02 marca 2026

like drawing blood

Azelan Bashkin
Азелан Башкин
Wiek: 29 lat
Data urodzenia: 23.09
Płeć: mężczyzna
Rasa: człowiek
Pochodzenie: Karymsk, Medwia
Zawód: aspirujący chirurg, aktualnie je­dnak zajmujący się obowiązkami technika sali operacyjnej; instrumentariusz
Opis: Emshen, Yargachin, Rozpruwacz. Syn, który zawiódł i uzdrowiciel, który poświęcił wszystko, by nie dostać nic w zamian. Po przegranej walce z tajemniczą chorobą, pochowaniu bliskich oraz kilku tygodniach w mieścinie, w której nie było dla niego dłużej miejsca, wraz z dwójką przygarniętych znajdź, zdecydował się opuścić ojczystą ziemię w poszukiwaniu nowego, lepszego życia.

Imperare sibi maximum imperium est

Daniel Dworakowski
Wiek: 30 lat
Data urodzenia: 29.10
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Pochodzenie: Stellaire, Novendia. Rok swego życia spędził w medwiedańskim miasteczku, o którym z całego serca pragnąłby zapomnieć.
Zawód: Samozwańczy ekspert w dziedzinie tanatologii. Zagorzale wierzy, że nieśmiertelność jest czymś osiągalnym dla każdej istoty - magicznej lub nie. Obecnie zajęty jednak rezydenturą chirurgiczną ogólną.
Opis: Oh, słodkie, bezsilne dziecko. Miałeś być wielki, zdolny do czynów wyrywających ludzi z objęć śmierci. Tak zagorzale wierzyłeś, że twój rozum okaże się tarczą, że twe dłonie zatrzymają to, co nieuchronne. A jednak, gdy nadeszła godzina próby, okazałeś się bezsilny. Do dziś czujesz na skórze lepkość ich krwi, ten wywracający żołądek metaliczny zapach, którego nie potrafisz z siebie zmyć. Nosisz go w pamięci jak najgorsze przekleństwo, jak dowód, że nawet najostrzejszy umysł może okazać się zbyt słaby wobec śmierci.

01 marca 2026

Od Souela do Merlina

Souel pierwszy raz na oczy widział taką knajpę. W zasadzie na samym początku trzeba zaznaczyć, że jego duszy introwertyka nie ciągnęło zbytnio do miejsc publicznych, w których regularnie przebywali inni. Wolny czas najchętniej spędzał w domu lub na świeżym powietrzu, ale w ustronnej lokacji. Oczywiście, sprawa wyglądała inaczej, gdy wybierał się na wycieczkę do zupełnie nieznanego mu miasta czy nawet kraju. Wtedy istotną rzeczą było odwiedzenie różnych punktów, w tym restauracji, gdzie nie chodziło tylko o posmakowanie tutejszej kuchni, lecz również poznania nieco kultury.

Podsumowanie 2026.02

Dopiero nowy rok się zaczął, a tu już dwa miesiące minęły. Jak ten czas szybko leci, gdy jest tyle opowiadań do napisania! Luty tradycyjnie upłynął Wam pod znakiem walentynkowych serduszek oraz ratowania zakochanych z opresji, udzielając mnóstwa najlepszych porad sercowych w na ramach Auranthium. A teraz przejdźmy do podsumowania lutego!

Walentynki 2026 – Podsumowanie

I tak oto kończymy już walentynkowe szaleństwo! W tym roku zdecydowanie było intensywnie, tak pod względem napisanych opowiadań, jak i objętości kącika porad sercowych w Auranthium. Mamy nadzieję, że wszyscy pytający odnaleźli w nim zadowalające odpowiedzi i ich rozterki wkrótce się skończą. A jeśli nie, to że chociaż wyślą wiadomość do pięciu osób i Szczęśliwy Nugget obdarzy ich 90% zniżką do McRonalda. A teraz lista opublikowanych opowiadań:

26 lutego 2026

Od Song Ana do Merlina

Wśród tej niezrozumiałej i nieznośnej kakofonii dźwięków Song An nie potrafił pozbierać myśli. Wszystko go rozpraszało. Rozglądał się wokół swojej osi, prawie tracąc równowagę pod naciskiem setek barw, kształtów i rażących w oczy świecidełek. Miał wrażenie, że znajduje się w naprawdę przepięknym śnie! Właściwie brakowało mu słów, aby opisać wszystkie te zjawiska. Świat śmiertelników zachwycał go na każdym kroku coraz to bardziej!

Od Sammy'ego do Janka

— Cześć, kiciu.

24 lutego 2026

Od Liliana do Ashera

Niestała i niedojrzała dziwka jest na przemian posępna i dziko frywolna, wyniosła i wulgarnie poufała, powodowana impulsami stale zmienia poglądy, stroje, humory, mieszkania.

Wszyscy mamy dwa życia. Życie dla innych i życie dla siebie, życie z innymi i życie ze sobą, wychodzenie na zewnątrz i wchodzenie we wnętrze (nie należy mylić z życiem publicznym i prywatnym, to zupełnie inny podział – w tym chodzi wyłącznie o współzależność). Nasze dwa życia oddziałują na siebie nawzajem na zasadzie ekstymności, jednoczesnego włączenia i wykluczenia. Nigdy jedno bez drugiego, zawsze znajdą wspólny punkt: to nieuniknione, jak nieuniknione jest to, że Uroboros, okrążywszy całą Ziemię, w końcu połknie swój własny ogon. I one tak właśnie spotykają się. Cyklicznie, znów, od nowa, a tych mikropunktów na osi relacji zbiera się coraz więcej, więcej niż się spodziewamy, więcej, niż byśmy tego chcieli. Spotykają się, powtarzają, zataczają koła; tak upływa życie. Ten system brzmi sprawiedliwie, dopóki wspomniany wspólny punkt nie pojawia się w krytycznym momencie relacji.
Jak zadbać o własne i czyjeś dobro jednocześnie, kiedy żadna ze stron nie chce osiągnąć porozumienia?

Od Janka do Sammy'ego

Wóz strażacki za nic miał gniewną czerwień sygnalizacji. Gnał przez miasto, płosząc inne pojazdy ogłuszającym wyciem, oślepiając błyskającymi światłami, zmuszając miasto, by zamarło, cofnęło się i ustąpiło. Pruł przed siebie, niepomny na przepisy, przecinał skrzyżowania, byle do przodu, byle szybciej, byle dotrzeć na miejsce. Tarik zakręcił kierownicą, pasy wbiły się w pierś Janka, gdy wóz, nie zwalniając, pokonał ciasny zakręt, pojechał kawałek pod prąd, zniknął w kolejnej ulicy.
— …trzyosiowa cysterna, Helix Thaumaturgics, wywróciła się i zjechała częściowo z drogi, blokując dwa pasy ruchu. — Gulm czytał z tableta głosem doświadczonego reportera terenowego. — Samochód osobowy, zderzenie czołowe z cysterną, kierowca i pasażerka przytomni przy zgłoszeniu. Motocyklista, wraz z pojazdem wyrzucony poza drogę, brak kontaktu.
— Kierowca cysterny?
— Przytomny — odparł Gulm. — Ale niezdolny wyjść o własnych siłach. Pewnie zakleszczony.

23 lutego 2026

the moon will sing a song for me, I loved you like the sun

Nikasios Karras
Νικάσιος Καρράς | κύκλος: 41
Wiek: unknown 33 lata
Data urodzenia: unknown 31 lipca
Płeć: mężczyzna
Rasa: zmiennokształtny (lew)
Pochodzenie: unknown Stellaire
Zawód: unknown kilkukrotnie nagradzany szef kuchni, właściciel sieci restauracji fine dining
Opis: Jesteś niczym więcej jak marną amalgamacją wszystkich ujemnych własnego życia, zlepkiem tego, czego ci brakuje - tego, co straciłeś, i tego, czego nigdy nie miałeś. Kurczowo czepiasz się garści rzeczy, które są tylko twoje, w ciągłym strachu, że i to zostanie ci odebrane; los to bezlitosny drapieżnik błyskawicznie wyczuwający słabość ofiary. Może gdybyś miał kolejną szansę, zrobiłbyś rzeczy tak, jak powinieneś, ale życie nie działa wstecz, wiesz o tym aż za dobrze. Więc gnasz przed siebie. Byle do przodu. Dalej od własnej przeszłości. Porażek. Ludzi, których zawiodłeś. Następny dzień będzie lepszy. Następny tydzień. Miesiąc. Może rok. Wyśpisz się po śmierci, prawda?

22 lutego 2026

Auranthium 2026.02

To już dzisiaj! Święto Zakochanych objęło w swe posiadanie Stellaire. Serduszkowe dekoracje zdobią każdy róg miasta, wszędzie pachnie czekoladą, szampanem i słodkościami. Kawiarnie i restauracje już dawno przestały przyjmować rezerwacje na stoliki, a ulice wypełniły się trzymającymi się za ręce parami. Wierni czytelnicy zaś nie muszą już dłużej tęsknić i czekać, bo oto w kioskach pojawił się długo wyczekiwany numer walentynkowego Auranthium! A w nim - odpowiedzi na wszystkie pytania, nurtujące zakochane serca.

20 lutego 2026

Od Caina – Walentynki

Cain stał oparty o ścianę i czekał. Dochodziła osiemnasta, a przez ostatnią godzinę słychać było tylko sztucznie rozbawione śmiechy i dyskusje, które interesowały go tyle, co zeszłoroczny śnieg. Stukał butem o podłogę w rytm tykania zegara, który wisiał na ścianie, a pod nim stał ochroniarz, który gdyby tylko miał takie umiejętności, wywierciłby dziurę w czaszce Caina.

Od Muunokhoi – Walentynki

Dzicz mówiła do niej chropowatymi słowami ściśniętymi w zwoje wiekowych pni. Gdzie inni słyszeli wiatr targający gałęziami, gdzie ściółka pękała im pod nogami, a lis zwężał swe oczy, umykając w mrok jamy, Muunokhoi słyszała duchy. Ich głosy stare, zdarte niczym schorowana kora; ich głosy młode, zachwycające się każdym ciepłym podmuchem, niedoświadczone trudami suszy. Wrażliwsza od pozostałych szamanów i szamanek na połączenie między Ziemią a Niebem, z wrodzoną zdolnością do wyczuwania czegoś, w czym niektórzy musieli się szkolić, w pierwszych latach swej nauki doskonaliła umiejętność wyciszania świata wokół siebie, by odróżniać wołanie od szumu, błaganie o pomoc od rozdrażnionego krzyku. Dlatego też wpierw nie mogła uwierzyć, gdy ten lament serca spadający z Nieba na podobieństwo sokoła pędzącego ku ziemi ze złamanym skrzydłem zdołał przebić się do niej, ściągnąć szamankę do niepozornego świerku rosnącego tuż nad płytkim jeziorem. Płaczliwy śpiew pokonał skrupulatnie postawione zapory, trafił Dziecko Nieba niczym strzała przeszywająca kochanka na widok swej lubej. Daleki od próśb, które zazwyczaj spełniała szamanka, okazał się zbyt natarczywy, by go zignorować.
Muunokhoi stanęła przy drzewku, wątpliwym wzrokiem przejechała od czubka aż po dół pnia.

18 lutego 2026

Od Eliasa – Walentynki

Elias miał dwa problemy: z lenistwem i zbieractwem.

17 lutego 2026

Od Ashera do Dantego

Ognisty ból rozniósł się po całej długości kręgosłupa, wchłonął w tkankę mięśniową, w kości i krew, na dłuższy moment pozbawiając najemnika jakiejkolwiek namiastki kontroli i pozwalając znękanemu cielsku runąć na ziemię wraz z drewnianym, lakierowanym stolikiem. Asher jęknął, chwilowe zamroczenie wyparło chroniącą przed bólem adrenalinę, a kilka pojedynczych kosmyków siwego włosa wypadło z niesfornego koka, przykleiło się do mokrych od potu skroni, rozciętej i krwawiącej brwi. Poczuł, jak jego własne wnętrzności wykręcają się w agonii, jak cała zawartość żołądka podchodzi do gardła i jak tworzące się z wolna na ciele sińce drażnią, parzą niczym rozżarzone żeliwo. Rozum błagał, by zaprzestał. By zapomniał o palącej żałości i rozrywającym pierś gniewie. By zrozumiał i odszedł, nie narażając się na kolejne boleści, kierowane w jego stronę ciosy. Pochłonięte emocją serce wypędzało jednak zdrowy rozsądek, rozkazując mu wstać i raz jeszcze przygotować się do niezakończonej wciąż walki.