W tym miesiącu obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów – święto, które przypada 28 października i które mało kto ma zapisane w kalendarzu. Nie upamiętnia żadnej bitwy ani koronacji, nie wymaga procesji, kadzidła ani odświętnego stroju. Chodzi w nim tylko o jedno – by choć na jeden dzień odłożyć na bok to, co nas ciśnie i nie pozwala normalnie spać.
A powodów do szargania nerwów jesień ma w Auranthii pod dostatkiem – terminy, kolejki w szpitalach, rejestracje na zajęcia na studia, gość z wiertarką w piwnicy i manager, któremu ewidentnie odbiło.
Łucznik, który nie zdejmuje cięciwy na noc, rano zastaje łuk wygiętym, a cięciwę rozciągniętą. Z nerwami jest podobnie – nawet te stalowe potrzebują chwili luzu, żeby następnego dnia znów do czegoś się nadawały. Odpoczynek nie jest nagrodą za dobrze wykonaną pracę ani lenistwem, które trzeba potem odpokutować – jest konserwacją, tak samo potrzebną, jak naoliwienie zawiasów czy naostrzenie noża.
Dlatego w tym numerze zapraszamy Was do mulyarańskiego lasu, w którym grupa vespańskich menedżerów uczy się patrzeć na drzewa. Sprawdzimy, które napary i kadzidła naprawdę koją nerwy, a które tylko obiecują, zajrzymy też w to, co język mówi o naszych skołatanych nerwach. Na koniec czeka w stu procentach prawdziwy i naukowo przygotowany horoskop oraz gra – bez punktów ujemnych, bez limitu czasu i bez presji.
Zróbcie sobie herbatę, usiądźcie wygodnie i przez chwilę niech nikt niczego od Was nie chce. Lecimy z odpoczynkiem.
Redakcja Auranthium


