Dziwna to rzecz, znaleźć się w miejscu, gdzie godziny zmieniają się w minuty, gdzie minuty przystają na sekundy, gdzie sekundy przelewają się przez palce i czas płynie nieubłaganym strumieniem, z którym nie podążasz, zatrzymany w chwili, gdy miłość twojego życia podejmuje się rzeczy błahych, a ty oglądasz go jak aktora na scenie, zafascynowany jego mową i sposobem, w jaki świat reaguje na jego istnienie, w jaki on zmienia świat. Na co ci odwracanie wzroku, gdy przed sobą masz wszystko?
Riftreach
09 marca 2026
08 marca 2026
Od Sammy'ego do Janka
Na ranczu każdy dzień kończył się prawie tak samo – powrotem do domu i kolacją. Siadał wtedy przy solidnym, drewnianym stole, który ojciec własnoręcznie wyciosał dla mamy. Był cały przepocony, oblepiony kurzem i przesiąknięty zapachem zwierząt, a mimo to nie narzekał i jadł w milczeniu. Zwykle na stole pojawiały się proste potrawy, choćby gulasz z ziemniakami, zagryzany świeżym chlebem. Zawsze mu smakowało – tak sobie przynajmniej wmawiał. Jednak każdy ruch szczęki, każdy zgrzyt zębami przypominał mu, że ojciec patrzy. Żuł długo, aż mięso robiło się w ustach suche jak trociny, a gdy ojciec odzywał się swoim mocnym, pełnym rozczarowania głosem, jedzenie stawało mu w gardle – kwaśne i palące.
06 marca 2026
he is half of my soul, as the poets say
Kyanthos Hypnides
Φαντασός
Wiek: ∞
Data urodzenia: 12 grudnia
Płeć: mężczyzna
Rasa: bóstwo snów surrealistycznych i marzeń sennych, mieszające w wizjach i przepowiedniach, ożywiające przedmioty martwe
Pochodzenie: Wielkie Imperium Anthiseii
Zawód: agent Federalnego Biura Inwestygacyjnego z wydziału analizy kryminalnej
Opis: Czarnoskrzydła istota przemyka po ciemnym nieboskłonie, niosąc za sobą sny. Choć wydaje się tak nierealny, jak marzenia senne, którymi kieruje, to osiadł w tym świecie najprawdziwiej, jak tylko może. Z krwawiącym sercem, niczym u śmiertelnika, które oddał dawno temu, czekając aż znowu zostanie rozdarte przez siły potężniejsze, niż on sam.
Cytat: The Song of Achilles by Madeline Miller
♫
Data urodzenia: 12 grudnia
Płeć: mężczyzna
Rasa: bóstwo snów surrealistycznych i marzeń sennych, mieszające w wizjach i przepowiedniach, ożywiające przedmioty martwe
Pochodzenie: Wielkie Imperium Anthiseii
Zawód: agent Federalnego Biura Inwestygacyjnego z wydziału analizy kryminalnej
Opis: Czarnoskrzydła istota przemyka po ciemnym nieboskłonie, niosąc za sobą sny. Choć wydaje się tak nierealny, jak marzenia senne, którymi kieruje, to osiadł w tym świecie najprawdziwiej, jak tylko może. Z krwawiącym sercem, niczym u śmiertelnika, które oddał dawno temu, czekając aż znowu zostanie rozdarte przez siły potężniejsze, niż on sam.
Cytat: The Song of Achilles by Madeline Miller
03 marca 2026
Od Janka do Sammy'ego
Jak człowiek ma za pracę w ogień i niebezpieczeństwo leźć, rannych i poszkodowanych szukać, to nie raz, nie dwa, przy tym wszystkim i guza znajdzie, choć nie szukał, toteż Janek bywał od czasu do czasu na oddziale ratunkowym, twarze pracujących tam medyków znał. Charakter miejsca i wieczny tłum pacjentów, do spółki z pracą na zmiany, sprawiał jednak, że ciężko było o relację inną, niż profesjonalnie przyjacielska – twarz do nazwiska Janek potrafił przypasować, funkcję danego medyka na oddziale również znał, ale jakby go zapytać, co każdy robi w wolnym czasie, albo czy zwierzęta jakieś piastuje, strażak mógłby odpowiedzieć jedynie wzruszeniem ramion.
02 marca 2026
like drawing blood
Azelan Bashkin
Азелан Башкин
Wiek: 29 lat
Data urodzenia: 23.09
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Karymsk, Medwia
Zawód: aspirujący chirurg, aktualnie jednak zajmujący się obowiązkami technika sali operacyjnej; instrumentariusz
Opis: Emshen, Yargachin, Rozpruwacz. Syn, który zawiódł i uzdrowiciel, który poświęcił wszystko, by nie dostać nic w zamian. Po przegranej walce z tajemniczą chorobą, pochowaniu bliskich oraz kilku tygodniach w mieścinie, w której nie było dla niego dłużej miejsca, wraz z dwójką przygarniętych znajdź, zdecydował się opuścić ojczystą ziemię w poszukiwaniu nowego, lepszego życia.
Data urodzenia: 23.09
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Karymsk, Medwia
Zawód: aspirujący chirurg, aktualnie jednak zajmujący się obowiązkami technika sali operacyjnej; instrumentariusz
Opis: Emshen, Yargachin, Rozpruwacz. Syn, który zawiódł i uzdrowiciel, który poświęcił wszystko, by nie dostać nic w zamian. Po przegranej walce z tajemniczą chorobą, pochowaniu bliskich oraz kilku tygodniach w mieścinie, w której nie było dla niego dłużej miejsca, wraz z dwójką przygarniętych znajdź, zdecydował się opuścić ojczystą ziemię w poszukiwaniu nowego, lepszego życia.
Imperare sibi maximum imperium est
Daniel Dworakowski
Wiek: 30 lat
Data urodzenia: 29.10
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Pochodzenie: Stellaire, Novendia. Rok swego życia spędził w medwiedańskim miasteczku, o którym z całego serca pragnąłby zapomnieć.
Zawód: Samozwańczy ekspert w dziedzinie tanatologii. Zagorzale wierzy, że nieśmiertelność jest czymś osiągalnym dla każdej istoty - magicznej lub nie. Obecnie zajęty jednak rezydenturą chirurgiczną ogólną.
Opis: Oh, słodkie, bezsilne dziecko. Miałeś być wielki, zdolny do czynów wyrywających ludzi z objęć śmierci. Tak zagorzale wierzyłeś, że twój rozum okaże się tarczą, że twe dłonie zatrzymają to, co nieuchronne. A jednak, gdy nadeszła godzina próby, okazałeś się bezsilny. Do dziś czujesz na skórze lepkość ich krwi, ten wywracający żołądek metaliczny zapach, którego nie potrafisz z siebie zmyć. Nosisz go w pamięci jak najgorsze przekleństwo, jak dowód, że nawet najostrzejszy umysł może okazać się zbyt słaby wobec śmierci.
Data urodzenia: 29.10
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Pochodzenie: Stellaire, Novendia. Rok swego życia spędził w medwiedańskim miasteczku, o którym z całego serca pragnąłby zapomnieć.
Zawód: Samozwańczy ekspert w dziedzinie tanatologii. Zagorzale wierzy, że nieśmiertelność jest czymś osiągalnym dla każdej istoty - magicznej lub nie. Obecnie zajęty jednak rezydenturą chirurgiczną ogólną.
Opis: Oh, słodkie, bezsilne dziecko. Miałeś być wielki, zdolny do czynów wyrywających ludzi z objęć śmierci. Tak zagorzale wierzyłeś, że twój rozum okaże się tarczą, że twe dłonie zatrzymają to, co nieuchronne. A jednak, gdy nadeszła godzina próby, okazałeś się bezsilny. Do dziś czujesz na skórze lepkość ich krwi, ten wywracający żołądek metaliczny zapach, którego nie potrafisz z siebie zmyć. Nosisz go w pamięci jak najgorsze przekleństwo, jak dowód, że nawet najostrzejszy umysł może okazać się zbyt słaby wobec śmierci.
01 marca 2026
Od Souela do Merlina
Souel pierwszy raz na oczy widział taką knajpę. W zasadzie na samym początku trzeba zaznaczyć, że jego duszy introwertyka nie ciągnęło zbytnio do miejsc publicznych, w których regularnie przebywali inni. Wolny czas najchętniej spędzał w domu lub na świeżym powietrzu, ale w ustronnej lokacji. Oczywiście, sprawa wyglądała inaczej, gdy wybierał się na wycieczkę do zupełnie nieznanego mu miasta czy nawet kraju. Wtedy istotną rzeczą było odwiedzenie różnych punktów, w tym restauracji, gdzie nie chodziło tylko o posmakowanie tutejszej kuchni, lecz również poznania nieco kultury.
Podsumowanie 2026.02
Dopiero nowy rok się zaczął, a tu już dwa miesiące minęły. Jak ten czas szybko leci, gdy jest tyle opowiadań do napisania! Luty tradycyjnie upłynął Wam pod znakiem walentynkowych serduszek oraz ratowania zakochanych z opresji, udzielając mnóstwa najlepszych porad sercowych w na ramach Auranthium. A teraz przejdźmy do podsumowania lutego!
Walentynki 2026 – Podsumowanie
I tak oto kończymy już walentynkowe szaleństwo! W tym roku zdecydowanie było intensywnie, tak pod względem napisanych opowiadań, jak i objętości kącika porad sercowych w Auranthium. Mamy nadzieję, że wszyscy pytający odnaleźli w nim zadowalające odpowiedzi i ich rozterki wkrótce się skończą. A jeśli nie, to że chociaż wyślą wiadomość do pięciu osób i Szczęśliwy Nugget obdarzy ich 90% zniżką do McRonalda. A teraz lista opublikowanych opowiadań:
26 lutego 2026
Od Song Ana do Merlina

Wśród tej niezrozumiałej i nieznośnej kakofonii dźwięków Song An nie potrafił pozbierać myśli. Wszystko go rozpraszało. Rozglądał się wokół swojej osi, prawie tracąc równowagę pod naciskiem setek barw, kształtów i rażących w oczy świecidełek. Miał wrażenie, że znajduje się w naprawdę przepięknym śnie! Właściwie brakowało mu słów, aby opisać wszystkie te zjawiska. Świat śmiertelników zachwycał go na każdym kroku coraz to bardziej!
24 lutego 2026
Od Liliana do Ashera
Niestała i niedojrzała dziwka jest na przemian posępna i dziko frywolna, wyniosła i wulgarnie poufała, powodowana impulsami stale zmienia poglądy, stroje, humory, mieszkania.
Wszyscy mamy dwa życia. Życie dla innych i życie dla siebie, życie z innymi i życie ze sobą, wychodzenie na zewnątrz i wchodzenie we wnętrze (nie należy mylić z życiem publicznym i prywatnym, to zupełnie inny podział – w tym chodzi wyłącznie o współzależność). Nasze dwa życia oddziałują na siebie nawzajem na zasadzie ekstymności, jednoczesnego włączenia i wykluczenia. Nigdy jedno bez drugiego, zawsze znajdą wspólny punkt: to nieuniknione, jak nieuniknione jest to, że Uroboros, okrążywszy całą Ziemię, w końcu połknie swój własny ogon. I one tak właśnie spotykają się. Cyklicznie, znów, od nowa, a tych mikropunktów na osi relacji zbiera się coraz więcej, więcej niż się spodziewamy, więcej, niż byśmy tego chcieli. Spotykają się, powtarzają, zataczają koła; tak upływa życie. Ten system brzmi sprawiedliwie, dopóki wspomniany wspólny punkt nie pojawia się w krytycznym momencie relacji.
Jak zadbać o własne i czyjeś dobro jednocześnie, kiedy żadna ze stron nie chce osiągnąć porozumienia?
Od Janka do Sammy'ego
Wóz strażacki za nic miał gniewną czerwień sygnalizacji. Gnał przez miasto, płosząc inne pojazdy ogłuszającym wyciem, oślepiając błyskającymi światłami, zmuszając miasto, by zamarło, cofnęło się i ustąpiło. Pruł przed siebie, niepomny na przepisy, przecinał skrzyżowania, byle do przodu, byle szybciej, byle dotrzeć na miejsce. Tarik zakręcił kierownicą, pasy wbiły się w pierś Janka, gdy wóz, nie zwalniając, pokonał ciasny zakręt, pojechał kawałek pod prąd, zniknął w kolejnej ulicy.
— …trzyosiowa cysterna, Helix Thaumaturgics, wywróciła się i zjechała częściowo z drogi, blokując dwa pasy ruchu. — Gulm czytał z tableta głosem doświadczonego reportera terenowego. — Samochód osobowy, zderzenie czołowe z cysterną, kierowca i pasażerka przytomni przy zgłoszeniu. Motocyklista, wraz z pojazdem wyrzucony poza drogę, brak kontaktu.
— Kierowca cysterny?
— Przytomny — odparł Gulm. — Ale niezdolny wyjść o własnych siłach. Pewnie zakleszczony.
23 lutego 2026
the moon will sing a song for me, I loved you like the sun
Nikasios Karras
Νικάσιος Καρράς | κύκλος: 41
Wiek: unknown 33 lata
Data urodzenia:unknown 31 lipca
Płeć: mężczyzna
Rasa: zmiennokształtny (lew)
Pochodzenie:unknown Stellaire
Zawód:unknown kilkukrotnie nagradzany szef kuchni, właściciel sieci restauracji fine dining
Opis: Jesteś niczym więcej jak marną amalgamacją wszystkich ujemnych własnego życia, zlepkiem tego, czego ci brakuje - tego, co straciłeś, i tego, czego nigdy nie miałeś. Kurczowo czepiasz się garści rzeczy, które są tylko twoje, w ciągłym strachu, że i to zostanie ci odebrane; los to bezlitosny drapieżnik błyskawicznie wyczuwający słabość ofiary. Może gdybyś miał kolejną szansę, zrobiłbyś rzeczy tak, jak powinieneś, ale życie nie działa wstecz, wiesz o tym aż za dobrze. Więc gnasz przed siebie. Byle do przodu. Dalej od własnej przeszłości. Porażek. Ludzi, których zawiodłeś. Następny dzień będzie lepszy. Następny tydzień. Miesiąc. Może rok. Wyśpisz się po śmierci, prawda?
♬
Data urodzenia:
Płeć: mężczyzna
Rasa: zmiennokształtny (lew)
Pochodzenie:
Zawód:
Opis: Jesteś niczym więcej jak marną amalgamacją wszystkich ujemnych własnego życia, zlepkiem tego, czego ci brakuje - tego, co straciłeś, i tego, czego nigdy nie miałeś. Kurczowo czepiasz się garści rzeczy, które są tylko twoje, w ciągłym strachu, że i to zostanie ci odebrane; los to bezlitosny drapieżnik błyskawicznie wyczuwający słabość ofiary. Może gdybyś miał kolejną szansę, zrobiłbyś rzeczy tak, jak powinieneś, ale życie nie działa wstecz, wiesz o tym aż za dobrze. Więc gnasz przed siebie. Byle do przodu. Dalej od własnej przeszłości. Porażek. Ludzi, których zawiodłeś. Następny dzień będzie lepszy. Następny tydzień. Miesiąc. Może rok. Wyśpisz się po śmierci, prawda?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

