Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woda i popiół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woda i popiół. Pokaż wszystkie posty

02 października 2026

Od Azury do Ignisa

Nie potrafiłam jednoznacznie powiedzieć, jakie emocje pozostawiła po sobie wizyta tego młodego mężczyzny. Spokój po możliwości wyrzucenia z siebie wszystkich wątpliwości, które mną tamtego dnia targały? Jeszcze większe zagubienie we wszystkim, co czułam, czego pragnęłam, obawach co do kontynuowania życia w sposób, jaki wiodłam do tej pory? Bo przecież niechybnie miał rację, a życie wśród ludzi bez budowania z nimi relacji kto wie, czy nie bolało bardziej, niż czerpanie z każdej wspólnej chwili… Aż do końca.
A jednak nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak po raz kolejny się tego podejmuję.

29 września 2026

Od Ignisa do Azury

Nie odpowiedział od razu. Pytanie zaciążyło w ciszy galerii, zmieniło luźne spostrzeżenie o przedmiotach i przemijaniu w filozoficzny problem ludzi i ostatecznego pożegnania. Ignis nie był jednak kimś, kto uciekałby od trudnych tematów, dawał uładzone odpowiedzi, takie, których oczekiwał jego rozmówca. Dawał własne, zrodzone z głębi ognistego serca, wypełnionego po brzegi muzyką – czasem dokładnie przemyślane i finalne, czasem zaś wciąż będące bardziej azymutem, za którym by podążał, kierunkiem, w którym wydawało mu się, że powinien iść. Zawsze jednak były szczere.

17 września 2026

Od Azury do Ignisa

To nie był dobry dzień.
Z wielu powodów trudno mi było dzisiaj nie błądzić myślami. Udawać, że nie różni się on od setki tysięcy przeżytych już przeze mnie dni… Czy to w ogóle było możliwe? Uśmiechać się tak, jak zawsze, wspierać otaczających mnie ludzi z tym samym zaangażowaniem, oddać się pracy, projektom, których termin oddania zbliżał się nieubłaganie…
Dziś głośniej, niż zwykle, słyszałam pieśń morza.
— Wszystko w porządku? — głos Avy dotarł do mnie jak spod wody, przytłumiony… A może to ja się topiłam. Przetarłam oczy nasadami dłoni, starając się odzyskać choć strzępki skupienia, które pozwoliłyby mi przeżyć do wieczora. Wizja powrotu do leśnej głuszy, domu, który razem stworzyliśmy, była z jednej strony pociągająca jak nigdy, z drugiej wypełniała moje płuca czymś gęstym, ciężkim, sprawiającym, że wzięcie każdego kolejnego oddechu zdawało się wymagać nadludzkiego wysiłku.

13 września 2026

Od Ignisa do Azury

Trzeci dzień i nic.
Ignis wiedział, czego sobie życzy, wiedział, dokąd ta melodia ma zmierzać, niemal czuł jej kształt pod palcami, a mimo to z głośników wciąż wydobywało się coś wybrakowanego. Coś się zgubiło, próbowali to razem znaleźć, ale Ignis miał wrażenie, że im dłużej szukają, im więcej zmieniają, tym bardziej odchodzą od pierwotnego pomysłu i piosenka, zamiast ewoluować, mutuje w coś, co przestawało należeć do nich. Raam raz po raz przekładał rytm, jak kucharz ratujący potrawę kolejną szczyptą przyprawy, aż danie robi się niejadalne. Ioannis poprawiał na klawiszach tę samą frazę raz za razem, jak szkic poprawiany tak długo, aż papier zaczyna się przecierać. Arieth przestawiał akordy niczym figury na szachownicy, ruch po ruchu, a mat wciąż mu się wymykał. Seymour rozbierał kawałek na części i składał go z powrotem, dokręcając każdą śrubkę, jak mechanizm, który wciąż uparcie nie chce działać. Kawałek nie był zły, nie był jednak idealny i nikt nie mógł z czystym sumieniem powiedzieć tego, na co wszyscy czekali – że tak, to już jest to.