Yangcyn chodził po swoim pokoju, mierzony wzrokiem przez leżącego pod ścianą Tosta, koniec ogona wolno wyginał się na boki.
31 października 2025
Od Tristana – Halloween
Who you gonna call? (II)
Cisza i pozorny bezruch nie były w stanie zmylić jego wyrobionych długimi godzinami treningów zmysłów – szedł w napięciu, gotów odskoczyć w każdej chwili w bok, pobiec z przeciwnym kierunku, sięgnąć celu pociskiem, zanim w pełni zarejestrowałby fakt, że strzelił. Czasami nienawidził, że nauczył go tego demon, dokładnie ta istota, którą obiecał tropić, zniszczyć i trzymać z dala od ludzi, rozegrał on łowcę, jak mu się podobało, a potem zniknął, karząc się ścigać w ramach ostatniego, chorego testu. A innym razem Tristan zastanawiał się, czy ktokolwiek inny przygotowałby go do jego roli lepiej.
Od Arthura – Halloween
Who you gonna call? (I)
— Czy to na pewno robota dla nas?
Arthur, skupiony na drodze, nie zauważył groźnego spojrzenia piwnych oczu.
— Jesteś jakiś opóźniony? — mruknął jego pasażer, mocno wciśnięty w fotel i opatulony brązowym, miejscami przetartym płaszczem.
— Przeczytaj jeszcze raz — zażądał beztrosko i wyciągnął rękę, aby przyciszyć lecącą z głośników muzykę.
Od Annikki – Halloween
The Echo (II)
Ta sprawa była dokładnie tym, czym młoda dziennikarka wyrzucona z ambitnej pracy z wilczym biletem przyklejonym do pleców nie powinna się zajmować. Po pierwsze, żadna szanująca się osoba w jej zawodzie nie pisała o duchach. Tego typu pomysły zostawiano pomylonym wariatom, którzy próbowali ze starej lalki zrobić dowód istnienia nadnaturalnego. Artykuł o nawiedzającej babci tylko by ją pogrążył. Po drugie, jej środki na koncie ograniczały się do dwucyfrowej liczby. Przyjęli ją w końcu do jakiegoś pomniejszego tygodnika, bo redaktor był równie zdesperowany, co ona, żeby się utrzymać, ale harowała za psią pensję. Musiała wykręcić specjalne ilości tekstu, żeby dostać premię i pozwolić sobie na obiad codziennie, a nie co dwa dni. Nie powinna marnować czasu na uganianie się za wymysłami wystraszonej lokatorki starego mieszkania.
Od Hotaru – Halloween
The Echo (I)
— Piękne mieszkanko, przytulne takie, prawda? — Właściciel wyszczerzył zęby w brzydkim uśmiechu. — Jeszcze ładniejsze, niż na zdjęciach, co? Prawdziwa okazja! Naprawdę, powinienem więcej za nie brać, ale mam po prostu za dobre serce!
Hotaru rozejrzała się po mieszkaniu, splotła dłonie, bez przekonania podeszła do okna. Za pożółkłymi firankami rozciągał się wspaniały widok na przeciwległą, brudną i zszarzałą ścianę, w dole widać było kontenery na śmieci, a gdy położyło się dłoń na parapecie, od framugi ciągnęło chłodem. Tapeta była modna może parę dekad temu, rozkładana kanapa trzeszczała pod rozpartym na niej właścicielem, a kącik kuchenny dopominał się o doszorowanie plam zaschniętego tłuszczu. Unoszący się w powietrzu zapach przywodził na myśl stary magazyn, nie zaś miejsce, które można było nazwać domem. Hotaru niepewnie podeszła do drzwi łazienki, wsunęła głowę do środka, namacała przycisk światła. Osłaniająca prysznic cerata pruła się przy pałąku, lustro podchodziło rdzą, a na suficie wykwitała bezkształtna, ciemna plama. Mieszkanie wymagało remontu, nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby czegoś takiego wynająć.
A potem Hotaru pomyślała o swojej pensji, cenach wynajmu w mieście i czynszu za to lokum.
— Wezmę je — powiedziała z rezygnacją w głosie.
Od Dantego – Halloween (II)
W łagodnym półmroku mieszkania ciche ciach-ciach-ciach wytrwale nie ustawało, a resztki kremowego papieru spadały między brudne chusteczki pod kanapą. Przycupnięty na biurku szkielet w lekarskim kitlu, z głupkowato rozwartą szczęką, przyglądał się zaciętej pracy nożyczek, podobnie jak dwie wyszczerzone dynie zatopione w akwarium, duszki podwieszone na lampach i pluszowe pająki wygodnie przesiadujące na komodzie oraz półkach, wyglądające zza grubej warstwy pajęczyny. Brakowało jeszcze towarzystwa nietoperzy, ale ponieważ takich jasnych nie było na rynku, Bashar, nie inaczej, wziął sprawy w swoje ręce, znalazł wzór do wycięcia nietoperzowej girlandy i zapisał to jako jeden z podpunktów na ich bojowej liście. A potem się rozchorował.
Etykiety
Dante Aemilia Selachinius,
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
vicrik
Od Bashara – Halloween (I)
Nadchodząca jesień przynosiła ze sobą sezon na dynie i straszne dekoracje – sklepy roiły się od świecących w ciemności duchów, wiedźmich kapeluszy oraz nietoperzy w każdej formie. Bashar przystawał przy witrynach swych upatrzonych sklepów, wprawnym okiem oceniał asortyment i czynił mentalne notatki, co gdzie kupić, jak udekorować mieszkanie, by ten wyjątkowy czas należycie świętować, szczególnie teraz, gdy nie robił tego już w pojedynkę. Szykowało się dla niego kolejne Halloween, które pragnął spędzić u boku Dantego i zdecydowanie nie zgadzał się na to, by ten dzień minął zbyt spokojnie i nijako. Lekarz wypatrywał wśród halloweenowych dekoracji takich z nietoperzami, lecz jak do tej pory wszystkie one pojawiały się w jednej i tej samej palecie kolorystycznej, kompletnie innej, niż jego ulubiony, uroczy nietoperz.
Poza tym życie biegło zwyczajowym tempem, od dyżuru do dyżuru, od operacji do operacji, z tymi spokojniejszymi momentami, gdy Bashar mógł po prostu siedzieć w gabinecie i przyjmować kolejnych pacjentów.
Od Nikolaia — Halloween

Praca jak każda inna. Wszystko zawsze zaczynało się tak samo: ogłoszenie o dobrze opłacanym zleceniu, sztywna i absurdalnie stresująca rozmowa rekrutacyjna, podpisana umowa, a następnie przeprowadzka na drugi koniec kraju. Nic nadzwyczajnego.
Etykiety
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
Mik,
Nikolai Alieva,
Ranczo AU
Od Tristana – Halloween (II)
Wiedział, że tylko kwestią czasu było, aż coś się spierdoli. Felix roznosił wokół siebie kłopoty jak zapach drogich i paskudnych perfum drażniących w gardło. Jego wizyta zapowiadała wyłącznie rozpierdol, który Tristan będzie zmuszony posprzątać. Nawet nie chciał się zastanawiać, co to tym razem miało być.
Od Felixa – Halloween (I)
Halloweenowy wieczór otulał miasto chłodnym, wilgotnym całunem, skradającym się wśród zaułków i mniej uczęszczanych ulic. Samochody podążały po asfalcie, witryny sklepowe nadal wabiły klientów, lecz wystarczyło skręcić z dala od głównej drogi, by czająca się w zakamarkach mgła połknęła wszystkie dźwięki, rozmyła kształty, przywiodła ze sobą cienie, które równie dobrze mogły być ułudą, albo czymś więcej. Mimo to dzieci wciąż biegały od drzwi do drzwi, wyciągając barwne koszyki po łakocie, zupełnie tak, jakby na tę jedną, straszną noc, prawdziwe strachy tego świata chowały się gdzieś, ustępując starodawnej tradycji i jej niepowtarzalnej magii.
Od Virgila – Halloween
Spooky Scary Werewolf
— Nie będziemy kraść innym dzieciom cukierków, Val — odpowiedział Virgil na kolejny błyskotliwy pomysł młodszego brata.
Od Undine – Halloween
Drzwi miejskiej biblioteki pozostały otwarte dawno po zwyczajowej godzinie zamknięcia, a mrugające ciepłym światłem lampy, do złudzenia przypominające stare świece, zapraszały, by zanurzyć się w atmosferze literackiego horroru i dać porwać przerażającym opowieściom. Na czas halloweenowego wieczoru, biblioteka obrosła kurzem i pajęczynami, wśród półek pojawiły się pluszowe pająki i zagubione szkielety, dynie zerkały zza okien, a panie bibliotekarki, na co dzień ubrane w wyprasowane koszule i ołówkowe spódnice, teraz przemieniły się w groźne wiedźmy, okrutne wampirzyce i straszliwe zombie.
Etykiety
ChaosHead,
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
Undine Navarra
Od Seymoura – Halloween
Cisza w posiadłości w Thornhaven miała swoją własną wagę. Była gęsta niczym smoła, ciężka od ołowianego kurzu osiadającego na zakrytych prześcieradłami meblach i chłodna, jak kamienne posadzki, po których od lat nie stąpały żadne stopy. Tego wieczora cisza była jednak inna, nabrzmiała radością i oczekiwaniem.
Etykiety
ChaosHead,
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
Seymour Silverthorn
Od Merlina – Halloween
— To będzie najlepsze Halloween w historii! — oznajmił Hawthorn, a jego oczy błyszczały zapałem, który Merlin rezerwował wyłącznie dla odwołanych lekcji i perspektywy spędzenia całego dnia w piżamie. — Mam cynk od kuzyna mojego wujka. Mówi, że nikt nie zbliża się do tej rudery od lat i ponoć straszy tam duch starego alchemika. Próbował zamienić ołów w złoto, ale w końcu coś mu nie wyszło i całe laboratorium wyleciało w powietrze!
Od Janka – Halloween
Tej jesiennej nocy zasłona między tym, co jest, a tym, co już odeszło, robiła się niepokojąco cienka. Nigdzie nie było to tak widoczne, jak w Medwi, daleko od cywilizacji, wśród śliskiej, śnieżnej brei i nocnych ciemności podchodzących pod obejścia. To w tej krainie leśne licha i strachy spoglądały ludziom w oczy, bo były tu pierwsze, od zarania dziejów, a te chałupy, choć zapadały się ciężarem lat, według praw pradawnej kniei były jedynie gośćmi w siedzibie nienazwanej magii. W takim miejscu prosty człowiek najpierw modlił się o ochronę przed potworami z głębi puszczy, dopiero potem o to, by bogowie oddalili głód, wojnę i zarazę.
Od Isidoro – Halloween
Kolejne miesiące upływały, Isidoro jednak wciąż nie miał ani jednego dnia, w którym Sallandira nie przyniosłaby mu nowej niezwykłości.
Mężczyzna stał na pałacowym tarasie, ze wzrokiem niezmiennie wzniesionym ku nocnemu niebu, a okrywająca go przewiewna szata haftowana w gwiazdy sprawiała, że sam wyglądał jak odprysk nieboskłonu. Pojedynczy kolczyk w kształcie sierpu księżyca kołysał się u lewego ucha, zaklęty skomplikowaną magią pozwalającą mu rozumieć tutejszy język bez konieczności uczenia się go. Coś, bez czego trudno byłoby mu tutaj przetrwać, a także namacalny znak łaski arcymaga, bo kto inny byłby w stanie stworzyć biżuterię o takich właściwościach.
Etykiety
ChaosHead,
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
Isidoro D'Arienzo
Od Ignisa – Halloween
Minął miesiąc, odkąd wyrwał się z zimnej trumny, jaką był dom jego rodziców, lecz dla Ignisa wydarzyło się to jakby wieki temu, w innym życiu. Nie potrafił sobie już wyobrazić czasów, gdy czas przeciekał mu przez palce, bezsensownie trwoniony na niepotrzebną, nieinteresującą go naukę, jak jego zdanie w niczym się nie liczyło, i jak inni decydowali o jego przyszłości. Przebywanie w domu pana Macleoda było niczym haust świeżego powietrza i Ignis nie wyobrażał sobie już powrotu.
Etykiety
ChaosHead,
Event,
Halloween 2025,
Indywidualne,
Scaldor „Ignis” Fuegis
Od Andrei – Halloween
Istniało wiele typowych, nastoletnich rozrywek, z których przytłaczająca większość była dla Radagasta synonimem tortur. Młody czarodziej nie chodził na domówki, podebrany rodzicom z barku alkohol nie miał dla niego słodkiego smaku zakazanego owocu, a włóczenie się po mieście do późnych godzin nocnych uważał za stratę czasu. Jednak maratony filmowe – do tej pory Radagast sądził, że nie są takie złe, nawet jeśli filmy nie należą do klasyki światowej kinematografii. Teraz jednak doszedł do wniosku, że chyba będzie musiał zmienić zdanie.
23 października 2025
Od Bashara – Tajemniczy ogród
Słowo to za mało. Bo choć miało moc budowania cywilizacji i burzenia imperiów, okazywało się niewystarczające, zbyt płytkie i toporne, by w pełni wyrazić to, co tkwiło głęboko w zakamarkach duszy. Miłość, tęsknota, żal, nadzieja – te uczucia domagały się bogatszej oprawy, bardziej subtelnego posłańca, innego rodzaju mowy, zdolnej uchwycić to, co nieuchwytne.
Mowa kwiatów była jedną z nich, Dante zaś, ucząc się u boku Bashara, stał się w tym języku równie biegły, co jeden z królewskich dworzan z dawnych wieków – syren z wprawą dobierał bukiety tak, jak zakochany poeta pisał wiersze, w których rymy same składają się w kształt serca. Lecz kwiaty nie były jedyną formą tego niemego wyznania uczuć, Bashar zaś znajdował wiele radości w tym, jak z każdym dniem jego ukochany się rozwijał, dostając do ręki narzędzia zdolne wydobyć na światło dzienne całą głębię mieszkającego w syreniej duszy oceanu. Ten nowy dialekt, ulotny i kapryśny, zdolny był przywołać ducha dawno minionych lat, wskrzesić obraz wspomnień ukrytych w mrokach pamięci, rozpalić lub ukoić duszę. Demon nie miał wątpliwości, że spodoba się Dantemu.
Od Ignisa – Wirtualny rozpierdol
Proces twórczy nie raz przypominał błądzenie w labiryncie. Ignis wiedział, skąd zaczynał i gdzie chciał dotrzeć, to znaczy wiedział, że chce dotrzeć do skarbu w samym sercu owego labiryntu – stworzyć piosenkę, która rozpierdoli wszystko. Ale jak do tego dojść i czym dokładnie ów skarb by się okazał – to już była zupełnie inna historia. Czasem w przypływie twórczego geniuszu udawało się wszystko zrobić od deski do deski, niemalże za jednym posiedzeniem, zupełnie tak, jakby jakaś zakochana księżniczka obdarzyła go kłębkiem wełny i dokładnie poinstruowała, jak ma iść, by uniknąć wszelkich niebezpieczeństw. Czasem zaś proces był zgoła odmienny, i Vox przypominał grupę odważnych poszukiwaczy przygód pakujących się do labiryntu, biorącego sobie za nadrzędny cel by skrupulatnie zbadać każdą, najciaśniejszą i najbrudniejszą jego odnogę.
12 października 2025
Auranthium 2025.10
Witajcie w październikowym numerze Auranthium! Tym razem spotykamy się, by świętować Dzień Gier Planszowych – dzień, w którym odkładamy na bok nasze codzienne troski, by zasiąść przy wspólnym stole, wyciągnąć planszę, karty, rzucić kością i dać się porwać zabawie bez prądu.
W świecie, gdzie magia przeplata się z technologią, a portale pozwalają podróżować szybciej niż myśl, mogłoby się wydawać, że prosta, tekturowa plansza i garść pionków to relikt przeszłości. Mamy do dyspozycji magię i technologię – obie te dziedziny oferują o wiele bardziej immersyjne doświadczenia, przy których zwykłe szachy czy warcaby zdają się blednąć. A jednak, mimo to, wciąż pojawiają się nowe planszówki, a przedstawiciele wszystkich znanych ras chętnie siadają wokół stołu, by budować imperia, handlować, walczyć ze smokami lub po prostu śmiać się z pechowego rzutu kością. Dlaczego? Bo gry planszowe to coś więcej niż rozrywka. To uniwersalny język, który pozwala nam się spotkać, zrozumieć i, choćby na chwilę, stworzyć coś wspólnie.
Podobnie jak podróż w nieznane, każda rozgrywka jest obietnicą przygody. Uczy nas strategii, cierpliwości, ale przede wszystkim – bycia razem. W czasach, gdy tak łatwo jest się zamknąć w swoim świecie, gra planszowa otwiera drzwi. Buduje mosty tam, gdzie na co dzień widzimy mury.
W tym numerze zabierzemy Was w podróż po fascynującym świecie gier bez prądu. Przeczytacie w nim:
- Przewodnik dla tych, którzy nie wiedzą, które pudełko wybrać
- Wywiad z Beriadis, arcymistrzynią strategii, która od dekad nie ma sobie równych.
- Reportaż o rodzeństwie, które w warsztacie stworzyło światowy hit – grę „Gorączka Złota”.
- Artykuł o starożytnych grach, które kształtowały całe cywilizacje.
- Krzyżówka
- Gra planszowa „Boso przez Riftreach”
Mamy nadzieję, że ta lektura zainspiruje Was do zebrania przyjaciół i rozłożenia ulubionej gry. Bierzcie ze sobą starych wyjadaczy a także tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że uwielbiają gry planszowe.
Miłej lektury!
Redakcja Auranthium
10 października 2025
Od Virgila – Dla Najsłodszego Księżyca
Studio Voxa nieodłącznie należało już do terenów, które Virgil, tak po wilczemu, nazywał swoimi. Nie to, że się jakoś bardzo przyznawał do terytorialności wpisanej w jego geny, ale lubił przekraczać próg mieszkania i czuć, że nikt nadmiernie nie kręcił się na korytarzu, lubił wjeżdżać na odpowiednie piętro budynku ze studiem i rozpoznawać wonie całego zespołu, nienaruszone przez jakieś obce, niepowołane, wirujące w powietrzu w granicach jego małego świata. Było to na tyle naturalne, że Vi łatwo zapominał, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z zespołem. Ten lęk i niepokój, niepewność i uczucie przytłoczenia, zawiązujące żołądek w ciasny supeł, odżywały w pamięci w formie zabawnego wspomnienia, gdy jeszcze wilkołak był zupełnie nieświadomy tego, co też los przygotował dla niego i Seymoura. Rzeźbiarz uśmiechnął się ciepło, wychodząc z windy i kierując się jak po sznurku do właściwych drzwi. Choć okoliczności, które zmusiły go do wybrania bardziej stabilnej ścieżki kariery, nie były miłe, Vi już nie tylko nie żałował swojej decyzji, ale cieszył się nią mocniej, niż kiedykolwiek mógłby przypuszczać. Gdyby nie jego umiejętności graficzne, Dante nie miałby kogo polecić chłopakom, a Seymour nigdy by na niego nie spojrzał.
Teraz zaś Seymour wydawał się niezdolny do patrzenia na kogokolwiek innego, gdy Vi pojawił się w muzycznym sanktuarium Voxa.
03 października 2025
Od Cheoryeona – Wspomnienia ściął czasu brutalny kat, lecz najważniejszych chwil nie zawarto
— Kochanie, gdzie mnie tak ciągniesz?
01 października 2025
Od Dantego – Zapałka w koronie
— Zapałka, ponieważ masz problemy z logicznym myśleniem…
— Widać, że za dużo czasu z tobą spędzam.
— …to zadbałem, żebyś poruszał szarymi na starość. Jestem pewien, że to docenisz.
Opovember 2025 – Zapowiedź
Wielkimi krokami zbliża się pisarskie wydarzenie roku, czyli Opovember! Wiemy, że to na ten moment czekacie i mamy nadzieję, że chociaż na listopad rzeczywistość się uspokoi i da Wam w spokoju pisać opowiadania, bo ile można mieć rozwałki w życiu. A teraz o Opovemberze słów kilka.
Opovember to miks dwóch popularnych wyzwań – NaNoWriMo i Promptoberu. Pierwsze polega na napisaniu całej powieści w listopadzie, drugie na codziennym tworzeniu przez cały październik w oparciu o słowa-klucze. My łączymy te idee: piszemy codziennie przez cały listopad, inspirując się podanymi hasłami. Biorąc pod uwagę Waszą niesamowitą kreatywność z dwóch poprzednich edycji, już zacieramy ręce!
A teraz pokrótce przypomnimy Wam zasady eventu.
Podsumowanie 2025.09
Czy tylko mi się wydaje, czy to lato naprawdę jakoś podejrzanie szybko się kończy? W tym roku to chyba był już jakiś rekord, serio... Wakacje powinny trwać dłużej, a najlepiej to cały rok.
To powiedziawszy, mamy nadzieję, że jesienna aura przyniesie Wam nastrój na jakieś cosy pisanko, a nie na sponsorowaną coraz wcześniejszym zachodem słonca sezonową depresję. Trzymamy kciuki za wszystkich studentów wracających na uczelnię – oby nie przytłoczył Was nadmiar zajęć i oby uczelnia generowała jak najmniej problemów, bo że żadnych nie wygeneruje, to nawet nie mamy nadziei.
W tym miesiącu bardzo ładnie poszło Wam pisanie i cieszymy się, że wątki poszły do przodu, pojawił się też indywidualne, a także, że jesteście aktywni na Discordzie i tak naprawdę to nie ma tygodnia, żeby nie udało się zgadać na jakieś wspólne granie <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)