Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Falkor (I). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Falkor (I). Pokaż wszystkie posty

08 listopada 2023

Od Merlina - Drzwi

Kryzys udało się zażegnać, ale resztę drogi przeszli na piechotę. Merlin obiecał sobie, że spyta weterynarza o coś na chorobę lokomocyjną dla Falkora, bo przecież jakoś musieli wrócić do domu, a poza tym to nie było tak, że już nigdy więcej nigdzie nie będą z nim jeździć.
W końcu gang Spellmanów wlał się do kliniki, momentalnie robiąc tłum w poczekalni. Tata poszedł do rejestracji, Melpomene próbowała znaleźć jakieś miejsce, żeby usiąść z Falkorem. Terpsychora zainteresowała się cudzym psem, Merlin zerknął na panią z papużkami, mama stwierdziła, że może lepiej niech część poczeka na zewnątrz, rzeczona część się stawiała, ktoś pytał, co to za kotek w transporterku, „kotek” zaczął syczeć, więc Mel się przesiadła, ktoś inny zaczął coś burczeć, i wtedy…

07 listopada 2023

Od Merlina - Pociąg

Tłukli się autobusem. Melpomena siedziała, na kolanach tkwił transporter ze smokiem, dziewczyna głaskała plastikową pokrywę, czując ruch wiercącego się we wnętrzu zwierzaka. Merlin kiwał się lekko, stojąc tuż obok Melpomeny, trzymając poręczy i próbując nie przewrócić, jednocześnie popatrując na Falkora. Zwierzak na przemian posykiwał i popiskiwał, stroszył i składał kolce na grzbiecie, deptał wrzucony do transportera koc, wbijał w niego swe ostre pazurki.
— Stresuje się — mruknął Rincewind, zwrócił się do Melpomeny. — Jak chcesz, to ja go wezmę.