TW: krew, zabijanie, szczątki ciała itp.
— Nie sprzedam ci tego.
— Dlaczego? Z tego, co mi wiadomo, żaden z wybranych przeze mnie produktów nie ma obostrzeń co do ich zakupu.
Terrell westchnął ciężko, wywrócił oczami. Zaraz go po prostu popierdoli, rozjebie wszystko i wszystkich, wypierdoli w kosmos ich jebiące gównem dupska, a szczątki rozwiesi na ogrodzeniu Białego Domu jak jakąś jebaną ozdobę halloweenową. Dlaczego akurat Białego Domu? Bo chuj rządzącym w dupę.
— Nie chodzi o produkty.
— W takim razie o co?