Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Turysta chciał polać spaghetti ketchupem. Zwołano komisję
Spokojne popołudnie w Luminarii przerodziło się w głośne wydarzenie, gdy przyjezdny turysta ze Zjednoczonych Ziem Północnej Vespy poprosił kelnera o butelkę ketchupu, którym zamierzał polać zamówione spaghetti. Miejscowy restaurator, człowiek z natury łagodny, zareagował oburzeniem graniczącym z rozpaczą, powołując się na świętość przepisu i pamięć przodków. Turysta nie rozumiał problemu. W ciągu godziny nad sprawą pochylił się zaimprowizowany komitet miejscowych kucharzy, który po naradzie trwającej całą sjestę orzekł, że przepis jest nienaruszalny, lecz gościa „można ułaskawić z uwagi na niewiedzę”. Vespanin, szczerze zdumiony całym zamieszaniem, stwierdził tylko, że „u nas leje się to na wszystko”. Tej uwagi już nie skomentowano.

Nagłówek

12 grudnia 2023

W pałacu lilii krąży bóg miłości

Lilian
Lilian
Willis
Wiek: 25 lat
Data urodzenia: 12 XII 1256
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Pochodzenie: Vardelia, Alaverdia
Zawód: Artysta. Muzyk, wokalista.
Opis: Poeta, śpiewak, poezjo-śpiewacz. Ekstrawertyczny ekscentryk, ekscent­ryczny ekstrawertyk – bard odziany w szaty współczesności, słowem: dziwka muzyczna we własnej osobie. Złodziej tożsamości, chcoć do kradzieży tej został zmuszony, niepoprawny optymis­ta – lecz ma swoje granice i ci, którzy spróbowali je przekroczyć, raczej pręd­ko tej decyzji pożałowali.
Historia
Aparycja
Osobowość
Ciekawostki i umiejętności
Relacje
Wątki
Indywidualne
Eventy
Wiosną 1266 roku Lilian ma spojrzenie jaskrawo smutne, modrość oczu burzliwie niespokojną. Mową szklaną i kruchą, mową przerażonego dziecka, przepełnioną smakiem słonych łez i drżeniem mięśni niekontrolowanym, błaga stojącego w progu windykatora dzierżącego skórzaną walizkę w pulchnej dłoni, coby łaskaw był nie odbierać jemu i rodzeństwu dachu głową, kiedy to jedyne, co im po śmierci rodziców zostało, kiedy bez własnego kąta oni sobie rady nie dadzą. Jegomość stojący w progu drzwi domu zaniedbanego, opuszczonego, ten windykator o licu łagodnym ze skórzaną walizką w pulchnej dłoni, z niedowierzaniem kręci głową i parska chropowatym, wstrętnym śmiechem. Z drogi, smarkaczu. Takich jak wy, niechcianych bachorów, plugastw zapchlonych, jest tutaj na pęczki – odpowiada, zadzierając do góry swoje pucułowate lico. – A jakoś sobie radzą. Powiadają, że najtrudniejszy do przetrwania jest tylko pierwszy dekadzień.
I ledwo kilka słów krótkiego polecenia do towarzyszącego mu osiłka wypowiedziawszy, pozbywa się ten windykator sześciorga sierot, pozbawiając domu, choć szarpią się i walczą, i błagają, i proszą. To tylko mowa przerażonych dzieciaków, niechcianych bachorów, smarkaczy. Takich przecież jest tutaj na pęczki, wszyscy dawno przestali wsłuchiwać się w ich płacz.
A najtrudniejszy do przetrwania jest tylko pierwszy dekadzień. Później może być już tylko lepiej. Dekadzień. Przetrwamy zaledwie tyle i będzie już tylko lepiej – Lilian powtarza te słowa jak mantrę. Wyciąga z podziurawionej kieszeni kurtki eleganckie pióro ukradkiem zwędzone urzędnikowi, wyciąga cieniutki, poszarpany notesik, z którym nigdy się nie rozstaje (przecież dostał go od mamy na dziesiąte urodziny) i chwiejnym pociągnięciem rozstrzęsionej dłoni bazgrze coś na papierze.
Nic nie mam, zdmuchnęła mnie ta wiosna całkiem.
Postać stworzona przez: alina
Ostatnia aktualizacja: 17.08.2026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz