Felix Lachance
Wiek: 29 lat
Data urodzenia: 29.02
Płeć: mężczyzna
Rasa: boski sługa Łaskawej Pani Fortuny albo Pierdolonego Fatum, w zależności od okoliczności
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: dla świata
Opis: nadworny błazen samego Przeznaczenia, żyjący dlatego, że pisane było mu umrzeć, a on jest zbyt uparty, by kopnąć w kalendarz o wyznaczonym czasie. Niebezpieczeństwu śmieje się w twarz, Pechowi pokazuje środkowy palec, a potem odjeżdża w stronę zachodzącego słońca – czasem kradzionym cadillakiem, czasem skuty w wozie policyjnym. Fortuna kołem się toczy, czy jak to leciało.
Data urodzenia: 29.02
Płeć: mężczyzna
Rasa: boski sługa Łaskawej Pani Fortuny albo Pierdolonego Fatum, w zależności od okoliczności
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: dla świata
Opis: nadworny błazen samego Przeznaczenia, żyjący dlatego, że pisane było mu umrzeć, a on jest zbyt uparty, by kopnąć w kalendarz o wyznaczonym czasie. Niebezpieczeństwu śmieje się w twarz, Pechowi pokazuje środkowy palec, a potem odjeżdża w stronę zachodzącego słońca – czasem kradzionym cadillakiem, czasem skuty w wozie policyjnym. Fortuna kołem się toczy, czy jak to leciało.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Przeciętnego wzrostu, raczej chudy, zdecydowanie nie wygląda na gościa zdolnego skutecznie spierdalać przed policją. Jasne włosy proszą się o wizytę u fryzjera, ubrania zaś przypominają to, co ekspedientki wystawiają w oknach lumpeksów. Twarz raczej nijaka, niezapadająca w pamięć, lewe ucho chyba trochę mu odstaje, ale kto by się tym przejmował, skoro wszystko to Felix nadrabia swym uśmiechem. Szeroki, zaraźliwy, no po prostu nie da się na niego nie odpowiedzieć. Wszyscy uwielbiają, gdy Los się do nich uśmiecha, czemu więc nie mieliby podobnie ciepłymi uczuciami darzyć uśmiechu jego kochanego sługi?
Mimo niewyróżniającej się powierzchowności, w sposobie zachowania Felixa jest coś, co sprawia, że wystarczy mu przekroczyć próg pomieszczenia, by przyciągnąć uwagę. Porusza się płynnie, z wrodzoną frywolnością i swobodą, jego gesty zdają się czasem nieco zbyt teatralne, ale za to głos hipnotyzuje pogodną melodią. Opowiadane przez niego żarty wydają się śmieszniejsze, niesamowite historie jeszcze bardziej zajmujące, a jeśli Felix mówi, że do twarzy ci w tej koszulce, to od teraz będzie ona twoją ulubioną.
Prócz głosu i uśmiechu, kolejną z cech rozpoznawczych Felixa są jego okulary. Niebieskie lustrzanki równie często kryją spojrzenie, co zjeżdżają teatralnie z nosa bądź lądują na głowie, będąc barwnym gadżetem dodającym jeszcze więcej ekspresji do i tak ekspresyjnej postaci Felixa.
Lekkoduch, wesołek, człowiek, który w życiu nie zaplanował własnego dnia. Takie wrażenie można odnieść, gdy pomówi się chwilę z Felixem, tym rozdającym uśmiechy na prawo i lewo żartownisiem, który zdaje się tak zabawnie zaskoczony każdym zadanym mu pytaniem. Przy bliższym poznaniu okazuje, się może Felix jest chaotycznym lekkoduchem, ale jest też inteligentny, jego riposty trafiają dokładnie tam, gdzie powinny, i na dodatek nie można się na niego gniewać, gdy przy okazji rozbawiają całe towarzystwo. Miło się z nim rozmawia, parę chwil wystarczy, by kogoś sobie zjednał, a ta głośna osobowość sprawia, że mężczyzna łatwo zapada w pamięć, jego wspomnienie zaś wywołuje na twarzy uśmiech.
Dopiero po dłuższym czasie okazuje się, że nie wszystkie te cechy są prawdziwe. Bo prawda, Felix jest pogodny, głośny i wprawnie operuje słowem, lecz słowa te są starannie wykalkulowane, a uśmiechy dobrze zaplanowane. Los bywa kapryśny, zabawianie go to praca na pełen etat, a pomyłka pociągnie za sobą konsekwencje daleko poważniejsze, niż po prostu wylecenie z pracy. Dlatego też Felix nie może pozwolić sobie na choć jeden fałszywy krok, musi przewidywać zarówno posunięcia swoich przeciwników, jak i wszystkich innych pionków poruszających się w takt muzyki Przeznaczenia – być te dwa, trzy, cztery kroki przed wszystkimi, i na dodatek brać jeszcze pod uwagę ich głównego gracza, tę nieprzewidywalną rękę Fortuny, zdolną strącić całą planszę ze stołu. Przewidywanie nieprzewidywalnego – Felix żartuje, że to jego ulubiona specjalizacja.
Pewnie nie różniłby się wiele od innych krętaczy i oszustów, jakich pełno jest w policyjnych aktach, gdyby nie osobliwy kodeks moralny, któremu mężczyzna hołduje. Władzę jebać, swoich nie zostawiać – to dopiero początek prywatnego poczucia sprawiedliwości mieszkającego w jego sercu, sprawiającego, że Los, choć kapryśny, wciąż nie znudził się swym ulubionym błaznem. Co jeszcze znajduje się w tym kodeksie? O, to bardzo zajmująca historia, Felix z chęcią ją opowie. Pytanie tylko, którą wersję?
- Nie da się przewidzieć jego przyszłości. Sama obecność Felixa sprawia, że wizje ulegają wykrzywieniu, pokazując niestworzone rzeczy, a potem wypadki i tak biegną najdziwniejszym możliwym torem.
- Nikt nie wierzy mu, kiedy próbuje powiedzieć, że tak, jest boskim sługą, Przeznaczenie samo do niego mówi, miesza mu w życiu i jeszcze czasem ma dla niego jakieś misje. Mężczyzna jest pozbawiony jakiejkolwiek nadnaturalnej aury i choćby pękł, wszelkie zaklęcia, urządzenia i specjalne zdolności widzenia ukażą, że to po prostu zwykły człowiek.
- Jest (nie)szczęśliwym posiadaczem zaklętej talii kart. W niepowołanych rękach talia nie różni się niczym od kompletnie zwykłych, tanich kart, które można kupić w kiosku za parę funtów. Jeśli talia się zgubi, zawsze w końcu z powrotem ląduje w kieszeni Felixa. Za każdym razem, gdy Felix wyciąga jedną z kart, widnieje na niej przedmiot, osoba bądź zdarzenie, które następuje gdy tylko mężczyzna ją odczyta. Felix sam nie wie, co znajduje się na kartach ani ile ich jest. Wie jednak jedno – wyciągnięcie karty zawsze sprawia, że historia robi się ciekawsza.
- Gdyby Przeznaczenie nie wmieszało się do jego życia, Felix zapewne zrobiłby karierę jako profesjonalny parkourowiec.
- Myślisz, że ciężko jest sprzedać łysemu grzebień? Felix przekona twojego starego, żeby zrobił badania przesiewowe.
Błazen leżał na twardej posadzce, zimne łańcuchy wbijały się bezlitośnie w ramiona, ciasno pętały nogi. Czerwień skapywała z rozciętej wargi, brudne odzienie lepiło się do ciała, tępy ból gryzł w żebra. Królewscy strażnicy otaczali go ciasnym kołem, obnażone miecze gotowe przynieść śmierć, wystarczyło tylko jedno władcze skinienie dłoni. Król obserwował błazna z wysokości swego tronu, podpierając w zamyśleniu skroń.
— Nie ma dla ciebie nadziei, błaźnie. Twoim losem będzie śmierć — zawyrokował.
Strażnicy wznieśli miecze, król jednak powstrzymał ich gestem.
— Znaj moją łaskę. W swej mądrości pozwolę ci wybrać. Powiedz mi, błaźnie – jak chcesz umrzeć?
Spękane usta rozciągnęły się w uśmiechu, coś błysnęło w tym podbitym oku.
— Mój panie — wychrypiał mężczyzna — ze starości.
To miał być najgenialniejszy przekręt w jego karierze. Felix przygotowywał się do niego długo, zbierał materiały, kreślił plany, wypatrywał odpowiedniego momentu. Był przygotowany na każdą ewentualność – wszystko mogło pójść nie tak, od tamtego parasola, który mógł się nie rozłożyć, aż po ładunek wybuchowy, który eksplodowałby za wcześnie. Przewidział zawodzący sprzęt, przewidział ludzki błąd, kaprysy pogody, nawet katastrofy naturalne by go nie zatrzymały.
Nie przewidział tylko, że tej operacji będą przyglądały się jeszcze jedne oczy.
Pradawne i niezbadane, należące nie do śmiertelnika czy demona, nawet nie do boga, ale do czegoś więcej – do pierwotnej siły istniejącej, nim ktokolwiek zaczął liczyć upływ czasu. Nie wiedząc o tym, podniósł rękę na jedno ze sług tego czegoś, znanego pod mianem Losu, Fortuny i Przeznaczenia. I poniósł tego konsekwencje.
Teraz to on jest błaznem, a całe jego życie kręci się wokół dostarczania rozrywki temu nieokreślonemu bytowi. Nie umrze, dopóki ktoś nie okaże się od niego sprytniejszy i nie zabierze mu jego błazeńskiej czapki, Felix zaś, będąc z natury przekorny i skory do pokazywania środkowego palca każdej przeciwności, postanowił zabrać ją ze sobą do grobu, gdy już w krzyżu będzie go łamało, a jasne włosy kompletnie mu zbieleją.
Ja zdecyduję, jak będziesz się starzeć.
Takie słowa usłyszał na odchodnym, potem zaś ze zdziwieniem odkrył, że oto zmieniła się jego data urodzenia. Od tego momentu został skazany na obchodzenie urodzin co cztery lata, a w kwestii starzenia się… Cóż, trudno powiedzieć.
Postaci
- Tristan Fragarach (ulubiony detektyw) – ten gość z policji, który nie ma litości dla przestępców, poza tym nikt ze współpracowników go nie lubi, a pomimo doskonałych statystyk chłop nie ma co liczyć na awans? Idealnie <3 Choć wydaje się to nieprawdopodobne, mężczyźni mają ze sobą więcej wspólnego, niż by się wydawało, Felix zaś zawsze lubił testować granice swojego szczęścia.
Klub na Drzewie
Żaden przekręt nie uda się nigdy w pojedynkę, nie uda się też, jeśli między członkami drużyny nie będzie pełnego zaufania. Felix bardzo starannie dobrał sobie te dwie unikalne, wyjątkowe osoby, którym powierzyłby własne życie i dla których zdolny jest walczyć z własnym patronem.
- Net (osobliwość, cyborg) – trzecie dziecko giełdowego potentata, nigdy nie dogadywał się ze swoim biologicznym rodzeństwem. Ale doskonale dogadywał się z tym obdartym chłystkiem, którego pewnego dnia przypadkiem spotkał. Net zawsze miał smykałkę do szeroko pojętej technologii, a zagadnienia w rodzaju szyfrowania i zabezpieczeń go fascynowały, Felix zaś był tym, z którym Net zawsze mógł pogadać o swych zainteresowaniach. Felix też był tym, który szukał Neta, gdy ten po prostu pewnego dnia wyparował wraz z wybuchem dzikiej magii i jedynym, co po nim pozostało, był ten nieszczęsny, lewy trampek. Chłopak wrócił po paru latach, inny i odmieniony, poważny i wygadany, zdecydowany względem swej przyszłości. Tę zaś zamierzał związać z czymś innym, niż biznes i wpływy polityczne rodziny, wybierając życie według własnych reguł. Net, dzięki swym modyfikacjom, jest w stanie zespolić się z systemem operacyjnym danego elektronicznego elementu i wpłynąć na niego w sposób, który nadal jest niedostępny dla współczesnych programistów. Co więcej, w ciele mężczyzny żyją nanoroboty, regulujące jego gospodarkę hormonalną, administrujące środki przeciwbólowe a także reperujące uszkodzenia, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nanoroboty odtwarzają się, czerpiąc energię z ciała, a Net jest w stanie podzielić się nimi z drugą osobą, choć nanoroboty wyczuwają, że są w odmiennym środowisku i przez to nie chcą się odtwarzać. Sprawia to, że takie podzielenie się zdolnościami regeneracyjnymi jest tymczasowe.
- Nika (driada, wierzba) – porusza się z gracją, łamie kości z klasą i stylem. Wierzby to niezwykłe drzewa. Rosną szybko, ich drewno jest giętkie i plastyczne, niestraszne są mu wichury i zawieje, a obecny w ich korze kwas salicylowy był używany jako naturalny środek dezynfekcyjny. Po swym drzewie Nika odziedziczyła niezwykłą gibkość i giętkość ciała, która wychodzi poza umiejętność zrobienia szpagatu bez rozgrzewki. Nika jest w stanie zapanować nad wzrostem i kształtem własnego ciała, co czyni ją zdolną do zmiany wyglądu. Proces jest powolny, bo mięśnie i kości driady muszą się stopniowo odkształcić, urosnąć do upragnionego kształtu, lecz kiedy to się już stanie, najczęściej po upływie paru dni, przemiana jest na dobrą sprawę niewykrywalna normalnymi metodami – w końcu kształt ciała zmienił się naturalnie i organicznie, bez magii bądź przebrania. Dezynfekujące właściwości wierzbowej kory objawiają się u Niki tym, że wszelkie jej rany goją się same i nigdy nie pojawia się w nich infekcja. Kobieta pracuje nad rozwojem tej leczniczej strony swej natury i w chwili obecnej jest w stanie wydzielić z ciała zarówno środek dezynfekujący, jak i przeciwbólowy, choć wciąż ciężko jej dobrać odpowiednią dawkę. Nika jest typem cichej obserwatorki, lecz gdy sytuacja tego wymaga, niewiele jest w stanie ją zatrzymać.
-
Gal (człowiek, poczucie winy)
- Twierdzi, że zna dwanaście języków, a potem pozwala rozmówcy zgadywać, o które chodzi.
- Regularnie kupuje zdrapki. Jak na razie wygrał zestaw garnków i koc z wełny alpaki.
- Zwierzęta go lubią. Felix mówi, że tę właściwość wygrał kiedyś w kości.
- Nie wygląda, ale bardzo chętnie czyta książki. Ulubiony gatunek? Ten sam, co rozmówca.
- Jaki kolor oczu ma Felix? To zależy, co się tego dnia wylosowało. Odkąd Felix nazwał Los pozbawioną honoru, miękką fają, jego oczy losowo przybierają każdą barwę, poza swoją przyrodzoną.
- Uważa, że w po dwóch minutach luźnej rozmowy jest w stanie poprawnie odgadnąć gust muzyczny danej osoby.
Moodboard |
Playlista |
Zwykłe
Specjalne
będą :3
Felix i Tristan
Miecze Harmonii
(4)
Felix, pan Szczęściarz, odwiedza sierociniec i opowiada dzieciom historię Ostatniego Imperium, tłumacząc przy okazji zasady Allomancji i Feruchemii przez analogię do ciastek. Na końcu, odpowiadając na dziecięce rozważania o sprawiedliwości, subtelnie sugeruje, że sama sprawiedliwość bez Harmonii jest niewystarczająca.
(3)
Felix siedzi na dachu i rozmawia z Harmonią – bogiem, który objawia mu, że plan Ceartasa jest już niebezpiecznie zaawansowany, a jego „kotwicą” okazuje się konstabl Tristan, kontrolowany przez hemalurgiczny kolec wbity przez boga-antagonistę. Harmonia sugeruje, że jedynym sposobem na rozbicie spisku jest pozbawienie Tristana tego kolca, i że Felix jest jedynym, kto może to zrobić. Felix przyjmuje zadanie z rezerwą, bo wie, że Tristan, choć manipulowany, nie jest bezwolną marionetką i będzie najtrudniejszym przeciwnikiem w jego karierze.
(2)
Tristan siedzi nocą na dachu i rozmawia z Ceartasem – bogiem z innego świata, który go wychował i obdarzył mocą. Wyznaje mu swój plan: zdobyć zaufanie konstabli, obalić religię Harmonii i wprowadzić nowy porządek przy pomocy specjalnych kolców hemalurgicznych przeznaczonych dla senatorów. Felix pozostaje jedyną niewiadomą, lecz Tristan jest pewien, że wkrótce go dorwie.
(1)
Tristan dopada w końcu uciekającego Felixa. Zakuwa go w kajdanki, lecz Felix niespodziewanie opróżnia jego rezerwy metali i ucieka. Tristan orientuje się, że przeciwnik jest "Podwójnym" – używa chromu zarówno w Allomancji, jak i Feruchemii, co pozwala mu manipulować prawdopodobieństwem. Choć Felix uciekł, Tristan uznaje, że poznanie tego sekretu daje mu przewagę na przyszłość.
Felix i Tristan
Not one path leads to greatness but a myriad of them
(2)
Tristan, wojownik run z duszą trawioną przez przeklęte Ostrze Cieni, służy tajemniczemu Zamaskowanemu magowi w zamian za chwilowe uśmierzenie bólu. Na jego rozkaz wdziera się do Miasta Dusz i zabija Fial Darg – potężną, niemal niezniszczalną bestię – by wykraść urnę zawierającą duszę mrocznego Maga Kręgu, którego Zamaskowany natychmiast przywołuje. Tristan pojmuje, że mag próbuje wskrzesić cały Krąg Trzynastu, lecz jest zbyt uzależniony od remedium na swą przypadłość, by się przeciwstawić. Otrzymuje kolejne zadanie: zabić Driadę w Empyrii.
(1)
Felix, złodziej i wojownik run, otrzymuje tajemniczy list od przyjaciela Dariusa wzywający go na Wybrzeże Czarnowody. Na miejscu zamiast Dariusa zastaje nieumarłych i odkrywa, że lord komendant Zakon Świtu, Urias, został przez nich pojmany. Felix odbija przyjaciela, a gdy obaj analizują swoje listy od Dariusa, Felix dostrzega w nich ukrytą wskazówkę i wskazuje na odległy kraj, Empyrię, jako cel ich wyprawy.
8 marca 2025
Od Felixa – Rozpierdol
seria: Pokédex
Felix ucieka przez miasto przed pościgiem goblinów i chowa się, przekradając przez lufcik do toalety baru. Tam, zamiast dalej uciekać, jakgdyby nigdy nic siada do stolika pokerowego, by dokończyć jakąś niewyrażoną wprost misję: jego żeton musi trafić w określone miejsce przy stole. Gdy gobliny wpadają do baru i omyłkowo biorą na cel przypadkowego, wyższego blondyna w różowych okularach, Felix zamiast uciec, ujawnia się i podejmuje wyjątowko ryzykowną grę z oprawcami, by nieznajomy nie oberwał. W ostatniej chwili do baru wdziera się policja, a w zamieszaniu Felix znika w obłoku dymu, po czym magiczny program Neta usuwa wszelkie ślady jego obecności z kamer. Jedyna pamiątka po nim to karta do gry z wizerunkiem rycerki z widmowym psem, która rozpada się w pył. I jeden żeton, który trafił dokładnie tam, gdzie miał trafić.
01 stycznia 2026
Nowy Rok
Od Felixa – Nowy Rok
Prezydent Laurent Beaumont przez cały miesiąc poprzedzający sylwestra prowadzi korupcyjne interesy – przyjmuje łapówki za przyspieszenie pozwoleń budowlanych, ustawia przetargi dla rodziny i znajomych, planuje wyburzenie szpitala dziecięcego dla zysku, szantażuje dyrektora teatru i zastrasza świadków. Przez cały ten czas przy kolejnych spotkaniach pojawia się ten sam tajemniczy młody mężczyzna – kelner, pokojowy, barista, technik – za każdym razem z tym samym olśniewającym uśmiechem i innym kolorem oczu. Beaumont dostrzega powtarzającą się twarz, lecz zbywa niepokój. W sylwestrową noc, tuż przed przemówieniem do tłumu, tajemniczy, uśmiechnięty mężczyzna życzy mu szczęśliwego nowego roku – po czym na wielkim ekranie zamiast propagandowego filmu zaczyna się wyświetlać nagranie ze wszystkich korupcyjnych rozmów Beaumonta.
listopad 2025
Opovember
Od Felixa – Harmonia [AU]
seria: Miecze Harmonii
Pan Szczęściarz odwiedza sierociniec prowadzony przez panią Lynette, by, jak to ma w zwyczaju, wesprzeć placówkę i poopiekować się dziećmi. Na ich prośbę opowiada im bajkę „najstraszniejszą, bo prawdziwą" – historię Ostatniego Imperium. Tłumaczy dzieciom świat spowity popiołem, gdzie nieśmiertelny Ostatni Imperator utrzymywał władzę przez podział na uprzywilejowaną szlachtę i zniewolonych skaa oraz kontrolę nad dostępem do metali, bez których allomanci nie mogli używać swych zdolności. Przy okazji wyjaśnia dzieciom różnicę między Allomancją a Feruchemią, posługując się metaforą ciastek – przemilcza jednak trzecią magię, Hemalurgię, jako na tyle mroczną, że sam Harmonia postanowił okryć ją woalem niewiedzy i tajemnicy. Gdy dzieci zauważają, że obecny świat wciąż nie jest sprawiedliwy, pan Szczęściarz kończy opowieść refleksją: Ostatnie Imperium miało mnóstwo sprawiedliwości – lecz nie było w nim Harmonii.
Od Felixa – Mgła [AU]
seria: Miecze Harmonii
Felix siedzi wysoko nad ulicami mglistego Elendel, snując plany i obserwując miasto. Zjawia się przy nim Harmonia – bóg, z którym Felix współpracuje – i przekazuje mu niepokojące wieści: sieć wpływów boga Ceartasa rozrosła się na tyle, że zagraża fundamentom świata zbudowanego przez Harmonię. Sieć ma jednak kotwicę – kogoś, z kim Ceartas jest związany za pośrednictwem hemalurgicznego kolca, dającego śmiertelnikowi nadprzyrodzoną moc i czyniącego go narzędziem boskiej woli. Felix szybko łączy fakty: kotwicą jest konstabl Claíomh Solais, jego wieloletni, najbardziej niebezpieczny przeciwnik. Zerwanie tej kotwicy – usunięcie kolca – nie wymaga chirurga, lecz kogoś, kto go tam umieścił, czyli samego Ceartasa. Harmonia prosi więc Felixa, by wbił klin między boga i jego sługę, Felix zaś przyjmuje zadanie ze zwykłą sobie rozbawioną rezerwą, mówiąc, że Tristan, choć jest dzbanem Ceartasa, zdecydowanie nie jest pusty – i to będzie największy problem.
31 października 2025
Halloween
Od Felixa – Halloween (I)
kolejna część: Od Tristana – Halloween (II)
Halloween to wspaniałe święto, Felix zaś chciał dobrze. Naprawdę! Chciał dać coś przydatnego swojemu ulubionemu detektywowi, jeden cukierek to przecież nie była wysoka cena, ale ktoś tutaj nie czuł ducha Halloween, więc trzeba było go tego nauczyć z pomocą psikusa. A kto jest lepszy w psikusy, niż Felix?
sierpień 2025
AUgust
Od Felixa – Not one path leads to greatness, but a myriad of them (I)
Felix, wojownik run dzierżący kontrolę nad własną runą, a także powiernik Kamienia Feniksa, legendarnego artefaktu o trudnej do określenia mocy, wiedzie swoje nie do końca spokojne, ale za to szczęśliwe życie, robiąc to, do czego go stworzono, czyli okradając bogatych i rozdając biednym (nie pomijając siebie). Z tej sielanki wyrywa go list otrzymany od przyjaciela, Dariusa, skryby i uczonego, proszącego go o spotkanie i w enigmatycznych słowach informującego, że jego zadanie jeszcze się nie skończyło, tylko na dobrą sprawę dopiero teraz się rozpoczyna. Felix udaje się w wyznaczone miejsce, lecz nie zastaje tam Dariusa. Wpada na oddział wojowników Zakonu Feniksa, sojuszników z dawnych czasów, a także odbija Uriasa, ich przywódcę i kolejnego ze swych przyjaciół, z rąk nieumarłych panoszących się w okolicy. Po porównaniu listów od Dariusa, okazuje się, że skryba ukrył w nich pewną wskazówkę. Obaj mężczyźni udają się do odległej i egzotycznej Empyrii, gdzie „błogosławieństwo zieleni spoczywa wśród obwarowań bogactwa złota i przypraw”.
Postać stworzona przez: ChaosHead
Ostatnia aktualizacja: 10.05.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz