Minki Fox
Wiek: Około 415 lat
Data urodzenia: 10.06
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Kitsune
Pochodzenie: Tenjitsu
Zawód: Dziennikarz
Opis: Minki to cwany, sprytny mężczyzna, który doskonale zna zagrywki, jak wyciągnąć informacje od drugiej osoby. Zawsze dostrzega, gdy ktoś ma gorszy dzień i ciągnie za język, aby tylko dowiedzieć się, co tym razem się stało. Szanuje własne granice, nie pozwalając ich naruszać, ale w drugą stronę, to już tak do końca nie działa. Szczegóły.
Data urodzenia: 10.06
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Kitsune
Pochodzenie: Tenjitsu
Zawód: Dziennikarz
Opis: Minki to cwany, sprytny mężczyzna, który doskonale zna zagrywki, jak wyciągnąć informacje od drugiej osoby. Zawsze dostrzega, gdy ktoś ma gorszy dzień i ciągnie za język, aby tylko dowiedzieć się, co tym razem się stało. Szanuje własne granice, nie pozwalając ich naruszać, ale w drugą stronę, to już tak do końca nie działa. Szczegóły.
Aparycja
Osobowość
Umiejętności
Historia
Relacje
Ciekawostki
Wątki
Indywidualne
Eventy
Minki jest atrakcyjnym, wysokim mężczyzną, jego wzrost wynosi 192 centymetry. Jego ciało jest umięśnione, a odsłaniające ramiona bezrękawniki tylko upewniają, że mężczyzna do leniwych nie należy. Jego twarz ma delikatne, kobiece zarysy, a oczy podkreślone kolorowymi cieniami jeszcze bardziej przyciągają uwagę. Ciemne oczy dopełniane są przez włosy, które są tego samego koloru. Pod oczami ma dwa charakterystyczne pieprzyki. Delikatny, zadarty nos i pełne, aksamitne usta tylko powodują, że wiele osób za mężczyzną się odwraca.
Uszy Minkiego zawsze przyozdobione są wszelkiego rodzaju kolczykami, choć najbardziej charakterystyczne są czerwone, które idealnie współgrają z jego makijażem oraz pomalowanymi paznokcie w tej samej kolorystyce. Jego ubiór zawsze jest przemyślany, nieszczególnie lubi ubierać się byle jak. Minkiego trudno przekonać do innej kolorystyki w szafie niż to, nosi na co dzień, czyli czerń, biel i czerwień, jest to nierozłączna część jego garderoby. Zwykle ubiera się elegancko, rzadziej można zobaczyć go w dresie czy oversize'owych ubraniach.
Jednak jego lisi wygląd, to biały lis z czerwonymi akcentami w okolicach oczu, na uszach oraz na ogonie. W swojej lisiej odsłonie nie jest szczególnie wyróżniający się, poza samą kolorystyką. Wielkościowo nie odbiega od zwykłego lisa, odróżnia go tylko to, że ma cztery ogony.
Uszy Minkiego zawsze przyozdobione są wszelkiego rodzaju kolczykami, choć najbardziej charakterystyczne są czerwone, które idealnie współgrają z jego makijażem oraz pomalowanymi paznokcie w tej samej kolorystyce. Jego ubiór zawsze jest przemyślany, nieszczególnie lubi ubierać się byle jak. Minkiego trudno przekonać do innej kolorystyki w szafie niż to, nosi na co dzień, czyli czerń, biel i czerwień, jest to nierozłączna część jego garderoby. Zwykle ubiera się elegancko, rzadziej można zobaczyć go w dresie czy oversize'owych ubraniach.
Jednak jego lisi wygląd, to biały lis z czerwonymi akcentami w okolicach oczu, na uszach oraz na ogonie. W swojej lisiej odsłonie nie jest szczególnie wyróżniający się, poza samą kolorystyką. Wielkościowo nie odbiega od zwykłego lisa, odróżnia go tylko to, że ma cztery ogony.
Minki jest osobą, która przyciąga spojrzenie i zatrzymuje je na sobie tak długo, jak będzie tylko chciał. Zdecydowanie należy do osób uwodzicielskich, jeśli coś chce, to zabiera i nie obawia się konsekwencji swoich czynów. Nieszczególnie przejmuje się cudzą opinią. Lubi być w centrum zainteresowania, a zbieranie komplementów to jego hobby. Minki doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że bywa arogancki, a czasami i wywyższający się ze względu na swoje pochodzenie. Na ustach zawsze ma delikatny uśmiech, a oczy jawnie prowokują drugą stronę do nawiązania kontaktu wzrokowego.
Chodzi z dumnie uniesioną głową, nie obawia się nowych wyzwań, wręcz traktuje je jak dobrą zabawę. Czasami zdarza mu się pociągać za sznurki i sprawia, że ludzie tańczą wokół niego. Robi to z premedytacją, bo doskonale zdaje sobie sprawę z żądz, jakie skrywają się w ludzkiej duszy. A Min nie omieszka od wykorzystania innych.
Zdecydowanie należy do osób rozgadanych, dzięki czemu łatwo nawiązuje nowe znajomości. Trudno sprawić, aby był cicho. Może rozmawiać na każdy możliwy temat, byle przyciągnąć kogoś do swojej osoby. Jest nadzwyczaj ciekawski, przez co zawsze próbuje dowiedzieć się, jak najwięcej rzeczy o nowo poznanej osobie. Chociaż to nie działa w drugą stronę, gdyż Min nieszczególnie lubi zdradzać za wielu informacji na temat swojej osoby. Dzięki sprytowi zawsze potrafi wybrnąć z trudnych sytuacji. Wie, jak wymigać się od odpowiedzi na niewygodne pytania.
Nie lubi, jak ktoś rzuca mu kłody pod nogi i próbuje postawić na swoje. Jednak zawsze stara się utrzymywać pozory, że takie zniechęcenie na niego nie zadziała, wręcz przeciwnie, jest to płachta na byka. W mężczyźnie budzi się chęć rywalizacji, poszukuje słabego punktu u swojego przeciwnika, aby móc to wykorzystać na jego niekorzyść. Nie obawia się wbijania szpilek w najczulsze punkty, nie ma skrupułów. Wykorzystuje wszelkie możliwości, aby dostać to, czego zapragnął. Choćby miał zatracić swoją resztkę człowieczeństwa, zrobi to. Uważa ludzi za marionetki, z którymi można robić, co się żywnie podoba.
W oczach Mina, ludzie są największymi potworami, które chodzą po tej ziemi. Ciężko zyskać jego uznanie czy szacunek. Odnosi się nonszalancko, a spojrzeniem zawsze prowokuje, aby tylko uzyskać informacje, po które przyszedł. Jest bezpośredni, ale zawsze stara się wybadać grunt, nim podejmie jakiekolwiek działania, ale kiedy już wie, na czym stoi — nie omieszka od wyrażenia swojego zdania, nawet jeżeli jest odmienne od jego towarzystwa. Lubi kontrowersyjne tematy, dyskusji nigdy nie unika, wręcz przeciwnie: sam do niej doprowadza, aby sprawdzić, do czego zdolny będzie rozmówca. Sprawdza granice innych, często narażając się na nieprzyjemności. Czasami bywa to lekkomyślne, ale zdołał się nauczyć, jak dobierać słowa, aby druga strona nie zdołała zrozumieć, co powiedział, a on będzie miał czas na ewakuację.
Uwielbia drażnić ludzi, a robienie psikusów sprawia mu satysfakcję. Uważa, że jest to jedna z najlepszych rozrywek, której ma pod dostatkiem. Wykorzystuje naiwność ludzi do własnych celów. Jednak zawsze wywiązuje się z obietnic, które złożył. Gdyby jej nie dotrzymał, to zapewne katowałby się do końca swojego żywota. Choć na takiego nie wygląda, to jest honorowy i słowa dotrzymuje. Nie toleruje za to oszustów, którzy jawnie nie omieszkają od wykorzystania mocy Minkiego. Za kłamstwo odpłaca się swoimi mocami, aby w pewien sposób ukarać osoby, które go oszukały. Sam nie używa kłamstwa do zdobycia cennych informacji. Uważa, że dobra perswazja jest tutaj kluczowa, a bardzo długo poświęcał się, aby ją w sobie wypracować. Można śmiało stwierdzić, że wychodzi mu to nadzwyczaj dobrze. Jak tylko trafi na beznadziejny przypadek, to wycofuje się, aby przypadkiem nie doprowadzić do kłótni, a odczytywanie emocji ludzkich niejednokrotnie mu w tym pomogło.
Warto jednak zauważyć, że Fox przybiera wiele masek, aby nikt nie mógł zauważyć, jaki jest naprawdę. Nie lubi, jak ktoś wchodzi w jego życie i się czuje jak u siebie. Mężczyzna wiele rzeczy skrywa i nieszczególnie lubi o nich opowiadać.
W swoim życiu przeżył wiele rzeczy, które na zawsze zostaną głęboko zakorzenione w jego zachowaniu. Każda z masek to skrawek historii, którą przeżył Fox. W głębi swojego niepohamowanego bycia złośliwym i aroganckim to jeden z najlepszych materiałów na przyjaciela. Zawsze martwi się o swoich najbliższych, jest nadzwyczaj rodzinnym kitsune. Kocha opiekować się nad innymi, jest to wręcz jego wewnętrzna potrzeba. Nawet jeżeli będzie obrażony, to i tak przyjdzie, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Jest uczynny, zawsze wywiązuje się z obietnic.
Lubi zdobywać nowe znajomości, ponieważ uważa, że dzięki nim może się wielu rzeczy nauczyć i poznać nowy punkt widzenia na świat. Zawsze jest radosny i zaciekawiony nowościami, które usłyszy. Jest najlepszym słuchaczem, a jeszcze lepszy z niego doradca. Chociaż czasami zdarzy mu się, że powie coś bez większego ubrania w ładne słowa, to wiele osób wciąż docenia jego bezpośredniość. Minkiemu nieszczególnie dobrze wychodzi owijanie w bawełnę, gdy przebywa z ludźmi, których lubi. Staje się nadzwyczaj naturalny, a uśmiech wydaje się jeszcze piękniejszy niż ten widywany na mieście.
Jeżeli zostanie poproszony o pomoc, to jej udzieli bez oczekiwania spłacenia długu. Niektórzy uważają, że jego dobroć może go kiedyś zgubić, bo choć dostrzega zło w innych, to i tak będzie starał się pomóc. Ta naiwność wielokrotnie go zgubiła, dlatego obecnie jest bardziej wyczulony na ludzi i przybiera maskę, która pozwoli mu ukryć jego prawdziwe ja.
Chodzi z dumnie uniesioną głową, nie obawia się nowych wyzwań, wręcz traktuje je jak dobrą zabawę. Czasami zdarza mu się pociągać za sznurki i sprawia, że ludzie tańczą wokół niego. Robi to z premedytacją, bo doskonale zdaje sobie sprawę z żądz, jakie skrywają się w ludzkiej duszy. A Min nie omieszka od wykorzystania innych.
Zdecydowanie należy do osób rozgadanych, dzięki czemu łatwo nawiązuje nowe znajomości. Trudno sprawić, aby był cicho. Może rozmawiać na każdy możliwy temat, byle przyciągnąć kogoś do swojej osoby. Jest nadzwyczaj ciekawski, przez co zawsze próbuje dowiedzieć się, jak najwięcej rzeczy o nowo poznanej osobie. Chociaż to nie działa w drugą stronę, gdyż Min nieszczególnie lubi zdradzać za wielu informacji na temat swojej osoby. Dzięki sprytowi zawsze potrafi wybrnąć z trudnych sytuacji. Wie, jak wymigać się od odpowiedzi na niewygodne pytania.
Nie lubi, jak ktoś rzuca mu kłody pod nogi i próbuje postawić na swoje. Jednak zawsze stara się utrzymywać pozory, że takie zniechęcenie na niego nie zadziała, wręcz przeciwnie, jest to płachta na byka. W mężczyźnie budzi się chęć rywalizacji, poszukuje słabego punktu u swojego przeciwnika, aby móc to wykorzystać na jego niekorzyść. Nie obawia się wbijania szpilek w najczulsze punkty, nie ma skrupułów. Wykorzystuje wszelkie możliwości, aby dostać to, czego zapragnął. Choćby miał zatracić swoją resztkę człowieczeństwa, zrobi to. Uważa ludzi za marionetki, z którymi można robić, co się żywnie podoba.
W oczach Mina, ludzie są największymi potworami, które chodzą po tej ziemi. Ciężko zyskać jego uznanie czy szacunek. Odnosi się nonszalancko, a spojrzeniem zawsze prowokuje, aby tylko uzyskać informacje, po które przyszedł. Jest bezpośredni, ale zawsze stara się wybadać grunt, nim podejmie jakiekolwiek działania, ale kiedy już wie, na czym stoi — nie omieszka od wyrażenia swojego zdania, nawet jeżeli jest odmienne od jego towarzystwa. Lubi kontrowersyjne tematy, dyskusji nigdy nie unika, wręcz przeciwnie: sam do niej doprowadza, aby sprawdzić, do czego zdolny będzie rozmówca. Sprawdza granice innych, często narażając się na nieprzyjemności. Czasami bywa to lekkomyślne, ale zdołał się nauczyć, jak dobierać słowa, aby druga strona nie zdołała zrozumieć, co powiedział, a on będzie miał czas na ewakuację.
Uwielbia drażnić ludzi, a robienie psikusów sprawia mu satysfakcję. Uważa, że jest to jedna z najlepszych rozrywek, której ma pod dostatkiem. Wykorzystuje naiwność ludzi do własnych celów. Jednak zawsze wywiązuje się z obietnic, które złożył. Gdyby jej nie dotrzymał, to zapewne katowałby się do końca swojego żywota. Choć na takiego nie wygląda, to jest honorowy i słowa dotrzymuje. Nie toleruje za to oszustów, którzy jawnie nie omieszkają od wykorzystania mocy Minkiego. Za kłamstwo odpłaca się swoimi mocami, aby w pewien sposób ukarać osoby, które go oszukały. Sam nie używa kłamstwa do zdobycia cennych informacji. Uważa, że dobra perswazja jest tutaj kluczowa, a bardzo długo poświęcał się, aby ją w sobie wypracować. Można śmiało stwierdzić, że wychodzi mu to nadzwyczaj dobrze. Jak tylko trafi na beznadziejny przypadek, to wycofuje się, aby przypadkiem nie doprowadzić do kłótni, a odczytywanie emocji ludzkich niejednokrotnie mu w tym pomogło.
Warto jednak zauważyć, że Fox przybiera wiele masek, aby nikt nie mógł zauważyć, jaki jest naprawdę. Nie lubi, jak ktoś wchodzi w jego życie i się czuje jak u siebie. Mężczyzna wiele rzeczy skrywa i nieszczególnie lubi o nich opowiadać.
W swoim życiu przeżył wiele rzeczy, które na zawsze zostaną głęboko zakorzenione w jego zachowaniu. Każda z masek to skrawek historii, którą przeżył Fox. W głębi swojego niepohamowanego bycia złośliwym i aroganckim to jeden z najlepszych materiałów na przyjaciela. Zawsze martwi się o swoich najbliższych, jest nadzwyczaj rodzinnym kitsune. Kocha opiekować się nad innymi, jest to wręcz jego wewnętrzna potrzeba. Nawet jeżeli będzie obrażony, to i tak przyjdzie, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Jest uczynny, zawsze wywiązuje się z obietnic.
Lubi zdobywać nowe znajomości, ponieważ uważa, że dzięki nim może się wielu rzeczy nauczyć i poznać nowy punkt widzenia na świat. Zawsze jest radosny i zaciekawiony nowościami, które usłyszy. Jest najlepszym słuchaczem, a jeszcze lepszy z niego doradca. Chociaż czasami zdarzy mu się, że powie coś bez większego ubrania w ładne słowa, to wiele osób wciąż docenia jego bezpośredniość. Minkiemu nieszczególnie dobrze wychodzi owijanie w bawełnę, gdy przebywa z ludźmi, których lubi. Staje się nadzwyczaj naturalny, a uśmiech wydaje się jeszcze piękniejszy niż ten widywany na mieście.
Jeżeli zostanie poproszony o pomoc, to jej udzieli bez oczekiwania spłacenia długu. Niektórzy uważają, że jego dobroć może go kiedyś zgubić, bo choć dostrzega zło w innych, to i tak będzie starał się pomóc. Ta naiwność wielokrotnie go zgubiła, dlatego obecnie jest bardziej wyczulony na ludzi i przybiera maskę, która pozwoli mu ukryć jego prawdziwe ja.
Przemiana — jest to umiejętność nabyta przez jego pobyt w laboratorium, w którym poprzez wszelkiego rodzaju eksperymenty, uzyskał lisią postać. Wcześniej jego możliwość przemienienia się w lisa była ograniczona. Chociaż nauczył się przemieniać, to nadal zdarzają się sytuacje, nad którymi nie panuje, gdy się zestresuje bądź jest pod wpływem odurzenia alkoholowego, to lisi ogon oraz uszy potrafią niespodziewanie przyozdobić jego ludzki wygląd.
Spełnianie życzeń — Minki jest w stanie spełnić wiele życzeń, które zostaną przedstawione. Jednak cały haczyk polega na tym, że jeżeli ktoś chciałby otrzymać taką możliwość, musi zawrzeć z nim umowę, a następnie się z niej wywiązać. W przypadku niewywiązania się ze swojej umowy, kontrakt przepada. Minki może spełnić wszelkiego rodzaju życzenia: od czegoś drobnego po największe marzenia, jednak nie mogą one być związane z niczym nielegalnym. Wszelkiego rodzaju wygrane w grach hazardowych, okradnięcie banku poprzez uzyskanie niewidzialności czy cokolwiek podobnego nie ma racji bytu. Życzenie w takiej sytuacji przepada, a lisi gniew potraktuje oszusta uderzeniem pioruna.
Uwodzenie i hipnoza — dzięki swojej lisiej urodzie, mężczyzna przyciąga do siebie wiele osób, każda płeć zwróci na niego uwagę. Dzięki swojemu spojrzeniu jest w stanie zahipnotyzować osobę, a przez to jego wygląd ulega przemianie, wygląda tak, jak chciałaby osoba, która zobaczyła w nim kogoś, kto jest głęboko skryty w ich sercu. Hipnoza sprawia, że osoba spełni wszelkie życzenia, które wypowie Minki. Jednak może zostać ona przerwana, gdy uwiedziona osoba zorientuje się, że została zahipnotyzowana. Jego moc nie zadziała drugi raz na tę samą osobę.
Regeneracja — choć sam w sobie potrafił zregenerować mniejsze zadrapania, to przez pobyt w laboratorium, jego umiejętność regeneracji została sztucznie zwiększona. Jest w stanie zregenerować większe rany, w tym również postrzałowe. Jednak ze względu, że jest to moc sztucznie wzmocniona, to ma do niej ograniczone zaufanie.
Warto zaznaczyć, że w sytuacji, gdy Minki jest rozdrażniony i nie skupia się w pełni na używaniu swoich mocy, to mają one mniejszą siłę oddziaływania.
Spełnianie życzeń — Minki jest w stanie spełnić wiele życzeń, które zostaną przedstawione. Jednak cały haczyk polega na tym, że jeżeli ktoś chciałby otrzymać taką możliwość, musi zawrzeć z nim umowę, a następnie się z niej wywiązać. W przypadku niewywiązania się ze swojej umowy, kontrakt przepada. Minki może spełnić wszelkiego rodzaju życzenia: od czegoś drobnego po największe marzenia, jednak nie mogą one być związane z niczym nielegalnym. Wszelkiego rodzaju wygrane w grach hazardowych, okradnięcie banku poprzez uzyskanie niewidzialności czy cokolwiek podobnego nie ma racji bytu. Życzenie w takiej sytuacji przepada, a lisi gniew potraktuje oszusta uderzeniem pioruna.
Uwodzenie i hipnoza — dzięki swojej lisiej urodzie, mężczyzna przyciąga do siebie wiele osób, każda płeć zwróci na niego uwagę. Dzięki swojemu spojrzeniu jest w stanie zahipnotyzować osobę, a przez to jego wygląd ulega przemianie, wygląda tak, jak chciałaby osoba, która zobaczyła w nim kogoś, kto jest głęboko skryty w ich sercu. Hipnoza sprawia, że osoba spełni wszelkie życzenia, które wypowie Minki. Jednak może zostać ona przerwana, gdy uwiedziona osoba zorientuje się, że została zahipnotyzowana. Jego moc nie zadziała drugi raz na tę samą osobę.
Regeneracja — choć sam w sobie potrafił zregenerować mniejsze zadrapania, to przez pobyt w laboratorium, jego umiejętność regeneracji została sztucznie zwiększona. Jest w stanie zregenerować większe rany, w tym również postrzałowe. Jednak ze względu, że jest to moc sztucznie wzmocniona, to ma do niej ograniczone zaufanie.
Warto zaznaczyć, że w sytuacji, gdy Minki jest rozdrażniony i nie skupia się w pełni na używaniu swoich mocy, to mają one mniejszą siłę oddziaływania.
— Obiekt testowy nr 67895 w laboratorium ████. Implant z nadajnikiem GPS umieszczony na karku. Numer nadajnika:1574A z sektora A w ████.
— Obiekt testowy zdatny do badań. Wyniki krwi w normie. Badania przeprowadzone zostaną przez Doktor ████.
Pole widzenia ponownie się rozmazało, białe światło nieprzyjemne raziło, a powietrze stawało się coraz bardziej gęste. Osoby stające wokół stołu zaczęły się zlewać w jedną, czarną plamę, która wkrótce go pochłonęła.
Od pierwszego przyjazdu do miejsca, które nazywane było laboratorium, minęło około pół roku. Był to jeden z najcięższych okresów w życiu kitsune. Codzienne badania, wstrzykiwanie różnych dziwnych substancji, które wywoływały ból, otępienie i przede wszystkim zmęczenie.
Każdy dzień był katorgą, nie było czegoś takiego, jak dzień wolny, nie tutaj. Gdy tylko nadarzała się okazja, mężczyzna podejmował się prób ucieczki. W konsekwencji swoich działań otrzymywał kary — umieszczanie w izolatce, pozbawianie jedzenia, użycie na nim paralizatora…
Bunt nie miał sensu, taka myśl przeszła mu przez głowę, gdy kolejny raz został potraktowany paralizatorem. Jeszcze gorsza była izolatka, pomyślał. W końcu trafiał do niej niemalże codziennie za niesubordynację. Ze wszystkich obiektów testowych w laboratorium, on był chyba najgorszym przypadkiem. Jednak poddawanie się w takim miejscu oznaczało koniec, a nie potrafił powiedzieć sobie dość, dlatego i dzisiaj, kolejny raz, wylądował w tym miejscu..
Wszystkie istoty dziwnie na niego patrzyły, szeptając między sobą, że jest wariatem, że buntem nigdy nic nie osiągnie. Nigdy stąd nie ucieknie. Ale dla niego słowo nigdy nie istniało. Skoro go tutaj wprowadzili, to jakoś stąd wyjdzie. Nieważne jak, ale wyjdzie, za wszelką cenę. Jednak w całej tej sytuacji nie był sam. Miał obok swojego młodszego brata, który razem z nim tutaj trafił. Problem jednak był taki, że ani on, ani jego brat, nie pamiętali swoich imion. A skąd wiedział, który z nich jest starszy? Nie wiedział, pewności też nie miał.
W laboratorium nie istniały imiona, pseudonimy, posługiwano się cyframi i nazwami obiekt. Nie byli traktowani jak żywe stworzenia, a jedynie obiekty do badań. Porcja wyżywienia była niewielka, ale wystarczająca, aby utrzymać przy życiu. Jednocześnie wszelkiego rodzaju choroby czy osłabienie organizmu oznaczało tutaj jedno — śmierć. Dlatego każdy wzajemnie sobie podbierał jedzenie, nawiązywał jakieś współprace z oprawcami, aby zyskać małe przywileje, jednocześnie innym uprzykrzając i tak już trudne życie w tym miejscu.
— Myślisz, że nas przewiozą do tamtego budynku? — spytał młodszy, spoglądając za okno, z którego był widok na ogromne pole, gdzie stał inny, wielki budynek.
— Lepiej, żebyśmy nie musieli się przenosić, jeszcze nas rozdzielą — odpowiedział nr 67895. — Weź, zjedz moją porcję — podsunął tacę ze swoim posiłkiem.
— Co? Nie, nie — niemalże od razu odsunął tacę z powrotem. — Byłeś dzisiaj na testach, więc musisz się zregenerować.
— Jest w porządku.
Wcale nie było. Obiekt nr 67895 odkąd się obudził, miał stan podgorączkowy. Implant na karku niemiłosiernie piekł, a jeszcze bardziej czuł pieczenie na całym swoim ciele. Z trudem powstrzymywał się od drapania, choć z każdym kolejnym ruchem było coraz trudniej. Widząc, że obiekt nr 67896 wziął dodatkową porcję, uśmiechnął się pod nosem, opierając głowę o ścianę za sobą.
*
Dni mijały, a pieczenie i swędzenie nie mijało. Z każdym dniem było coraz gorzej. Dzisiejszego dnia obudził się z krzykiem wywołanym niemiłosiernym bólem, który niósł się po całym ciele. Mógł to porównać do łamania kości, a może i nawet miażdżenia ich. Nie potrafił zapanować nad swoim ciałem i odruchami, które samoistnie odpierały laboratorantów, którzy próbowali podać mężczyźnie środki przeciwbólowe i uspokajające. Czuł, jak z każdą sekundą ból coraz bardziej ewoluuje, a on nie potrafił go znieść. Kość ogonowa, z której zawsze wyrastały ogony, nie pojawiały się, a jego ręce powoli zmieniały swój kształt. Nie wiedział, co się z nim dzieje, ani co mu zrobili. Czy tak się czuje osoba umierająca w męczarniach? Tak to wszystko wygląda? Jeśli tak, to zdecydowanie uważał, że to najgorszy wyrok, jaki go spotkał.
Laboranci wezwali odpowiedni oddział, który miał sobie poradzić z obiektem testowym. Nie potrzebowali wiele czasu, aby obezwładnić czarnowłosego, a następnie wstrzyknąć mu środek usypiający. Dopiero wtedy ból zaczął odchodzić wraz z jego świadomością.
Obudził się na podłodze, niepewnie rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym się znajdował. To nie był jego pokój, o ile tak w ogóle można było nazwać tamto miejsce. Czuł się dziwnie, coś było nie tak. Gdy próbował podnieść się do siadu, spuścił głowę w dół, dostrzegając, że nie ma rąk, a… łapy, okryte białym futrem. Niemalże od razu odwrócił głowę do tyłu, widząc swoje cztery ogony, odetchnął z ulgą. Jednak… dlaczego on był cały pokryty futrem? Dopiero po dłuższej chwili zauważył swoje odbicie w szybie, za którą ukrywali się laboranci. Niepewnie podszedł w tym kierunku, dokładnie patrząc… na siebie? To był on? Dla upewnienia się zrobił kilka skoków, obrót, przechylił głowę, pomachał łapą… to on. Był, kurwa, pierdolonym lisem z czterema ogonami.
— Gratulujemy, Obiekcie testowy nr 67895. — usłyszał przez głośniki w pomieszczeniu. — Oficjalnie zostałeś kitsune, który może przemieniać się w lisa bez większych ograniczeń. I to spod naszych rąk.
Kitsune chciał coś odpowiedzieć, ale zdecydował się ugryźć w język. Nie był to odpowiedni moment. Wpatrywał się w swoje odbicie, doskonale wiedząc, że jest obiektem zainteresowania.
— Niby jak mam wrócić do swojej ludzkiej formy?
— To proste. Wystarczy trochę ruszyć głową — odpowiedział głos z głośników, na co mężczyzna prychnął. Cudowna pomoc.
Nie dość, że został przemieniony w lisa, to jeszcze nie wiedział, jak wrócić do ludzkiej formy. Nie podobało mu się to, czuł się sfrustrowany całą sytuacją.
— Obiekt nr 67896 również pomyślnie przeszedł wszystkie badania. Również zyskał możliwość całkowitej przemiany w lisa
— Gdzie on jest?
Jednak głos z głośników zamilkł, już nie odpowiedział. Przeklęte potwory.
*
Mężczyzna nauczył się wracać do swojej ludzkiej formy w ciągu kilku dni. Początkowo szło mu koślawo i nie potrafił ukryć wszystkich lisich cech, ale w końcu to opanował. Na miarę swoich możliwości. Jego brat bliźniak za to korzystał ze swojej lisiej formy, ciągle do niej wracając. Cieszył się niczym szczeniak na widok własnego ogona.
Jak się okazało, na tym się nie mogło skończyć. Nie mieli zamiaru ich tak łatwo wypuścić ani pozwolić żyć po swojemu. To byłoby zbyt piękne, prawda? Zostali wystawieni na licytację, niczym przedmioty, z którymi można robić, co się żywnie podoba. Obiekt nr 67895 nie miał zamiaru tak łatwo odpuszczać, musiał coś zrobić, skoro mieli zostać wywiezieni poza mury laboratorium do domu aukcyjnego. Dlatego przez te kilka dni obmyślał bardzo dokładnie wszystko, analizując każde za i przeciw. Podsłuchał rozmowy strażników, którzy dyskutowali o tym, w którym momencie powinni usunąć nadajniki. Przed wyjazdem? A może jak dojadą na miejsce? Sami nie wiedzieli, a usunięcie tego nadajnika otworzy furtkę dla dwójki kitsune na ucieczkę.
— Mam plan domu aukcyjnego, do którego nas zawiozą — oznajmił nr 67895, rozkładając zdobyte papiery na łóżku.
— Czekaj, skąd ty to masz?
— Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz — puścił mu oczko, palcem wskazując na jeden, konkretny punkt. — Tu jest główna sala, a my mamy czekać tam na swoją licytację — przesunął palcem po planie. — Przygotowania na miejscu zajmą jeszcze sporo czasu. Będziemy mieli niecałe 10 minut, żeby przemieścić się tutaj — ponownie przesunął palcem po planie. — Opóźnienie czy jakakolwiek skucha nie wchodzi w rachubę. Musi być perfekcyjnie, żeby zdążyć się ewakuować z tego gówna. Inaczej… — gestem ręki wskazał, że oboje będą martwi.
— No dobra, ale…
— Nie ma żadnych ale! Musisz mnie słuchać, zrobimy to i uwolnimy się z tego gówna.
Młodszy westchnął, przytakując głową na znak zgody. Nie pozostało im nic innego, niż mieć nadzieję, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Jak się okazało, los wcale nie zamierzał im pomóc, tylko rzucał kolejne kłody pod nogi. Mężczyźni zostali rozdzieleni, gdy tylko dojechali na miejsce. Każdy z nich został zamknięty w innym pomieszczeniu z własnym strażnikiem. Do licytacji mieli godzinę, która niemiłosiernie się dłużyła. Wymyślenie planu awaryjnego było znacznie bardziej utrudnione w takiej sytuacji. Jedyne, co ich ratowało, to brak nadajników.
Kiedy zobaczył, że strażnik, który został mu przydzielony, wychodzi z pokoju, szybkim, sprawnym ruchem jednego z ogonów, zdjął klucz do kajdanek. Jednocześnie pozbył się obroży, która blokowała jego umiejętności. Odczekał kilka minut, dopiero po chwili ruszając do drzwi. Uchylił je, wystawiając głowę, rozglądając się na boki, nikogo nie było. Jego brat był pokój obok, dlatego niemalże od razu skierował się w tamtym kierunku, otworzył drzwi na całą szerokość, chowając się za nimi. Strażnik przydzielony do drugiego obiektu wybiegł z pomieszczenia z bronią, a zaglądając za drzwi, trafił na hipnotyzujące spojrzenie kitsune. Nie potrzebował dużo, żeby pozbyć się strażnika, który sam poderżnął sobie gardło przez hipnozę.
— Idziemy, nie patrz tak! — podbiegł do brata, ściągając jego kajdanki i obrożę, po czym złapał go za rękę i czym prędzej wybiegli z pokoju, kierując się tam, gdzie od początku mieli iść.
Strażnicy niestety przejrzeli ich plan, więc dość szybko starszy obrał nową strategię, kierując się do drugiego miejsca, z którego mogli uciec. Wbiegli do pomieszczenia gospodarczego, gdzie zrzucili wszystkie szafki na drzwi, uniemożliwiając wejście do środka strażnikom, którzy ruszyli w pogoń za kitsune. Uciekli wentylacją, która była ich ostatnim źródłem ratunku. Przemierzali niekończące się tunele dobre kilka minut, wychodząc poza budynek i lądując w śmietniku.
Bracia spojrzeli na siebie, po czym rozejrzeli się po okolicy, pierwszy raz od długiego czasu zaznając smaku wolności. W laboratorium spędzili… ile? Miesiące? Lata?Żaden z nich nie pamiętał, kiedy tam trafili, jedyne, co wiedzieli na pewno, to że są braćmi. Tylko tyle...
— Minki — usłyszał obiekt 67895, zerkając na swojego brata.
— Co?
— Twoje imię to Minki.
— Skąd to pamiętasz?
— Nie wiem… po prostu… tak nagle — odpowiedział, wyskakując ze śmietnika, po czym pomógł Minkiemu.
— Ale ja twojego imienia nadal nie pamiętam — przyznał, otrzepując się ze śmieci. Wyjrzał zza rogu budynku, po czym wskazał, że muszą iść w drugą stronę.
— Chyba Minhyuk.
— Szybko sobie przypomniałeś — zaśmiał się Minki. — Pewnie przez te cholerne kroplówki i jedzenie nic nie pamiętaliśmy.
— Pewnie tak. Teraz tylko…
— Znajdziemy coś i sobie poradzimy — zapewnił Minki, zarzucając ramię przez szyję brata. — Teraz możemy w końcu żyć. Nie możemy tego znowu stracić.
— Nie możemy!
I tak też uciekli między budynkami w nieznanym kierunku, nieświadomi tego, że trafili do Stellaire, swojego nowego domu pełnego nadziei i nowych znajomości.
❀ Lucille Baskerville — przyjaciółka, współwięzień, zwał jak zwał. Minki i Lucille mają zawarty pakt, przez który kitsune stał się pewnego rodzaju chowańcem. Choć trudno go tak nazywać, patrząc na to, że wszystko, o co go poprosi Lu, to najzwyczajniej w świecie zignoruje. Jednak w sytuacjach krytycznych czy trudnych, gdy Lucille dzieje się krzywda, to Minki jest na zawołanie. A tak? Cóż. Stoi raczej z założonymi rękami i czeka, aż przyjaciółka zacznie go błagać o pomoc, może pomoże, a może zignoruje. Zależy od dnia, układu gwiazd, wschodu słońca, wiadomo, jak jest. Relacja ich jesy zdecydowanie zawiła, skomplikowana to chyba lepsze określenie. Jakby zapytać Minkiego, co o niej sądzi, to na pewno powiedziałby coś w stylu: Lucille? To duże dziecko, kaleczne i nieporadne. Wiecie, jak czasami na placu zabaw dzieci się bawią i jedno spadnie z bujawki, zjeżdżalni albo niefortunnie zawiśnie na szczebelkach? To właśnie Lucille. Zawsze coś sobie zrobi albo zawrze układ, z którego nie potrafi się wykaraskać. Chwila nieuwagi i katastrofa gwarantowana.
❀ Minhyuk Fox — brat bliźniak, trzyogoniasty kitsune, młodszy od Minkiego o zawrotne 5 minut. Można go nazwać chodzącym wulkanem energii. Uwielbia dokuczać swoim najbliższym, więc ciężko uwolnić się od psot, które wymyśli Min. Często nawija niczym katarynka i ciężko coś wtrącić do jego monologu, ale wysłucha drugiej strony, jak już sam się nagada. Raczej mało odpowiedzialny, łatwo wpakowuje się w tarapaty, a jednocześnie łatwiej wychodzi z tego bez większego szwanku na zdrowiu. W skrócie: duży dzieciak, którego wszędzie jest pełno.
❀ Asher Park — przyjaciel Minkiego. Jest dość spokojny i ułożony. Zawsze w trudnych sytuacjach Minki może liczyć na jego wsparcie. Wielokrotnie pomagał, gdy Minhyuk po raz kolejny w tygodniu naraził się jakiejś dziwnej grupce mężczyzn. Czy udawał jego ojca? Możliwe. Czy to ważne? Nie. Wystarczyło, żeby się odczepili. Ze względu na to, że obecnie ma wiele delegacji, ich kontakt nieco osłabł, ale w oczach Fox'a, to Asher jest jednym (jak nie jedynym), których szanuje i respektuje ich zdanie w każdej dziedzinie. Obecnie zajmuje się psami przyjaciela, więc ma w domu rozp... totalną rozwałkę.
❀ Minhyuk Fox — brat bliźniak, trzyogoniasty kitsune, młodszy od Minkiego o zawrotne 5 minut. Można go nazwać chodzącym wulkanem energii. Uwielbia dokuczać swoim najbliższym, więc ciężko uwolnić się od psot, które wymyśli Min. Często nawija niczym katarynka i ciężko coś wtrącić do jego monologu, ale wysłucha drugiej strony, jak już sam się nagada. Raczej mało odpowiedzialny, łatwo wpakowuje się w tarapaty, a jednocześnie łatwiej wychodzi z tego bez większego szwanku na zdrowiu. W skrócie: duży dzieciak, którego wszędzie jest pełno.
❀ Asher Park — przyjaciel Minkiego. Jest dość spokojny i ułożony. Zawsze w trudnych sytuacjach Minki może liczyć na jego wsparcie. Wielokrotnie pomagał, gdy Minhyuk po raz kolejny w tygodniu naraził się jakiejś dziwnej grupce mężczyzn. Czy udawał jego ojca? Możliwe. Czy to ważne? Nie. Wystarczyło, żeby się odczepili. Ze względu na to, że obecnie ma wiele delegacji, ich kontakt nieco osłabł, ale w oczach Fox'a, to Asher jest jednym (jak nie jedynym), których szanuje i respektuje ich zdanie w każdej dziedzinie. Obecnie zajmuje się psami przyjaciela, więc ma w domu rozp... totalną rozwałkę.
❀ Kocha ostre przyprawy, dania i wszystko, co jest związane z ostrym.
❀ Mieszka w bliźniaku na obrzeżach miasta, drugą część dzieli ze swoim przyjacielem Asherem. A obecnie jeszcze okupuje mieszkanie Lucille.
❀ Przez cały swój żywot nigdy nie zawarł małżeństwa, bliżej mu było do kochanka niż małżonka.
❀ Kilka lat pracował jako wizażysta.
❀ Degustator wina, kawy i herbaty.
❀ Miłośnik tańca. Minki odkąd pamięta, kocha taniec. Jego ciało samoistnie porusza się do muzyki, każdy krok jest płynny i delikatny. Ruchy wydają się wspaniale komponować z muzyką, która staje się jedynie tłem. Taniec mężczyzny wydaje się zmysłowy, jakby jego ciało opowiadało historię.
❀ Wielokrotnie został pomylony ze swoim bratem bliźniakiem. A przecież wcale nie są aż tacy podobni! (przynajmniej w mniemaniu braci)
❀ W swoim domu ma jeden pokój w pełni przeznaczony dla książek, to jego własna biblioteka.
❀ Kocha fotografować (szczególnie Lucille).
❀ Potrafi gotować, nie spali ryżu ani nie rozgotuje makaronu, ale ciasta już nie zrobi. Prędzej wyjdzie zakalec niż coś dobrego. Ma od tego swoją przyjaciółkę, Lucille, której dzielnie pomaga w kuchni! (czasem skubnie trochę czekolady, posprząta, poda mikser i czasem złapie Lucille, która leci z blachą prosto na ziemię)
❀ Obecnie jest chowańcem Lucille, o ile tak można nazwać ich pakt. Jednak, żeby była jasność, to Minki postawił warunki i sam go zawarł. Ignorując wszelkie protesty przyjaciółki, bo dla niego słowo nie w tamtym momencie nie istniało. W końcu, jak ona sobie poradzi, gdy jego zabraknie? Jednak, jak można się domyślić, kitsune nie jest najlepszym typem na chowańca, aczkolwiek lepszych kandydatów nie było, a Fox nie chciał mieć na sumieniu swojej własnej przyjaciółki.
❀ Mieszka w bliźniaku na obrzeżach miasta, drugą część dzieli ze swoim przyjacielem Asherem. A obecnie jeszcze okupuje mieszkanie Lucille.
❀ Przez cały swój żywot nigdy nie zawarł małżeństwa, bliżej mu było do kochanka niż małżonka.
❀ Kilka lat pracował jako wizażysta.
❀ Degustator wina, kawy i herbaty.
❀ Miłośnik tańca. Minki odkąd pamięta, kocha taniec. Jego ciało samoistnie porusza się do muzyki, każdy krok jest płynny i delikatny. Ruchy wydają się wspaniale komponować z muzyką, która staje się jedynie tłem. Taniec mężczyzny wydaje się zmysłowy, jakby jego ciało opowiadało historię.
❀ Wielokrotnie został pomylony ze swoim bratem bliźniakiem. A przecież wcale nie są aż tacy podobni! (przynajmniej w mniemaniu braci)
❀ W swoim domu ma jeden pokój w pełni przeznaczony dla książek, to jego własna biblioteka.
❀ Kocha fotografować (szczególnie Lucille).
❀ Potrafi gotować, nie spali ryżu ani nie rozgotuje makaronu, ale ciasta już nie zrobi. Prędzej wyjdzie zakalec niż coś dobrego. Ma od tego swoją przyjaciółkę, Lucille, której dzielnie pomaga w kuchni! (czasem skubnie trochę czekolady, posprząta, poda mikser i czasem złapie Lucille, która leci z blachą prosto na ziemię)
❀ Obecnie jest chowańcem Lucille, o ile tak można nazwać ich pakt. Jednak, żeby była jasność, to Minki postawił warunki i sam go zawarł. Ignorując wszelkie protesty przyjaciółki, bo dla niego słowo nie w tamtym momencie nie istniało. W końcu, jak ona sobie poradzi, gdy jego zabraknie? Jednak, jak można się domyślić, kitsune nie jest najlepszym typem na chowańca, aczkolwiek lepszych kandydatów nie było, a Fox nie chciał mieć na sumieniu swojej własnej przyjaciółki.
Coming soon...
Coming soon...
Coming soon..
Postać stworzona przez: Jeleniowa Ostatnia aktualizacja: ----

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz