Wakacje rozpoczęły się na dobre, wraz z nadejściem ciepła i długi dni można było łatwo poczuć tę swobodę wiążącą się z brakiem prac domowych, sprawdzianów i obowiązku wstawania rano na zajęcia. Jako rodzina spędzali je różnie, czasami wypadały jakieś wyjazdy, czasami wyjeżdżał z bratem na obóz, gdy jednak zostawali w domu, w niecodziennie cichych pomieszczeniach wszyscy oddawali się spokojnemu lenistwu, temperatury uważając momentami za zbyt nieznośne dla wilkołaków do przetrwania.
Było gorąco. Ale nigdy za gorący, żeby nie móc wyłożyć się w ogrodzie, dokładnie na granicy słońca i cienia jabłonki.