Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Medwia: Mężczyzna pokłócił się z niedźwiedziem o borowika
Mieszkaniec wsi pod Miedwogradem trafił na izbę przyjęć z licznymi zadrapaniami i, jak sam to ujął, „nadszarpniętą dumą”. W czwartek rano, podczas grzybobrania, mężczyzna natknął się na wyjątkowo okazałego borowika, którego w tej samej chwili upatrzył sobie niedźwiedź. Postanowił bronić znaleziska, powołując się na zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”. Niedźwiedź tego argumentu nie uznał. „Godło kraju czy nie godło, ja go zobaczyłem pierwszy” – upiera się poszkodowany, który mimo obrażeń nie zamierza rezygnować z grzybobrania. Leśnicy przypominają, że jesienią niedźwiedzie intensywnie gromadzą zapasy przed zimą i nie są skłonne do negocjacji.

Nagłówek

02 listopada 2026

Od Zahry – Pokój

– Twoja stara jest brzydka! A nie–
Zahra kochała streamowanie, naprawdę. Jakby miała zrobić drabinkę wszystkich prac, które kiedykolwiek robiła, streamowanie było zdecydowanie najlepsze. Nie musiała kłócić się z głupimi klientami, niczego targać ani pakować, no i przede wszystkim była swoim własnym bossem (jak w grze, ha) i wcale nie musiała się nikogo słuchać. Spędzanie czasu na gejmerskim hobby (czy innych głupotach, które wyprawiała przed kamerą) było dodatkowym plusikiem.
Dlatego, kiedy jakiś rodzynek z czatu raz na jakiś czas postanawiał, że będzie zgryźliwie narzekał… no, było to dla Zahry trochę wkurwiające. Nie ma nic gorszego niż niszczyciel dobrej zabawy.
Grała sobie spokojnie w internetową strzelankę (najlepszy sposób na wyładowanie emocji – można sobie postrzelać, ale, przede wszystkim, wyzywać debili), kiedy jakiś głupek zaczął jej w komentarzach spamować głupoty.

pierdziel8008: ale masz gownianty setup lol
pierdziel8008: czy ona mieszka w jakeisj piwnicy xddddd
pierdziel8008: twoj pokoj jest lowk brzyskdki

Stąd jej okrzyk. I uderzenie w biurko. Dość mocne, bo klawiatura podskoczyła, a kubek z miksturą piwa–herbaty–krwi chlusnął na podkładkę myszki.
– Czat, zbanuj tego typa.
Jeden z moderatorów (Zahra już mało ogarniała, kim oni są, szczerze mówiąc. Na jej fanowskim dyskoncie czasem pisała z ludźmi, którzy całkiem ogarniali mechanikę vvitcha więc w sumie pomyślała, czemu nie? Skoro lubią ją, lubią komputery, to może by się na coś przydali?) faktycznie zablokował typka, i to dość szybko. I po problemie.

Tylko że komentarz tego głupiego, głupiego głupka (tak go nazywała w głowie) wcale nie chciał przestać jej prześladować.
– Wcale nie mam gównianego setupu – burknęła pod nosem, grzebiąc w lodówce. Gideon podskoczył w miejscu, tam, gdzie stał i odgrzewał sobie coś w mikrofali. Pewnie jej nie zauważył. W końcu było chyba wcześnie rano, a Zahra z reguły w takich wczesnych godzinach odsypiała streamy.
– Nie śpisz – skomentował elf twierdząco, obserwując współlokatorkę zza kubka kawy. Kubek miał śmieszną, wystającą głowę jednorożca i uszka w kształcie skrzydeł. Zahra sprezentowała go Gideonowi na urodziny, i od tego czasu używał go, kiedy tylko mógł.
– Gidek – elf się skrzywił, wydał z siebie dziwny dźwięk. Nienawidził tego przezwiska i Zahra dobrze o tym wiedziała – Czy ja mam brzydki pokój?
– Mieszkasz w piwnicy.
– No i co z tego? Piwnica nie musi być brzydka.
Gideon wzruszył ramionami.
– Piwnica to piwnica. Ciemno…
Mikrofala piknęła, oznajmiając koniec piruetów talerza. Gideon przerwał zdanie (które i tak wydawało się nie dążyć w sumie nigdzie) i wyciągnął śniadanie.
Ciemno, hm. Może ten komentator myślał, że ma brzydki i gówniany setup, bo po prostu jest ciemno w jej pokoju? Może kamerka nie łapie wystarczająco dużo światła? Światło. Więcej światła. To da się zrobić.

Octavia odpowiedziała po drugim sygnale. I oczywiście, że była chętna pomóc Zahrze. To w końcu Octavia, a Octavia podejmuje tylko dobre i mądre decyzje.
Tok myślenia dziewczyn był prosty. Jest ciemno – to trzeba dodać więcej świateł. Problem pojawił się w trzecim sklepie z meblami, w którym nie było żadnych ciekawych lamp. Wszystkie były nudne i brzydkie. A Zahra nie mogła obrzydzić sobie jeszcze bardziej pokoju. Już pal licho komentarze randomów, ona przecież tam mieszkała. Chujowo mieszkać w chujowo-wyglądającym miejscu.

Zatrzymały się pod kebabem, gdzie Zahra opędzlowała dwa lawasze (i ściągnęła z kija pozostałe pieczone mięso, gdy Octavia odwracała uwagę kasjera). Było już późno, więc ulica oblana była półmrokiem, przebitym jedynie przez stłumione światło lamp ulicznych i kolorowy błysk neonowego logo kebabowni.
– Ej, a co gdyby– Octavia pokazała dłonią na czerwono-żółty napis.
No tak. Zahra dobrze wiedziała, że Octavia ma tylko dobre i mądre pomysły.

W pokoju przysiadły do kompa i zamówiły kilka różnych neonowych wzorów. Znaczy się, kilkanaście. Bo żadna z nich nie mogła podjąć decyzji, które pasowałyby najbardziej. Tyle różnych kolorów i śmiesznych kształtów… jak miały wybrać?

Neony przyszły następnego dnia (opłacało się zapłacić za ekspresowy dowóz. W podziękowaniu za prędkość Zahra dała kurierowi kawałek mrożonej pizzy. Bo bała się, że jakby dała ciepłą, to pewnie by zgniła a z tego, co pamiętała, ludzie nie lubią jeść pleśni. Szkoda). Octavia nocowała u Zahry, więc nie musiała nawet przyjeżdżać, po prostu zabrały się razem do wypakowywania rur. Potem przyszła najgorsza część procesu – decydowanie, co gdzie powiesić. Na szczęście zamówiły tyle neonów, że w sumie nie miało większego znaczenia, na której ścianie zawiśnie co, bo ostatecznie i tak wszystko było obklejone światełkami.
A jak je wszystkie zapaliły, to już w ogóle i tak nie było widać, co jest gdzie, bo wszystkie kolory się zmieszały, a w pokoju było tak jasno, że dziewczyny musiały założyć okulary słoneczne. Dobrze, że Zahra miała ich sporą kolekcję (wcale ich nie ukradła).

Kolejnego streama rozpoczęła właśnie w okularach słonecznych, wystawiając środkowe palce do kamerki.
– I co złamasie! Brzydki pokój? Ha!
Pokazanie widowni każdej lampki po kolei zajęło jej chyba z godzinę. Najbardziej podobały się im (i w sumie samej Zahrze) te w kształcie kota i szczura, które Octavia i Zahra specjalnie zawiesiły obok siebie.
– Chcielibyście mieć taki zajebisty gust jak my, co? Ha, gówno!
Udało jej się pograć może z dziesięć minut, zanim przerwał jej czyjś przeraźliwy krzyk. Obróciła się na swoim super-gejmerskim krześle (znaczy się, spróbowała się obrócić. Zamiast tego zrobiła piruet 360 stopni ze dwa razy, zanim faktycznie się zatrzymała tyłem do biurka) i stanęła twarzą w twarz z przerażonym Gideonem. W sumie to miał o co być przerażony.
Bo na jednej ze ścian, tam, gdzie było trochę ciasno neonom, więc Octavia i Zahra zawiesiły je dość blisko siebie, było… trochę ognia.
– Ups!
Dobrze, że Gideon dawno zmusił Zahrę do kupienia kilku gaśnic na zapas.
Trochę neonów ucierpiało, ale na szczęście te ze szczurem i kotkiem przetrwały. No i w sumie dobrze, bo z tymi wszystkimi neonami to było zdecydowanie za jasno. A jak zostało kilka, to faktycznie pokój zyskał na coolu, ale takim… bez przesady.
A do tego Zahra stała się viralem w przeciągu jednej nocy, po tym, jak nie tylko wznieciła, ale też ugasiła pożar, nie przerywając streama.
W sumie, ostatecznie, same plusy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz