Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Medwia: Mężczyzna pokłócił się z niedźwiedziem o borowika
Mieszkaniec wsi pod Miedwogradem trafił na izbę przyjęć z licznymi zadrapaniami i, jak sam to ujął, „nadszarpniętą dumą”. W czwartek rano, podczas grzybobrania, mężczyzna natknął się na wyjątkowo okazałego borowika, którego w tej samej chwili upatrzył sobie niedźwiedź. Postanowił bronić znaleziska, powołując się na zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”. Niedźwiedź tego argumentu nie uznał. „Godło kraju czy nie godło, ja go zobaczyłem pierwszy” – upiera się poszkodowany, który mimo obrażeń nie zamierza rezygnować z grzybobrania. Leśnicy przypominają, że jesienią niedźwiedzie intensywnie gromadzą zapasy przed zimą i nie są skłonne do negocjacji.

Nagłówek

01 listopada 2026

Od Cheoryeona – Zakazana księga

— Oddawać to, ale już!
Starsza kobieta pędziła na miotle tuż nad głowami przechodniów, którzy z konsternacją podążali za nią wzrokiem, nim wracali do swoich spraw lub rozpoczynali między sobą nową rozmowę na temat nagłego zdarzenia. Ktoś gdzieś spytał swojego towarzysza, czy może trzeba dzwonić na policję, tamten jednak wzruszył jedynie ramionami, zapewne sam zbytnio nie wiedząc. Koniec końców zostawiano nieznajomą osobistość gnającą na swym zaklętym kijku, niestety nie drewnianym, a plastikowym z falującymi na końcu, brudnoszarymi frędzlami mopa.
A za czym, lub raczej za kim ona tak goniła?

Od Eirika - Pragnienie

Ciepłe powietrze letniej nocy omiatało przyjemnie moją twarz, rozwiewając luźne kosmyki ciemnych włosów. Smakowało dymem wypalanego właśnie przeze mnie papierosa i tą cichą nadzieją… Nadzieją… Na co właściwie?

Od Bashara – Dłonie (I)

Szpitalny korytarz ciągnął się świeżą bielą przełamaną medycznym seledynem linoleum i jasnym drewnem wąskiego panelu chroniącego ściany przed obiciem, gdyby pielęgniarz zawadził pchanym łóżkiem. Pachniało sterylnym niczym, wonią bezlitosnego środka dezynfekującego, wypalającego każdą powierzchnię, aż nie zostało na niej nic żywego, nic groźnego dla tych, którzy nie potrafili sami się obronić. Ostre światło mordowało resztki cienia, wyrywało korytarz z cyklu dnia i nocy, zawieszając w miejscu, gdzie czas liczono kolejnymi bitwami ze śmiercią.

Podsumowanie 2026.10

Kolejny produktywny pisarsko miesiąc za nami! Październikowa aura sprzyjała strasznemu pisaniu, bo miesiąc został zdecydowanie zdominowany przez halloweenowe opowiadania. Podsumowanie eventu pojawi się po jego zakończeniu, więc tutaj jedynie gratuluję wszystkim realizacji licznych pomysłów i cieszę się, że było tyle fajnych słów od Was do poczytania. Nie samym eventem jednak człowiek żyje – pojawiły się też odpisy do wątków, a także kilka opowiadań indywidualnych niezwiązanych z eventem, także widzę, że korzystacie ze wszystkiego, z czego tylko się da.

Nowe postaci

Na blogu pojawiły się dwie nowe postaci – Lucille Baskerville i Minki Fox. Serdecznie witam i życzę licznych nowych opowiadań. Mam nadzieję, że wkrótce rozwiną się nowe historie i wątki, ale skoro Opovember zaczyna się już dzisiaj, to nie ma lepszej okazji, by ładnie się rozpisać.

Napisane opowiadania

Od Daniela - Pragnienie

Stellaire, 15.06.2136
Daniel Dworakowski
Fotel przy Twoim łóżku
Głębia własnego poczucia winy
Azelan Bashkin
Druga szuflada z lewej
Zapomniane czeluści mojego biurka

Od Constancii – Pragnienie, Who we are never changes, who we think we are does. (IV)

Patrzenie na nieradzącego sobie Tristana napawało Constancię odrobiną satysfakcji. Prychał co jakiś czas, bębnił nerwowo w metalowe ścianki i wracał do pracy. Było dla niej co najmniej absurdalne, jak bardzo jej unikał. Oczywiście, nie uważała, że zaufa jej od razu czy kiedykolwiek w ich podróży, ale liczyła na rozmowę. Zwyczajnie w świecie umierała z nudów i fakt, że musiała nosić te śmiechu warte kajdanki był uwłaczający. Uważała, że Tristan potrzebował po prostu poczucia bezpieczeństwa, nawet tego fałszywego. Była byłą Inkwizytorską, czy to nie oczywiste, że mogła go zabić i bez miecza, i z obojgiem rąk za plecami? To aż żenujące, pomyślała, poniżać się tak dla jego niepewności.

Od Vaerila — Pragnienie

Kolejna chłodna noc.

31 października 2026

Od Ignisa do Azury

Za oknem szarzał świt, gdy kawałek złapał w końcu właściwą barwę.
Nikt potem nie potrafił powiedzieć, czyja to była zasługa, że przestali kręcić się wokół celu, niczym grupa zdezorientowanych podróżników mijających po raz kolejny ten sam pniak. Muzyka wybrzmiała, jakby mgła podniosła się w dolinie, ukazując ścieżkę wprost do celu. Seymour przestał grać w pół taktu i podniósł na niego wzrok znad gryfu.
— No kurwa, wreszcie — powiedział z czułością pasującą do tych słów tylko wtedy, kiedy to Seymour je wypowiadał.

30 października 2026

Od Sammy'ego - Halloween, Dzicz jęczy, dzicz woła

— Powinniśmy wracać — nalegał Sammy, kiedy las zaczął pogrążać się w mroku. — Obiecałem ojcu, że wrócę przed zmrokiem.

Od Ignisa do Dantego

Najgorsze było to, że Norbert nie krzyczał.

Od Nivana - Halloween, This house kinda likes you... (II)

Nivan nie był ogromnym fanem wszelkiego rodzaju wydarzeń paranormalnych. Jeśli tylko cokolwiek takiego widział, to niemalże od razu zawracał i gnał przed siebie. Nie chciał mieć z tym nic wspólnego. Wiedział, że w każdej historii jest ziarnko prawdy. Nie lubił słuchać takich historii, podcastów, a jeszcze bardziej: brać w czymś takim udział. To nie były jego klimaty. Jednak w momencie, gdy Eirik przyjął taką propozycję za pieniądze, to… miałby go zostawić samego sobie? To było absurdalnie nieodpowiedzialne. Eirik sam w sobie jest nieodpowiedzialny, a puszczanie go samego do czegoś takiego zwiastowało jedynie kłopoty.

Od Eirika - Halloween, This house kinda likes you... (I)

— Nie świruj, dobra?
— Nie podoba mi się, że tak zaczynasz tę rozmowę — Nivan rzucił mi jedno z tych spojrzeń znad kubka z poranną kawą. Jasno pytające ,,coś znowu nawymyślał?”. Potarłem tatuaż na karku, śmiejąc się nerwowo.
— Znalazłeś niezłą żyłę złota, co się czaisz? — Sag w kociej postaci przysiadł na stole przed czerwonowłosym. Mężczyzna, widząc to, zmarszczył brwi i mało delikatnie strącił go na podłogę. — Ej! Szacunku trochę!

28 października 2026

Auranthium 2026.10

W tym miesiącu obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów – święto, które przypada 28 października i które mało kto ma zapisane w kalendarzu. Nie upamiętnia żadnej bitwy ani koronacji, nie wymaga procesji, kadzidła ani odświętnego stroju. Chodzi w nim tylko o jedno – by choć na jeden dzień odłożyć na bok to, co nas ciśnie i nie pozwala normalnie spać.
A powodów do szargania nerwów jesień ma w Auranthii pod dostatkiem – terminy, kolejki w szpitalach, rejestracje na zajęcia na studia, gość z wiertarką w piwnicy i manager, któremu ewidentnie odbiło.
Łucznik, który nie zdejmuje cięciwy na noc, rano zastaje łuk wygiętym, a cięciwę rozciągniętą. Z nerwami jest podobnie – nawet te stalowe potrzebują chwili luzu, żeby następnego dnia znów do czegoś się nadawały. Odpoczynek nie jest nagrodą za dobrze wykonaną pracę ani lenistwem, które trzeba potem odpokutować – jest konserwacją, tak samo potrzebną, jak naoliwienie zawiasów czy naostrzenie noża.
Dlatego w tym numerze zapraszamy Was do mulyarańskiego lasu, w którym grupa vespańskich menedżerów uczy się patrzeć na drzewa. Sprawdzimy, które napary i kadzidła naprawdę koją nerwy, a które tylko obiecują, zajrzymy też w to, co język mówi o naszych skołatanych nerwach. Na koniec czeka w stu procentach prawdziwy i naukowo przygotowany horoskop oraz gra – bez punktów ujemnych, bez limitu czasu i bez presji.
Zróbcie sobie herbatę, usiądźcie wygodnie i przez chwilę niech nikt niczego od Was nie chce. Lecimy z odpoczynkiem.

Redakcja Auranthium

26 października 2026

Od Constancii – Halloween To an anomalous species of terror I found him a bounden slave.

TW: body horror

Spisuję tę oto notatkę, bądź wpis w dzienniku, bo pokazać jej nikomu nie zamierzam, by nie zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Piszę również, by to, co się wydarzyło, stało się bardziej mi zrozumiałe, choć wątpię, że to nastąpi. Nie mogę dłużej zwlekać, z każdą sekundą tracę z pamięci kolejne fragmenty. Bogini Niam mi świadkiem, że nie uczyniłam nic, co byłoby sprzeciwieniem się przeciwko Bogom. Czymże zawiniłam, kogo mam przekląć, za to co mi się przydarzyło?

25 października 2026

Od Nikandros – Halloween
The violin is a mistress

Zaczęło się od dwóch rzewnych dźwięków.
Trudno było to nazwać melodią – co to są, dwa dźwięki? Ot, interwał. Trójdźwięk, czy tetrachord (tetra-, cztery, piękna, równa połowa skali) potrafiły krótko i zwięźle nakreślić charakter utworu. Natomiast dwa dźwięki ujmowały w sobie jedynie informację, ile dźwięków między nimi brakowało, jaką energią wypełniona była dziura między nimi.
A te dwa dźwięki miały między sobą przepaść.