
Tristan Claíomh Solais Fragarach
Wiek: 38 lat
Data urodzenia: 12.05
Płeć: mężczyzna
Rasa: boski sługa, choć wyrzekł się tego miana – wybrał śmiertelne ciało i pakt z istotą z nienazwanych czeluści
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: agent specjalny Głównego Biura Śledczego Novendii z dywizji dochodzeniowo-śledczej
Cytat w tytule: Dzieje Tristana i Izoldy
Opis: Ulepiony ze sprawiedliwości, prawości i oddania odznace, całe życie poświęcił służbie, a każdy jej aspekt opierał się na wartościach boga Ceartasa, jego żałosnego stwórcy. I gdzie go to zaprowadziło? Do szpitalnego łóżka, tam zaś leżał okaleczony na ciele i umyśle, zdesperowany, gotowy na zapłacenie własną krwią za swoje marzenie brutalnej zemsty. Niech Ceartas się lęka, gdyż Tristan dopiero pokaże mu, czym jest prawdziwa sprawiedliwość.
Data urodzenia: 12.05
Płeć: mężczyzna
Rasa: boski sługa, choć wyrzekł się tego miana – wybrał śmiertelne ciało i pakt z istotą z nienazwanych czeluści
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: agent specjalny Głównego Biura Śledczego Novendii z dywizji dochodzeniowo-śledczej
Cytat w tytule: Dzieje Tristana i Izoldy
Opis: Ulepiony ze sprawiedliwości, prawości i oddania odznace, całe życie poświęcił służbie, a każdy jej aspekt opierał się na wartościach boga Ceartasa, jego żałosnego stwórcy. I gdzie go to zaprowadziło? Do szpitalnego łóżka, tam zaś leżał okaleczony na ciele i umyśle, zdesperowany, gotowy na zapłacenie własną krwią za swoje marzenie brutalnej zemsty. Niech Ceartas się lęka, gdyż Tristan dopiero pokaże mu, czym jest prawdziwa sprawiedliwość.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
— Zaniedbałeś się, Tristanie — odzywa się w jego głowie Ceartas, jak zwykle nieproszony, gdy agent drapie się po kilkudniowym zaroście.
— W dupę mnie pocałuj — rzuca pod nosem Tristan.
Ale bóg ma rację – dawniej mężczyzna nie wyszedłby z domu bez pociągnięcia brzytwą po brodzie, teraz sięga po nią może raz w tygodniu, bardziej przez stare przyzwyczajenie niż realną potrzebę. Szczecina porasta mocno zarysowaną szczękę oraz bladą szyję, jest ponad ustami, które uśmiechać potrafią się już tylko krzywo, kpiąco, ironicznie. O włosy też już nie dba, nie ma siły ni chęci, czarne pasma zaczesuje dłonią do tyłu, bo tak najłatwiej, przycina je nierówno samemu, gdy zaczynają za mocno wchodzić w oczy. Błyszczące w słońcu miedzią piwne tęczówki znane były ze swojego błysku, ostrej bystrości, aż nie pogrążyły się w mętnych wodach żalu i cierpienia. Nadal są przenikliwe, tylko wzbudzają więcej niepokoju.
Wzdycha, patrząc na stos dokumentów na swoim biurku, podciąga rękawy pogniecionej koszuli, odsłaniając żylaste przedramiona. Nigdy nie był szczególnie umięśniony, sylwetkę miał wysportowaną, właściwą agentowi, ale w ostatnich latach wymizerniał, obojczyki trochę sterczą, mięśnie wydają się narysowane grubym ołówkiem na cienkiej skórze. Zdrowo to na pewno nie wygląda, lecz wysłużone koszule i długie płaszcze starają się kryć ten stan, podobnie jak spodnie chowają całkowicie czarne nogi zaczynające się w połowie ud, czarne jak martwicza tkanka, która jednak wciąż żyje. Łokieć ociera się o skórzaną kaburę na ramieniu, Tristan zastanawia się przelotnie, ile kul potrzeba by było, żeby zmęczyć Marhalta. Nie jest pewien, czy to dobrze, że z roku na rok przeraża go coraz mniej fakt, że nie umie podać odpowiedzi.
— Tristanie.
Nie odzywa się.
— Wyglądasz żałośnie.
— Wiem.
Zmęczył się światem na tyle, że przestał odnajdywać w nim wiele dobrego, wzrok zamglony bólem i zgubnym pragnieniem zaczął dostrzegać więcej nieszczerości i hipokryzji, przestały dziwić zbrodnie, a emocje, niegdyś tak żywe przy co poważniejszych sprawach, ostygły, zastąpione chłodną oceną poszlak i akceptacją najgorszych możliwych opcji. Tristan niegdyś prychał na cyniczną postawę, uznając ją za zdecydowanie przesadzoną, więc los wrzucił go w inne buty, dał nową perspektywę i Tristan dalej prycha, lecz nie pogodnie czy niedowierzająco, prycha na ludzi, na życie, warczy i burczy, bo tylko do tego czuje się zachęcony. Momentami zgorzknialec bardziej cierpki od biurowej kawy, który w opinii ogółu zapomniał, jak to jest się śmiać.
Porzucił głośne kręgi rozmów i wybrał odludzie, zamyślenie, ciszę. Swoje sprawy wyraża w konkretach, gdy coś mu wyraźnie przeszkadza, mówi wprost, owijać w bawełnę zachciewa mu się tylko na przesłuchaniach, w codziennym życiu nie lubi się w to bawić. Kiedyś tę szczerość do bólu łagodził żartem, teraz wzrusza ramionami, gdy prawda płynąca z jego ust uderzy kogoś za mocno.
Zabójczo skuteczny w tym, co robi. To znienawidzony Ceartas wprowadził go na drogę członka służb specjalnych, ale od czasu wypadku Tristan czuje, że zaczął pracować wyłącznie dla siebie, że to jemu największą satysfakcję dostarcza wnikliwa ocena akt i wyczerpujący sprawę raport. Bystry i dokładny, pewny swych wniosków, pochwala sprawiedliwość, winnym ni krzty nie popuszczając, do pokrzywdzonych wyciągając pomocną rękę.
Nie, nie wydaje się wielu osobom typem dobrym ani miłym do dłuższej rozmowy, co Tristanowi odpowiada. Bo prawda jest taka, że boi się on bliższych relacji, boi się, co zrobić im mógłby jego bagaż, gdyby barki go trzymające się zachwiały, a mężczyzna znów nie umiałby temu zaradzić. Czasami spojrzenie piwnych oczu zawiśnie gdzieś w oddali, zatrzyma się na zdjęciu sprzed lat i dopiero wtedy wysoki mur kruszeje, a przez wąski wyłom widać tęsknotę za przyjaciółmi, zwykłą bliskością.
Od dziecka był trenowany do roli służbowego, przez co Tristan jest specem w swoim fachu – gdy młodzież z jego klasy wybierała się do kina, on pod czujnym okiem Riwalena rozkładał pistolety i karabiny, po czym składał je ponownie i szedł z mężczyzną na strzelnicę. Kończył pracę domową z equilango i czytał podstawowe akty prawne wszystkich odkrytych krain, aż nie zaczynał pojmować zawiłości ustaw i pracy wymiaru sprawiedliwości. Obiad był doskonałą okazją do powtórki treści kodeksów z zamierzchłych czasów oraz podstaw psychologii, zdarte kolano przypominało o lekcjach pierwszej pomocy od Blancheflor. Wypluwał płuca na treningach kondycji, walczył z zakwasami po unoszeniu ciężarów, uczył się zdobywać poszlaki i tworzyć policyjne foldery – czy tak powinno wyglądać dzieciństwo zwykłego dziecka?, pytali w szkole. Ale przecież Tristan nigdy nie był zwykłym dzieckiem. Moja idealna broń, tak szeptał do niego Ceartas, a Tristan upajał się każdą jego pochwałą i robił wszystko dla kolejnej. Agent doskonały. Miecz kuty latami, by błyskiem swej ostrej klingi oślepiał wrogów. Szkolony na jedną z najbardziej wpływowych osób w rządowych agencjach.
Marhalt skrzeczy gdzieś z tyłu jego głowy na te wspomnienia.
Wraz z podpisaniem paktu z Marhaltem Tristan zyskał nowe nogi zaczynające się tam, gdzie dokonano amputacji – dwie kończyny wzbudzające u wielu odrazę, całkowicie czarne i nienaturalnie silne, z ich pomocą zaparcie się i zatrzymanie jadącego samochodu nie jest problemem. Do tego mężczyzna może biec niezwykle szybko i wolniej się męczy, przy dobrym wybiciu skoczy nawet do sześciu metrów w górę oraz tyle samo w dal. Zranienie Tristana w nogi nie przynosi praktycznie żadnych efektów – kula w końcu sama wypadnie z rany, nóż zostanie wypchany przez mroczną tkankę, agent zaś nie zostanie tym spowolniony. Marhalt także wyczuwa i widzi więcej od Tristana, zależnie od humoru przekazując mu czasami bardzo nieoczywistą wiedzę. Rozpoznaje magię, a najlepiej tę czarną, nakierowuje na poszlaki, czy pomaga w śledzeniu osób.
Jednak siła Marhalta ma swoją cenę, a jest nią krew i cierpienie Tristana.
Bogowie to kapryśne istoty, jednego dnia szczodrze obdarowujące swych wiernych urodzajem i kosztownościami, tylko po to, by następnego odebrać owo dobro i oglądać z rozbawieniem, jak podjudzeni kłamliwymi szeptami bracia przebijają się mieczami, matki pozbywają się przeklętych dzieci, władcy walczą o upadające królestwa. Ceartas od dobrej zabawy również nie stronił, lecz kapryśny nie był.
Nauczyciel, doświadczony obserwator, sędzia – takie role przyjmował, z pobłażliwym uśmiechem na ustach wysłuchując kłótni, gdy humorzasta zachcianka jednego boga zaczynała wchodzić w drogę drugiemu. Nie myśleli w przód. Nie patrzyli na szerszy obraz. Nie rozumieli perfekcji tworzenia i konsekwencji tak, jak on. Ich słudzy byli w najlepszym przypadku dobrzy. Ceartas pragnął doskonałości, bo tylko ona jego zdaniem dałaby boskim stworzeniom władzę, o której reszta podobnych bytów mogła pomarzyć, która stałaby się przedmiotem zazdrości, ta zaś bawiła go niesłychanie.
W tajemnicy przed resztą panteonu, na ołtarzu zasłanym odznakami zmarłych na służbie funkcjonariuszy i kopiami sądowych pism, stworzył troje dumnych oręży – dzieci mające stać się pewnego dnia potęgą sprawiedliwości. Jeśli go nie zawiodą.
Gwenlyn spędzała długie godziny nad kodeksami, Andret prowadził ze swoją młodzieńczą bandą policjantów obławy na okolicznych rabusiów, a Tristan… Ceartas uśmiechał się szerzej, ilekroć patrzył na Tristana. Wierny. Pewny swego. Sumienny. To on miał zostać prawą ręką boga w ziemskich sprawach, obdarzony boskimi darami i trwający u szczytów władzy.
Dopóki służba pewnego dnia nie okazała się zgubna. Zasadzka na misji pozbawiła Tristana nóg i woli życia, wiary w swego boga i części serca, które umarło wraz z gasnącym blaskiem w znajomych oczach. Wrzeszczał co noc, aż te desperackie krzyki nie ściągnęły do sterylnej sali mroku uśpionego głęboko w zapomnianych czeluściach.
— Czy zgadasz się na pakt? — wycharczało stworzenie. Tristan dyszał ciężko, ledwo przytomnym spojrzeniem patrząc na swoją krew i ciemną maź, mieszające się na jego szpitalnym fartuchu ze sobą i tworzące słowa piekielnej umowy. Bał się, że wątpliwości go powstrzymają, lecz te nie nadeszły.
Wyciągnął rękę do Marhalta, przypieczętowując swój los straceńca i drogę zemsty.
- Ceartas – bóg sprawiedliwości, jeden z licznych patronów policji i służb specjalnych, największy znany Tristanowi skurwysyn. Niegdyś jego sługa, młody, głupi idealista, oddałby życie na polecenie Ceartasa, wierząc niezachwianie w jego boskie plany, lecz gdy Tristan boleśnie przekonał się na własnej skórze, jak okrutni, a równocześnie bezużyteczni mogą być bogowie, odrzucił całą swą wiarę, napluł na obiecane mu błogosławieństwo. Ale Ceartas nie rezygnuje tak łatwo ze swojego cudownego męczennika.
- Marhalt – chuj wie co, chuj wie skąd. To mało powiedziane, że Tristan nie zastanawiał się długo, gdy podpisywał pakt z Marhaltem. On w ogóle nie myślał, zgadzając się na połączenie swojego ciała z czymś, co prawdopodobnie kłamało mu w każdym zdaniu przynajmniej pięć razy. W tamtym momencie liczyła się tylko moc Marhalta, lek na dojmującą bezsilność. Bolesne konsekwencje tej relacji stanowią naturalną kolej rzeczy.
- Gwenlyn Claíomh Dlí – prokurator krajowa Novendii, ktoś, kogo nazwałby siostrą, gdyby byli normalnym rodzeństwem i mieli dla siebie coś więcej poza pogardą oraz odrazą. Z trójki idealnych dzieł Ceartasa ta najbardziej opanowana, rozsądna, kierowana rozumem, przemyślanym osądem, a nie sercem i mylącymi emocjami. Kodeks karny jest świętością, którą rozkłada na ołtarzu swego boga, prosząc o przejrzystość umysłu przy wskazywaniu winnego, o bezwzględność przy wybieraniu kary.
- Andret Claíomh Neartmhor – dyrektor Głównego Biura Śledczego, ktoś, kogo nazwałby bratem, gdyby byli normalnym rodzeństwem i nie pragnęli przy każdej możliwej okazji skoczyć sobie do gardeł. Przebił się na sam szczyt hierarchii nie z racji pochodzenia, lecz przez swą siłę i ten wrzący temperament, wylewający się bezlitośnie na przeciwników, jak również miarowo kipiący w czasie obrad. Tylko na widok Tristana traci zdolność panowania nad sobą. Aż dziw bierze, że kiedyś potrafili się razem bawić.
- Riwalen i Blancheflor Airíoch – ludzie, których nazwałby rodzicami, gdyby byli normalną rodziną, a nie sztucznym tworem stworzonym na polecenie Ceartasa. Emerytowani mundurowi dostali od boga jedno zadanie – pomóc mu uczynić z Tristana niezawodnego obrońcę sprawiedliwości. Są mu obojętni. Oni pewnie go teraz nienawidzą.
Postaci
- Arthur Hart – dupek, przez którego Tristan niedługo osiwieje. Albo go uderzy przy następny spotkaniu.
- Andrea Aragonés-Spellman – jej prawość doprowadzi go kiedyś do porzygu.
- Janek Bohdanovič – jeśli jeszcze raz usłyszy od tego wielkoluda, że robił on coś na chłopski rozum, to chyba Tristan sam rzuci się pod wóz strażacki.
- Undine Navarra – kapłanka od siedmiu boleści, której Tristan wciąż zupełnie nie rozgryzł. Ich ścieżki przeplatają się w dziwny sposób, ale Tristan musi przyznać jedno – jest w niej coś… niepokojąco przyciągającego dla jego detektywistycznego zmysłu. Ten rodzaj świadomości, że poznanie prawdy nie skończy się dobrze, a jednak nie może przestać jej szukać.
- Felix Lachance – najgorszy przypadek novendyjskiego bezprawia, będący zawsze w gotowości, żeby popsuć dzień detektywa w najbardziej absurdalny sposób.
- Yangcyn – młody uczący się na policjanta, widziany czasem na komisariacie. W odczuciu Tristana jeszcze wiele przed nim.
- Ma objawy zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego. Nieważne, jak niechlujny Tristan może się wydawać, jego mieszkanie jest zawsze nieskazitelnie czyste, a każda rzecz stoi na przypisanym sobie miejscu – na niewielkiej kanapie dwie poduszki muszą leżeć z lewej strony, a jedna z prawej, inaczej agent nie potrafi się skupić. Przy pierwszym wejściu do pomieszczeń odczuwa silną potrzebę, żeby przesunąć rzeczy choćby o centymetr, żeby wszystko się według niego zgadzało. Kawę robi w białym kubku z logiem Biura, herbatę w zielonym z nadrukiem śpiącego labradora, nigdy inaczej.
- Zaśnięcie często zajmuje mu połowę czasu, który poświęca na spanie, przez Ceartasa i Marhalta prowadzących słowną batalię w jego umyśle. Tristan wyrzekł się bycia boskim sługą, ale nie zmienia to faktu, że Ceartas ma wciąż otwartą furtkę prowadzącą do myśli swojego stworzenia, zaś Marhalt stał się na tyle integralną częścią mężczyzny wraz z podpisaniem paktu, że również ma dostęp do świadomości Tristana. W rezultacie oba byty regularnie kłócą się ze sobą, próbując dowieść swojej racji, kosztem spokojnego snu agenta.
- Odgłos silnych wybuchów czy fajerwerków wywołuje u niego stres, w niektórych przypadkach może to być również napad lękowy.
Zwykłe
Specjalne
Arthur i Tristan
Ma Meilleure Ennemie
Arthur Hart jest najbardziej nieznośnym, denerwującym i idealnym gościem, z którym przyszło ostatnio Tristanowi obcować. Coś w nim jest, co budzi w agencie demony przeszłości i sprawia, że obelgi same cisną się na język. Nie jest możliwe, by ktoś z tak lisim uśmiechem był naprawdę czysty i Tristan albo znajdzie na to odpowiedzi, albo ten blond debil do reszty go wykończy.
Status oficjalnego konsultanta umożliwia Arthurowi wpierdalanie się w miejsca, z których Tristan najchętniej by go wykopał, niestety gdy pewnego dnia jego wierny samochód nieoczekiwanie odmawia wystartowania, antykwariusz ze swoim działającym autem staje się jedyną możliwością szybkiego dotarcia do przeszukiwanego magazynu. Docierają razem na miejsce, to jednak okazuje się nie być wcale czyste – wywiązuje się strzelanina z ukrywającymi się przestępcami. Tristan zasłania własnym ciałem Arthura i obrywa pociskiem, ale zanim zdoła się pozbierać i oddać swój strzał, Arthur już jest w kuckach z jego pistoletem i trafia celnie w bandytę.
Jego podejrzenia względem antykwariusza się umacniają, nie jest jednak w stanie czegokolwiek mu udowodnić. Po akcji w magazynie Arthur napastuje go w mieszkaniu, oferując bezsensowny koszyk ze słodyczami „na poprawę humoru” i zmienia jego opatrunek, ale gdy rozmowa zaczyna zbiegać na tematy związane z tamtym strzałem, ucieka z mieszkania. Jego przełożony słusznie wytyka mu niezastosowanie się do jego poleceń i igranie z ogniem poprzez utrzymywanie kontaktu z rządowym agentem jako szpieg działający pod przykrywką.
Ich kontakt urywa się do czasu, aż Arthur po powrocie z misji dzwoni przypadkiem do Tristana. Coś, co miało się w ogóle nie wydarzyć, owocuje kolejnymi rozmowami, w których Tristan odnajduje dziwny komfort. Czy to po prostu kolejna sztuczka pana idealnego?
Undine i Tristan
Z zimną krwią
Tristan nadał sprawiedliwości własne znaczenie, gdy odwrócił się od Ceartasa i zawiązał pakt z Marhaltem, by pomógł mu donieść właściwą karę do szumowin żerujących na bezbronności. Przestępcy, którzy przez jego dochodzenie trafiali za kratki, nie zawsze przeżywali odsiadkę. Nie zawsze przeżywali konwój. Ten niedawno złapany psychopata miał dowiedzieć się, co się z nimi wszystkimi stało, dopóki na drodze sprawiedliwości nie stanęła ta przeklęta kapłanka.
Detektyw odwiedza Undine Navarrę w jej sanktuarium – świątyni Dagona. W czasie napiętej rozmowy próbuje dowiedzieć się więcej o samej kobiecie, ale oboje trzymają swoją gardę wysoko. Wychodząc ze świątyni, dostaje telefon w sprawie nowego morderstwa. Już niedługo ma się okazać, że będzie ono pierwszym na liście seryjnych zabójstw.
Nowy zespół zostaje powołany do złapania sprawcy. Jak zwykle, Tristanowi zostają przydzieleni żółtodzioby, bo nikt nie chce z nim pracować oraz, ku jego zaskoczeniu, kapłanka Undine. Ten dziwny zlepek osób zaczyna rozpracowywać możliwy motyw i schemat działania, ale wiele nie osiągają. Tristan wyrusza w teren z kapłanką, żeby przepytać bliskich ofiar i zbadać raz jeszcze miejsca zabójstw.
Constancia i Tristan
Who we are never changes, who we think we are does
Tristan, podróżujący po świecie jako szary Jedi i działający w obronie równowagi, spotyka na swej drodze Inkwizytorkę Constancię, która wiernie spełnia polecenia Imperium i zamierza go zabić. Zostaje jednak obezwładniona przez Tristana i pozostawiona z niewielkim wyborem dotyczącym swojego przetrwania. Ostatecznie zawiązują między sobą kruchy sojusz, w którym oboje muszą nauczyć się nawigować, jeśli mają dostać to, czego chcą.
Felix i Tristan
Not one path leads to greatness, but a myriad of them
Życie wojownika run stało się istnym piekłem po związaniu swej duszy z Ostrzem Cieni. Tristan, bezradny w obliczu cierpienia zadawanego mu przez Ostrze, wykonuje polecenia Zamaskowanego, tajemniczego maga z niepokojącą agendą. W tym samym czasie Felix, wojownik run i bohater z innej opowieści, z prośby dawnego przyjaciela porzuca spokój wygodnego życia i wyrusza znów na misję wiodącą go… sam jeszcze nie wie, gdzie dokładnie. Żaden z nich jeszcze nie wie, jak los połączy ich ścieżki ani co razem będą musieli osiągnąć, żeby obronić raz jeszcze świat przed zagładą.
Felix i Tristan
Miecze Harmonii
Czasy dawnych bohaterów walczących z Ostatnim Imperium przeminęły. Zastąpiła je para buchająca z ciężkich lokomotyw, intensywny rozwój przemysłowy i rozwijająca się stolica nowego świata, Elendel. Nad młodą cywilizacją czuwa bóg Harmonia, jednak nowe zagrożenia dla niego i Elendel narastają na horyzoncie. Ceartas, bóg z innego świata, przejąwszy kontrolę nad młodym Tristanem, przyuczył go do bycia swoim wiernym sługą sprawiedliwości mającym za zadanie wzbudzić bunt wśród ludzi i zapoczątkować wprowadzenie nowej wiary. W tym czasie Felix, ścigany przez niego przestępca, dostaje od Harmonii bojowe zadanie wpłynięcia na Tristana, by zerwać jego połączenie z Ceartasem. Kto z kim wygra w tym wyścigu, za którego metą czeka zniszczenie albo wybawienie?
Shorty
14 sierpnia 2026
H(e)arty Birthday
Tristan jest jak zwykle w doskonałym humorze, gdy dowiaduje się, że nie dość, że Arthur Hart będzie mu znów zatruwał przestrzeń w pracy tego dnia, to jeszcze będzie puszył się z racji swoich urodzin.
listopad 2024
Opovember
Kartka
Bogowie przeszkadzający kazaniami w spaniu, prokuratura wytykająca mu błędy przeszłości i wiszące nad nim widmo szefa gotowego go zabić na sam jego widok – czyli codzienne pranie rodzinnych brudów przez Tristana.
Koń
Jak pewien dzielny wierzchowiec stał się cichym towarzyszem Tristan w bólu i pokazał mu, że wciąż potrafi być tym człowiekiem, którego świat uznał za martwego.
Łuski i Tajemnica
z serii Komisarz Szarik
Zachwycająca drużyna w składzie świetnej pani policjant, wkurwiającego znawcy antyków, dobrego psiaka Szarika i Tristana cieszącego się niezmiernie na zabawę z tym cyrkiem, wyrusza w celu rozwiązania sprawy śmierci dwóch osób, poznania tajemnic pięknych dzieł sztuki i odkrycia, kto tak naprawdę za wszystkim stoi.
Krew
Każda moc wymaga poświęceń oraz bólu.
grudzień 2024
Yule
Od Andrei – Yule, ...że serce to było odważne i czułe, i pełne miłości... (II) [AU]
Od Tristana – Yule, ...że było sercem człowieczym. (III) [AU]
Za oknem świat zamieniał się w białą, śnieżną krainę, a dzieci biegały od sklepu do sklepu z ze świąteczną listą od rodziców. Nadchodziła wigilijna noc Yule, lecz pożądany detektyw nie ma czasu takie głupoty, gdy jego sprawy czekają na rozwiązanie. Nie spodziewa się, kto zawita u niego już niedługo, by przypomnieć mu, czym jest magia świąt…
styczeń 2025
Nowy Rok
Jaki Nowy Rok, taki cały rok (I)
Tego mu tylko brakowało, żeby na Nowy Rok ciągać za fraki debili strzelających petardami i pracować z jakimś strażakiem-wielkoludem, przy którym sam Marhalt nie chce się odzywać.
14 lutego 2025
Walentynki
Poeta pragnie szaty niebios
Kiedyś Tristan Fragarach wcale nie nienawidził świata. Dostrzegał jego problemy, ale dostrzegał również dobro w pewnym uśmiechu, w oczach zerkających na niego z drugiego końca pokoju. To dobro nie było mu pisane. I może, gdyby pragnął go trochę mniej, Tristan Fragarach nigdy by nie powstał.
czerwiec 2025
Tęczowy Rift
Tęczowe Pojedynki (I)
Niegdyś honorowy paladyn, obrońca prawa i uciśnionych, przemierzał te ziemie, by z imieniem swojego boga na ustach niszczyć wszelkie zło i niesprawiedliwość. Jednak gdy nastał dzień prawdziwej próby, paladyn odwrócił się od boga i przyjął nowego patrona, stając się po części czarnoksiężnikiem, bluźnierstwem dla wszystkiego, w co dotąd wierzył. Teraz ów paladyn musi walczyć w tanich, miejskich zabawych, by wygrać kolację i nowy sprzęt dla konia. Niestety jakiś imbecyl mu tego nie ułatwia.
sierpień 2025
AUgust
Od Janka – Dla tych, którzy przyjdą po nas (II)
Od Tristana – Dla tych, którzy przyjdą po nas (III)
Od Undine – Dla tych, którzy przyjdą po was (IV)
Ekspedycja 40 wyrusza na kontynent, by przerwać brutalne rządy Malarki malującej śmierć setek ludzi każdego roku, zmniejszając numer na Monolicie o jeden z upływającym czasem. Każdy, kogo wiek przekracza ów liczbę, zostaje wymazany ze świata, bliskich pozostawiając ze złamanymi sercami. Tristan trzyma się swojego przekonania, że nie zawiedzenie tak jak jego przyszywana siostra oraz brat, którzy zostali wysłani wcześniej na misję przez ich nauczyciela. Nic jednak nie mogło przygotować go ani jego towarzyszy na horrory kontynentu, lecz to ludzka twarz może okazać się tą najbardziej zgubną.
The love that binds us is more important than the power we wield (II)
Zanim Mordred zaatakował tron Arthura, kraj przed wiekami splądrowała inna czarna magia wypuszczona na świat przez króla Ceartasa. Tristan, jako wierny rycerz swego pana, służył mu latami, nie kwestionując ani jednej decyzji, aż w końcu odkrył katakumby pod zamkiem, w których król eksperymentował z zaklęciami na ludziach. Ściskając swój miecz w dłoni, Tristan doskonale wie, co musi uczynić, by przerwać to barbarzyństwo, lecz nie zna wszystkich sztuczek swojego nowego wroga.
Who we are never changes, who we think we are does (I)
z serii Who we are never changes, who we think we are does
Szary Jedi ukrywa się na Rubieżach przed Imperium, ale jego macki dosięgają go nawet tam. Oddział wysłanej za nim Inkwizytorki pakuje go w zasadzkę, jednak pozbycie się Jedi nigdy nie było prostym zadaniem. Tristan przebija się przez oddział klonów, by na koniec zmierzyć się z młodą, zdeterminowaną Inkwizytorką w pojedynku na śmierć i życie.
Not one path leads to greatness, but a myriad of them (II)
z serii Not one path leads to greatness, but a myriad of them
Tristan nie po to wykradł swoją runę z rąk swojego byłego pana, by znów komuś służyć jako jego miecz, ale użycie Ostrza Cieni ma swoje konsekwencje. Miecz wykuty z istot pochodzących nie z tego świata pożera jego duszę od środka, a ból tym wywołany może uśmierzyć tylko remedium trzymane przez tajemniczego Zamaskowanego. Zmuszony nieopisanym cierpieniem Tristan wykonuje jego polecenia, choć jeszcze nie wiem, co jest ich prawdziwym celem.
31 października 2025
Halloween
Who you gonna call? (II)
Polujący na zagrażające ludziom straszydła i demony duet Arthura i Tristana znajdują kolejnego potencjalnego ducha do wykopania za próg zaświatów. Przy badaniu opuszczonego szpitala psychiatrycznego rozdzielają się, w wyniku czego Arthur zostaje opętany przez ducha pomylonego doktora. Tristan jest zmuszony go obezwładnić, słuchając przy tym słów, które, wypowiedziane ustami Arthura, trafiają go nieoczekiwanie mocniej.
Halloween (II)
Kolejna z szarad Felixa przypada akurat na czas Halloween, w której skutek Tristan już sam nie wiem, czy chce go bardziej udusić, czy zastrzelić.
listopad 2025
Opovember
Posłuszeństwo i Teraźniejszość
Młodzieńcza przeszłość Tristana nieoczekiwanie odnajduje go w teraźniejszości. Mężczyzna, który w szkole go zbił za wygadanie się nauczycielce, że cała klasa poszła na wagary, rozpoznaje w nim tamtego kujona. Próbuje powołać się na „dawne koleżeństwo”, żeby wymigać się od przesłuchania, ale podejrzany nie wie nic o tym, jakim człowiekiem obecnie jest Tristan.
Nadzieja i Mgła [AU]
z serii Miecze Harmonii
W Elendel panoszy się zaraza – lenistwo, zepsucie, skorumpowanie. Harmonia, panujący obecnie bóg, uczynił ludzi słabymi i tylko obalenie go przywróci równowagę w świecie. Tristan, wyszkolony przez boga Ceartasa pochodzącego z innego świata, działa z jego polecenia, żeby przygotować Elendel i znane ziemie na przyjęcie nowej wiary. Musi tylko pozbyć się Felixa Lachance ze swojego drogi, by ten przypadkiem nie pokrzyżował ich planów.
Ambicja
Tristan testuje granice zdolności Marhalta po zawiązaniu z nim paktu. A że demon nie jest chętny się dzielić z nim prawdą o swoich limitach, cóż, mężczyzna musi w sposób eksperymentalny poznać je sam.
Twarz [AU]
Tristan, student kryminologii, stara się oddać samochód do mechanika, ale, jak się okazuje, nie jest to wcale takie łatwe, gdy specem okazuje się młody blondyn z maślanym spojrzeniem wlepionym w niego.
Bunkier
Zamach hakerski pozostawia wieżę kontroli lotów bez kontaktu z samolotami w powietrzu. Sprawca całego ataku czeka w pokoju przesłuchań Biura Śledczego i Tristan nie zamierza przebierać w środkach, żeby wyciągnąć z niego kod dezaktywacyjny wirusa.
Intuicja
z serii Komisarz Szarik
Drużyna śledczych przesłuchuje Helene Beltracchi, właścicielkę domu aukcyjnego, który sprzedał falsyfikat bogatemu małżeństwu. Mimo prób wyciągnięcia z niej informacji, Helene stawia między sobą a detektywami gruby mur profesjonalizmu, ale nawet w takim znajdzie się pęknięcie.
Kamera
Gdy zarysujesz przy wyjeżdżaniu z parkingu samochód najgorszego możliwego gościa, na jakiego mogłeś trafić.
14 lutego 2026
Walentynki [AU]
Kino samochodowe odwiedzane przez Tristana świętuje Walentynki mdłymi romansami, czego student zupełnie nie przewidział przez swoją ignorancję dla święta. Próbując wyjechać z parkingu, na drodze staje mu nie kto inny, jak ten nieznośny mechanik Arthur.
sierpień 2026
AUgust
Your blood’s gone bad (I)
Wolno podróżujący stróż prawa Tristan decyduje się na ryzykowny gambit i pomaga banicie Arthurowi i jego bandzie wydostać się z więzienia, zanim wszyscy zawisną na stryczku. Arthur jest mu wciąż potrzebny do jego własnych celów, a śmierć przyjdzie po przestępcę wtedy, kiedy Tristan tak powie, nie wcześniej.
Not one path leads to greatness, but a myriad of them (IV)
z serii Not one path leads to greatness, but a myriad of them
Tristan, niezdolny przeciwstawić się poleceniom Zamaskowanego przez wyniszczający go ból, kieruje się do Empyrii, by zabić Driadę. Będzie musiał zawalczyć w koloseum, by zyskać przychylność strażnika, który pokaże mu ukrytą drogę do wysoce strzeżonych ogrodów Driady, ale sukces – a przy tym pozyskanie remedium – będzie jeszcze daleko poza zasięgiem wojownika.
Who we are never changes, who we think we are does (III)
z serii Who we are never changes, who we think we are does
Tristan decyduje się przyjąć porzuconą Constancię na swój statek. W zamian za informacje o Impreium Jedi obiecał pomóc jej zniknąć z radaru Vadera, Constancia jednak nie jest jeszcze świadoma, że trafiła na możliwie najgorszego towarzysza podróży. Napięcie między nimi jest namacalne i ciężkie, obecne każdego dnia, ale próbują w nim pokracznie nawigować, żeby dopełnić swoją część umowy.
Postać stworzona przez: vicrik
Ostatnia aktualizacja: 21.08.2026
Ostatnia aktualizacja: 21.08.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz