)
Od Andrei - Dla tych, którzy przyjdą po nas (I)
Od Janka - Dla tych, którzy przyjdą po nas (II)
Od Tristana – Dla tych, którzy przyjdą po nas (III)
Los Ekspedycji 40 zostaje przypieczętowany. Undine pokazuje swą prawdziwą twarz i z zimną krwią morduje pozostałe osoby. Jako pierwszy pada jej ofiarą Janek, który poświęca się, by dać reszcie czas na ucieczkę – blokuje drogę własnym ciałem, a po śmierci przemienia się w kamień, tworząc ostatnią barierę, którą Undine bez trudu kruszy. Następnie Undine goni Andreę i jej psa Szarika, walczących ramię w ramię w doskonałej koordynacji, jednak Undine jest szybsza i bezlitosna: morduje Szarika, po czym korzysta z wybuchu rozpaczy Andrei, by zadać jej śmiertelny cios. Ostatni zostaje Tristan, który dociera na szczyt klifu z dziennikiem Ekspedycji – zapisem odkryć i imion wszystkich poległych – i w desperackiej próbie ratowania chociaż tej prawdy rzuca nim w przepaść. Undine nurkuje za dziennikiem z nadludzką zręcznością, przechwytuje go i niszczy na oczach Tristana, pozornie gasząc ostatni płomień jego woli walki, po czym zabija go tak jak pozostałych. Triumfując nad stertą kamiennych posągów, Undine powoli wraca do ludzkiej postaci i kieruje się ku plaży, rozkoszując się myślą, że niedługo nadejdzie kolejna ekspedycja i wszystko zacznie się od nowa. Nie wie jednak, że członkowie Ekspedycji przejrzeli jej zamiary, a dziennik, ten prawdziwy, jest bezpieczny.
14 lutego 2025
Walentynki
Od Undine – Walentynki
Błękitny Patrol ratuje wyczerpaną, zaplątaną w plastikową sieć fokę i przewozi ją do instytutu, gdzie profesor i wolontariusze przez tygodnie leczą jej rany, podają kroplówki i uczą samodzielnego polowania – dbając przy tym, by zwierzę nie oswoiło się z ludźmi. Gdy foka jest już zdrowa, zostaje wypuszczona na plażę, a tuż przed odpłynięciem odwraca się i patrzy profesorowi prosto w oczy, co ten odczytuje jako wyraz wdzięczności. Pewnego wieczoru, śledząc dane z nadajnika, profesor obserwuje gwałtowny wzrost tętna foki, panikę i rozpaczliwą ucieczkę, zakończoną nagłą śmiercią. Koniec ukazuje Undine oprawiającą fokę przy świetle jaskini, delektującą się zapachem jej siły i woli przeżycia, planującą uszyć z jej skóry rytualną szatę.
grudzień 2024
Yule
Od Undine – Yule
W kuchni restauracji należącej do członkini kongregacji Undine i wolontariusze przygotowują wigilijny posiłek dla bezdomnych – sprawnie oprawiają ryby, dbając, by śmierć była szybka i bezbolesna, bo strach psuje smak mięsa. Na Yule drzwi restauracji otwierają się dla potrzebujących, a Undine rozdaje ciepłe spojrzenia i słowa otuchy, obserwując przybyszy. Pośród nich wybiera ofiarę – samotnego mężczyznę, odizolowanego od innych, z mętnym od alkoholu spojrzeniem. W nocy, głęboko pod świątynią, kongregacja odprawia rytuał przy ołtarzu i basenie z czarną wodą. Ofiara, ten samotny bezdomny, szarpie się w więzach, knebel tłumi krzyki, a Undine podchodzi z kościanym sztyletem, by dokończyć obrzędu.
Art na nagłówku: Archillect
Postać stworzona przez:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz