Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 蛍狩り. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 蛍狩り. Pokaż wszystkie posty

06 kwietnia 2026

Od Hotaru do Annikki

Sauna miała dla niej coś z charakteru kulis – tę samą duchotę, zapach drewna, to samo poczucie, że za chwilę coś się wydarzy. Hotaru znała kulisy doskonale, były jej naturalnym środowiskiem. Wiedziała, jak w nich stać, wyciszyć się, odciąć od rzeczywistego świata, by na scenę wyjść już kimś innym. Tylko że teraz nie było nikogo innego, nie było maski, za którą można było się skryć, nie było stroju, który by ją osłaniał i na scenę sauny wychodziła kompletnie naga.

04 kwietnia 2026

Od Annikki do Hotaru

Od tamtego występu Hotaru przed dziećmi wydarzyło się równocześnie wszystko i nic – spotykały się na kawę, rozmawiały przez telefon, pisały w wolnych chwilach, Annikki odbierała czasem Hotaru z teatru, a Hotaru zjawiała się pod jej biurem, by podmienić dokumenty w jej dłoni na kanapkę. Życie toczyło się swoim wcześniejszym rytmem, jednak muśniętym jakąś nową barwą, niczym stonowany obraz wyróżniający się intensywną żółcią słońca. Wiedziało się, że ciemna zieleń jest przeznaczona dla drzew, że granat wije się rzecznymi meandrami i że cienie kładą się fioletem na ściętą trawę, jednak skąd miało się mieć pojęcie, jak radosny kolor w rogu zmieni cały krajobraz? Hotaru była najpiękniejszą z ciepłych barw, jaką Annikki mogła sobie wymarzyć.

22 września 2025

Od Hotaru do Annikki

Hotaru przychodziła do teatru, uczestniczyła w próbach i zajęciach, po raz kolejny wykonywała na scenie choreografię i z pozoru wydawało się, że nic się nie zmieniło, wszystko jest w porządku, a myśli kobiety, tak jak zawsze, są w pełni skupione na tym, by skrupulatnie wykonać każde z poleceń reżysera. Nikt nie podejrzewał, że wnętrze jej serca przypominało teraz kraj rozdarty wojną, gdy myśli ścierały się ze sobą na podobieństwo wrogich armii, sprawiając, że tancerka miała wrażenie, jakby płomień trawił samą jej duszę.

10 września 2025

Od Annikki do Hotaru

Na swoje siódme urodziny dostała jedną z tych lampek z wirującym abażurem, w którym wycięta jest postać w kolejnych stadiach swojego ruchu, aby przy odpowiednim zakręceniu nim móc ożywić obrazek na własnych oczach. Uwielbiała ją. I to do tego stopnia, że rodzice zaczęli się martwić, czy ich dziecko na pewno dobrze sypia, skoro tyle czasu spędza wieczorem i nocą na patrzenie się w lampkę. Annikki była oczarowana zupełnie wizerunkiem kręcącej się na abażurze tancerki. Ona, od najmłodszych lat zadająca najwięcej pytań i szukająca odpowiedzi szybko przerastających jej dziecięce pojmowanie, nie potrafiła oderwać wzorku od czegoś tak prostego. Lecz ta prostota niosła w sobie coś niewysłowienie ważniejszego – wolność. Wolność w robieniu tego, co się kocha, wolność w wykonywaniu piruetów, gdy cały świat patrzy, wolność w spełnianiu swojego przeznaczenia. Tancerka tańczyła, bo była tylko obrazkiem wyciętym w abażurze, ale przecież do tego właśnie ją stworzono – do ruchu, gracji, zmieniania swojego ciała w sztukę. Czy mogła być szczęśliwsza, robiąc cokolwiek innego? Annikki nie myślała jeszcze przez długi czas o tym, do czego ją stworzono, wiedziała tylko, że chciała być jak ta tancerka. Pozornie zamknięta w jakimś jednym ruchu, lecz wolna duchem, bo ten ruch był dla niej najbardziej naturalną rzeczą pod słońcem.

24 czerwca 2025

Od Hotaru do Annikki

W pierwszych miesiącach pobytu w Stellaire Hotaru nie raz budziła się w nocy, zlana zimnym potem, gdy jej umysł, wciąż oswajający się z nową rzeczywistością, podsuwał jej obraz tego, czego najbardziej się bała. W tamtych koszmarach jej tajemnica wychodziła na jaw, okrutna ciemność otaczała ją z każdej strony, paraliżując ruchy, mrożąc serce. Śniły jej się twarze, niegdyś znajome, teraz wykrzywione niczym demoniczne maski, twardy metal pętał jej nadgarstki, a gdzieś w tle słyszała szloch matki, przypominający zawodzenie potępionej zjawy. Widziała też Akihime – niegdyś przyjaciółkę, choć przyjaźń ta była tak trudna i wyboista – patrzącą na nią z pogardą, jak na zdrajczynię i złodziejkę, którą przecież była. Nie jej miejscem był środek sceny, nie jej przeznaczony wachlarz, to wydawało się absurdalne, w najśmielszych marzeniach nie przychodził do niej taki obraz. Prędzej marzyłaby o posiadaniu skrzydeł czy oddychaniu w morskich głębinach, niż o tym, by dzierżyć zaklęty wachlarz. Tak przynajmniej Hotaru uważała i dopiero lata musiały minąć, serce dorosnąć, a Hikaru przemawiać do niej ciepłym blaskiem emocji, by zaleczyć jątrzące się w duszy poczucie winy.

24 maja 2025

Od Annikki do Hotaru

Annikki dobrze wiedziała, jak to jest poznać sekret drugiej osoby, który rzucał na nią nowe, nieoczekiwane światło. Przeszła przez to już niejeden raz, samemu dobierając się do zagrzebanych w odmętach dokumentów szokujących prawd, wyciągając z rozmówcy wyjaśnienia. Nic jednak, co do tej pory zrobiła jako dziennikarka, nie mogło ją przygotować na tajemnicę Hotaru.

22 marca 2025

Od Hotaru do Annikki

Tajemnica związana z jej ucieczką z Matsukaze ciążyła w sercu Hotaru od bardzo długiego czasu. Kobieta przywykła już do tego, by reagować strachem i wycofaniem na każde pytanie, które zbliżało się za bardzo do prawdy i mogło sprawić, że ktoś połączyłby kropki, zaczął domyślać się tego i owego. Odkrył, że ta cicha i wycofana tancerka była w rzeczywistości podłą złodziejką i że przez jej działania ta starodawna szkoła tańca borykała się obecnie z bardzo trudnymi problemami, nie patrząc, że i ta „prawda” ma drugie dno. Czasem i w zwykłej rozmowie zdarzało się, że ktoś rzucił od niechcenia i niefrasobliwie pytanie, które spadało zbyt blisko „prawdy”, groziło jej odkryciem, lecz najczęściej nie było ono przemyślane ani zaplanowane, więc słowa łatwo było odwrócić, a uwagę danej osoby skierować na inne tory, oddalić zagrożenie. Nie tym razem.

15 marca 2025

Od Annikki do Hotaru

— Mam cię — rzuciła tryumfująco pod nosem, klikając w profil pewnej młodej kobiety na Fotogramie. Spędziła dobrą część dnia, próbując znaleźć prywatną drogę dostania się do kogoś, kto spełniał część kryteriów wypisanych przez Annikki – musiała to być osoba mieszkająca w Matsukaze dziesięć lat temu, mająca pojęcie o tamtejszej szkole tańca i będąca na czasie z najnowszymi wieściami poruszającymi miasteczkiem. W skrócie ktoś, kto wiedziałby, jak wyglądała szkoła przed i po opuszczeniu jej przez Hotaru.

08 stycznia 2025

Od Hotaru do Annikki

Hotaru poczuła ukłucie w sercu. Myśl o tym, że uczucie, neutralne czy pozytywne, mieszkające na początku w duszy, mogło kompletnie wygasnąć, by potem przemienić się w obolałe, wrażliwe miejsce, którego dotknięcie wywoływało grymas niezadowolenia, było w jej postrzeganiu bardzo smutną stratą. Szczególnie, jeśli (przynajmniej z pozoru), strona zmuszająca najpewniej nie miała żadnych złych intencji. To było jak podlewanie rośliny, by lepiej rosła, tylko po to, by w końcu doniczka zmieniła się w małe jezioro, a sama roślina zgniła od nadmiaru tego, co powinno dać jej siłę. W Senkawie takie zjawisko nie należało do rzadkości – nadgorliwi rodzice często zachęcali swe pociechy, by podjęły konkretną ścieżkę kariery, pragnąc dla nich jak najlepszego życia, i zapominali o tym, by dać dziecku odetchnąć, odpocząć i zająć umysł czymkolwiek innym, niż tym, co dla niego zaplanowali. Najgorsze w tym wszystkim zaś było to, że jeśli dziecko się „buntowało”, starając się zawalczyć o własną niezależność i uwolnić się z ciasnego gorsetu oczekiwań, było postrzegane jako niewdzięczne, bo przecież rodzice tak bardzo się starali, tyle czasu i pieniędzy poświęcili, a dziecko wszystkim tym wzgardziło. Hotaru zawsze wydawało się, że do dziedzin, które mogłyby w ten sposób obrzydnąć, należała fizyka, medycyna, prawo oraz tradycyjne sztuki Senkawy, nie przypuszczała jednak, że coś takiego, jak praca na gospodarstwie, częsty synonim szczęśliwego i sielskiego życia, mogła należeć do tej samej kategorii. Faktycznie, wszystko mogło obrzydnąć, jeśli się kogoś do tego zmuszało i nie dawało wyboru.

27 września 2024

Od Annikki do Hotaru

Może i Hotaru miała na sobie tylko wygodne, przeznaczone do treningów ubrania, lecz w krótkim czasie wykonywania gestu tak prostego, jak swobodne uniesienie ręki ku górze, potrafiła sprawić, że rękaw koszulki falował niczym drogi materiał balowej sukni, szybko twardniał w zbrojną stal, na koniec stroszył się rzędem długich piór. Gładkość, z jaką przychodziło jej wykonywanie zmian, świadczyła o latach praktyki, a także talencie i wewnętrznej, niezmierzonej pasji do tańca. Niektórzy mieli jedynie dwie z tych trzech, co niekoniecznie świadczyło o tym, że tańczyli źle, ale Annikki nagle nabrała śmiałego przekonana, że nawet ktoś ze wszystkimi tymi cechami nie dorównałby łatwo Hotaru. I nabrała również ochoty na zobaczenie więcej z jej umiejętności.

15 września 2024

Od Hotaru do Annikki

W wielu miejscach starsi uczniowie pomagali młodszym, lecz w Senkawie zależność ta urastała do rangi podstaw wychowania młodzieży, a następnie przechodziła też w dorosłość, wyznaczając drogę, jaką powinny podążać profesjonalne relacje. Młodszych uczniów przyzwyczajano, by prosili starszych o pomoc, starszych zaś uczono, by takiej prośby nigdy nie pozostawiać bez odpowiedzi. I co prawda system miał też swoją ciemniejszą stronę, bo większe doświadczenie łatwo było wykorzystać przeciw tym z krótszym stażem, lecz Hotaru miała to szczęście, że niczego takiego nie zdarzyło się jej doświadczyć i jej kariera taneczna w Senkawie wyglądała dość podręcznikowo (do czasu).

11 września 2024

Od Annikki do Hotaru

Nawet nie zauważyła, kiedy zaczęła pochylać się nad stołem, odsunąwszy filiżankę nieco na bok, by być bliżej tego kojącego, naznaczonego egzotycznym akcentem głosu i upewnić się, że żadne słowo opowieści nie ucieknie przypadkiem spiczastym uszom, przepadnie gdzieś w odmętach niepamięci. Annikki patrzyła dużymi, błyszczącymi oczami na Hotaru jak dziecko spragnione wieczornych bajek przed snem, gotowe domagać się kolejnej, i jeszcze jednej, dopóty, dopóki powieki nie skleją się całkowicie, a oddech zwolni, nie zważając na zmęczone westchnienia opowiadającego. I pod tą powierzchowną obojętnością, o którą posądzano ją na pierwszy rzut oka, zawsze właśnie czekała ta dziecięca wręcz ciekawość świata, niesłabnąca ani trochę z wiekiem, by pochłonąć niczym gąbka nieznane legendy, dokumenty, poznać wrażenia świadków i relacje z wydarzeń. Wiedziała dużo, lecz o jeszcze większej ilości rzeczy nie miała pojęcia, zaś każde dobranie się do treści kompletnie jej nieznanych rozbudzało głęboko zakorzenioną w ciemce potrzebę poznania.

17 sierpnia 2024

Od Hotaru do Annikki

Kawiarnia okazała się przytulnym miejscem, w którym dało się znaleźć schronienie tak przed kaprysami pogody, jak i hurgotem miasta, wiecznie żywego i pobudzonego, nawet wtedy, gdy ciemność zapadła już za oknem. Hotaru rzuciła spojrzenie za olbrzymie, przeszklone okno, przebiegła nim wśród mrugających szybko, wielobarwnych świateł reklam i sygnalizacji, i odetchnęła, odwracając się z powrotem, ku wnętrzu kawiarni. Jej wzrok padł na zwalniający się właśnie stolik, tam dalej, w tyle przybytku, nieco za rogiem, akurat w takim miejscu, by nawet te światła z zewnątrz nie przeszkadzały, pozwalając klientom oderwać się od tego, co na zewnątrz.

29 lipca 2024

Od Annikki do Hotaru

— Dlaczego widzę szlaczki na twoim laptopie?
Skrzydła wyprostowały się błyskawicznie, instynktownie gotowe do ucieczkowego lotu, trafiły pochylonego nad ćmowym ramieniem Karhu w szczękę. Na całe szczęście nie mogły wyrządzić wiele krzywdy ze względu na swoją puchatą i delikatną budowę, niemniej mężczyzna wydał z siebie nieartykułowany dźwięk, wyglądał na skonfundowanego nagłym, całkowicie nieplanowanym przez wróżkę i nieprzewidzianym przez dziennikarza atakiem.

05 lipca 2024

Od Hotaru do Annikki

Wypełnione pracą dni mijały szybko, zlewając się w jedno pasmo, a zmiany dało się poznać bardziej w nowych kaprysach pogody, niż czymkolwiek innym. Życie szło do przodu, Hotaru chodziła na próby, sprzątała posiadłość, gotowała sobie na dany tydzień. Ogród państwa Fujiwara do reszty przebudził się ze snu, inne kwiaty rozkwitły wśród alejek, na jakichś krzewach pojawiły się paciorki owoców, ptaki obsiadły kolczaste gałęzie, robiąc sobie w ogrodzie piknik. Przedstawienie, w którym Hotaru pojawiała się gdzieś na dalszym planie, zdjęto wraz z końcem sezonu, inne kończyło właśnie ostatnie przygotowania przed premierą, a potem Hotaru dostała informację, że kolejne jest w planach i że mogłaby się zgłosić. Zgłosiła się więc, zdecydowawszy nieco zaryzykować i podjąć się roli nieznacznie większej, niż jedynie tańcząca dekoracja w tle.

24 czerwca 2024

Od Annikki do Hotaru

Czułki stanęły na baczność, prawie jak jakiś pies gończy, który złapał trop. Zaskoczenie cisnęło się na usta, próbowało odmalować na twarzy, lecz nie po to ćwiczyła w praktyce kontrolowanie swojego głosu oraz słów, by teraz palnąć coś totalnym przypadkiem i zawstydzić rozmówczynię, tak chętnie dzielącą się z nią informacjami o sobie. Annikki przelotnie poprawiła okulary, zaintrygowanie błysnęło w ćmowych oczach.
— Jakiś konkretny rodzaj tańca?

08 maja 2024

Od Hotaru do Annikki

Los wygnał ją z kraju, lecz nie porzucił całkowicie, stawiając na drodze Hotaru państwa Fujiwara oraz ich dom – piękny i rozległy – wymagający wprawnej, senkawańskiej dłoni, zdolnej zaopiekować się nim tak, jak na to zasługiwał. Do tej pory zajmowała się nim ich wieloletnia gospodyni, pani Kaede, lecz wiek robił swoje, starsza kobieta nie radziła sobie w pełni ze wszystkimi obowiązkami. Początkowo, Hotaru miała pracować u państwa Fujiwara tylko przejściowo, aż ci nie znajdą kogoś na stałe – w końcu tak młoda dziewczyna, ledwie potrafiąca sklecić proste zdanie po novendyjsku, na pewno nie okazałaby się tak sumienną i dobrą pomocą domową, jak ktoś starszy, z większym doświadczeniem i bardziej poukładanym życiem. Los musiał opiekować się również państwem Fujiwara, bo młodziutka Hotaru, pasująca bardziej na świeżo upieczoną studentkę, nie zaś na godną zaufania pracowniczkę, pomieszkująca kątem w najtańszych pokojach i niemająca żadnych planów na to, co zrobić ze sobą dalej, okazała się dokładnie tą osobą, której potrzebowali.

06 maja 2024

Od Annikki do Hotaru

— Naczelny coś od ciebie chce — rzucił do ćmy siedzący przy biurku Karhu, gdy Niki ledwo wyszła z windy na piętro zajmowane przez pracowników tygodnika, a zadowolenie z dwóch kubków kawy wsadzonych w papierową podstawkę i pogodniejszy nastrój opuściły ją błyskawicznie. Czułki przylgnęły ciasno do głowy.
Nie przetrwa tego dnia.