Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Są w tobie dwa wilki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Są w tobie dwa wilki. Pokaż wszystkie posty

24 marca 2024

Od Virgila do Bernarda

Wilcze oko łypnęło na niego ze zwierzęcą żądzą mordu i Virgil mimowolnie pomyślał, cholera, ja chyba jeszcze nie chcę umierać.

28 lutego 2024

Od Bernarda do Virgila

Wydawałoby się, że dzięki swojej izolacji, Łuna byłaby całkiem spokojnym miejscem. Szczególnie w środku tygodnia po zmroku. Komu chciało się wymieniać ciepłe, bezpieczne progi domu na szron i chłód pozamiejskiej pustoty? Ewidentnie żerowało na spokój Bernarda więcej osób, niż mu się wydawało. Jakieś pozaziemskie istoty w zestawie, na pewno, bo ilość dziwnych zbiegów okoliczności przekroczyła granicę już jakiś czas temu.
Może mógł pójść na łatwiznę – wynająć jakąś bodegę w środku miasta i tam byłoby spokojniej. Z pewnością miałby mniejszą widoczność tej przeklętej pełni. Może masa zapachów, zlewających się z każdego zakamarka, każdej uliczki i mieszkania, przytłumiłaby tę terytorialną obsesję. Ale nie, wybrał odludzie za miastem, w chłodzie, lodzie, mgle. Wypizdowo od siedmiu boleści. A i tak jakimś cudem stanął twarzą w twarz z innym wilkołakiem.

14 grudnia 2023

Od Virgila do Bernarda

— Jak to „ostatni przystanek”?
— A co może według jaśnie pana znaczyć „ostatni przystanek”? Wysiadka, panie.
Virgil zamrugał, zamrugał kierowca i tyle było z jego poczucia empatii dla mieszkańca Stellaire, którego wywiało kapkę za daleko od centrum.
Środek tygodnia, wieczór, słońce gnało w podskokach za linię horyzontu, a on bawił się w drobne słowne przepychanki z gburowatym autobusiarzem, bo temu nagle się odwidziało jechanie gdziekolwiek dalej poza perymetr swojej małej mieściny, w której od dwóch lat narzekają, że stolica nie może się zdecydować w temacie wchłonięcia ich w siebie, jak to opasłe cielsko miejskich lamp oraz świeżych wiaduktów miało w zwyczaju robić, i cały czas nie do końca wiadomo, czy oni dalej są obrzeżami, czy już miastem i tak w kółko. Tylko że Vi, w całej swojej sympatii do świata i ludzi, nie był naprawdę w humorze na takie cyrki. Nie w był w ogóle w jakimkolwiek humorze.

03 grudnia 2023

Od Bernarda do Virgila

Wilki, jako zwierzęta, posiadały dość dużo upierdliwych cech. Przynajmniej według Bernarda.
Była ta cała zależność od księżyca, która zawsze wychodziła na pierwszy plan. Bo chociaż media zdecydowanie przekoloryzowywały sytuację, coś jednak w tym było. Ta jedna, przeklęta noc w miesiącu, w którą Wilk darł się wniebogłosy, rwał skórę i pienił pysk, w którą Bernard nie potrafił go zagłuszyć nawet najbardziej nieznośną muzyką.