Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój brat wilkołak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój brat wilkołak. Pokaż wszystkie posty

06 listopada 2023

Od Virgila – Relaks

Wakacje rozpoczęły się na dobre, wraz z nadejściem ciepła i długi dni można było łatwo poczuć tę swobodę wiążącą się z brakiem prac domowych, sprawdzianów i obowiązku wstawania rano na zajęcia. Jako rodzina spędzali je różnie, czasami wypadały jakieś wyjazdy, czasami wyjeżdżał z bratem na obóz, gdy jednak zostawali w domu, w niecodziennie cichych pomieszczeniach wszyscy oddawali się spokojnemu lenistwu, temperatury uważając momentami za zbyt nieznośne dla wilkołaków do przetrwania.
Było gorąco. Ale nigdy za gorący, żeby nie móc wyłożyć się w ogrodzie, dokładnie na granicy słońca i cienia jabłonki.

04 listopada 2023

Od Virgila – Babka

Valerius był typem człowieka, który jeśli zainteresował się jakimś tematem, to się nim interesował na zabój, to samo tyczyło się wszelkich jego pomysłów. Ta ekscytacja mogła trwać miesiące, tydzień, a nawet pół dnia, lecz we wszystko, co robił, jego brat wkładał bezgraniczne pokłady pasji, a cudowne szaleństwo błyszczało w wilczych oczach. Więc kiedy Val się dowiedział, że Vi szuka prezentu urodzinowego dla Dantego, jego ulubionego towarzysza zabaw, zaraz, rzecz jasna, po swoim starszym bracie (do słów tych przyznał się dopiero po łaskotkowych torturach), oświadczył poważnym, dziecięcym głosem, że sam prezent to jest za mało dla kogoś pokroju syrena, muszą mu upiec babkę. Nie tort, nie byle ciasto, o zwykłych babeczkach zapomnij, musi być babka. A wzięło się to tylko z tego, że tydzień temu na stołówce podawali właśnie ją na deser i Valerius przez kolejny miesiąc nazywał ją mianem najlepszego wypieku, aż mama nie zrobiła jabłecznika.
Plan był prosty – znaleźć przepis, kupić składniki, nie zniszczyć kuchni. Dwa z tych podpunktów się powiodły.