Bashar Karim
Wiek: wizualnie 36 lat
Data urodzenia: 13.11
Płeć: mężczyzna
Rasa: oficjalnie człowiek (demon)
Pochodzenie: oficjalnie Novendia, Stellaire (Nilkhem, Azhara)
Zawód: lekarz, chirurg onkolog
Jego Słońce: Dante Selachinius
Cytat w tytule: Hipokrates
Opis: Demon na tyle chaotyczny, by przeciwstawić się nawet własnej naturze i wybrać ciało psychopaty do tego, by leczyć ludzi. Zawsze stawia na swoim, urazy pamięta na zawsze, a jego grono bliskich jest najbardziej elitarnym klubem w Novendii. Lecz jeśli ktoś już do niego należy, może liczyć na to, że demon rozwiąże jego problemy, nim dany śmiertelnik uświadomi sobie, że je w ogóle ma.
Data urodzenia: 13.11
Płeć: mężczyzna
Rasa: oficjalnie człowiek (demon)
Pochodzenie: oficjalnie Novendia, Stellaire (Nilkhem, Azhara)
Zawód: lekarz, chirurg onkolog
Jego Słońce: Dante Selachinius
Cytat w tytule: Hipokrates
Opis: Demon na tyle chaotyczny, by przeciwstawić się nawet własnej naturze i wybrać ciało psychopaty do tego, by leczyć ludzi. Zawsze stawia na swoim, urazy pamięta na zawsze, a jego grono bliskich jest najbardziej elitarnym klubem w Novendii. Lecz jeśli ktoś już do niego należy, może liczyć na to, że demon rozwiąże jego problemy, nim dany śmiertelnik uświadomi sobie, że je w ogóle ma.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Ludzki wygląd
Nieznacznie wyższy, niż średnia dla mężczyzn, przyciąga wzrok wyprostowaną sylwetką. Ma smukłą budowę ciała i niespecjalnie widać po nim, by zajmował się jakimkolwiek sportem. Lata praktykowania jogi ujawniają się w szczegółach w rodzaju ogólnej płynności ruchów, gibkości i łatwości, z jaką Bashar jest w stanie utrzymać równowagę. Mężczyzna z powodzeniem stanie na rękach, głowie albo przedramionach, jest też w stanie dotknąć czołem kolan albo podnieść prostą nogę nad głowę.
Czarne włosy nosi starannie uczesane, lecz tendencja do przeczesywania ich dłonią, gdy jest poirytowany, sprawia, że pod koniec dyżuru robią się już nieco chaotyczne. Oczy o charakterystycznej, rubinowej barwie, potrafią zasiać lekki niepokój w sercu pacjenta, lecz niepokój ten szybko znika, ustępując przed profesjonalnym, lekarskim uśmiechem. Nikt nie widział go jeszcze nieogolonego – twarz mężczyzny jest zawsze idealnie gładka.
Jako chirurg, Bashar dba o swoje dłonie, starając się, by były w jak najlepszej kondycji i gotowe do tego, by pewnie dzierżyć skalpel. Na jazdy zakłada starannie uszyte rękawiczki, a do strzelania z łuku używa ochraniaczy.
Na terenie szpitala najczęściej można go zobaczyć, jak idzie gdzieś ostrym krokiem, a lekko rozpięty kitel powiewa za nim w towarzystwie tego charakterystycznego szurania filcowych kapci.
Poza terenem szpitala Bashar stawia na klasyczne kroje, jakie nigdy nie wychodzą z mody. Wybiera stonowane, ciepłe barwy, naturalne włókno i wysoką jakość ubrań, które będą mu dłużej służyły. Mężczyzna woli wydać więcej pieniędzy na coś z górnej półki. Starannie uszyty płaszcz, dobrze dobrana marynarka, dopasowana koszula, wyprasowane spodnie i wypastowane buty – po doktorze widać, że dba o wygląd, może pozwolić sobie na nieco więcej, i wybiera ubrania, które będą pasowały profesjonaliście z długim stażem. Praktycznie nie rozstaje się ze swą skórzaną torbą lekarską, zawierającą, prócz dokumentów i portfela, również jego kalendarz, apteczkę i parę cyrografów, których można użyć, gdyby była taka konieczność.
Prawdziwa forma
Demon jest z natury bezcielesny. Jego obecność zwykli ludzie postrzegają jako niemożliwą do wytłumaczenia ciemność, jako cień zalegający w jakimś miejscu, bez żadnej przyczyny. Chłód czający się w kątach pomieszczenia i grozę, jaka przenika kości, gdy przechodzi się w pobliżu, jakby miejsce było nawiedzone przez istotę groźną, utkaną z przenikliwego zła.
Niewiele by się dany człowiek pomylił. Demon, jeśli spojrzy się na niego wzrokiem osoby zdolnej ujrzeć niematerialne, jawi się niczym ucieleśnienie koszmarów. Wysoka, przytłaczająca sylwetka, utkana z najczarniejszej ciemności, do tego gargantuiczne skrzydła, kilka par, rozwijające się dumnie ponad ramionami, i te przerażające, rubinowe oczy, lśniące w powodzi głębokiej czerni. Demon obdarzony jest rozłożystymi, majestatycznymi rogami, posiada też ogon, długi i giętki, zakończony pędzelkiem. Jego dłonie przypominają ludzkie, podobnie jak i stopy, lecz podobnie do reszty ciała, są pokryte krótką, czarną sierścią i uzbrojone w zakrzywione szpony. Jeśli ktoś wyobrażał sobie swą nemezis, to zapewne właśnie tak wyglądała.
Profesjonalny i poważny, z uwagą słucha pacjentów, starannie notując w myślach ich przypadłości i bolączki. Dłuższe, niż jeden żywot doświadczenie lekarskie sprawiło, że nietrudno mu pokierować wywiadem w taki sposób, by wyciągnąć z pacjenta wszystkie niezbędne informacje, a jednocześnie nie dać mu odpłynąć z opowieściami w siną dal. Na dyżurze widział już niemalże wszystko, więc niewiele robi na nim wrażenie, może się co najwyżej zirytować tym, że pacjent nie współpracuje i nie daje się zdiagnozować.
Praca jest dla niego ważna, do spraw związanych ze szpitalem podchodzi bardzo poważnie. Nietrudno namówić go na zostanie po godzinach, wzięcie dodatkowego dyżuru (choć Dante dba, by mężczyzna się nie przepracowywał), asystowanie przy operacji lub udzielenie swojej ekspertyzy w jakimś trudniejszym przypadku. Dla Bashara praca nie jest tylko pracą – jest głównym zainteresowaniem i źródłem satysfakcji. W przeciwnym wypadku Bashar nigdy nie byłby w stanie spędzać długich godzin w szpitalu i pracować, choć sen kleił oczy, a zmęczenie sprawiało, że mięśnie sztywniały, naciągając kark.
Dopóki nie nastąpi się mu na odcisk, Bashar jest miły i uprzejmy. Nietrudno pociągnąć z nim konwersację, nawet na przypadkowe tematy. Mężczyzna uśmiecha się, pozostaje jednak profesjonalny, utrzymując perfekcyjnie wymierzony i wygodny dystans między sobą a rozmówcą. Większość jego relacji wygląda właśnie w ten sposób – są pozytywne, lecz niezbyt głębokie, wszelkie rozmowy oscylują wokół tematów łączących go z drugą osobą, w rodzaju pracy lub zainteresowań, nie zbiegają jednak na trudniejsze, poważniejsze zagadnienia. Serce mężczyzny przypomina twierdzę opasaną wieloma warstwami murów, Bashar zaś bardzo starannie wyznacza, jak daleko wpuszcza do niego daną osobę.
Długie życie i kariera lekarska sprawiły, że Basharowi dobrze idzie odczytywanie intencji i zamiarów danej osoby. Gdy ktoś staje się dla niego ważny, mężczyzna zmienia się w uważnego obserwatora, dostrzegając drobne przyzwyczajenia i cechy, a także zmiany w zachowaniu, zwiastujące jakąś bolączkę i nierozwiązany problem. Nie trzeba prosić go o pomoc – najczęściej Bashar w subtelny sposób przyniesie rozwiązanie, zaradzi jakoś na bolączkę i naprostuje sytuację, biorąc stery wypadków w swoje ręce.
Najczęściej opętywał szlachciców i ludzi władzy. Przywykł do tego, by decydować i by go słuchano, wydawanie rozkazów jest dla niego naturalne. Jak łatwo się domyślić, nie znosi, gdy to jemu się coś każe, co często utrudnia jego relacje z przełożonymi. Jeśli sytuacja tego wymaga i nie ma innej drogi, Bashar jest w stanie jakoś przełknąć dumę, lecz na pewno nie zapomni momentu, gdy ktoś nadużył swojej władzy. Mężczyzna ma bardzo dobrą pamięć zarówno do wyników pacjentów, jak i do wszelkich uraz.
Bashar nie przyznaje się do swej demonicznej proweniencji. Niebywale przekonująco skłamie, że jest człowiekiem, prowadzi zwykłe, ludzkie życie, i nawet jeśli rzuci się mu w twarz faktami wskazującymi na to, że to nieprawda, będzie się nadal zaklinał w żywy kamień, że to wyssane z palca kłamstwa. Nawet najbliższym o tym nie mówi, nauczony doświadczeniem, że coś takiego nie kończy się dobrze.
Mężczyzna kryje w sercu tajemnice, którymi nie dzieli się z nikim. W głowie ma wiedzę, której nie powinien mieć. Do tego ma tendencję do przejmowania inicjatywy i podejmowania decyzji, połączoną z potrzebą chronienia tych, którzy wiele dla niego znaczą. To sprawia, że zdarza mu się podejmować decyzje za innych, dla ich własnego dobra. Bashar nie lubi tego robić, ale potrafi nakłamać bliskiej osobie w twarz, byle skłonić ją do konkretnego działania, jakie uznał, że będzie dla niej optymalne. Mężczyzna nie chce nazywać tego manipulacją. Przecież wszystko, co robi, robi dla dobra bliskiej mu osoby.
Bashar prowadzi dość zabiegane życie. Łączy pracę w szpitalu z okazjonalnym uczeniem studentów, do tego ma jeszcze projekt naukowy, zajęcia jogi, a ostatnimi czasy również łucznictwo konne. Jego grafik jest napakowany po brzegi, mężczyzna ledwo znajduje czas na to, by pójść do parku i nieco się zrelaksować. Wszystkie swoje zadania i notatki zapisuje w swoim kalendarzu. Można by się zżymać, że to takie mało nowoczesne, chodzić wszędzie z grubym, papierowym kalendarzem, gdy wokół jest tyle aplikacji ułatwiających organizację, lecz Bashar nie przejmuje się takimi opiniami. Z technologii używa tego, co akurat jest dla niego przydatne – książki czyta na czytniku, filmy ogląda na tablecie.
Ludzkie umiejętności
Jako lekarz zna się na pierwszej pomocy, a widok ludzkich wnętrzności i krwi nie robi na nim wielkiego wrażenia. Jego poprzednia śmiertelna powłoka należała do kardiochirurga, toteż Bashar wciąż ma bardzo dużą wiedzę z tej dziedziny, choć co nowocześniejsze procedury mogą nie być mu znane. Jego dłonie, jako chirurga, są pewne, a doświadczenie więcej niż jednego wcielenia sprawia, że trudno o lepszego specjalistę w szpitalu.
Prócz lekarskiej wiedzy, Bashar pamięta również rzeczy, których nauczył się w trakcie trwania wszystkich swych poprzednich żywotów. Oczywiście, nieużywane umiejętności rdzewieją, niemniej jednak jeśli mężczyzna dostanie nieco czasu, by je sobie przypomnieć, to w końcu okaże się, że jest w stanie zrobić coś, o co przeciętny człowiek by go nie podejrzewał.
Demoniczne moce
Demon jest w stanie podpisać z kimś cyrograf, którego myślą przewodnią jest Zniszczę to, co ci zagraża. Jego moc nieubłaganie sięga tego, co może zagrozić osobie, z którą podpisał cyrograf (bądź zawarł rytualny pakt), niosąc zagładę bez względu na to, czym owo zagrożenie jest. Im większa ofiara zostanie mu złożona, tym silniejszą mocą operuje demon, za pomocą czarnej magii i destrukcji rozwiązując problemy swego śmiertelnika.
W obecnym życiu, gdy demon ogranicza swą moc do cyrografów, jakie pozwolą mu modyfikować ludzkie ciało – jeśli zalęgnie się w nim utkanie komórek zdolne zagrozić pacjentowi, doktor Karim jest w stanie zniszczyć je zgodnie z tym, jaką ofiarę złoży dla niego pacjent. Mężczyzna wrabia swych pacjentów w starannie dopracowane cyrografy, przepisując im bardzo dziwną, podejrzaną terapię, jaka nie różni się wiele od czarnomagicznego rytuału, pozwala jednak Basharowi zadziałać i uleczyć swego pacjenta.
Choć Bashar spędza większość swego czasu w śmiertelnej powłoce, posiada również swą demoniczną formę. Jak to wcześniej było wspominane, jest ona dwojaka: materialna i niematerialna. W swej niematerialnej formie demon porusza się, starając się sprowadzić upatrzonego śmiertelnika na złą drogę. Jest w stanie wtedy komunikować się telepatycznie i przekazywać mu swe pragnienia i uczucia, ale niewiele ponadto. W tej formie ciężko jest go zranić – wymaga to broni specjalnie stworzonej po to, by sięgnąć niematerialnych istot, bądź po to, by krzywdzić złe stworzenia, w tym demony. W swej materialnej formie demon posiada pełnię swojej mocy. Jego dotyk powoduje rozległe, bolesne obrażenia na ciele dowolnej żywej istoty, której dotknie. Co prawda jego moc nie jest w stanie zagrozić niczemu nieżywemu i niematerialnemu, jest jednak toksyczna i zabójcza dla wszystkiego, co żywe.
Bashar bardzo dokładnie pilnuje tego, by nikt nie dowiedział się o jego demonicznej proweniencji i jeśli opuści swą śmiertelną powłokę, to tylko w sytuacji zagrożenia życia. Przez to, że tak dużo czasu spędził, opętując śmiertelników i kryjąc się przed wszystkim, co mogłoby go wydać, nabrał w tym wprawy i teraz bardzo ciężko jest wykryć, że za sterami danego ciała naprawdę stoi demon. Bashar jest demonem, przeinaczanie prawdy to jego druga natura. Dla mężczyzny kłamstwo jest równie naturalne, co oddech, a ludzie wierzą w jego słowa, nawet jeśli na zdrowy rozsądek zdają się mało prawdopodobne.
Demoniczne słabości
- Wyczuwa obecność i aurę boskich posłańców – powoduje to u niego dyskomfort, nasilający się w zależności od tego, jak blisko znajduje się dana istota i jak jest potężna. Może się to przerodzić w fizyczne objawy – Bashar potrafi dostać wysypki, kataru lub bólu głowy, jeśli ma akurat pecha. Doktor tłumaczy taki stan rzeczy wyciągniętymi z kapelusza kłamstwami o alergii, pyłkach i chemtrailsach.
- Wrażliwość na poświęcone przedmioty – podobnie jak w przypadku boskich posłańców, Bashar źle reaguje na bliskość i dotyk czegoś, co zostało poświęcone. Tłumaczy to alergią na metale ciężkie i kurz, przecież każdemu się zdarza. Usłyszenie dźwięków modlitwy przyprawia go o silne bóle głowy, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do zaburzeń równowagi lub utraty przytomności.
- Sól jest dla niego odpychająca – rozsypaną na podłodze będzie próbował ominąć, zaś wykreślony solą krąg byłby w stanie go uwięzić. Jak łatwo się domyślić, Bashar nie soli swoich potraw, a przyczynę takiego podejścia zawile tłumaczy kwestiami zdrowotnymi – przecież jako lekarz wie najlepiej, dlaczego powinno się zrezygnować z soli, prawda?
- Musi być tym złym – lekarz czy nie, Bashar nadal jest demonem i musi wyrobić swój dzienny limit złych uczynków. Zazwyczaj załatwia go, kłamiąc ludziom prosto w oczy, potem zaklinając się w żywy kamień, że mówił co innego, albo że to było nieporozumienie i wina nie leży po jego stronie. Przekręty w szpitalnych rozliczeniach też mu się zdarzają, a jeśli stwierdzi, że któryś ze studentów odbywających praktyki w jego szpitalu mu się nie podoba, to zawsze w jakiś cudowny sposób wypływają nieładne fakty na temat takiego delikwenta. Potem doktor Karim może z całym przekonaniem skłamać, że po prostu ma nosa do studentów.
Początki jego istnienia toną w mrokach wieków tak odległych, że sam Bashar nie pamięta już wszystkich szczegółów. Pamięta jednak, że wtedy, na samym początku, nie różnił się wiele od innych demonów, jeśli patrzeć na jego sposób bycia. Zadowalał się szerzeniem chaosu wśród ludzi, sprowadzaniem ich na złą drogę i szeptaniem nienawistnych słów, skłaniających do coraz gorszych uczynków. Śmiertelnicy przypominali mu żałosne wszy, z tymi swoimi kruchymi ciałami i ograniczonymi umysłami.
Właściwie to nie wie, co pchnęło go do tego, by pierwszy raz opętać człowieka i spróbować czegoś nowego. Chyba po prostu się nudził, może naszedł go jakiś kaprys. Demon robił, co mu się tylko podobało, a chaos był jego żywiołem, więc kwestią czasu było, nim skorzysta z tej przyrodzonej mocy swego gatunku, przywdziewając powłokę tego, czym tak bardzo gardził.
Ograniczenia ludzkiego ciała były dla niego nowe, uciążliwe, egzotyczne. Lecz nie wystarczyły, by wygonić go z opętanego śmiertelnika, skoro było tyle innych intrygujących rzeczy, jakich mógł doświadczyć. Od jedzenia przez odczuwanie, aż po rozmowę z tymi pchłami. Bo przecież traktowali go odmiennie, gdy był czymś innym, niż głębokim głosem na granicy słyszalności, drapiącym uczuciem gdzieś w głębi serca albo ucieleśnieniem koszmaru jawiącym się niczym bezbrzeżna ciemność.
Początkowo jego opętania były krótkie – demon znikał, pozostawiając swego śmiertelnika z problemami, kiedy ten mu się znudził lub sytuacja zrobiła się niezbyt ciekawa. Nie pamięta, kiedy właściwie zaczął być bardziej wierny raz przejętemu życiu, zostając w ciele aż do konica, nie pamięta też, kiedy śmiertelnicy przestali być dla niego pozbawionymi większej wartości robakami. Demon na dobrą sprawę odłączył się kompletnie od społeczności tworzonej przez jego własny gatunek (nie, żeby wcześniej zadzierzgnął tam jakiekolwiek głębsze więzi), przechodząc przez kolejne wcielenia tak, jak zapalony czytelnik pochłania kolejne książki. Z każdego z nich wynosił nową wiedzę, nowe doświadczenia i relacje, każdy z nich niczym cios dłuta kształtujący twarde, bazaltowe serce. Długie stulecia mijały, aż demon odkrył, że tym, bez czego nie potrafi żyć, są śmiertelnicy. I choć przez swą długowieczną naturę los skazał go na to, by pochował każdego, kto kiedykolwiek coś dla niego znaczył, demon świadomie wraca między śmiertelników, pozwalając nowym relacjom się pojawić, a potem zerwać, by zostawić w jego sercu kolejną bliznę.
Postaci
- Dante Aemilia Selachinius – od bycia przypadkowym, irytującym pacjentem, przez bycie ogólnym utrapieniem i przyczyną, dla której lekarz marszczył brwi i uwalał studentów, aż po osobę, której sylwetki Bashar wypatruje w tłumie, uśmiechając się tak, jak rzadko mu się zdarza. Sam demon nie planował tego, by w jego życiu pojawiły jakiekolwiek bliższe mu osoby, zaś pierwsze spotkanie z charakterystycznym syrenem wskazywało na wszystko, tylko nie na pójście w jakąkolwiek pozytywną stronę. W końcu jednak okazało się, że demon, choć uparty, nie potrafi pozostać obojętnym na szczere i silne uczucia. Ta relacja rozwinęła się dużo szybciej, niż jakiekolwiek poprzednie relacje demona, bo Dante szybko stał się witalną częścią życia Bashara, szybko też zaczęli razem mieszkać. Wszyscy już zauważyli, że pan doktor, do tej pory poważny i nieskory do uśmiechów, coraz częściej obdarza świat radosnym spojrzeniem, podejmuje się trudniejszych zadań i częściej odmawia ordynatorowi, gdy trzeba dłużej zostać. Dante jest dla niego tym pierwiastkiem chaosu, którego jego życie potrzebowało, jego źródłem ciepła i ostoją, bo bierność jest ostatnim określeniem na syrena, odpowiadającym szczerym uczuciem na każdy czuły gest Bashara. Czas mijał, a Bashar w końcu pozbył się czarnomagicznej zawartości swego domowego składzika i przerobił go na olbrzymią szafę zdolną pomieścić liczne ubrania Dantego. Środek salonu zajęło olbrzymie akwarium, pawlacze wypełniły się pudłami na kapelusze, a Dante stał się dla demona pełnoprawnym partnerem, którego Bashar miał w tym wcieleniu nie mieć u swojego boku.
-
Raoun – gdyby kiedyś ktoś mu powiedział, że przyjdzie taki dzień, że zakumpluje się z bogiem, Bashar by go po prostu wyśmiał. Demon ma bardzo niskie mniemanie o bóstwach – podobne do tych, jakie ludzie mają o politykach. Że to leżące do góry brzuchem darmozjady, które jedyne, co robią, to żerują na pracy innych, nie dając od siebie niczego w zamian. Jego znajomość z Raounem początkowo przebiegała wyboiście. Bożek opętał kilka razy krytyka kulinarnego, ten zaś zgłosił się do Bashara z podejrzeniem raka mózgu (sam się zdiagnozował), Bashar zaś, starając się być przykładnym lekarzem, przekierował Raouna by opętywał inną osobę. Cała sytuacja rozwinęła się w innym kierunku, niż którykolwiek z nich się spodziewał czy planował. Mimo tak dziwnego początku znajomości, można powiedzieć, że mężczyznom udało się znaleźć nić porozumienia. Katalizatorem ku temu było wspólne przeprowadzenie operacji. Raoun znalazł nowe zainteresowanie, Bashar zaś dostał dowód, że bogowie potrafią być czymś więcej, niż utrapieniem. Teamwork makes the dream work.
Ze względu na specyficzną naturę obu panów, Raoun jest jak na razie jedyną osobą, której Bashar przyznał się do bycia demonem.
Pracownicy szpitala
- Grace – pielęgniarka, która zajmuje się rejestracją pacjentów Bashara i grafikiem lekarza. Miła, uczynna i pomocna, nie da się jej nie lubić.
- Dr Paul Newron – neurochirurg, którego Raoun jakoś tak często opętywał, często zostawiał w okolicy Bashara, i Bashar jakoś tak się z nim nieco bardziej zaprzyjaźnił.
- Dr Arthur Ventriculus – gastrolog lubiący wciskać Basharowi swoich studentów do niańczenia. Dla samych studentów kończy się to różnie – Bashar ma swoje zasady i swoje wymagania, zaś przyszły kwiat novendyjskiej medycyny nie zawsze je wszystkie spełnia.
- Dr Drakulova – hematolożka o makabrycznym poczuciu humoru, lecz konkretna i zdecydowana w rozpoznawaniu i leczeniu dolegliwości u pacjentów.
- Dr Lockwood – technicznie to nie pracownik szpitala, tylko jeden z lekarzy pracujących wraz z Basharem w instytucie naukowym. Podstarzały i łysiejący.
Pacjenci
- Massimo Giordano – krytyk kulinarny.
Sąsiedzi
- Jackue Wazo – emerytowany kucharz.
- Pani Wiśniewska i Wojtuś – starsza pani, monitoring osiedlowy, a także jej york z piekła rodem, gotowy zaszczekać każdego, kto szwenda się po klatce schodowej.
- Pan Orłowski – emerytowany wojskowy oznajmiający swe niezadowolenie zapamiętałym tłuczeniem w kaloryfer, fan spokoju i miru sąsiedzkiego.
Rodzina
- Malak Karim (✝) – matka. Bashar nie spędził z nią wiele czasu. Od początku była wątłego zdrowia, a próba utrzymania i wychowania jedynego syna, zapewnienia mu lepszego życia, przy jednoczesnym zajmowaniu się domem, z roku na rok coraz bardziej nadszarpywały owo zdrowie. Doczekała momentu, gdy Bashar rozpoczął w końcu pracę jako lekarz i widać jej ciało stwierdziło, że skoro nie musi już się nim zajmować, jej dziecko jest samodzielne, to może w końcu odpocząć. Na zawsze.
- Harun Karim – ojciec. Bashar nigdy go nie poznał, nigdy też nie rozmawiał o nim z matką. Mężczyzna jest demonowi całkowicie obojętny, Bashar nie wie nawet, jak wygląda.
Przeszłość
Azhara
Imperium Romanum
- Corinna – żona.
Bharat
- Devasena – ukochana siostra.
- Mahendra – starszy brat, zajmował się polityką.
- Balakrishna – starszy brat, dowodził wojskiem.
Senkawa
- Makoto – nauczycielka łucznictwa.
Medwia
- Baśniopisarka – przypadkowe spotkanie w bibliotece sprawiło, że został mecenasem jej powieści.
- Lubi nosić filcowe kapcie.
- W swoim życiu uczył się grania na różnych instrumentach, lecz to nigdy go nie pasjonowało. I choć sama gra go nie porwała, tak Bashar lubi posłuchać dobrej muzyki, a w jego mieszkaniu rzadko panuje kompletna cisza, gdy mężczyzna jest sam i ma okazję się zrelaksować.
- Bashar słucha różnorodnej muzyki, ale wśród płyt, jakie można znaleźć w jego mieszkaniu, bardzo wiele zajmuje muzyka klasyczna i tradycyjna.
- Ma ambiwalentny stosunek do książek, których historia rozgrywa się w dawnych czasach. Może podobać mu się przedstawiona fabuła, lecz drobne szczegóły, rozmijające się z tym, jak ludzie faktycznie kiedyś żyli, wywołują u niego lekką irytację.
- Bashar nie zamierza wymieniać swego ciała przedwcześnie, toteż dba o swoje zdrowie. Chodzi na jogę, zdrowo się odżywia, nie pije alkoholu. Na ciężki dyżur najczęściej wystarczy mu kawa albo yerba. Może mógłby brać coś lżejszego, niż Ketonal, gdy pacjenci przyprawiają go o ból głowy, ale powiedzmy, że nie można mieć wszystkiego.
- Jest lekarzem, ale ma ładny charakter pisma. Wieki szlacheckiego życia sprawiły, że jest w stanie pisać równe, estetyczne linijki tekstu, nawet na gładkim papierze.
- Jakiś czas temu zajął się poważniej gotowaniem. W biblioteczce pojawiły się książki kucharskie, część nosi już jakieś adnotacje, głównie na temat tego, jak pozbawić daną potrawę soli, zachowując jednocześnie smak. W szafce pojawił się wok, w szufladach więcej niż jeden komplet sztućców i pałeczek.
Moodboard |
Playlista |
Mieszkanie
Bashar odziedziczył mieszkanie po śmierci swojej „matki”, lecz nie pozostawił go takim, jakim było. Pierwotnie była to niewielka klitka w najpodlejszej dzielnicy Stellaire, lecz Bashar, otrzymując pensję lekarza, wykupił również mieszkanie obok, następnie zaś wynajął ekipę remontową, która połączyła oba mieszkania i odnowiła całość według jego pomysłu. Dzięki temu demon może poszczycić się rozległą kuchnią połączoną z salonem, a także przestronną łazienką. Prócz sypialni, w jego mieszkaniu znajduje się również składzik – niegdyś jedyne pomieszczenie, zamykane na klucz, będące a pokojem, w którym Bashar dopełniał swych cyrografów. Teraz zostało przerobione na rozległą szafę, w której Dante trzyma większość swoich ubrań - reszta syreniej kolekcji znajduje się w innych szafach. Część w sypialni, część w salonie, część zaś, głównie buty i kapelusze, znalazła miejsce w pawlaczach.
Resztę swego mieszkania Bashar urządził według nieco starodawnej, lecz wciąż dekoracyjnej modły. Kuchnię wyposażono w kuchenkę gazową i zmywarkę, do tego ściany okrywają liczne szafki zdolne pomieścić wszelkie dziwne i niespotykane sprzęty kulinarne (czego się nie robi dla bóstwa uwielbiającego jeść), lodówka zaś zawsze pełna jest świeżych produktów. Łazienka zawiera prysznic, umywalkę i toaletę, plus nieco szafek mieszczących używane przez Bashara kosmetyki. Centralną część łazienki zajmuje olbrzymia wanna, wyprofilowana w trudny do interpretacji sposób, zdolna wygodnie pomieścić dwie śpiące w niej osoby. Wszystko to, by Dante mógł wygodnie spać w swym mieszkaniu, nie musząc decydować, czy chce noc spędzić w wodzie, czy u boku swojego ukochanego doktora.
Duży pokój, połączony z kuchnią, jest utrzymany w pastelowych, stonowanych barwach i tchnie atmosferą intelektualnego skupienia. Bashar, gdy akurat ma nieco wolnego, chętnie zasiada w wysokim fotelu, delektując się fabułą jednej z wielu książek. Prócz fotela, w dużym pokoju znajduje się również wygodna, rozkładana kanapa, na której lekarz może w razie potrzeby kogoś przenocować, lub pomóc niespodziewanemu pacjentowi, jeśli taki się zdarzy. Prócz tego w dużym pokoju znajduje się również masyzna do szycia, z której Dante korzysta, by móc pracować w domu, a nie jeździć koniecznie do pracy.
Mieszkanie Bashara znajduje się w niebezpiecznej dzielnicy, w którą nie zapuszcza się nikt, kto ma jeszcze cokolwiek pod czaszką. Mimo to pan doktor bez strachu kroczy mrocznymi, śmierdzącymi zaułkami, wracając z dyżuru, w warunkach, gdy samotny człowiek tylko prosi się o kłopoty. Mężczyźnie zdarza się opatrzyć i połatać stałych bywalców owej dzielnicy, wszystkie te przepojone alkoholem i narkotykami ciała, nie zadając jednocześnie pytań i nie krzywiąc się, jak to najczęściej bywa, gdy człowiek udaje się do szpitala. Bo w szpitalu mają obowiązek zawiadomić odpowiednie służby, Bashar zaś ma w głębokim poważaniu wszelkie zasady, jakich sam nie zaakceptował. Ta cecha sprawia, że pan doktor, przechodząc w nocy przez śmierdzącą szczynami bramę, usłyszy jedynie „dobry wieczór, panie doktorze” od zalegającego tam elementu, nie zaś jakiekolwiek groźby lub problemy.
Zwykłe
Specjalne
Trwające wątki
Bashar i Dante
Panie doktorze, dzień dobry!
(59)
W taksówce i potem w wannie Dante w końcu odpuszcza trzymanie fasady – płacze, obwinia się o bezużyteczność na przyjęciu, a przede wszystkim o to, że widzi w sobie Brunona i Ettore, i boi się, że stał się dokładnie taki jak ojciec, którego nigdy nie znał. Bashar cierpliwie, łagodnie i z lekarską precyzją rozkłada każdą z tych myśli – tłumaczy, że podobieństwo zachowań miało zupełnie inne źródła, że Sappho raniła Dantego z miłości i strachu, a odpowiedzialność za wszystko leży po stronie Brunona. Rozmowa kończy się w chwili, gdy Dante mówi, że Bruno nie poniósł żadnych konsekwencji – „jeszcze", odpowiada Bashar, podtrzymując swoją obietnicę, że Dante dostanie to, co mu przynależy.
(58)
Na przyjęciu u Ettore Bashar i Dante wkraczają na parkiet i tańczą tak, że cała sala traci dech – ich taniec jest rozmową i miłosnym wyznaniem jednocześnie, a Ettore zostaje uziemiony bez możliwości interwencji. W środku wieczoru pojawia się Bruno Latini, który patrzy przez Dantego jak przez szybę i pamięta Bashara, ale nie syrena – każde słowo ojca trafia w stare rany, budząc w Dantem dziecięcy ból odrzucenia i pytanie, czy jest taki jak Bruno. Bashar prowadzi rozmowę z precyzją chirurga, wymuszając na Latinim zaproszenie na prywatne spotkanie w jego rezydencji w Stellaire, przy czym wyraźnie zaznacza, że przychodzą obaj, a gdzie nie ma miejsca dla Dantego, tam nie ma i dla niego. Rozdział kończy się uściskiem dłoni między Dantem a Brunonem – ojciec ściska go mocniej niż syren jest w stanie wytrzymać, uśmiecha się, a Dante może jedynie zaciskać zęby mówiąc „wzajemnie".
(57)
Bashar pomaga Dantemu w pierwszej próbie przemiany w nietoperza – otacza go ramionami, uspokaja oddechem i miłością, i nagle ma na piersi małego, złotowłosego, mruczącego nietoperza z guziczkowymi oczami, którego tuli i głaszcze jak najcenniejszy skarb. Gdy zbliża się przyjęcie u Ettore, Bashar tłumaczy syrenowi, że taniec w tym towarzystwie to nie rozrywka, lecz polityczna gra, i że muszą być na niej bezbłędni – jako nierozerwalna całość, nie para, którą można rozdzielić. Obaj trafiają na intensywne prywatne lekcje tańca do surowego, wymagającego małżeństwa emerytowanych tancerzy.
(56)
Po powrocie z bankietu Dante i Bashar zostawiają za sobą zmęczenie wieczoru, a rozmowa schodzi na to, że lekarz nazwał syrena mężem – obaj przyznają po cichu, że podobało im się to słowo. Bashar dostaje zaproszenie od Ettore na przyjęcie w górskiej posiadłości. Wieczorem, gdy Dante i Bashar siedzą razem w domu, syren wyznaje, że nigdy nie rozumiał swojej wampirzej strony, bo matka wolała udawać, że nie istnieje – a Bashar, który zdążył już o tym poczytać, obiecuje mu, że pomoże to odkryć, bo widzi go w pełni i zawsze tak będzie.
(55)
Gdy Dante rozmawia z milady, Bashar zostaje sam i szybko przyciąga uwagę Ettore Latiniego, syna Brunona, który próbuje go uwieść, prowadząc go na osobność pod pretekstem oglądania kolekcji sztuki. Lekarz sprawnie gra tą rozmową, wyciągając od Ettore informacje o konflikcie z ojcem i obietnicy zaproszenia na kolejne przyjęcie, jednocześnie wielokrotnie wspominając o mężu, czego Ettore konsekwentnie nie przyjmuje do wiadomości. Gdy Dante wraca i dostrzega Ettore wyciągającego dłoń do Bashara, Bashar błyskawicznie go neutralizuje – chwyta syrena, przedstawia go jako swego męża i wyprowadza rozmowę, zdobywszy wszystko, czego potrzebował, bez jednego nieodpowiedniego słowa.
(54)
Bashar i Dante jadą na ekskluzywny bankiet wampirów, gdzie mają szansę dowiedzieć się więcej o Brunonie i zbliżyć się do kolejnego spotkania z nim. Lekarz sprawnie prowadzi rozmowy z gośćmi, wyciągając plotki o Latinim, podczas gdy syren walczy z głodem krwi i coraz większą frustracją. Dante zostaje zaproszony na rozmowę w cztery oczy przez tajemniczą wampirzycę, znajomą matki. Ta szorstko ostrzega go, że Bruno nie jest kochającym ojcem, przy okazji ujawniając, że znała Sappho i że ta „kochała tego chuja zdecydowanie za mocno". Bankiet kończy się jednak tym, że Dante dostrzega Ettore Latiniego, pierworodnego syna Brunona, flirtującego z Basharem, po czym, nakręcony głodem krwi i gniewem, rusza w jego stronę jak sztorm.
(53)
Rozmowa z Sappho kończy się bez konkretów. Matka prosi Dantego, żeby to zostawił, on wraca do domu potrzebując objęć Bashara, który obiecuje mu, że sam znajdzie sposób na spotkanie z Brunonem. W między czasie lekarz na nocnym dyżurze zbiera informacje o Latinim przez swoje kontakty. Powrocie do domu pewnego wieczoru okazuje się zmęczony i przybity. Musiał pożegnać długoletnią pacjentkę, która odmówiła dalszego leczenia, i Dante w ciszy trzyma go na kolanach, słuchając, jak lekarz tłumaczy, że straty nie czynią go obojętnym, tylko pozwalają lepiej rozumieć ludzi. Rozdział urywa się w chwili, gdy Dante gotowy do wyjścia do muzeum słyszy z torby dźwięk, który nie wróży niczego miłego – wiadomość od Sappho.
(52)
Po powrocie z pokazu Dante rozpada się w ramionach Bashara w wannie, płacząc i wyznając, że przez całe dzieciństwo wyobrażał sobie ojca jako superbohatera, a teraz, widząc go naprawdę, wciąż w środku pragnie jego akceptacji jak małe dziecko, i nienawidzi siebie za to pragnienie. Bashar trzyma go przez cały ten czas, pomaga mu poukładać myśli i obiecuje, że odpowiedzi się znajdą. Dante postanawia najpierw porozmawiać z matką sam. Rozmowa z Sappho przebiega burzliwie – gdy Dante wyjawia, że spotkał Brunona, na twarzy matki pojawia się ból, jakiego nigdy u niej nie widział, lecz gdy próbuje mu zabronić dalszych kontaktów z ojcem, syren wybucha i po raz pierwszy mówi jej wprost, jak bardzo przez lata cierpiał przez to nieobecne widmo, po czym prosi ją, żeby to właśnie ona mu pomogła.
(51)
Bashar wyprowadza Dantego z sali, przytula go i obiecuje, że to ojciec ma mu coś do wyjaśnienia, po czym obaj wracają, by podejść do Noemi Baresi i przez rozmowę o jej sponsorze stworzyć okazję do spotkania z Brunonem. Gdy wampir w końcu pojawia się przy Noemi i podaje rękę Basharowi, Dante przedstawia się fałszywym imieniem, drżąc i trzymając się kurczowo lekarskiego ramienia, a lekarz dyskretnie go podtrzymuje i łagodzi niemal niezauważalnym dotykiem. Spotkanie kończy się odejściem Brunona, a Bashar patrząc za nim mówi cicho, że z pewnością się jeszcze zobaczą, i że on osobiście tego dopilnuje.
(50)
Po powrocie z gór życie wraca do codziennego rytmu, a kolejnym punktem kalendarza jest elegancki pokaz mody, na który Bashar i Dante przychodzą razem – obaj wystrojeni, rozbawieni i rozkochani w sobie tak intensywnie, że widownia pokazu staje się drugorzędna. Podczas przemowy sponsora, wampira Brunetto Latiniego, Dante niczego szczególnego w nim nie dostrzega, ale Bashar obserwuje go niezwykle uważnie. Na koniec mówi Dantemu ostrożnie i łagodnie, że ten mężczyzna przez pewne cechy wyglądu go przypomina – a raczej to Dante jest tym, który przypomina jego.
(49)
Przy dogasającym ognisku obaj wymieniają się historiami, których dotąd nie znali – Bashar opowiada o tym, jak ukradł sąsiadowi zaniedbania psa Kapsla i uratował go własnym stypendium, Dante zaś o kilku dniach opieki nad Szpilką, kotką z jego zakładu krawieckiego. Wieczór kończy zatrzymanie się Bashara przed starą fotografią w schronisku – lekarz rozpoznaje na niej kogoś i po chwili wahania wyjaśnia, że to autor podręcznika do kardiochirurgii, wybitny chirurg, który za wcześnie stracił władzę w dłoniach. W ciemności Bashar opowiada tę historię z niezwykłą czułością, a gdy Dante pyta, czy myślał o tym, co byłoby, gdyby to samo przydarzyło się jemu, lekarz odpowiada, że są pytania, na które odpowiedź przychodzi dopiero wtedy, gdy stają się rzeczywistością.
(48)
Wędrówka przynosi kolejne chwile czułości – poranne pocałunki w namiocie, wspólne pływanie w jeziorze o świcie i obietnicę powrotu na wiosnę – ale też szczerą rozmowę, gdy Dante przyznaje, że przez większość życia żył bez planowania przyszłości, bo bał się do niej przywiązywać, i wspomina chwilę jako szesnastolatek, gdy powiedział sobie wprost, że ojciec go nie kocha. Wieczór przy ognisku przed schroniskiem Dante spędza grając na gitarze i śpiewając Basharowi, a potem masując zmęczone nogi ukochanego, w końcu przyznając, że dopiero z Basharem nauczył się myśleć o jutrze. Na pytanie, czego syren jeszcze o nim nie wie, lekarz uśmiecha się przepraszająco i mówi, że nic mu nie przychodzi do głowy.
(47)
Bashar i Dante wyruszają na kilkudniową wędrówkę górską – wstają o brzasku, pokonują trudny szlak częściowo zamknięty przez powalone drzewo, aż docierają do ukrytej kotliny z krystalicznym jeziorem, które lekarz zapamiętał z dawnych czasów i chciał pokazać syrenowi. Rozbijają namiot, rozpalają ognisko przy starym kamiennym kręgu i siedzą owinięci w śpiwory z herbatą, patrząc na gwiazdy. Gdy po nocnym niebie przemyka spadająca gwiazda, Dante życzy Basharowi zdrowia i szczęścia, bo – jak mówi – to jest życzenie dla siebie. Lekarz bez namysłu życzy syrenowi długiego życia.
(46)
Sappho i Tris przyjeżdżają na obiad do mieszkania Bashara i Dantego – lekarz przyjmuje je z królewskim spokojem, syren serwuje samodzielnie zrobionego łososia, a Bashar metodycznie odpiera każdy atak matki, od kąśliwości o dzielnicę po złośliwości pod adresem Giovanny. Kulminacyjnym momentem jest reakcja Sappho na wannę – widząc ją, traci argumenty i wyraźnie się wycofuje. Wieczór kończy się niespodziewanie: przed drzwiami swojego domu matka po raz pierwszy obejmuje Dantego i milczy zamiast krytykować, a on wraca do Bashara wyczerpany, lecz z poczuciem, że coś naprawdę się między nimi zmieniło.
(45)
Wizyta u Giovanny przynosi Basharowi pełniejszy obraz dzieciństwa Dantego – dowiaduje się, że Sappho przez zazdrość o szczęście syna sabotowała jego relację z Scalami, nie pozwalając mu wyjeżdżać z nimi na wakacje, a gdy raz zostawili go z kluczami, by opiekował się ich domem, wrócili i zastali go zagrzebanego w ich pościeli. Przed wyjściem Giovanna zatrzymuje Bashara w przedpokoju i dziękuje mu za wszystko, co robi dla Dantego, wspominając ze smutkiem poranione kostki syrena przy pierwszym spotkaniu po śmierci Scali – lekarz zapewnia ją spokojnie, że nigdy nie zostawi go samego z jego bólem. Opowiadanie kończy się przygotowaniami do kolejnej rundy z Sappho i Tris – tym razem to Bashar ugości je w ich domu, i choć obaj z Dantem chętnie by to odwlekali, demon jest zdecydowany wygrać tę bitwę.
(44)
Bashar sam proponuje wizytę u Giovanny, co wywołuje u Dantego eksplozję radości tak intensywną, że obaj wywracają się z hamaka. U Giovanny atmosfera jest ciepła i pełna miłych wspomnień – kobieta opowiada Basharowi o małym Dantem, który kopnął Scalę w piszczel, produkował za dużo poszewek i uszył kotka z guziczkowymi oczami, a lekarz słucha z rozczuleniem i z ulgą widzi, jak swobodnie Dante czuje się u Giovanny. Wizytę kończy wzruszający moment, gdy Giovanna, usłyszawszy historię odnalezionej maszyny do szycia, patrzy na Bashara i mówi cicho, że Cangrande też bardzo by się cieszył, że to właśnie on jest tym wyjątkowym kimś dla Dantego.
(43)
Po powrocie Bashara z Sallandiry obaj powoli wracają do codzienności – leniwi poranki, bazarek, gotowanie razem, podczas którego lekarz zgaduje przepis, który Dante chciał zachować jako niespodziankę. Wkrótce potem Bashar poznaje Virgila, a między dwójką mężczyzn szybko rodzi się ciepła, szczera rozmowa o sztuce, rzeźbie i Cellinim, przy czym lekarz kilkakrotnie zdradza znajomość rzeczy, których zdobyć nie mógłby z żadnej książki. Gdy Dante wychodzi na chwilę, Virgil pyta wprost o tamten mroczny czas na początku ich znajomości – Bashar odpowiada spokojnie, podsumowując, że Dante chwycił daną mu szansę i ona zaprowadziła ich obu tam, gdzie są teraz.
(42)
Podczas kilkutygodniowej nieobecności Bashara Dante ledwo funkcjonuje – nie śpi, prawie nie je i nawet do baru trzeba go wyciągać. Tęsknotę łagodzą mu codzienne rozmowy wideo z ukochanym, regularne wizyty u Giovanny oraz nieoczekiwanie list od Bashara – odręcznie pisany, z akwarelowymi ilustracjami i dołączoną biżuterią na widok którego Dante siada na podłodze i od razu dzwoni do lekarza. Powrót Bashara zostaje opóźniony o parę godzin przez warunki pogodowe, a gdy lekarz w końcu ląduje, Dante nie potrafi powstrzymać radości.
(41)
Po kolacji u Sappho obaj wracają do domu wyczerpani, lecz z poczuciem, że coś się przełamało, a Bashar planuje kolejny krok i sugeruje, by zaprosić kobiety do ich mieszkania. Wkrótce potem lekarz wyjeżdża na konferencję naukową do Sallandiry, a pożegnanie na lotnisku jest ciche i przepełnione tęsknotą, bo Dante nie umie ukryć, jak ciężko mu znosić rozłąkę. Wieczorami w hotelu Bashar pisze do ukochanego odręczny list z akwarelowymi ilustracjami – namacalny ślad uczucia, który ma czekać na syrena w skrzynce na listy.
(40)
Bashar i Dante idą na kolację do Sappho i Tris – syren jest tak spięty przed wyjściem, że chce sięgnąć po alkohol, ale pocałunek lekarza przywraca mu spokój. Przy stole atmosfera jest napięta: Sappho przepytuje Bashara z tłumioną wrogością, Dante ledwo panuje nad sobą, a Tris i syren wchodzą sobie w słowo jak zwykle. Gdy Dante schodzi do piwnicy po wino, słyszy, jak matka sugeruje lekarzowi, że syn go okłamał i tylko się nim bawi – Bashar odpowiada spokojnie, lecz miażdżąco, rysując przed Sappho obraz Dantego, którego ona nigdy nie chciała dostrzec, i dając jasno do zrozumienia, że jego miejsce u boku syna jest niepodważalne. Dante wraca do salonu ze łzami w oczach i po raz pierwszy czuje się w rodzinnym domu bezpiecznie, a wieczór kończy spontanicznym pomysłem pokazania Basharowi starych albumów ze zdjęciami.
(39)
Po stłuczeniu szklanki Dante wpada w niepokój przypominający mu dziecięcą traumę i opowiada Basharowi o dawnej kłótni z matką, podczas której zebrał potłuczone szkło gołymi rękami i wyszedł z domu krwawiący, a ona nawet nie drgnęła. W wannie otwiera się jeszcze głębiej, wyznając, że ze strachu przed powtórzeniem przeszłości boi się kiedykolwiek skłócić z Basharem tak, jak skłócił się ze Scalą – trenerem, z którym zerwał kontakt i którego już nigdy więcej nie zobaczył. Bashar przyjmuje to wszystko z czułością i spokojem, zapewniając ukochanego, że nie będzie szukał powodów do gniewu i że Dante nie musi na nic zasługiwać, a na koniec mówi mu, że nie jest sam przeciwko światu, bo teraz jest ich dwóch, razem.
(38)
Dante odbiera swoją odnalezioną maszynę do szycia z płaczem i niedowierzaniem, nie rozumiejąc, jak ktoś mógł zrobić dla niego coś takiego, na co lekarz odpowiada po prostu, że go kocha. Kolacja z Sappho przebiega burzliwie: po chwilowej próbie pojednania syren niechcący wspomina o Basharze, a matka reaguje powątpiewaniem i obraźliwymi słowami o jego związku, co kończy się głośną kłótnią i wyjściem Dantego. Po spotkaniu syren wyładowuje emocje na worku treningowym, aż przyjeżdża Bashar, który pojawia się dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny, i cierpliwie wysłuchuje wszystkiego podczas spaceru po parku. Wieczór kończy się sceną, w której Dante stłukł szklankę i odruchowo zaczął zbierać odłamki gołymi rękami z lęku przed gniewem, lecz Bashar z czułością zatrzymuje go, obiecuje plasterek i po prostu zamiata szkło.
(37)
Dante wprowadza się do Bashara – rybki trafiają do nowego, większego akwarium, a syren oznajmia, że w końcu znalazł swój dom. Przy kolacji Dante otwiera się przed ukochanym na temat trudnego dzieciństwa z matką, wspominając między innymi, jak ta wyrzuciła jego pierwszą maszynę do szycia – różową, z podpisanym na różowo „D" – a Bashar słucha go z czułością i bez oceniania, prosząc na końcu, by opowiedział mu o niej więcej. Okazuje się, że demon po cichu uruchomił poszukiwania tej samej maszyny i teraz czeka na Dantego z zapakowanym prezentem – odnalezioną, naprawioną i nietkniętą pamiątką z dzieciństwa.
(36)
Bashar wręcza Dantemu klucze do swojego mieszkania z zawieszonym na łańcuszku różowym aksolotlem, a na dokładkę ujawnia mu nowo urządzoną szafę – syren reaguje eksplozją radości i chaotycznych pocałunków. Wieczór kończy się przepitą nocą z Zapałką, po której pijany Dante wraca do domu i wciąga Bashara w ubraniu do wanny, a rano odkrywa, że wysłał ukochanemu podpite wyznania miłości pełne literówek, w tym „affection erection". W epilogu, wracając do własnego mieszkania po rzeczy, Dante zauważa, że większość jego życia zdążyła się już przenieść do Bashara – i ze spokojnym uśmiechem pyta rybki, czy nie chciałyby drugiego taty.
(35)
Bashar po cichu przygotowuje dla Dantego coraz więcej miejsca w swoim życiu i mieszkaniu – zamalowuje czarnomagiczne symbole w tajemniczym schowku, by zamienić go w szafę dla ukochanego, przemyca mu do torby starannie przygotowany trzypiętrowy lunch w pudełku z aksolotlem, i funduje mu niespodziewane pocałunki w kwiaciarni i bibliotece. Codzienność wypełniają im wspólne czytanie na kocu z wplataniem kwiatów we włosy, gotowanie, rysowanie projektów przy biurku – proste chwile, w których obaj naturalnie i bez słów budują wspólne życie. Rozdział kończy się wymownym gestem: demon przegląda gotową szafę i stwierdza, że czas dorobić klucze.
(34)
Dante kontynuuje naukę jazdy konnej pod czujnym okiem Bashara, a przy okazji obserwuje, jak Bucefał znajduje nowego towarzysza. Reszta dnia należy do nich: najpierw Dante triumfalnie zdobywa ostatnie jagodowe ciasto w piekarni, pokonując w słownym pojedynku zrzędliwą sąsiadkę Wiśniewską, potem obaj jadą rowerem na ukrytą polanę na letni piknik. Tam syren zbiera dla ukochanego polne kwiaty, dobierając je według znaczeń z języka kwiatów – niezapominajki, słoneczniki i czerwone tulipany – po czym klęka przed Basharem niczym rycerz, wywołując rozbawienie i czuły pocałunek w trawie.
(33)
Bashar uczy Dantego jazdy konnej, cierpliwie tłumacząc mu podstawy opieki nad wierzchowcem i dosiadania go, a gdy syren niecierpliwie pyta, kiedy pojadą razem, lekarz spokojnie odpowiada, że nigdzie się nie spieszy i mają czas. Po nocnym dyżurze Dante czeka na Bashara przed szpitalem, a gdy spóźniony autobus odjeżdża bez nich, przekonuje ukochanego do spaceru – przy rzece, gdy z otwartej restauracji sączy się muzyka, spontanicznie wciąga go do tańca na chodniku. Kończą wtuleni w pień drzewa, spleceni w pocałunku, z porzuconą torbą pod nogami i zupełnie zapomnianym ostatnim metrem.
(32)
Bashar bierze udział w zawodach konnego łucznictwa, a Dante z trybun obserwuje go z coraz większym zachwytem – „pożycza" lornetkę od sąsiadki, ucisza krytykującego przejazd widza i ledwie zbiera szczękę z podłogi, gdy lekarz jako jedyny podchodzi do trudnego skoku. Na mecie Bashar pochyla się z siodła i kradnie syrenowi pocałunek, zostawiając go w kompletnym rozkojarzeniu i chwiejącego się na płocie. Wieczorem, przy tiramisu, Dante nie może przestać opowiadać o zawodach, klęka przy krześle doktora wyznając mu, że zakochał się w nim na nowo, i natychmiast prosi, by nauczył go jeździć konno.
(31)
Przy wspólnym posiłku Bashar i Dante rozmawiają szczerze o swoich przeszłościach – lekarz o skupieniu na nauce i braku zainteresowania przelotnym związkami, syren zaś o tym, że przez lata chronił siebie przed bliskością, trafiając na złych ludzi i sam nie będąc bez winy. Na koniec rozmowy Bashar stanowczo ucisza Dantego, gdy ten zaczyna mówić o sobie z pogardą, nazywając go swoim partnerem. Wątek zamykają przygotowania do zawodów konnego łucznictwa, w których Bashar postanowił wziąć udział między innymi po to, by znów zobaczyć na twarzy Dantego ten wyraz niemego zachwytu – i syren faktycznie przybywa do stajni, by osobiście życzyć mu powodzenia.
(30)
Dante wyznaje Virgilowi przez łzy, że z Basharem jest szczęśliwszy niż kiedykolwiek. Codzienność staje się dla Dantego i Bashara nich przestrzenią czułości: wspólne zakupy, gotowanie, czytanie na kanapie i spędzanie nocy w wannie tworzą rytm, do którego syren lgnie całym sercem, odkrywając tęsknotę za bliskością, jakiej nigdy wcześniej nie zaznał. Odwzajemniając gest lekarza, Dante zaprasza Bashara do swojego mieszkania, gdzie na ścianie nad krawieckim biurkiem wiszą ich wspólne zdjęcia, a w szafie syren chowa starą koszulkę doktora. Wieczór kończy się przy sushi robionym przez Dantego i cichą, niemy wymianą czułości, gdy syren przykłada lekarską dłoń do swojego serca i po raz pierwszy mówi do Bashara „kochanie".
(29)
Po powrocie z Solmarii i krótkiej zimowej podróży do Medwii ich relacja wchodzi w nowy etap – pewnego wieczoru Bashar po raz pierwszy zaprasza Dantego do siebie, a syren bez wahania się zgadza. Noc spędzają razem w wielkiej wannie, a ranek przynosi spokojne śniadanie, wspólne robienie naleśników z granatem i odkrycie, że Bashar wcześniej przygotował dla Dantego miejsce w swojej szafie i nową szczoteczkę do zębów. Demon planuje dla nich zwykły, domowy dzień – biblioteka, bazarek, obiad, książki – i właśnie w tej codziennej prostocie widać, jak bardzo ich związek się pogłębił.
(28)
Bashar i Dante spędzają dzień na karnawale w solmaryjskim mieście – syren wręcza lekarzowi uszyte dla niego spodnie ze szkarłatnego aksamitu, a potem wspólnie wybierają dla siebie maski w sklepie z rękodzielnictwem. Wieczorem, zmęczeni karnawałowym gwarem, odpoczywają podczas gondolowego rejsu kanałem, gdzie Dante spontanicznie nuci Basharowi cichą, solmaryjską piosenkę, wplatając w głos odrobinę syreniej magii. Kiedy lekarz prosi, by nie przerywał śpiewu, syren uśmiecha się tak, jak potrafi tylko przy nim.
(27)
Bashar i Dante zwiedzają Muzeum Uffizi, gdzie demon dyskretnie ogląda własny portret sprzed wieków, nie zdradzając Dantemu prawdy o swojej tożsamości. Potem odpoczywają wśród ruin starej świątyni na wzgórzu, gdzie Bashar wplata kwiaty we włosy syrena i robią sobie wspólne zdjęcie. Idylliczna chwila skłania ich do szczerej rozmowy o nieobecnych ojcach – obaj wychowywali się bez nich, a Dante po raz pierwszy przyznaje głośno, że wciąż nie poradził sobie z tym bólem, odnajdując w Basharze czułe wsparcie.
(26)
Bashar i Dante kontynuują wakacje w Solmarii – zwiedzają plażę ukrytą wśród skał, płyną łodzią na uroczą wyspę, a po drodze Dante dzieli się wspomnieniami o matce i nieuporządkowanej przeszłości. W zarezerwowanym hotelu okazuje się, że zamiast dwóch łóżek czeka na nich jedno, co wprawia syrena w niemałe zakłopotanie. Noc Dante spędza na bezskutecznym próbowaniu zaśnięcia, zmagając się z uczuciami do lekarza – nie wiedząc, że Bashar czuwa, świadom jego rozterek.
(25)
Bashar i Dante przylatują razem do Luminarii, stolicy Solmarii, gdzie syren ma warsztaty krawieckie, a lekarz wykorzystuje wolny czas na nostalgiczne spacery po mieście pełnym dawnych wspomnień. Po zakończeniu warsztatów zwiedzają razem miasto, trafiając między innymi do uroczej, rodzinnej kawiarni z dzieciństwa Dantego, gdzie zamawiają cannoli z granatem. Czule spędzają czas na rozmowach, a Bashar przy okazji niewinnie rozprasza syrena, by przenieść na jego talerz swoje cannoli.
(24)
Podczas wspólnego wyjścia na wystawę Bashar rozważa mit o Hadesie i Persefonie, zdając sobie sprawę z paraleli z własną relacją. Kulminacją jest moment, gdy Dante zaprasza Bashara na wyjazd służbowy do Solmarii, a ten bez wahania się zgadza, ku radości i niedowierzaniu krawca.
(23)
Kolejne sceny ukazują wspólne wyjścia Dantego i Bashara: na targ, piknik w parku, wieczorny spacer zakończony pierwszym pocałunkiem oraz niespodziewane spotkanie pod szpitalem.
(22)
Dante pochłania podarowaną przez Bashara książkę o mowie kwiatów z zaskakującym dla siebie zapałem, robiąc notatki i ze wstydem odkrywając, co tak naprawdę oznaczały czerwone kamelie, które kiedyś przyniósł lekarzowi. Ich spotkania stają się coraz cieplejsze i naturalniejsze – wspólne spacery, obiady po dyżurach, wieczór w dokach. Na giełdzie kwiatów syren planuje ułożyć dla Bashara bukiet ze świadomością tego, co każdy kwiat oznacza, opowiadając mu po drodze o wszystkim, czego się nauczył.
(21)
Gdy Bashar ma już odejść, zawraca i pyta Dantego o numer telefonu – ten sam, który syren próbował mu przy pierwszym spotkaniu jako podryw. Tym razem lekarz chciał go zapisać w ulubionych. W kolejnych tygodniach ich relacja rozkwita spokojnie i naturalnie: spacery, rozmowy, kolejne bukiety. Bashar tłumaczy Dantemu mowę kwiatów, a syren z przerażeniem odkrywa, co przez cały czas nieświadomie mówił swoimi kompozycjami. Lekarz jest łagodniejszy, bardziej otwarty – nawet ze studentami, których tym razem nie wyrzuca z zajęć, lecz po swojemu ich chwali. Gotuje nowe przepisy z prawdziwą motywacją, słucha muzyki – coś w jego codzienności zmieniło się niepostrzeżenie. W szpitalu na konsylium, gdy inni lekarze są gotowi się poddać, Bashar szuka rozwiązania poza schematami, czując się pewniej niż zwykle. W antykwariacie szczęśliwie trafia na szukaną książkę – ilustrowany słownik mowy kwiatów – i kupuje ją dla Dantego. Na kolejnym spotkaniu wręcza mu ją z prostym wyjaśnieniem: skoro temat go zainteresował, niech ma coś rzetelnego.
(20)
Podczas pokazu Dante rysuje Bashara i między nimi nie ma już gry ani napięcia, jest tylko szczera, swobodna rozmowa: o krawiectwie i medycynie, o codziennym życiu, o pasjach, o wadach branży modowej. Dante mówi o swoim marzeniu o pokazie na molo przy szumie fal, a Bashar słucha z uwagą, jaką rzadko komuś poświęca. Po pokazie Coco łapie Dantego na osobności i przenikliwie diagnozuje: złamane serce. Syren nie zaprzecza, tylko mówi cicho, że Bashar „jest miły i elegancki" – i w tej łagodności zdradza więcej, niż chciał. Na zewnątrz, gdy tłum opuszcza oranżerię, Dante żegna się z lekarzem z wdzięcznością i spokojem: dziękuje za wieczór, mówi, że Bashar jest wspaniałą osobą, i życzy mu wszystkiego dobrego, połykając przy tym wszystko, co naprawdę chciałby powiedzieć.
(19)
Bashar, chcąc odpowiednio podejść do wieczoru, zamawia u krawcowej tradycyjny azharski strój – czarny jedwabny kandys ze złotymi akcentami – i pojawia się na pokazie wyglądając tak, że Dante niemal traci dech. Przed wejściem syren wręcza mu czerwone goździki, które lekarz przyjmuje po raz pierwszy, rozumiejąc ich podwójne znaczenie: podziękowanie i wyznanie uczucia, którego nie da się zapomnieć. Na pokazie Dante wprowadza Bashara w swój świat – opowiada o zakładzie krawieckim, o Kutterze, Charonie i Filippie, o pracy z Vox Metallica, o tym, dlaczego wybrał krawiectwo. Rozmowa jest naturalna i szczera, bez gier i podrywów. Gdy światła gasną i na wybiegu pojawiają się pierwsze kreacje, Dante otwiera zeszyt i zaczyna rysować – nie modeli na wybiegu, lecz Bashara. Lekarz to zauważa, zmienia pozycję na bardziej dostojną, pozwalając mu rysować.
(18)
Dante dochodzi do siebie po pobiciu w mieszkaniu Bashara – prysznic, opatrunki, ryż z krewetkami i granat. Gdy Bashar pyta, czy Dante pamięta, co mówił poprzedniej nocy, syren bez wahania podtrzymuje każde słowo. Lekarz, po długim milczeniu, decyduje się spełnić prośbę – jeden wieczór, na neutralnym gruncie, w miejscu wybranym przez syrena. Dante proponuje pokaz mody, na który ma wejściówkę VIP, tłumacząc, że chce pokazać Basharowi kawałek swojego prawdziwego życia. Przed wyjazdem Dante klęka przed lekarzem na chodniku i przeprasza za wszystko – za zachowanie, za sposób traktowania. Bashar przyjmuje przeprosiny spokojnie, bez chowania urazy, i mówi „do zobaczenia" bez zmarszczonych brwi i westchnień. Kilka tygodni później, po wyleczeniu ran, Dante stoi przed miejscem pokazu ze starannie dobranymi czerwonymi goździkami, zdenerwowany jak nigdy przed żadną randką, i w końcu dostrzega nadchodzącego Bashara – tak pięknego, że po raz pierwszy czuje, że sam nie dorównał okazji.
(17)
Bashar opatruje nieprzytomnego Dantego metodycznie i profesjonalnie – usuwa odłamki szkła z dłoni, zakłada szwy, bandażuje rozległe obrażenia pokrywające całe ciało, podłącza kroplówkę. W środku nocy, patrząc na leżącego na kanapie pacjenta, demon rozmyśla o swoim postanowieniu samotności i o tym, dlaczego tym razem nie może po prostu odwrócić się i odejść. Gdy Dante się budzi, między nimi panuje zupełnie inna atmosfera niż dotychczas – pacjent jest spokojny, nie rzuca żartami, nie próbuje lekarza podrywać, a Bashar gotuje mu ryż z krewetkami i zajmuje się nim z troską, na którą sam sobie w końcu pozwolił.
(16)
Po konfrontacji z Basharem Dante spędza kilka dni w spirali rozpaczy – siedzi na dnie oceanu, włóczy się po barach, aż w końcu celowo wdaje się w bójkę z przypadkową grupą, próbując zagłuszyć ból fizycznym cierpieniem. Żadna z tych metod nie działa, bo żadna nie jest w stanie wymazać wspomnień lekarskich dłoni, zapachu lawendy ani rubinowych oczu. Pobity, krwawiący i ledwo trzymający się na nogach, wdrapuje się na drugie piętro kamienicy Bashara i dzwoni do drzwi, nie potrafiąc odejść, choć lekarz mu to nakazał. Gdy Bashar otwiera drzwi i natychmiast rusza z apteczką, Dante przed utratą przytomności zdąża powiedzieć mu to, czego przez cały czas nie potrafił wypowiedzieć wprost: że boi się ludzi, że zawsze ucieka, zanim zdąży poczuć za wiele, ale że tym razem zrobił wszystko, żeby zapomnieć, i nic nie pomogło. Że po prostu nie chce Bashara zapominać i chce spróbować – choćby na jeden wieczór, na lepszych warunkach niż dotychczas. Wyznanie kończy się ciszą i czernią, gdy Dante traci przytomność.
(15)
Bashar w końcu mówi Dantemu, że nie jest nim zainteresowany romantycznie, że jego zachowanie graniczy z nękaniem i że powinien odejść. Dante odchodzi, ale bez swojego zwykłego błysku w oku, rzucając jedynie, że pójdzie szukać kogoś podobnego do lekarza. Bashar czuje dziwne zmęczenie zamiast spodziewanej ulgi, przez kolejne dni jest wyjątkowo drażliwy i marudny, tłumacząc to sobie przepracowaniem, a nie tęsknotą. Wieczorem, gdy próbuje odpocząć z książką i serialem i nic mu nie wychodzi, do drzwi dzwoni ktoś, kogo Bashar natychmiast rozpoznaje – i jest pewien, że to Dante.
(14)
Dante śpiewa pod oknem Bashara piosenkę ABBY „Lay All Your Love on Me", licząc że tym gestem wywabi lekarza z domu i przełamie jego opór. Lekarz co prawda wychodzi, ale nie po to, by się poddać, lecz by w końcu powiedzieć Dantemu wprost, co o nim myśli. Bashar zimno i precyzyjnie rozlicza krawca z jego zachowania: nazywa go egoistą niezdolnym do prawdziwej bliskości, który traktuje ludzi jak przelotne przygody i nie słucha nikogo poza sobą, a gdy Dante próbuje się bronić, lekarz jedynie spokojnie stwierdza, że nie godzi się być czyjąś chwilową przygodą. Dante, trafiony w najczulsze miejsca, milczy wiedząc, że Bashar ma rację, i po raz pierwszy nie potrafi ani zaprzeczyć, ani odpowiedzieć swoim zwykłym zadziornym uśmiechem.
(13)
Bashar, po długim śnie regeneracyjnym, wraca na zajęcia jogi, gdzie podczas medytacji odkrywa, że tuż obok rozłożył matę Dante. Mimo irytacji Bashar podchodzi do sytuacji profesjonalnie, przynosi Dantemu bloczki i pasek, a podczas zajęć stara się ignorować wbity w niego wzrok. Po zajęciach w szatni Bashar zauważa bliznę na łopatce Dantego i krótko z nim rozmawia, lecz gdy syren próbuje go odprowadzić, lekarz stwierdza, że powoli wyczerpują mu się pomysły na pozbycie się natarczywego pacjenta.
(12)
Po wyjściu od Bashara Dante, wbrew własnym postanowieniom, kupuje całą lawendę z kwiaciarni i książkę „Zatracenie" Dazaia, a swoje mieszkanie wypełnia kwiatami kojarzącymi mu się z lekarzem. Wieczorem, pijany szampanem, zasypia przytulony do koszulki Bashara, którą zabrał ze sobą, przyznając sam przed sobą – choćby tylko na tę jedną noc – że czuje coś więcej, niż by chciał. Kilka dni później, podczas zakupów z Grace, udaje obojętność wobec lekarza, po czym natychmiast zaczyna dopytywać, gdzie Bashar chodzi na jogę.
(11)
Bashar, mimo ekstremalnego wyczerpania, metodycznie opatruje Dantego po raz ostatni, pakuje mu jedzenie na drogę, wypisuje szczegółowe zalecenia, skierowanie do przychodni i zwolnienie z pracy, a Dante przez cały czas na przemian flirtuje, protestuje i daje się przekonać. Gdy syren w końcu wychodzi, ich pożegnanie jest krótkie i pozbawione zbędnych słów – Bashar mówi tylko „dbaj o siebie", a Dante odpowiada tym samym, co brzmi zupełnie inaczej niż wszystkie poprzednie przekomarzania. Oboje wiedzą, że coś się między nimi zmieniło, choć żaden z nich nie nazywa tego wprost.
(10)
Dante budzi się w mieszkaniu Bashara z gorączką i bólem głowy, a lekarz opatruje go ponownie rano, zdejmując stare bandaże i zakładając nowe, mimo nieustannych protestów pacjenta. Pod prysznicem Dante zmaga się z nieoczekiwanymi uczuciami do lekarza, rozumiejąc, że troska Bashara wynika z przysięgi lekarskiej, a mimo to nie potrafi przestać jej pragnąć. Gdy wychodzi z łazienki, zastaje obfite śniadanie przygotowane przez Bashara, który szantażuje go granatem, żeby dał sobie założyć świeże bandaże, a Dante, choć wie, że każdy kolejny gest lekarza tylko pogłębia jego uczucia, siada posłusznie.
(9)
Bashar, mimo skręconej kostki, metodycznie i fachowo opatruje wszystkie rany Dantego: zszywa trzy cięcia, bandażuje żebra i ramię, smaruje siniaki maścią, choć pacjent przez cały czas bagatelizuje swój stan i próbuje wracać do domu. Przy okazji opatrywania wywiązuje się między nimi nieoczekiwanie szczera rozmowa – o książkach, o medycynie, o tym, dlaczego Bashar wybrał ten zawód i dlaczego mieszka w niebezpiecznej dzielnicy. Na koniec lekarz, stwierdzając gorączkę, stanowczo nakazuje Dantemu zostać na noc, okrywa go kołdrą i czuwa przy nim, sprawdzając co jakiś czas temperaturę pacjenta.
(8)
Dante, wracając przez niebezpieczną dzielnicę po wieczorze z przyjaciółmi, natyka się na napadniętego Bashara i bez wahania interweniuje – sam przeciwko pięciu napastnikom, zbierając przy tym dwa cięcia nożem. Po rozgonieniu bandy i zmuszeniu nożownika do przeprosin, lekarz okazuje się mieć skręconą kostkę, więc mimo własnych ran Dante zanosi go na rękach do kamienicy. Oboje trafiają do mieszkania Bashara – lekarz z uszkodzoną nogą, krawiec z poważnie krwawiącymi ranami – gdzie Bashar zamierza zająć się ranami swojego obrońcy i wybawiciela.
(7)
Bashar, wracając po wyczerpującym dyżurze do domu przez niebezpieczną dzielnicę, zostaje otoczony przez grupę pijanych i naćpanych mężczyzn, którzy żądają pieniędzy. Oddaje im portfel i telefon, lecz napastnicy, niezadowoleni z łupu, stają się coraz bardziej agresywni – lekarz traci torbę z dokumentami, skręca kostkę i zostaje przyparty do muru bez możliwości ucieczki ani obrony. Sytuacja eskaluje, a Bashar, bezsilny i sam, może jedynie żałować, że nie ma nikogo w pobliżu.
(6)
Dante, potraktowawszy wypisane przez Bashara skierowania jako wyzwanie, błyskawicznie wykonuje wszystkie badania prywatnie i wraca na wizytę z kompletem wyników, stosownie ubrany na tę okazję. Bashar jednak ani myśli się poddać – z niezmąconym profesjonalizmem omawia wyniki i wypisuje kolejne, droższe skierowania: na PET serca i rezonans magnetyczny głowy, skutecznie odbierając Dantemu smak zwycięstwa. Mimo rosnących kosztów tej batalii Dante nie zamierza się poddawać, choć zaczyna rozumieć, że trafił na godnego przeciwnika.
(5)
Dante wraca do Bashara wielokrotnie z kolejnymi bukietami kwiatów, próbując go poderwać, a lekarz konsekwentnie go zbywa, traktując wyłącznie jako pacjenta i ignorując wszystkie zaloty. Podczas oficjalnej wizyty Bashar przeprowadza drobiazgowy wywiad lekarski, odpierając każdą zaczepkę chłodnym profesjonalizmem, a gdy Dante opisuje objawy „bólu serca", lekarz wypisuje mu skierowania na echo serca, holter i jonogram. Licząc, że cena prywatnych badań lub trzymiesięczne kolejki skutecznie ostudzą zapały natręta, Bashar z trudem ukrywa satysfakcję z własnego planu.
(4)
Dante, zamiast czekać grzecznie na wyniki krwi, manipuluje pielęgniarką, żeby puściła go do kolegi, po czym wymyka się na oddział pooperacyjny w poszukiwaniu kwiatów dla lekarza. Po scenie z przestraszoną starszą pacjentką, której bukiet próbuje ukraść, ostatecznie dostaje goździki dzięki improwizowanej historyjce o umierającej żonie. Z kwiatami w ręku wraca do gabinetu Bashara, który jest wyraźnie niezadowolony z jego powrotu, lecz Dante nadal próbuje umówić się z nim na kawę po dyżurze.
(3)
Bashar bada Dantego, który przez cały czas nieustannie go podrywa i utrudnia badanie, odmawiając zdjęcia okularów bez warunków i ochoczo odpinając pasek, gdy lekarz poprosił o zdjęcie koszuli. Mimo braku współpracy ze strony pacjenta demon przeprowadza badanie – stwierdza zdrowe serce, lecz niepokojąco wysokie tętno, co Dante tłumaczy obecnością samego pana doktora. Bashar odsyła go na dalsze badania z niedobrym przeczuciem co do owego niezwiastującego niczego dobrego uśmiechu.
(2)
Dante i Oliver siedzą w klubie pijąc, aż postanawiają przenieść się do Olivera. Zbyt pijani, żeby logicznie myśleć, postanawiają pojechać tam na swoich rowerach, jednak Oliver wywraca się i łamie nogę, co zmusza ich do wezwania karetki. Dante postanawia pojechać karetką razem z Oliverem, bo karetką jeszcze w swoim życiu nie jechał. W szpitalnej poczekalni Dante zauważa przystojnego lekarza dyżurującego i natychmiast traci zainteresowanie Oliverem, knując plan, by dostać się pod opiekę tegoż doktora. Udaje, że coś mu się dzieje z sercem, by trafić do gabinetu lekarza i już na wstępie podrywa go najbardziej żenującą zagrywką, pytając, czy bolało, jak spadał z nieba.
(1)
Bashar zgadza się zastąpić kolegę na nocnym dyżurze w szpitalu. Przyjmuje pacjentkę z bólem w klatce piersiowej, u której diagnozuje refluks, nie zaś zawał, i próbuje przekonać ją do odpoczynku zamiast powrotu do pracy. Dyżur nie przebiega jednak spokojnie – wkrótce pojawiają się kolejni pacjenci.
Bashar i Raoun
Wieczne Memy
(53)
Podczas konferencji medycznej w Nowym Airedale Bashar i Raoun wprowadzają w życie swój plan – La Casa pewnie diagnozuje trudny przypadek, pomijając czynniki psychologiczne, a Raoun niespodziewanie staje po jego stronie, udając zdrajcę wobec Bashara. To pozorowane pęknięcie w ich sojuszu ma na celu wciągnięcie La Casy w zmyślną pułapkę.
(52)
Bashar i Raoun wciąż bezskutecznie próbują pozbyć się nieznośnego doktora La Casy, jednak ich plany są ciągle odkładane przez nawał obowiązków. Nieoczekiwanie ordynator wysyła całą trójkę na dwutygodniową wymianę lekarską do Nowego Airedale w Vespie, co Raoun, po początkowym oburzeniu, postanawia wykorzystać jako idealną okazję do ostatecznego rozprawienia się z problemem.
(51)
Bashar magicznie sprawdza, czy doktor La Casa zawarł pakt z demonem, lecz odkrywa, że mężczyzna jest po prostu naturalnym geniuszem diagnostyki. Sprawy komplikują się, gdy La Casa niespodziewanie przychodzi do pokoju socjalnego, by werbować Bashara i Raouna do swojego zespołu, a przy okazji zdradza, że przeglądał ich akta i zauważył podejrzanie wysoką skuteczność leczenia Bashara – co skłania obydwu przedwiecznych do wniosku, że trzeba się nim zająć jak najszybciej.
(50)
Raoun próbuje pozbyć się ze szpitala La Casy, jednak jego plan opętania pacjenta i udawania trudnego przypadku spalił na panewce – La Casa od razu rozpoznaje opętanie i odsyła „pacjenta" do magiologa. Przy okazji Raoun z przerażeniem uświadamia sobie, że niepostrzeżenie stał się prawnym opiekunem kilkorga znajomych „gówniarzy", co sam określa jako przypadkowe zostanie ojcem.
(49)
Po powrocie z Sallandiry Bashar wraca do pracy i od razu trafia na doktora La Casa – genialnego diagnostyka, który traktuje pacjentów z lodowatym okrucieństwem – i gdy musi spędzić pół godziny, by przekonać wystraszonego onkologiczną diagnozą pacjenta do leczenia, postanawia razem z Raounem wziąć sprawy w swoje ręce.
(48)
Raoun i Bashar wymykają się z grupy turystycznej i włamują do zapieczętowanego grobowca w Dolinie Królów, gdzie po błądzeniu korytarzami trafiają na sallandirską mumię – która okazuje się być dawnym władcą uważającym się za boga – i po serii pogróżek oraz efektownych zamachów Dusznikiem wymuszają na niej podanie drogi do wyjścia ewakuacyjnego.
(47)
Raoun zasypuje Bashara pytaniami o jego demoniczną naturę – rogi, skrzydła, zęby, ogon, smak składanych ofiar i rytuały przywołania – podczas zwiedzania muzeum historii naturalnej, a na koniec, cumując przy Dolinie Królów, proponuje Basharowi ekskluzywną wycieczkę „dla VIP-ów" poza wyznaczone dla turystów szlaki.
(46)
Po przygodzie z nieuczciwym taksówkarzem, którego Raoun nokautuje, a potem opętuje i oddaje policji, panowie wyruszają statkiem w dół Akhinu i zwiedzają muzeum historii naturalnej w Akh're, gdzie podziwiają egzotyczne okazy i dyskutują o jakości sallandirskiej taksydermii przy wypchanych, budzących grozę zwierzętach.
(45)
Raoun i Bashar zwiedzają Al-Iskahatę — od porannego spaceru w ogrodach, przez sjestę nad rzeką, zakupy na bazarze, aż po nocny pokaz zaklętych fajerwerków nad Akhinuem, opowiadających sallandirski mit o krwiożerczej lwicy Sati, którą pijaną w sztok alkoholem udało się uśpić i zamienić w domowego kotka Ouei.
(44)
Raoun żegna się z Cheoryeonem i Yonkim i wyrusza z Basharem na konferencję do Sallandiry, gdzie szybko opanowuje miejscowy język i nocami zwiedza Al-Iskahatę, by po zakończeniu zjazdu zostać przewodnikiem demona po ukrytych przed turystami smakołykach i atrakcjach miasta.
(43)
Bashar i Raoun wyjeżdżają na tygodniową konferencję medyczną do stolicy Sallandiry, Al-Iskahaty, gdzie po drodze dyskutują o biurokracji Zaświatów i nauce języków, delektują się egzotyczną kuchnią i sallandirską kawą, a po zakończeniu zjazdu szykują się na właściwe zwiedzanie kraju.
(42)
Raoun i Bashar triumfują nad działem HR, skutecznie kończąc projekt AllTube, lecz podczas trudnej operacji onkologicznej pojawia się nowy problem – Raoun widzi Ponurego Żniwiarza i dowiaduje się, że pacjent ma umrzeć o 15:31, ale Bashar bez wahania go reanimuje, nieświadomie tworząc chaos w systemie Zaświatów, gdzie pacjent został już uznany za martwego.
(41)
Bashar i Raoun postanawiają walczyć z projektem AllTube sprytem – najpierw przekonują kobietę z HR do nagrania celowo nudnego, zawiłego filmiku o raku dróg moczowych, który wbrew oczekiwaniom bije rekordy popularności, a potem wyskakują z filmikiem pokazującym fragmenty operacji i sami go zgłaszają do moderacji jako „treści wywołujące zgorszenie".
(40)
Raoun i Bashar kręcą kolejne filmiki edukacyjne ku swojej ogromnej irytacji. Pierwszy zdobywa setki tysięcy wyświetleń, co kompletnie niweczy plan szybkiego pozbycia się projektu, a w trakcie drugiego nagrania Raoun odbiera niepokojący telefon i przez chwilę traci swój zwykły animusz, choć nie zdradza Basharowi, co się stało.
(39)
Bashar i Raoun wspólnie rozwikłują zagadkową diagnozę pacjentki – pilotki z tajemniczymi halucynacjami – odkrywając rzadki zespół von Hippel-Lindau, po czym Raoun na odprawie lekarskiej błyszczy prezentacją wyników, lecz natychmiast wciąga Bashara z powrotem w projekt AllTube-owy, chcąc podzielić się sławą na zasadzie „teamwork na dobre i na złe".
(38)
Raoun i Bashar wspólnie odrzucają absurdalny pomysł działu HR, który chce zrobić z nich twórców edukacyjnych filmików, po czym Raoun zaprasza kolegę do swojego luksusowego apartamentu – który, jak się okazuje, po prostu sobie kupił za złoto i klejnoty zabrane z własnej świątyni.
(37)
Bashar i Raoun przeprowadzają razem skomplikowaną operację usunięcia technicznego silikonu z twarzy pacjenta, który dał się nabrać tanim zabiegom u szarlatana, i wypadają przy tym zaskakująco dobrze jako duet chirurgów. Jednak prawdziwy horror przychodzi po operacji, gdy HR zaprasza ich na spotkanie z propozycją zostania gwiazdami AllTube – Bashar odmawia i wychodzi bez słowa, Raoun zaś trzęsie się ze śmiechu.
(36)
Raoun po powrocie do Ma'ehr Saephii odzyskuje prawdziwe ciało i boskość, po czym wraca do Riftreach z fałszywymi dokumentami załatwionymi przez podziemnego fałszerza i wskazówkami od Cheoryeona, by oficjalnie dostać pracę w szpitalu jako „doktor Raoun Noir". Bashar spotyka go na korytarzu jako pełnoprawnego nowego lekarza i przyjmuje tę rewelację z charakterystyczną dla siebie stoicką rezerwą, choć Raoun triumfalnie domaga się postawienia mu ołtarzyka.
(35)
Po powrocie z Senkawy Bashar wraca do szpitalnej rutyny i rozdaje współpracownikom starannie dobrane prezenty z podróży, czekając na zapowiedzonego Raouna, który jednak nie pojawia się przez wiele dni. Na nocnym dyżurze Bashar w końcu dostrzega boga – opętującego tym razem nowego lekarza dyżurnego.
(34)
Bashar i Raoun wspólnie wygrywają tradycyjną grę w rozpoznawanie kadzideł, pokonując lisy dzięki boskiej pomocy w podsłuchiwaniu, co pozwala uwolnić uwięzionych śmiertelników – skorumpowanych policjantów, o czym Raoun skromnie nie wspomniał wcześniej. Po udanych wakacjach w Senkawie Raoun i Bashar wracają do Stellaire, gdzie Raoun zapowiada, że wkrótce zjawi się w szpitalu, by opowiedzieć „pani Kościowskiej" o wyprawie.
(33)
Raoun przyznaje się, że poprzedniej nocy opętał jednego z gości, doprowadzając do awantury, przez którą cała grupka mężczyzn wylądowała na lisim zmywaku. Bashar postanawia sytuację odkręcić podstępem – wyzwaniem lisiej właścicielki ryokanu na tradycyjną grę w rozpoznawanie zapachów kadzideł (genjikō), gdzie Raoun będzie szpiegował przygotowania kitsune, dając im nieuczciwą, lecz skuteczną przewagę.
(32)
Bashar i Raoun trafiają do lisiego ryokanu, gdzie Raoun odkrywa, że jako duch może wchodzić w kontakt fizyczny z przedmiotami stworzonymi przez lisią magię iluzji – co go dezorientuje i irytuje bardziej niż pomaga. Wieczór kończy się relaksującą kąpielą w o-furo, gdzie Raoun opętuje kolejnego śmiertelnika, by w pełni cieszyć się ciepłą wodą, i grozi Basharowi, że po odzyskaniu ciała będzie musiał postawić mu ołtarzyk w mieszkaniu.
(31)
Bashar i Raoun zwiedzają okolicę słynącą z lisich legend i widmowego ryokanu prowadzonego przez kitsune, po czym wieczorem wyruszają na piechotę do tradycyjnego ryokanu w górach. Gdy ścieżka zaczyna się zapętlać i mapa przestaje działać, obaj z rezygnacją przyjmują do wiadomości, że wpadli w kolejną nadnaturalną pułapkę – tym razem prawdopodobnie lisią.
(30)
Po wyjściu z pułapki yūrei Bashar i Raoun docierają wreszcie do małego miasteczka, ale po drodze Raoun zostaje rozpoznany przez tłum duchów jako „Władca Dusz", co kończy się frustrującym spotkaniem z wymagającymi wiernymi. W motelu odkrywają, że właścicielka zostawiła w pokoju obronę przeciw duchom – fasolę, sól i talizmany – co ujawnia, ku rozbawionemu zainteresowaniu Bashara, że Raoun wcale nie jest na nie tak całkowicie odporny.
(29)
Podczas podmiejskiej podróży pociągiem Bashar i Raoun trafiają w pułapkę yūrei – pociąg się zapętla, a na opuszczonej stacji zjawia się mściwy duch kobieta bez nóg. Zamiast uciekać w przerażeniu, Bashar używa profesjonalnego, lekarskiego tonu i spokojnie informuje ducha o możliwości uzyskania protez i renty inwalidzkiej, co tak dezorientuje yūrei, że pozwala im odjechać.
(28)
Na targu Raoun zamiast pamiątek trafia na sklep z fałszywymi dokumentami, a w pociągu do następnego miejsca przypadkowo spotykają mafijnego szefa z restauracji, który rozpoznaje Bashara. Raoun ratuje sytuację, opętując szefa i udając jego starego znajomego, po czym zajada prażynki krewetkowe i gromi wzrokiem zdezorientowanego ochroniarza.
(27)
Bashar i Raoun zwiedzają Hydroverse – interaktywne muzeum poświęcone wodzie, gdzie Raoun opętuje kolejne osoby, żeby grać w gry i jeździć symulatorami, a Bashar skrupulatnie czyta tabliczki i robi zdjęcia. Dzień kończy się na dachu muzeum przy agarowych kulkach o różnych smakach i planowaniu dalszej podróży w głąb Senkawy.
(26)
Bashar i Raoun spędzają kolejny dzień w Kaizu, zwiedzając Muzeum Historii Naturalnej, gdzie Bashar skrupulatnie czyta każdą tabliczkę, a Raoun niecierpliwi się i dyskutuje na temat eksponatów lub siedzi między figurami jaskiniowców. Wieczorem Raoun wychodzi na spacer po mieście, kupuje przekąski i rozmyśla o swojej sytuacji – o tęsknocie za własnym ciałem i o tym, że mimo wszystko docenia to, co ma teraz, w tym niespodziewaną więź z Basharem.
(25)
Bashar i Raoun docierają do Senkawy i zaczynają zwiedzanie – odwiedzają największe akwarium w świecie, gdzie Raoun głównie zastanawia się, co można by zjeść, a Bashar fotografuje morskie stworzenia. Wieczorem trafiają do ekskluzywnej restauracji serwującej surowe owoce morza, gdzie Raoun opętał lokalnego mafioza, co zapewnia im wyjątkowo serdeczną obsługę.
(24)
Raoun i Bashar wyruszają na wspólny urlop do Senkawy – Raoun pojawia się na portalisku, opętawszy śmiertelnika, który płaci mu za usługę „Wspierającego Ducha", by ten przeprowadził go przez przerażający portal. Bashar od razu rozpoznaje boga po sposobie bycia, a Raoun z dumą chwali się swoim niezarejestrowanym, nielegalnym biznesem usługowym, nie widząc w tym żadnego problemu jako bóg stojący ponad śmiertelniczymi przepisami.
(23)
Bashar opowiada Raounowi o swoim demonicznym wyglądzie i rodzinnym odłamku Nilkhem, a Raoun słucha z zaskakującą uwagą. Wieczór kończy się spontaniczną decyzją Bashara: bierze urlop i zabiera Raouna w podróż, choć nie mówi dokąd.
(22)
Piżama party przeradza się w szczerą rozmowę – Raoun opowiada Basharowi o swoim prawdziwym pochodzeniu z innego świata i dawnej chwale Boga Spirytyzmu, a demon słucha z zaciekawieniem, choć ze swoją typową ironią. Na końcu Raoun odwraca role i pyta Bashara, czemu demon został lekarzem.
(21)
Po karetkowym szaleństwie Bashar i Raoun urządzają sobie „piżama party" – wspólnie robią zakupy i gotują egzotyczny posiłek w mieszkaniu demona, tworząc zaskakująco ciepły wieczór we dwoje. Bashar, który zazwyczaj nikogo nie wpuszcza do swojego życia dalej niż za próg, z rozbrajającą refleksją przyznaje sam przed sobą, że na stare lata robi się za miękki.
(20)
Raoun i Bashar ratują mężczyznę z odmą opłucnową, po czym Raoun opętuje ratownika bez prawa jazdy i uspypia propofolem jego koleżankę, by samemu prowadzić karetkę. Przejażdżka kończy się spektakularnym driftem na skrzyżowaniu, podczas gdy Bashar desperacko przypomina bogu, że mają pacjenta dowieźć żywego.
(19)
Po incydencie z bijatką Bashar przekonuje zdezorientowanego doktora Newrona, że jego luki w pamięci to efekt przepracowania, i namawia go na urlop – co pozwala zamieść sprawę opętania pod dywan. Spokojna sobota w parku, podczas której Raoun eksperymentuje z pastelami, kończy się gwałtownie, gdy lekarskie ucho Bashara wychwytuje krzyki wzywające pomocy.
(18)
Raoun i Bashar wracają z konferencji po udanym (choć przerwanym) obiedzie w drogiej restauracji, gdy w szpitalu wybucha bijatyka między pacjentami z wrogich gangów. Raoun, opętując doktora Newrona, błyskawicznie unieszkodliwia obu napastników kombinacją sprytnych chwytów walki i sprzętu szpitalnego, po czym z dumą demonstruje Basharowi swoje bojowe umiejętności.
(17)
Raoun wraca do szpitala i wznawia współpracę z Basharem, opętując kolejnych rezydentów i pomagając przy trudnych operacjach, w tym ratując pacjenta z rozległymi obrażeniami serca, którego inni lekarze chcieli odesłać. Ich duet działa coraz sprawniej, a relacja między demonem a bożkiem nabiera cieplejszego, choć wciąż przekornego charakteru, czego dowodem jest wspólne wymigiwanie się od konferencyjnej kawy na rzecz obiadu w drogiej restauracji, opłaconego z cudzego konta.
(16)
Raoun, zawstydzony katastrofą na sali operacyjnej, przez tydzień unika szpitala, po czym wraca i odkrywa, że Eachan złożył wypowiedzenie, a duch zmarłego pacjenta wciąż się kręci po oddziale. Odzyskawszy zdolność opętywania, bóg natychmiast wciela się w nowego pacjenta i zjawia się w gabinecie Bashara z klasycznym wejściem – oznajmiając, że cierpi „na to samo, co Massimo".
(15)
Operacja kończy się tragedią – Bashar traci pacjenta, pozbawiony pomocy Raouna, który przekroczył swój limit opętywania, a Eachan mdleje przy stole operacyjnym. Po wszystkim demon konfrontuje bożka w gabinecie i prosi go, by w przyszłości informował go z wyprzedzeniem, gdy zbliża się do swojego limitu opętywania – na co Raoun, po typowym oporze, obiecuje się zastanowić.
(14)
Raoun opętuje praktykanta Eachana i przez kilka dni wzorowo pełni obowiązki lekarskie, ku cichemu zdumieniu Bashara. Gdy po długim opętaniu przekracza swój limit i musi opuścić ciało Eachana dokładnie w momencie nagłego pogorszenia stanu pacjenta wymagającego interwencji chirurgicznej, Bashar zostaje sam z niedoświadczonym praktykantem w sali operacyjnej.
(13)
Po burzliwej kłótni Bashar i Raoun dochodzą do kompromisu – bożek będzie regularnie opętywał asystenta Eachana i pomagał przy operacjach, a Bashar niechętnie to akceptuje, bo nie ma lepszego wyjścia. Na odprawie lekarskiej Bashar sprytnie załatwia sobie operację, przy której Raoun-w-Eachanie będzie asystował, przekonując ordynatora, że chodzi mu o rozwój młodych lekarzy.
(12)
Gdy w szpitalu pojawia się masa ofiar wypadku drogowego, a przerażony nowy asystent chirurga nie daje rady skupić się na operacji, Raoun opętuje go i oferuje Basharowi swoją pomoc podczas zabiegu. Bashar jest sceptyczny, ale wobec braku alternatywy musi pogodzić się z faktem, że jego nieproszony towarzysz staje się jego asystentem na sali operacyjnej.
(11)
Bashar włamuje się do mieszkania Wazo i odkrywa, że kucharz żyje, ale ma poważne problemy z sercem – używa cyrografu i swoich demonicznych mocy, by udrożnić zatkane naczynie krwionośne, ratując mu życie. Raoun okazuje się niespodziewanie pomocny, opętując sąsiadkę Wiśniewską po nitroglicerynę, choć jego główną troską pozostaje utracona zupa i przyszłość swojego kulinarnego „pojazdu".
(10)
Raoun akceptuje emerytowanego kucharza Jackue Wazo jako substytut Giordano i przez jakiś czas zostawia Bashara w spokoju, regularnie nawiedzając starca podczas gotowania. Idylla kończy się katastrofą, gdy Jackue traci przytomność i pada twarzą w zupę, a Raoun – po chwili rozpaczy nad zmarnowanym jedzeniem – nonszalancko informuje Bashara, że jego kandydat „dednął" i pyta, czy lekarz zamierza go ratować.
(9)
Bashar, coraz bardziej wyczerpany nieustannymi figlami Raouna, próbuje bezskutecznie znaleźć informacje o bożku w internecie, po czym w końcu traci cierpliwość i stawia sprawę jasno – żąda, by Raoun powiedział, czego chce. Negocjacje kończą się tymczasowym kompromisem: Bashar zaproponuje Raounowi emerytowanego kucharza jako substytut dla Giordano, grożąc w razie odmowy wizytą u najlepszego szamana w mieście.
(8)
Raoun kontynuuje swoje figle w szpitalu – bawi się w „badanie" szkieletu nazwanego przez siebie „panią Kościowską", a gdy Bashar ripostuje, że „działa mu na nerwy", bóg następnego dnia opętuje neurochirurga i zjawia się w gabinecie ze słowną puentą: „Jestem neurochirurgiem, więc przyszedłem działać na nerwy!"
(7)
Raoun nie opuszcza gabinetu Bashara i zaczyna regularnie go nawiedzać, wtrącając się w wizyty pacjentów, komentując wszystko z boku i ogólnie utrudniając pracę lekarzowi. Finałem jest klasyczny kawał z gabinetowym szkieletem – Raoun ustawia go tak, by pochylał się groźnie nad Basharem, wywołując krzyk zarówno u lekarza, jak i u pacjenta, i sam pokłada się ze śmiechu.
(6)
Raoun, zamiast grzecznie odejść po zakończeniu wizyty, zostaje w gabinecie i odkrywa coś intrygującego w naturze lekarza, po czym rozbawiony siada za jego biurkiem i bawi się w odgrywanie roli doktora Karima. Gdy pielęgniarka wchodzi z informacją o odwołanej wizycie, obaj jednocześnie odpowiadają „tak" i „rozumiem", a Raoun postanawia zostać, uznając kontakt z tajemniczym lekarzem za zbyt ciekawą okazję, by ją zmarnować.
(5)
Bashar demaskuje Raouna jako boga, podpuszcza go stwierdzeniem o „boskiej cierpliwości", a następnie negocjuje jego odejście z ciała Giordano. Sprytnie wykorzystuje okazję, by nakłonić niczego nieświadomego Giordano do podpisania cyrografu krwią, ukrytego pod pozorem nowych szpitalnych procedur biurokratycznych.
(4)
Raoun, zdemaskowany przez lekarza, porzuca kłamstwa i przyznaje się do opętania Giordano, próbując teraz zagrać na pewności siebie doktora – twierdząc, że bez wiedzy o jego prawdziwej tożsamości lekarz i tak nie będzie w stanie go wypędzić. Negocjacje kończą się patową sytuacją Raoun obiecuje zostawić Giordano w spokoju „na mały paluszek", ale żadna ze stron nie ufa drugiej.
(3)
Bashar szybko orientuje się, że to nie prawdziwy Giordano siedzi przed nim, lecz opętujący go byt, który próbuje go zbyć historyjką o szamanie. Bashar metodycznie demaskuje intruza, najpierw podrzucając fikcyjne imiona szamanów i obserwując reakcje, a na końcu rozbijając całą historię pytaniem, jak można było zostać uzdrowionym przez postać z gry wideo.
(2)
Raoun, bóg regularnie opętujący ciało recenzenta kulinarnego Massimo Giordano, by cieszyć się jedzeniem jego wyrafinowanymi zmysłami smakowymi, odkrywa że Massimo zaczął chodzić do lekarza z powodu tajemniczych „amnezji". Bóg postanawia sam stawić czoła sytuacji i w ciele Giordano zjawia się w gabinecie lekarskim, gdzie improwizuje historię o złej energii i szamanie, by uniknąć leczenia i zachować dostęp do swojego kulinarnego „pojazdu".
(1)
Bashar przyjmuje jako ostatniego pacjenta dnia upierdliwego recenzenta restauracji, pana Giordano, który skarży się na amnezję dotyczącą wyłącznie chwil jedzenia w restauracjach. Po bezskutecznych badaniach demon dochodzi do wniosku, że przyczyną nie jest choroba, lecz jakiś nienazwany byt żywiący się wspomnieniami mężczyzny, i przygotowuje specjalny cyrograf, by rozwiązać sprawę.
Bashar i Hugo
Fantastyczne przeszczepy i jak je znaleźć
(2)
Bashar przyjmuje w gabinecie Hugona – znajomego Dantego, którego wcześniej znał tylko z jego opowieści – i prowadzi z nim profesjonalny wywiad lekarski. Hugo opisuje niepokojące odczucia związane z organami w górnej części brzucha oraz opowiada o ciotce, która przez nadmierne poleganie na rodowej magii ciała zbagatelizowała objawy raka i zmarła. Bashar uspokaja pacjenta, nie bagatelizuje jego obaw i zleca szereg badań, by ustalić przyczynę dolegliwości.
(1)
Hugo i Dante wychodzą na piwo w piątkowy wieczór i rozmawiają o rozstaniu znajomych, Krysi i Marcela. Przy okazji Dante zauważa, że Hugo jest jakiś nieswój – mykolog od pewnego czasu odczuwa niepokojące sygnały płynące z organów, które wyhodował i sprzedał na czarnym rynku, co zaczyna mu się dawać we znaki. Pod wpływem entuzjastycznych opowieści Dantego o jego partnerze, Basharze, Hugo daje się przekonać do wizyty lekarskiej i ostatecznie staje przed drzwiami gabinetu.
Bashar i Dante
Kwiaty i granat
(Interludium I)
Opowiadanie cofa się do dzieciństwa Dantego i ukazuje Sappho, boginię obfitości i jego matkę, przyjmującą straszliwą przepowiednię o okrutnym losie swego syna za sprawą mroku i Podziemia. Przepowiednia łamie jej serce, bo kocha Dantego ponad wszystko – to jedyna jej prawdziwa miłość – i w tej chwili rodzi się w niej determinacja, by za wszelką cenę chronić go przed Podziemiem i jego władcą.
(XI)
Dante przyjmuje ziarenko granatu, owoc Podziemia będący atrybutem Bashara, wiążąc się z nim i z krainą śmierci na wieczność, i odkrywa w tym nie przekleństwo, lecz smak wolności i prawdziwego domu. Codzienność układa się w nowy, wspólny rytm: oswajanie młodego ogiera imieniem Kathodos, spacery, a Bashar po raz pierwszy od wieków nie dźwiga ciężaru obowiązków sam. Scenę kończy nagła wiadomość, gdy Tanatos wspomina gniew Zeusa, a Dante uświadamia sobie, że Bashar nie wie, iż jego ukochany jest synem olimpijskiej bogini Sappho.
(X)
Bashar wprowadza Dantego do sali tronowej i wreszcie ujawnia swoją prawdziwą tożsamość władcy Podziemia wyjaśniając, że przez cały czas ukrywał ją celowo, by poznać Dantego takiego, jakim jest naprawdę, bez strachu i uprzedzeń. Dante reaguje śmiechem i wyznaniem, że coś zawsze mu nie grało z Tanatosem, a Bashar przyznaje, że chciał, by bóg wiosny został w Podziemiu z własnej woli, nie z obawy, i że od początku jest dla niego powiewem życia w krainie śmierci. Codzienność wraca w nowym kształcie: spacery przy stajniach z końmi buchającymi siarkowym dymem, wspólny czas w łaźniach i dalsze poznawanie Podziemia. Podczas rozmowy o Heraklesie okazuje się, że heros naprawdę dostał Cerbera na wypożyczenie wraz z jego ulubionymi piłkami, tak jak Dante mówił, że rozwiązałby sytuację.
(IX)
Na powierzchni Dante wędruje przez kraj dotknięty głodem, odwiedza też Virgila i wyznaje mu, że wraca do Podziemia, bo tam czeka ktoś, kto stał się jego życiem. Biegnie przez noc do jaskini, gubi się we mgle, lecz szczekanie Cerbera prowadzi go do wejścia, a Bashar leci mu na spotkanie. Gdy spotykają się po czasie rozłąki, powściągliwość rozsypuje się w pierwszym pocałunku. Wieczór kończy się w komnacie gościnnej, a gdy Bashar chce odejść, Dante prosi go tylko jednym słowem, by został i Bashar zostaje.
(VIII)
Przeciążona łódź Charona staje się pretekstem do dyskusji o tym, co dzieje się na powierzchni i Dante zaczyna martwić się o Virgila, śmiertelnika z którym się zaprzyjaźnił. W końcu postanawia pójść za głosem serca i odwiedzić Virgila, sprawdzić, jak się ma. Po odejściu Dantego Bashar przekonuje sam siebie, że bóg wiosny nie wróci – tak jak nikt nigdy nie wraca do Podziemia – i stara się odnaleźć dawny rytm w obowiązkach i lekturach, lecz pałac pełen jest śladów obecności gościa: płatki kwiatów, geody w korytarzach, niepocieszone skomlenie Cerbera. Tygodnie mijają w ponurej rutynie, myśli wciąż uciekają do Dantego, a każda próba skupienia się na pracy rozbija się o wspomnienie roześmianej twarzy i złotych włosów. Gdy Cerber nagle szczeka radością zamiast alarmem, Bashar bez wahania rozkłada skrzydła i leci.
(VII)
Spacer po Łąkach Asfodelowych skłania Dantego do refleksji – zazdrości śmiertelnikom spokojnego zadowolenia, którego sam nie potrafi znaleźć, i zaczyna rozumieć, że to nie Podziemie, a konkretna obecność Bashara sprawia, że nie chce wracać na powierzchnię. Wieczorem na balkonie komnat Bashara, przy widoku rozciągającego się dominium, dochodzi do rzadkiej dla obojga chwili szczerości: Dante opowiada o tym, że pałac matki nigdy nie był jego domem, a Bashar przyznaje, że Olimp z jego małostkowymi sporami odpowiada mu równie mało. Dante o mało nie wyznaje, że zostaje w Podziemiu ze względu na Bashara, w ostatniej chwili chowając się za Cerberem.
(VI)
Bashar zabiera Dantego na Łąki Asfodelowe – wyspę, gdzie zwykli śmiertelnicy wiodą po śmierci spokojne, powtarzalne życie, wolni od trosk dzięki działaniu pobliskiej rzeki zapomnienia, Lete. Dante nie może pojąć, dlaczego dusze nie pragną czegoś więcej, nie szukają sławy ani przygód, a Bashar cierpliwie tłumaczy, że dla tych, którzy za życia zmagali się z głodem, chorobami i wojnami, przewidywalny spokój jest dokładnie tym, czego potrzebuje ich serce. Scena kończy się filozoficzną puentą Bashara – że ktoś, kto ma już wszystko, czego pragnie, nie potrzebuje niczego więcej.
(V)
Dante i Bashar kontynuują swoją wędrówkę po Podziemiu – tym razem przez kopalnię, gdzie Dante instynktownie staje przed Basharem, by go chronić przed sturękim. Potem trafiają na martwy las na granicy ogrodów, który staje się doskonałym miejscem do zabawy. Zabawa w rzucanie piłką z Cerberem przeradza się w coraz swobodniejszą, naturalną chwilę. Scena kończy się prowokacyjnym gestem Dantego, który wrzuca piłkę Cerbera między gałęzie drzewa i ze zwycięskim uśmiechem patrzy na Bashara, sugerując, że to on powinien po nią polecieć, co Bashar w końcu robi.
(IV)
Bashar przyznaje się Tanatosowi, że Dante wziął go za zwykłego przewodnika i planuje podtrzymywać tę szaradę dla własnej rozrywki, prosząc go, by odgrywał rolę władcy Podziemia. Reszta dnia upływa Dantemu na kąpieli w łaźniach, podczas gdy Bashar cierpliwie znosi jego żądania – w tym oblewanie go wodą i rozkaz ubierania go w nowe szaty – po czym prowadzi go przez pałac. Szarada grozi jednak ujawnieniem, gdy Dante wpada na Tanatosa i przy nim pyta, kto zaprojektował ten pałac – a Tanatos w odpowiedzi patrzy wymownie na Bashara.
(III)
Dante i Bashar kontynuują wspólną wędrówkę po Podziemiu – oglądają zaklęte rzeki, jaskinie z kolorowymi kryształami i Tartar z duszami pokutującymi za swe winy. Bóg wiosny beztrosko harcuje z Cerberem, zasypuje przewodnika pytaniami i kompletnie nie zamierza wracać na powierzchnię. Wieczorem Bashar ujawnia mu swoje imię, lecz i to niczego Dantemu nie mówi, tak samo, jak imię Dante nie mówi Basharowi, czyim ten jest synem. Następnego ranka Dante wychodzi nagi na korytarz w poszukiwaniu łaźni i bez mrugnięcia okiem żąda od swego „przewodnika” nowych szat.
(II)
Bashar włada Podziemiem, będąc bogiem surowym, lecz rządzącym swą krainą sprawiedliwością, nie tyranią. Najpierw wypożycza Heraklesowi Cerbera pod warunkiem dobrej opieki nad psem, potem oprowadza po pałacu zbłąkanego boga wiosny Dantego, który bez ogródek krytykuje wystrój pałacu. Bashar świadomie nie ujawnia swej tożsamości, obserwując zachowanie nieznajomego, a Cerber, jakby wyczuwając coś szczególnego w gościu, ochoczo łasi się do obojga.
(I)
Po kłótni z matką, boginią Sappho, bóg wiosny Dante zabiera jej rumaka Arcturusa i ucieka z pałacu, by trafić przypadkowo do wejścia do Podziemia. Zafascynowany mroczną krainą, daje się zaprowadzić przez trójgłowego Cerbera w głąb obsydianowego pałacu, po drodze podziwiając niezwykłą architekturę i malowidła przedstawiające tajemniczą, skrzydlatą postać o rubinowych oczach. Gdy w końcu wpada na owego mężczyznę dosłownie – okazuje się nim władca Podziemia, wysoki i lodowato władczy, który rozkazuje mu opuścić swą krainę. Dante, który dopiero co uciekł od matki i nie ma pojęcia, z kim właśnie rozmawia, prezentuje mu całą swą nieugiętą krnąbrność i oznajmia, że zostaje, bo tak chce.
Bashar i Dante
Stajenny i jego książę
(III)
Dante i Bashar wyruszają razem na jedną ze swych typowych wycieczek poza zamek, gdy na moście napada ich banda rabusiów. Bashar błyskawicznie ocenia sytuację, oddaje sakiewki, a gdy bandyci sięgają po konie, strzałami z łuku zabija napastników i otwiera sobie i Dantemu drogę ucieczki. Po powrocie do zamku, gdy sir Cangrande zatuszowuje całą sprawę, Dante przeprasza Bashara za to, że zawahał się w walce i nie zdołał sam go obronić. Stajenny odpowiada mu metaforą o ciężarze królewskich regaliów, mówiąc, że prawdziwą koronę wykuwa się samemu, a on nie żałuje żadnej ze swych decyzji, bo wiedział, co jest dla niego ważne.
(II)
Dante zaczyna pobierać lekcje jazdy u Bashara, tajemniczego stajennego ze stepów, którego nie może zdobyć ani urokiem, ani tytułem. Nauka jest żmudna i upokarzająca: zamiast królewskiego rumaka Bucefała Dante trenuje na starszej klaczy Kozieradce, spada z niej wielokrotnie, lecz za każdym razem wstaje i próbuje ponownie, szukając uznania Bashara. W miarę jak książę naprawdę uczy się rozumieć konie, zdaje sobie sprawę, że to, co czuje do Bashara, przekracza kaprys i fascynację, i że właśnie to uczucie, jego wzajemność, jest czymś, czego nie może ani wyegzekwować, ani kupić. W deszczowy wieczór Dante wiesza na ramieniu stajennego wykonane na zamówienie ogłowie Bucefała i mówi, że koń należy do niego na zawsze.
(I)
Bashar, stajenny o niezwykłym talencie do koni, służy pod opieką sir Godfryda i bez trudu przewiduje, że narowisty Bucefał zrzuci pewnego siebie księcia, co też się dzieje. W dzień polowania, gdy cały dwór jest zajęty czym innym, Bashar zabiera Bucefała na przejażdżkę do lasu i przypadkowo natrafia na księcia z damą in flagranti. Znalazłszy się w kłopotliwej sytuacji rzuca księciu jedyną kartę, jaką ma: obietnicę nauki jazdy na Bucefale, po czym znika w lesie.
10 kwietnia 2026
Od Bashara – Rocznica III (I)
Na trzecią rocznicę Bashar zabiera Dantego do kameralnego lokalu na starym mieście na koncert sallandirskiej muzyki. Na koncercie troje muzyków gra cztery utwory – o wędrówce przez pustynię, skwarze południa, nocnym zimnie i uldze oazy. Muzyka przenosi Bashara we wspomnienia dawnych czasów i miejsc, których już nie ma, Dantego zaś skłania do cichego, skupionego słuchania. Po koncercie Bashar wyjaśnia swój drugi cel: ta muzyka przybyła z miejsca i czasu tak odległego, tak niepodobnego do wszystkiego, co Dante zna, a mimo to bezbłędnie dotknęła jego serca. To metafora ich własnej relacji: dwóch zupełnie różnych serc, które rezonują na tej samej częstotliwości nie pomimo różnic, ale właśnie dzięki nim. Na koniec wręcza Dantemu ich notes mówiąc, że resztę ma w środku.
23 października 2025
Od Bashara – Tajemniczy ogród
Bashar zabiera Dantego na ich wspólny wolny dzień do ukrytej, starej perfumerii „Le Jardin Secret" w spokojnej dzielnicy Stellaire, nie zdradzając wcześniej, czym będą się zajmować. Tam mistrz perfumiarstwa wprowadza ich w tajniki języka zapachów – tłumaczy strukturę perfum, nuty serca i głowy, filozofię kompozycji. Gdy przychodzi czas na praktykę, zamiast tworzyć osobne zapachy, Dante i Bashar wspólnie komponują jedną kompozycję – wybierając intuicyjnie oud, wetywerię, różę damasceńską, jaśmin, kardamon i bergamotkę – jakby każdy wybór odzwierciedlał ich wzajemne dopełnianie się. Powstały złocisty płyn zostaje przelany do dwóch identycznych flakonów, a mistrz zamyka całość słowami, że prawdziwa poezja rodzi się dopiero na skórze.
03 maja 2025
Od Bashara – Rocznica II (II)
poprzednia część: Od Dantego – Rocznica II (I)
Bashar z czułym rozbawieniem obserwuje, jak Dante w tajemnicy przygotowuje dla niego niespodziankę na ich rocznicę. Niespodzianka okazuje się mnóstwem zdjęć rozwieszonych w parku, a także ich notatnikiem pełnym spisanych wspomnień i wyznań. Dante pisał o rozłące i koszmarach, że Bashar nie wróci, ten zaś odpowiada spokojnie, że zawsze do niego wróci. Przy kolejnych stronach Bashar czyta o tym, że dla Dantego miłość jest uczuciem nielogicznym, sam zaś wyznaje, że dla niego jest świadomym wyborem – decyzją podejmowaną na nowo każdego dnia, niezależnie od tego, co przyniesie los. Gdy Dante pyta, czy ich droga kiedyś stanie się trudna, Bashar odpowiada, że to nie ma znaczenia, bo przejdą przez wszystko razem.
23 października 2024
Moje złotowłose szczęście
Elegancka kolacja na pokładzie starego galeonu staje się okazją do czułej rozmowy i gry w pytania, zakończonej obietnicą, że na ostatnie z nich Dante usłyszy odpowiedź w stosownym czasie.
25 maja 2024
Vampyr
Otrzymana od Ignisa gra, w której głównym bohaterem jest lekarz-wampir, okazuje się okazją do miłego spędzenia wieczora. I choć gra ma swoje wady, to gdy gra się w nią wspólnie, na własnych zasadach, wady te wcale nie są takie denerwujące.
22 maja 2024
Szydełko (I)
kolejna część: Od Dantego – Szydełko (II)
Odkąd Dante dostał klucze do jego mieszkania, powroty do domu stały się dla Bashara o wiele radośniejsze.
03 kwietnia 2024
Rocznica (I)
kolejna część: Od Dantego – Rocznica (II)
Okazuje się, że Dante i Bashar uznają inną datę za początek swego związku. To jednak nie jest problem - prezent Bashar obmyślił tak, by Dante mógł mu go oddać w przyszłym roku. A w kolejnym będzie kolej Bashara. I tak rok za rokiem, a gdy notes się skończy, wystarczy kupić nowy.
10 lipca 2023
Lekarze mają swoje sposoby
Bashar, za pomocą czarnej magii i swych demonicznych zdolności, leczy pacjenta z raka nerek. Za pomocą kłamstwa i wymanewrowania mężczyzny, udaje mu się skłonić go do podpisania cyrografu, dzięki któremu udało mu się uratować mężczyźnie życie.
12 lipca 2023
Czym dla ciebie jest łuk?
Bashar postanawia powrócić do jednej ze swych umiejętności, jaką jest konne łucznictwo. W międzyczasie wspomina swe poprzednie życia – gdy był władcą, gdy otrzymywał podarki od swych wasali, a także gdy tracił tych, którzy byli dla niego bardzo ważni. W końcu Bashar wraca do konnego łucznictwa, starając się przełamać w sobie niechęć do tej aktywności.
14 lutego 2026
Walentynki
Bashar, syn padyszacha, przybywa na wymianę do polskiego liceum i udaje, że nie rozumie polskiego – w rzeczywistości chłonie każde słowo. Dante zostaje jego opiekunem i tłumaczem, nie wiedząc, że jego nowy kolega studiował biologię molekularną i matematykę na poziomie uniwersyteckim. Na lekcji biologii Bashar poprawia nauczyciela po angielsku, gdy ten myli typy retikulum endoplazmatycznego. Na matematyce, gdy Dante nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o pochodną sinusa, Bashar podchodzi do tablicy i zapisuje odpowiedź. Dante jest coraz bardziej zafascynowany i wyraźnie zaczyna mu na nim zależeć. Po miesiącu buduje się między nimi naturalna bliskość – Dante oprowadza go po szkole, robi zakupy i uczy polskich słów. Gdy pewnego dnia Bashar czeka pod szkołą, napadają na niego szkolni chuligani. Dante zjawia się w ostatniej chwili i przepędza ich groźbą bez cienia emocji. Na pytanie Bashara, czy ma swoją książkę, odpowiada, że ma i książkę, i Bashara – i że życie jest dobre.
13 stycznia 2026
Nowy Rok
Od Bashara – Nowy Rok (I)
kontynuacja: Od Dantego – Nowy Rok (II)
Bashar i Dante spędzają grudniowy wieczór na świątecznym targu w Stellaire. Dante prowadzi ukochanego przez tłum z kubkiem kakao i pianką na wardze, zatrzymuje się przy każdym stoisku, zagaduje sprzedawców i kupuje pierniczki, lawendową świecę, reniferowe skarpety i drewniane serduszko. Bashar obserwuje go z czułością, doceniając jego naturalną łatwość w kontakcie z ludźmi. Na końcu targu Dante dostrzega lodowisko i bez namysłu wypożyczają łyżwy. Jeżdżą razem, najpierw niepewnie, potem coraz płynniej, w kolorowym świetle i spokojnej muzyce. Dante narzeka, że za dużo ludzi na wyścigi, Bashar obiecuje zabrać go na mniej uczęszczane lodowisko w przyszłym tygodniu. Scena kończy się pocałunkiem w czoło i cichą wymianą zdań o czasie spędzonym razem.
listopad 2025
Opovember
Od Bashara – Lód
seria: Oddech Zimy
Bashar, przedwieczny smok zwany Lodowym Tkaczem, przez wieki obserwuje, jak boscy Strażnicy manipulują śmiertelnikami niczym pionkami, i próbuje ich przekonać do zmiany – bezskutecznie. Gdy jego ostrzeżenia się sprawdzają i wybucha krwawa Wojna Sześciu Ras, zrozpaczony smok postanawia zamrozić cały świat, by odebrać bogom ich zabawki i dać śmiertelnikom przynajmniej godną śmierć zamiast zniewolenia. Jednak wśród śnieżycy dociera do niego szczera, niepokierowana niczyją wolą pieśń elfickiego księcia – i po raz pierwszy od wieków Bashar czuje coś w rodzaju nadziei.
Od Bashara – Woda
Grupa wojowników wraz z Opiekunką zostaje odprowadzona do kamiennego miasta najeźdźców, gdzie przyjmuje ich tajemniczy zarządca o czerwonych oczach. Zamiast gróźb czy demonstracji siły, ten pokazuje im powstające ogrody pełne wody i owoców, obiecując zbudować raj dostępny dla każdego. Opiekunka ze zgrozą uświadamia sobie, że ta wizja dostatku i piękna jest groźniejsza niż jakakolwiek broń, bo już zdążyła zakraść się do umysłów jej towarzyszy.
Od Bashara – ᠮᠣᠷᠢ (I), ᠮᠣᠷᠢ (II), ᠮᠣᠷᠢ (III)
Stara szamanka Mongke Temur i Al Altan Khan – Szkarłatno-Złoty Chan, który zjednoczył kłócące się klany stepowe – siadają razem o zachodzie słońca, by pomówić o śmierci. Chan czuje, że zbliża się do niego, Mongke zaś próbuje go pocieszyć, zapewniając, że dołączy do Panteonu Przodków i będzie mógł nadal czuwać nad klanami jako duch mądrości. Wbrew jej zapewnieniom, chana ogarnia dziwne napięcie na te słowa, jakby wiedział, że miejsce w Panteonie nie jest mu przeznaczone. Oboje rozmawiają o swoim wieloletnim partnerstwie – ona była strzałą i nożem, on cierpliwością i słowem – przyznając sobie nawzajem rację, choć między słowami można wyczuć, że Khenbish skrywa przed nią tajemnicę zbyt ciężką, by ją wyjawić. Mongke wraca do jurty z przeczuciem, że coś jest nie tak, a nocny sen tylko potwierdza jej lęk: gdy pyta Przodków o Al Altan Khana, wszyscy milkną i odwracają wzrok.
Mongke prowadzi pogrzeb Al Altan Khana – zabija kolejno dwanaście jego ukochanych koni, by towarzyszyły mu w Krainie Nieba, i wygłasza ceremonialną mowę. Jej słowa smakują jak popiół, gdy powraca do niej wspomnienie, w którym przodkowie milczeli na wzmiankę imienia Khenbisha. Po ceremonii przemawia do liderów klanów, przekazując im, że muszą nauczyć się iść sami, bo chan zbudował jedność nie na sobie, lecz na nich wszystkich – i choć sama chciałaby ruszyć za nim na drugą stronę, zostaje, bo oni jej potrzebują. Gdy wszyscy odchodzą, siada samotnie przy kurhanie i szepce do wiatru, że gdziekolwiek Khenbish jest, znajdzie go i zażąda odpowiedzi na wszystkie pytania, których nigdy jej nie udzielił.
Trzy dni po pogrzebie Mongke Temur wchodzi w trans szamański na kurhanie i wyrusza do Krainy Nieba, by odnaleźć Khenbisha. Jednak jego rumaki mówią jej, że ich pan nigdy tu nie przybył, a przodkowie w Wielkim Domu milczą i odwracają wzrok, w końcu przyznając, że niektóre dusze nigdy do Krainy Nieba nie należały. Szamanka przeszukuje cały zaświatowy step, wypytuje każdego napotkanego ducha i nawet chwyta demony, lecz wszędzie słyszy to samo: Khenbisha tu nie ma. W rozpaczy i gniewie płacze na nie-ziemi Krainy Nieba, przekonując siebie, że Khenbish ją zdradził i ukrył się przed nią, że ich przyjaźń była dla niego tylko wygodnym sojuszem.
Od Bashara – Trawa
Bashar zabiera Dantego na wieczorny spacer do parku, gdzie na opustoszałej polanie półwampir ma po raz pierwszy poćwiczyć latanie w swojej trzeciej, nietoperzowej formie. Lekarz starannie przygotował koc, przekąski i apteczkę, a gdy Dante przemienia się w małego nietoperza, czule go uspokaja i przytula, po czym ostrożnie podrzuca w górę. Dante radzi sobie znakomicie – wznosi się pewnie, zatacza łuki nad polaną, popiskując na znak, że wszystko w porządku, podczas gdy Bashar czuwa z wyciągniętymi dłońmi. Gdy gwiazdy wypełniają niebo i Dante opada z sił, ląduje na rękach lekarza i wtula w jego pierś, a Bashar nagradza go czułością i obranym granatem.
31 października
Halloween
Od Bashara – Halloween (I)
kolejna część: Od Dantego – Halloween (II)
Bashar planuje wyjątkowe Halloween dla siebie i Dantego, rozglądając się po sklepach za dekoracjami i robiąc mentalne notatki. W pracy przyjmuje pacjenta – pana Pereirę – z obserwowanym guzkiem, któremu przynosi dobrą wiadomość o stabilności zmiany. Wkrótce jednak okazuje się, że lekarz sam potrzebuje opieki: wraca do domu przeziębiony, owinięty kocem i usiłuje mimo choroby planować halloweenowe przygotowania. Dante, przejmując jego własne słowa o dbaniu o siebie, przerywa mu przeglądanie planów, odkłada laptopa poza jego zasięg i oznajmia, że podział obowiązków ulega zmianie – Bashar ma wyzdrowieć, a resztą Dante zajmie się sam.
sierpień 2025
AUgust
Od Bashara – Life keeps forcing cruel choices (II)
poprzednie opowiadanie: Od Dantego – Life keeps forcing cruel choices (I)
Bashar, świadomy zbliżającego się gommage'u rozważa ból, jaki jego odejście sprawi ukochanemu Dantemu, który uczynił z niego kotwicę swojego istnienia. Nie prosi go o życie po swojej śmierci, bo szanuje prawdę ich miłości, lecz w ramach ostatniego aktu nadziei prosi Dantego o powrót na wybrzeże, by jeszcze raz zobaczyć miasto Lumière na horyzoncie – licząc, że widok przyszłości rozbudzi w ukochanym wolę dalszego życia. Docierają na plażę, gdzie trwają razem w milczeniu, obserwując ostatni zachód słońca, aż wirujące płatki Malarki zaczynają oplatać Bashara. Ten żegna się z Dantem ostatnim pocałunkiem pełnym niewypowiedzianych słów, po czym znika – spokojny i przepojony miłością, bez strachu, pragnąc być zapamiętanym właśnie tak.
Od Bashara – Cisza przed sztormem
Bashar, elegancki szef mafijnej rodziny, siedzi przywiązany do krzesła w opuszczonym magazynie, otoczony przez uzbrojonych porywaczy czekających na okup. Mimo fizycznych ograniczeń zachowuje wyniosły spokój i drwiący uśmiech, zupełnie jakby to on kontrolował sytuację. Gdy bliznowaty porywacz pyta szyderczo, kto po niego przyjdzie, Bashar spokojnie i szczegółowo opisuje, jak jeden człowiek – jego najbardziej zaufany – wejdzie do magazynu i metodycznie obezwładni każdego z nich, nie okazując litości. Porywacze śmieją się z zapowiedzi jednego przeciwnika, lecz słowa Bashara stopniowo odbierają im pewność siebie. W chwili gdy kończy swoją przepowiednię, drzwi magazynu otwierają się i w progu staje milczący, mroźnooki mężczyzna o potężnej sylwetce – zapowiedziany wybawiciel.
Kwiaty i granat
(VI)
Po krótkim epizodzie z odzyskaniem piłki Cerbera, w którym Bashar imponuje lotem na onyksowych skrzydłach, wyruszają na zwiedzanie Łąk Asfodelowych. Dante ze zdziwieniem odkrywa, że zamieszkujące je dusze zwykłych śmiertelników nie mają żadnych wielkich ambicji – zbierają pomarańcze, pasą owce i wiodą spokojne, przewidywalne życie, dokładnie takie jak za ziemskiej egzystencji. Bashar cierpliwie tłumaczy, że rzeka Lete obmywająca wyspę powoli wymazuje wspomnienia, uwalniając dusze od bólu i tęsknoty, dzięki czemu te same codzienne radości przeżywają wciąż na nowo. Dante nie potrafi pogodzić się z brakiem ambicji u dusz, Bashar zaś przekonuje, że spokój i prostota mogą być dla zmęczonego życiem człowieka najcenniejszym darem.
(VII)
Dante i Bashar zwiedzają Łąki Asfodelowe, gdzie bóg wiosny organizuje spontaniczny taniec z duszami i plecie wianki z asfodeli dla dzieci. Gdy chce podarować wianek Basharowi, ten sucho informuje go, że asfodele symbolizują przeciętność – Dante natychmiast go odrzuca, lecz nie bez komplementu pod adresem przewodnika. Po powrocie do pałacu Dante wyjednuje sobie wizytę w komnatach Bashara, ukrytych na samym szczycie wieży z widokiem na całe Podziemie. Odpoczywając razem na balkonie, Bashar zadaje bogu bezpośrednie pytanie o powierzchnię i dom. Dante przyznaje, że dom matki nigdy nie był mu prawdziwym domem – był złotą klatką – i opowiada o śmiertelniku, Virgilu, któremu pomógł wbrew zakazom matki. Bashar chwali go za tę decyzję, co Dantego szczerze zaskakuje. Gdy przewodnik pyta, czego bogu brakuje na powierzchni, ten o mały włos nie wyznaje prawdy – zatrzymuje się w ostatniej chwili, chowając za Cerberem rumieńce i uczucia, których jeszcze nie potrafi nazwać.
(VIII)
Dante wraca na powierzchnię, obiecując powrót, lecz Bashar – obserwując odejście bożka – jest przekonany, że go już nie zobaczy, bo nikt nigdy dobrowolnie do Podziemia nie wraca. Po odejściu Dantego Podziemie wraca do dawnej rutyny, lecz coś jest nie tak: Cerber skomle pod zamkniętym pokojem gościnnym, służba zamiata ostatnie płatki kwiatów, a geoda z czerwonym agatem stojąca na biurku nieprzerwanie rozprasza boga podczas lektury. Bashar próbuje zaprzeczyć przed samym sobą, że tęskni, racjonalizuje każdą myśl o Dantem i powtarza jak mantrę, że bożek nie wróci. Tanatos nieśmiało pyta o zapowiedzianą karę dla zbłąkanego gościa – Bashar chłodno zbija temat. Rozdział kończy się nagłym szczekaniem Cerbera, tym razem radosnym i niecierpliwym, na które bóg umarłych reaguje czymś, czego nie czuł od tygodni – i rozłożywszy skrzydła, wzbija się do lotu.
(IX)
Dante na powierzchni czuje się obco – natura, którą niegdyś kochał, go drażni, a myśli nieustannie wracają do Bashara i Podziemia. Wędrując do Virgila, obserwuje skutki klęski głodu, pochówek dziecka, przy którego grobie mówi głośno o Basharze – spostrzegając, jak bardzo przewodnik zakorzenił się w jego sercu. Podczas spotkania z Virgilem wyznaje przyjacielowi, że w krainie umarłych czeka ktoś, kto stał się jego życiem, po czym biegnie z powrotem do jaskini. Mgła zasłania wejście, Dante woła w panice, lecz Cerber naprowadza go na wejście. W Podziemiu Bashar wylatuje mu naprzeciw i w chwili ich spotkania Dante rzuca mu się na szyję i całuje go. Bashar odpowiada z całą skrywaną tęsknotą. Rozdział kończy się sceną we dwoje w gościnnej komnacie – gdy Bashar chce odejść, Dante zatrzymuje go jednym słowem: zostań.
(X)
Bashar prowadzi Dantego do sali tronowej i po raz pierwszy jawnie ujawnia swoją tożsamość – jest władcą Podziemia, nie zwykłym przewodnikiem. Wyjaśnia, że ukrywał to celowo, chcąc poznać Dantego takiego, jakim jest naprawdę, bez strachu ani pochlebstwa. Dante reaguje śmiechem i szczerym zaskoczeniem, przypominając sobie wszystkie momenty, które powinny go naprowadzić na prawdę. Następnie obaj zwiedzają stajnie z narowistymi końmi Podziemia – Bashar tłumaczy, że oswojenie ich wymaga czasu i cierpliwości, co brzmi jak metafora ich własnej relacji. Podczas relaksu w łaźni Dante dowiaduje się, że wcześniej Podziemie odwiedził Herakles, pragnący porwać Cerbera. Na pytanie, co Bashar z nim zrobił, odpowiada przewrotnie – pytając Cerbera, czy podobało mu się w Mykenach, sugerując, że postąpił dokładnie tak, jak Dante by doradzał.
(XI)
Dante stopniowo oswaja jednego z dzikich podziemnych koni, który ostatecznie otrzymuje imię Kathodos. Pewnego dnia odkrywa na pastwisku sad z granatami – jedynym owocem naturalnie rosnącym w Podziemiu, przesyconym jego magią. Bashar wyjaśnia mu, że pojedyncze ziarenko granatu nieodwołalnie wiąże duszę z krainą umarłych, po czym ofiarowuje mu ten dar. Dante przyjmuje go bez wahania, bo swoje serce dawno już oddał Basharowi i Podziemiu, które stało się jego prawdziwym domem. Razem zasiadają na obsydianowym tronie, dzieląc obowiązki władcy, aż podczas wizyty Tanatosa wychodzi na jaw, że Bashar nie wiedział, iż jego ukochany jest synem samej bogini Sappho.
(Interludium I)
Sappho, wszechmocna bogini obfitości, przez całe wieki odrzucała miłość jako słabość nieprzynależną bogom, aż w końcu poddała się uczuciom i urodziła Dantego – syna, którego pokochała ponad wszystko. Pewnego dnia do jej pałacu przybywa wieszcz z przepowiednią, której bogini unikała od narodzin dziecka: los zapowiada, że syn popadnie w wieczną ciemność, a świat bez niego umrze, zaś skrzydła z onyksem nad nim zawładną. Wstrząśnięta Sappho wraca do Dantego ze łzami na twarzy, a widok niewinnego dziecka usiłującego ją pocieszyć tylko wzmacnia jej determinację – postanawia za wszelką cenę stanąć między synem a jego przeznaczeniem, i zamknąć Dantego w bezpiecznej, złotej klatce swojej opieki.
Od Bashara – Stajenny i jego książę (III)
Dante jest księciem, a Bashar jego stajennym. Podczas jednej z ich tajnych wycieczek poza zamek, przebranych za zwykłych podróżnych, wpadają w zasadzkę bandytów na moście. Bashar próbuje opanować sytuację i płaci okup, lecz gdy rabusie sięgają po konie, sytuacja wymyka się spod kontroli. Stajenny błyskawicznie i precyzyjnie eliminuje napastników łukiem, ratując życie Dantego w kluczowym momencie. Po powrocie do zamku, gdy sprawa zostaje dyskretnie zatuszowana przez sir Cangrande, Bashar i Dante rozmawiają w gołębniku. Dante przeprasza, że to nie on obronił towarzysza, Bashar zaś odpowiada metaforą o ciężarze królewskich regaliów – że odwagę i dobre decyzje wyrabia się codziennym noszeniem odpowiedzialności, nie tytułem ani urodzeniem.
Purpurowa Łuna
(I)
Bashar prowadzi swój okręt, Purpurową Łunę, do tajnej kryjówki z łupem zagrabionym królewskiej marynarce. By zabezpieczyć bazę, zawiera układ z syrenami zamieszkującymi pobliskie skały – w zamian za kosztowności mają przepuszczać tylko jego statek, topiąc pozostałe. Po powrocie na wyspę i pozwoleniu załodze na zabawę z rumem, kapitan wychodzi samotnie na nocny spacer po plaży. Wśród skał dostrzega tajemniczą postać – syrenę w ludzkiej formie, która śledziła okręt już wcześniej. Mężczyzna podchodzi do kapitana i oznajmia, że chce porozmawiać oraz dołączyć do załogi Purpurowej Łuny.
(II)
Dante od pierwszego spojrzenia na kapitana Bashara wiedział, że to on jest prawdziwym skarbem, nie błyskotką z pirackiej skrzynki. Posiadając rzadką zdolność przyjmowania ludzkiej postaci, bez wahania porzucił morze i popłynął za statkiem. Na plaży wyznał kapitanowi swój zamiar, a po krótkich negocjacjach w kajucie zawarli układ: Dante będzie nawigował i ostrzegał przed niebezpieczeństwami w zamian za prywatność podczas odpraw z kapitanem. Na pokładzie szybko zdobył szacunek załogi siłą i ciężką pracą. Jednak najważniejsze dla niego były chwile sam na sam z Basharem – ich napięte, pełne niedopowiedzeń rozmowy przy mapach, podczas których syren flirtował bezwstydnie, kapitan zaś trzymał chłodny dystans, choć nie bez wysiłku.
(III)
Dante szybko stał się cennym członkiem załogi Purpurowej Łuny — pomagał przy nawigacji, łowił ryby i prowadził statek omijając królewskie patrole. Nieustannie flirtował z Basharem, który z kolei z uporem chłodnym dystansem zbywał syrenie zaloty, przekonując siebie, że niestateczna natura syren sprawi, iż Dante w końcu straci zainteresowanie. Podczas słonecznego dnia odpoczynku syren pokonał w siłowaniu się niepokonanego dotąd bosmana, przy okazji przyciągając kapitana na pokład. Kulminacją rozdziału jest wyprawa Dantego do morza po marlina – rzadką i trudną do schwytania rybę. Gdy czas, który Dante spędzał w morzu przeciągał się, Bashar niepostrzeżenie zaczął wypatrywać go przez lunetę, zdradzając tym samym, że obojętność kapitana jest jedynie starannie utrzymywaną pozą.
(IV)
Podczas abordażu płonącej karaki Dante bez wahania skacze do wody, by ratować dwóch nieprzytomnych piratów. Pierwszego doprowadza bezpiecznie do Łuny, lecz gdy wraca po drugiego, spada na niego złamany maszt i mężczyzna ginie. Po pogrzebie syren siedzi w milczeniu pod masztem, dręczony poczuciem winy i po raz pierwszy w życiu odczuwa prawdziwy ból po stracie – co stoi w sprzeczności z syrenią naturą. Nocą podchodzi do niego Bashar, siada obok i spokojnie tłumaczy, że nie wszystkich da się uratować, a Dante wykazał się wyjątkową odwagą. To rzadkie, szczere słowa uznania ze strony kapitana przynoszą syrenowi ukojenie, którego nie dały mu ani morze, ani rum. Po raz pierwszy oboje siedzą razem w cichej, pozbawionej gry i napięcia bliskości.
(V)
Podczas spokojnego wieczoru w tymczasowej kryjówce Bashar odpoczywał przy lekturze, gdy zza okna dobiegł go śpiew Dantego – piękna, miłosna pieśń, którą syren wykonywał przy ognisku, zahipnotyzowując magią głosu całą załogę i kierując słowa wyraźnie do kapitana. Bashar wezwał Dantego do kajuty i ostro skarcił go za manipulowanie ludźmi oraz próbę ośmieszenia go. Wywiązała się kłótnia, podczas której syren po raz pierwszy bez ironii zasugerował, że kapitan po prostu boi się dopuścić do siebie kogokolwiek. Bashar, nieugięty, wyznaczył mu godzinę na opuszczenie statku. Dante wyszedł bez słowa i zniknął w morzu, zostawiając kapitana samego z poczuciem, że Purpurowa Łuna jest teraz jakoś niepełna.
(VI)
Wygnany ze statku Dante tęskni za Basharem, szukając ulgi w alkoholu i bijatykach w portowym mieście. Przypadkowo podsłuchuje rozmowę zdrajcy, który sprzedał marynarce króla informacje o trasie Purpurowej Łuny. Syren natychmiast rusza na ratunek i wdziera się na pokład atakowanego statku. W trakcie walki zauważa żołnierza skradającego się z sztyletem za plecami kapitana – rzuca się między nich i przyjmuje cios przeznaczony dla Bashara. Ranny, ale przytomny, pyta tylko, czy kapitanowi nic się nie stało. Bashar opatruje go w swojej kajucie i przez całą noc czuwa przy łóżku, nie puszczając jego dłoni. Gdy Dante odzyskuje przytomność i wyczuwa uścisk kapitana, po raz pierwszy bez gry i flirtu – szczerze – ściska jego dłoń w milczącym przeproszeniu i wyznaniu.
(VII)
Dante dochodzi do zdrowia pod czujną opieką Bashara. Gdy gorączka mija, kapitan przyznaje, że pamięta szczere słowa wypowiedziane w malignie i – ważąc wszystkie błędy syrena przeciw jego poświęceniu i lojalności – daje mu drugą szansę, zapraszając z powrotem do załogi. Dante wraca na swoje miejsce wśród piratów, jakby nigdy nie odchodził: łowi ryby, żartuje z kamratami, a dla kapitana wyławia z głębin wyjątkową czarną muszlę z czerwonymi końcami. Opowiadanie kończy się sceną w kajucie, gdzie syren siedzi na kolanach Bashara, wspólnie planując nawigację przez zdradliwą cieśninę – kapitan przyciąga go do siebie i całuje, a ich związek rozkwita nareszcie w spokojnej, wzajemnej bliskości.
czerwiec 2025
Tęczowy Rift
Od Bashara – Tęczowa Rękawica (I)
poprzednia część: Od Dantego – Tęczowa Rękawica (II)
Bashar przybywa na egzamin z farmakologii, który jest opóźniony, lecz zamiast czekać, przekonuje następnego w kolejce studenta, by wpuścił go przodem, argumentując, że ma ważne zobowiązanie i że farmakologia mu wychodzi. Wchodzi, zdaje na piątkę po dłuższej dyskusji z egzaminatorem i wychodzi, zostawiając osłupiałych rówieśników z krótką radą, by nie kazali prowadzącemu czekać. Dotrzymuje obietnicy i zjawia się punktualnie na Turnieju o Tęczową Rękawicę, gdzie Dante czeka już zdenerwowany. Na wieść o piątce syren przytula go bez słowa, wiedząc, że inaczej być nie mogło. Bashar pomaga mu się przygotować do walki – czesze go i zakłada owijki – a trener Cangrande della Scala odprowadza ich wzrokiem z cichą, pogodną radością.
14 lutego 2025
Walentynki
The defining moment, the collision of stars (II) [AU]
poprzednia część: Od Dantego – Walentynki
You were an unexpected surprise (I) [AU]
You were an unexpected surprise (I) [AU]
Poczta walentynkowa działała bardzo sprawnie, przynosząc adresatom kolejne liściki, Dante jednak czekał na wiadomość od tylko jednej osoby. Bashar nie byłby sobą, gdyby z wiadomości nie uczynił zabawy i w efekcie jego ukochany paladyn biegał po zamku w poszukiwaniu kolejnych wskazówek, by w końcu trafić do jednej z ukrytych komnat.
18 stycznia 2025
Nowy Rok
Oh Khusrau, the river of love
Runs in strange directions (I)
kolejna część: Od Dantego – Nowy Rok
One who jumps into it drowns,
And one who drowns, gets across (II)
One who jumps into it drowns,
And one who drowns, gets across (II)
Prezent urodzinowy Dantego został w końcu wykorzystany - wspólna wycieczka do Bharatu okazała się dla Dantego i Bashara wspaniałym sposobem na to, by dobrze rozpocząć nowy rok. Od zwiedzania pałacu dawnych maharadżów, pełnego ważnych dla demona wspomnień, przez warsztaty mehendi, aż po wspólne kupowanie sari, każda wspólna aktywność, każdy spędzony razem moment, zapadały głęboko w serce.
grudzień 2024
Yule
Every time we love, every time we give, it's Yule (II)
poprzednia część: Od Dantego – Every time we love, every time we give, it's Yule (I)
Yule spędzane naprawdę razem nie mogło obyć się bez kuchennych rewolucji, lepienia pierogów z miłością, a także malowania bombek, jedynych takich w całym świecie.
listopad 2024
Opovember
Laparoskopia
Czas studiów nie jest dla Bashara ciężki, dopóki nie trafi na osoby lekko podchodzące do swych obowiązków i pozbawione grama szacunku do innych. Przez lekkomyślność ratownika medycznego bharacki piknik mógł się skończyć tragedią, lecz Bashar nie był nigdy zwykłym studentem.
Pogoda i Rower
seria: Twoje dłonie spłyną krwią
Śmierć jednej ludzkiej powłoki oznacza konieczność znalezienia dla siebie kolejnej. Demon, z sercem wciąż obolałym po pożegnaniu ze swą poprzednią rodziną, szuka dla siebie nowego śmiertelnika, o łatwym do usidlenia sercu i umyśle. Znajduje jednak kogoś o wiele ciekawszego.
Zadanie [AU]
seria: Stajenny i jego książę
Bashar to znaleziona wśród stepów sierota wojenna, przygarnięta przez jednego z rycerzy. Obecnie służy jako stajenny, a po tym, jak przypadkiem nakrył księcia z dwórką, książę zaś nakrył go na grzbiecie jego wspaniałego rumaka, Bashar postanawia zaryzykować - oferuje się, że nauczy Dantego jeździć na Bucefale.
Czas
Piknik pod kwitnącymi wiśniami i układanie ikebany - popołudnie po wyczerpującym dyżurze nie mogło być zaplanowane przez Dantego lepiej, pozwalając Basharowi cofnąć się wspomnieniami do dawniejszych czasów i ukazać swemu syrenowi kolejną umiejętność, którą nabył w liceum.
Piasek i Pył
seria: Wystarczy złamać ich duszę
Kraj można podbić na wiele sposobów, a wkroczenie do niego z wojskiem nie zawsze sprawi, że lud się podporządkuje, porzuci myśli o wolności i rewolcie. Rzecz niby oczywista dla władców, lecz czasem potrzeba dużo większego doświadczenia, by dostrzec optymalną ścieżkę.
Skrzydła [AU]
seria: Kwiaty i granat
Kolejny dzień zajmowania się chaotycznym, pomniejszym bóstwem, hasającym niefrasobliwie po Podziemiu. Tym razem Dante zażyczył sobie relaksującej kąpieli oraz nowych szat, w które ubrał go nie kto inny, jak jego gburowaty przewodnik, Bashar. Podczas kolejnej przechadzki po pałacu, mężczyźni spotkali drugiego z bogów, prawą rękę Bashara, Tanatosa.
31 października 2024
Halloween
Tonight i wanna give it all to you (II)
poprzednia część:
Od Dantego – Tonight i wanna give it all to you (I)
Od Dantego – Tonight i wanna give it all to you (I)
Grafik Dantego był w Halloween napakowany po brzegi. Syren nie oczekiwał, że Bashar będzie mu towarzyszył, szczególnie podczas tej nocnej imprezy w klubie, pełnej głośnej muzyki i tańca. Nie spodziewał się, że stateczny i poważny pan doktor może pojawić się tam, i wraz z Dantem wziąć we władanie cały parkiet.
sierpień 2024
AUgust
Pisz do mnie (I) [AU]
kontynuacja: Od Dantego – Pisz do mnie (II) [AU]
Bashar pracuje jako weterynarz na rozległym ranczu, a swój czas dzieli między zwierzęta i uśmiechy Dantego, jednego z kowbojów. Mężczyźni razem zajmują się jednym z małych kotków, który pojawił się na ranczu, lecz ich spokojny czas nie trwa długo. Bashar zostaje wysłany do miasta na roczny kurs, który ma podnieść jego kompetencje. Początkowo wszystko układa się dobrze i Dante z Basharem wymieniają się listami, lecz w pewnym momencie listy od Dantego przestają przychodzić. A to może znaczyć tylko jedno - siła uczucia kowboja nie przetrwała próby czasu i Bashar nie miał już do kogo wracać.
Członkowie Klanu Teflonu nigdy nie są sami (I) [AU]
Czarny Pazur to indywidualista, który nie przepada za towarzystwem, szczególnie Złotej Burzy, naprzykrzającego się mu w najgorszych momentach. Jednak gdy w nocy Czarny Pazur wpada w zasadzkę, nie kto inny, a Złota Burza przychodzi mu z odsieczą.
Kwiaty i granat (II) [AU]
seria: Kwiaty i granat
Spokojna rutyna Podziemi zostaje przerwana pojawieniem się nieproszonego gościa. Bashar jednak, zamiast wygnać przybłędę tam, skąd przyszła, postanawia podjąć grę, udawać przewodnika za którego został wzięty. Władca umarłych sam nie wie, kto dokładnie zawitał do jego rozległej krainy.
luty 2024
Walentynki
następna część: Od Dantego – Walentynki
Walentynkowy wyjazd-niespodzianka w stylu Bashara, czyli wypad do mroźnej Medwi, okazał się zarówno powrotem do wspomnień, jak i okazją do spróbowania czegoś nowego. Na przykład swoich sił w układaniu krótkich, romantycznych wierszyków.
styczeń 2024
Nowy Rok
następna część: Od Dantego – Nowy Rok
Noworoczne obchody zorganizowane przez miasto na plaży nie były czymś, co Bashar wybrałby jako sposób świętowania zmiany daty w kalendarzu. Chyba, że mógłby świętować go z Dantem i dać syrenowi zapolować na słodkie jalebi.
grudzień 2023
Yule
poprzednia część: Od Dantego – Yule
Bashar zazwyczaj spędzał to zimowe święto oddając się spokojowi i ciszy własnego mieszkania, albo przesypiając noc na kozetce w szpitalu, czekając na tych, którzy mieli pecha i potrzebowali pomocy lekarskiej, zamiast zajadać się świątecznymi przysmakami z rodziną. Tym razem jednak jego Yule było inne, bo spędzone z Dantem, którego pogodna i ciepła obecność sprawiła, że naprawdę czuło się tamtego wieczoru magię świąt.
listopad 2023
Opovember
Woda, Śmiech
cała seria: Azhara
Seria opowiadań o tym, jak demon, na początku swego życia i mieszkając jeszcze w swej ojczyźnie, opętał podróżującego przez pustynię prawnika.
Państwo, Oczy, Szczęście
cała seria: Bharat
Seria o tym, jak demon cieszył się życiem syna maharadży i spędzał czas z trójką swego rodzeństwa w kraju barw i ostrych przypraw.
Rośliny
cała seria: Senkawa
Seria o tym, jak demon opętał syna daimyo, a następnie doprowadził upadający, senkawański ród, do zajęcia mu należytego miejsca na arenie politycznej.
Książka
cała seria: Medwia
Seria o tym, jak demon, opętawszy szlachcica, wziął pod swoje skrzydła obiecującą baśniopisarkę.
Klucz
cała seria: Fundusze na badania
Seria o tym, jak Bashar postanowił nielegalnymi metodami zdobyć fundusze na badania.
Relaks
cała seria: Studenci
Perypetie Bashara ze studentami.
Królewski [AU]
cała seria: Ballada o Magii Przyjaźni
(1)
Seymour, były czarodziej, który potajemnie porzucił studia magiczne i rodzinną posiadłość, zatrzymuje się w przydrożnej karczmie i słyszy tam wędrownego barda Ignisa — genashiego z magiczną lutnią i głosem poruszającym do głębi. Piosenka o ukrywaniu uczuć i uwolnieniu się z okowów trafia prosto w serce Seymoura, lecz zanim zdąży przetworzyć to przeżycie, w karczmie wybucha bijatyka i cała grupka ląduje na zewnątrz. Ignis bez ogródek proponuje Seymourowi dołączenie do zespołu, bo właśnie mają dwa wakaty.
(2)
Dante i Virgil ratują grupę wędrownych bardów z zasadzki zbójców, a jeden z bardów, Seymour, głaszcze Virgila w wilczej postaci, myląc go z tresowanym psem Dantego, co wprawia druida w niemałe zakłopotanie. Przy wspólnym ognisku okazuje się, że Dante to słynny paladyn księcia, a Ignis i jego kompania szybko wciągają rycerzy w swoje towarzystwo. Wieczór kończy się tym, że Dante postanawia nauczyć Ignisa walki mieczem, ku wyraźnemu niezadowoleniu obu zainteresowanych i rezygnacji Virgila.
(3)
Dante wciąga Ignisa i resztę bardów na królewski dwór, gdzie cała kompania zostaje odpowiednio ogarnięta i przyodziana, a Ignis wbrew swojej woli jest zmuszany do uczestnictwa w życiu dworskim. W teatrze Ignis po raz pierwszy naprawdę widzi aktorkę Maeve i zakochuje się, zupełnie tracąc swój zwykły krytyczny dystans. Dante, dostrzegając tę przemianę, zmusza Ignisa do zagrania koncertu dla możnych, a bard, zainspirowany uczuciem, wyznaje miłość w piosence, śpiewając wprost dla Maeve i porywając całą salę żarem swych emocji.
(4)
Maeve, dworska aktorka i wróżka, czeka na powrót swojego przyjaciela Dantego z misji, a gdy ten wraca z grupą bardów, zaczyna zauważać Ignisa – najpierw jego wzrok na widowni, potem na placu treningowym, gdzie dyskretnie wycisza jego emocje, pomagając mu lepiej walczyć. Podczas comiesięcznych świętowań ku czci bogini sztuki ich spojrzenia krzyżują się wielokrotnie – na spektaklach, podczas koncertu Vox Metallica, który kompletnie rozbija serce wróżki – a napięcie między nimi powoli narasta. Na balu kończącym miesiąc Dante dosłownie wypycha sparaliżowanego tremą Ignisa w stronę Maeve, ta zaś, widząc jego panikę, odpowiada na niezadane jeszcze pytanie i sama prowadzi go na parkiet.
(5)
Dante, strawiony troską o pojmanego księcia Bashara i całą resztę uwięzionych, przygotowywał się do wyzwolenia zamku, aż w końcu wraz z drużyną wkracza do twierdzy, siejąc chaos wśród straży. Drużyna stopniowo się rozprasza – Virgil zatrzymuje strażników przy ogrodzie, Raam i Seymour pilnują biesiadnej sali, a Dante i Ioannis przebijają się do lochów, gdzie uwalniają Maeve i pozostałych dworaków. Dante zostawia ich pod opieką wróżki i kleryka, sam zaś parze do południowej wieży, gdzie Bashar przetrzymywany jest przez ostatnich strażników – paladyn rozprawa z nimi sprawnie, lecz musi zachować zimną krew, gdy jeden bierze księcia za zakładnika. Gdy sytuacja zostaje opanowana, a Bashar bezpieczny, Dante przeżywa chwilę wzruszenia na widok swego władcy – po czym natychmiast wraca do rzeczywistości, informując go, że Ignis wciąż walczy sam przed bramą i trzeba się spieszyć.
(6)
Ignis, wiedząc że misja może go kosztować życie, zostaje przed zamkową bramą by samotnie zatrzymać powracającego zdrajcę-Wężownika i kupić przyjaciołom czas na uwolnienie księcia. Gdy kolumna jeźdźców nadciąga, bard gra na lutni, próbując przełamać czarną magię kontrolującą umysły rycerzy i przez chwilę mu się to udaje, lecz Wężownik kontruje kolejnymi zaklęciami, a potem przemienia się w olbrzymiego węża i rzuca na Ignisa. Bard walczy desperacko mieczem, lecz zostaje schwytany w sploty ogona. Potwór łamie mu żebra, a Ignis myśli o Maeve i tym, że zdążył kupić wystarczająco dużo czasu. Na ostatnie kpiny Wężownika odpowiada jedynie napluciem mu w pysk.
(7)
Dante przybywa w ostatniej chwili, by uratować półprzytomnego Ignisa ze szponów Wężownika, i staje do walki z gigantem. W brutalnej, wyczerpującej walce, Dante pokonuje zdrajcę, zabijając go – i dopiero wtedy pozwala sobie pobiec do rannego przyjaciela. W samotności ogrodu kwiatowego syren pozwala sobie w końcu się wypłakać, mierząc się z myślą, że omal się nie spóźnił. Na koniec szuka księcia Bashara pod pretekstem „obchodu”, co skutkuje tym, że władca wydaje mu rozkaz odpoczynku i sam zgadza się wybrać z nim na konną przejażdżkę. Opowiadanie kończy się sceną Dantego wzierającego w lustro tuż przed uroczystością, na której zostanie ogłoszony bohaterem.
(8)
Po pokonaniu Wężownika i ukaraniu zdrajców, książę Bashar organizuje uroczystą ceremonię, na której nagradza obrońców królestwa – Dante otrzymuje nowy miecz wysadzany rubinami, Virgil księgę wiedzy, a piątka bardów zostaje oddana pod opiekę przedsiębiorcy Norberta Goldworthiego, który ma zadbać o ich karierę i sprawić, by ich muzyka dotarła do wszystkich w królestwie. Ignis z uśmiechem przyjmuje tę nagrodę w imieniu zespołu, podczas gdy Norbert mrucząc pod nosem, zapowiada, że zajmie się nimi czy im się to będzie podobało, czy nie.
(9)
Maeve wspomina koszmar oblężenia – ucieczkę korytarzami, uwięzienie w lochu, gdzie podtrzymywała nadzieję współwięźniów śpiewem, i przerażający moment, gdy przyniesiono nieprzytomnego Ignisa i przez chwilę myślała, że nie żyje. Teraz, gdy wszystko minęło, wychodzi wieczornym ogrodem i spotyka Ignisa, któremu dziękuje za poświęcenie i odwagę. Wieczór kończy się pierwszym pocałunkiem, gdy Maeve wsuwa mu w kieszeń gałązkę niezapominajek i nieśmiało, ale bez wahania sięga ustami ku jego ustom.
31 paździenika 2023
Halloween
O tym, jak Bashar obdzielił cukierkami dzieci, które przyszły do niego na Halloween.
Inspo na zmieniający się szablon zajumane od Nowalijki <3
Art na nagłówku: Eclipse by Daka Kuntara, pozostałe to zdjęcia ze stocka.
Art na nagłówku: Eclipse by Daka Kuntara, pozostałe to zdjęcia ze stocka.
Postać stworzona przez:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz