Mama już trzeci raz przyszła do jego pokoju, by dobudzić jedynego syna i zmusić go, by poszedł w końcu na śniadanie, Merlin jednak uparcie odmawiał wyjścia z łóżka, nakrywając się kołdrą na głowę i udając, że go nie ma. Dzieciak zwinął się w kłębek w pościeli, oplótł kolana ramionami i wcisnął nos w poduszkę, zaciskając mocno powieki. Nie chciał iść do szkoły.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z pamiętnika w jednorożce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z pamiętnika w jednorożce. Pokaż wszystkie posty
30 listopada 2023
23 listopada 2023
Od Merlina – Bohater
Morze wysuszonych kończyn, łuszczących się czerepów i płonących czerwienią oczu falowało gniewnie wokół trójki śmiałków. Nieludzkie jęki i charczenie rozbrzmiewały w ciemności cmentarza, dominując trzeszczenie próchniejących kości i odstręczające rzężenie zapadniętych płuc. Nieumarli bezrozumnie ciskali się między nagrobkami, żaden jednak nie odważył się podejść bliżej, nie chcąc znaleźć się w zasięgu promienistego blasku.
05 listopada 2023
Od Merlina - Lustro
— Hawth, to jest naprawdę debilny pomysł — burknął Merlin, krzyżując ramiona na piersi i patrząc na kumpla spode łba.
Mieli dłuższe wolne, więc Hawthorn zaprosił całą ekipę na działkę, i teraz we czwórkę siedzieli w tym niewielkim domku, zajadając się chrupkami, zapijając gazowanym i wcinając ciastka. Pyknęli w Galaxy Truckera, Merlin znów zdobył osiągnięcie dojechania do linii mety na ostatnim kafelku, potem Hawth wyciągnął Posiadłość Szaleństwa, ale Miasto we Mgle ich po prostu dojechało, nie mieli szczęścia ani do kostek, ani do potworów.
Od Merlina - Uśmiech
— Chyba cię pogięło.
Merlin wpatrywał się w stojącą przed nim Bernadette, a ten jej błagalny wyraz twarzy wcale nie sprawiał, że chłopak chętniej przychyliłby się do jej prośby. Wręcz przeciwnie – całość brzmiała bardzo prosto, ale dziewczyna uśmiechała się zbyt szeroko i zbyt intensywnie trzepotała rzęsami, żeby w całej tej kabale nie kryło się jakieś drugie dno. Merlin jak zwykle zakładał najgorsze, więc wolał nie ryzykować niepotrzebnie i nie pakować się w kłopoty, z których ciężko byłoby mu się wykaraskać. Postanowił, że odmówi, na pewno nie ulegnie i tym samym uniknie potencjalnych problemów oraz związanego z nimi stresu. Tak, to był dobry i bezpieczny plan. Nie będzie ryzykował ani się denerwował. I nie było takiej siły na świecie, która mogłaby sprawić, że zmieniłby swoje zdanie. Bernadette mogła się uśmiechać, mogła trzepotać rzęsami i nawijać kosmyk włosów na palec, ale on się nie ugnie. Niczym go nie przekona. Nie ma na to szans. Po prostu nie i tyle.
— Zrobię za ciebie projekt z eliksirów.
— Dobra, stoi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)