Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

08 października 2024

everything is lit (except my serotonin)

munsztuczek

munsztuczek
Jestem, jak można to określić, zawodowym gremlinem - przez większość czasu siedzę i robię rzeczy. Rzeczy są przeróżne, a ich skala zaczyna się na uprawianiu artyzmu i kończy na gniciu przed telewizorem w towarzystwie odpalonej konsoli. Cosplayuję chłopów wyższych ode mnie o 30 centymetrów. Robię propy w zamian za bubble tea. Staram się nie zginąć od pogryzień vampsterów w kampanii dnd. Szydełkuję szaliki dla pluszaków. Rysuję trochę, czytam dużo, ale tylko po angielsku, bo mam personalnego beefa z tłumaczami. Kolekcjonuję ładne książki. Wydaję pieniądze u weterynarza (przysięgam, że sprzedali mi wadliwy egzemplarz psa, a gwarancja dawno wygasła). Blogosferowy dinozaur ze mnie, piszę już długo, ale nie tak często jak by mi się marzyło. Lubię gołębie, tatuaże, i serek wiejski z dżemem truskawkowym, nienawidzę za to grzybów wszelkiego rodzaju, a włosy dotykające uszu to mój nemezis. Chciałbym powiedzieć, że jest ze mnie taki trochę człowiek renesansu, ale to chyba tylko to AuDHD.
Obraz: Sir William Petty by Isaac Fuller (trochę przerobiony), tytuł: What a Time to Be Alive by Fall Out Boy. Postacie przestaną być poskreślane jak je wreszcie napiszę i wstawię na bloga ahdjaks.

Preferencje pisarskie

Lubię cierpienie, toksyny, moralną szarość, a nawet najzwyczajniejszą w świecie czerń; moje postacie mają tragiczną przeszłość, teraźniejszość i zapewne również przyszłość, pod warunkiem, że wszystko to dąży do (jako-takiego) happy endu, bo przywiązuję się do nich jak do własnych dzieci i ostatecznie nie mam serca odmówić im w miarę szczęśliwego zakończenia. Czerpię nieco inspiracji z literatury, w szczególności brytyjskich klasyków (skrzywienie zawodowo-wykształceniowe można by rzec), i przeważnie skupiam się na budowaniu postaci tak, by były jak cebula - bo, jak wszyscy wiedzą, cebula ma warstwy. Nie piszę cishet stworzeń, więc jeśli kiedyś się to zmieni, to macie pełne prawo, a nawet obowiązek, dzwonić na 112, bo ewidentnie zostałem porwany i staram się dać wam o tym po cichu znać. Długością lubię dostosowywać się do współautora, ale przeważnie nie mam większego problemu z wyciągnięciem 1.5-2k słów. Z tempem jest już gorzej, bo cierpię na bardzo poważny przypadek bycia leniwą dupą i zwyczajnie trzeba mnie nieraz kopnąć żebym zebrał się w sobie i rzeczywiście do pisania usiadł - ale się staram, przysięgam na grób wszystkich świnek morskich jakie w życiu posiadałem (było ich cztery). Ustalenia to to co tygryski lubią najbardziej, bo mój mózg doznaje zwarcia obwodów kiedy nie mam dokładnie omówionego pomysłu na wątek i tego, co ma się w nim dziać, krok po kroku, w tematyce za to jestem człowiekiem z kategorii do tańca i do różańca - jeśli pomysł będzie ciekawy to napiszę dosłownie wszystko. A na koniec dodam, że chętnie napisałbym wątek po angielsku; w gruncie rzeczy nie zdziwcie się, jeśli niektóre odpisy ode mnie będą w języku angielskim, bo nigdy nie nauczyłem się pisać scen seksu po polsku i nie zamierzam tego zmieniać. Zbyt stary ze mnie pies żeby iść w jakieś nowe sztuczki.

Postaci

Naberius de Chavigny - zlepek zbyt dużej ilości piór i oczu, którego przodkowie wyskoczyli z dzikiego portalu niczym przysłowiowy Filip z konopi. Dyrektor ds. public affairs w głównym biurze śledczym Novendii. Genderfluid, shapeshifting, any and all pronouns; szkolenie nowych pracowników obejmuje między innymi naukę codziennego sprawdzania jak należy dziś zwracać się do szefa. Skrzydła pozostają nietykalne 24/7, chyba że jesteś jego dziesięcioletnią siostrzenicą.
Nikasios Karras - Aleksander, który tak zatracił się w swoim Hefajstionie, że stracił z oczu miejsce, w którym zaczyna się jeden, a kończy drugi; Patroklos ugodzony włócznią Hektora, wydarty Achillesowi przez zimne dłonie przeznaczenia, niewiele ponad martwe ciało gnijące w żarze południowego słońca i słodko dławiącej rozpaczy ukochanego. Zarazem wszystko i nic; zawsze, i może przez to tak naprawdę nigdy. Mniej jagnie zakochane w lwie, a bardziej lew, który raz za razem zakochuje się w niezmierzonej połaci sawanny, w widoku górskich szczytów, w łące pełnej niezapominajek. Znowu. I znowu. I znowu. I tak aż do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz