Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Turysta chciał polać spaghetti ketchupem. Zwołano komisję
Spokojne popołudnie w Luminarii przerodziło się w głośne wydarzenie, gdy przyjezdny turysta ze Zjednoczonych Ziem Północnej Vespy poprosił kelnera o butelkę ketchupu, którym zamierzał polać zamówione spaghetti. Miejscowy restaurator, człowiek z natury łagodny, zareagował oburzeniem graniczącym z rozpaczą, powołując się na świętość przepisu i pamięć przodków. Turysta nie rozumiał problemu. W ciągu godziny nad sprawą pochylił się zaimprowizowany komitet miejscowych kucharzy, który po naradzie trwającej całą sjestę orzekł, że przepis jest nienaruszalny, lecz gościa „można ułaskawić z uwagi na niewiedzę”. Vespanin, szczerze zdumiony całym zamieszaniem, stwierdził tylko, że „u nas leje się to na wszystko”. Tej uwagi już nie skomentowano.

Nagłówek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wszystko mi mówi‚ że mnie ktoś pokochał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wszystko mi mówi‚ że mnie ktoś pokochał. Pokaż wszystkie posty

02 sierpnia 2024

Od Ashera – Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał (II) [AU]

Po piętnastu minutach – pachnący i umyty, jak Laurenty nakazał – Antoni twardym, pewnym krokiem pokonał próg niewielkiej chatki, wydostając się na zewnątrz i skierował w stronę, wyczekującego antosiowego nadejścia, bruneta. Krokiem być może zbyt twardym i zbyt pewnym, na którym zdążył się już zawieść przy pierwszych kilku przebytych metrach. W ostateczności jednak, pomimo dwóch niezgrabnych potknięć i plątających się między spranymi trampkami źdźbeł trawy, udało mu się przystanąć przy boku Laurentego bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu.
Podniósł spojrzenie w stronę nieba, śledząc poczynania młodego Wójcika i przymknął na momencik powieki, pozwalając, by przyjemne ciepło przedzierającego się przez chmurzyska słońca, połaskotało blade, zmęczone zimą policzki.

01 sierpnia 2024

Od Liliana – Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał [I] [AU]

Do Hawrotów wszedł jak do siebie. Uchylił bramkę, której jedynym zabezpieczeniem był gruby sznurek przewieszony między drzwiami a słupkiem płota, zamknął za sobą i z pozytywnym zaskoczeniem zauważył, że zardzewiałe zawiasy skrzypią już nieco mniej niż ostatnio. Antek w końcu znalazł czas, żeby je naoliwić. Czas i odrobinę chęci, bo to właśnie one – a jak dobrze go znał raczej ich brak – były czynnikiem decydującym za tym, że zbierał się do tego tak długo. Ach, siedem światów z tym Antkiem…