Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok 2026. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok 2026. Pokaż wszystkie posty

01 lutego 2026

Nowy Rok 2026 – Podsumowanie

Styczeń zakończony, czas więc zakończyć nasz łączony event, Nowy Rok + Yule. Cieszę się, że udało się napisać opowiadania i podzieliliście się swoimi historiami, bo wiem dobrze, że święta, a potem styczeń, nie są czasem, który sprzyja pisaniu. W tym evencie pojawiły się następujące opowiadania:
  1. Od Felixa – Nowy Rok
  2. Od Undine – Nowy Rok
  3. Od Song Ana — Nowy Rok
  4. Od Caina – Nowy Rok
  5. Od Andrei – Nowy Rok
  6. Od Janka – Nowy Rok
  7. Od Isidoro – Nowy Rok
  8. Od Merlina – Nowy Rok
  9. Od Ignisa – Nowy Rok
  10. Od Hotaru – Nowy Rok (I)
  11. Od Seymoura – Nowy Rok (I)
  12. Od Bashara – Nowy Rok (I)
  13. Od Virgila – Nowy Rok (II)
  14. Od Dantego – Nowy Rok (II)
  15. Od Annikki – Nowy Rok (II)
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję i łapcie swoje nowe role na Discordzie <3

Od Annikki – Nowy Rok (II)

Słowa miały znaczenie. Od pnia tej prostej myśli rozwinęły się gałęzie reszty jej życia, przeobrażając je w sposób, w jaki zagubiona w niewielkiej, wręcz odciętej od reszty świata wiosce ćma nie sądziła, że będzie kiedykolwiek możliwy. Zaczęła zbierać wyrazy, pielęgnować je i zasadzać w równych odstępach od siebie, by mogły wykiełkować w przekazy potrafiące uderzyć głębiej swoją prawdą. Lata uczenia się tej subtelnej praktyki, która nie niosła w sobie żadnej wartości, gdy Annikki próbowała stworzyć ogród zgrabnych zdań przed Hotaru. Język kaleczył jej się o karłowate kolce uczuć, wokół gardła oplatały się nienaturalnie długie łodygi, dłonie szukały zaczepienia w zdradzieckich pnączach. Chciała do niej mówić pięknie, otwarcie, szczerze, lecz z jej myśli pozostawały marne półsłówka, które mogły równie dobrze nic dla tancerki nie znaczyć.
Annikki wcisnęła dłoń w kieszeń kurtki, odchrząknęła, bo to przecież zimno drażniło ją w gardło, a nie własna niemoc, strach, myśl, że nigdy nie będzie potrafić powiedzieć czegoś więcej, co przekroczy pewną granicę bezpowrotnie.

31 stycznia 2026

Od Dantego – Nowy Rok (II)

Bashar chciał wrócić do mieszkania i odłożyć zakupy, ale Dante już miał lepszy pomysł, ze swoją drapieżną naturą pobudzoną zobaczeniem najładniejszej choinki na pobliskim bazarze, pewny, że chwila zwłoki pozbawi ich tego doskonałego drzewka. Rąk mu brakło na niesienie zdobyczy z targów, choinki oraz trzymanie dłoni Bashara, więc po długiej dyskusji i próbach zagięcia praw fizyki w końcu zgodził się oddać zakupy lekarzowi, by samemu nieść drzewko na barku i mieć możliwość nie puszczania swojego ulubionego doktora.

Od Virgila – Nowy Rok (II)

Na tle podobnych sobie budowli w dzielnicy rodzinna pieczara Moerisowej watahy odznaczała się niemożliwym do podrobienia, wilczym ciepłem wylewającym się z przystrojonych bogato okien, oświetlonych krzaczków, z wieńca obwiązanego wstążeczką z życzeniami, z mieniących się lodowym błękitem sopli i sięgających kolan lasek cukrowych prowadzących wzdłuż ścieżki pod same drzwi, niczym drogowskaz do krainy wiecznego, zimowego świętowania. Nie tylko oni wystawiali przeróżne ozdoby, uwielbiając przepych grudniowych obchodów, lecz Vi zawsze uważał, że jego rodzina opanowała do perfekcji przystrajanie domu w sposób, który nie chełpił się jedynie ilością migoczących lampek, tylko zapraszał do środka tego zbłąkanego wędrowca, obiecując radość i spokój, bo te długie zęby były do odstraszania złych duchów, a miękkie łapy do witania nieoczekiwanych przyjaciół. Przed wejściem czuło się jak w miejscu pozbawionym nieprzystępnych barier, bo do wilczego legowiska wkroczyć mógł każdy o czystym sercu.
Virgil zerknął na Seymoura i jego dobrą minę idącą w parze z sercem bijącymi nerwowymi spazmami, gdy były czarodziej zerkał przelotnie w najbliższe okno i liczył raz jeszcze ilość przeciwników na mapie.

13 stycznia 2026

Od Bashara – Nowy Rok (I)

Stellaire lśniło tysiącem świateł. Girlandy przecinały ulice niczym złote rzeki spływające z nieba, witryny sklepowe prześcigały się w pomysłowych dekoracjach, a z głośników płynęły kolędy, mieszając się z gwarem przechodniów i śmiechem dzieci. Bashar lubił to miasto, miało w sobie wszystkie elementy, które odpowiadały mu w rozległej, kosmopolitycznej stolicy, lecz w grudniu Stellaire nabierało zupełnie innego charakteru – jakby ktoś rozsypał nad nim garść magicznego pyłu, sprawiając, że nawet najbardziej ponure zaułki wydawały się przytulne, ciepłe, pełne obietnicy czegoś więcej.
— Patrz! — Dante pociągnął go rękę, wskazując na wystawę z poruszającymi się mechanicznymi elfami, których drobne młoteczki uderzały w miniaturowe kowadełka, wykuwając nieistniejące zabawki. — To nowe, w zeszłym roku tego nie było.

Od Seymoura – Nowy Rok (I)

Seymour stał przed lustrem w sypialni, wpatrywał się uważnie w taflę, poprawiając kołnierzyk koszuli. Biała, starannie wyprasowana, z subtelnymi mithrilowymi spinkami z szafirowym akcentem – klasyczna, ułożona, podkreślająca jego charakter. Przynajmniej ten, który akurat chciał ukazać – profesjonalny i bezpieczny. Spinki były dokładnie tym, co każdy, w tym Seymour, wybrałby na jakiekolwiek rodzinne spotkanie. Lśniły dyskretnie w świetle lamp, nie za ostentacyjnie, ale wystarczająco elegancko, by pokazać, że dba o szczegóły. W końcu ostatnio poszło dobrze. Rodzice Virgila go zaakceptowali, Valerius okazał się zupełnie w porządku (Vi zdecydowanie za dużo narzekał na „szczeniaka") i Seymour doszedł do wniosku, że tym razem będzie podobnie.
Musiało być podobnie.

Od Hotaru – Nowy Rok (I)

Hotaru po raz trzeci poprawiała idealnie wpięte we włosy, ozdobne kanzashi. Przyglądała się swemu odbiciu w lustrze w przedpokoju, krytycznym spojrzeniem ogarniając spinającą niski kok jedwabną wstążkę, sięgając misternego wiązania, zawijając mocniej jeden z krańców. Wstążka połyskiwała bladym, mroźnym blaskiem, idealnie komponując się z ciemnogranatowym płaszczem i kremowym szalikiem.
„To tylko zwykłe spotkanie”, myślała, odwracając głowę to w jedną, to w drugą stronę. „Po prostu idziemy razem obejrzeć Świetlną Arkę. Nic więcej”.
Sięgnęła po pomadkę, zawahała się, odłożyła. Podniosła ponownie. Delikatny róż, ledwo widoczny, aromat wiosennych kwiatów. Przecież to tylko oznaka szacunku dla drugiej osoby – dopilnować, by wygląd był schludny i zadbany. Nie było w tym nic nadzwyczajnego. Prawda?
Hotaru zerknęła na zegarek. Miała jeszcze dziesięć minut do wyjścia, ale wolała być nieco wcześniej. Wcześniej nawet, niż zazwyczaj przychodziła wcześniej. Ostatni raz obrzuciła swe odbicie spojrzeniem, poprawiła szalik. Sprawdziła, czy w torebce ma wszystko, czy nie zapomniała portfela i chusteczek. Wszystko było na swoim miejscu.
„To tylko zwykłe spotkanie”.

07 stycznia 2026

Od Ignisa – Nowy Rok

Zimno promieniowało z wyziębionych ścian, przesączało się przy nieszczelnym oknie, wkradało pod krzywymi drzwiami. Ignis leżał na materacu rzuconym wprost na podłogę – bo cóż innego miałby tam położyć, skoro to jedyne, co posiadał – i wpatrywał się w sufit pokryty zrudziałymi plamami, układającymi się w mapę odległej, istniejącej tylko w snach krainy. Miał nadzieję, że rozwijająca się w rogu pokoju pleśń postanowi się wycofać, pokonana przez gryzący chłód, lecz zdecydowanie nie docenił przeciwnika i teraz miał wrażenie, że jeśli kogoś ta zima miała dojechać, to właśnie jego.

06 stycznia 2026

Od Merlina – Nowy Rok

Drzwi pokoju Merlina otworzyły się z impetem, chłopak wkroczył do środka, rzucił plecak na łóżko, aż jego pluszowy jednorożec podskoczył na poduszce.
— Koniec tego — westchnął ciężko, podchodząc i samemu też opadając na łóżko.
— Koniec? — dobiegł go podszyty wątpliwością głos.

05 stycznia 2026

Od Isidoro – Nowy Rok

Pustynia Sallandiry rozciągała się pod nimi niczym zamarznięty ocean złota i dogasającego blasku – nieskończone fale wydm, pozłacane ostatnimi promieniami zachodzącego słońca, tworzyły krajobraz hipnotyczny niczym wprawnie utkana iluzja, i równie niebezpieczny. Latający dywan, osobiście wybrany przez Serafina z przepastnego skarbca zdobytych przez niego artefaktów, niósł ich przez powietrze z gracją ptaka drapieżnego. Wiatr, suchy i gorący nawet o tej porze, omywał gładko otaczającą dywan przejrzystą barierę, nie ważąc się sięgnąć dwójki podróżnych, przekroczyć granicę ochronnej magii.

04 stycznia 2026

Od Janka – Nowy Rok

Kapitan Solheim chciała wyświadczyć mu przysługę, ten jeden raz sprezentować wolne Yule, skoro odkąd dołączył do ich zespołu, każde święta spędzał dyżurując w remizie, przysługa ta jednak okazała się niedźwiedzią. Bo taki świąteczny dyżur w remizie nie był ciężkim, ludzie spędzali tę noc w spokoju, i tylko czasem trzeba było gdzieś pojechać, jak lampki się zbiesiły, zamiast świątecznej atmosfery to pożar czyniąc, ale wiele tych interwencji nie było i noc Janek najczęściej mógł przegadać wraz z resztą swej drużyny. Ylva opowiadała wilcze legendy o zimowym przesileniu, Gulm nucił dziwnie brzmiące pieśni, których nikt nie rozumiał, ale wszyscy kiwali głowami w takt, Elowen tłumaczyła skomplikowane elfickie obyczaje, Tarik nic tylko żartował, a Vlad… no cóż, Vlad był po prostu Vladem i to wystarczyło. Teraz jednak był w domu, tym swoim niewielkim, wynajętym mieszkanku, w którym musiał się schylać w każdym progu, sam jak palec, choć za każdą ścianą miał sąsiadów. Słyszał ich życie – śmiechy dzieci, brzęk talerzy, kolędy dobiegające z radia, szczekanie jakiegoś psa. Wszystko to było tak blisko, a jednak tak nieskończenie daleko.

03 stycznia 2026

Od Andrei – Nowy Rok

Targ w Stellaire rozciągał się na placu głównym niczym barwny gobelin utkany ze światła, dźwięków i zapachu świątecznego szczęścia. Dziesiątki straganów ciągnęły się w nieregularnych rzędach, każdy przyozdobiony girlandami z pachnących gałązek, błyszczącymi łańcuchami i bombkami. Długie sznury zaklętych lampek rozciągały się między słupami, daszkami, biegły od miejsca w miejsce, zmieniając wieczorną ciemność w magię świetlistego Yule. Zapraszały wszystkich, by zanurzyć się w magii świąt, zapomnieć o troskach, skusić na coś słodkiego i znaleźć jakiś choinkowy drobiazg. Ławice klientów – spieszących się po ostatnie prezenty samotników, rodziców z niesfornymi dziećmi, zakochanych par, mających mnóstwo czasu na wszystko emerytów, przepływały wśród straganów, podążając w stronę co intensywniej mrugających do nich stoisk czy starając się znaleźć koniec ogonka po świąteczny grzaniec. Z pieców buchało ciepło, unosił się zapach pieczonych kasztanów, korzennych pierników, wędzonych serków i gorącej czekolady. Z głośników płynęły dźwięki skrzypiec, śpiewał chór, a melodia piosenek o Yule mieszała się z gwarem i śmiechami.

02 stycznia 2026

Od Song Ana — Nowy Rok

— Mistrzu, zaczekaj, nie można tak po prostu wchodzić na drogę bez rozglądania się!

Od Undine – Nowy Rok

TW: przemoc domowa wobec dziecka, eutanazja pacjentów przez personel medyczny, normalizacja przemocy, manipulacja psychologiczna i emocjonalna, opisy krwi i okrucieństwa.

01 stycznia 2026

Od Felixa – Nowy Rok

Laurent Beaumont odchylił się w fotelu, uśmiechnął z satysfakcją.
Restauracja Amber była dokładnie taka, jaką lubił – droga, cicha, z kelnerami, którzy wiedzieli, kiedy zniknąć. Przez panoramiczne okno widział rynek starego miasta, to starodawne piękno, rozciągające się w dole, niczym dywan u jego stóp i rozmigotane iluminacje przygotowane na sylwestrowe obchody. Jego iluminacje. Jego pieniądze. No, nie do końca jego, ale kto by to sprawdzał?

11 grudnia 2025

Nowy Rok 2026 – Zapowiedź

O rany, jeszcze trzy tygodnie i możemy zacząć mylić się przy wpisywaniu daty! Dobrze, że piątkę łatwo przerobić na szóstkę, to nie będzie aż takiej wtopy. W każdym razie – na pewno zastanawiacie się, dlaczego nagle jest Nowy Rok, a Yule gdzieś wyparowało. Nic się nie martwcie – na choinkę też jest w tym evencie miejsce!
W poprzednich edycjach mieliśmy Yule i Nowy Rok zaraz po bardzo intensywnym pisarsko Opovemberze, a jak tylko kończył się Nowy Rok, to zaraz trzeba było przygotowywać się na Walentynki i walentynkowe wydanie Auranthium. Żeby rozluźnić nieco grafik pisarski i nie dublować eventów (jednak „myśl przewodnia” Yule i Nowego Roku potrafi być podobna), zostaną one w tej edycji połączone. Zasady są bardzo podobne do poprzednich edycji – po prostu piszecie o tym, co też Wasze postaci porabiają w związku ze zbliżającym się końcem roku, a tematyka jest bardzo dowolna i może uwzględniać choinkę.