Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Turysta chciał polać spaghetti ketchupem. Zwołano komisję
Spokojne popołudnie w Luminarii przerodziło się w głośne wydarzenie, gdy przyjezdny turysta ze Zjednoczonych Ziem Północnej Vespy poprosił kelnera o butelkę ketchupu, którym zamierzał polać zamówione spaghetti. Miejscowy restaurator, człowiek z natury łagodny, zareagował oburzeniem graniczącym z rozpaczą, powołując się na świętość przepisu i pamięć przodków. Turysta nie rozumiał problemu. W ciągu godziny nad sprawą pochylił się zaimprowizowany komitet miejscowych kucharzy, który po naradzie trwającej całą sjestę orzekł, że przepis jest nienaruszalny, lecz gościa „można ułaskawić z uwagi na niewiedzę”. Vespanin, szczerze zdumiony całym zamieszaniem, stwierdził tylko, że „u nas leje się to na wszystko”. Tej uwagi już nie skomentowano.

Nagłówek

07 września 2026

Od Isidoro – The truth is often what we make of it (II) [AU]

Buteleczka rozprysła się, a cisza, która po tym zapadła, przypomnała ciszę rozciągniętą nad pobojowiskiem, gdy kurz dopiero opadał, a serce nie wierzyło jeszcze, że to już koniec.

Od Eliasa - The truth is often what we make of it (I) [AU]

— Witam na Alderaanie, panie Arden. Mam nadzieję, że podróż przebiegła bez większych zakłóceń. Nazywam się Hela Madas i będę pana główną opiekunką i przewodniczką podczas pańskiego pobytu w Domu Uzdrowienia Umysłu.

06 września 2026

Od Nikandros – Hang 'Em High [AU]

Postęp. Wielkie, tłuste jak roczny Angus słowo, na którego dźwięk ojcowi ciekła ślina, a matczyne oczy błyszczały dziko, jak ślepia krwiożerczej bestii w środku nocy.
Postęp. Oleisty, z wielokolorową poświatą na tafli. Postęp miał ciężki, duszący zapach ropy i smak trucizny.

Od Nikolaia — Rozdziobią nas kruki i zjedzą psy (VI) [AU]

W pierwszej chwili idea opuszczenia bezpiecznej kryjówki i udania się w podróż absolutnie nie przypadła mu do gustu. Czuł się bezpiecznie w znajomych czterech ścianach. Otaczając się toną niezbędnych rzeczy, które od lat sam gromadził i pieczołowicie układał na półce, był gotów przetrwać wszystko. Jak więc miał porzucić to wszystko? Ot tak? Wydawało mu się to doprawdy absurdalne.

04 września 2026

Od Yangcyna – Rozdziobią nas kruki i zjedzą psy (V) [AU]

Zmierzył wzrokiem zbudowany naprędce fort z koców i szpargałów. Nikolai porównał go do czasów, gdy za dzieciaka budował coś takiego z dziadkiem. Yangcyn przyjrzał się wszystkiemu z góry na dół, z lewej do prawej. Chwilę później spojrzał na własną dłoń.

Od Nikolaia — Rozdziobią nas kruki i zjedzą psy (IV) [AU]

Absolutna katastrofa.

Od Yangcyna – Rozdziobią nas kruki i zjedzą psy (III) [AU]

Yangcyn nigdy nie będzie w stanie stwierdzić, co w katastrofach było gorsze – niemal rozrywający bębenki w uszach huk, trzaski i cała chmara innych kakofonicznych dźwięków, czy głucha cisza, jak gdyby powietrze stanęło w miejscu i nie przepuszczało ani śpiewu ptaków, ani szumu aut czy liści drzew; niczego. Wielka fala po pewnie jeszcze większym wybuchu przeszyła najprawdopodobniej całe Stellaire, a potem zmroziło miasto, włącznie z setkami osób, które już nigdy nie wydadzą z siebie żadnego, choćby najcichszego dźwięku.

03 września 2026

Od Andrei do Azury

Technicy wciąż mielili plik ze zdjęciem, wyłuskując szczegóły z metadanych, dokładną lokalizację, a eksperci wróżyli z pikseli, aż dało się ustalić, na których dokładnie kamieniach brukowych stały stopy pani Wells w momencie wykonywania zdjęcia. Zdjęcie i praca nad nim było jednak kolejnym punktem w kolejce, a że należało do zamkniętej już sprawy, ustępowało priorytetem sprawom ważniejszym, bardziej naglącym, świeższym, gdzie każda godzina była na wagę złota. W toku swej służby Andrea wyzbyła się już frustracji z tego powodu, a przynajmniej nie dawała tego po sobie poznać, bo serce policjantki chciało materiału dowodowego natychmiast, umysł zaś cierpliwie tłumaczył, że życie to nie film, żarna policyjnej machiny mielą powoli i nie ma na to rady. Jedynym, co mogła w takiej sytuacji zrobić, to porządnie wczytać się w akta, które przed rozmową z panią Wells zdążyła tylko pobieżnie przejrzeć. Fakty były na papierze, teraz zaś musiały znaleźć się w jej głowie, co do jednego, ze wszystkimi szczegółami. Analizy, wykresy i zestawienia pomagały, ale najsprawniejszym narzędziem znajdującym luki w zeznaniach, dostrzegającym umykające poszlaki i przeczuwającym, czym kierowała się ta druga strona, nadal pozostawał ludzki mózg.

Od Merlina do Song Ana

Były w życiu Merlina takie momenty, w których czas zdawał się na ułamek sekundy zwolnić, dając mu jedną, jedyną szansę na podjęcie słusznej decyzji. Merlin zwykle i tak podejmował złą – ale, jak się miało zaraz okazać, nie tym razem.

02 września 2026

Od Ignisa do Liliana

Próby skończyły się późnym popołudniem, zabierając ze sobą oficjalną część dnia. Rozpiski, ustalenia, skrupulatne wykonywanie norbertowych planów, przygotowanie do tego, by fani dostali wszystko, po co do nich przyszli, i jeszcze więcej – wyciągnęło to z nich siły i energię, pozostawiło jednak nie pustkę, a poczucie dobrze wykonanego obowiązku i spokój, jaki pojawiał się, gdy własnymi rękami dopięło się wszystko na ostatni guzik. Ignis cieszył się, że rano podjął decyzję o tym, co robić i gdzie iść wieczorem, bo gdy odłożył gitarę i odetchnął po ostatnim kawałku, myśl o wałęsaniu się po bharackich uliczkach w poszukiwaniu muzyki sprawiła, że zmęczenie odeszło w niepamięć. Zdrętwiałe od stania nogi nabrały werwy, znużone ciągłym skupieniem myśli pobiegły z większą energią, a błysk w oku wrócił, bo choć Ignis kochał muzykę, kochał również różnorodność.

01 września 2026

Podsumowanie 2026.08

Wow, sierpień minął, jak z bicza strzelił. Dopiero co było rozpoczęcie eventu i fale upałów, a tu już coraz wcześniej ciemno i ostatnie dni na dopisanie opowiadań dziejących się w wybranym AU. Tak, AUgust został przedłużony do 06.09, więc mam nadzieję, że uda się Wam jeszcze coś napisać (a jeśli rzeczywistość naprawdę przyciśnie, to możemy przedłużyć jeszcze tydzień, tylko jak zwykle – dajcie znać!).
To już miesiąc, odkąd mamy nowy szablon! Nie wiem, czy już się przyzwyczailiście, czy nie, ale ja nadal patrzę na stronę główną bloga jak typowy stary na swojego passata. Jakby tego było mało, Nowalijka dzielnie nakodziła dla nas Fotogramy, a małe ptaszki ćwierkają, że na tym nie koniec <3

31 sierpnia 2026

Od Vaerila — Ulica Długa [AU]

Oczywiście, że jakiś idiota znowu źle zaparkował na Długiej, więc ruch tramwajowy został całkowicie wstrzymany na pobliskiej Basztowej.

Od Dantego – Pieśń o Skrzydlatej Zgubie i Próżnym Pawiu (V) [AU]

Wrzawa, i huk, i ryzyka śpiew – ziemia drżała od pełnego brawury galopu. Szaleństwo ryło w śniegu, a dzikość miotała się w siodłach, przebrana za sześciu wojów upitych trunkiem mocniejszym od miodu, otumanionych kadzidłem silniejszym od fajki wieszcza, bo cóż było rozkoszniejszego dla ludzi miecza od zapachu wrogiej krwi? Splamiona potworną posoką włócznia stanowiła irytująco niewystarczający przedsmak walki, pobudzająca niczym pierwsza pieszczota nocy i pchająca kompanię byle prędzej do osady, gdzie czekała ich wyrocznia z pomysłami, jak stwora najlepiej zgładzić.

30 sierpnia 2026

Od Aiolyt - Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone. [AU]

TW: przemoc, śmierć rodziny, śmierć postaci.
Dachy budynków przesuwały się pod jeno nogami z ogromną prędkością. Każdy skok wyciskał z płuc resztki powietrza po to, by nakarmić je namiastką nowego tlenu na ledwo sekundę. Oddech zaczął piec już jakiś czas temu. Aiolyt nie wiedziało czy cierpią bardziej jeno nogi czy płuca.
— Tam jest!

Od Bashara – Pieśń o Skrzydlatej Zgubie i Próżnym Pawiu (IV) [AU]

Nikt w grodzie nie pamiętał, skąd przyszedł.