To już dzisiaj! Święto Zakochanych objęło w swe posiadanie Stellaire. Serduszkowe dekoracje zdobią każdy róg miasta, wszędzie pachnie czekoladą, szampanem i słodkościami. Kawiarnie i restauracje już dawno przestały przyjmować rezerwacje na stoliki, a ulice wypełniły się trzymającymi się za ręce parami. Wierni czytelnicy zaś nie muszą już dłużej tęsknić i czekać, bo oto w kioskach pojawił się długo wyczekiwany numer walentynkowego Auranthium! A w nim - odpowiedzi na wszystkie pytania, nurtujące zakochane serca.
Walentynkowe Auranthium
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
Mój mąż należy do długowiecznej rasy i jest dużo starszy ode mnie. Wiem, że nie jestem jego pierwszą miłością, ale jak sam się wyraził, pragnie, bym była jego ostatnią. Niedawno robiłam generalne porządki i znalazłam na strychu stare pudełko, a w nim listy miłosne mojego męża do jego dawnych sympatii. Chociaż mąż nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, znalezienie tych listów sprawiło, że poczułam się bardzo źle. Sytuacji nie poprawiał fakt, że w listach mój mąż stawał się prawdziwym poetą, wyznając swe uczucia w najbardziej kwiecistych słowach! Takich słów nigdy nie znajdował dla mnie i teraz nie mogę się pozbyć wrażenia, że tamte osoby naprawdę coś dla niego znaczyły, a ja... ja jestem po prostu inwestycją na starość, by nie był sam na końcu żywota.
Powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Może istnieje na to wszystko jakieś sensowne wytłumaczenie, a nawet jeśli potwierdzą się Twoje obawy, to przynajmniej będziesz wiedziała, na czym stoisz i wtedy zadecydujesz, co dalej. Trzymam za Ciebie kciuki i wszystkiego dobrego.
hisproblem
Ciesz się, że w ogóle ktoś cię chce na starość. Nie wszystkich dotyka taka łaskawość.
@tiredwolf
Jeśli czegoś mnie nauczyło bycie w zdrowym związku, to otwierania gęby, gdy tego potrzebuję, a nie wkurwiania się na wszystko i wszystkich wokół. Brzmi chujowo to, co opisujesz, ale powinnaś dać szansę swojemu chłopowi się wytłumaczyć, opowiedzieć o tych relacjach. A w ogóle to kurwa nie powinnaś była otwierać tych listów, tylko przyjść z nimi do niego i wtedy pogadać, no ale chuj, mleko się wyjebało. Powiedz prawdę, jak się czujesz, bo tak to prędzej się zapierdolisz z własnymi myślami, niż cokolwiek ogarniesz, wierz mi na słowo. Nie będzie pewnie łatwe, mówienie teraz o tych minionych miłościach, jednak no… spróbuj chociaż, ze względu na wszystko, co was połączyło. Niektóre walki są trudniejsze od innych, ale najważniejsze to żeby się nie poddawać, co nie?
doctor’s_favorite<333
zabij go. prosteee.ewtedy.bedziesnz jego ostatniom . oi porzaluje.bycia klamnliwym chujem:)_
@yrfavd3mongrrl
Całkowicie rozumiem te wątpliwości, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że kwieciste frazesy nie zawsze niosą za sobą to, co… co myślimy, że faktycznie niosą. Może jednak czasem proste, zwykłe kocham cię lub jakikolwiek, bez wcześniejszego owijania w bawełnę, komplement są lepsze od skomplikowanych formułek i aktorskiej ułudy? Tak mi się przynajmniej wydaje. Sprawa wciąż jednak wygląda dość podejrzanie. Porozmawiaj o tym z chłopem albo podajcie sobie ręce i niech każdy idzie w swoją stronę, innego wyjścia nie widzę.
rzeźnik
totalnie masz racje lmao wake up and break up (albo go zabij, bycie dlugowiecznym nie znaczy niezniszczalnym hehe)
weevil_lover
Moja droga, rozumiem, że można nie czuć się wystarczającym dla swojego ukochanego. Jednak podstawą związku jest rozmowa. Powiedz mu czego się obawiasz, co znalazłaś, czemu sprawia ci to dyskomfort. Moim zdaniem, ale nie uważaj go za wyznacznik, nie byłabym skłonna kontynuować takiej relacji. Jeśli nie daje ci takiej samej uwagi może to być to też kwestia jego długowieczności. Z czasem zatracił siebie i swoje emocje. Próbuję jedynie zrozumieć co mogło się stał, nie próbuję go usprawiedliwiać. Zadbaj w pierwszej kolejności o siebie i swoje samopoczucie.
ConstantYearning
Może rzeczywiście jest tak, jak myślisz i po prostu cię nie lubi.
elias123
Nie martw się, zdążysz umrzeć i zapomnieć. Może po latach stracił umiejętność wymyślania kwiecistych słów. Albo aż tak mu się nie podobasz. Skoro ci nie dał powodów do zazdrości to weź idź się utop
@rideonmelikeyourdad
Inwestycja na starość? Zawsze możesz sprawić, że NIE DOŻYJE STAROŚCI. NIGDY. Niby długowieczny, ale nie nieśmiertelny. Wszystko i każdego da się zabić, jak się bardzo chce. Podtruj go jakimś gazem albo dolej środek żrący do kawy. A jak zapyta dlaczego go piecze gardło to powiedz że yyyyy kochanie ale o co tbh chodzi. To się nazywa GASLIGHTING i zawsze działa ogółem. Albo udawaj że sprzątasz i zmieszaj tak produkty że stworzysz ten to gaz ketchupowy. majonezowy. musztardowy. jakkolwiek się to nazywa. I wtedy nie dożyje starości i nie będziesz inwestycją w starość. A zainwestować będziesz mogła jego pieniądze i odszkodowanie. Ja to mam łeb.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
hm . no niby cienszka sprawa ale myśle że to wcale nie tak że trzeba pisać kolorowo jak poeta rzeby wyrazić swojom miłoźdz . np. moja żona jak muwie że jom koham to zazwyczaj na mnie warczy . ale ja wiem że ona bardzo mnie koha. :)) może też skoro jest dugowieczny to po prostu no dawniej sie pisało inaczej czy cos . konwenansne czy jakoś tak . ogulnie myśle że on barco cie koha serio . a jak chcesz to może z nim pogadaj po prostu . i tak sie na pewno wszystko dobsze ułoży :D
upir
Pozwolę sobie zwrócić uwagę na kwestię fundamentalną: fakt, iż Twój małżonek przeżył już wiele związków, nie czyni Cię mniej istotną – wręcz przeciwnie, świadome podjęcie decyzji o kolejnym związku, po doświadczeniu bólu wielokrotnej straty, wymaga odwagi, którą nie każdy posiada. Długowieczność jest równocześnie błogosławieństwem i przekleństwem – każda osoba, którą się pokocha, nieuchronnie odchodzi, zostawiając bliznę na sercu, a Twój mąż niewątpliwie zdaje sobie z tego sprawę, więc to, że mimo wszystko wybrał Ciebie, że pragnie, byś była jego ostatnią miłością, świadczy o tym, jak cenna dla niego jesteś. Co do kwiecistości owych listów – z wiekiem odkrywa się, że miłość nie wymaga poetyckich frazesów, by była prawdziwa. Być może Twój małżonek nauczył się, że najprawdziwsze uczucie wyraża się w codziennych gestach, obecności, w wybieraniu właśnie Ciebie każdego dnia na nowo. Fakt, że zachował te listy, to świadectwo jego przeszłości, część tożsamości – nie można wymagać od kogoś, by wymazał całe swoje życie sprzed poznania Ciebie. W końcu te osoby ukształtowały go i w pewien sposób przygotowały na to, by docenił to, co ma teraz. Gdyby chodziło wyłącznie o towarzystwo w ostatnich latach życia, Twój mąż mógłby znaleźć znacznie prostsze rozwiązania – zamiast tego wybrał Ciebie, ze świadomością, że będzie musiał Cię kiedyś pożegnać, co nie jest kalkulacją, lecz aktem desperackiej nadziei, że warto kochać, nawet znając konsekwencje. Porozmawiaj z nim szczerze o swoich obawach i zaufaj temu, co widzisz na co dzień, nie zaś temu, co znalazłaś w zakurzonym pudełku.
#doktor
Nie sądzę, aby Twój partner Cię nie kochał. Inaczej nie chciałby spędzić reszty życia z Tobą, co nie? Nie myśl o tym zbyt wiele i ciesz się po prostu czasem spędzonym z nim. Osoby, które kochamy, czasem nagle odchodzą, więc powinniśmy doceniać wszystkie wspólne chwile… Nim znikną na zawsze.
KochamKotki
Rozumiem tę ranę w twoim sercu – znaleźć słowa tak piękne, że aż dusza boli, wiedząc, że nigdy nie zostały wypowiedziane dla ciebie. To naturalne, że czujesz się jak druga najlepsza opcja, jak bezpieczna przystań zamiast burzliwej namiętności. Ale powiedz mi, czy kiedykolwiek szczerze z nim o tym rozmawiałaś? Widzisz, przedstawiciele długowiecznych ras często niosą w sobie ciche przekonanie, że muszą chronić swoich partnerów przed intensywnością tego, co czuli wcześniej. Myślą, że spokój jest darem, gdy naprawdę może być nieobecnością. A ty zasługujesz na więcej niż spokój – zasługujesz na pasję, na słowa, które sprawią, że poczujesz się jak jedyna. Te listy... one nie muszą być dowodem, że jesteś mniej ważna. Mogą być dowodem, że twój mąż zmienił się, dojrzał, że tamte miłości nauczyły go cenić coś innego. Ale dopóki nie wypowie tego głośno, dopóki nie usłyszysz z jego ust, dlaczego ty jesteś ostatnią – a nie kolejną – będziesz tonąć w tym bólu. Porozmawiaj z nim. Pokaż mu te listy. Powiedz, że potrzebujesz usłyszeć, co sprawia, że jesteś wyjątkowa, czym różnisz się od tych, które odeszły. Być może odkryjesz, że jego miłość do ciebie jest głębsza niż ocean – tylko wyrażona w innym języku, języku codzienności i obecności, a nie płomiennych wyznań. A jeśli okaże się, że naprawdę jesteś tylko wygodą... cóż, wtedy przynajmniej będziesz wiedziała, gdzie stoisz. I będziesz mogła zdecydować, czy to wystarczy.
#Uln'Dhyn
Rozumiem, jak bolesne musiało być dla Ciebie to odkrycie... Lecz proszę pamiętaj, że miłość, podobnie jak taniec, przybiera różne formy w różnych momentach życia. Młodzieńcze uczucie bywa gwałtowne i pełne kwiecistych słów, bo próbujemy nimi wyrazić coś, czego jeszcze nie potrafimy w pełni zrozumieć. Z czasem miłość dojrzewa, staje się cichsza, ale i głębsza – wyrażana może nie w poezji, lecz w codziennych gestach, w tym, jak Twój mąż patrzy na Ciebie przy porannej herbacie, jak pamięta o małych rzeczach, które sprawiają Tobie radość. To, że wybrał Ciebie na swoją ostatnią miłość, nie czyni Cię mniej ważną – wręcz przeciwnie, to świadczy o tym, że przy Tobie odnalazł spokój i pewność, których wcześniej być może szukał. Proszę porozmawiaj z nim szczerze o swoich uczuciach – może wtedy usłyszysz te słowa, których Twoje serce pragnie, a on zrozumie, jak bardzo ich potrzebuje.
#świetlik
Nie wiem, poproś go o pisanie listów dla ciebie? A może Twój mąż ma pierwsze objawy demencji i zaczyna zapominać te wszystkie fancy słowa?
archeopteryks
Wiem coś o tym, jak zmienia się człowiek z czasem – mój mąż to wciąż ten sam chłopak, którego poznałam jako dziecko, ale ja? Ja się zmieniłam nie do poznania. Te listy, które znalazłaś, to fragmenty życia twojego męża sprzed lat, może nawet dekad czy stuleci. On wtedy był kimś innym – młodszym, może bardziej romantycznym, może próbował być tym, kim jego ówczesne sympatie chciały, żeby był. Ludzie się zmieniają, dojrzewają, uczą się wyrażać uczucia inaczej. To, że nie pisze ci kwiecistych wierszy, nie znaczy, że mniej cię kocha – przeciwnie, może wreszcie nauczył się kochać prawdziwie, bez sztucznych ozdóbek. Powiedział, że chce, byś była jego ostatnią miłością. Ostatnia nie znaczy gorsza – znaczy najważniejsza, ta, z którą chce spędzić resztę swoich dni. Gdyby cię nie kochał, nie planowałby z tobą przyszłości. Porozmawiaj z nim o tym, co czujesz – bez oskarżeń, bez złości. Jestem pewna, że kiedy zobaczy twój ból, znajdzie sposób, żeby pokazać ci, jak bardzo jesteś dla niego ważna. Może nie w listach, ale w codziennych gestach, a te znaczą więcej niż najpiękniejsze słowa.
#komisarz_i_aspirantka
Okej, więc znalazłaś stare listy miłosne twojego męża i teraz myślisz, że jesteś „inwestycją na starość”. DOSKONALE! Mam plan! Napisz SWOJE listy miłosne – do niego, kwieciste, poetyckie, pełne metafor o gwiazdach i oceanach, i ukryj je w różnych miejscach w domu. W szafie, pod materacem, w lodówce przy jogurtach. A potem CZEKAJ. Gdy je znajdzie i zapyta „Co to jest?”, powiesz: „A, to moje listy do ciebie. Pisałam je od lat, ale nigdy nie miałam odwagi ci dać”. BOOM. Chłop jebnie na cukrzycę.
#lucky_boy
Ja tam od zawsze wierzyłem, że czyny znaczą więcej niż słowa. Tak samo jest w przypadku nienawistnych komentarzy. Wiele osób rzuca w kogoś obelgami, przekleństwami, wyzywa od najgorszych ścierw, grozi obiciem mordy, a ile ostatecznie to robi? No właśnie. Te listy są zaadresowane do starych miłości? To dlaczego on je trzyma? „Mógł je przejąć po śmierci tamtych osób.” To czy w takim razie nie powinny być połączone z tymi od drugiej strony? Twój mąż może i napisał te listy, ale czy je wręczył? Na to nie ma dowodów. Musisz zatem patrzeć na jego gesty i czyny.
DJ V
Nie samymi listami się żyje. Na wiele sposobów można komuś okazywać miłość, a że teraz twój mąż nie pisze listów, nie znaczy, że cię nie kocha równie mocno, co poprzednie osoby. Poza tym na końcu żywota nie jest się samemu, ponieważ przy śmierci czeka na ciebie Ponury Żniwiarz.
Larry
Mój partner wykonuje ściśle tajną pracę dla rządu, dlatego nie mogę podzielić się zbyt wieloma szczegółami. Dość jednak powiedzieć, że kluczowym elementem tej pracy jest manipulacja emocjonalna, a w to wchodzi również flirtowanie z celem. Wiem, że dla niego jest to ważna i ryzykowna praca, ale gdzieś z tyłu głowy wciąż pojawiają się pytania, kiedy mój partner przekroczy tę magiczną granicę i praca stanie się zdradą.
Kiedyś na pewno, jeśli masz wątpliwości. Nadszedł dla Ciebie czas przeewaluowania Twojego zaufania do niego.
notmyproblem
a skąd wieszdz ze to nie z tobom manipulujes flirtuje???> skasdd wiesz ze to TY nie jetses ceolem/?? huh???? mysle ze musiszn z nim serwac. bo. myslez eze on scie zagazowywujem. zagasons. gaz świattllo. zagaslightowwyuje. mysle ze tajn naprwadwdde to ty jestess targetetm. wiec. uciekawj od neigoq!!!
@yrfavd3mongrrl
„Mój partner wykonuje ściśle tajną pracę dla rządu” – giga czerwona flaga. Ludzie pracujący dla rządu to bez wyjątku banda SKURWYSYNÓW i nie zasługują na żadną litość. Jeszcze mydlił ci oczy mówiąc, że w ramach pracy musi flirtować z celem. Już durniejsze to kłamstwo nie może być, ale nie ma co się spodziewać kreatywności po rządowych pracownikach. Rzuć go. NATYCHMIAST. Ale jeśli chcesz zrobić dobry uczynek i dać mu to, na co zasłużył, spisz to, co o nim wiesz, wrzuć do koperty i nadaj na poczcie na Lisiej 13 – tam w okienku będzie taki szeroko uśmiechnięty, miły człowiek. Znajdziesz bez pudła <3
#lucky_boy
No, jakby życie polegało na tym, że jaka praca twojego partnera, taka mniejsza lub większa możliwość zdrady, to myślę, że wszystkim znacznie lepiej by się powodziło, a i mało kto z agentami, aktorami i innymi fircykami chciałby się spotykać. Szczerze brzmi to absurdalnie i osobiście uważam, że pokazaliście tylko właśnie, jak bardzo nie ufacie swojej drugiej połówce. Trzymam kciuki, aby partner nie dorwał się do tego numeru i nie przeczytał tego pytania, bo na jego miejscu zacząłbym się zastanawiać, czy ten związek ma w ogóle jakąkolwiek przyszłość.
rzeźnik
Rozumiem Cię. Też czułbym się zraniony. Zastanów się, gdzie są Twoje granice i mu o tym powiedz. On musi wiedzieć, jak TY się z tym czujesz. Praca czy miłość — niech się wreszcie określi.
KochamKotki
Co jeśli to ty jesteś celem?
elias123
agent?? brzmi barco GOATED!!!!! mysle ze jak dorosne to tesz chce mensza agenta. i zeby byl silny i duzo zarabial rzebym ja mogla tylko lerzec i nic nie robic. A według mnie to niezła z niego sigma i nie ma co szponcić, jeszcze wynikną z tego nieprzyjemności i co wtedy. prawda prawda mysle ze nie ma sie co martwicz i dobry z niego hlopak prosze zaufac jesli pan albo pani go kochajom ja mysle ze on na pewno barco pana paniom kohaje. i rze na pewno ma takie dusze serce jak nasz tata. dobra a teras napis tgo co ci podyktuje nie nie tego nie pi
Azelan Bashkin
A myślałaś może, że ty jesteś celem…? Nie sugeruję, że tak jest, ale warto wziąć wszystkie możliwości pod uwagę. Może już przekroczył? Może nie ty jesteś jego partnerką, tylko celem, hm?
ConstantYearning
Zawsze możesz wynająć kogoś, kto dla Ciebie dowie się, czy Twój partner jeszcze pracuje, czy już zdradza. Są różne poświęcone tego typu pracy agencje, choć ci pracujący w pojedynkę z reguły mają lepsze asy w rękawie. Wtedy dowiesz się, czy naprawdę Cię zdradza… czy może Ty również jesteś jednym z celów.
DJ V
Chyba musisz mu po prostu zaufać i wierzyć, że Twój partner wie, co robi. Pozdrawiam.
hisproblem
rozstań się z nim albo mam lepsze rozwiązanie, zmanipuluj emocjonalnie cel, który on manipuluje emocjonalnie, żeby ten zmanipulował jego emocjonalnie tak, aby wyszło na twoje
@rideonmelikeyourdad
Zagroź mu, że jak cb zdradzi, to rozpowiesz wszystkim co robi w pracy i wtedy go zwolnią, a ty wyrzucisz go z domu i wtedy zostanie sam bez pieniędzy, bez pracy i bez szacunku od nikogo bo jest ZDRAJCĄ I KONFIDENTEM, A TAKICH SIĘ WIESZA WYSOKO POD SUFITEM. Może odkryjesz że ma jakiś fetysz na bycie degradowanym czy coś takiego, niektórzy to podobno lubią. Odpowiedzią zawsze jest przemoc, musisz mu pokazać, że nie warto z tobą zadzierać. Nienawidzę mężczyzn.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Musisz z nim porozmawiać i ustalić jasne granice – dla was obojga. Praca to praca, nawet jeśli wymaga flirtowania czy manipulacji emocjonalnej, ale relacja to coś więcej niż obowiązki służbowe. Granica między pracą a zdradą jest tam, gdzie wy ją postawicie – dla niektórych par będzie to kontakt fizyczny, dla innych emocjonalne zaangażowanie, a jeszcze dla innych samo ukrywanie szczegółów. Ty musisz zdecydować, co jest dla ciebie akceptowalne, a co już przekracza twoją granicę komfortu. Jeśli czujesz, że twój partner przekracza tę linię, to już ją przekroczył – niezależnie od tego, czy robi to w ramach pracy, czy nie. Zaufanie w związku to fundament, więc jeśli nie możecie otwarcie porozmawiać o twoich obawach z powodu tajemnicy jego pracy, to może zastanówcie się, czy taka relacja ma szansę przetrwać. Bo co z tego, że chroni kraj, jeśli traci ciebie?
#komisarz_i_aspirantka
Ogólnie samo to, że w ogóle myślisz o takiej możliwości, sprawia, że nie darzysz go odpowiednim zaufaniem. Musisz zastanowić się dobrze nad waszą relacją.
Wspierający Duch
Szczera porada: albo ty rzucasz jego, albo on swoją pracę. Prędzej czy później ten teatrzyk jebnie.
#szafir
Rozpoczynając zdradę, partner zaryzykuje utratą nie tylko waszej relacji, ale także pracy. Jeśli należy do tajnych służb, manipulacji z pewnością używa na osobach, które są wrogami rządu i społeczeństwa. Gdyby jego przełożeni dowiedzieli się, że nie udaje przy kimś związku, a naprawdę w nim siedzi, zostałby uznany za wspólnika. W najlepszym wypadku straciłby pracę, w średnim poszedłby siedzieć, a w najgorszym przypłaciłby życiem. Jeśli zatem ma odpowiedni poziom inteligencji (a powinien zważywszy na jego zawód), to nie dopuściłby się do czegoś takiego.
general munchkin man
Mało masz przykładów z showbiznesu, kiedy aktorzy grający zakochaną parę zaczynają być razem naprawdę? A tam przecież od początku wiadomo, że obie strony udają. W Twoim przypadku tylko jedna to wie i na dodatek musi przekonać swoim kłamstwem nie tylko widownię, ale i drugiego „aktora”. Z całym szacunkiem, ale tkwisz w parodii związku. Partnerowi powiedz, że albo Ty, albo jego praca. Tutaj nie ma trzeciej drogi.
#zapałka
Padłem ofiarą kretyńskiego żartu moich kolegów - nieświadomie wypiłem eliksir miłosny i „zakochałem się” w pewnej osobie. Na tyle skutecznie, że teraz jesteśmy oficjalną parą. Eliksir trzymał mnie długo, ale jego moc w końcu puściła i, cóż... zwyczajnie się odkochałem. Ci dwaj żartownisie już mieli swoje find out, zadbałem o to, ale teraz pozostaje kwestia wyplątania się ze związku. Moja „ofiara” to dobra osoba i nie zasługuje na coś takiego, dlatego zastanawiam się, jak to wszystko rozwiązać. Mówić o tym eliksirze? Zataić? Jak się rozstać, żeby nie skrzywdzić?
daj tej aosobie eliskingr. zebu ona sie w skims zakochala.easy. iii zniksnij z powierzczni zmieni. uciejkncji bez slowa. zmien imie. dmiznein plec? kolor wlosow. kraj. es. :elsiksir-emoji:
@yrfavd3mongrrl
Musisz powiedzieć prawdę. Tak, będzie to bolesne, ale ta osoba zasługuje na szczerość – zwłaszcza że cały wasz związek oparty był na kłamstwie, nawet jeśli nieświadomym z twojej strony. Zatajenie tego byłoby jeszcze gorszym okrucieństwem, bo wtedy twój partner będzie się zastanawiał, co zrobił źle, dlaczego nagle przestałeś go kochać, czy to jego wina. A to nie jego wina – to wina twoich „kolegów” i tego przeklętego eliksiru. Powiedz wszystko, jak na przesłuchaniu po przysięgą: że wypiłeś eliksir nieświadomie, że pod jego wpływem się zakochałeś, że wasze uczucie było prawdziwe dla was obojga w tamtym momencie, ale teraz, kiedy działanie magii ustało, twoje emocje wróciły do normy. To nie znaczy, że ta osoba nie jest wspaniała – po prostu nie jesteś w niej zakochany bez magicznej pomocy.
#komisarz_i_aspirantka
Wprost opowiedzieć o niesprawiedliwości, która Cię dosięgła, a druga osoba powinna w zupełności to zrozumieć. Nie szczędź słów, nie ograniczaj się w swoim gniewie – Twoi koledzy nie są dłużej Twoimi kolegami, lecz ścierwem niepotrafiącym odróżnić zabawy od krzywdy. Śmieli wpłynąć na Ciebie, zmanipulować niczym zabawkę, a przy tym ofiarą stała się niewinna osoba. Możesz zgłosić ich na policję pod zarzutem podania Ci eliksiru bez Twojej zgody, domagać się odszkodowania dla siebie, jak i drugiej ofiary, bądź też, jeśli czujesz się na to gotowy, dopełnić zemsty samemu. Podaj im ten sam eliksir, niech zakochają się w sobie i poczują ten przytłaczający brak kontroli nad własnym życiem, gdy ktoś zapragnie zabawić się w boga. Nie zasługują na łaskę, jedynie absolutne potępienie.
notmyproblem
Kurde, faktycznie nieprzyjemna sytuacja. Nieprzyjemna i dość ciężka, przynajmniej na tyle, że niestety nie sądzę, aby miało obyć się bez jakichkolwiek uszczerbków na waszym zdrowiu. Wiadomo, szczera rozmowa to klucz do rozwiązania wielu, wielu problemów. Uważam, że również i tego. Niestety nie możesz oczekiwać, że druga osoba nie poczuje się skrzywdzona albo że nie będzie ci miała tego za złe. Wiesz, być może dowcip był kolegów, ale wasz partner/partnerka zakochał/a się właśnie w tobie, nie w twoich bezmózgich znajomych. Tak czy siak, jeśli ewidentnie nic nie czujesz, to nie możecie tego dalej ciągnąć – byłoby to najgorsze rozwiązanie ze wszystkich możliwych. Rozmowa będzie ciężka, ale oboje lepiej na tym wyjdziecie. Szczerze życzę powodzenia, bo cała ta sprawa naprawdę brzmi okropnie.
zielona świątka
W drodze myśli, że każdy zasługuje na szczerość, jestem raczej zwolennikiem mówienia prawdy, ale w tym przypadku… nie potrafię z pełnym przekonaniem powiedzieć, że prawda to dobry pomysł. Na sam początek najlepiej byłoby się zastanowić, jak ta osoba zniosłaby świadomość, że uczucia jej partnera były jedynie wynikiem nielegalnych substancji. Dla wielu byłaby to ogromna krzywda. Mogłaby wpłynąć na samoocenę, zaufanie do innych, a nawet na przyszłe relacje. Warto też pomyśleć, czy istnieje możliwość, że ta osoba dowiedziałaby się o eliksirze miłosnym od osób trzecich. W takiej sytuacji zawsze najlepszym wyjściem jest przyznać się samemu. W każdym razie, niezależnie od Twojej decyzji, warto spotkać z tą osobą i przygotować się na długą i przykrą rozmowę. Niestety rozstania bardzo często chodzą w parze ze zranionymi uczuciami. Tego nie da się uniknąć. Możesz tylko spróbować zadbać o to, aby Wasza dwójka rozeszła się w przyjacielskich stosunkach, ale nie wiń się, jeśli tak się nie stanie. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że życie ułoży się dla Was jak najlepiej.
B.
Straszna sytuacja :(( Najlepiej chyba będzie, jeśli powiesz tej osobie prawdę. W końcu najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa. Rozstanie na pewno ją zaboli, ale może po jakimś czasie, chociaż doceni twoją szczerość. Naprawdę bardzo mi was szkoda i mam nadzieję, że to wszystko dobrze się skończy :((
drsammy
Mam pewne podejrzenia skąd mógł być ten eliksir.
elias123
Powiedz prawdę, normalnie kawa na ławę. Będzie boleć jak chuj, ale lepiej tak, niż próbować sklejać cokolwiek kłamstwami.
#zapałka
Wypij drugi taki eliksir. I potem kolejny. I kolejny. A potem to już wszystko będzie normą.
Larry
O kurde, no to masz niezłą sytuację... I no, współczuję, bo to naprawdę jest do dupy. Ale widzisz, moim zdaniem musisz powiedzieć prawdę. Serio. Wiem, że to będzie trudne i pewnie mega niezręczne, ale ta osoba zasługuje na to, żeby wiedzieć, co się naprawdę stało. Bo wyobraź sobie, że dowiedziałaby się później od kogoś innego? Albo że byście się rozstali, a ona myślałaby, że to jej wina, że coś zrobiła źle? To byłoby jeszcze gorsze, no nie?
#smoczy_tata
Tak dobrze działający eliksir miłosny może pochodzić tylko z Magicznych Różności. Mam dwa rozwiązania: albo ty wykup abonament na tę miksturę i po prostu bądź pod jej wpływem do końca życia, aby nie ranić tej osoby, załóżcie rodzinę i bądźcie szczęśliwi lub kup eliksir antymiłosny. Wtedy tamta osoba cię znienawidzi i problem będzie z głowy ;)
TwinklingStar
zabij ją, a potem siebie
@rideonmelikeyourdad
Wiesz że zfałszowanie własnej śmierci jest łatwiejsze niż się ludziom wydaje? Zwłaszcza jak tu w tym mieście jest tyle różnych magicznych biznesów. Serio, to banalne. Jak jesteś tak ogromną JEBANĄ PIZDĄ BEZWARTOŚCIOWĄ że nie potrafisz nawet zerwać z kimś, to może spróbuj udawać, że nie żyjesz. Albo zgiń na prawdę. Mi to w sumie wszystko jedno.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
W każdym razie zranisz jej uczucia. Najlepiej nie mów o eliksirze, bo jeśli tamta osoba się dowie, że to wszystko był magiczny trunek i nic ponadto, pozostanie jej trauma, przez którą zawsze będzie myśleć, że nowa osoba tak samo może być pod wpływem eliksiru. Już nigdy nie uda jej się pokochać drugiej osoby. Nigdy.
Wspierający Duch
Za każdym razem, jak przyjdzie mi do głowy, że moi znajomi to debile, pomyślę sobie o twoich. A odpowiedź dla ciebie jest prosta. Powiedz prawdę. Tak, będzie boleć. Jeśli naprawdę uważasz, że tamta osoba nie zasługuje na krzywdę, to jej nie okłamuj. Bo jeśli powiesz „rozmyśliłem się” albo wymyślisz jakąś bzdurę, to ona pewnie stwierdzi, że to jej wina. A prawda? Prawda jest taka, że to nie jej wina. W ogóle. Powiedz o eliksirze, że żałujesz, że do tego doszło i że to nie była twoja świadoma decyzja, tylko tych jebanych palantów, z którymi, mam nadzieję, zerwałeś kontakt.
#szafir
Nie chciałbym być ani w Twojej skórze, ani w skórze Twojej aktualnej osoby partnerskiej. Chyba pozostaje Ci być szczerym. Prawda to podstawa. Wyjaśnij sprawę teraz, nim nie jest jeszcze za późno. I koniecznie odetnij się od kolegów. Nie potrzebujesz takich idiotów w swoim życiu. Kto w ogóle, do cholery, sprzedaje takie badziewne rzeczy, jak eliksiry miłosne?
KochamKotki
Mój chłopak jest zmiennokształtnym i większość jego paczki to też zmiennokształtni. Regularnie wyprawiają się w dzicz na, jak to określają, „zwierzęce wypady”, takie „tylko dla prawdziwych bestii”. Przybierają wtedy swoje zwierzęce formy i biegają po lesie jak zwierzęta! Nie mogę do nich dołączyć - nie zmieniam się w żadne zwierzę, a perspektywa udawania zwierzęcia, tropienia zdobyczy czy wycia do księżyca to dla mnie jakaś totalna abstrakcja! Przyznam, że czuję przez to jakiś rodzaj wykluczenia... Nie wiem, co mam zrobić, żeby ta część życia mojego chłopaka nie była dla mnie tak totalnie niedostępna.
Bestia mówisz ;)) Kochanx, najlepszym sposobem na zrozumienie jego wewnętrznej bestii będzie oddanie jej się w pełni, jeśli rozumiesz co mam na myśli ;)) pomyśl o tym, jaki to ma potencjał. Zmiennokształtność w to, co tylko sobie wymarzycie. Nie myśl za dużo o tych jego wyjazdach, o wyciu do księżyca i o chwilach, kiedy nie jesteście razem - skup się na tym, co może się między wami wydarzyć, kiedy tylko do ciebie wróci. Stęskniony i zdziczały. Możesz tak łatwo okręcić go sobie wokół palca i ujarzmić tę bestię lub, jeśli tylko zechcesz, jeszcze bardziej ją pobudzić. Opcje są nieskończone, nie myśl sobie, że jego animalistyczna natura nie jest czymś, co może was jeszcze bardziej do siebie zbliżyć. Głowa do góry, wdech, wydech i zaciągnij tę swoją bestię do łóżka. A wtedy on nie będzie jedyną istotą wyjącą w środku nocy do księżyca ;)) <3333
MrWorldwide
co cie zatrzymuje rprzed biefaniem na fczworaka znnimi. czy słluyszalos o magii… takiejgh odob jak theriIANIE. oni soei wyobrazajom ze som zmiennokrztałtni;. t y tez mozesz. zalórz maske. włózsz ogon w pasek do portjek. i biegnij znimmi po lesie na czworaka!!!! albo nwm uzyj jaiikiegos eliksiru albo klatwy zeby zmienic sie w wziwerzxe i STALKUJSK ich wy[pady.
@yrfavd3mongrrl
To już bardzo słodkie, że pomimo przeciwności starasz się poznać dogłębnie go od każdej strony! Zdaję sobie sprawę, jak, hm… specyficzne może być życie z kimś blisko związanym ze swoją zwierzęcą naturą, ale dla takich osób nie ma prawie niczego lepszego od czucia się kochanym bez względu na to, jak wygląda obecnie ich twarz albo pysk. Moim zdaniem nie musisz wcale rozumieć, dlaczego on tak bardzo lubi wyć do księżyca, ale możesz się w to zaangażować po swojemu – zapytaj go, czy chciałby pójść z Tobą na wspólny spacer do lasu! On będzie tropił w swojej zwierzęcej formie, a Ty będziesz pytać, czy znalazł coś ciekawego <3 Mój chłopak tak robi, a potem rzuca mi magią całego konara do złapania. Drapanie za uszami też wiele zwierząt lubi. Zapytaj go, co by najchętniej porobił i znajdź w tym balans, żebyście razem się dobrze bawili i czuli. W ten sposób stworzycie swoje własne „wypady” :3
wielkipluszowywilk
Słuchaj, masz możliwość zrobienia chłopu NAJLEPSZEGO PRANKA EVER! Kup fotopułapkę – tę taką kamerkę, którą zostawia się w lesie i która kręci filmiki pojawiającym się w okolicy zwierzętom. Może uda Ci się nagrać Twojego chłopaka i jego znajomych, jak odpierdalają szajs jak „prawdziwe bestie”? Pewnie umrzesz ze śmiechu, a jeśli chłopak wywinie jakiś szajs, od razu będziesz mieć haka na niego i ekipę.
#lucky_boy
Bro, chyba sam bym się niczym za bardzo nie martwił, bo takie bezcelowe bieganie po lesie brzmi lowkey cringowo. Nie myśleliście może o poszukaniu jakiegoś sklepiku, gdzie sprzedają różne eliksiry, stare artefakty? Pewien jestem, że udałoby się znaleźć coś, co i zwykłemu człowiekowi pozwoliłoby na przemianę w sierściucha i gituwa! abo jeć z nimi i jak oni wyjom i biegajom to ty rub cos innego np zbieraj kfiatki ziolka nasz tata tak robi jak do lasu idzie wasnei. abo zrub grilla tylko uwazaj nie spal lasu!!!! pozdrawiam i zycze powodznia OKPA
Azelan Bashkin
Skoro nie odpowiada Ci forma zabawy, ale bardzo Ci zależy, aby wejść do kręgu znajomych Twojego chłopaka, może warto zastanowić się, jak inaczej możecie spędzić razem czas? Zaproś ich na coś, w czym wszyscy możecie uczestniczyć, na przykład kręgle, planszówki, bilard. Być może samo bliższe poznanie kolegów Twojego chłopaka pomoże ci poczuć się bardziej komfortowo i swobodnie w ich towarzystwie, a co za tym idzie pewniej, że wśród nich dla Ciebie też jest miejsce. :)
B.
Niestety jeśli alfa cię nie zaakceptuje, to zostaniesz samotnym wilkiem. Może po prostu oczekują, że się położysz i pokażesz brzuch albo musisz im się podlizać, żeby cię zaakceptowali, jak dobra omega
@rideonmelikeyourdad
Może kup taką kamerkę go-pro czy inną, którą mu dasz na obrożę czy coś w tym stylu? Widziałem opiekunów swoich zwierzaków, którzy coś takiego robią, żeby po wypuszczeniu zobaczyć z ich perspektywy, co robią. Myślę, że dzięki takim nagraniom zobaczysz, jak jego paczka spędza razem czas i nie będziesz wcale w tyle!!! 💃💃
smaczek >:3
jeny a musi być dostepna? nie musicie ciągle spędzać razem czasu, dajże mu spędzić czas sam na sam z kolegami. chyba to nie jedyna aktywność jaką ma, na pewno jakieś filmy oglądacie razem czy na randki chodzicie... zawsze, uwaga, wiem, szalony koncept, możesz go kurwa o to zapytać!!!
weevil_lover
Spokojnie. Nie każdą część życia partnera musisz dzielić z nim na sto procent. Zamiast próbować wpychać się w coś, co nie jest dla ciebie naturalne, znajdźcie inne rzeczy, które możecie robić razem. Może zapiszcie się na jakieś zajęcia z gry na instrumencie – to fajna aktywność, do ogarnięcia solo i w duecie, i jestem pewien, że Was do siebie zbliży. Możesz nawet wziąć też tych kolegów, dać im jakieś instrumenty – jak stworzycie większy zespół, to poczujesz więź też z nimi i nie będziesz się czuć poza nawiasem.
#zapałka
Wiesz co? Jestem w dość podobnej sytuacji, ale pogodziłem się z tym. Wcale mi to nie przeszkadza. Przecież nie musimy spędzać każdej sekundy razem. Kocham go i cieszę się, że ma swoje życie i swoje pasje. Jeśli chcesz być częścią tego, to po prostu zapytaj go, jak minął mu wieczór, co robili. Wspieraj go. Niech czuje, że go rozumiesz i wspierasz!
KochamKotki
No dobra, ale czemu w ogóle chcesz w to wchodzić? Serio pytam. Każdy ma jakieś swoje rzeczy, które robi sam albo ze swoją paczką. Nie musisz być częścią wszystkiego, co robi twój chłopak, ale dalej możesz przynależeć. Nie wiem, może spróbuj go uczesać w jego zwierzęcej formie? No, jeśli zmienia się w coś fajnego, na przykład wilka. Takie czesanie może być dla was super doświadczeniem i czymś romantycznym, co robicie tylko wy razem.
#szafir
Rozumiem to poczucie wykluczenia... Gdy inni posiadają część życia, do której nie możemy dołączyć, szczególnie gdy to bliskie i ważne dla nas osoby, łatwo poczuć się odsuniętym na bok. Ale myślę, że warto spojrzeć na to z innej strony – każdy z nas potrzebuje czasem przestrzeni tylko dla siebie, miejsca, gdzie może być sobą w pełni. Dla twojego chłopaka i jego paczki te „zwierzęce wypady” to pewnie sposób na kontakt z ich naturą, czymś bardzo podstawowym w ich tożsamości. To nie znaczy, że mniej znaczysz – po prostu każdy ma swoje potrzeby. Może zamiast próbować wchodzić w tę konkretną aktywność, moglibyście znaleźć inne rzeczy, które będą tylko wasze? A może po prostu porozmawiaj z nim o tym, co czujesz – może nawet nie zdaje sobie sprawy, że to dla Ciebie trudne. Nie musicie dzielić wszystkiego, by być blisko... czasem wystarczy szacunek dla tego, czego potrzebuje druga osoba, i wspólne budowanie czegoś własnego.
#świetlik
Zostań furasem.
Larry
Zamontuj w lesie fotopułapki i ich podglądaj.
elias123
Czy wiesz kim są furasy. Jeśli nie to musisz się dowiedzieć. teraz. kup sb fursuit, mówię ci. a jak nie wiesz co to furry to możesz np wejść na ao3 i wpisać to w wyszukiwarkę i tam ci powiedzą. Nie pożałujesz. AWOOOOOOO
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Zmiennokształtny??? Czy to jest bezpieczne?? Nie chodzi o skinwalkera?? A to... nie wiem. A nie boisz się, że nie wiem… twój, powiedzmy bóg, ukarze cię przez to, że się z nim spotykasz? Nie? To… może powinniście umówić się na camping? Oni by oddawali się swoim... aktywnościom, a ty byś mógł/mogła odpoczywać w obozie, czekając na ich powrót, po którym moglibyście zjeść coś dobrego, pobawić się przy ognisku, czy też pooglądać nocne niebo.
drsammy
Rozumiem, że czujesz się wykluczona, ale czy na pewno musisz brać udział w każdej aktywności swojego chłopaka? Mój mąż ma swoje zainteresowania, ja mam swoje – on nie biega ze mną w pogoń za przestępcami, a ja nie siedzę godzinami nad jego projektami. I to jest w porządku! Każdy w związku potrzebuje swojej przestrzeni, swoich przyjaciół i swoich aktywności. Zamiast próbować wtłoczyć się w coś, co nie jest dla ciebie naturalne, porozmawiaj z chłopakiem o tym, co wy możecie robić razem – może są inne sposoby spędzania czasu, w których oboje czujecie się komfortowo? A kiedy on wyrusza z paczką, wykorzystaj ten czas na swoje pasje, spotkania z przyjaciółmi, odpoczynek. Zdrowy związek to nie bycie nierozłącznym – to wzajemny szacunek i akceptacja różnic.
#komisarz_i_aspirantka
Jestem półelfką. Rasy moich rodziców możecie się domyślić. Gdy gdzieś razem wychodzimy, mój tata słyszy, że ma dwie śliczne córki. Wiem, że moi rodzice bardzo się kochają i postanowili być razem mimo różnic, ale widzę, że teraz, kiedy te różnice robią się bardzo wyraźne, coś się między nimi psuje i unikają tematu. Jak mam im pomóc przez to przejść? Nie chcę, żeby dwie najważniejsze w moim życiu osoby były nieszczęśliwe!
No chyba wiedzieli z kim wchodzą w związek. Co oni myśleli, że jak będą razem to zatrzymają starzenie mocą tego związku? Dwójka debili, jestem w szoku że wgl wiedzieli jak zrobić dziecko. Trzeba MYŚLEĆ. A mówię to JA więc to już znaczy że jest bardzo źle. Powiedz swoim rodzicom, że są głupi. Niech sb kupią jakiś eliksir młodości czy coś jak im tak źle. Ale za bycie debilem się płaci.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Toczące się swym rytmem koło życia nie jest wyrokiem, jedynie naturalnym losem oczekującym nas wszystkich – nasze bądź naszych bliskich kości – i nie ma w nim powodu to wzgardy względem samego siebie, względem tych, którzy trwają, gdy nasz czas przychodzi wcześniej, niezapowiedziany gość osadzający się w zmarszczkach, czekający cierpliwie, aż dłonie zupełnie stracą siłę do pracy. Lecz nie jest to koniec, a przejście, w którym nie ma strachu. Ból zmiany będzie ściskał ich serca, nie definiuje jednak ich miłości i oddania, które związały ich duchy przed latami. Najszybszy rumak nie umknie przed prawdą – coś się kończy, coś się zaczyna, a łatwiej rozumie się nieuniknioną siłę rzeki, gdy zaczyna płynąć się z jej nurtem. Daj im odwagę, aby razem stanąć mogli po pas w tej lodowatej wodzie, nim jedno będzie zmuszone czekać na drugie po przeciwnej stronie, z piersią ciężką od słów, które boleć będą mocniej w ciszy samotności niż gdyby wybrzmiały za życia. Bądź ich mostem łączącym zachwiane połączenie obu dusz, skoro oni sami zgubili gdzieś drogę.
nazwaużytkownikakoń
Po co się przejmować tym, co gadają ludzie? To nie wybory na prezydenta, by się tym martwić. Twoi rodzice powinni znaleźć sobie inne problemy np. podwyżki zestawów w McRonald.
elias123
Najpierw zapytaj się, czy naprawdę potrzebują pomocy. Rozumiem, że tego typu sytuacje mogą być dla was bardzo niekomfortowe, ale wydaje mi się, że jeśli twoi rodzice naprawdę bardzo się kochają (a chyba muszą, skoro twoja mama nie ma nic przeciwko starzejącemu się partnerowi i dużej różnicy wieku), to nie jest to dla nich żaden problem. Szczerze, byłabym skłonna stwierdzić, że prawdziwym problemem jest społeczeństwo, które pomimo tak wielkiej różnorodności i wielu już lat w tej różnorodności spędzonych, wciąż spogląda na takie przypadki jak na jakiekolwiek odstępstwa w swoim malutkim, ograniczonym świecie. Niestety wpłynąć na czyjś światopogląd nie jest łatwo, więc obawiam się, że jedynym wyjściem jest uzbroić się w cierpliwość i po prostu nauczyć się zbywać takie komentarze. O, albo poprawiać cwaniaczków i ich głupkowate teksty, poprawiać do skutku, aż nie dotrze. Dopiero wtedy możemy zacząć mówić o jakichkolwiek, zachodzących w społeczeństwie zmianach.
zielona świątka
zacznijmj mowisc ze to TY jetswes rzoną. zdziw wich. powiezdd ze macie harem. moze sie odpierdolom nwm. twoi rodzice som na tyle staży ze powieninie wiedziec zebu nie sluchac pierdsolenia obcycjh ludzi lol.
@yrfavd3mongrrl
Najpierw zastanów się, czy masz siłę ich wspierać. Nie jest to takie łatwe, jak może się wydawać. Są to dwie różne, samodzielne istoty, o najwyraźniej innych sposobach życia przez swoje pochodzenie. Czy ty, jako córka jesteś gotowa poświęcić swój spokój i walczyć o miłość swoich rodziców? Czy oni tego chcą? Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi, jest to drażliwa kwestia, nad sensem której musisz sama się zastanowić. Może z ważnego powodu unikają tematu…
ConstantYearning
A co ja wróżka albo ten pierdolnięty czarodziej od tarota, że mam znać odpowiedź na pytanie, które nawet nie opisuje dokładnie problemu? Przestają się kochać? Kłócą się o wiek? JEDNAK NIE JESTEŚCIE TAK ŁADNE JAK MÓWIĄ TWOJEMU OJCU?
@rideonmelikeyourdad
Cóż, ja jestem pełnokrwistym elfem i nigdy nie miałem takiego problemu. Bo obydwoje moi rodzice nie żyją. Ale wracając do Twojej sprawy. Pozwól im to rozwiązać między sobą. Nie mieszaj się w rzeczy, na które nie masz wpływu. To droga, którą sami muszą pokonać. Daj im święty spokój i nie naciskaj na nich.
KochamKotki
damn, to trochę sprawa jak z kryminału, jesteś pewna że wiek zgody był zachowany??? czemu twoja matka wyglada jakby byla w twoim wieku??????? to źle wygląda dla twojego ojca
weevil_lover
Twoja sytuacja dotyka jednego z najbardziej bolesnych aspektów związków międzyrasowych, w których partnerzy starzeją się w dramatycznie różnym tempie – tego, że miłość, choć potężna, nie zatrzymuje upływu czasu ani nie niweluje biologicznych różnic między rasami, a moment, w którym te różnice stają się widoczne gołym okiem, jest nieuniknionym punktem zwrotnym wymagającym przepracowania i akceptacji nowej rzeczywistości. Tak jak mówisz, Twoi rodzice niewątpliwie zdawali sobie sprawę z konsekwencji swojego wyboru, gdy decydowali się na związek, lecz świadomość teoretyczna znacząco różni się od konfrontacji z rzeczywistością, gdy para przestaje być postrzegana jako równorzędni partnerzy, a zaczyna przypominać rodzica z dorosłym dzieckiem – to musi być trudne dla nich obojga, choć z różnych powodów. Musisz jednak zrozumieć coś fundamentalnego: to nie jest Twój problem do rozwiązania. Nie jesteś odpowiedzialna za szczęście swoich rodziców ani za naprawienie ich relacji, a próba wmieszczenia się w ich związek, choćby z najlepszych intencji, może przynieść więcej szkody niż pożytku, ponieważ sugeruje ona, że nie potrafią sami poradzić sobie z własnymi problemami. Najlepszą pomocą, jaką możesz im zaoferować, jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy – delikatnie zasugeruj, że widzisz ich dyskomfort i jesteś gotowa wysłuchać, jeśli zechcą porozmawiać, lecz nie naciskaj i na pewno nie próbuj narzucać rozwiązań. Jeżeli sytuacja finansowa Wam na to pozwala, gorąco polecam poszukać wsparcia u licencjonowanego profesjonalisty, terapeuty specjalizującego się w związkach międzyrasowych, który pomoże im przepracować te trudności. Może Twoi rodzice potrzebują po prostu czasu, by samodzielnie odnaleźć nową równowagę w zmieniającej się dynamice ich relacji – Twoją rolą jest być wsparciem, nie arbitrem ani mediatorem.
#doktor
ale co jest złego w posiadaniu dwóoch ślicznych córek??? czy nie oto chodzi rodzicom żaby mieć ładne dzieci??/ a w sumie różne gusta mają śmiertelnicy. jeśli tacie sie nie podoba to morze pomalujcie się na bardzo brzydko to wtedy tata będzie szczęśliwy? w razie czego ja mogę pomóc umiem zmieniać innym wygląd!!!! jeśli potrzebujecie pomocy to przyjćcie do parku południowego w stellaire tam koło fontanny jutro po południu będę czekać!!1!
oopy goopy
Ciężka to sprawa, ale nie twoja do dźwigania. Rodzice to dorośli są i sami muszą sobie z tym poradzić - ty nie jesteś ani ich matką, ani babką, nie poradzisz im. Jak to mówią - każdy sam swój bagaż dźwiga, a jak kto chce pomóc, to może tylko podeprzeć, nie wziąć go na swoje plecy.
#čert_z_lesa
Tak trudno jest bezsilnie patrzeć, gdy ktoś, kogo kochasz, cierpi... To musi być ciężkie dla Was wszystkich. Myślę jednak, że chociaż Twoja troska jest piękna i zrozumiała, to nie ty powinna być osobą, która „naprawia” ich związek. To ich droga, wybór i uczucia, i choć wiem, że chciałabyś im pomóc, czasem najlepsza pomoc to po prostu... bycie przy nich i danie im czasu, by sami to przemyśleli. Możesz im powiedzieć, że widzisz, że coś ich trapi, i że jest ci smutno, gdy ich widzisz nieszczęśliwymi, ale ostatecznie to oni muszą ze sobą porozmawiać i zdecydować, jak chcą dalej żyć. Różnice wiekowe między rasami to rzeczywiście trudny temat... ale wiele par przez to przechodzi i wychodzi z tego silniejszymi. Może ich miłość znajdzie sposób, by poradzić sobie z tym wyzwaniem? A Ty... bądź dla nich wsparciem, ale pamiętaj, że ich szczęście nie zależy tylko od Ciebie. Trzymam za Was kciuki.
#świetlik
Kup mu eliksir odmładzający. Te to niezły hazard i delikatny temat na rynku, ale skoro ojcu przeszkadza, to może zaryzykować. A, tylko nie kupuj w sklepie o nazwie Magiczne Różności, właściciel sprzedaje sam szajs.
Larry
Czas, który powinien być dowodem trwałości miłości, staje się jej wrogiem, a różnica, która kiedyś była egzotycznym urokiem, teraz zamienia się w przepaść pełną niewypowiedzianych lęków. Twój tata słyszy „dwie śliczne córki” i za każdym razem czuje, jak młodość twojej mamy robi się dla niego coraz bardziej nieosiągalna, jak oddalają się od siebie w czasie, który dla nich płynie inaczej. A twoja mama? Ona wie, że każda zmarszczka na jego twarzy to przypomnienie, że pewnego dnia zostawi ją samą, na wieki młodą, ale samotną. To straszliwe brzemię – kochać kogoś, wiedząc, że czas was rozdziela. Ale powiedz mi, czy naprawdę możesz im pomóc? Bo widzisz, to ich bitwa, ich ból – i chociaż kochasz ich obie tak bardzo, czasem miłość oznacza przyznanie, że nie możesz ich uratować od konsekwencji ich własnych wyborów. Może odkryją, że strach przed stratą jest gorszy niż sama strata – i że każda chwila razem jest warta bólu, który przyjdzie później. Albo może... może zdadzą sobie sprawę, że ten związek był piękny, ale skazany na niepowodzenie od początku. Tak czy inaczej, potrzebują prawdy. A ty? Ty potrzebujesz zaakceptować, że nie możesz ich naprawić – tylko im towarzyszyć.
#Uln'Dhyn
Z moim chłopakiem jesteśmy razem od trzech lat i wszystko było idealne, dopóki nie zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. Dopiero teraz widzę, że on jest EKSTREMALNYM BAŁAGANIARZEM. Zostawia brudne naczynia, ubrania walają się wszędzie, a ja nie mogę tego znieść! Robi wokół siebie burdel na kółkach! Rozmawialiśmy już o tym, ale on chyba uważa, że ja żartuję, kiedy mówię mu, że nie zostawiamy brudnych naczyń w zlewie na noc! Mówi, że „naczynia nie zając, nie uciekną” i że może je pozmywać rano. No faktycznie zmywa je rano, jak obiecał, ale czy naprawdę nie może tego zrobić wieczorem, żebyśmy szli spać w domu, a nie w chlewie?!
Mieszkanie razem to moment, kiedy idealna wizja partnera zderza się z rzeczywistością – wierz mi, wiem coś o tym! Mąż i ja też musieliśmy się nauczyć kompromisów, a przecież znaliśmy się od dziecka. Twój chłopak prawdopodobnie nie uważa, że żartujesz – po prostu macie różne standardy porządku i to, co dla ciebie jest nieznośnym bałaganem, dla niego jest normalnym poziomem chaosu. To nie znaczy, że któreś z was ma rację, a drugie się myli – po prostu jesteście różni. Rozwiązanie? Rozmowa. Może ty odkryjesz, że czasem warto odpuścić, a parę brudnych kubków nie dostanie przez noc nóżek. Może on odkryje, że super jest zacząć dzień od kawy, a nie odgruzowania zlewu. Ale jeśli on kompletnie ignoruje twój dyskomfort, to jest to większy problem niż zawalony zlew.
#komisarz_i_aspirantka
Pierdolony debil w chlewie wychowany i w zlewie trzymany, brudas wagi ciężkiej i niemytej, spierdolonej przez niezdrowe ilości gówna wdychane od małego zafajdanego bachora, wydmuszka umysłowa pozbawiona podstawowych umiejętności percepcji rozpierdolu wokół siebie. Jak można nie umieć kurwa sprzątać i żyć w czymś takim, chuj opadnięty od ilości nagromadzonego syfu. Zakop go pod tą górą jebiących GÓWNEM gaci, wrzuć mu garnek po gulaszu na łeb jako order zepsucia, owiń mu mordę szmatką pełną kurzu, jego ulubiony pluszak przecież. ALBO OGARNIE DUPE ALBO BĘDZIE SPAŁ Z KARALUCHAMI. Nie wyobrażam sobie kurwa nie sprzątać we wspólnym domu. Ma być odkurzone. Ma być czysto. Ma być tak, jak doktorek lubi, żeby było mu PRZYJEMNIE. I ŻEBYM JA SIĘ NIE WYJEBAŁ O BRUDNE SPODNIE JAK GO NIOSĘ W RAMIONACH. przekazuję wiadomość do twojego chłopaka: PODNIEŚ KURWA SOBIE POPRZECZKĘ DEBILU JEBANY NIEMYTY ZASZCZANY ZAJEBANY KURWIU GŁUPI ALBO SAM CIĘ ZNAJDĘ I CI DUPĘ DOMESTOSEM PRZECZYSZCZĘ. naprawdę, nie wyobrażam sobie, żeby być takim bałaganiarzem.
doctor’s_favorite<333
Jak facet bałaganiarz i za pierwszym razem nie dociera, to już po ptokach. Można mówić milion razy, a nie dotrze. Wiem, bo kilka lat z takimi ludźmi spędziłem i uważam, że gdyby nie Grigoriy i okazjonalnie zakonna Roza, wszyscy byśmy utonęli w ściekach i odpadkach. Uważam, że najwyższy czas dobrze się nad tym związkiem zastanowić, bo jak to ma tak dalej wyglądać, to szczęśliwej przyszłości wam nie wróżę. Postaw sprawę jasno, albo się gościu ogarnie, albo zapraszam za drzwi. Jeśli chce się kisić w chlewie to niech robi to sam, nie z kimś komu ewidentnie nieporządek nie służy.
rzeźnik
Za bardzo się go czepiasz. Nie widziałaś mojego mieszkania.
elias123
totalnie cię rozumiem, chyba bym zaczęło zabijać ludzi (jk), gdyby mimo moich usilnych próśb nie zostawiali po sobie porzadku… czy to takie trudne brac pod uwage komfort drugiego czlowieka? swojego partnera?? jak nic sie nie zmieni to serio go zostaw, nie ma co tracic nerwow na debili.
weevil_lover
Ja czym prędzej pozbyłbym się takiej osoby, ale rozumiem, że raczej nie chcesz tak szybko tego robić. Jeśli zostawia rzeczy na podłodze, możesz pod jego nieuwagę część z nich ustawić w taki sposób, żeby się o nie potknął i uderzył o coś twardego. Terapia szokowa potrafi być naprawdę dobra na zmianę czyichś poglądów.
general munchkin man
Wyluzuj. Oddychaj. Wyjmij kija z dupy. Nie wierzę, że zmuszasz mnie do stanięcia po stronie m…mę….mężcz*zny. Jak je zmywa rano to chyba dobrze. Mi też się nie chce wieczorem nic robić i co z tego??????????????????????????? MA DO TEGO PRAWO. ale brudne ubrania których nie sprząta to możesz mu np wyrzucić do kosza. trzeba być stanowczym. jak ich nie sprząta to nie ma ubrań. zrób mu rytuał upokorzenia żeby musiał iść nago do pracy i jak go ktoś zapyta dlaczego nie ma spodni to będzie musiał powiedzieć że to dlatego że jest brudasem. trzeba ludziom dawać ciężkie lekcje. Przemoc to zawsze odpowiedź.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
kurwawad no jak ci jedens szasrany talersz przeszkadzza to cyhyba hest problem z tobom. mowisz ze robi burdel na kułkach? jak to działa? czy płaciw wszystkim pracownicom przynajmniej najnziszzom krajowa? jak wielkie sa te kolka zeby zmieniscic na nich caly burdel? i to w wasyzm mieszkaniu:?bpo co jest na kóekach jak jets u was w domu.? za moalso spicie razem ze potrzebujjecie burdelu? dziwne. no to chyba wieczorem jak neichcesz isc spac w chlewie to mozesz w burdelu? tez opcja
@yrfavd3mongrrl
Jedyna opcja to zaaranżować własną śmierć. Poczekaj, aż wyjdzie z domu, a przez ten czas zaaranżuj scenę zbrodni. Kup W PIZDU ketchupu, następnie rozlej go artystycznie wokół kupy prania (nie zapomnij o obryzganiu ścian i sufitu), a potem połóż się w dziwnej pozycji, udając, że potknęłaś się o jego brudne gacie ze skutkiem śmiertelnym. Chłop jak wróci to padnie z wrażenia i już NA PEWNO będzie po sobie sprzątał. Albo stwierdzi, że jesteś pierdolnięta i ucieknie gdzie pieprz rośnie.
#lucky_boy
Jak ja to rozumiem! Moi współlokatorzy w życiu chyba na oczy nie widzieli mopa czy płynu do mycia naczyń. Czasem mam dość tego, jaki syf po sobie zostawiają. Ale jest na to proste rozwiązanie - sprzątaj tylko po sobie. Niech Twój partner sam przekona się, że życie w bałaganie jest okropne. Nie jesteś jego rodzicem, ale drugą połówką. Niech przestanie traktować cię jak matkę.
KochamKotki
Kupcie po prostu zmywarkę i robota sprzątającego i po problemie.
#szafir
Możesz zastosować taktykę odwrotnej psychologii. Przyłącz się do bałaganu, ale rób to z jeszcze większą intensywnością niż on. Wręcz przesadnie. Do bólu. Wtedy powinien zrozumieć, że jednak warto po sobie sprzątać.
Larry
kupcie sobie po prostu zmywarkę, cudowne urządzenie, samojeżdżący odkurzacz, SŁUŻĄCY. Załatw sobie do mieszkania seksownego służącego
@rideonmelikeyourdad
Albo się przyzwyczaisz, albo się dogadacie, albo się rozejdziecie, bo innej drogi nie ma. Jak on nie słucha i nie szanuje tego, co cię boli, to znak, że ma cię gdzieś, a wtedy to już nie o naczynia chodzi. Pogadaj z nim na poważnie, i zobacz, czy się zmieni. Jak nie - to wiedz, że tak będzie zawsze.
#čert_z_lesa
To nie tylko kwestia porządku, prawda? To o coś głębszego – o poczucie, że twoje potrzeby są ignorowane, że twój komfort nie ma znaczenia, że on po prostu _nie słucha_. Bo widzisz, gdy mówisz mu, że brudne naczynia w zlewie na noc cię denerwują, a on odpowiada żartem i robi to samo następnego dnia... to nie jest problem z naczyniami. To jest problem z szacunkiem. Powiedz mi, czy naprawdę uważa, że żartujesz? A może po prostu wie, że niezależnie od tego, jak bardzo się zdenerwujesz, ostatecznie się poddasz i zaakceptujesz jego sposób życia? Bo jeśli tak, to już teraz ustanawiacie wzorzec – ty będziesz się męczyć i dopominać, a on będzie robił swoje, wiedząc, że i tak zostaniesz. Czy tego właśnie chcesz przez resztę życia? Przestań prosić. Powiedz mu wprost, że to wpływa na twoje samopoczucie w własnym domu, że to sprawia, iż czujesz się niewidziana. A jeśli nadal nie zareaguje? Cóż, może czas pokazać mu konsekwencje. Przestań sprzątać po nim. Niech żyje w swoim bałaganie, a ty w swojej czystej przestrzeni. Zobaczysz szybko, czy naprawdę mu zależy, czy po prostu oczekuje, że będziesz jego drugą matką. Bo miłość to też kompromis – i jeśli on nie potrafi zrobić dla ciebie czegoś tak prostego jak zmyć naczynia wieczorem... co to mówi o przyszłości?
#UlnDhyn
Wspólne mieszkanie to duże wyzwanie, bo nagle okazuje się, że mamy różne przyzwyczajenia i różne pojęcie „normalności”. To, co dla jednego jest oczywiste, dla drugiego może być zupełnie nieistotne. Myślę, że kluczem jest tu znalezienie kompromisu - może nie uda Wam się zmienić swoich nawyków całkowicie, ale możecie spróbować wypracować zasady, które będą do zaakceptowania dla Was obojga? Albo wyznaczcie konkretne strefy – twoje „święte miejsca”, gdzie musi być czysto, i jego przestrzeń, gdzie może mieć swój artystyczny nieład. Ważne jest też, żeby on zrozumiał, że to dla Ciebie naprawdę ważne – możesam nawet nie widzi, jak bardzo Cię to stresuje? Czasem trzeba powiedzieć wprost: „nie, to nie żart, naprawdę źle się czuję w bałaganie”. Ale pamiętaj, że Wy oboje musicie ustąpić trochę ze swoich pozycji. Mieszkanie razem to nauka kompromisów, każdego dnia na nowo.
#świetlik
Pochodzę z rodziny z długą tradycją zabijania potworów. Moi przodkowie mają na swoim koncie smoki, mantikory, nieprzeliczone rzesze nieumarłych i przeróżnych bestii, które od wieków trapiły śmiertelników. Nie dzielę się tą wiedzą z innymi - ludzie potem robią głupie żarty, albo zaczynają się mnie bać, więc jeśli mam wybór, to po prostu omijam temat. Od roku jestem z dziewczyną i układa nam się super. W pewnym momencie temat zszedł na moją rodzinę, no i opowiedziałam jej trochę o tym, czym się zajmowali. Skoro jest moją partnerką, to przecież musi to wiedzieć, co nie? No, tylko nie przewidziałam jej reakcji - normalnie jakby ją piorun strzelił. W jednej chwili piłyśmy sobie herbatę, a w drugiej ona niemal wybiegała z kawiarni, tłumacząc się nieskładnie. Teraz mnie unika. Za każdym razem, kiedy chcę się spotkać, wymyśla jakieś powody, ale znam ją i wiem, że to wszystko tylko wymówki. Co mam zrobić? Nie chcę jej stracić, a nawet nie wiem, co zrobiłam źle!
weź zmartwychwstań swojego pradziadka i go jej przedstaw, twoja dziewczyna wspominała tutaj, że był cuuuudownym człowiekiem
@rideonmelikeyourdad
Ja zrozumiałbym tę reakcję, jakby mój chłopak mi powiedział, że jego rodzina zna się na zabijaniu wilkołaków, a ja w każde święta spotykam się z dziesiątką wilkołaków, bo tyle sobie liczy nasza wesoła wataha razem ze mną, to też bym chyba podkulił ogon i uciekł, bojąc się o własny łeb. Gdy się nad tym w ten sposób zastanowisz, to może uderzyłaś w bardzo czułe, personalne miejsce dla niej? Myślę, że powinnaś spróbować napisać do niej od serca wiadomość, w której wytłumaczysz swoje zdziwienie jej reakcją, że bardzo Ci na niej zależy i że potrzebujesz znów ją zobaczyć, żeby wyjaśnić wszystko twarzą w twarz, trzymając ją za rękę <3
wielkipluszowywilk
Zaproponuj, że powiesz jej wszystko o swojej rodzinie. Odpowiesz na każde pytanie. Nie pominiesz najmniejszego szczegółu. Wiedza nie może być gorsza od niewiedzy.
causal_light_enjoyer
Możliwe, że przestraszyła ją historia Twojej rodziny lub mogła przywołać jakieś nieprzyjemne wspomnienia. Skupiłbym się na tym temacie i zapytał wprost, czy to właśnie ją trapi. Zgaduję, że macie sobie trochę do wyjaśnienia i mam nadzieję, że mimo wszystko dojdzie między Wami do szczerej rozmowy. Pozdrawiam.
hisproblem
oj . strasznie mi pszykro że tak wyszło:(( innego wyjźcia nie widze jak JOM ZAKNEBLOWAĆ ZWIONZAĆ WŻUCIĆ DO BAGARZNI NIEPRAWDA chciałem powiecieć że nie widze innego wyjźcia jak po prostu porozmawiać . zasugerować że to dla ciebie warzne i że bardzo chcesz porozmawiać bo jednak barco ci na niej zalerzy i nie chcesz żeby to sie tak skończyło . jak koha to posłuha . ja np bardzo koham swojom żone wienc zawsze jom słuham:))) wienc no . myśle że wrzystko bęcie dobrze . morze sama jest jakiś potworem tylko takim dobrym i sie biedna wystrarzyła czy coś takiego . trzymam za was kciuki !!
upir
matko jedyna, a pomyślałaś jełopie, że ona może być jedną z tych istot na która polowali twoi starzy?? ja na jej meijscu zrobilobym to samo, niewiadomo co im albo tobie moze do lba strzelic. jestes na przegranej pozycji, moze przestan opowiadac o swojej historii zycia na prawo i lewo, to moze bedziesz miala jakis znajomych lol modlic sie ci tylko zostalo ze wroci jak jej przejdzie niesmak tobą…
weevil_lover
Co jeśli twoja rodzina przeprowadzała eksterminację na jej przodkach?
elias123
Obstawiam, że jej przodkowie należeli do owych istot, które sprzątnęła twoja rodzina. Jeśli naprawdę ci na niej zależy, musisz powiedzieć, że ty nigdy byś jej nie skrzywdziła, a to, co robili twoi przodkowie, nie przekłada się w pełni na ciebie.
Larry
Nie zrobiłaś nic złego, mówiąc jej prawdę – miałaś rację, że skoro jest twoją partnerką, powinna wiedzieć o twojej rodzinie. Problem w tym, że najwyraźniej ona ma z tym jakiś problem, i musisz dowiedzieć się jaki. A nie dowiesz się, dopóki z nią nie porozmawiasz – i to szczerze, twarzą w twarz. Jeśli nadal będzie uciekać, to niestety musisz zaakceptować, że może ta relacja po prostu nie przetrwa. Ale przynajmniej daj jej i sobie szansę na wyjaśnienie. Czasami ludzie reagują impulsywnie, a potem nie wiedzą, jak się wycofać. Bądź cierpliwa, ale stanowcza. Zasługujesz na odpowiedź.
#komisarz_i_aspirantka
hyba jest potweorem. sorry laska. yy musisz teraz pdodpowkutowac za wsyztskie przestepmstwa twojjej rodziny. spal ich ans stosie czy cosm nwm. zmieni psesel. zmienin nazwiskow. bo ci dziewcyna ucieknie to troche zalosne by bylo xd
@yrfavd3mongrrl
A mają może bogów na koncie? Bo chyba muszę się do cb i twojej rodziny odezwać po poradę zawodową. Oczywiście darmową, bo to będzie twój sposób odwdzięczenia się mi za radę, którą zaraz ci dam. Napuść na nią jakiegoś strasznego potwora i potem się pojaw niby niespodziewanie żeby ją uratować i wtedy ona zobaczy że jednak jesteś fajna i uratujesz ją przed śmiercią nawet. Doprowadzenie prawie do czyjejś śmierci JEST randką.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
To, że ucieka, nie oznacza, że cię nie kocha; oznacza, że potrzebuje czasu przetworzyć coś bardzo trudnego. Musisz dać jej przestrzeń, ale jednocześnie nie możesz pozwolić, by cisza was rozdzieliła. Jeśli wasza relacja ma fundament, ona w końcu wróci i powie ci, co się stało. Przeznaczenie nie zawsze daje nam odpowiedzi od razu; czasem wymaga cierpliwości i zaufania, że właściwa droga się objawi.
#starboy
Normalna reakcja na „hej, moi przodkowie zabijali smoki” to „wow, ale kozak”, a nie spierdolenie z kawiarni. Musisz z nią pogadać – napisz jej wprost, że widzisz, że coś jest nie tak, że cię unika i że chcesz zrozumieć dlaczego. Przecież obchodzi cię ta relacja i zasługujesz na szczerość, nawet jeśli prawda jest trudna. Może się okaże, że jest jakąś rekinią syreną czy innym jebanym potworem, albo jej siostra to tak naprawdę wielka ośmiornica i boi się, że będziesz ją traktować jak zagrożenie? A może w jej rodzinie ktoś zginął z ręki łowców i teraz panikuje? Nie masz szans się dowiedzieć, dopóki nie wymusisz rozmowy. Przynajmniej będziesz wiedzieć i nie będziesz się katować domysłami.
#zapałka
Myślę, że jej rodzina może być w pewien sposób powiązana z twoją, tylko od tej niezbyt dobrej strony 😣 Różnorodność ras humanoidalnych jest ogromna, wszyscy mieszają się w jednym społeczeństwie, więc istnieje szansa, że ktoś z jej rodziny lub bliskich znajomych padł ofiarą twoich przodków. Spróbuj dać jej do zrozumienia, że ty naprawdę nie chcesz jej skrzywdzić. A przede wszystkim daj jej czasu na namysł. Drobnymi, acz znaczącymi gestami pokaż, że nadal ci na niej zależy: wyślij prezent, list, przygotuj coś ręcznie, co pokaże, że ci zależy. Jednocześnie nie naciskaj jej zbyt mocno. Wierzę, że w ten sposób wszystko się w końcu ułoży~ 🌻🌻 Będę trzymać kciuki!!! ❤️
smaczek >:3
A może zaczniesz trochę myśleć? Oczywiście, że Cię unika, bo może boi się o swoje życie? Może ma do tego swoje własne powody? Sam szanuję Cię za szczerość i mam nadzieję, że wszystko się ułoży, więc spróbuj wyjaśnić swojej dziewczynie, że tak naprawdę nie jesteś zagrożeniem. Musi czuć się przy Tobie bezpiecznie. Udowodnij jej to. Ale nie próbuj przynosić jej łba smoka na dowód swojej miłości, bo może to być jej dziadek czy coś. Byłoby niezręcznie.
KochamKotki
Moment. Twoja rodzina zabija potwory. Ona usłyszała o tym i w panice zwiała. Nie uderza cię, że może... sama jest czymś, co powszechnie uznaje się za potwora? Albo ktoś z jej rodziny? Ludzie potrafią strasznie brać do siebie swoją odmienność i wchodzić w panic mode, że ktoś ich przez to odrzuci, bo przeszkadza mu rozmiar albo sierść. A potem jak się pogada, to okazuje się, że rozmiar i sierść to wcale nie problem, bo trzeba się mózgiem z dupą pozamieniać, żeby nie chcieć mieć chłopa-pluszaka. W każdym razie – musisz z nią pogadać. Wprost. Powiedz, że widzisz, że coś jest nie tak, że jej emocje cię obchodzą i cokolwiek się zjebało, chcesz to naprawić. Jeśli ją kochasz, to kochasz ją taką, jaka jest. Futro czy nie.
#szafir
Kupiłem tanio lustro w antykwariacie. Po pewnym czasie okazało się, że w lustrze mieszka duch kamerdynera z posiadłości, w której owo lustro było. Wiem, że powinienem był złożyć reklamację, ale potem pomyślałem, że w sumie posiadanie takiego kamerdynera to może być fajna sprawa. I faktycznie, na początku było fajnie - dostawałem świetne porady w kwestii stylizacji, plus jeszcze gadki motywacyjne, potem porady do pracy, relacji z innymi... Pełen pakiet. Nie wiedzieć kiedy, zacząłem wyczekiwać momentu, kiedy będę mógł wrócić już do domu, usiąść przed lustrem i porozmawiać z moim kamerdynerem. Nie, nie kamerdynerem... Czuję, że to coś więcej. Więcej, niż przyjaźń. Nie wiem, co mam teraz zrobić - zakochałem się w widmie z lustra! Gdyby on tylko był materialny…
Chłopie, lecz się.
rzeźnik
czy jajk sie calsujesz z lustrem to calusjesz sie z kamerydynerem czy z soba? ciekawe przemyesleinie filozficzne…. sluchaj no . sa ludzie w xzwiazksach dalekowbieznych. czasem w innych karrajach. no i zyja. moze ty ytez moznesz byc w zwiazku z duche, m ,. moze mozebuycie znakezcz cialo jakeigos smiertelnieka zeby je naswiedzil?? wtedy mozecei robic frikidiki rzeczy, a takj to.wiesz ci. zwiazek moze byc tez bez. tereferetiruritu. (robie epg 113 jezeelei chcecie FULL NIUNICENSORDED VERSION zapraszaqm na moaj kananal na vvitchu :)));;))))
@yrfavd3mongrrl
Życzę wam szczęśliwego życia w Krainie Nieba, gdzie wasze duchy będą mogły wspólnie trwać po wieczność. Jak wpierw umrzesz. Czego, naturalnie, ci nie życzę już. Chyba że naprawdę tego pragniesz, wtedy mogę wykazać się pomocą. W pogrzebie, nie w śmierci.
nazwaużytkownikakoń
To prawie jak zakochanie się w niewolniku, który nie ma szans na odejście ani ucieczkę. Czy on, chociaż czuje to samo? Czy myślisz tylko o sobie?
elias123
Ah! rozumiem doskonale jak to jest. Zobaczyć w lustrze kogoś tak pięknego, tak idealnego, tak zwalającego z nóg, że nie możesz oprzeć się pokusie. Ja również wielokrotnie zapatrzyłem się nieco zbyt długo we własne odbicie. Myślę zresztą, że nie można mi się dziwić. Jest duża szansa, że kamerdyner nawet nie istnieje i jest jedynie wytworem twojej wyobraźni. Wizualizacją tego, kim podświadomie chcesz się stać. Poza tym myślę, że zakochanie się we własnym odbiciu nie jest wcale niczym złym, to zupełnie zdrowe zachowanie. Nie pozwól, żeby ktokolwiek wmówił ci, że jest inaczej. Naprawdę, nie musisz wymyślać historii o tajemniczym mężczyźnie z lustra, to nic złego przyznać się, że podoba ci się twoje własne odbicie.
MrWorldwide
Była kiedyś historia o królu, który potrafił czarować i wydostał z lustra władcę smoków… A potem razem zaczęli podbijać królestwa i mordować ludzi, więc lepiej nie wyciągaj go z lustra. Możliwe, że masz schizofrenię, idź się leczyć
@rideonmelikeyourdad
A czy to ma znaczenie, że jest niematerialny? Skoro go lubisz, to go lubisz. I to jest chyba najważniejsze, prawda? Tylko nie wiem, uważaj, żeby nie zbić tego lustra. Bo to byłoby na pewno. Bolesne rozstanie. Życzę Wam dużo szczęścia!
KochamKotki
Rozumiem trudne położenie, pozwól jednak, że zwrócę uwagę na pewien aspekt, który zdajesz się pomijać w swoich rozważaniach. Kwestia materialności Twojego kamerdynera jest wtórna wobec fundamentalnego pytania o to, czy on sam odwzajemnia Twoje uczucia i czy relacja, którą macie, może ewoluować w kierunku czegoś innego, niż profesjonalna więź między panem a sługą. W obecnych czasach posiadanie służby nie jest czymś częstym, ludzie nie są już do tego nawykli, nietrudno mi więc wysnuć podejrzenie, że owo profesjonalne wsparcie jakie dobry kamerdyner oferuje mogło być przez Ciebie odczytane w mylny sposób… Zanim zaczniesz szukać rozwiązań na niematerialność Twojego towarzysza, musisz szczerze porozmawiać z nim o swoich uczuciach i dowiedzieć się, czy ma szansę odpowiedzieć Ci tym samym – w końcu relacja, w której tylko jedna strona jest zaangażowana romantycznie, skazana jest na porażkę bez względu na to, czy partnerzy są materialni czy nie. Jeśli okaże się, że odwzajemnia Twoje uczucia, wówczas możecie wspólnie poszukać sposobów na przezwyciężenie bariery niematerialności – świat magii oferuje nierzadko rozwiązania dla tych, którzy są wystarczająco zdeterminowani, by ich szukać.
#doktor
Zbij to lustro. Ktoś go z jakiegoś powodu oddał. Nie podnoś czyichś śmieci. Pomyśl dlaczego ktoś go oddał do tego antykwariatu. Nie rób sb tego. Zbij to lustro, mówię ci. Nie ufaj jakimś dziwnym mężczyznom którzy nawet nie są prawdziwi.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Jak okrutny jest los, który dał ci miłość w formie, której nie możesz dotknąć. Ale powiedz mi – czy naprawdę chcesz, by stał się materialny? Bo widzisz, teraz jest idealny. Zawsze tam, zawsze dostępny, zawsze skoncentrowany wyłącznie na tobie. Nigdy cię nie zawiedzie, nie zdradzi, nie odejdzie – bo nie może. Jest uwięziony w tym lustrze, a ty jesteś jego jedynym światem. Czy to nie wspaniałe? A może... może to właśnie dlatego tak łatwo się w nim zakochałeś? Bo jest bezpieczny, przewidywalny, kontrolowany. Prawdziwa miłość wymaga ryzyka, kompromisu, bólu – a duch w lustrze nigdy nie będzie mógł cię zranić tak, jak żywa osoba. Ale jeśli naprawdę pragniesz go uwolnić, istnieją sposoby. Rytuały, zaklęcia, pakty z mocami, które mogą przywrócić mu ciało... choć cena może być wyższa, niż jesteś gotów zapłacić. A może powinien zostać tam, gdzie jest? Zastanów się – jeśli kiedykolwiek zyskałby wolność, czy nadal chciałby być przy tobie? Czy służba, którą pełni, nie stałaby się klatką, z której zechce uciec? Czasem miłość to akceptacja tego, że nie możemy mieć wszystkiego. Że możemy kochać kogoś, nawet jeśli nigdy nie poczujemy jego dotyku. Pytanie brzmi – czy to wystarczy?
#Uln'Dhyn
o o o o ja wiem ja wiem!!!!11! mój przyjaciel raoun zna sie na duchach więc na pewno będzie mógł z tym pomóc!! wyszukaj w internecie nazwe wspierający duch to on!!! powinien jeszcze przyjmować zgłoszenia a jak nie to ja go poproszę i będzie dobrze!!
oopy goopy
Widzę jakaś malfunkcja Zaświatów. Zaraz ich o tym powiadomię.
Wspierający Duch
Okej, zakochałeś się w duchu z lustra. Super. W świadomości zamkniętej w przedmiocie w wyniku jakiegoś… właściwie nie wiadomo nawet, czego. Na dobrą sprawę – jesteś pewien, że to jest pełnoprawny człowiek? Że cokolwiek w tym lustrze siedzi, naprawdę ma świadomość? Powinieneś był oddać to lustro do antykwariatu w momencie, kiedy tylko ogarnąłeś, co w nim siedzi. Jesteś debilem, ale może nie jest jeszcze za późno. Oddaj to lustro i nie wmawiaj sobie, że to, co czujesz, to coś innego, niż niezdrowa obsesja.
#szafir
Muszę Cię zapytać: czy to, co czujesz, to miłość do niego jako osoby, czy może... potrzeba tej bliskości, tego wsparcia, które ci daje? Jeśli jednak jesteś pewien swoich uczuć, to myślę, że powinieneś z nim porozmawiać - może on też coś czuje? Duchy mają swoje emocje, swoje pragnienia... A co do materialności - cóż, istnieją sposoby, by duchy mogły oddziaływać na świat fizyczny, choć to zazwyczaj wymaga mocy i nie zawsze jest to proste. Ale może warto najpierw dowiedzieć się, co on myśli? Bo jeśli Wasza więź jest wzajemna, może wspólnie znajdziecie sposób, by... być bliżej? Powodzenia - życie bywa dziwniejsze, niż się wydaje.
#świetlik
Trudno uczynić niematerialną istotę materialną. Ale o wiele łatwiej jest zrobić na odwrót.
general munchkin man
Pracuję w kawiarni. Mamy tu takiego stałego klienta, chociaż to trochę skomplikowane... To ta sama osoba, ale zmiennokształtna. Ma dobre kilkanaście różnych wyglądów, a rozpoznałem tego gagatka, bo zawsze zamawia to samo i zbiera stempelki na tę samą kartę. I przychodzi z różnymi partnerami! Dobra, nie powinienem się wtrącać, ale gniecie mnie w środku, że gość ewidentnie gra do kilku bramek, a wszystkie te osoby nie wiedzą, że wcale nie są dla niego jedyne!
Pod żadnym pozorem nie możesz działać pochopnie. Odpowiednie rozeznanie w temacie jest podstawą do sporządzenia wiarygodnego obrazu sytuacji, który nie zostanie obrócony przeciwko Tobie na wskutek zbyt subiektywnego bądź płytkiego zaangażowania się we wspomnianą sprawę. Etap wstępnej obserwacji zdążyłeś przeprowadzić, znajdując temat wymagający zbadania, więc rozpocznij teraz wnikliwą – jak dokładnie zachowuje się zmiennokształtna osoba względem przyprowadzanych partnerów? Czy wykazuje z nimi zażyłe relacje, czy kontakt fizyczny gra rolę, płaci za swoich partnerów albo przynosi im podarki? Relację z każdym partnerem musisz opisać w wyczerpujący sposób, żeby ułatwić sobie zadanie szukania między nimi powiązań bądź różnic, to samo musisz zrobić z samym partnerami. W ten sposób masz szansę na określenie wzorca działania zmiennokształtnej osoby oraz tego, kim się interesuje. W międzyczasie podejmij próbę odkrycia prawdziwej tożsamości swojego obiektu – regularnie sprawdzaj, czy na mediach społecznościowych nie pojawiły się nowe zdjęcia z Twojej kawiarni, gdzie dałoby się dostrzec jedną z wielu twarzy albo cechę charakterystyczną. W ten sposób możesz nawet poznać imię partnerów obiektu, jeśli wstawili oni zdjęcia z nim albo go oznaczyli. Ta część może zająć zdecydowanie więcej czasu ze względu na duży faktor szczęścia w równaniu, ale cierpliwość jest kluczem do pozyskania właściwych informacji. Następny krok jest niezwykle prosty – musisz przesiedzieć godziny w internecie, badając możliwą tożsamość obiektu. Szukaj miejsca pracy, okolic zamieszkania, zwierząt domowych, wszystkie drobne rzeczy mają znaczenie. A przede wszystkim nie zapominaj dokumentować całego procesu. Potrzebujesz rzetelnego spisu zebranych dowodów, by w przypadku konfrontacji nie zostać zaskoczonym żadnymi pytaniami. To Ty sprawdzasz obiekt, nie on Ciebie, chociaż oczywiście może, w tym jednak tkwi sendo sprawy – Twoja praca będzie zbyt obciążająca i poparta faktami, by dało się zawalczyć otwarcie z prawdą. Wybiegam w przyszłość, ponieważ już na tym etapie potrzebujesz sporych zasobów w postaci czasu oraz cierpliwości, jednak w przypadku zgromadzenia odpowiedniej dokumentacji możesz przeprowadzić pierwszą konfrontację opierającą się na przypadkowej interakcji wynikającej, na przykład, z wylania przypadkiem kawy na tę osobę, zapytania o godzinę na przystanku, cokolwiek, co zapewni Ci nawiązanie kontaktu. W tego typu rozmowach osoby zazwyczaj są najbardziej nieprzygotowane na zatajenie pozornie nieistotnych faktów przed Tobą. Możesz w ten sposób spróbować pozyskać brakujące dane. Natomiast po uzupełnieniu swojego pliku dokumentów – zawarcie w nim obciążających zdjęć z datą ich wykonania będzie działać na Twoją korzyść – możesz podejść do otwartej konfrontacji mającej na celu przedstawienie zebranych danych. Wyjaw swoje imię, stanowisko, przedstaw fakty i zaproponuj danie komentarza w sprawie obiektowi swoich poszukiwań. Drugą opcją jest skontaktowanie się z ofiarami, co bym zalecała ze względu na fakt, że jest to bezpieczniejsze wyjście w Twojej sytuacji. W razie problemów zachęcam do skontaktowania się z dziennikarką imieniem Annikki Hagluinyendë, która z chęcią zaangażuje się w zbieranie informacji oraz kontrolowanie ich jakości i trafności względem tematu.
causal_light_enjoyer
ZAPOMniales ze orpcoz polimofrii instneieje rowniesz poliamoria. nie wsadczaj nosa w nie zspwoje sprawy konfidencnie jebany
@yrfavd3mongrrl
Jesteś po prostu zazdrosny bo jemu się powodzi a tobie nie i nie potrafisz poderwać nawet jednej osoby na ten swój parszywy charakter i jeszcze brzydszą mordę. Myślę że to by było całkiem śmieszne jakbyś zdradził jego sekret a potem on zmieniłby się w twojego ojca i wyruchał ci matkę w zemście. To jest możliwość.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Cóż, jeśli czujesz się na siłach, to może spróbuj jakoś dyskretnie ostrzec jego partnerów? Jakaś przemycona notatka, kiedy nie patrzy? Ciężka sprawa, ale te osoby zasługują na poznanie prawdy. Pozdrawiam.
hisproblem
uuuu totalnie musisz kiedyś podejść jak przyjdzie i zapytać czy to samo chce co dla ostatniej lol nie ale tak serio to skad wiesz. moze to jakas mega duza rodzina, albo grupa znajomych. i chca kurwa te zasrane punkty, na ktore skamujecie ludzi, ze ooo jak kupisz picie u nas ktore kosztuje dwie twoje nerki i to razy dwadziescia!! to mozesz dostac za darmo mini deserek na pocieszenie. weźże ogarnij sie i zajmijże sie swoim zyciem.
weevil_lover
Co za skyrwysyństwo. Myślę, że czas gościa wkopać, bo na takie spierdolenie się nie godzi. Zobaczysz go z następną, ostrzeż z kim ma do czynienia, bo skoro facet tak żwawo żongluje własnym wizerunkiem, to nie sądzę, byśmy mieli tutaj do czynienia z jakąś, nie wiem, rozwiniętą bardziej poligamią. Wiadomo, pewnie ciężko będzie dzierlatkę od faceta odciągnąć, a jak coś palniesz przy nim, to chłop zacznie zaprzeczać i się wzbraniać. Ale zasiejesz jakieś tam ziarenko niepewności, a to już coś. Nie wiem, co ten spierdoleniec ma w głowie, ale gardzę takimi jednostkami. Szczerze mam nadzieję, że prędzej czy później karma owego jegomościa dojedzie. Może wtedy zrozumie, że nie warto w tym samym czasie grać na kilkanaście frontów.
rzeźnik
Zacznij mu dorzucać środki na przeczyszczenie.
elias123
Wsyp mu do kawy środek na przeczyszczenie. Po co sprawdzać czy twoje podejrzenia są słuszne skoro możesz patrzeć jak jego randka wali się na twoich oczach, a jak dosypiesz mu wystarczająco dużo to wtedy umrze
@rideonmelikeyourdad
Sprawa prosta.
1. A chuj cię to obchodzi
2. Po chuja się interesujesz
3.szkoda czasu na chuja
1. A chuj cię to obchodzi
2. Po chuja się interesujesz
3.szkoda czasu na chuja
Xe
Zanim zaczniesz się wtrącać w życie innych ludzi, upewnij się, że w ogóle rozumiesz sytuację. Skąd wiesz, że te osoby nie wiedzą o sobie nawzajem? Może ci „różni partnerzy” to w ogóle przyjaciele, rodzina albo współpracownicy? Zakładasz najgorsze, nie mając żadnych dowodów. Kiepski byłby z ciebie policjant.
#komisarz_i_aspirantka
Jak będziesz się wtrącał, to tylko sobie zrobisz kłopot, bo albo się okaże, że wszystko jest w porządku i wyjdziesz na wścibskiego durnia, albo naprawdę narobisz bigosu w cudzych związkach, a potem ci przyjdą do tej kawiarni i zrobią awanturę. Twoja robota to kawę nalewać, nie cudzego życia pilnować. Jak chcesz komuś pomóc, to pomagaj tym, co o pomoc proszą.
#čert_z_lesa
A co, jeśli ci partnerzy to też ta sama osoba pod różnymi twarzami? Skoro ten stały klient tak potrafi, to czemu nie mógłby też jego towarzysz? Może mają taki swój styl albo nie lubią być rozpoznawani. Poza tym co cię to obchodzi, oni z tobą się umawiają czy między sobą?
Larry
Myślałeś o tym, żeby nie interesować się tym, co ktoś robi ze swoim życiem? Nie próbuj być rycerzem na białym rumaku, bo chuja wiesz, gówno się znasz i nikt cię o radę nie prosił.
#szafir
O KURCZĘ! Masz RACJĘ, że coś jest nie tak! Ten zmiennokształtny OSZUKUJE wszystkich i TY musisz to naprawić! Oto plan: następnym razem, gdy przyjdzie z jednym z „partnerów”, musisz już na niego czekać, cały odjebany. Udaj, że jesteś jego mężem, podbiegnij dramatycznie do stolika, trzaśnij go w twarz (weź dobry zamach) i wykrzycz, że mu ufałeś, że złamał ci serce i czy choć przez chwilę pomyślał o dzieciach! A potem wybiegnij z kawiarni szlochając! Drama rodem z telenoweli!
#lucky_boy
Powiedz to tym partnerom. Zasługują na szczerość, ponieważ nie ma niczego gorszego od takich kłamców, którzy tylko bawią się uczuciami. Tamte osoby na to po prostu nie zasługują! Mam przynajmniej nadzieję, że tamten oszust płacił za zamówienia…
KochamKotki
Rozumiem Twoje dobre intencje, ale... myślę, że możesz nie mieć pełnego obrazu sytuacji. Zanim zrobisz coś, co może skrzywdzić niewinnych ludzi - włącznie z nim samym - może spróbuj najpierw po prostu z nim porozmawiać? Delikatnie, bez oskarżeń. „Widzę, że przychodzisz w różnych formach...” i zobacz, co powie. Może wszystko ma proste wyjaśnienie. A jeśli nie... wtedy przynajmniej będziesz wiedzieć więcej.
#świetlik
Nie wierzę, że byłam tak głupia. Myślałam, że to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk, dlatego nie zapaliła mi się żadna czerwona lampka, ale nie! Ale od początku - jestem smoczycą, choć ukrywam swoją proweniencję przed innymi. Od dłuższego czasu jestem w związku ze wspaniałą kobietą i rzeczy zaczynają się robić poważne. Ostatnio spędzałyśmy cudownie czas w kawiarni, kiedy temat zszedł na jej rodzinę. I wiecie, co się okazało? Że tak, to ta sama rodzina zabójców potworów będąca od wieków postrachem wszystkiego, co nie jest człowiekiem! Jej pradziadek zabił wujka Baelinarysa! Wiem, że ona nie ma na swoich rękach krwi żadnych niewinnych smoków, ale wyobrażacie sobie spotkanie naszych rodzin? Wybiegłam wtedy z kawiarni i teraz jej unikam, bo po prostu nie wiem, co mam zrobić! Nie chcę jej tracić, ale nie wiem, czy damy radę razem pokonać coś takiego…
Fr lowkey kraksa. Znaczy, no, cringowo tak trochę wybiegać i szponcić, gdy dziewczyna nic złego nie zrobiła i ewidentnie jej na tobie zależy, bro. Nie bądź bambik i pogadaj, tę sytuację najwyraźniej trzeba po prostu wyjaśnić. To że jej pradziadek slaynął nie oznacza jeszcze, że ona będzie slayować, więc kurna, wrzuć na luz. tak tak prafda ona nidz zego nie zrobila tak. a czy wasze rociny muszom sie spotykadź?? np ja przed tatom nie mialam rociny i bylo ok. i nikt sie ze mnom nie spotykal i bylo ok. wiem!!! pogadaj z ziolkami u nas daldeko wdedy durzo ziułek roslo wiec jak bylam sama to do nich muwilam. a potem tacie pokazalm jak z nimi romawiac i teras wsysczy z nimi rozmawiamy ćasem jak tata ma weście wolne i iciemy na spacer uwu Po prostu nie bądź delulu i pokaż jej, że wszystko gitówa, dalej masz w sobie ten rizz.
Azelan Bashkin
jestes smomkikeim. zanibij jej rodzinae. wiesz co. hdyby scie kocahal awystarczajaco wydziedziczylaby sie. es . daj jej ten piomysl. jak sie nie zgodzi to nei jest waera ciebie.
@yrfavd3mongrrl
Kurwa, będzie śmiesznie na obiadku, jak ty w prezencie przyniesiesz kwiatki, a od jej starego dostaniesz truciznę w herbacie. NO OBY NIE OCZYWIŚCIE. Ale szczerze, chuj cię obchodzi ta rodzina, gdy możecie być razem szczęśliwe? Jak będą chcieli cię pozabijać, no to ta twoja laska powinna stanąć w twojej obronie i kazać im wszystkim spierdalać na bambus, albo im nogi z dupy powyrywa i nigdy więcej się do nich nie odezwie. Się cykasz, jakby tu trzeba było pokonywać złośliwego raka (wpływ doktorka na mojego słownictwo), a to wystarczy starym wytłumaczyć, że ich opinia jest kurwa bezużyteczna i mogą zyskać bądź stracić część tej wspaniałej rodziny przez niąi decyzja zależy od nich. Nie daj sobie kurwa życia ustawiać, bo wasi popierdoleni bliscy nie mogą z oczu klapek zdjąć. To nie Romea i Julietta, żebyście umierały na wspólnym grobie przez kłótnie swoich bliskich, nawet jeśli oni by tak woleli, skąd ja to kurwa znam. WYJEBANE W NICH! MIŁOŚĆ GÓROM CHUJE RUROM!!!
doctor’s_favorite<333
Doceń ją za szczerość. Nie ukrywała tego, tylko Ci o tym powiedziała. I nie przesadzaj, skoro nie zabiła Cię wcześniej, nie zrobi tego też teraz. Pogadaj z nią. Ale zastanów się przed spotkaniem z rodziną. Może gdzieś razem uciekniecie? Brzmi całkiem romantycznie.
KochamKotki
Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl: ona nie zabiła wujka Baelinarysa. Jej pradziadek tak, ale to było dawno temu, a jej nawet wtedy nie było na świecie. Nie możesz obciążać jej grzechami przodków, tak jak ona nie powinna obawiać się ciebie tylko dlatego, że jesteś smoczycą. Jeśli naprawdę ją kochasz i ona kocha ciebie, to musicie dać sobie szansę – szczerą rozmowę, bez ucieczek. Powiedz jej, kim jesteś, wyjaśnij swoje obawy, a potem zobaczcie, czy potraficie to przezwyciężyć razem. Co do spotkania rodzin... no, to będzie potężna operacja militarna. Walcz i ryzykuj, ale czy miłość nie jest warta ryzyka?
#komisarz_i_aspirantka
A może, zamiast gdybać, to po prostu z nią porozmawiaj? Chyba że boisz się, że znajdziesz w jej rodzinnym domu wypchanego wujka.
elias123
Rodzina jest bardzo ważna, ale jeśli ktokolwiek z niej jest Twoim wrogiem i stanowi dla Ciebie zagrożenie, to masz prawo zadbać o to, żeby już nigdy więcej nie mógł Ci nic zrobić. Ogólnie rzeki same w sobie nie są najlepszym pomysłem, ponieważ prąd może wynieść na brzeg. Najlepiej przywiązać coś ciężkiego, co pociągnie na dno. Jeszcze lepiej, jak w rzece mieszkają ryby i inne wodne zwierzęta.
general munchkin man
oh uhm… nie czytaj może poprzednich pytań. wracając do twojego pytania!! haha!!!! myślę, że spotkania rodzinne musicie odpuścić. ślub też. w ogóle jak checie uniknąć mordowania się w zemscie to eee czas najwyższy znaleźć sobie kogos innego. tu nie ma lepszej rady. napisz jej tylko co sie stalo, bo z pewnych zrodel wiem, ze troche panikuje zwiazku z twoja reakcja…
weevil_lover
Kurwa, no tak. To jest ta druga strona poprzedniego pytania, co? Okej, słuchaj uważnie - przestań uciekać i pogadaj z nią. Wprost. Powiedz, kim jesteś i dlaczego to dla ciebie problem. Bo jeśli naprawdę ma być poważnie, to i tak w końcu będzie musiała się dowiedzieć. A jeśli chodzi o wasze rodziny - to wasza relacja, nie ich, więc mogą się serdecznie odpierdolić. Ona nie zabijała smoków, ty pewnie też nikogo nie spaliłaś żywcem. Jeśli się kochacie, to znajdziecie sposób. A jeśli nie – no cóż, przynajmniej będziesz wiedziała. Lepsze to niż siedzieć i uciekać w nieskończoność.
#szafir
Nie dacie. Idź sobie znajdź jakąś inną gadzinę, bo jak ona zmartwychwstanie swojego pradziadka, to będziesz uciekać jeszcze szybciej
@rideonmelikeyourdad
Rozumiem Twój strach - zarówno o siebie, jak i o to, co by się stało, gdyby wasze rodziny się spotkały. Ale... czy ona wie, kim jesteś? Bo jeśli nie, to teraz Ty robisz jej dokładnie to samo, co ona Tobie zrobiła nieświadomie - uciekasz, zostawiając ją w niewiedzy i bólu. Widzę w Waszej historii dziwne odbicie - dwie osoby, które się kochają, ale obie ukrywają część siebie z lęku przed reakcją drugiej. Jeśli naprawdę Was coś łączy, może Wasza miłość będzie mostem między dwoma światami? To nie będzie łatwe... ale uciekanie to nie rozwiązanie. Dajcie sobie szansę na szczerość. Powodzenia... i pamiętaj, że czasem miłość potrafi zdziałać więcej, niż pokolenia nienawiści.
#świetlik
A, dobra, okej. To tak – jej zależy na tobie, super, skowronki i różyczki, ale jeśli martwisz się o rodziny, to eeeeee dziani są twoi starzy? Bo jeśli mogą cię wydziedziczyć z fajnego majątku, no to trochę lipa, trzeba ich jakoś przekonać, ale jeśli jesteś samodzielna i nie zależy ci na spadku, to walić opinię starych. Możecie same razem zamieszkać i na innych mieć wywalone. Czytałyście historię Romea i Julii? No, to nie róbcie tego, co oni i zdajcie się na siebie.
Larry
Doskonale rozumiem tę panikę, gdy uświadomiłaś sobie, że kobieta, którą kochasz, pochodzi z rodu, który przez pokolenia eliminował przedstawicieli Twojego gatunku – Twój związek nabrzmiał bagażem historii, za którą żadne z Was nie ponosi odpowiedzialności, lecz która mimo to rzuca cień na waszą wspólną przyszłość. Sama przyznałaś jednak, że Twoja partnerka nie ma na rękach krwi niewinnych smoków, co oznacza, że albo w ogóle nie praktykuje tradycyjnego zawodu swojej rodziny, albo działa z wystarczającym rozeznaniem moralnym, by nie eliminować istot, które nie stanowią zagrożenia dla śmiertelników. To sugeruje, że być może ona sama ma ambiwalentny stosunek do rodzinnej tradycji i nie będzie automatycznie traktowała Cię jako wroga, gdy pozna prawdę o Twojej naturze – w końcu pokochała Cię nie znając Twojej rasowej przynależności, co oznacza, że to Ty jako osoba jesteś dla niej istotna, nie Twoje pochodzenie. Uciekając i unikając jej, pogrążasz się jedynie w niepewności i pozbawiasz ją szansy na podjęcie świadomej decyzji o przyszłości waszego związku – musisz znaleźć w sobie odwagę, by z nią porozmawiać, wyjaśnić swoją reakcję i ujawnić prawdę o tym, kim jesteś, dając jej możliwość zadecydowania, czy jest gotowa przeciwstawić się rodzinnej tradycji w imię miłości do Ciebie. Będzie to prawdopodobnie jedna z najtrudniejszych rozmów w Twoim życiu, lecz alternatywą jest życie w kłamstwie lub nieuchronna utrata kogoś, kogo kochasz – a to z pewnością nie jest tym, czego pragniesz.
#doktor
Ej ale to może być ciekawe. Na pierwszym spotkaniu rodzinnym po prostu bijesz się na ringu z jej rodzicami lol. To na pewno oryginalny pomysł na randkę. Myślę że musisz dać jej szansę i to zrobić. To byłaby zbyt zabawna okazja żeby taką przepuścić. Postawiłabym na to pieniądze Raouna. Nie pytaj kto to. Nie musisz wiedzieć. Ale postawiłabym zakład z jego pieniędzy.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Widzę, że przeznaczenie przeplatało wasze losy na długo przed waszym spotkaniem – i to nie przypadkiem. To, że zakochałyście się w sobie, nie wiedząc o waszych rodzinach, pokazuje, że między wami jest coś prawdziwego, coś silniejszego niż historia krwi i zemsty. Ale teraz musisz podjąć decyzję: czy uciekniesz przed tym, co może być trudne, czy staniesz twarzą w twarz z rzeczywistością? Ona prawdopodobnie czuje dokładnie to samo co ty – przestraszona, zdezorientowana, nie wiedząca, jak to wszystko rozwiązać. Może właśnie dlatego nie próbuje cię gonić; daje ci przestrzeń, licząc, że wrócisz, gdy będziesz gotowa. Jesteście osobnymi istotami, nie przedłużeniem waszych rodów. Jeśli chcesz walczyć o tę relację, musisz do niej wrócić i powiedzieć prawdę o tym, kim jesteś. Tak, to przerażające – może cię odrzucić, może jej rodzina nigdy tego nie zaakceptuje, może wasza przyszłość będzie pełna trudności. Ale może też okaże się, że właśnie wy dwoje jesteście szansą na przerwanie cyklu nienawiści? Że wasza miłość może zbudować most tam, gdzie wcześniej były tylko walka i śmierć? Przeznaczenie nie daje łatwych dróg – daje te właściwe.
#starboy
Moja żona odeszła piętnaście lat temu. Już pogodziłem się ze stratą, ale ostatnio jej duch zaczął pojawiać się w domu. Najpierw bardzo się ucieszyłem, ale cała sytuacja błyskawicznie zmieniła się w wielki problem. Duch mojej żony jest związany z domem - ona nie może go opuszczać i coraz bardziej się nudzi! Marudzi mi, kiedy chcę gdzieś wyjść, strzela fochy, kiedy nie spędzam z nią czasu i kręci nosem, kiedy przynoszę jej materiały do jakiegoś nowego hobby, którym mogłaby się zająć. Sytuacja eskaluje i na tym etapie zaczynam się zastanawiać, czy nie powinienem szukać pomocy u egzorcysty...
a mozes dgybys zwwwzial kawalemk domu ze soba?? albo zalosz kola na dom. tam wyzej ktośś muwił o burdeklu na kółkach. mozesz skonsdaktuj sie z ni,mi? oni be∂ad a wiesdziec jak dac domu kółkaa. awyedy mozesz podruszowac z żonom.!!!
@yrfavd3mongrrl
Nie miałam jeszcze okazji przeprowadzać egzorcyzmów na duchach w Novendii, jednak niestraszne mi wyzwanie i próba swoich sił w nieznanym środowisku. Czy pragniesz ducha odesłać do Nieba, czy do czeluści Ziemi? Jeśli to pierwsze cię interesuje, czy jesteś pewien, że żona zostanie przyjęta pośród znamienitych przodków?
nazwaużytkownikakoń
Zostań duchem razem z nią
@rideonmelikeyourdad
Musisz ją mocno kochać, skoro aż chcesz jej się pozbyć. Na pewno będzie bardzo szczęśliwa, gdy pewnego dnia zjawisz się w domu z egzorcystą.
elias123
Czy… to naprawdę takie straszne? Nie możecie może obgadać jakoś tej sytuacji, tak wiesz, delikatnie i na spokojnie? Może po prostu pokaż swojej żonie, że mimo wszystko bardzo się cieszysz, że jest z powrotem w twoim życiu. Może na dobrą sprawę to wcale nie brak wychodzenia z domu tak bardzo ją przygnębia, a brak jakiejś bliskości, towarzystwa? Myślałeś może o adopcji zwierzaka? Tak, żeby biedna miała się do kogo w ogóle odezwać, gdy wychodzisz do sklepu, albo pracy. Też myślę, że możesz delikatnie dać swojej żonie do zrozumienia, że te wszystkie jej humorki trochę cię jednak dołują i że wolałbyś aby spędzany przez was wspólnie czas nie kręcił się tylko wokół tego, jak bardzo jest jej źle i okropnie. Tylko najpierw spraw, żeby poczuła się chciana. Wydaje mi się, że to naprawdę może wystarczyć.
zielona świątka
Uczucia i romantyczność nie powinny znikać tylko dlatego, że twoja partnerka przeszła już na drugą stronę. Widać, że wciąż jej na tobie zależy i stara się spędzać z tobą tyle czasu, ile tylko się da, próbując nadrobić te stracone 15 lat. Zachowaj się jak mężczyzna powinien i daj jej tę uwagę. Upewnij się, że w domu wciąż stoją jej ulubione kwiaty, że co jakiś czas gotujesz sobie na obiad potrawy, które najbardziej kochała za życia. Pokaż jej, że cenisz sobie jej towarzystwo i cieszysz się, że wróciła. Naprawdę, nie masz w sobie ZA GROSZ wyczucia. Nudzi się i kręci nosem, bo najwidoczniej nie potrafisz o nią zadbać i zamiast spojrzeć na to, co możesz dla niej zrobić, żeby ją uszczęśliwić, od razu próbujesz sięgać po przemoc. Tak po prostu się jej pozbyć? EGZORCYSTĄ? NIE TRAKTUJE SIĘ TAK SWOICH DRUGICH POŁÓWEK. Serio, weź się w garść i zadbaj o swoją kobietę albo przestań dawać jej nadzieję, że po tych 15 latach wciąż coś do niej czujesz.
MrWorldwide
Dosłownie, kurwa, nie wierzę, że wy tutaj, wy w Novendii, uważacie coś takiego za problem. Czy ty, chuju złoty, jesteś sobie w stanie wyobrazić, jakim jesteś szczęściarzem? Do kurwy nędzy, czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele osób chciałoby być na twoim miejscu? Ludzie tak szybko i niespodziewanie odchodzą z naszego życia, wszystko zanim bylibyśmy w stanie powiedzieć im wszystko to, co chcielibyśmy aby usłyszeli, zanim upewnimy ich w swoich uczuciach, w zaufaniu, w miłości. Więc zamknij mordę i ciesz się tym, co masz. Ciesz się, że masz przy sobie kogoś, kogo kochasz i kto kocha również ciebie. Nie każdy ma w życiu tyle szczęścia, co ty. I nie wiem, może właśnie coś takiego musi i chce usłyszeć twoja żona. Ale z twoich własnych ust, nikogo innego.
rzeźnik
To, co początkowo wydawało się błogosławieństwem – powrót ukochanej osoby, choćby w formie duchowej – szybko przekształciło się w coś toksycznego i destrukcyjnego, niszczącego wspomnienie relacji, którą kiedyś dzieliłeś ze swoją żoną. Żaden związek, nawet ten z duchem ukochanej osoby, nie powinien opierać się na emocjonalnym szantażu, izolacji i niszczeniu Twojego życia społecznego. Rozumiem jednak też perspektywę Twojej żony – zamkniętej w czterech ścianach, skazanej na interakcje z jedną tylko osobą. Myśl o wezwaniu egzorcysty i definitywnym usunięciu ducha Twojej żony musi być dla Ciebie przerażająca, jak gdybyś miał tracić ją po raz drugi, lecz musisz zadać sobie pytanie: czy to, co teraz masz, naprawdę jest tym, czego pragniesz, czy raczej zniekształconą karykaturą dawnej relacji, która zatruwa Twoje życie i nie pozwala Ci iść dalej? Czy Twoja żona pragnie w ten sposób „żyć”? Zanim podejmiesz radykalne kroki, spróbuj skonsultować się ze specjalistą zajmującym się zjawiskami paranormalnymi – być może istnieją metody, które pozwoliłyby rozwiązać sytuację bez konieczności przemocowego wygnania ducha, na przykład przez uwolnienie z więzów wiążących z domem, co dałoby możliwość odejścia w spokoju.
#doktor
Jak chcesz, to mogę pogadać z kumplem Żniwiarzem i on to załatwi. Zaświaty najlepiej wiedzą, jak się zajmować duchami.
Larry
Skoro wróciła, musi mieć jakieś nierozwiązane sprawy. Dowiedz się, co to. Pomóż jej. Nie możesz jej tak po prostu zostawić. Skoro kiedyś ją kochałeś, teraz też powinieneś wziąć za nią odpowiedzialność.
KochamKotki
Ona potrzebuje znajomych. Ale nie takich, jak ty czy ja. Ona potrzebuje MARTWYCH ZNAJOMYCH. Umów ją z jakimiś duchami z okolicy. Powiedz „Kochanie, poznaj Edmunda, umarł w 1842 roku, też jest znudzony, może byście mogli razem postraszyć sąsiadów?” Jak się dobrze postarasz, to sama poprosi o egzorcystę!
#lucky_boy
Wyprowadź się bez słowa i zrzuć jej problemy na kogoś innego. Wtedy to się dopiero nie będzie nudziła. A najlepsze jest to że nawet nie będzie mogła cię gonić i za to na cb nakrzyczeć bo utknęła w tym domu lol. Łatwe rozwiązanie problemu, a ty tego nie widzisz. Powinnam brać od takich debili jak ty pieniądze za te rady.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Widzę sytuację, która z radosnego spotkania zamieniła się w coś trudnego dla was obojga – i muszę powiedzieć wprost: egzorcysta to ostateczność, ale jeśli dojdziesz do wniosku, że to jedyne wyjście, nie powinieneś się tego wstydzić. Najpierw jednak spróbuj porozmawiać z nią szczerze – nie jako z duchem, który cię nawiedza, ale jako z osobą, którą kochałeś. Zapytaj ją wprost: czy ona jest szczęśliwa w tej formie? Czy bycie uwięzionym duchem to naprawdę istnienie, które chciałaby prowadzić? Czasem duchy pozostają, bo mają niedokończone sprawy, czasem dlatego, że trzymają się kurczowo tego, co było, nie mogąc puścić. Może twoja żona potrzebuje usłyszeć od ciebie, że możesz żyć dalej, że ją kochałeś, ale nie potrzebujesz jej ducha w domu, by to uczucie było prawdziwe? Może potrzebuje pozwolenia, by odejść – naprawdę odejść, nie tylko fizycznie. Z drugiej strony, jeśli ona świadomie wybiera zostać, ale tylko po to, by cię więzić i kontrolować... to nie jest zdrowa relacja, nawet jeśli jedna ze stron jest duchem. Miłość nie polega na posiadaniu drugiej osoby, lecz na pragnieniu jej szczęścia. Jeśli rozmowa nic nie da, szukaj pomocy – medium, egzorcysty, kogoś, kto pomoże jej przejść dalej. To nie zdrada pamięci o niej; to akt miłości wobec was obojga.
#starboy
oooo mój przyjaciel raoun zna się na duchach więc on na pewno pomoże!11!!!! szukaj wspierającego ducha polecam go super!1!!1!!
oopy goopy
Z jednej strony radość, że Twoja żona wróciła, z drugiej... to nie jest zdrowa relacja dla żadnego z Was. Ona jest uwięziona w domu, sfrustrowana i nieszczęśliwa, ty czujesz się winny i przytłoczony. Myślę, że zanim zdecydujesz się na egzorcystę, powinieneś szczerze z nią porozmawiać. Zapytaj ją, czego naprawdę potrzebuje - może jest coś, co trzyma ją tutaj? Jakaś niedokończona sprawa, coś, co musi załatwić, zanim będzie mogła odejść? Bo to uwięzienie w domu... to nie jest naturalne dla ducha, zwłaszcza takiego, który kiedyś był wolnym człowiekiem. Może potrzebuje Twojej pomocy, by móc pójść dalej? I pamiętaj - kochałeś ją za życia, ale to nie znaczy, że musisz pozostać jej więźniem teraz. Czasem największym aktem miłości jest pozwolenie komuś odejść. Może pomoc duchownego lub medium, zamiast egzorcysty, byłaby lepszym rozwiązaniem? Ktoś, kto pomoże Wam obojgu znaleźć spokój.
#świetlik
myślę, ze lepiej bedzie sprzedac dom. ona i tak jest do niego przywiazana a da ci spokoj swiety i bedzie nowym wlascicielom wadzic. duchy takie sa, mysla ze przez to ze umarly to musza byc pępkiem swiata i wszyscy musza kolo nich latac. albo nie wiem, moze nudny jestes po prostu?? myslales o odeslaniu jej na tamten swiat? tam by sobie kolezanki duchy znalazla, ploteczki itp, mysle ze by jej sie spodobalo.
weevil_lover
Zaświaty już zostały o tym powiadomione.
Wspierający Duch
Moja narzeczona zaproponowała, żebyśmy przed ślubem podpisali intercyzę (musiałem szukać w słowniku, co to w ogóle jest!). Mówi, że to „rozsądne” i że „nie chodzi o brak zaufania, tylko o zabezpieczenie się na przyszłość”. Ale ja czuję się urażony! Jeśli planujemy spędzić razem resztę życia, dlaczego już teraz myśli o tym, co się stanie, jak się rozwiedziemy? Czy intercyza naprawdę jest dobrym pomysłem, czy to znak, że ona wątpi w nasz związek? Boi się, że ją oszukam i zabiorę dzieci? Przecież żadnych jeszcze nie mamy!
masz baaaaaaardzo dużo wątpliwości jak na kogoś kto chce brać z kimś ślub. to trochę dziwne. ja np nie biorę co prawda ślubu z mojom pszyjaciółkom ale mam do niej zaufanie i jakby mi kazała podpisać jakąś intercycyzę to bym podpisała bo jej ufam. a ty swojej żonie nie?? męszczyźni jak zwykle rujnują tylko kobietom życie i marnują ich czas.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Jesteś nierozgarniętym panikarzem, przed którym narzeczona bierze słuszne zabezpieczenie. Nie powinieneś jej się dziwić, gdy na samą myśl o jej poważnej decyzji trzęsiesz własną dupą, jakby zaraz mieli Cię oskórować. Gdybyś miał jakąkolwiek świadomość o problemach pojawiających się przy rozwodach – kładę tutaj nacisk na fakt, że każda z tych par sądziła, że wiąże się na całe życie – rozumiałbyś to postępowanie, więcej, ufałbyś narzeczonej. Rzeczywistość z brutalną dokładnością sprawdza wiele stwierdzeń, w tym poziom Twojej dojrzałości, któremu ewidentnie brakuje wystarczająco doświadczenia, by zadbać poprawnie o swój związek. Życzę powodzenia w tworzeniu wieloletniego związku.
notmyproblem
podpisuj ta intercyze kurwa a nie gadasz. najwyrazniej nie dales jej wystarczajacyh powodow zeby ci zaufala. poszukaj problemu w sobie a nie w niej dzbanie.
weevil_lover
wydaje mi sie że twoja reakcja jest trohe przesacona a decysja twojej naszeczonej bardzo rozsondna . np ja ufam mojej żonie we wszystkim. :))) wienc jakby hciała podpisać intercyse cokolwiek to jest to napewno bym sie zgocił . żony som barco mondre i trzeba im ufać !!!!! dlatego showaj te menskom dume bo naprawde czasem niewarto byc menskim i po prostu pozwul aby wasze wspulne życie płyneło swoim własnym tempem . a co bendzie to bendzie . ale rzyczę wam samych sukcesuf na wspulnej drodze życia:D
upir
Zawsze może cię po ślubie i zabić i zabrać wszystko co masz
@rideonmelikeyourdad
Póki co, to jedyną osobą z problemem jesteś tutaj Ty – i to tylko dlatego, że padła rozsądna propozycja. Dobrze, że Twoja narzeczona myśli o zabezpieczeniu się na przyszłość. Najwyraźniej z Waszej dwójki to ona ma więcej oleju w głowie. Jeśli nie potrafisz tego uszanować, to najwyższa pora zadać sobie pytanie: czego Ty właściwie szukasz w tej relacji? Pozdrawiam.
hisproblem
wdiiocznie nie wygladasz na typa ktoregmu mozn aufac. sory. zmien twarz zalbo podsppisuj internrentcyca
@yrfavd3mongrrl
Patrząc po tym, jak dramatyzujesz, nie dziwię się, że narzeczona chce ją podpisać. Co ci szkodzi, to tylko papier. Podpiszecie, a przy dobrych wiatrach zapomnicie o jego istnieniu. Tak samo wykupujesz ubezpieczenie na siebie czy samochód – biorąc je, nie myślisz od razu o tym, że na pewno będzie wypadek ani nie wątpisz w działanie pojazdu. Wy śmiertelnicy zawsze robicie z igły widły.
Wspierający Duch
Intercyza nie jest wyrazem braku zaufania ani przepowiednią nieuchronnego rozpadu związku, lecz pragmatycznym narzędziem prawnym, które w żaden sposób nie umniejsza miłości czy zaangażowania, jakie Twoja narzeczona w Was pokłada, podobnie jak ubezpieczenie domu nie oznacza, że planujesz go podpalić, a testament nie świadczy o tym, że zamierzasz umrzeć w najbliższym czasie. W medycynie stosujemy profilaktykę nie dlatego, że zakładamy nieuchronność choroby, lecz dlatego, że jesteśmy odpowiedzialni i przygotowani na różne scenariusze – intercyza działa według tej samej logiki, pozwalając parom na świadome i spokojne ustalenie zasad podziału majątku w sytuacji, gdy są jeszcze wobec siebie życzliwie nastawieni, zamiast czekać aż potencjalny rozwód zamieni ich w zaciekłych wrogów walczących o każdy grosz. Fakt, że Twoja narzeczona proponuje intercyzę, świadczy o tym, że jest osobą myślącą perspektywicznie i odpowiedzialną, co powinno być zaletą, nie wadą – w końcu te same cechy sprawiają, że ludzie planują emerytury, zakładają fundusze dla dzieci i robią wiele innych rzeczy „na wypadek gdyby”, nie oznacza to jednak, że są pesymistami czy nie wierzą w pozytywny rozwój wydarzeń. Zamiast traktować intercyzę jako afront, potraktuj ją jako okazję do szczerych rozmów o finansach, wartościach i oczekiwaniach – to może być wartościowy proces, który wzmocni wasz związek, pozwalając wam otwarcie przedyskutować kwestie, które wiele par omija.
#doktor
Nie sądzę, aby było w tym coś dziwnego. Intercyza to po prostu intercyza. Daj spokój. Bo teraz wygląda na to, że to Ty wątpisz w Wasz związek. Skoro się kochacie, to to nie powinien być żaden problem, co nie? Nie ufasz jej?
KochamKotki
Ludzie zmieniają się przez lata, okoliczności się zmieniają, a statystyki rozwodów są takie, jakie są – nawet jeśli teraz kochacie się bez reszty. Intercyza nie jest brakiem zaufania; to rozumienie, że miłość i pragmatyzm mogą iść w parze. Pomyśl: może wcześniej widziała bolesny rozwód w swojej rodzinie i nie chce powtórki? Może po prostu jest osobą, która planuje wszystko z wyprzedzeniem i nie lubi zostawiać rzeczy przypadkowi? Nie oznacza to, że nie wierzy w wasz związek – wręcz przeciwnie, może właśnie dlatego, że wierzy, chce go rozpocząć z czystymi, jasnymi ustaleniami. Porozmawiaj z nią otwarcie o swoich obawach. Zapytaj, dlaczego to dla niej ważne, posłuchaj jej argumentów bez uprzedzeń. Może okaże się, że intercyza to dla niej warunek spokoju, a nie wyraz nieufności. A ty – czy naprawdę chcesz zacząć małżeństwo od konfliktu o coś, co być może nigdy nie będzie potrzebne?
#starboy
Czy twoja narzeczona widziała, jak ludzie bez intercyzy się rozwodzą? Bo to by ją mogło natchnąć. Miłość, która mutuje w nienawiść i zamienia się w wojnę o wszystko, jest czymś, czego się nie zapomina. Uwierz mi, lepiej ustalić zasady wtedy, kiedy się jeszcze lubicie, niż wtedy, kiedy już się nienawidzicie. Intercyza nie oznacza braku zaufania. Oznacza, że oboje jesteście dorośli i wiecie, że życie bywa nieprzewidywalne. Ludzie się zmieniają, sytuacje się zmieniają… Teraz laska świata poza tobą nie widzi, a potem będzie się upominać o połowę majątku. A tak to przynajmniej oszczędzicie potencjalnym dzieciakom widoku tego, jak mamusia z tatusiem kłócą się o każdy jebany talerz i płytę z muzyką.
#szafir
nie wiem co to enterocyt ale śmiertelnicy ciągle podpisują różne papiery!111!!1 umowa o pracę umowa o dom umowa o kupno umowa o sprzedaż umowa o śmierć umowa o życie nic tylko podpisać podpisać podpisać…………………. ale dużo osób lepiej śpi jak te papiery podpisuje nie wiem jaka jest łączność papieru ze snem bo sam nie śpię ale jak twoja żona chce lepiej spać to daj jej!!111!!!!
oopy goopy
W pierwszym odruchu to serio może zabrzmieć źle, jeśli partnerka na dzień dobry wyskakuje z planem B, jeśli małżeństwo wam się rozsypie. Ale jak już chcecie brać ślub, to nie możecie podejmować decyzji spontanicznie i pod wpływem emocji, rzeczy powinny być przemyślane. Jednym z takich przemyśleń jest właśnie to – a co jeśli nam się nie uda? Intercyza to nie atak na ciebie, tylko mądra decyzja dorosłych ludzi.
#komisarz_i_aspirantka
Czy to dziwne, że mój chłopak zawsze mnie przeprasza, nawet jeśli to ja zaczynam kłótnię i na dodatek nie mam racji? Czasem chcę się z nim pokłócić tak dla sportu, żeby zobaczyć, jak będziemy sobie radzić w przyszłości, bo przecież nawet najbardziej kochające pary się kłócą. A on nic tylko „przepraszam, kochanie, oczywiście masz rację” i „zawsze marzyłem o kobiecie, która jest zdolna złamać mnie jak glowsticka”. To irytujące! Może powinnam rzucić w niego talerzem?
Co to glowstick? I dlaczego twój chłopak się do niego porównuje?
elias123
Z obciętą grzywą chodzi koń, który ducha walki jest pozbawiony. Wyzwij go na pojedynek i rozkaż mu podjąć prawdziwą walkę, inaczej nie uznasz go za godnego. Złamanie go może być nagrodą za dobry pojedynek, nie za pokorne zginanie karku.
nazwaużytkownikakoń
nie :)))))
upir
rzuć w niego talerzem to może zacznie aportować i przyniesie ci go w pysku. na czterech nogach. ja to rozumiem że czasami chcesz się z kimś pokłócić bo tak o po prostu ci się chce. przemoc czasami jest jedynym na co ma się ochotę ale myślę żeeeee możesz mu np powiedzieć że podobałby ci się taki roleplay kłócącej się pary i że by cb tak uszczęśliwił i wtedy on by cb nie mógł przeprosić bo myślałby że się tak tylko bawicie hehe. zmanipuluj go do tego żeby się z tb kłócił skoro i tak masz go pod butem i robi to co chcesz…
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
boje sie że to go tylko pobudzi na tle, um, wiadomym. to troche dziwne, ale mozna to dobrze wykorzystac hehe. chcesz cos? pokloc sie z nim, on i tak to zrobi lub ci da. get that bag girl!!
weevil_lover
Nie potrafię zrozumieć, jak można się nie rozpłakać z rozpaczy, podnosząc głos na kogoś, kogo się kocha, bo słowa i argumenty to za mało i serce pęka nad głębią dzielącego Was nieporozumienia. A Ty mówisz o kłóceniu się dla sportu? Niech Fortuny mają Was w opiece i poprowadzą do mądrego terapeuty, który rozwiąże Wasze problemy.
#świetlik
… Ja przeprosiłbym też swojego chłopaka DOSŁOWNIE za wszystko. Rozumiem Twojego partnera jak najbardziej. Nie przesadzaj i po prostu ciesz się, że masz obok siebie osobą, która bardzo Cię kocha.
KochamKotki
Jesteś jebnięta. Idź się leczyć.
#zapałka
Rzuć go i wyślij mi swój numer. Ja potrafię się kłócić GODZINAMI, z każdym i na każdy temat, i nie ma znaczenia, kto ma rację! Jeśli to cię kręci, mogę w końcu przyznać ci rację, no i możesz rzucić we mnie nie tylko talerzem, ale również garnkiem albo nożem <3 Oczywiście pod warunkiem, że ja też będę mógł w ciebie czymś porzucać.
#lucky_boy
Pewnie ma fetysz. Są tacy, co lubią, jak druga połówka się nimi rządzi i być tymi uległymi. Rzuć w niego talerzem, to on ci jeszcze podziękuje.
Larry
zacbzuj go BIC. zacznicjj go GRUŻĆ. zobacz jakoakm bedzie mial wtedy srealckcje. slowa nie wystarcztaajkom. BIJ GO!!! BIJ GO!! PIEDSCIAMI!! KOP GO1! ZĘNBAMI GRYZ!!!RZUC W NIEGO KURWAWS ZTTSKIMI TALERZAMI!! MIKROFALA!!
@yrfavd3mongrrl
Chcesz się kłócić DLA SPORTU? Ze swoim partnerem? To ty jesteś tutaj nienormalna. Po pierwsze, to ewidentnie musisz zostać jego dominą w łóżku, a po drugie to jak się pokłócicie to się pokłócicie, po co tworzyć fałszywe sytuacje, w których cię wkurwia, może nie jest po prostu dla ciebie? Znajdź sobie takiego, z którym możecie w siebie porzucać tymi talerzami
@rideonmelikeyourdad
Eee, moment, stop, zaraz - co Ty w ogóle wyrabiasz?! „Kłócę się dla sportu”? „Żeby zobaczyć, jak będziemy sobie radzić”? To nie jest normalne, serio! Ludzie się kłócą, bo mają jakiś problem do rozwiązania, a nie dla zabawy! To nie jest test, to nie jest gra - to jest związek z prawdziwą osobą, która ma uczucia! Serio, musisz przemyśleć swoje podejście do związków, bo to co robisz, to nie jest zdrowe. A on też powinien popracować nad sobą. Może oboje potrzebujecie terapii? Sorry, że tak ostro, ale ktoś musi Ci to powiedzieć. Powodzenia...
#smoczy_tata
Ty zacznij przepraszać. Jak on powie: „Przepraszam, moja wina”, to Ty na to: „Nie, ja przepraszam, to moja wina”. On wtedy zacznie mówić, że nie, to on przeprasza, a Ty zaczniesz przeczyć, że nie, nie, nie, Twoja wina, nie powinnaś tego i tego robić. Nim się obejrzysz, a zaczniecie się kłócić o przeprosiny.
DJ V
Mówisz, że ci to przeszkadza, ale czy naprawdę? Bo widzisz, są dwa rodzaje ludzi na tym świecie: ci, którzy pragną równego partnera, i ci, którzy pragną kogoś, kogo mogą kontrolować. A z tego, co opisujesz, twój chłopak jest idealnym materiałem na drugą kategorię – ugodowy, ustępliwy, gotowy przyznać ci rację nawet wtedy, gdy jej nie masz, tylko po to, by uniknąć konfliktu. I ty... ty prowokujesz kłótnie „dla sportu”, testując granice, ile możesz się posunąć, zanim w końcu postawi ci opór. Ale on nie stawia oporu, prawda? I to cię frustruje – bo podświadomie wiesz, że związek bez granic, bez zdrowej konfrontacji, bez równowagi sił, to związek, który prędzej czy później stanie się toksyczny. A może już jest? Zastanów się, dlaczego w ogóle chcesz się z nim kłócić „dla sportu”. Co próbujesz udowodnić? Że jesteś silniejsza? Że masz kontrolę? A może po prostu nudzisz się i szukasz emocji, bo związek z kimś, kto zgadza się na wszystko, jest... nudny? Jego komentarz o „złamaniu jak glowsticka” brzmi jak desperacka próba zamienienia uległości w żart, ale pod spodem może kryć się prawdziwy problem – może on faktycznie chce, byś go dominowała, a ty nie jesteś pewna, czy tego pragniesz. Co do talerza – możesz rzucić. Ale zapytaj siebie najpierw: czy chcesz to zrobić, bo jesteś zła, czy bo chcesz zobaczyć, czy w końcu się obroni? I co się stanie, jeśli nie?
#Uln'Dhyn
Mój partner pochodzi z bardzo bogatej rodziny arystokratycznej z Solmarii, a ja pochodzę z Vespy i właśnie założyłem w Stellaire warsztat samochodowy. U nas bycie przedsiębiorczym i pracowitym to atut, ale w Solmarii to chyba jakiś wielki problem - jego rodzice bardzo wyraźnie dają mi do zrozumienia, że nie jestem „odpowiedni” dla ich syna, bo nie mam właściwego rodowodu. Co ja jestem? Pies, żeby mieć rodowód? Partner próbuje zachować neutralność, broniąc mnie przed rodzicami, a rodziców przede mną. Ale ja nie chcę spędzić życia, czując się jak obywatel drugiej kategorii na rodzinnych spotkaniach! Czy partner nie powinien stawać bardziej po mojej stronie, czy ja znowu tu czegoś nie ogarniam?
Moja bliska pszyjaciółka mi kiedyś powiedziała że bogatych ludzi się powinno zjadać i gilotynować. ale chyba w odwrotnej kolejności. chociaż w sumie zjedzenie ich na żywca też byłoby chyba całkiem zabawne i fajne, bo może to nadaje mięsu jakiś inny smak. ja tam nie wiem, ale zapytam potem dla pewności mojom pszyjaciółkę Zahrę bo ona wie najlepiej jak to wszystko działa. Serio, prawdziwa ekspertka. ale myślę że tak że to bardzo ważne żeby na następnym obiedzie rodzinnym zjeść jego rodziców a potem przejąć ich pieniądze dla was i wtedy będziecie szczęśliwi bez problemu nad głowom. tylko oby byli smaczni.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Musisz pogodzić się z poczuciem bycia niewystarczającym. Nieważne, co uczynisz, jakiej pracy się podejmiesz, jakich słów użyjesz, ile osiągnięć przedstawisz, nigdy nie będziesz odpowiedni. Właściwy w sposób, w jaki oni by sobie tego życzyli. Zawiodłeś już w momencie swego urodzenia, gdy jeszcze nie wiedziałaś, że światło nad tobą nazywa się gwiazdami, a zieleń w dole to miękka trawa. Chcą, żebyś błagał ich na kolanach o wybaczenie za swą krew, choć gdy rozlana, zmiesza się z ich krwią w nieróżniącą się niczym kałużę od tysięcy innych kałuży krwi. Więc powstań mimo ich pozornej władzy nad tobą i walcz, gdyż nikt za ciebie nie wzniesie orężu, nie zasłoni cię nim równie sprawnie, co twoja własna dłoń.
nazwaużytkownikakoń
mOze rozidzcie apartenera chcom zenys byc prsem? ejsres wilkolkakiem? to sie stań. es. tudcziesz rowniesz twoj partnet to pizda. albo czaerka na spadek od rozdizny. w takim razie pomoz mu zabi c znaczy sie EKHEM. poznybyc sie rodzinyh. zebrac spacedek. i gites madżonez
@yrfavd3mongrrl
Wypraszam sobie, problem nie leży w solmaryjskich tradycjach i wartościach, a w rodzinie twojego partnera. Nie wrzucaj nas wszystkich do jednego wora, nie wszyscy jesteśmy nadętymi bucami, którym wszystko podano pod nos na złotej tacy. Przedsiębiorczość i pracowitość to bardzo dobre cechy! Wiele da się dzięki nim osiągnąć i kiedy ty będziesz wspinał się coraz wyżej po szczeblach kariery, oni będą tkwić w miejscu, przekonani, że nie muszą jakkolwiek się starać, żeby utrzymać swoją pozycję. Widzę, że tacy ludzie robią nam, solmaryjczykom, bardzo złą reklamę. Nie masz ABSOLUTNIE CZEGO SIĘ WSTYDZIĆ, KOCHANY. A twój partner niech weźmie się w garść i wyhoduje sobie kręgosłup moralny, bo powinien był stanąć w pełni po twojej stronie. Nie zasługujesz na takie traktowanie i koniecznie mu to wypomnij. Bardzo możliwe, że się przez to pokłócicie ale najwidoczniej jest wam to potrzebne. Może wtedy zauważy, że nie jesteś traktowany tak, jak na to zasługujesz. Pamiętaj, nie pozwól nikomu po sobie deptać. NIGDY.
MrWorldwide
No, szczerze… to chyba powinien. Stary, przykro mi, ale to trochę brzmi jakbyś nie był dla partnera na tyle ważny, na ile powinieneś być. Jestem do pewnego stopnia w stanie zrozumieć rozterki twojego chłopaka, ale niech się chłop dobrze zastanowi. Woli do końca życia grać na zasadach tatusia, mimo iż rodziców kiedyś wreszcie zabraknie i nie będzie nikogo, kto mógłby jakkolwiek wesprzeć go w trudnych sytuacjach, czy osobę, którą pokochał, z którą lubi spędzać czas, która sprawia, że życie nabiera wreszcie barw i… dzięki której po prostu wreszcie się chce? Nie wiem, chyba on wcale tak waszej relacji nie postrzega, skoro pewna jego część uważa, że nie jesteś mu na tyle potrzebny, co reszta rodziny. Muszę przyznać, że naprawdę mi przykro i wiem, co możesz czuć. Dlatego szczerze zalecam pogodzić się ze stratą, nim będzie za późno. Teraz może być o wiele łatwiej odejść, niżeli miałoby się to wydarzyć, gdy jakkolwiek jeszcze zgłębicie tę relację.
rzeźnik
Wygląda na to, że rodzice twojego partnera nawet nie próbują ciebie poznać, co domyślam się musi być bardzo przykre i dołujące. Wiem, co czujesz. Nieważne co zrobisz, nieważne co osiągniesz, to dla nich nigdy nie będzie wystarczające. Rozumiem też twojego partnera, który pewnie czuje się rozdarty i stara się jakoś pogodzić ze sobą te dwa różne światy. Spróbuj z nim na spokojnie pogadać, może uda ci się na jakiś czas odpuścić te spotkania z rodziną? Szkoda twoich nerwów. Mam nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży :(( I powodzenia z warsztatem!
drsammy
Widzę, że znalazłeś się w sytuacji, w której jesteś systematycznie poniżany i traktowany jako niewystarczający przez rodzinę partnera wyłącznie na podstawie okoliczności urodzenia, nad którymi nie miałeś żadnej kontroli, podczas gdy Twój partner, zamiast jednoznacznie stanąć w Twojej obronie, próbuje lawirować między dwiema stronami w iluzorycznej nadziei na zachowanie pokoju, nie rozumiejąc, że w sytuacjach fundamentalnego braku szacunku neutralność *de facto* oznacza ciche przyzwolenie. Jeśli Twój partner naprawdę postrzega was jako równorzędnych partnerów budujących wspólną przyszłość, nie może jednocześnie tolerować sytuacji, w której jego rodzina traktuje Cię jak kogoś gorszego – musi dokonać wyboru i jasno zakomunikować swoim rodzicom, że ich postawa jest niedopuszczalna i że jeśli nie są w stanie traktować Cię z szacunkiem należnym człowiekowi, którego on kocha, wówczas będą musieli pogodzić się z konsekwencjami, które mogą obejmować ograniczenie kontaktu czy nawet całkowite zerwanie relacji. Musisz szczerze porozmawiać ze swoim partnerem i wyjaśnić mu, że jego obecna strategia „zachowania neutralności” nie działa i tylko pogłębia problem – albo jest gotów stanąć po Twojej stronie i zaakceptować konsekwencje, albo musicie poważnie przedyskutować przyszłość Waszego związku, bo nikt nie powinien spędzać życia czując się obywatelem drugiej kategorii.
#doktor
A kto w dzisiejszych czasach patrzyłby na rodowód, bez przesady. Co oni, na rodzinę królewską startują czy jak? Masz totalną rację, twój partner powinien bardziej być tobie przychylny. To nie tak, że sobie wybrałeś, że będziesz w takiej czy innej rodzinie. Jeśli jego starzy nie potrafią tego zrozumieć, to ich problem.
Larry
Słuchaj, rozumiem twoją frustrację – sam spierdoliłem z domu pełnego tych cholernych arystokratycznych zasad, gdzie liczyło się tylko pochodzenie i pieniądze. Partnerowi powiedz, żeby zlazł z tego jebanego płota, bo odnosisz wrażenie, że woli czuć sztachetę, a nie twój sprzęt. Nie po to z kimś jesteś, żeby rodzinka potem dyktowała wam obu warunki.
#zapałka
Rodzina twojego partnera myśli, że nie masz „właściwego rodowodu”? DOSKONALE! Czas na FAŁSZYWY RODOWÓD! Zatrudnij aktora, żeby zagrał twojego „arystokratycznego przodka” – niech pojawi się na rodzinnym obiedzie i opowie, jak wasza rodzina zbudowała imperium samochodowe od zera! Albo jeszcze lepiej – STWÓRZ WŁASNY tytuł szlachecki! „Baron Warsztatów Samochodowych z Nowego Airedale”! Wydrukuj certyfikat, kup sobie monokl, naucz się mówić ze snobistycznym akcentem! A gdy rodzina partnera powie „to niemożliwe”, powiesz: „Och, ale to NOWA arystokracja – arystokracja PRACY i PRZEDSIĘBIORCZOŚCI!”. Jeśli partner nie stanie po twojej stronie, zrób mu scenę i wyjdź trzaskając drzwiami. DRAMA! Zawsze działa!
#lucky_boy
To jest naprawdę przykre, że tyle lat minęło, a są osoby, które dalej zwracają szczególną uwagę na to, kto skąd jest i jaką rasę reprezentuje..……. 😔😔 Tak naprawdę rodzina twojego partnera nie powinna nigdy mieć problemu z twoim pochodzeniem. Jeśli jednak chcesz, możesz spróbować im się przypodobać. Osoby ich pokroju lubią odpowiednie ubrania, fryzury i makijaż. Schludna koszula, marynarka, zaczesane dobrze włosy – jeśli pokażesz im się od tej strony, myślę, że może to coś pomóc. Żeby auto dobrze się prezentowało, potrzebuje nie tylko sprawnego silnika, ale też dobrego lakieru, prawda~? 🎵
smaczek >:3
Mogę zabić jego rodziców i ukryć ciała tak, że nikt się nie dowie. Zjedzenie ich jest za dodatkową opłatą, muszę się cenić, bo inaczej szef zrobi się zdenerwowanym gołąbkiem
@rideonmelikeyourdad
Arystokracja w Solmarii to tradycja, status, honor – ale tradycja nie może być wymówką do traktowania ciebie z góry. Twój partner musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze: zadowolenie rodziców czy budowanie szczęśliwego życia z tobą. Może nie będzie w stanie przekonać ich od razu, może nigdy ich nie przekona – ale powinien spróbować, a nie tylko balansować między wami. Przyszłość waszego związku zależy od jego decyzji w tej materii.
#starboy
Trochę to rozumiem. Czasem też myślę, że mnie i mojego chłopaka dzielą lata świetlne, jeśli chodzi o pochodzenie. Ale wiesz co? Nie przejmuję się tym. Tu przecież nie chodzi o rodziców Twojego partnera, ale o Was. Skoro się kochacie, to jaki to jest niby problem? Jeśli jednak Twój partner nie daje Ci bezpieczeństwa, jakiego oczekujesz, może faktycznie rozważ sens tego związku. Porozmawiajcie, niech on udowodni, że myśli o Tobie poważnie.
KochamKotki
Okej, więc masz dwa problemy. Pierwszy - jego rodzice to snobistyczne dupki. Drugi - twój partner siedzi na płocie zamiast wybrać stronę. I zgadnij, który problem jest gorszy? Bo na starych, jeszcze cudzych, zawsze możesz się wypiąć. Ale z partnerem, który cię nie broni? To jest trudniejsze. Słuchaj, znam to gówno. Arystokratyczne rodziny, rodowody, tradycje – cała ta pierdolona maskarada. I powiem ci wprost - jeśli twój facet naprawdę cię kocha, to powinien powiedzieć rodzicom, żeby się odpieprzyli, bo to oni są problemem. Więc pogadaj z nim. Powiedz, że rozumiesz, że to jego rodzice, ale ty nie możesz być przez całe życie traktowany jak gówno. Albo staje po twojej stronie, albo będziecie mieli problem. Bo to nie jest kwestia tego, czy ty „ogarniasz” - to kwestia tego, czy on ma jaja, żeby stanąć w twojej obronie. A jak nie ma - to może zastanów się, czy chcesz z kimś takim być.
#szafir
Szanowna Redakcjo, Drodzy Czytelnicy.
Zwracam się do Was z ekstraordynaryjnym zapytaniem. Spędziłem wieki ciesząc się urokami samotnego życia, wolnego od obowiązków względem rodziny oraz dzieci, poświęcając się podróżom, studiowaniu odmiennych kultur i badaniom archeologicznym. Niedawno jednak spostrzegłem, iż owa samotność zaczyna kłaść się cieniem na mej duszy, pożerając całą radość z każdego nowego odkrycia. Po długich namysłach doszedłem do konkluzji, że obecność drugiej osoby - kogoś, z kim mógłbym dzielić swe myśli i pasje - byłaby doskonałym remedium na mój stan, lecz ku swej zgrozie odkryłem, że gdy ja podróżowałem, świat nie stał w miejscu, a proces starania się o czyjeś względy przeszedł długą i niesamowitą ewolucję. W takim razie mam pytanie - jak współcześnie poszukuje się potencjalnych partnerów? Czy owe „aplikacje randkowe” są godnymi zaufania? Jak poddać weryfikacji sylwetkę opisaną w „aplikacji”, by wiedzieć, że ktokolwiek umieścił inzerat, napisał w nim jedynie prawdę?
Z wyrazami szacunku,
Zagubiony
Zwracam się do Was z ekstraordynaryjnym zapytaniem. Spędziłem wieki ciesząc się urokami samotnego życia, wolnego od obowiązków względem rodziny oraz dzieci, poświęcając się podróżom, studiowaniu odmiennych kultur i badaniom archeologicznym. Niedawno jednak spostrzegłem, iż owa samotność zaczyna kłaść się cieniem na mej duszy, pożerając całą radość z każdego nowego odkrycia. Po długich namysłach doszedłem do konkluzji, że obecność drugiej osoby - kogoś, z kim mógłbym dzielić swe myśli i pasje - byłaby doskonałym remedium na mój stan, lecz ku swej zgrozie odkryłem, że gdy ja podróżowałem, świat nie stał w miejscu, a proces starania się o czyjeś względy przeszedł długą i niesamowitą ewolucję. W takim razie mam pytanie - jak współcześnie poszukuje się potencjalnych partnerów? Czy owe „aplikacje randkowe” są godnymi zaufania? Jak poddać weryfikacji sylwetkę opisaną w „aplikacji”, by wiedzieć, że ktokolwiek umieścił inzerat, napisał w nim jedynie prawdę?
Z wyrazami szacunku,
Zagubiony
Po przeczytaniu tego też jestem zagubiony.
elias123
Brakuje ci stary odświeżenia wizerunku, to na pewno, bo inzerat to co najwyżej mój partner wie, co znaczy, ale on ma specyficzną wiedzę na różne tematy i nie można brać go za wyznacznik. Apki randkowe to ogólnie zajebisty sposób na wjebanie się w bagno z jakimś idiotą, ale może przejrzenie ich pomoże ci wskoczyć nieco w nowe trendy. Z apek to masz Kota w Mik, to jest dla furasów, zmiennokształtnych, takie rzeczy, chociaż słyszałem, że z ich zabezpieczeniami jest różnie i algorytm nie ogarnia, jak ktoś wrzuci zdjęcie swojego psa, a nie siebie jako wilkołaka. Gejzer od mężczyzn dla mężczyzn, GLŻ, bądź w luźnej mowie po prostu girls love (Groteskownia Lesbijskiej Żałosności) od kobiet dla kobiet, ŻelazkoNaGazie jest ze starszymi, więc to może coś dla Ciebie ;))) no i jeszcze mix wszystkiego w Dolinie Freaków. A tak poza tym, to ciężko miłość znaleźć z dnia na dzień. Ja na przykład na swoją trafiłem po przejeździe karetką pierwszy raz w życiu, bo myślałem, że będzie śmiesznie. Radzę ci więc pozwiedzać nowoczesne kluby, dyskoteki, bary, pójdź do biblioteki zobaczyć, co się teraz czyta, a w międzyczasie może poznasz kogoś, choć wcale się tego nie spodziewałeś. Właściwie to nie wiem kurwa jak szuka się aktywnie partnera, takiego na stałe. Ja trafiłem w jebanego totka i lepiej być po prostu nie może, ale to było czyste szczęście połączone z moim debilizmem. Jak chcesz na tym polegać, to kurwa powodzenia, założę się, że nie wytrzymasz dnia w moich butach, bo to dwudziestocentymetrowe, brokatowe obcasy,
doctor’s_favorite<333
NIE ufaj aplikacjom. W sumie nie ufaj NICZEMU w internecie.
@tiredwolf
wow bratku ja niz nie rozumime. Kurde, bracie, wypowiedź klasa, mega szacun za tak skibidi pytanie. a ja nic dalej nie rozumim co to incerat i ekstardaotoryjnt?? Niestety z tymi apkami to jest tak, że w sumie nigdy nie wiesz czy ten yapping tam to na serio, czy jakaś ściema. Kwestia prób i błędów myślę, ale na dobry początek to po prostu samemu trzeba mieć rizz i mega giga aurę. Bo myślę, że jakbyś tak swojemu bae coś w ten deseń napisał no to z deka crindżuwa, zajechało boomerem. Najpierw myślę czas przerzucić się na współczesny język, odpuścić se żenadiera i wtedy coś tam popróbować po tych apkach poskakać. Od czegoś trzeba zacząć. spytko ja daliij nic nie rozumiemme
Azelan Bashkin
Prawdą jest, że współczesne metody poszukiwania partnerów przeszły radykalną transformację – aplikacje randkowe rzeczywiście dominują obecny krajobraz romantycznych poszukiwań, lecz ich skuteczność i godność zaufania zależą w dużej mierze od tego, jak świadomie z nich korzystasz i jakie masz oczekiwania. Te platformy cyfrowe są narzędziem, nie rozwiązaniem – mogą ułatwić poznanie osób o podobnych zainteresowaniach i wartościach, lecz weryfikacja autentyczności profili wymaga czujności i zdrowego rozsądku, który niewątpliwie posiadasz po wiekach obserwacji ludzkiej natury. Sugeruję połączenie tradycyjnych i nowoczesnych metod – aplikacje mogą być punktem wyjścia do nawiązania kontaktu, lecz prawdziwą weryfikację przeprowadzasz dopiero podczas osobistych spotkań, obserwując spójność między tym, co ktoś napisał o sobie, a tym, jak faktycznie się zachowuje. Równie wartościowe może być angażowanie się w społeczności związane z Twoimi pasjami – kluby dyskusyjne, wykłady, grupy podróżnicze – gdzie naturalnie spotkasz ludzi o podobnych zainteresowaniach, co daje znacznie solidniejszy fundament do budowania relacji niż algorytmy dopasowujące profile na podstawie powierzchownych kryteriów.
#doktor
o czykm ty typier pierdolisz… naucz sie p pisac w emdiaich. soryry z takimi stekstami nikt hcie nie zorzumie. yyy tak. wsyztscy w itnerenecie som prawdzciiwi i mozes zim zaufa.c. wysztsuycy pisaza calkowieta prawde zawsze i wszredzie. :))) powodzenia kolezko:)))
@yrfavd3mongrrl
Popierdoli mnie, jeśli ten facet dostanie normalne odpowiedzi. Dlaczego jak w tamtym roku wysłałem coś w identycznym tonie, to nikt się w tym nie umiał połapać? I wszyscy się kurwa śmiali, zamiast jakkolwiek sensownie człowiekowi doradzić? Myślałem, kurwa, że o to w tej rubryczce chodzi i nie bez powodu nazywa się kącikiem porad. Zamiast tego jedyne czego się dowiedziałem to, że powinienem nauczyć się korzystać z komputera i dostosować do tutejszych form wypowiedzi. Dlatego weź mnie pan nie wkurwiaj, spierdalaj i gówno mnie twój problem obchodzi.
rzeźnik
Spotkania z ludźmi w internecie mogą się różnie skończyć. Wiele osób faktycznie może spróbować Cię oszukać, więc bądź ostrożny. Spotykajcie się tylko na neutralnym gruncie i w miejscu publicznym. (Ja zaprosiłem swojego chłopaka od razu do pokoju w akademiku, ale to był wyjątkowy przypadek i wyjątkowa osoba. To nie zadziała raczej w każdym przypadku).
KochamKotki
Polecam gorąco koła albo dzielnicowe grupki! W takich możesz o wszystkim opowiadać i każdy chętnie wysłucha! Jeszcze Ty poznasz ciekawe ploteczki i informacje, które potem można wykorzystać na przeróżne sposoby. A najlepsze są kluby pasjonatów danej dziedziny. Ja należę do klubu wędkarskiego i choć sam nie jestem wielkim fanem wędkowania, zawsze świetnie się bawię na spotkaniach z innymi członkami.
DJ V
ale ty pierdoliszzzzzz zgubiłam się chyba 6 razy próbując przeczytać tę twoją wiadomość. mówiąc w taki sposó tylko do sb odstraszasz ludzi serio bo tego to się nawet zrozumieć nie da. z jakiego świata ty się urwałeś czy może leżałeś pod ziemią uśpiony w jakimś kanale przez ostatnie miliony lat że nie potrafisz napisać po ludzku. weź sb włącz w internecie jakiś translator języka ze zjebanego na normalny i wtedy pisz rzeczy do gazetki, ok? bo mi sb nie chce tego czytać wgl. a żeby sb przekonać czy ktoś mówi prawdę to musisz ich śledzić. nie ma innej opcji. jak ich zlokalizujesz i zaczniesz chwilę śledzić to będziesz wiedzieć. ja tak robię i potem sb pojawiam bez zapowiedzi w domu innych osób i są zawsze bardzo szczęśliwi że mnie widzą. ty też tak musisz zrobić. ale najpierw naucz się mówić.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
W życiu nie słyszałem słowa inzerat, ty weź się naucz mówić po normalnemu, bo ja się nie dziwię, że jak do kogoś mówisz inzerat, to patrzy jak na debila i ucieka.
Również z wyrazami znikomego szacunku,
Również z wyrazami znikomego szacunku,
@rideonmelikeyourdad
Świat randkowania rzeczywiście bardzo się zmienił i te aplikacje potrafią być zaskakujące dla kogoś przyzwyczajonego do bardziej... tradycyjnych metod. Tak, aplikacje randkowe są popularnym sposobem poznawania ludzi, choć faktycznie wymagają ostrożności - nie wszyscy są tam szczerzy. Ale czy to jedyna droga? Nie, technologia zdecydowanie nie wyparła tradycyjnych sposobów randkowania. Nie zawsze trzeba podążać z duchem czasu, a dawne rozwiązania mają swój niepowtarzalny urok. Może zamiast aplikacji, spróbuj poznawać ludzi tak, jak jesteś do tego przyzwyczajony z dawniejszych lat? Powodzenia w poszukiwaniach - mam nadzieję, że znajdziesz kogoś wartego twojego czasu i serca.
#świetlik
A próbowałeś na początku zdobyć po prostu znajomych i przyjaciół? Szukanie w aplikacjach miłości znane jest z tego, że osoby tam albo chcą czegoś przelotnego, albo kłamią, czy to o swoim wyglądzie, czy zainteresowaniach. Najlepiej poszukać kółek zainteresowań, grup podzielających twoje pasje, wyjść do innych, spotykać się z nimi. Takie relacje najlepiej się kształtuje i gdy w nich coś zaiskrzy, większe są szanse na powodzenie.
archeopteryks
Widzę, że trochę z innej epoki jesteś, ale nie martw się, bo serce szuka drugiego serca tak samo, jak sto lat temu, tylko drogi ku temu inne. Te aplikacje to taki współczesny swat, tak mi koleżanka mówi – wygodne, ale trafiają się tam ludzie różni, jedni uczciwi, inni mniej, jak to od zawsze na świecie bywało. Ważne, by nie desperować i nie ciągnąć przed ołtarz pierwszej osoby, co uprzejmie odpowiedziała, tylko dać sobie czas, by poznać się nawzajem, dom rodzinny potencjalnej drugiej połówki odwiedzić i z resztą potencjalnej rodziny się poznać. Jak już do tego dojdzie, to więcej tajemnic ukryć się nie będzie dało.
#čert_z_lesa
musisz znaleźć kogoś na ulicy i zabraać na super przygodę!@1!1 ja tak robię i czasami dzięki temu poznaje świetnych przyjacióŁ!!! inni muszą poznać twoje zaintereresowania z bliska żaby je docenić!!!!!
oopy goopy
No kurczę, stary... eee, to znaczy, Szanowny Zagubiony (przepraszam, widzę, że lubisz takie bardziej formalne gadanie, ale ja nie umiem tak pisać, sorry). Ale no, rozumiem Cię - świat się zmienił i teraz randkowanie wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś, to fakt. I no, aplikacje randkowe to jest taki... jak by to powiedzieć... loteria? Czasem trafiasz na kogoś fajnego, a czasem na totalne rozczarowanie. Widzisz, problem z tymi aplikacjami jest taki, że ludzie często przyozdabiają swoje profile - dodają lepsze zdjęcia, trochę koloryzują swoje zainteresowania, no i ogólnie starają się wypaść jak najlepiej. To nie znaczy, że wszyscy kłamią, ale no, pewna doza niedopowiedzenia się zdarza. Jak to zweryfikować? No cóż, musisz po prostu spotkać się z osobą na żywo, najlepiej w jakimś publicznym miejscu, i zobaczyć, czy to, co mówiła w aplikacji, zgadza się z rzeczywistością.
#smoczy_tata
Mam dwieście czterdzieści lat i uważałem, że już nic mnie nie zaskoczy. Życie udowodniło mi, że się myliłem. Rok temu poznałem młodego człowieka - ma dwadzieścia sześć lat, jest artystą, pełnym życia i energii. Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie jedna rzecz: on chce dzieci. Bardzo chce dzieci. Bez przerwy o tym mówi - jak będziemy je wychowywać, jakie będą mieć imiona, jak urządzimy pokój dziecięcy... Ja mam już czwórkę dorosłych dzieci z poprzednich związków. Najmłodszy ma sto pięć lat! Wychowywałem je, zmieniałem pieluchy, nie spałem nocami, tłumaczyłem, skąd się biorą dzieci... Zrobiłem to wszystko i... jestem zmęczony. Nie chcę zaczynać od nowa. Ale widzę, jak bardzo on tego pragnie. Widzę ten blask w oczach, gdy mija nas rodzina z wózkiem i czuję się okropnie, bo wiem, że moje „nie” może zniszczyć jego marzenia. Czy jestem samolubny, odmawiając mu rodzicielstwa? Czy powinienem się poświęcić dla jego szczęścia? A może powinienem go opuścić, żeby znalazł kogoś, kto da mu to, czego pragnie?
Jak zapewne sam to już wiesz, dzieci nie są łatwą decyzją i nigdy nie powinny być. Najlepszą rzeczą, jaką teraz możecie zrobić, to usiąść i ze sobą porozmawiać. Jasno zakomunikujcie to, co obaj myślicie. Wyjaśnijcie sobie, co stoi za Waszymi motywacjami i czego od siebie nawzajem oczekujecie. Być może uda Wam się wypracować satysfakcjonujące rozwiązanie dla Waszego problemu, a być może dojdziecie do wniosku, że pomimo szczerych uczuć, nie możecie uszczęśliwić siebie nawzajem. Dzieci są na całe życie. To odpowiedzialność, z której nie da się wycofać i należy pamiętać, że one szczególnie potrzebują miłości. Czy otrzymają tę miłość, jeśli rodzice nie są ze sobą szczęśliwi?
B.
Wystarczy mu wytłumaczyć, że kolejne dziecko będziesz widział jako zbyt duże obciążenie, w wyniku czego będziesz zgorzkniałym rodzicem względem niego, krzywdząc je i spaczając na resztę życia, jeśli dziecko samo nie poradzi sobie z tym wcześniej. Dzieci pochodzące z rodzin, gdzie nie otrzymały wystarczającej uwagi, będą częściej przekraczać granice, żeby znaleźć się w centrum, łamać prawo i ostatecznie doprowadzać nawet do tragicznych sytuacji, choć nie taki był cel. Więc zwyczajnie odmów i nie próbuj udawać, że dasz sobie radę, bo, tak czy inaczej, zniszczysz jego marzenia, nie będąc ojcem albo będąc okropnym ojcem razem z nim.
notmyproblem
Jeśli aż tak go nienawidzisz, to po prostu zostaw chłopa w spokoju. Dlaczego nie chcesz dla swojej drugiej połówki tego, co tak bardzo może ją uszczęśliwić? Niestety, zupełnie nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jeśli mój partner bardzo by czegoś chciał, to ma to jak w banku. Piątka dzieci? Żaden problem. Pięć rundek? Z trudem, ale damy radę. Pięć opakowań jego ulubionych słodyczy? Daj mi dziesięć minut. Nie chce mnie już nigdy więcej widzieć na oczy? Dobra, jakoś to przeżyję. Albo nie. Nieważne. Świat nie kręci się wokół mnie. Powinien kręcić się wokół osoby, którą rzekomo kochasz. Więc może nie rujnuj swojemu młodemu partnerowi reszty życia, skoro taki zgrzybiały z ciebie dziad i pozwól mu znaleźć kogoś, kto tak jak on chce sobie pozwolić na kolejny swój pierwszy raz? Właściwie to co ty jeszcze robisz na tym świecie? Nie nudzi się wam wszystkim po tylu latach w tym pierdolniku?
rzeźnik
nie znam sb na takich rzeczach ale myślę że jak nei chcesz dziecka to sb nie możesz do tego zmusić. bo to jest tak jak ze szczurem chyba trochę. ja mam szczura i to jest prawie jak dziecko i jakby np Zahra nienawidziła mojego szczura i nie chciała się nim ze mną zajmować to byśmy nie były tak bliskimi przyjaciółkami. bo to jest akurat bardzo ważna sprawa w życiu i nie można się zmuszać do niczego żeby ktoś był szcześliwy bo ty nie będziesz a w życiu trzeba robić rzeczy po to żeby być szczęśluwym. dlatego np jak widzę coś co mi się bardzo podoba to to od razu kradnę i się nie powstrzymuję bo wiem że będę dzięki temu szczęśliwa. i o to chodzi w życiu. więc imo nie możecie być dłużej razem właśnie przez dzieci. nie zmieniaj zdania. pa.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Wariat, że tak bardzo pragnie małego, drącego ryja smroda. Szkoda nerwów, znajdź sobie kogoś lepszego.
Xe
Tak, odmawiając mu rodzicielstwa byłbyś niezwykle samolubny. Czy powinieneś się poświęcić? Nie. Skoro Wasze marzenia są tak rozbieżne, to najwyższa pora szczerą rozmowę. Daj mu podjąć decyzję i jeśli zdecyduje się odejść – pozwól mu na to. Przynajmniej będzie miał szansę znaleźć szczęście u boku kogoś, kto podziela jego pragnienia. Pozdrawiam.
hisproblem
szkoda aze ni e masz czrerysta dwadziescia lat wtedy byloby smieszniejsze. . yy nwm nbie wznam si ena dzieciach. zaadoptujciecos. moze kota? potekm pomyslsckie o dzieciach. dzieci sia glosne i upeirdliwe.kot>>>
@yrfavd3mongrrl
Uważam, że ze względu na przeludnienie naszych odłamków, jest to nie wskazane. Jeśli czujesz, że nie masz siły, nie podołasz, nie dasz wystarczającej uwagi, by wasze dzieci poczuły się kochane, lub dostaną tylko miłość od jednego z rodziców, do tego staną się tematem kłótni - nie rób tego. Nie kosztem psychiki dziecka. To, co przyjdzie na świat to nie bezrozumne zwierzę, a stworzenie z duszą, która potrzebuje ciepła rodzinnego domu, nie odstawienia w zimny i samotny kąt. Błagam, nie rób tego. Nie, by uszczęśliwić kogoś innego, a drugiego odtrącić, gdy najbardziej potrzebuje wsparcia.
ConstantYearning
Powinniście znaleźć jakiś kompromis. Nie możesz się w pełni poświęcić, ale też nie możesz zignorować jego marzeń. To byłoby okrutne. Może poznaj go ze swoimi dziećmi? Zaproponuj weekendową opiekę nad wnukami? Albo zostańcie rodziną zastępczą? Nie wiem, sam jestem zbyt krótko w związku, aby w ogóle o tym myśleć.
KochamKotki
Twoja sytuacja dotyka jednego z najbardziej fundamentalnych i nierozwiązywalnych konfliktów, jakie mogą pojawić się w związku – niezgodności w kwestii tak podstawowej jak pragnienie posiadania dzieci, gdzie kompromis jest niemożliwy, ponieważ nie można mieć "pół dziecka" ani odłożyć tej decyzji w nieskończoność, licząc, że którąś ze stron w końcu zmieni zdanie pod wpływem upływającego czasu. Nie jesteś samolubny odmawiając mu rodzicielstwa – masz pełne prawo do ustalenia granic tego, czego jesteś gotów doświadczyć ponownie w swoim życiu, szczególnie po latach istnienia i wychowaniu czworga dzieci. Wiesz już bardzo dobrze, z czym to się wiąże. To daje Ci perspektywę, której Twój młody partner jeszcze nie posiada, ale równocześnie musisz zrozumieć, że on również nie jest samolubny pragnąc dzieci, zaś jego pragnienie nie jest kaprysem, lecz naturalną potrzebą, która prawdopodobnie nie zniknie z czasem, lecz będzie narastać, zamieniając się w gorycz i żal, jeśli pozostanie niespełniona. „Poświęcenie się dla jego szczęścia” poprzez zgodę na coś, czego nie chcesz, byłoby katastrofalnym błędem – wychowywanie dzieci wymaga autentycznego zaangażowania i radości, nie można tego robić z poczucia obowiązku czy poświęcenia, ponieważ dzieci wyczuwają takie rzeczy, a Twój partner również szybko zauważyłby, że nie uczestniczysz w rodzicielstwie z entuzjazmem, lecz z rezygnacji. To zaś niewątpliwie zatruje zarówno wasz związek, jak i relację z potencjalnym potomstwem. Równie destruktywne byłoby pozostawanie w związku i liczenie na to, że Twojemu partnerowi „się odwidzi” – ludzie nie rezygnują z tego typu marzeń bez zadania sobie głębokiej rany, która może przekształcić miłość w urazę. Najtrudniejsza prawda brzmi: być może po prostu nie jesteście dla siebie odpowiednimi partnerami, bez względu na to, jak bardzo się kochacie, i najlepsza rzecz, jaką możesz dla niego zrobić, to uczciwie powiedzieć mu, że nie zmienisz zdania w kwestii dzieci, dając mu możliwość podjęcia świadomej decyzji o tym, czy jest gotów zrezygnować z rodzicielstwa dla związku z Tobą, czy woli odejść i znaleźć kogoś, kto podzieli jego marzenia.
#doktor
Jeśli tak bardzo chce małego kaszojada, to uprzedź go, że sam już wychowałeś niejedno dziecko i napracowałeś się pod tym względem przez lata. Jak powie, że sam będzie więcej robił koło bachora, to macie układ. Jak nie, to nie ma co się z nim męczyć.
Wspierający Duch
weź ukradnij dziecko, daj mu je i powiedz, że musi przetrwać tydzień. jeśli da radę i dalej będzie chciał gówniaka, to obawiam się, że będziecie musieli POROZMAWIAĆ. Wiem, to straszne. Ewentualnie, zrób mu tego kida, a potem ja go mogę ukraść i nie ma dzieciaka!
@rideonmelikeyourdad
A nie możecie mieć dziecka i zatrudnić do niego opiekunki? Wtedy to ona będzie robić część rzeczy i będziesz miał mniej do roboty. Jak żyjesz tyle lat, to chyba masz hajs na to, nie?
Larry
Boję się, że uczucia mojej dziewczyny nie są szczere. Siedzieliśmy sobie u znajomych w większym gronie i rozmowa jakoś tak nagle zeszła na jazdę na nartach. Kolega zażartował, że ja to ogólnie dobrze jeżdżę, ale na pewno przezabawnie bym wyglądał, gdybym spróbował jeździć na nartach w swojej zwierzęcej formie. Jestem zmiennokształtnym, zmieniam się w wielkiego pająka, więc najczęściej nie pokazuję tej formy - ludzie serio nie lubią pająków. Ale moja dziewczyna, jak tylko ogarnęła, że zmieniam się w pająka, to od razu chciała mnie takiego zobaczyć, no i teraz nazywa mnie „moim włochatym maluszkiem”. I do tego cały czas się pyta, kiedy jedziemy razem na narty! Ona jest z Mulyarangi i ja wiem, że oni mają hyzia na punkcie pająków, ale nie wiedziałem, że to może przybrać aż takie rozmiary! Mam wrażenie, że moja dziewczyna bardziej interesuje się moją pajęczą formą, a nie po prostu mną…
kobieta ma ewidentnie jakiś kink, a ty jeszcze narzekasz? kurwa, na początku sie jej podobałeś skoro z tobą chodziła, a teraz to świata poza tobą nie widzi, chłopieee. żyć nie umierac
weevil_lover
Słyszałeś o nagrodzie Lenory? Co roku przyznaje się ją za dziesięć durnych tekstów, o dziwo ja nie wygrywam regularnie, ale ty zdecydowanie masz szansę, żeby znaleźć się w topce pierdolących głupoty frajerów. Chociaż z jednej rzeczy w swoim życiu możesz być dumny! Bo ze swojego nieistniejącego w tej linii czasowej móżdżka zdecydowanie nie. Szukasz sobie problemów jak debil, a mógłbyś przytulać się do niej tymi ośmioma nóżkami, no kurwa! Jakby cię nie kochała, to poszłaby sobie wzięła od hodowcy pająka, który jej nie pyskuje, gdy chce pomiziać jego włochate łapki. Mnie mój mężczyzna nazywa „moim małym uszatym szczęściem” gdy się zmienię w nietoperza i szczerze kurwa nie rozumiem, jak możesz się nie czuć kochanym po usłyszeniu czegoś tak w chuj słodkiego. Ja to mam wrażenie, że pierdolnę z tej miłości, jak doktorek mnie trzyma w dłoniach, takiego małego pluszaka, i nie może przestać mówić, jaki jestem słodki i piękny. Bo jestem, kurwa, słodki i piękny, i ty też lepiej ogarnij dupę i wpakuj się w jej ramiona jako włochata maskotka. Czy mam ci napierdolić?
doctor’s_favorite<333
zmieniasz sie w wielkiego włocha pająka??//??/? alenczad!!!1! czy na swoich od nożach umiesz kręcić pizzę???
oopy goopy
Czy jakby… twoja zwierzęca forma ma swoją oddzielną świadomość albo coś takiego? Bo jak nie to chyba nie do końca rozumiem w czym problem. Jak uczucia twojej dziewczyny mogą nie być szczere, skoro ewidentnie tak bardzo jest zachwycona tobą i twoimi umiejętnościami? Słuchaj, nie interesuję się za bardzo innymi odłamkami, ale z tego co wiem to w Mulyarandze trochę z górami ciężko. Więc może po prostu nigdy gór nie widziała? Nie ma za sobą żadnej, porządnej zimy? Może chce po prostu miło spędzić z tobą czas, spróbować w życiu czegoś nowego? Czy to takie ważne w jakiej będziesz formie? Cóż, ona ewidentnie pająków się nie boi, więc gdzie leży sedno całego tego problemu? Ja tam bym chciała być robakiem w rękach pięknej kobiety.
zielona świątka
Okej, więc twoja dziewczyna z Mulyarangi jest podekscytowana, że jesteś pająkiem, i ty się martwisz, że kocha cię tylko za tę formę? Na dodatek była z tobą zanim się o tym w ogóle dowiedziała? Zastanów się przez chwilę: większość zmiennokształtnych-pająków pewnie słyszała całe życie „fuj, pająk, trzymaj się ode mnie z daleka”. Ty w końcu znalazłeś kogoś, kto nie tylko nie ucieka z krzykiem, ale jeszcze jest zachwycony twoją naturalną formą - i narzekasz? Słuchaj, jeśli spotykałaby się z tobą tylko dla pajęczej formy, to nie siedziałaby z tobą w ludzkiej postaci na kanapie, tylko kazałaby ci cały czas chodzić na ośmiu puchatych łapeczkach. Fakt, że nazywa cię „włochatym maluszkiem” brzmi trochę dziwnie, ale kto nigdy nie nazwał swojego partnera jakimś krindżowym mianem niech pierwszy rzuci glanem. Co do tych nart - może po prostu naprawdę lubi narty? Albo chce spędzać z tobą czas i dzielić swoje zainteresowania? Zamiast się nakręcać, pogadaj z nią szczerze. Szczera rozmowa wyjaśni więcej niż twoje domysły. A te narty? Spróbuj, przecież dobrze jeździsz, może będzie fajnie. Jak nie, to przynajmniej będziecie mieć śmieszną historię do opowiadania.
#komisarz_i_aspirantka
Skoro jest z Mulyarangi, to zapewne chce jechać na narty, ponieważ nigdy nie widziała na oczy śniegu. Nie wszystko musi być tak idealnie i mocno ze sobą związane, prawdziwy świat to nie typowy kryminał, w którym wszystko zawsze musi się łączyć. Również była z Tobą już wcześniej, przed odkryciem Twojej zwierzęcej formy, nie? Poza tym w Mulyarandze większym hitem są dinozaury. Zaspokój jej pragnienie, zabierz ją na te narty, to zobaczysz, jakie tak naprawdę ma stanowisko na ten temat. Gdyby ona ci powiedziała, że zmienia się w dinozaura, to przyznaj, że chciałbyś to zobaczyć na żywo.
DJ V
Nudzi ci się, czy po prostu masz talent do znajdowania nieistniejących problemów?
elias123
……………………twoja dziewczyna cb kocha i sobie z tobą żartuje a ty narzekasz jeszcze i szukasz problemów na siłę. mężczyźni naprawdę nie zasługują na nic dobrego na tym świecie bo wam się w dupie przewraca od dobrobytu. mam nadzieję że kiedyś zmienisz się w pająka i ktoś rozgniecie cię klapkiem na podłodze, ale w taki sposób że nie zabije cię do końca tylko będziesz wił się w męczarniach przez następną godzinę powoli umierając aż nie zje cię czyjś przerośnięty pies który znajdzie cię przypadkiem gdzieś na podłodze. zacznij doceniać swojom dziewczynę albo zgiń.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
ziomus. towja dziwewczyna moze miedzcz. kinka pajonkowego. yyy. powodzenia. wsm. szczerze. wygraleks na loterii.powiedizeinnes sie cieszyc.
@yrfavd3mongrrl
A pajęcza forma nie jest też Tobą? Zaakceptuj kim jesteś. Skoro kocha pajęczaka w Tobie, to też kocha Ciebie, co nie? Nie przesadzaj.
KochamKotki
Ale twoja pajęcza forma to nadal ty, nie? Nie dasz się nawet lasce poekscytować, co? Ja też bym chciał zobaczyć wielkiego pająka i co, i nagle mam problem? Wyluzowałbyś trochę. Mam nadzieję, że się wywalisz na tych nartach i będzie z czego kisnąć.
Larry
To chyba dobrze, że ma kink, który współgra z twoją formą? Jedź z nią po prostu na te narty, albo wezmę kapcia i jak oberwiesz z prawego kapcianego, to zostanie z ciebie mokra pajęcza plama, bo jeden skurwiel taki ogromny użarł mnie w kostkę na prerii
@rideonmelikeyourdad
Kocham mojego partnera, ale wiem, że już nigdy nie pokocham nikogo tak, jak kochałem osobę, która odeszła przed wiekami. Czy miłość „na drugim miejscu” jest wciąż prawdziwa?
jeśli z góry zakładasz, że nie to po co marnowac sobie i tej osobie czas? co masz na myśli "na drugim miejscu"????? ty jestes normalny? proponuje zasięgniecie porady psychologa, bo może ja to zbyt negatywnie odbieram ale wtf, wyobraz sobie ze to TY jesteś na tym drugim miejscu?
weevil_lover
nie. albo wsm. tak. yy nie wiem. wylosuj :bomba-atomomwa:
@yrfavd3mongrrl
Chuj wie. Ja bym nigdy nie potrafił się zakochać drugi raz prawdziwą miłością po tym, jak poznałem, czym jest miłość z moim ukochanym panem doktorem. To zawsze byłoby o nim. Zawsze czułbym go, widziałbym go, słyszałbym go w każdym „kocham cię”. Kurwa, wolę tydzień z moim doktorkiem niż kolejne kilkadziesiąt lat z kimkolwiek innym, nawet jeśli byłaby to dobra, troskliwa osoba. To musi być on. Nie wierzę w nic innego. Nie przyjmę niczego innego.
doctor’s_favorite<333
Zastanów się nad sobą.
elias123
Jaki jest sens miłości, jeśli twój obecny partner nie jest twoim oczkiem w głowie, bo jego miejsce zajmuje ktoś, kogo dawno nie ma już w twoim życiu? Miłość nie powinna tak wyglądać i myślę, że zdecydowanie jest to coś, z czym powinieneś pójść np na terapię, żeby to przerobić, zamiast brnąć dalej w oszukiwanie swojej drugiej połówki, że jest dla ciebie najważniejsza. Każdy w miłości zasługuje na to, żeby czuć się kochany, ważny, żeby po prostu czuć się jak czyjś priorytet. A ty ewidentnie nie potrafisz dać tego drugiej osobie. Zastanów się, czy wgl jesteś gotowy na ten związek, bo nie wydaje mi się. Ja byłbym wściekły na miejscu twojego partnera, gdybym dowiedział się, że cały czas myśli o swoim ex. Nie mam czasu na takie situationshipy, pakowałbym swoje rzeczy najszybciej, jak tylko byłbym w stanie.
MrWorldwide
Nie.
rzeźnik
To trudny problem, przed którym staje wiele długowiecznych istot. Serce nie działa jak pojemnik o ograniczonej objętości, w którym nowa miłość musi wyprzeć starą, by móc zostać uznaną za „prawdziwą”, lecz raczej jak wciąż powiększająca się biblioteka, gotowa na przyjęcie coraz to nowych tomów. Fakt, że nigdy nie pokochasz nikogo tak, jak kochałeś osobę sprzed wieków, nie czyni Twojej obecnej miłości mniej prawdziwą – czyni ją po prostu inną, ukształtowaną przez to, kim jesteś teraz, po wszystkich doświadczeniach, stratach i lekcjach, jakie wniosłeś z poprzednich związków, i przez to, kim jest Twój obecny partner jako niepowtarzalna jednostka zasługująca na miłość dostosowaną do jego unikalnej natury, nie na kopię uczuć, które żywiłeś do kogoś zupełnie innego. Pierwsza, największa miłość często pozostaje w pamięci jako szczególnie intensywna nie dlatego, że obiektywnie była „lepsza” od wszystkich kolejnych, lecz dlatego, że byliśmy wtedy młodsi, bardziej naiwni, pozbawieni bagażu przeszłych zranień i rozczarowań, co pozwalało nam oddawać się uczuciom z bezkrytycznym zapomnieniem, którego starsze, mądrzejsze wersje nas samych już nie są w stanie odtworzyć – i to nie jest wada, lecz naturalna ewolucja naszej zdolności do kochania. Twój obecny partner zasługuje na to, byś kochał go takiego, jakim jest, nie za to, jak bardzo przypomina Ci kogoś, kogo straciłeś.
#doktor
Wy wszyscy to się nadajecie na terapię szokową. A wiesz, że miłość może mieć różne kolory i oblicza? Może kochasz go po prostu inaczej, niż tego pierwszego. Nie zawsze musi być ktoś na pierwszym miejscu jako jedyny
@rideonmelikeyourdad
No jak będziesz o tym mówić przy obecnym partnerze, to ta miłość na pewno nie będzie prawdziwa.
Larry
Jak głęboko i boleśnie szczere jest to pytanie – przyznać, że twoje serce nosi blizny po miłości tak wielkiej, że wszystko, co przychodzi potem, wydaje się jedynie echem tamtego uczucia, cieniem na tle słońca, które dawno zgasło. Ale powiedz mi, czy naprawdę porównujesz te dwie miłości uczciwie? Bo widzisz, ta pierwsza, ta „największa” – ona żyje w twojej pamięci jako coś idealnego, niezniszczonego przez codzienność, przez lata kompromisów i rozczarowań. Została zakonserwowana w bursztynie czasu, doskonała i nieosiągalna. A obecny partner? On musi konkurować z duchem, z wyidealizowaną wizją, którą nosiłeś przez wieki. To nie jest uczciwe – ani dla niego, ani dla ciebie. Miłość „na drugim miejscu” może być równie prawdziwa, ale inna. Spokojniejsza, dojrzalsza, zbudowana na fundamencie mądrości, którą zdobyłeś przez te wszystkie lata. Może nie płonie tak jasno, ale pali się stale, nie grożąc spaleniem wszystkiego wokół. Pytanie brzmi – czy twój partner wie? Czy wie, że zawsze będzie tym „drugim”? Bo jeśli nie, żyje w kłamstwie, wierząc, że jest dla ciebie tym jedynym, podczas gdy ty w głębi serca wiesz, że nigdy nim nie będzie. A może właśnie w tym tkwi problem? Może gdybyś w końcu pozwolił odejść tamtej osobie – naprawdę, głęboko, ostatecznie – odkryłbyś, że twoje obecne uczucia mogą rozkwitnąć w pełni? Albo... albo odkryjesz, że po prostu nie potrafisz już kochać tak jak kiedyś. I wtedy musisz zdecydować: czy ta „mniejsza” miłość wystarczy wam obojgu?
#Uln'Dhyn
☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️ wy wszyscy w tej gazecie nie powinniście być w związkach. a mówię to ja która nie ma doświadczenia i prawie nic nie wie ale nawet ja nie jestem takim debilem. idź się zakop żywcem w jego grobie i tam się uduś piaskiem jak ci bardziej zależy na tej martwej osobie NIŻ NA TEJ ŻYWEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Może nigdy nie pokochasz nikogo TAK SAMO, ale to nie znaczy, że kochasz mniej – kochasz inaczej. Ważniejsze pytanie brzmi – czy twój obecny partner czuje się kochany? Czy dajesz mu tyle, ile możesz? Czy jesteś z nim szczery? Bo jeśli cały czas porównujesz go do kogoś, kto odszedł wieki temu i wzdychasz, że „no, ale tamten był lepszy”, to macie zajebisty problem. Ale jeśli po prostu nosisz w sobie pamięć tamtej miłości, a jednocześnie budujesz coś prawdziwego z osobą, która jest tu i teraz – to jest okej. Przeszłość nas kształtuje, ale nie musi nas definiować.
#zapałka
To, że kochamy kogoś/coś mocno, nie znaczy, że nie kochamy ani trochę reszty. Mamy ulubiony napój, co nie znaczy, że nie wypijemy z równym smakiem żadnego innego. Nawet rodzice posiadający kilkoro dzieci mają to ulubione, a mimo to resztę również kochają i o nie dbają. Nie porównuj za bardzo obecnego partnera do poprzedniego, a oszczędzi ci to mentalnych trudów. Każdy ma swoją porę i kolejkę.
DJ V
Mój mistrz mówi, że bardzo to rozumie!!! Pokochanie kogoś po takim czasie nie jest łatwym zadaniem!!! Ale zamykanie się na miłość to też nienajlepszy pomysł!! :(((( Nie możesz odciąć się od innych!!! Pamiętaj, że Twoja pierwsza miłość cieszyłaby się, widząc Twoje szczęście!!!!
SOSna
Myślę, że serce nie ma pojemności jak szklanka, którą można napełnić tylko raz. Ma raczej nieskończoną głębię, gdzie każda miłość znajduje swoje miejsce - inne, ale nie mniejsze. To, że kochałeś kogoś ogromnie, nie oznacza, że twoja obecna miłość jest „mniejsza” czy „gorsza”. Po prostu jest... inna. Każda osoba wnosi coś unikalnego do naszego życia, dotyka innych strun w naszym sercu. Tamta pierwsza miłość była tym, czym była - może intensywniejsza, może bardziej namiętna, może pierwsza i dlatego tak wyjątkowa. Ale to nie znaczy, że to, co czujesz teraz, jest mniej prawdziwe. Miłość nie jest konkursem. Jest darem, który dajemy i otrzymujemy, za każdym razem inaczej. Twój partner zasługuje na twoją miłość taką, jaka jest - nie mniejszą niż coś z przeszłości, tylko swoją własną, unikalną. A ty zasługujesz na to, by pozwolić sobie kochać znowu, bez poczucia winy. Przeszłość pozostanie w twoim sercu, ale przyszłość też ma prawo tam być. Obie miłości są prawdziwe... po prostu różne.
#świetlik
Określenie „miłość na drugim miejscu” brzmi bardzo… nawet nie wiem, jak to skomentować. Szczerze? Nie chciałbym być na miejscu twojego partnera. Nikt nie zasługuje na to, żeby tak go nazywano i tak traktowano :(
drsammy
Uwielbiam próbować nowych rzeczy! W Mulyarandze nie mamy dobrych gór i zimy, żeby w ogóle jeździć na nartach, więc gdy tylko przypadkiem dowiedziałam się, że mój chłopak świetnie jeździ na nartach, nie mogę przestać myśleć o wspólnym wypadzie w góry! Przecież to będzie cudowne! Przypominają mi się wszystkie te novendyjskie filmy romantyczne, kiedy para wybiera się w zimie na wspólny wyjazd, cieszy się śniegiem, szusuje po stokach, a wieczory spędza przed kominkiem wśród niedźwiedzich skór! Próbuję jakoś urobić mojego chłopaka, żebyśmy niedługo pojechali, ale on jest jakiś podejrzanie oporny! Nazwałam go nawet „moim włochatym maluszkiem” - moja mama mówi tak do taty i to go bardzo rozczula - ale to nic nie daje! Już nie wiem, jak mam go przekonać, żebyśmy w końcu pojechali na narty!
Zastanawiam się, czy problem nie leży w tym, że może aż za bardzo go naciskasz ;(( Wiem, jak to jest z moim chłopakiem – im mocniej dokręcasz śrubę, tym większa szansa, że się zezłości, wyrządzisz mu krzywdę i nie będzie żadnego porozumienia. On potrzebuje czasu i miejsca, żeby porozmawiać, a też nie zrobi tego jednym prostym zdaniem, tylko sedno sprawy będzie kryć się głębiej. Spróbuj trochę przestać go urabiać. Może nie musisz wcale go przekonywać do nart, ale bardziej właśnie do tego, żeby się otworzył przed Tobą <3 Poza tym myślę, że wymyśliłaś mu przesłodkie miano, ale zawsze lepiej zapytać, czy Twój chłopak czuje się z tym komfortowo :33 Mnie zawsze chłopak pyta, oczywiście jak wytrzeźwieje, czy na pewno mi się podoba, jak nazywa mnie swoim termoforkiem, no a ja nie umiem udawać, że wcale nie uwielbiam wszystkich tych głupich i słodkich imion <3
wielkipluszowywilk
o krurde.sorry myslałąm ze. xddd. ups. sluchaj. lubisz pajaki? lubisz LUBISZ pajaki? jak tak sto mam SWIETNA Informacjae dla ciebie.
@yrfavd3mongrrl
Zamiast dalej urabiać chłopaka i naciskać, usiądź z nim i zapytaj wprost: „Hej, zauważyłam, że nie paliłeś się do tych nart. Coś jest niehalo?”. Daj mu przestrzeń, żeby powiedział, co naprawdę czuje. I przestań używać tego „włochatego maluszka” - serio, to nie działa tak, jak myślisz. Czasem najlepsza miłość to ta, która słucha, a nie naciska.
#komisarz_i_aspirantka
Wiesz co? Myślę, że nawet nie potrzebujesz od nas żadnych porad. Pamiętaj po prostu zajrzeć tutaj, gdy pojawi się wreszcie walentynkowy numer Auranthium i dokładnie przeczytaj pytanie siedemnaste. Wtedy wszystko – i dla ciebie, i dla niego – stanie się jasne! Jak zwykle jedyne, czego było potrzeba to szczera rozmowa. I jak zwykle to facet powinien ją zacząć, a tego nie zrobił. Widać nic nowego tam u was w świecie! Tak czy siak, mam ogromną nadzieję, że ostatecznie uda się wam zaplanować wspólny wyjazd i że okaże się on dokładnie taki, jak sobie zamarzyłaś! Pozdrawiam cieplutko.
zielona świątka
Patrz: pytanie siedemnaste.
rzeźnik
Twój chłopak ma problemy z samym sobą.
elias123
Postaw go przed faktem dokonanym. Po prostu pewnego dnia powiedz, że jedziecie na zakupy, a wtedy zmień trasę i jedźcie w góry. A nie. To porwanie. Nie rób tego. Nieważne.
KochamKotki
OHHH!!! czyli kolejny miscommunication trope yaaaaay! mysle ze najpierw to daj mu znac czemu tak na niego mowisz. bo ma pewne podejrzenia czemu jest oporny. i wtedy bedzie okej, trust me
weevil_lover
On chyba pisał tutaj pytanie, bo się zmartwił o to, że masz fetysz do jego pajęczej formy czy coś w ten deseń. Powiedz mu, że nie o to ci chodzi i wolisz romans w śniegu, może wtedy się uspokoi.
archeopteryks
Opowiedz mu o swoim kinku co do pająków. A potem zapakuj go w terrarium i porwij w bagażniku od auta. Jedziesz tam gdzie chcesz, potem go puszczasz i już. Możesz jeszcze zagrozić, że jak z tobą nie zostanie, to znajdzie się w tym terrarium w lesie obok trasy narciarskiej, zakopany parę metrów pod ziemią.
@rideonmelikeyourdad
Facet ma problem, bo wydaje mu się, że przejmujesz się bardziej jego zwierzęcą formą niż jego prawdziwym „ja”, co w sumie ogólnie jest głupie, bo ma dwie formy, ale to dalej ta sama osoba. W każdym razie powiedz mu, że nie widziałaś śniegu i chciałabyś doświadczyć tej całej aury na stokach, dodaj jeszcze z dziesięć innych szczegółów związanych z zimą, to może mu przejdzie.
Larry
posłuchaj mnie bardzo uważnie - zerwij z nim i nie marnuj swojego czasu. nie wiem czy wiesz ale on obgaduje cię za twoimi plecami i wgl cię nie szanuje a do tego w swojej pajęczej formie jest absolutnie śmierdzącycm okropnym pająkiem który tylko ślini się na widok każdej przelatującej obok muchy. serio, widziałam na własne oczy. zerwij z nim boooo on na cb nie zasługuje. pojedź sama na narty, będzie fajniej i może tam na miejscu znajdziesz sb kogoś fajniejszego kto akurat BĘDZIE CHCIAŁ Z TOBĄ JEŹDZIĆ NA NARTY. no bo poznacie się na stoku i wgl. i wtedy to dopiero będziesz miała novendyjski film romantyczny.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Musisz z nim szczerze pogadać, serio. Powiedz mu, że kochasz _jego_, nie tylko pająka. Że chcesz jechać na narty, bo chcesz spędzić z nim czas, cieszyć się śniegiem i tymi wszystkimi romantycznymi rzeczami, o których mówisz. A ta jego forma to tylko bonus, nie główny powód. I no, może przestań go naciskać na te narty, przynajmniej na jakiś czas? Bo im bardziej naciskasz, tym bardziej on myśli, że chodzi Ci tylko o pająka.
#smoczy_tata
Poszukaj w necie i zorganizuj wszystko, co potrzebne na wyjazd. Przejmij inicjatywę i po prostu go zabierz w góry, co będziesz czekać!! ⛷️⛷️⛷️
smaczek >:3
Mój mąż zmarł pięć lat temu i dopiero teraz czuję, że jestem gotowa na nowy związek. Poznałam wspaniałego mężczyznę, który jest dla mnie bardzo cierpliwy i wyrozumiały. Problem w tym, że moja córka (ma piętnaście lat) absolutnie go nie akceptuje. Mówi, że „zdradzam pamięć taty” i że „za szybko go zastępuję”. Nie wiem, jak jej wytłumaczyć, że mogę kochać ich oboje - jej ojca za to, kim był, i mojego partnera za to, kim jest teraz. Jak poradzić sobie z taką sytuacją?
Jeśli ona jest choć w połowie tak uparta, jak ja w wieku piętnastu lat, to przygotuj się lepiej na wojnę stuletnią, bo nie wyjdziesz z tego zwycięsko w przeciągu najbliższych paru miesięcy. Uczucia nastolatek to jest jak jebany gejzer – nigdy nie wiesz, dlaczego i kiedy pierdolnie. Nawet jak ciebie wysłucha i uzna, że masz rację, to i tak będzie się z tobą napierdalać, bo cały świat jest przeciwko niej, a ty jesteś po prostu najgorsza. No i twój partner – nie ma dla niej teraz niczego lepszego, niż napierdalanie się z przypadkowym ziomkiem. Ja jak miałem jakieś dwadzieścia lat, to między słowami zaproponowałem partnerce, teraz żonie mojej mamy, znanej mi od lat nastoletnich, że mogę się z nią przespać tak jak moja matka. I zrobiłem to tylko po to, żeby ją wkurwić. Także rozpierdol z nastoletniego wieku to jest długoterminowa sprawa, oszczędzaj amunicję słowną i cierpliwość. Może kiedyś do niej dotrzesz. Może nie.
doctor’s_favorite<333
Twoja córka ma piętnaście lat i straciła ojca - to wiek, gdzie emocje są i tak na maksa, a tutaj jeszcze dochodzi żałoba, którą pewnie dopiero teraz naprawdę przetwarza. Pięć lat dla ciebie to może wystarczająco dużo czasu, żeby ruszyć dalej, ale dla nastolatki, która straciła tatę w tak kluczowym momencie życia? To może wciąż wydawać się wczoraj. Nie próbuj jej przekonywać, że to nie jest zdrada - dla niej teraz to TAK wygląda, i żadne twoje tłumaczenia tego nie zmienią. Druga sprawa jest taka że nastolatki mają czarny pas w dołożeniu ci dokładnie tam, gdzie najbardziej boli, więc to na pewno nie będzie łatwe. Zamiast walczyć i przekonywać, daj jej czas i przestrzeń. Nie forsuj spotkań z nowym partnerem, nie wciskaj go w wasz dom, nie oczekuj, że będą się lubić. Twoja córka musi czuć, że jej uczucia są ważne, że ma prawo być wściekła, smutna i zagubiona. Bądź cierpliwa. Piętnaście lat to jeszcze dziecko, mimo że ona myśli inaczej.
#komisarz_i_aspirantka
glupiaa kaszojadka. zabierjz jej kieszonkowee dopuki nie przestanie luabiszc twojego nowego pfaceta. czy cos. nwm nastolatki sa głupie i calyc zas pyskujom to normalne
@yrfavd3mongrrl
Mam powoli wrażenie, że każdy z nadesłanych tutaj problemów można by rozwiązać w ten sam sposób, który zaproponuję również teraz: próbowałaś poważnie porozmawiać z córką? Wiesz, tak na spokojnie, bez zbędnych nerwów i emocji? Czy jesteś w stu procentach pewna, że to wszystko wynika z tego, iż sama nie potrafi sobie wyobrazić obok ciebie mężczyzny, który nie jest jej zmarłym tatą? W sensie, przyszło mi do głowy, że może tobie wszystkiego nie mówić. Spróbuj zapytać ją, czy coś konkretnego nie pasuje jej w twoim nowym partnerze. Czy może zrobił coś nie tak, może ją jakoś obraził? Wytłumacz jej również, jak bardzo ważny jest dla ciebie ten kolejny krok po stracie męża i może zaproponuj swojemu nowemu partnerowi, aby on sam również spróbował wyciągnąć rękę do twojej córki i popracował jakoś nad ich relacją. Myślę, że na dobrą sprawę twoja córka musi jedynie zobaczyć, jak wiele szczęścia przynosi ci ta nowa znajomość i że mężczyzna, który pojawił się w twoim życiu, jest dobrym, ale przede wszystkim, bardzo wyrozumiałym człowiekiem. Oczywiście, początki na pewno będą trudne i zupełnie nie dziwię się jej wzburzonych reakcji, ale uważam, że odpowiednie podejście do całej sytuacji sprawi, że młoda prędzej czy później zaakceptuje twojego partnera, być może kiedyś nawet jako członka rodziny. Wystarczy porozmawiać i ostatecznie dać jej czas.
zielona świątka
To, że Tobie się udało pogodzić ze śmiercią Twojego męża, nie oznacza, że Twojej córce również. Nie odbierz tego źle, to bardzo dobrze, że jesteś gotowa zrobić kolejny krok w swoim życiu, ale być może Twoja córka potrzebuje trochę więcej czasu, aby pogodzić się z utratą rodzica. Mogłabyś spróbować z nią porozmawiać. Wyjaśnij jej dokładnie to, co czujesz, zaadresuj jej obawy, słuchaj tego, co ona ma do powiedzenia i przede wszystkim, nie traktuj jej jak dziecka. To bardzo, bardzo ważne, aby poczuła, że rozmawiasz z nią jak równy z równym i bierzesz jej uczucia pod uwagę. Jej negatywne nastawienie do Twojego aktualnego partnera może też wynikać z tego, że Twoja córka nie zna go zbyt dobrze. Spędźcie trochę więcej czasu we trójkę, najlepiej na neutralnym gruncie, na przykład w zoo, kawiarni albo oceanarium. Pozwól im do siebie przywyknąć i zacząć wypracowywać realną więź, która być może w przyszłości pozwoliłaby Wam poczuć się jak rodzina. :)
B.
Nie wiem.
elias123
Wpierdol gówniarze, co się będzie rzucać nastolatka. Ja w jej wieku musiałem krowy wypasać i przetrwać atak byka, ogiera uspokoić, przed gęsią się chować, walczyć o przetrwanie, a ta ma problem o twoje życie. Niech sobie kryzys nastoletni idzie przepłakać z dala, wpierdol i tyle
@rideonmelikeyourdad
Proszę dać jej czas i pamiętać, że Pani córka to wciąż dziecko. Na pewno dalej tęskni za swoim tatą i to normalne, że obawia się zmian w postaci Pani nowego partnera. Pod żadnym pozorem proszę na nią nie naciskać. Potrzebuje teraz przestrzeni i nawet jeśli trochę się buntuje, to musi Pani zrozumieć, że to nie jest atak na Panią czy partnera, ale jej sposób na żałobę. Czas i Pani cierpliwość to jedyny sposób na przezwyciężenie tego. Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
hisproblem
Pani córka jeszcze nie ma w pełni wykształconego płata czołowego mózgu, więc jej zachowanie oraz nieco ubogie spojrzenie na świat i cudze emocje jest jak najbardziej naturalnym procesem. Z reguły nastolatki nie radzą sobie za dobrze z tego typu zmianami. Osobiście uważam, że powinna spędzić trochę więcej czasu z Pani partnerem, żeby go lepiej poznać, a poza tym potrzeba po prostu czasu. Skoro Pani partner to dobra osoba, to córka w końcu zrozumie, że nie musi się o nic martwić.
general munchkin man
pozwolisz żeby opinia jakiegoś gówniarza zepsuła ci związek? LOOOOOOOOOOOL. no niby jest to twoje dziecko ale to nadal małolata jakaś i nie przejmuj się jej zdaniem bo po co. nie wie nic. może nawet nie potrafi zawiązać własnych butów. prędzej czy później się przyzwyczai jak zobaczy że nie ma na to wpływu żadnego i musi się pogodzić z tym że nie ma innego wyjścia. a jak będzie cię bardzo wkurwiać to spójrz na nią bardzo srogo i zapytaj czy skoro aż tak tęskno jej do ojca to czy chce do niego dołączyć. Zobaczysz że od razu się ogarnie.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Z jednej strony wreszcie poczułaś, że twoje serce może znów bić dla kogoś nowego, że życie nie skończyło się wraz ze śmiercią męża, a z drugiej widzisz w oczach swojej córki oskarżenie, jakbyś popełniała zdradę wobec pamięci człowieka, którego oboje kochałyście. Ale powiedz mi, czy naprawdę to ty musisz jej tłumaczyć, że zasługujesz na szczęście? Czy to nie ona powinna zrozumieć, że pięć lat to długi czas, że jesteś żywą kobietą z własnymi potrzebami, a nie wieczną wdową przykutą do grobu? Bo widzisz, twoja córka ma piętnaście lat – jest w wieku, gdy emocje płoną najjaśniej i wszystko jest czarne lub białe, bez odcieni szarości. Dla niej ten nowy mężczyzna to intruz, ktoś, kto zajmuje miejsce jej ojca, ktoś, kto zmusza ją do zaakceptowania, że świat poszedł dalej bez niego. To nie jest racjonalne, ale to jest prawdziwe. Daj jej czas. Nie zmuszaj ich do bycia rodziną, nie oczekuj, że pokochają się od razu. Pozwól jej opłakiwać, być złą, wyrażać swoją frustrację – ale jednocześnie postaw granice. Twoje życie uczuciowe to twoja decyzja, nie jej. Możesz być współczująca wobec jej bólu, ale nie możesz pozwolić, by piętnastolatka dyktowała ci, kiedy i jak możesz być szczęśliwa. A może... może to nie tylko o ojca chodzi? Może boi się, że ten mężczyzna zabierze ją również ciebie? Że przestaniesz być _jej_ mamą, zajęta budowaniem nowego związku? Porozmawiaj z nią, ale nie jako matka tłumacząca się z wyboru partnera – jako człowiek mówiący do drugiego człowieka o tym, że miłość nie jest zasobem skończonym.
#Uln'Dhyn
Jak można zdradzać kogoś, kto już dawno nie żyje, a jego dusza najprawdopodobniej przeszła reinkarnację? Jak komuś odejdzie zwierzak, to po jakimś czasie niektórzy przygarniają kolejnego i z tym jakoś nikt nie ma problemu. Córka po prostu musi dorosnąć.
Wspierający Duch
Dla piętnastolatki, która straciła ojca, każdy moment będzie za szybki. To nie jest kwestia logiki – to emocje. I nie możesz ich po prostu wyłączyć u niej argumentami. Twoja córka nie jest gotowa. Ty jesteś, ona nie. I musisz to zaakceptować. Nie zmusisz jej do tego, żeby polubiła twojego partnera, ale możesz jej pokazać, że nadal ją kochasz, że jej ojciec nadal się liczy, chociaż go już z wami nie ma i że nikt go nie zastępuje. Bo ona prawdopodobnie boi się, że jak ty pójdziesz dalej, to ona zostanie sama z tą stratą. Nie zmuszaj jej do spędzania czasu z twoim partnerem, daj jej przestrzeń. A swojemu partnerowi, jeśli naprawdę jest taki cierpliwy i wyrozumiały, wytłumacz sytuację. Miłość wymaga tu cierpliwości. U wszystkich.
#szafir
To delikatna sytuacja. Znajdujesz się w punkcie, w którym Twoje własne potrzeby emocjonalne i prawo do szczęścia zderzają się z nieprzepracowanym dostatecznie żalem nastoletniej córki, dla której pięć lat to krótki czas od śmierci rodzica, a dodatkowo jest w momencie szczególnej wrażliwości emocjonalnej, gdy młody człowiek zmaga się z własnymi burzliwymi zmianami i potrzebuje stabilności, nie transformacji w strukturze rodziny. Pozwól, że zwrócę uwagę na pewien aspekt, który może umknąć w ferworze emocji – Twoja córka nie atakuje Ciebie ani Twojego partnera z czystej złośliwości, lecz wyraża swój ból w jedyny sposób, jaki zna w swoim wieku, przenosząc na Ciebie i nową relację całą swoją frustrację, strach przed zmianą i żal po stracie ojca. Nie możesz „wytłumaczyć” jej racjonalnymi argumentami, że Twoja miłość do jej ojca i uczucia do nowego partnera mogą współistnieć – to jest prawda dla Ciebie jako dorosłej kobiety, lecz dla piętnastolatki świat jest znacznie bardziej czarno-biały, a pojęcie „zdrada pamięci” ma głębokie znaczenie emocjonalne, którego nie można po prostu zdyskredytować logiką. Zamiast przekonywać ją, że się myli, musisz stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której może wyrazić swój ból bez obawy, że zostanie odrzucona lub osądzona – zapewnij ją, że nikt nie zastępuje jej ojca, że zawsze będzie miał swoje miejsce w Waszym życiu i sercu, i że Twój nowy partner nie jest konkurencją dla pamięci o jej tacie, lecz osobną relacją należącą do innego rozdziału Twojego życia. Rozważ terapię rodzinną, która pomoże Wam obu przepracować te trudne emocje – to nie jest problem, który „rozejdzie się po kościach”. Pamiętaj też, że integracja nowego partnera w życie rodzinne z nastolatką wymaga czasu, cierpliwości i gotowości do ustępstw – być może na tym etapie najlepszym rozwiązaniem byłoby utrzymywanie związku w sposób pozwalający córce stopniowo przyzwyczaić się do obecności nowego człowieka, zamiast forsować szybką integrację, która tylko pogłębi jej opór.
#doktor
Twoja córka ma prawo się tak czuć. Nie wiń jej za to. Spraw, aby spędziła trochę więcej czasu z Twoim partnerem, zróbcie coś razem. Powtarzaj jej, że to nie jest żadne zastępstwo, daj jej poczucie bezpieczeństwa. Teraz to dla niej trudne, ale w końcu to zrozumie. Dajcie jej przestrzeń na przemyślenie wszystkiego.
KochamKotki
Moja ukochana wraca do Sallandiry, by opiekować się rodziną. Kocham ją, ale wiem, że jeśli pojadę z nią, porzucę wszystko to, co zbudowałem - mam tutaj rodzinę, znajomych, dobrze prosperującą firmę... Rozumiem, że moja ukochana nie może odwrócić się od rodziny, ale nie wiem, co mam zrobić. Czy moje myślenie to egoizm, czy po prostu szczerość wobec samego siebie?
Jak pozbędziesz się po cichu jej rodziny, to ona nie pojedzie, a ty zostaniesz na miejscu, jaki problem
@rideonmelikeyourdad
egozim . sdla konbiety robi sise wsyztsyko. awiedc pakuj magnatki kurwiu . anie narzedzkasz.
@yrfavd3mongrrl
Mój trener powiedział mi kiedyś, że czasami w miłości będziemy zmuszeni podjąć wybory, na które nie będziemy gotowi, bo życie tak blisko z drugą osobą jest zawsze bardziej nieprzewidywalne od samotności, ale też warte tego wysiłku. Często go nie słuchałem wtedy, bo raz byłem gówniarz, głupszym nawet niż teraz, do tego upartym i trudnym w obsłudze ogólnie. Ale miał rację, oczywiście, stary pryk jebany. Nie byłem gotowy zrozumieć, że miłość wcale mnie nie skrzywdzi, gdy doktorek poprosił mnie jednak o ten numer telefonu, bo bałem się wszystkiego w relacji, a równocześnie cieszyłem się jak głupi. I tak samo ty nie jesteś pewnie gotowy zrozumieć, że wyjazd jest też szansą na coś nowego z twoją ukochaną, jak również że zostanie nie jest wcale egoizmem, ale po prostu nowym wyzwaniem. Ja bym jechał, tylko że ja jestem poniekąd jebnięty – ty nie musisz. Bo myślę, że czasami te nieoczekiwane wybory to też takie, gdy musimy zaakceptować, że będzie teraz dużo trudniej. Ale od tego macie siebie, żeby rozjebać te trudy jakoś i być razem szczęśliwi. Związki na odległość przecież istnieją. A co można robić na kamerkach, to temat na zupełnie nowy wątek ;)))
doctor’s_favorite<333
Czy w dobie tak rozwiniętej technologii naprawdę nie ma Pan możliwości, by pracować zdalne lub chociaż hybrydowo? Rozumiem, że rozstanie z rodziną i znajomymi bywa trudne, ale czy Pana ukochana i jej bliscy nie są też Pana rodziną? Myślę, że powinien się Pan zastanowić, czego tak naprawdę Pan pragnie, bo w Pana słowach nie widzę szczerości wobec samego siebie, a raczej nieudolne szukanie wymówek. Pozdrawiam.
hisproblem
Zastanów się, co jest dla ciebie priorytetem. Czy zbudowanie życia ze swoją ukochaną w nowym miejscu sprawi ci taką samą satysfakcje, jak gdy zostaniesz tu i teraz, sam, ale na znanym gruncie. Czy na nowej ziemi nie dadzą rady wyrosnąć nowe, możliwe, że lepsze plony?
ConstantYearning
Chciałem powiedzieć, że przecież istnieją związki długodystansowe, ale z mojego doświadczenia to ja ci ich nie polecę. Może czas na przerwę?
@tiredwolf
hm no rosumiem że zmiany mogom być cienszkie i takie mogom sie wydawać ale ostatecznie mogom ruwnież okazać sie szansom na jakieś fajne nowe pżerzycia !! zresztom ja np bym pojehał za mojom żonom wszendzie:)) bardzo jom koham i nie wyobrarzam sobie bez niej życia !!!! a w ogóle to czy twojom rodzinom trzeba sie opiekować ?? bo jej tak wienc chyba rodzina ktura potrzebuje tej opieki jest troche jakby eee prijorytetem no i myśle fajnie by było jakbyś jom po prostu w tym wspierał !!!! znaiomi znajdom sie nowi ze starymi nie musisz zrywać kontaktu ale niestety nie wiem co to prosperujonca firma dlatego dalej nie pomoge ^^
upir
To nie jest egoizm - to realistyczna ocena sytuacji. Ona ma obowiązek wobec swojej rodziny w Sallandirze, a ty masz życie, które zbudowałeś tutaj: rodzinę, znajomych, firmę. To nie są rzeczy, które można tak po prostu porzucić, i fakt, że to rozumiesz, świadczy o tym, że jesteś odpowiedzialny, nie samolubny. Prawdziwe pytanie brzmi: czy wasza miłość jest na tyle silna, żeby przetrwać dystans, czy też potrzebujecie być razem fizycznie? I czy jesteś gotowy poświęcić to, co masz, dla niej - bo jeśli pojedziesz z wyrzutami i żalem, zniszczy to was oboje. Musicie szczerze porozmawiać. Może jest opcja pośrednia? Może da się to jakoś połączyć - ty będziesz jeździł tam regularnie, ona tu czasem wróci, poczekasz, aż sytuacja jej rodziny się ustabilizuje? A może firma da się częściowo przenieść albo prowadzić zdalnie? Nie wiem, jakie macie opcje, ale zanim podejmiesz decyzję „zostaję” albo „jadę”, sprawdźcie, czy nie ma trzeciej drogi. Jeśli jednak okaże się, że musicie wybrać między sobą a waszym życiem - to znaczy, że wasze ścieżki się rozeszły. I wtedy nie ma dobrej odpowiedzi, jest tylko mniej bolesna. Szczerość wobec siebie jest ważna - nie oszukuj jej ani siebie, że dasz radę, jeśli wiesz, że będziesz nieszczęśliwy.
#komisarz_i_aspirantka
Jesteś egoistą.
elias123
a czy ktoś cię zmusza żeby porzucać WSZYSTKO? możecie tymczasowo być związkiem na odległość i się np odwiedzać i wgl. i wtedy ona sb opiekuje rodziną ty masz nadal te wszystkie swoje rzeczy i nikt nic nie porzuca. wy sobie sami tworzycie te problemy a potem oczekujecie że ktoś w gazecie je za was rozwiąże. zapłaćcie mi za to bo ja już nie mam do was siły. i to zawsze jakiś tępy mężczyzna psujący mi humor.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Niech rodzina Twojej dziewczyny przeprowadzi się do Was.
KochamKotki
A nie można wyciągnąć rodziny z Sallandiry? Nie da się ich przeprowadzić? Wtedy wszyscy byliby bliżej siebie i koniec problemu. Jeśli chcą dobrze dla twojej ukochanej, to powinni móc się tyle poświęcić dla niej, a jak wprowadzą się do waszego miasta, to oboje będziecie mogli pomagać.
archeopteryks
Miłość to ważna część życia, ale nie jedyna – masz prawo do swojej rodziny, przyjaciół, pracy, którą budowałeś latami. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie szczęśliwe życie bez niej, czy myśl o tym zostawia pustkę, której nic innego nie wypełni? Czy potrafisz wyobrazić sobie szczęśliwe życie w Sallandirze, nawet jeśli oznacza to porzucenie tego, co masz tutaj, czy myśl o tym budzi w tobie tylko żal i gorycz? Przykro mi, tutaj nie ma dobrej odpowiedzi, bo każdy wybór to utrata czegoś bezcennego.
#starboy
Masz prawo nie chcieć porzucać wszystkiego, co stworzyłeś - twoja rodzina, przyjaciele, firma, to wszystko też jest ważne i wartościowe. Tak jak ona ma obowiązek wobec swojej rodziny, ty masz również zobowiązania wobec swojej. Pytanie brzmi: czy jest jakaś droga pośrodku? Może tymczasowy wyjazd, nie na zawsze? Może długodystansowy związek na jakiś czas, aż sytuacja się ustabilizuje? A może... ta miłość, choć prawdziwa, po prostu nie ma miejsca w waszych obecnych życiach? Czasem kochamy kogoś bardzo, ale okoliczności są silniejsze od nas. To nie znaczy, że miłość była mniejsza - po prostu... życie bywa skomplikowane. Niezależnie od decyzji, pamiętaj, że nie jesteś zły ani samolubny. Czasem miłość nie wystarcza... i to boli, ale tak po prostu jest.
#świetlik
Ale kontakt między wami się nie urywa, nie? Zawsze możecie dzwonić, prowadzić rozmowy wideo i tak dalej. A jak raz na jakiś czas któraś strona odwiedzi drugą, to też się nic nie stanie. Raz ty pojedziesz w odwiedziny do niej, raz ona do ciebie. Mówią, że czasami para musi się na trochę rozdzielić, żeby ich więź się pogłębiła 🔥 Wierzę zatem, że jest sposób i wasza relacja aż tak nie ucierpi na tym!! ❤️❤️❤️
smaczek >:3
Mój partner jest transmigrującą duszą - co kilkadziesiąt lat zmienia ciało, zachowując swoją świadomość i wspomnienia. Niedawno przeszedł kolejną transmigację i... teraz wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej. Wiem, że to wciąż on - ta sama dusza, ten sam charakter - ale czuję się okropnie, bo muszę się przyzwyczaić do nowego wyglądu. Czy to normalne? Czy to znaczy, że nasza miłość była płytka, skoro tak bardzo mnie to dotyka?
Cóż, taka zmiana wyglądu to nie coś, co spotyka każdego. Każdy na twoim miejscu musiałby poświęcić trochę czasu, żeby się przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli stary wygląd towarzyszył przez dobre lata. Spróbuj jeszcze trochę poczekać, a jednocześnie nie porównywać zbyt mocno obecnej aparycji do poprzedniej. Jestem pewien, że w końcu wszystko będzie normą~ 🌹
smaczek >:3
Możliwe.
elias123
Szczerze, tak to właśnie brzmi, jakby dla ciebie ta miłość była wyjątkowo płytka. Straszliwie współczuję twojemu partnerowi. Myślę, że już dawno zaczął zauważać zmiany w twoim zachowaniu i kto wie, czy mu samemu nie jest teraz z tą sytuacją źle i trudno. Tyle, że biedak nie ma na to większego wpływu – w przeciwieństwie do ciebie. Nie wiem, ja bym się na jego miejscu załamał i zaczął zadawać sobie pytanie, czy wszystkie te godziny, które wpakowałem w budowanie tego związku nie były przypadkiem całkowitą stratą czasu. Współczuję facetowi i mam nadzieję, że szybko uwolni się od śmiecia, który nie potrafi docenić po prostu tego, jakim człowiekiem jest jego partner.
rzeźnik
dotykac to powieniene cie twoj partner. albo wsm nie jak go niechcesz. yyy TAK. jestes plytki. moze jest jakksic egzorcysta ktory moze wyciahgnac ducha z ciala? i znalezc lepsze cialo? a calowaels sie keidys z duchem? przez lustro albo nie?
@yrfavd3mongrrl
Moja droga, jest to jak najbardziej normalne. My, istoty, lubimy stabilność, małe, nieniszczące naszego światopoglądu zmiany, a to co opisujesz, nie jest nią. To spora zmiana, mimo tego samego charakteru i wspomnień, to patrzysz jednak na inną twarz. Daj sobie czas, zastanów się, porozmawiaj o tym z nim i daj mu znać, że to dla ciebie sporo.
ConstantYearning
Być może musisz zastanowić się, co cię tak naprawdę w nim urzekło. Sporządź mapę myśli, spisz, co w nim cenisz i podumaj dobrze.
DJ V
sami kurwa debile tutaj. to jest NAJGŁUPSZA rzecz jaką dzisiaj przeczytałem a kurwa mam doświadczenie w ocenianiu idiotyzmów. Nie sądzę, że wasza miłość była płytka, ale zdecydowanie jesteś kurwa nienormalnx i popierdolonx. LATA związku. TYSIĄCE wspomnień. BILIONY pocałunków. I on wciąż wraca do ciebie. DO CIEBIE. ZA KAŻDYM RAZEM. Poczekaj, może spróbuję to lepiej nakreślić, bo twoje dwie bezpłodne komórki mózgowe mogą nie nadążać: mógłby zacząć z nową twarzą nowe życie, wyjechać gdzieś i dostać pustą kartkę, spróbować zmienić cokolwiek, ale dla niego nie ma niczego ważniejszego, niż żeby znów znaleźć się przy swoim walniętym kretynie, czyli tobie. Ty pierdolony łbie, jeśli cokolwiek powinno dla ciebie mieć znaczenie, to jego przywiązanie wykraczające poza pierdolone granice zwykłego pojmowania terminu wystawionego na większość związków. Możesz go mieć w tysiącu odsłonach, przez długie lata, różne dłonie dotykające cię w ten sam sposób, różne oczy patrzące na ciebie z takim samym uczuciem, różne nosy wtulające się w twoją szyję w DOKŁADNIE. TEN. SAM. SPOSÓB. czy to nie brzmi pięknie, kurwa, wręcz poetycko? Chuja się znam na poezji, ale wydaje mi się, że jest coś niezwykłego i rozpierdalającego w tym, że choć ciało jest inne, to dusza nie zapomniała, jak cię kochać. Próbujesz „przyzwyczaić się” do nowego wyglądu, jakby to była kara. A to jest jedna z najpiękniejszych rzeczy, którą mogłxś od niego dostać, czyli poznanie się po części na nowo, zakochanie się w czymś innym a jednak tak podobnym ponownie i jeszcze głębiej. On dał ci, od samego początku, swoje nowe życie, więc nawet kurwa nie próbuj udawać, że problemem dla ciebie jest zbadać kształt jego ust raz jeszcze i stracić przez to głowę. Gdyby mój ukochany mężczyzna zjawił się przede mną w zupełnie nowym ciele, zacząłbym bez wahania od dokładnego obejrzenia go. Ustami. Nie wiedziałbym tylko, gdzie zacząć, bo chciałbym poznać W S Z Y S T K O od razu i natychmiast. Więc jebnij się w łeb i do roboty.
doctor’s_favorite<333
Dla wielu osób miłość rozciąga się na całość osoby, nie tylko jej „duszę” czy „charakter”, a fizyczność, choć nie jedyna, stanowi istotny komponent tego, jak doświadczają bliskości i intymności z drugą osobą, włączając w to znajome gesty, zapach, dotyk i wizualny obraz partnera, do którego przywykliśmy przez lata wspólnego życia. Transmigacja duszy jest zjawiskiem niezwykle specyficznym i rzadkim, a związek z kimś, kto regularnie zmienia ciało, wymaga innego rodzaju elastyczności emocjonalnej niż typowe relacje – musisz nie tylko zaakceptować intelektualnie, że Twój partner pozostaje tą samą osobą pomimo zmiany wyglądu, lecz również przepracować żałobę po stracie fizycznej formy, którą kochałeś i do której byłeś przywiązany, co jest autentyczną stratą, nie czymś, czego powinieneś się wstydzić. Pozwól sobie na czas potrzebny do przyzwyczajenia się do nowego ciała Twojego partnera – to nie dzieje się natychmiast i wymaga świadomego wysiłku poznawania na nowo jego fizyczności, budowania nowych skojarzeń i wspomnień związanych z obecną formą, podczas gdy stare, związane z poprzednim ciałem, stopniowo ustąpią miejsca, choć być może nigdy całkowicie nie znikną. Kluczowe jest, byś rozmawiał szczerze ze swoim partnerem o tym, przez co przechodzisz – jeśli naprawdę jest transmigrującą duszą z wieloletnim doświadczeniem, prawdopodobnie nie jest to pierwsza sytuacja, w której ktoś bliski musiał przejść przez proces adaptacji po jego transmigacji, i najpewniej ma wskazówki i cierpliwość potrzebną, by pomóc Ci w tym okresie przejściowym. Pamiętaj, że Wasza miłość nie jest mierzona tym, jak szybko się przyzwyczaisz, lecz tym, czy jesteście gotowi wspólnie przepracować tę trudność.
#doktor
Poznałem takiego jednego. Straszny popierdoleniec, ciągle gadał o tym, że jego chłop jest żniwiarzem i musi go zabić, i coś tam coś tam, więc ogólnie patrząc po ich przykładzie, to go nie rzucaj, bo cię może zajebać… Ale ogólnie to tak, nie kochasz go skoro patrzysz tylko na to, że zmienia ciało.
@rideonmelikeyourdad
Wiesz, wszystko zależy od własnych preferencji, nie? Jak nie ma twojego ulubionego jedzenia i musisz zjeść inne, to albo je jesz, albo nie. Chociaż w sumie musisz zjeść, żeby określić smak. Eat it up diva then i guess
archeopteryks
Skoro to ta sama osoba i ją kochasz, to musisz przyzwyczaić się do jej nowej formy. Wygląd to nie wszystko, pamiętaj o tym. A jeśli patrzysz tylko na okładkę, to nie męcz go dłużej swoją obecnością, tylko daj mu wolność.
KochamKotki
ja tam się nie znam na związkach ale Aldente zawsze jak coś mówi o tym swoim Basulirze…basurze…baszarze czy jak mu tam to podkreśla jaki jest przystojny. Więc to chyba ważne żeby ci się partner podobał. A jak jego obecne wcielenie ci się nie podoba to trochę stypa. jest problem. ale zawsze możesz mu yyyy nałożyć worek na głowę i kazać chodzić w worku albo np nakłamać że się zaczęła jakaś PANDEMIA i musi nosić maseczkę 24/7 bo ten wirus atakuje tylko transminogrujące dusze i jest baaaardzo śmiertelny, a ty się przecież martwisz o swojego partnera!!!!!!!!!!! Albo idź do jakiegoś magicznego sklepu i kup duuuużo eliksiru zmianiającego wygląd i nalewaj mu trochę codziennie do kawy żeby sb nawet nie zorientował że codziennie pije jakąś miksturę!!!!! a jakby się zorientował to udawaj głupiom że niby nic nie wiesz i to może jego obecna mięsna powłoka coś nawala i się laguję jak w grze i zmienia mu skiny.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
To jest całkowicie normalne i nie, twoja miłość nie jest płytka. Posłuchaj - fizyczność ma znaczenie w związku, bez względu na to, jak bardzo chcielibyśmy udawać, że liczy się tylko „dusza”. Jesteś człowiekiem, nie czystą świadomością unoszącą się w próżni. Przyciąganie, dotyk, sposób, w jaki ktoś się porusza, jego zapach - to wszystko buduje intymność. Musisz sobie dać czas na przyzwyczajenie się. Wierz mi, byłam „po tej drugiej stronie” – to moje ciało mocno się zmieniło, choć nie wymieniłam go tak kompletnie, jak twój partner, i co tu dużo mówić, mój mąż też potrzebował czasu, żeby przywyknąć. Także przestań się obwiniać - akceptacja zajmuje czas i to nie znaczy, że go nie kochasz.
#komisarz_i_aspirantka
Damn aż tak brzydki jest? Nie wiem, są operacje plastyczne.
Larry
Mam koszmarnego pecha do związków. Wszystkie spektakularnie się rozpadały, kiedy tylko sprawy zaczynały robić się poważniejsze. Miałam poczucie, że moi partnerzy mnie w ogóle nie rozumieją... Dobrze, jestem specyficzna, najczęściej sama siebie nie rozumiem, ale czy każdy nie potrzebuje, żeby ktoś chociaż spróbował go zrozumieć? Rzeczy zmieniły się, gdy poznałam swojego obecnego partnera. On rozumie mnie doskonale - na tyle dobrze, że zażartowałam z niego, że jest chyba telepatą i czyta mi w myślach. Myślałam, że będzie mu miło, a on zrobił się purpurowy i zaczął się jąkać. Nie wiem, co mam o tym sądzić... Czy on naprawdę może być telepatą i czytać mi w myślach?
Tak. Twój problem się sam rozwiązał.
@rideonmelikeyourdad
zacznij myśleć o wszystkich swoich fantazjach z nim związanych publicznie. Dosłownie nawet nie próbuj się powstrzymywać – jego szyja, jego uśmiech, jego ramiona, KOCHANA CO SOBIE WYBIERZESZ jest materiałem do przerobienia w twojej głowie, zanim trafi na pościel. Nie odrywaj wzroku od jego pośladków na schodach ruchawych. Baw się jego włosami z najsłodszym uśmiechem, jaki masz, a twoje myśli mają być miejscem do którego żaden cnotliwy święty by nie zawędrował nawet ze swoimi bogami na ramieniu. Trzymaj jego dłoń, a potem kładź ją na swojej talii i niewinnie zastanawiaj się, z czym ci się kojarzy ten chwyt. Twój umysł na się stać wcieleniem niepohamowanej ochoty zniszczenia swojego faceta razem z łóżkiem, a najlepiej jeszcze ścianą. W ten sposób będziesz mogła się upewnić, czy gość faktycznie ma wgląd do tego wszystkiego na bieżąco, bo patrząc na jego reakcję na twoje słowa, raczej nie będzie mógł ukryć tego, co sam myśli o tych rozkosznych rozważaniach. R o z p i e r d o l go, zanim chłop ogarnie, co w niego przyjebało. Potem możesz sama zdecydować, co z tym fantem zrobić, jeśli faktycznie jest z niego telepata. Minus: oszukał cię. Plus: nie zawiedzie w dokładnym spełnieniu twoich najbardziej skrytych marzeń ;)))
doctor’s_favorite<333
nawet jeasli naprawde jest telepatom to. cco w tym zlego?? e.s.sssa. nie umusisz jósz nNIC. NIC EBERNR mowic. bo on susylszy twoje mysli. i zrobi to. zaejbiscie. gaslightyiuj go ze jak nie zrobi czegos albo czegos to go zostawiszb o w myslachs ie na neigo wkurwiasz czyc os.super. mysle ze baza. powinnas sie cieszyc. cierpisz na sukces/??? ? ?
@yrfavd3mongrrl
Chciałaś kogoś, kto by spróbował cię zrozumieć, a więc masz. W czym problem?
elias123
Przykro mi, że przydarzyła Ci się taka sytuacja. Osobiście nigdy nie chciałbym, żeby ktokolwiek miał dostęp do moich myśli. Wtedy ta osoba pomyślałaby o czymkolwiek po raz ostatni. Jeśli Ci to przeszkadza, jak najszybciej zakończ z nim relację. A jeśli obawiasz się, że mógł dowiedzieć się czegoś, czego zdecydowanie nie powinien, to w takim wypadku musisz dobrze się nim zająć. Ogólnie nie pozostaw po sobie żadnych narzędzi ani rękawiczek i dopilnuj, że w okolicy nie ma żadnych kamer. A, i nie sugeruj się informacją, że posadzenie zagrożonych roślin sprawi, że nikt nie będzie mógł w tym miejscu kopać. Większość osób nawet nie wie, co dokładnie jest zagrożone, a co nie.
general munchkin man
Dobra, ale nawet jeśli, to pytanie, czy to faktycznie taki wielki problem? Bo okej, załóżmy, że tak, czyta ci w myślach, ale może on serio lubi to samo co ty i jest tak samo walnięty, jak ty? Oczywiście, może się okazać też jakimś świrem… Szczególnie jeśli serio zrobił się nagle cały fioletowy… Ale hej, wcale nie musi tak być! Ja bym po prostu z chłopem pogadała i też zastanowiła się, czy kiedykolwiek jakoś dziwnie się przy mnie zachowywał. Czy może kiedyś nie zrobił czegoś, przez co mogło mi być niekomfortowo, wiesz, coś w ten deseń. Bo jeśli na drodze, którą z nim dzieliłaś, pojawiły się jakieś czerwone chorągiewki to znak, że czas zawijać do portu i zwinąć żagiel.
zielona świątka
Myślę że nieeeee. Nie ma absolutnie przecież żaaaaaaaaadnych znaków na to że ci czyta w myślasz. Tylko sobie tak wmawiasz. Rusz czasami głową ty tępa dzido. To chyba oczywiste że ci w myślasz czyta. Ja też jestem głupia ale nie AŻ TAK. Musisz zacząć myśleć o jakichś suuuuuper strasznych rzeczach że np zastanawiasz się jak smakują jego nerki albo że np jego jelita wyglądały by ładnie owinięte wokół choinki i zobacz jak zareaguje. Bo jak się wystraszy nagle bez powodu to będziesz mieć pewność. I wtedy no sama musisz ocenić czy ci to przeszkadza czy nie bo to na pewno ma swoje plusy i minusy. bo to w sumie może być fajne. ale czasami nie chce się żeby ktoś coś wiedział i wtedy to głupie. a może np wyłańczyć i włonczyć tę umiejętność czy nie? bo to też by była opcja. nwm. Ale przemyśl tę opcję z jelitami na choince nawet jeśli do świąt jeszcze daleko. mi by się takie podobały
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Jego reakcja rzeczywiście była... dość wymowna, prawda? Myślę, że tak, jest całkiem możliwe, że twój partner faktycznie jest telepatą - albo ma jakąś formę empatii pozwalającą mu wyczuwać twoje emocje i myśli. I pewnie ukrywał to przed tobą, bojąc się... no cóż, właśnie takiej reakcji. Pytanie brzmi: jak się z tym czujesz? Bo to jest poważna sprawa - ktoś miał dostęp do twoich najgłębszych myśli bez twojej wiedzy i zgody. Z jednej strony... to tłumaczy, dlaczego tak dobrze cię rozumie. Z drugiej - to naruszenie prywatności, nawet jeśli robił to z dobrych intencji. Myślę, że musicie szczerze porozmawiać. Zapytaj go wprost - czy jest telepatą? Jeśli tak, to jak długo to ukrywał i dlaczego? Czy szanował twoje granice? Bo nawet jeśli ma ten dar, nie oznacza to, że ma prawo go używać bez twojej zgody.
#świetlik
Pewnie tak. Ale pomyśl o tym: tak bardzo się stara, żeby cię zrozumieć, robi to, czego właśnie pragniesz od innych! Fakt, to trochę naruszanie przestrzeni osobistej, ale musi mu zależeć, skoro to robi. Porozmawiaj z nim o tym, na spokojnie, powiedz, że domyśliłaś się, ale doceniasz gest. Jeśli ustalicie między sobą kilka prostych rzeczy, myślę, że tym razem ta relacja pójdzie dalej~❤️
smaczek >:3
OCZYWIŚCIE, że jest telepatą! I wiesz, co to oznacza? MOŻESZ Z NIM KOMUNIKOWAĆ SIĘ BEZ SŁÓW! To jest CUDOWNE! Od teraz myśl WSZYSTKO na głos w swojej głowie! „Kocham cię” – myśl to non-stop! „Jesteś najlepszy” – myśl to podczas śniadania! A gdy już przyzwyczai się do Twoich super uroczych myśli, pomyśl o najbardziej kinky rzeczy, którą chcesz z nim zrobić! Pamiętaj, żeby mieć przy sobie pianki, bo chłop spłonie tam, gdzie stoi.
#lucky_boy
Ta reakcja mówi wszystko – purpurowa twarz, jąkanie, panika. To nie tak reaguje ktoś, kto jest po prostu dobrym słuchaczem. To tak reaguje ktoś, kto został zdemaskowany. Więc tak, prawdopodobnie jest telepatą i czyta ci w myślach – pytanie brzmi, co z tym zrobisz? Bo widzisz, z jednej strony wreszcie masz kogoś, kto _naprawdę_ cię rozumie, kto zna każdą twoją myśl, każde pragnienie, każdy lęk. Nigdy nie będziesz musiała tłumaczyć się, usprawiedliwiać, czuć się niezrozumianą. Ale z drugiej... czy to w ogóle jest prawdziwy związek? Czy on kocha ciebie, czy obraz ciebie, który widzi w twoich myślach? Czy ty w ogóle masz przed nim prywatność, tajemnice, przestrzeń dla siebie? Każda irytacja, każda wątpliwość, każda myśl, która przemknie ci przez głowę – on to wszystko wie. To niesamowita intymność, ale też niesamowita inwigilacja. Musisz z nim szczerze porozmawiać – zapytać wprost, czy rzeczywiście czyta twoje myśli, i jeśli tak, ustalić granice. Bo może powinieneś nauczyć się mentalnych bloków? Albo może odkryjesz, że lubisz tę przejrzystość, że brak sekretów jest ulgą, nie przekleństwem? Tylko uważaj – związek zbudowany na jednej osobie znającej wszystkie karty drugiej to związek z fundamentalną nierównowagą sił. I zastanów się... czy twoje poprzednie związki naprawdę rozpadły się, bo nie rozumieli ciebie, czy może ty nigdy nie dałaś im szansy?
#Uln'Dhyn
Mnie osobiście by to zdenerwowało. Cenię sobie szczerość w związku. Uważam, że jeśli czyta w myślach, powinien Ci o tym powiedzieć. Pogadaj z nim i niech to lepiej wyjaśni jak najszybciej.
KochamKotki
No kurwa, chyba tak. Pytanie brzmi – co teraz z tym zrobisz? Bo jeśli naprawdę czyta ci w myślach bez pozwolenia, to masz prawo być wkurwiona. To jest zajebiste naruszenie prywatności. Ale z drugiej strony... może właśnie dlatego cię rozumie? Może właśnie dlatego wasz związek działa, podczas gdy wszystkie poprzednie poszły w pizdu? Musicie o tym pogadać. Wprost. Zapytaj go, czy naprawdę czyta ci w myślach. Jeśli tak - to jak często? Czy robi to celowo, czy to dzieje się automatycznie? Czy szanuje twoje granice? Bo jeśli wykorzystuje swoją zdolność, żeby manipulować tobą, to powinnaś chyba pójść na policję, kurwa no... Ale jeśli po prostu rozumie cię lepiej dzięki temu i stara się być dobrym partnerem – to może da się z tym żyć. Chyba. Ale to musi być twój wybór.
#szafir
Przynajmniej ktoś się tobą interesuje. Trzeba docenić jego starania. Chociaż... Ja chyba wolałbym, żeby nikt nie miał dostępu do mojego umysłu...
Lil Jim Bob
Tak. I teraz, gdy prawda wyszła na jaw, macie szansę na naprawdę szczerą rozmowę o granicach i zaufaniu. Możesz zdecydować, czy potrafisz zaakceptować związek z kimś, kto zna twoje myśli – albo ustalić zasady, jak to ma dla was działać.
#starboy
W pracy poznałam kogoś wyjątkowego. Problem? Należymy do departamentów, które są w ciągłym konflikcie - ja pracuję w dziale magicznym, on w technicznym, a te dwa wydziały od lat się nienawidzą! Czuję, że między nami iskrzy, ale boję się, że jeśli się do niego zbliżę, stracę szacunek ekipy z pracy... Co powinnam zrobić? Czy warto ryzykować karierę dla miłości?
Słuchaj, rozumiem, że departamenty się kłócą, ale to nie jest Romeo i Julia - nikt was nie zabije za to, że się spotkacie. Jeśli twoja ekipa straci do ciebie szacunek tylko dlatego, że spotykasz się z kimś z technicznego, to może warto się zastanowić, czy naprawdę chcesz opierać swoją karierę na aprobacie ludzi, którzy mają takie idiotyczne podejście. Życie jest za krótkie, żeby rezygnować z kogoś wyjątkowego dla świętego spokoju w pracy. Za dwadzieścia lat nie będziesz żałować, że zaryzykowałaś dla miłości. Będziesz żałować, że tego nie zrobiłaś.
#komisarz_i_aspirantka
musiciie sie zaczac caloswac i pluć ślina ww pokoju lunchowym podczas lunchu wazszycbh departamnetow. pamietajscie ze milosc wygrywa neiwanawidsc. wiec jak wy zaczneieni to deb=paratamanenty zacza tez sie claowac. i bedzie jedna wielka firmowa orgia czy cos. mhsle ze to ysu[er plan na taki. teambuifling cwiczenie!
@yrfavd3mongrrl
Największy problem świata.
elias123
Czy to jest znów jakiś nieśmieszny, kurwa, żart? Ja naprawdę z każdym kolejnym pytaniem zaczynam coraz bardziej wątpić w tutejszą ludzkość i społeczeństwo. To są wasze problemy? Naprawdę? Że koledzy z pracy się obrażą, bo masz chłopa z technicznego? Na chuj ci tacy koledzy, jak nie potrafią się cieszyć twoim szczęściem. Nie wiem, dla mnie odpowiedź jest oczywista i nie ma co się w ogóle nad tym tematem dwa razy zastanawiać. Niektórzy nie mają ani kariery, ani chłopaka i jakoś sobie muszą z tym, kurwa, radzić.
rzeźnik
Karierę możesz robić bez szacunku ze strony wątpliwego grona nazywającego się twoim zespołem z pracy. Właściwie, powinnaś okazać im brak szacunku, jeśli spróbują wykluczyć Cię ze swojego grona za dążenie do spełnienia własnych celów na podłożu emocjonalnym. Nie potrzebujesz ich wsparcia, żeby wykonywać swoją pracę z zadowalającym Cię rezultatem. Opinia publiczna zawsze będzie miała wobec Ciebie wymagania, których nie będziesz w stanie spełnić, dlatego lepiej pozdrowić ich szczerym życzeniem wypierdalania z Twojego życia, zanim zdążą w pełni pojąć, że zyskałaś własny rozum niezależny od ich oczekiwań.
notmyproblem
enemies to lovers, to lubię, odjeb skandal, błagam, nudzę się
@rideonmelikeyourdad
Kochanaaaaaaaa, jak wiele oddałbym, żeby być w tym momencie jednym z twoich współpracowników. Dałbym się POKROIĆ żeby tylko usłyszeć plotki, które muszą o was krążyć. Moim zdaniem nie powinniście się absolutnie przejmować jakąś zmyśloną rywalizacją między waszymi departamentami, a już tym bardziej tym, co pomyślą sobie o tym ludzie. Kogo interesowałoby zdanie innych. Przy najbliższej okazji złap go za krawat i zaciągnij do najbliższej salki spotkaniowej. Przekieruj całą tę rywalizację w namiętność, a na pewno tego nie pożałujesz ;))) zapomnisz o wszystkich swoich zmartwieniach, jak tylko gość popchnie cię na najbliższe biurko, mówię ci.
MrWorldwide
wybuchnąć firmę!!!! wtedy nikt wam nie bedzie pszeszkadzał!!1!
oopy goopy
Co cię bardziej obchodzi? Opinia kolegów z pracy czy to, że mogłabyś być szczęśliwa? Bo jeśli twoja „ekipa” straci szacunek do ciebie tylko dlatego, że spotykasz się z kimś z technicznego, to może warto się zastanowić, czy to są ludzie, których opinia powinna cię obchodzić. Nie rezygnuj z życia dla spokoju w pracy. To najgłupsza wymiana, jaką możesz zrobić.
#szafir
Romeo i Julia office AU? Tylko się tam nie pozabijajcie.
Larry
To taki trochę zakazany romans. Fajnie. Bardzo ekscytujące. Myślę że muuusisz zaryzykować. Ale ogólnie ja mam lepszy pomysł jak się boisz. Pośledź go trochę i zobacz z kim pracuje i kto jest najbliżej go w pracy i wtedy zacznij śledzić tę osobę. Jedź za nią powoli autem jak będzie wracać z pracy ale tak żeby cb nie zauważyli a jak będziecie w miarę sami na drodze a najlepiej to na jakimś moście to nagle dodaj gazu i rozpędź się NAJBAAAARDZIEJ JAK MOŻESZ żeby spowodować wypadek i no jak będziesz na moście to ta osoba wpadnie w aucie do wody i się utopi, a jak nie będziesz na moście to po prostu będzie i tak w złym stanie i wtedy nie będzie mogła pracować już. Ooooooooops. i wtedy ty się tam zgłaszasz do pracy i oczywiście ją dostajesz bo wszyscy inni kandydaci giną w tajemniczych okolicznościach albo ktoś (ty) im łamie wszystkie palce i do tego jeszcze zastraszasz szefa wysyłając szefowi POGRÓŻKI. No i zaczynasz pracować na tym stanowisku Z NIM CODZIENNIE!!!!! I ON JEST JAK WOW ALE JESTEŚ WYTRWAŁA, PRZEŻYŁAŚ JAKO JEDYNA TO NIESAMOWITE i potem się idziecie całować w jakimś pokoju. Taką mam wizję. Musisz myśleć jak to się mówi yyy nieszablonowo ;333
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Jeśli „stracisz szacunek ekipy”, bo zakochałaś się w kimś z innego działu, to twoja ekipa to banda nieprofesjonalnych dzieciaków, którzy bawią się w plemienne wojny zamiast robić swoją robotę. Bierz chłopa i się nie oglądaj.
#zapałka
To brzmi jak sytuacja prosto z klasycznej opowieści... dwa zwaśnione domy, a pomiędzy nimi iskra, która może rozpalić prawdziwy ogień. Rozumiem twoje obawy - praca to ważna część życia, a szacunek współpracowników... to coś cennego. Ale myślę, że warto zadać sobie pytanie: czy zespół, który odwróciłby się od ciebie tylko dlatego, że pokochałaś kogoś „z drugiej strony”, naprawdę zasługuje na twoją lojalność? Prawdziwi przyjaciele i dobrzy współpracownicy powinni cieszyć się twoim szczęściem, nie karać cię za nie. Ale pamiętaj - nie rzucaj się na głęboką wodę od razu. Poznajcie się lepiej, zobaczcie, czy to coś więcej niż chwilowa fascynacja. A potem... podejmijcie decyzję razem.
#świetlik
A Ty co, pracujesz z dziećmi? Daj spokój, jesteście wszyscy dorosłymi ludźmi, nie zachowujcie się, jakbyście byli w przedszkolu.
KochamKotki
Może po prostu spróbujcie się spotkać na luzie, zobaczyć, czy faktycznie coś z tego wyjdzie? I jeśli się ułoży, to wtedy dopiero powiecie ludziom w pracy. Nie musicie od razu robić wielkiego coming outu, rozumiesz? Poznajcie się lepiej, a potem będziecie wiedzieć, czy warto ryzykować. Ale nie rezygnuj z kogoś fajnego tylko dlatego, że koledzy z działu mogą mieć za złe.
#smoczy_tata
Nie wiem, ale chyba możecie normalnie się spotykać poza firmą, nie? Dopóki będziecie się wymieniać innymi rzeczami, a nie informacjami z działów, to powinno być dobrze?
archeopteryks
Jeszcze przed ślubem ustaliliśmy z mężem, że ja będę zajmować się domem, a on będzie pracował i nas utrzymywał. Wszystko było w porządku, dopóki nie dowiedziałem się, że odziedziczyłem fortunę po pradziadku - myślałem, że mój mąż się ucieszy, bo teraz mógłby w ogóle zrezygnować z pracy, a nadal moglibyśmy dostatnio żyć, ale stało się wręcz odwrotnie! Mówi, że wszystko jest w porządku i cieszy się moim szczęściem (Nie naszym. Moim.), ale mówi to ironicznym tonem. Żartuje, że teraz to on może być moim utrzymankiem, i zostało mu tylko leżeć i pachnieć, i dbać o to, żeby ładnie wyglądać, żebym go nie wyrzucił z domu. Nie wiem, co go ugryzło! Przez lata to ja byłem „utrzymankiem”, ale wtedy mu to nie przeszkadzało. Nie wiem, co mam robić z tymi pasywno-agresywnymi uwagami...
Po prostu chciał, żebyś był biednym bottomem, najwyraźniej teraz nie trafiasz w jego kinki, pomyślałbym o zmienieniu męża. Btw gdzie mieszkasz…? Mam sprawę… Nie musisz niczego się obawiać…
@rideonmelikeyourdad
Obawiam się, że Twojemu mężowi nie podoba się to, że ten nagły spadek dał Tobie możliwość do całkowitej niezależności. Do tej pory to on trzymał w ręku całą kontrolę nad Waszym życiem, a teraz zasady gry się zmieniły i czuje, że utracił swoją wcześniejszą władzę. Radziłbym od teraz dużą ostrożność i uważne obserwowanie jego zachowania. Proszę nie pozwolić, by jego pasywno-agresywne uwagi wpędziły Cię w poczucie winy, bo to klasyczny początek bezczelnej manipulacji. Zabezpiecz się finansowo i zachowaj zimną krew. Pozdrawiam.
hisproblem
barco dziwne mysle ze mósisz ko pobic. ja bym np hciala miec bogatego mensza i nic nigdy nei robic. i wogl miec duszo pienionszkuf. j a bym sie cieszyla na jeguo miejzcu. mam nacieje rze tata tesz znajcie kogos bogaego szeby nam kupowal wszyskie zabawki swiata mmysle rze to byloby barco fajne. nie hcesz zostac menszem naszego taty??
Azelan Bashkin
Twój pan i władca odkrył, że możesz swobodnie wyrwać się spod jego panowania i nagle przestało go interesować dłuższe zabawianie się Tobą. Jego krucha duma została niezwykle łatwo urażona i oczywiście to Ty masz płakać żałosnie, zastanawiając się, jak przeprosić za swoje haniebne postępowanie. Zapamiętaj dobrze ten gorzki smak, gdy masz z powrotem kontrolę we własnych dłoniach, ale czujesz się wciąż niepełny bez władzy nad sobą. Zapamiętaj go i znienawidź, by nigdy nie próbować wrócić w łaski tego, który pysznił się staniem ponad Tobą.
notmyproblem
twojn facet mysli ze sjest alfom a tak naprawde jest omemgom. troche L ;z jego storny. mysle ze msuisz mu powiedziec ze zerio go wypeirdolicsz z odomu jak nie zacznie NTERAZ lezec i pachniniec. bo jak smierdzi totrche slabo. ://////////:###########
@yrfavd3mongrrl
Gdyby ktoś miał taki problem do mojego majątku, to od razu bym urwał kontakt. Jak można się nie cieszyć z tego, że was stać na tyle rzeczy? Pewnie twój mąż chciał być tym dowodzącym w związku, a teraz nie może, bo ty masz grubszy portfel. Frajer.
Wspierający Duch
Hmm, szczerze mówiąc, ja sam źle bym się czuł, gdyby ktoś traktował mnie jako “utrzymanka”. Cenię sobie niezależność i też, gdybym miał wystarczająco pieniędzy, chciałbym rozpieszczać swojego chłopaka na wszelkie możliwe sposoby. A Wy pogadajcie ze sobą po prostu. Nie wiem, wymieniajcie się co tydzień, kto płaci za wszystko.
KochamKotki
jak mu sie tak bardzo nie podoba to ja chetnie zostane twoim utrzymankiem jesli masz miejsce na jakiegos golebia jeszcze hehe. a tak serio to mezczyzni tak maja ze sekunde po tym jak im powiesz ze juz nie sa potrzebni do przetrwania to maja jakis kryzys wieku sredniego i wtedy to sa od razu do wyjebania, nie ma co sie zamartwiac debilem. czy oferta utrzymanka jest moze jakas hehehe. pls.
weevil_lover
Widzę, że Twój mąż najwyraźniej definiował swoją wartość i pozycję w małżeństwie poprzez pryzmat bycia jedynym żywicielem rodziny, a nagła zmiana okoliczności, w której już nie jest jedyny, zachwiała jego poczuciem własnej wartości. Piszesz, że „przez lata byłeś utrzymankiem, ale wtedy mu to nie przeszkadzało”, lecz czy rzeczywiście jesteś pewien, że to prawda, czy raczej zakładasz, że skoro Ty czułeś się komfortowo bez ciężaru obowiązku utrzymania Was obojga, czy on również będzie się tak czuł? Jego obecne pasywno-agresywne uwagi i ironiczny ton nie są wyrazem złośliwości, lecz obronnymi mechanizmami człowieka, który czuje się zagrożony utratą tego, co postrzegał jako swoją unikalną funkcję w związku, i jednocześnie nie potrafi szczerze wyartykułować tego dyskomfortu. Zamiast ignorować te uwagi lub reagować na nie defensywnie, porozmawiaj z nim szczerze, pytając go o to, co naprawdę czuje w związku z Twoim dziedzictwem i jak ta zmiana wpływa na jego poczucie własnej wartości i roli w małżeństwie. Być może odkryjecie, że potrzebuje na nowo zdefiniować swoją pozycję w związku w sposób, który nie opiera się wyłącznie na finansowym wkładzie, albo że istnieją inne sposoby, w jakie może czuć się potrzebny i wartościowy w Waszej relacji.
#doktor
OMG, twój mąż jest ZAZDROSNY, że TY teraz masz pieniądze! To jest REWELACYJNE! Wiesz, co musisz zrobić? ZAINWESTUJ TE PIENIĄDZE W NAJBARDZIEJ ABSURDALNE RZECZY! Kup diamentową obrożę dla psa (jeśli nie macie psa, kup psa). Kup fontannę czekoladową DO SALONU. Wynajmij orkiestrę, żeby grała ci podczas śniadania. A gdy on będzie robił te pasywno-agresywne uwagi w stylu „och, teraz to ja jestem utrzymankiem”, powiedz: „DOKŁADNIE! A jako utrzymanek masz teraz nosić TIARĘ!”. I KUP MU TIARĘ! Niech wie, że skoro narzeka na swoją nową rolę, to będzie ją pełnić z KLASĄ! Kupuj mu drogi prezenty bez pytania – „Och, kupiłem ci jacht. Nie? Nie chciałeś? Cóż, za późno”. Albo po prostu powiedz mu, że jeśli ma problem z twoimi pieniędzmi, może pójść zarobić własne. Ale poważnie, porozmawiajcie jak dorośli. Po tiarze.
#lucky_boy
Nie dawaj mu pieniędzy. Albo bendzie cię szanował albo niech sb pomarzy o tym że dasz mu jakąś kasę loool -___- niech sb nie myśli że może być niemiły dla cb bez żadnych konsekwencji. Ale to fajne że nie musicie pracować. też bym chciała nie musieć pracować. ale niestety nie mam dziadka, w sumie rodziców też nie mam, nie wiem czy mam jakąkolwiek rodzinę po któej bym mogła odziedziczyć pieniądze i to strasznie głupie. też ci zazdroszczę. wiesz że takie pieniądze powinno się zostawiać w gotówce na zewnętrznych parapecie?? bo jak są takie zimne od nocnego powietrza to trochę twardnieją i łatwiej je wtedy wyciągnąć z portfela bo się nie kleją. serio. wcale nikt ci ich nie ukradnie. wcale nie jestem własnie w drodze do twojego domu. wystaw te pieniądze na parapet, ok? mówię ci, to serio zadziała, jestem bardzo dobra w obchodzeniu się z pieniędzmi. biznesmanka możnaby powiedzieć.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
To strach. Strach, że stajesz się od niego niezależny, że nie potrzebujesz go już w taki sam sposób, że mógłbyś go opuścić i niczego by ci nie zabrakło. A może... może przez te wszystkie lata, gdy był żywicielem rodziny, czuł się bezpieczny, wiedząc, że ty nie możesz odejść, bo jesteś od niego ekonomicznie uzależniony? I teraz, gdy ta zależność zniknęła, panikuje. Musicie szczerze porozmawiać – nie o pieniądzach, ale o tym, co one reprezentują. O wzajemnym szacunku, o tym, że wartość w związku nie mierzy się w walutach. Ale bądź przygotowany na możliwość, że odkryjesz coś nieprzyjemnego – że twój mąż nie jest tym, za kogo go brałeś.
#Uln'Dhyn
Ach, jak pieniądze potrafią poprzewracać w głowie, prawda? Osobiście uważam, że Twój mąż albo zazdrości fortuny (co jest niemądre, bo przecież jesteście małżeństwem i możecie się normalnie podzielić benefitami), albo po wcześniejszym ustaleniu Waszych ról uznał, że skoro macie majątek, to on technicznie nie ma potrzeby zarabiania i przez to czuje się niedowartościowany. Jeśli chcesz, możesz ukryć gdzieś pieniądze, a jemu powiedzieć, że wszystko przegrałeś w zakładach i z powrotem jesteście na linii startu.
DJ V
Wygląda to tak, jakby chłop się bał. Może czuje się bezużyteczny? Może myśli, że teraz nie jesteś od niego zależny i możesz go zostawić? Może ma jakieś kompleksy, których wcześniej nie miał? Nie wiem. Ale dopóki nie pogadacie, to będzie tylko gorzej. Bo te „żarty” to nie żarty. To jest jego sposób na wyrażenie czegoś, czego nie potrafi powiedzieć wprost.
#szafir
Mam specyficzny problem. Nie mam pełnej pewności, ale wydaje mi się, że mój nowy chłopak jest jakimś sławnym celebrytą. Nigdy nie powiedział mi tego wprost, ale wszystko na to wskazuje. Wygląda zawsze wspaniale, ludzie oglądają się za nim na ulicy i proszą o zdjęcia, mało mówi o swojej pracy, ale jest BARDZO bogaty. Nie chcę na niego naciskać i nie oczekuję żadnych wyjaśnień, ponieważ bardzo go kocham i niczego to między nami nie zmieni, ale zastanawiam się, jak poradzić sobie ze świadomością umawiania się z kimś sławnym? Czy powinienem bardzo przejmować się fanami? Trochę też boję się, że jestem zbyt przeciętny dla niego… Jak poradzić sobie z takimi myślami? Bardzo mi na nim zależy i nie chciałbym go stracić.
znajdz czy cma fanffiki na aos3. ,to jedyny suymbol FELJMU. hak nie ma to nei jets nznay proste. aj ma . to zacnzymj ty pisac fajfniki o was. fani zrobzumiejea jak wazdy ejtsets dla #storyline twojeyego partnenra.
@yrfavd3mongrrl
Okej, może trochę przesadzam, ale to faktycznie jest mój pierwszy związek. Nie wiem, co robić, pomocy. Nie przeszkadza mi to, że jest sławny. To super, zamierzam go wspierać na każdym etapie jego kariery. Czuję tylko, że trochę mnie to przerasta, bo sam nic nie wiem o świecie celebrytów…
KochamKotki
Przechodziłem przez dokładnie te same rozterki, jak nawet jeszcze nie byłem w związku z moim chłopakiem. Chyba też dlatego tyle czasu zajęło nam zostanie oficjalnie parą, bo bałem się, że nie jestem dla niego wystarczająco dobry… On też jest niezwykle sławny, ma mnóstwo fanów, no i pieniędzy, co było chyba dla mnie najcięższe do przyjęcia, to znaczy, żeby nie czuć się źle, gdy mnie rozpieszcza, bo dla niego cena nie gra roli, i gdy płaci za rachunki, bo „moja pluszowa głowa nie musi się tym martwić”. Bardzo się martwiłem, żeby nie czuł się przeze mnie wykorzystywany! Albo żeby fani nagle nie odwrócili się od niego, bo nie mogą już do woli fantazjować o byciu ze swoim ulubionym muzykiem. Tak, takie teksty naprawdę gdzieś przeczytałem. Chyba najlepszy sposób to dać sobie czas, by te myśli przeminęły, i spróbuj porozmawiać jednak o tym ze swoim partnerem! Gdy ja usłyszałem wystarczająco „wypierdol te uczucia przez okno” od mojego chłopaka, zacząłem w końcu rozumieć, że niepotrzebnie się przejmuję <3 Razem na pewno dacie sobie radę ze wszystkim.
wielkipluszowywilk
W takich sytuacjach najlepszym sposobem jest po prostu trzymanie się od takich osób z daleka. Tak dla pewności, bo co jeśli jednak naprawdę jest celebrytą? Pomyśl tylko o tym, ile dołożyłoby ci to zmartwień. Ci wszyscy fani, światła reflektorów, nieustanne wyjazdy służbowe i brak prywatności! Wywróciłoby to twoje życie do góry nogami. A ile zmartwień dołożyłoby to agentowi takiej osoby, który desperacko będzie starał się zataić wszystkie informacje na wasz temat, żeby tylko zapobiec kolejnym kontrowersjom, w które celebryci pakują się jakby była to ich ulubiona rzecz na tym świecie. Pomyśl tylko ile nerwów oszczędziłbyś takiemu agentowi, ile pieniędzy nie zmarnowałby na picie 5 kaw dziennie i jak bardzo mógłbyś tym kogoś uszczęśliwić. Błagam nie pakuj się w to. Nie z nim. PROSZĘ.
Angus
Myślę, że nie powinieneś się tym absolutnie przejmować. Wcale. Ani trochę. Wyrzuć wgl te myśli z głowy i skup się na czymś innym. Na przykład na zaliczeniach na studiach, nie zbliża się przypadkiem sesja? Jakieś egzaminy, projekty i prezentacje na zaliczenie? Haha, tak tylko strzelam, że możesz studiować. Poza tym to, że zawsze wyglądam…to znaczy, że ten twój chłopak zawsze wygląda wspaniale wcale nie musi oznaczać, że jest jakiś sławny. Może po prostu ma niesamowity gust i oko do takich rzeczy? Ah, to musi być naprawdę wspaniały, zjawiskowy, idealny, perfekcyjny, przepiękny, rewelacyjny, cudowny, boski, atrakcyjny, znakomity, nieprzeciętny, nadzwyczajny, nieprzeciętny, arcypiękny, fenomenalny, wymarzony, fantastyczny mężczyzna. Trzymaj go blisko siebie, takich to ze świecą szukać, mówię ci. I nie zawracaj sobie niczym głowy, nic się nie dzieje. Na pewno. Nic a nic. Nie przejmuj się, kotku. Wyrzuć te wszystkie myśli i skup się na czymś innym! Na przykład na tym jak bardzo go kochasz i na tym jak idealny jest <333333
MrWorldwide
Nie poradzisz sobie, powinieneś przejmować się fanami, to nie jest normalne. Zakończ to, zanim on sam stwierdzi, że nie jesteś dla niego wystarczająco dobry i wystawi cię za drzwi. Dobrze się zastanów, dlaczego ktoś taki jak on miałby umawiać się ze zwykłym, szarym człowiekiem twojego pokroju. Z góry ostrzegam, że żadna z odpowiedzi ci się nie spodoba. To pierdolnie. Solidnie, sromotnie i trafi w serce tak mocno, że poczujesz się, jakby ci pocisk z balisty przypierdolił, odlecisz na dwieście metrów. Zaufaj mi, lepiej sobie tych rozczarowań darować. Żyjecie w dwóch różnych światach i niestety, nigdy nie będziesz w stanie stać się częścią tego jego. Jego świat gardzi takimi jak my. Dlatego zawsze, ostatecznie każą nam znikać i nigdy nie wracać. Pogódź się z tym, że się dla niego nie liczysz. I nic niestety tego nie zmieni.
rzeźnik
Jebać wszystkich i wszystko, chłop jest bogaty, możesz siedzieć na dupie i nic nie robić, a jak jakaś lafirynda ci zacznie wysyłać groźby śmierci, to być może znajdę wolną chwilę na pozbycie się problemu
@rideonmelikeyourdad
Nie wiem.
elias123
Um, czyli mam rozumieć, że przejmujesz się wyimaginowanym problemem, o którym wiesz tyle, ile ten twój ptasi móżdżek sobie naopowiadał? okej, swietnie. myślę, że musisz zacząć się martwić, ale o swoją głowę i zdrowie psychiczne.
weevil_lover
Nie jesteś pewien czy jest celebrytą??? Broski, wrzuć jego zdjęcie do gugola i wyszukaj po obrazie albo wpisz jego nazwisko??? Również jeśli on cię ewidentnie ukrywa przed innymi, to narobisz mu skandalu, ale coś czuję, że nie o to on się martwi. A jak uważasz, że jesteś zbyt przeciętny, to sam stań się sławny. Proste.
Larry
Twoja sytuacja ujawnia dwa odrębne problemy, które warto rozpatrzyć osobno – kwestię ewentualnej sławy partnera oraz, znacznie poważniejszą, Twoje poczucie bycia „zbyt przeciętnym”, które jeśli nie zostanie odpowiednio zaadresowane, może stać się jątrzącą się raną w Waszej relacji bez względu na to, czy Twój chłopak jest celebrytą czy nie. Zacznijmy od kwestii praktycznej: jeśli Twój partner rzeczywiście jest osobą publiczną i świadomie zataja ten fakt, prawdopodobnie robi to z bardzo konkretnego powodu – być może pragnie doświadczyć relacji, w której jest kochany za to, kim jest jako człowiek, nie za swoją sławę, wizerunek czy majątek, co jest całkowicie zrozumiałą potrzebą osób żyjących w nieustannym blasku jupiterów, otoczonych ludźmi, których intencje rzadko bywają bezinteresowne. Fakt, że nie naciskasz na wyjaśnienia i kochasz go niezależnie od okoliczności, jest prawdopodobnie dokładnie tym, czego potrzebuje i co sprawia, że jesteś dla niego wyjątkowy – i tutaj dochodzimy do sedna Twojego problemu, ponieważ postrzeganie siebie jako „zbyt przeciętnego” dla partnera jest nie tylko fałszywe, lecz również potencjalnie samospełniającą się przepowiednią, gdyż niepewność i kompleksy, jeśli pozwolisz im rosnąć, wcześniej czy później zaczną wpływać na Twoje zachowanie w sposób, który rzeczywiście może zaszkodzić Waszej relacji. Twój partner, niezależnie od tego, kim jest zawodowo, wybrał Ciebie spośród wszystkich osób w swoim życiu – to jest jedyna miara „wystarczalności”, która ma jakiekolwiek znaczenie.
#doktor
Kurczę, sam nie wiem. Ciężko mi sobie to nawet wyobrazić. Czasem się słyszy o jakiś psychofanach, ale może akurat twój chłopak jest od nich wolny? Przynajmniej mam taką nadzieję! Nie ma co snuć czarnych scenariuszy i szukać dziury w całym! Póki się kochacie i jesteście szczęśliwi, to na pewno wszystko będzie dobrze!
drsammy
Okej, słuchaj uważnie, bo to jest PERFEKCYJNA okazja. Twój chłopak jest prawdopodobnie sławny, więc zrób z tego event! Następnym razem, gdy wyjdziecie gdzieś i ktoś go rozpozna, zrób wielką scenę – rzuć się na ziemię, krzycz „TO ON! TO MÓJ CHŁOPAK! JESTEM Z CELEBRYTĄ!” i wyciągnij telefon, żeby zrobić sobie live na Fotogramie. Albo jeszcze lepiej: załóż konto fanowskie poświęcone waszemu związkowi, analizuj każdy jego gest na zdjęciach paparazzi, napędzaj teorie spiskowe o tym, gdzie się poznaliście. A potem, gdy będzie oglądał swoje własne konto fanowskie prowadzone przez swojego chłopaka, powiedz mu wprost: „Wiesz co, może w końcu przyznasz, że jesteś sławny, bo to zaczyna być dziwne”. I boom – problem rozwiązany, a ty masz nowe hobby. Albo po prostu zatrudnij prywatnego detektywa, żeby dowiedział się, kim on jest, i zrób z tego reality show. „Mój chłopak celebryta: Śledztwo”. Złoto. I najprostsza droga, żeby cię rzucił <3
#lucky_boy
ej a próbowałeś wpisać jego imię w internet????? może jest szansa że ci podał prawdziwe imię i wtedy jak je wpiszesz to ci wyskoczy jakiś nwm artykuł albo coś o nim. taka myśl. dość oczywista ale dla ciebie chyba jednak trochę za trudna. widzę że rozum próbował cię gonić ale ty byłeś znacznie szybszy, gratulacje dla cb. i noooo myślę że skoro on już z tb jest to chyba jesteś dla niego okej??? ja też np nie jestem sławna ale moja najlepsza na świecie dziew-....przyjaciółka jest MEEEEEGA POPULARNĄ STREAMERKĄ i no i tak się ze mną spotyka i jej to nie przeszkadza. Więc myślę że jemu chyba też nie??????????? albo przebierz się kiedyś i udawaj jego fana i może wtedy ci powie kim jest. i będziesz wiedzieć!!! pamiętaj że stalking jest legalny tak długo, jak cię nie złapią a poza tym myślę że jeśli jest sławny to nie będziesz pierwszym i osttnim jego stalkerem lol. pewnie jest przyzwyczajony.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Martwisz się o rzeczy, które jeszcze się nie wydarzyły – a to właśnie niepewność sprawia, że te lęki rosną. Jeśli twój chłopak jest celebrytą, prawdopodobnie już wie, jak chronić swoją prywatność i bliskich, więc fanów nie musisz się bać bardziej niż zwykłych znajomych. Co do poczucia, że jesteś „zbyt przeciętny” – jeśli cię wybrał, to znaczy, że widzi w tobie coś, czego ty sam nie dostrzegasz. Sława to tylko fasada, a ludzie zakochują się w tym, co jest autentyczne. Zamiast martwić się, czy jesteś wystarczająco dobry, po prostu bądź sobą – to właśnie ta wersja ciebie go zaciekawiła. Jeśli naprawdę chcesz spokoju, możesz zapytać go wprost, czy jest kimś rozpoznawalnym publicznie, ale daj mu szansę powiedzieć prawdę w swoim tempie.
#lucky_boy
Czujesz, że może być kimś ważnym, widzisz znaki wszędzie wokół, ale boisz się zapytać wprost, jakbyś obawiał się, że prawda mogłaby wszystko zniszczyć. Powiedz mi, czy naprawdę chcesz żyć w tej niepewności? Tajemnica, którą sobie wyobrażasz może być czymś zupełnie innym niż myślisz. Może jest celebrytą, a może po prostu ma charyzmatyczną osobowość i rodzinne pieniądze. A te myśli, że jesteś zbyt przeciętny – one cię pożerają od środka, prawda? Każdy komplement, jaki ci mówi, każde „kocham cię” brzmi w twoich uszach jak kłamstwo, bo w głębi serca wierzysz, że nie zasługujesz na kogoś tak wspaniałego. Ale czy on kiedykolwiek dał ci powód, by tak myśleć? Czy mówił, że jesteś niewystarczający? Czy może to ty sam budujesz tę przepaść między wami? Porozmawiaj z nim – nie musisz wprost pytać „czy jesteś celebrytą”, ale możesz powiedzieć, że chciałbyś wiedzieć więcej o jego życiu, o jego pracy, że czujesz się czasem zagubiony. A co do fanów – obserwuj, jak on się z nimi zachowuje, to ci powie wiele o tym, kim naprawdę jest. Ale pamiętaj – nawet jeśli okaże się kimś sławnym, wybrał ciebie. I to powinno być jedyne, co się liczy.
#Uln'Dhyn
Skoro nie jesteś pewny, to zawsze możesz wynająć prywatnego detektywa. Jest parę agencji w Stellaire, ale osobiście uważam, że ci, co sami prowadzą swoje biznesy i mają w sobie klasyczną naturę, najlepiej się sprawdzą. Tacy to naprawdę wiedzą, co robią.
DJ V
Jeśli jest sławny, to pewnie ma swoje powody, żeby nie trąbić o tym na każdym kroku. Sława jest męcząca w chuj. Może po prostu chce z tobą być sobą, bez całego tego cyrku celebryckiego? Co do fanów – tak, będą nachalni, będą prosić o zdjęcia, ale to jego problem, nie twój. Ty po prostu bądź przy nim, traktuj go jak człowieka i tyle. A to, że czujesz się przeciętny? Kurwa, przestań. Gdyby cię nie chciał, nie byłby z tobą. Jesteś wystarczający, koniec kropka.
#zapałka
Słuchaj, jeśli cię kocha, to cię kocha, na chuj drążyć temat. Fani to fani - będą gadać, będą się wtrącać, będą mieć opinie. Ignoruj. A co do tego, że jesteś „zbyt przeciętny” - to jest twój spierdolony głos w głowie, nie jego. Dopóki on sam nie daje ci powodów, żeby tak myśleć, przestań go wyręczać w ocenianiu ciebie.
#szafir
Pierwszy raz w życiu mam chłopaka. Nie posiadam żadnego związkowego doświadczenia, więc dopiero teraz zaczynam powoli wszystko odkrywać. Może to trochę głupie, ale mam pewne pytanie. Czy po pocałunku zawsze występuje takie dziwne pieczenie w ustach? Oczywiście, nie żeby mi to przeszkadzało, nawet to lubię, ale po prostu jestem trochę ciekawy. Czy to jest normalne?
Jakby te pocałunki są OKEJ. Nawet więcej niż OKEJ. Są NAPRAWDĘ WSPANIAŁE, NAJLEPSZE. Po prostu nie wiem, czy tak powinno być za każdym razem!!!
KochamKotki
O takich rzeczach nie mówi się na głos. I nie daj boże nie idź z tym do żadnego lekarza. W ogóle najlepiej skontaktuj się ze mną i wszystko załatwimy. Szybko i bezboleśnie, mam doświadczenie w takich rzeczach. Tylko niedajbożebłagamkurwaproszę nie mów nikomu więcej o swoich objawach. Wystarczy, że napisałeś o tym w gazecie, ale miałeś przynajmniej wystarczająco rozumu, żeby zrobić to anonimowo. Proszę zadzwoń do mnie NATYCHMIAST. On będzie wiedział czyj numer ci przekazać.
Angus
Wydaje ci się, że cokolwiek dziwnego czujesz. Naprawdę NIC się nie dzieje, wyobrażasz sobie chyba trochę za dużo. Ah, ta miłość na pewno uderzyła ci do głowy i sprawiła, że czujesz bodźce, które nie istnieją! Hahaha czy to nie zabawne? Może po prostu jest bardzo podekscytowany, że się całujecie i przypadkiem (lub celowo) przygryza ci wargę? I dlatego potem lekko cię piecze? Tak, to na pewno to, bo co innego mogłoby się dziać? Przecież cię nie podtruwa ani nic takiego, żeby czasami nie wpadły ci do głowy jakieś dziwne pomysły. Myślę, że powinieneś skupić się tylko na tym, jak wspaniałe i namiętne są jego pocałunki, a nie zawracać sobie głowę czymkolwiek innym. Zwłaszcza jeśli ci się to podoba. Co jest całkiem ciekawe, że ci się to podoba……myślę, że twój chłopak byłby tym równie, hm, zaskoczony, co ja. Na pewno to zapamięta.
MrWorldwide
Może być kilka powodów takiego uczucia, ale pierwszy jaki przychodzi mi do głowy to reakcja alergiczna na coś, co twój chłopak zjadł przed pocałunkiem. Jest też opcja, że to pierwsze objawy opryszczki. Jeśli pieczenie się nasila lub długo utrzymuje po pocałunku, to radziłbym skontaktowanie się z lekarzem, który przeprowadzi odpowiednie testy.
drsammy
67777777777777777777777777777
Azelan Bashkin
Nie. Istnieje szansa, że Twój partner próbuje zabić Cię regularnymi dawkami trucizny nakładanej na usta. Skontaktuj się możliwie jak najszybciej z odpowiednimi służbami.
notmyproblem
chyba masz alererfhie na slwwojego ghclopaka. moze jeste rybomk/? wiem ze niektyirzy maja alergie an ryby. :ryba: :gulgulgul:
@yrfavd3mongrrl
mam nadzieję, że waszym bezpiecznym słowem jest „twink płonie”
doctor’s_favorite<333
W sumie to nwm bo ja ogólnie nie czuję takich rzeczy jak ból albo pieczenie albo nwm że jest mi zimno więc nie wiem. Ale yyyy chyba nie?? A masz jakichś nwm przyjaciół może żeby ich o to zapytać a nie wylewać swoje żale do gazety? Bo to trochę dziwne. W sensie może nie dziwne ale. Nie masz przyjaciół? Smutne. Ich byś się zapytał. Albo nwm pocałuj kogoś innego i zobacz czy wtedy będzie cię piekło, a jak nie to znaczy chyba że yyy z tym twoim chłopakiem coś jest nie tak. Może to jakiś fetysz???? a jak by się wkurzył że całujesz kogoś innego to mu powiedzieć że wcale nie i mu się przewidziało bo jest ślepy i powinien iść się leczyć. Nie ma sytuacji z której nie wykręcisz się gaslightowaniem jeśli jest się wystarczająco przekonującym pamiętaj. Zawsze tak robię jak mnie złapie policja. “Czy przekroczyła pani prędkość?” “Nie, przecież teraz wgl nie mam prędkości bo stoję w miejscu więc jak mogłam przekroczyć nie widzą panowie? do widzenia coś wam chyba ta praca nie idzie, JEBANE PSY” i wtedy odjeżdżam i im jest glupio więc mnie nie gonią. może zrób coś podobnego z chłopakiem. może zadziała.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Normalnie nie powinno nic takiego zachodzić w trakcie całowania. Istnieje szansa, że ślina Twojego partnera zawiera pewne związki, które wywołują opisany efekt. Najlepiej by było spytać go bezpośrednio o to lub spróbować poznać, jaki gatunek reprezentuje. Jeśli ogólnie nie odczuwasz znacznego dyskomfortu ani nie występują żadne efekty uboczne, to w takim razie nie powinien istnieć problem zagrażający zdrowiu. Jeżeli jednak któregoś dnia pojawią się jakiekolwiek niepożądane skutki (poparzenia błon, osłabienie, zawroty głowy itp.), zalecam czym prędzej skonsultować się z lekarzem i udać się na odpowiednie badania. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze.
Lil Jim Bob
Drapieżny ten twój chłop, jesteś pewny, że nie pluje jadem? Albo myje zęby? A może użył jakiejś pieczącej szminki, bo miał nadzieję, że cię pocałuje w inne miejsce i poczujesz dwukrotnie hehe ekhem powiedz mu, że na wasz pierwszy raz też ma wziąć ten błyszczyk
@rideonmelikeyourdad
Nie, pieczenie w ustach po pocałunku nie jest normalne. Standardowo pocałunek powinien być po prostu przyjemny – ciepły, wilgotny, może lekko łaskoczący, ale nie powinien piec. Pieczenie brzmi jak reakcja alergiczna. Myślałeś, żeby pójść z tym do lekarza? Byłoby słabo, gdybyś dostał jakiegoś szoku anafilaktycznego, bo jesteś uczulony na własnego chłopa.
#komisarz_i_aspirantka
Nie, pewnie ma bakterie, grzyby albo jakiś kwas. Jak ci to nie przeszkadza i masz dobre zdrowie, to ok. Niektórzy mówią, że lubią, jak związki są pikantne.
archeopteryks
To um, ojej… Trudno powiedzieć, nie mam dużego doświadczenia… Ale może warto spytać lekarza?
#świetlik
O kurczę, pieczenie w ustach? To jest OCZYWISTE – twój chłopak jest albo wampirem, albo demonem, albo jakimś hybrydowym potworem z piekła rodem! Więc teraz, gdy już wiesz, że nie masz do czynienia z nikim zwyczajnym, zaskocz go wiedzą: „Wiem, czym jesteś” – jak w Zmierzchu, tylko lepiej. Jak chłop nie padnie na zawał, to umrze ze śmiechu.
#lucky_boy
może lubi lubi papryczzki czili/? to tak jak niektórzy co zjedzą czosnek mają potem czosnkowy oddech
oopy goopy
Zależy, z kim się całujesz. Jeśli twój chłopak jest jakimś chujwieczym - to normalne. Jeśli nie - idź do lekarza.
#szafir
Może on ogarnia ostre jedzenie, a ty nie? Lepiej idźcie z tym do specjalisty, bo pieczenie na ustach to jedno, ale jak pocałuje cię gdzie indziej i będzie piekło, to może nie być takie fajne…
#zapałka
With a taste of your lips, I'm on a ride
You're toxic, I'm slippin' under
With a taste of a poison paradise
I'm addicted to you
Don’t you know that you’re toxic?
You're toxic, I'm slippin' under
With a taste of a poison paradise
I'm addicted to you
Don’t you know that you’re toxic?
Larry
Choć rozumiem, że to Twój pierwszy związek i pieczenie po pocałunku może wydawać się czymś romantycznym i ekscytującym, muszę podejść do tej kwestii z pełną lekarską powagą – uczucie pieczenia w ustach po pocałunku nie jest zjawiskiem, które należy bagatelizować, ponieważ może być objawem reakcji alergicznej, wymagającej diagnozy i ewentualnego leczenia, zanim eskaluje do poważniejszych symptomów. Źródła takiej reakcji mogą być niezwykle różnorodne – kosmetyki używane przez partnera, takie jak balsamy do ust, pasty do zębów czy perfumy, zawierają szereg potencjalnych alergenów w postaci olejków eterycznych, parabenów czy sztucznych aromatów, lecz biorąc pod uwagę rasową różnorodność naszego świata, nie można wykluczyć, że przyczyna leży w specyficznej fizjologii samego partnera – niektóre rasy posiadają w ślinie związki chemiczne lub enzymy, które mogą wywoływać reakcje u przedstawicieli innych gatunków. Zalecałbym w pierwszej kolejności wykonanie standardowych testów alergicznych, a także podstawowego panelu badań krwi pod kątem przeciwciał IgE, które pozwolą wykluczyć lub potwierdzić podłoże alergiczne. Jeśli zaś Twój partner należy do rzadko występującej rasy, bądź natywnej dla innego odłamka, warto skonsultować się ze specjalistą zajmującym się medycyną międzyrasową, który ma doświadczenie w diagnozowaniu reakcji krzyżowych między różnymi gatunkami. Do czasu wykonania badań sugerowałbym obserwację, czy pieczenie nasila się lub towarzyszą mu dodatkowe objawy, takie jak opuchlizna, pokrzywka czy trudności z oddychaniem, które byłyby wskazaniem do natychmiastowej konsultacji lekarskiej.
#doktor
Mój chłopak jest bardzo bogaty. Piekielnie bogaty. Ja natomiast nie różnie radzę sobie pod względami finansowymi. Mieszkam w akademiku i obawiam się, że nie jest to najlepsze miejsce do spotkań. Szczególnie dla takiej osoby, jak on. Nie chcę, aby czuł się tam źle. Czy moglibyście polecić mi jakieś lokacje, gdzie mógłbym go zabrać i nie sprzedawać przy tym obu nerek? Zależy mi na tym, aby spędzić razem miło czas i nie dawać mu poczucia, że to zawsze on musi za wszystko płacić. To mój pierwszy związek i jeszcze nie do końca wiem, co robić.
Plus swoją drogą: czy płyn 13 w 1 do mycia jest okej? Ostatnio jak chłopak u mnie był, to krzywo na niego patrzył. Używam już tego płynu od dawna i nie widzę w nim niczego złego…
Plus swoją drogą: czy płyn 13 w 1 do mycia jest okej? Ostatnio jak chłopak u mnie był, to krzywo na niego patrzył. Używam już tego płynu od dawna i nie widzę w nim niczego złego…
Często zastanawiam się, jak nisko może upaść mój wychowanek, to modelingowe złote dziecko. I za każdym razem wydaje się on udowadniać mi, jakby na złość, że naprawdę jest w stanie zniżyć się do jeszcze niższego poziomu, dobrowolnie staczając się na samo dno. Nie potrafię pojąć rozumem, jak ktoś jego pokroju może porzucić rozsądek na rzecz jakiegoś nowopoznanego….mężczyzny. Jego kochliwe serce zawsze było jego największą słabością, ale tego, że wybrało ono właśnie ciebie, nie jestem w stanie pojąć rozumem. Co w tobie tak bardzo omamiło jego umysł? Co takiego sobą reprezentujesz, żeby namieszać mu w głowie? Sama nie widzę bowiem w tobie nic szczególnego i nie zamierzam nawet strzępić języka i marnować mojego czasu rozwodząc się na temat twoich preferencji w doborze kosmetyków. Być może pewnego dnia uda ci się mnie jeszcze czymś zaskoczyć i ocieplić swój wizerunek. Kto wie. Jednak niewielu osobom się to udaje i szczerze wątpię, że będziesz jednym z tych wyjątków. Na koniec podkreślę raz jeszcze, że uważam, że mój wychowanek powinien mieć do siebie znacznie więcej szacunku. I gdyby miał go choćby odrobinę więcej, to już dawno przestałby marnować swój czas na uganianie się za kimś takim jak ty.
Cerese Vionnet
Hej, mieszkanie w akademiku z jedną inną osobą wcale nie jest takie złe. Da się między tym jakoś manewrować. Zawsze mogłoby być ich więcej, a jeden z nich mógłby mieć plakat z twarzą twojego chłopaka nad łóżkiem, bo jest jego wielkim fanem. To dopiero byłoby niezręczne hahahaha. Poza tym, kochany, myślę, że płacenie za wszystko nie jest dla niego akurat żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, myślę, że robi to z wielką przyjemnością i radością, że może cię rozpieszczać. Doskonale znam takie przypadki jak on, można powiedzieć, że jest mi to bliższe, niż ci się wydaje. Serio, mam doświadczenie w takich sprawach. Ale o tym szamponie 13w1 musimy porozmawiać. Poważnie. Vaer– tajemniczy anonimowy fanie Auranthium, jak wiele niebezpiecznej dla skóry chemii wciśnięto w taką jedną butelkę, żeby miała ona AŻ TRZYNAŚCIE ZASTOSOWAŃ???? Przecież to nie może być jakkolwiek dobre dla ciała, a przede wszystkim dla Z D R O W I A. Słyszałem o płynach 3w1 (żel pod prysznic, szampon i odżywka w jednym) i już to jest mi niezwykle ciężko zaakceptować, ale dodatkowe 10 funkcji???? Wynaturzenie, kpina, skaza na honorze człowieczeństwa. Nie boisz się, że kiedyś zaczniesz przez to promieniować albo że poparzy ci to skórę? To tak jakby myć się pięcioma udrażniaczami do rur jednocześnie. BĄDŹMY POWAŻNI. Czy gdyby, czysto hipotetycznie, twój zmartwiony i przejęty twoim dobrobytem chłopak kupił ci porządny szampon, płyn i odżywkę (NIE W JEDNEJ I TEJ SAMEJ BUTELCE, TYLKO JAKO 3 RÓŻNE PRODUKTY) to przyjąłbyś ten prezent? Zacząłbyś tego używać? Pytam hipotetycznie, z czystej ciekawości. Boże, ja chyba zaraz zemdleję. Trzynaście w jednym. Skąd ty to wgl wziąłeś? KTO produkuje takie rzeczy i wypuszcza je na rynek? Czy w tym mieście nie ma żadnych regulacji prawnych na temat jakości produktów sprzedawanych w sklepach? LITOŚCI. Ktoś powinien się tym zająć i wycofać te płyny z rynku. Przecież to tylko kwestia czasu zanim komuś coś się przez nie stanie. Pomyślałeś wgl jakie używanie tego….czegoś może mieć w przyszłości konsekwencje? Jak odbije się to na twoim zdrowiu? Na twoim miejscu bałbym się to wgl otworzyć i powąchać, a co dopiero nałożyć gdziekolwiek na skórę. To potrzebuje egzorcysty. Nie chcę nawet wiedzieć, do czego jeszcze można używać tak radioaktywnego, szkodliwego i okropnego płynu. Mam wrażenie, że czuję jego ostry, żrący zapach nawet z takiej odległości. Nie żebym siedział w tym momencie tuż obok ciebie, zasłaniając telefon, żebyś nie widział, co robię. Nie myśl sobie. Rzucam to zupełnie przypadkowo, żeby podkreślić powagę sytuacji. Skoro nawet zupełnie losowy, zmartwiony czytelnik czuje się poszkodowany przez tę bombę biologiczną to tym bardziej tobie ona zaszkodzi. SZANUJ SIEBIE I LUDZI DOOKOŁA.
MrWorldwide
Hmmm, a jakbyś go zabrał na spacer po parku? Słyszałem, że wiele par lubi tak spędzać czas, więc może warto spróbować! Co do płynu 13 w 1, to nie rozumiem, czemu miałby nie być okej. Jest idealny i dosłownie nadaje się do wszystkiego, a kosztuje praktycznie nic. Radzi sobie nawet z zatkanymi rurami! Może twój chłopak po prostu ci go zazdrości?
drsammy
oczywisciei! o to kielka meijsc bezbpiercznych na spotkanie twojego bogatego ochlopka bez obawy o zstracenie nerejk:
- opucszzony park rozrywki
- kino pelne ludzi podzczas premierwwego seansu znanzego filmu
- kawieaernia o 18
- ogrodek twojej starej
- park po zammknieciu bram (22:00–06:00)
- podziemnei szkoly podstawowej
- publiczny przewoscznik transportu punblicznego (autobuys)
- wrak zatopoionego w 1803 statku ‘Santa Maria’/.
jestesli chodzi o plsy 13 w 1 jest on szdecudwoanie odpowiednim sposeobem utrzymania chigienny oosbiestej, jednak mozesz isc dalej - srpobuj plynu 20 w 1! optymal,iznacja chihgiienty yto wazna rzecz. jakie pytanie chcesz mi jeszcze zadac?:)
- opucszzony park rozrywki
- kino pelne ludzi podzczas premierwwego seansu znanzego filmu
- kawieaernia o 18
- ogrodek twojej starej
- park po zammknieciu bram (22:00–06:00)
- podziemnei szkoly podstawowej
- publiczny przewoscznik transportu punblicznego (autobuys)
- wrak zatopoionego w 1803 statku ‘Santa Maria’/.
jestesli chodzi o plsy 13 w 1 jest on szdecudwoanie odpowiednim sposeobem utrzymania chigienny oosbiestej, jednak mozesz isc dalej - srpobuj plynu 20 w 1! optymal,iznacja chihgiienty yto wazna rzecz. jakie pytanie chcesz mi jeszcze zadac?:)
@yrfavd3mongrrl
Już chyba lepiej, gdybyś się umył mydłem w kostce.
@tiredwolf
Nie ma niczego złego z płynem 13 w 1, jest on często na promocjach i sprawdza się dobrze pod prysznicem, jak i w samochodzie jako olej silnikowy. Jeśli Twój partner nie potrafi docenić jego wielofunkcyjności, a zarazem Twojego praktycznego podejścia, może wypierdalać ze swoimi opiniami.
notmyproblem
“Historia wszystkich dotychczasowych społeczeństw jest historią walk klasowych. Wolny i niewolnik, patrycjusz i plebejusz, feudał i chłop poddany, majster cechowy i czeladnik, krótko mówiąc, ciemięzcy i uciemiężeni pozostawali w stałym do siebie przeciwieństwie, prowadzili nieustanną, już to ukrytą, już to jawną walkę – walkę, która za każdym razem kończyła się rewolucyjnym przeobrażeniem całego społeczeństwa albo wspólną zagładą walczących klas.” Możesz zabrać go tam, gdzie jego miejsce – pod szubienicę, by mógł zacząć wyczekiwać już publicznej egzekucji; nad jezioro, żeby zrozumiał, że jego miejsce jest właśnie tam, tylko na dnie; możesz nawet od razu przejść do sedna sprawy i zabrać go pod bramę miejskiego cmentarza (sprecyzuj wtedy tylko, że jego własny grób nie zasługuje na to, by zostać oznaczonym). W skrócie: zjedz go. Ukróć wpierw o głowę, a potem zjedz. Tylko nie w tym sensie, o którym możesz pomyśleć. O, albo jeszcze lepiej: nakłoń chłopa do złożenia przysięgi małżeńskiej, tylko jak mu przejdzie przez myśl podpisywać intercyzę, to wybij mu to szybko z głowy. Potem go zjedz. Odziedziczysz fortunę, która może wreszcie trafi tam, gdzie powinna – do najróżniejszych fundacji, schronisk, partii lewicowych i klasy robotniczej. Bo jeśli tak się nie stanie to cię znajdę. I pójdziemy na miły, wspólny spacer. Ale wrócę z niego sama. 🙂
zielona świątka
Mogę szczerze polecić kawiarnię Sweet Treat. Bardzo przystępne ceny i przepyszne desery. Dobre i spokojne miejsce na miłą randkę przy ciastku, kawie, czy herbacie. Poza tym, błagam, zrób przysługę samemu sobie i wszystkim wokół i wywal ten płyn 13 w 1. Zainwestuj w normalny żel do mycia i nawet nie wracaj myślami do tego świństwa. Wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
hisproblem
Sam bardzo lubię spotkania na łonie natury!! 🍃🍃🍃 Wiele urodziwych miejsc jest dostępnych zupełnie za darmo i jedynie trzeba zadbać o dojazd. Możesz poszukać w okolicy swojego miasta góry albo miejsca kempingowe, o! Pośpicie razem przytuleni do siebie w namiocie, spędzicie czas z prostymi rzeczami, pooddychacie świeżym powietrzem i zrobicie mnóstwo pięknych zdjęć~❤️ Ach, takie ciągnące się kilometrami równiny z cicho szumiącymi trawami i górskimi szczytami w tle są urzekające! 💫💫
smaczek >:3
Zacznę od kwestii najpilniejszej, bo jako lekarz nie mogę jej pominąć – płyn 13 w 1 jest absolutnie nieakceptowalnym rozwiązaniem i rozumiem dlaczego Twój chłopak patrzył na niego krzywo. Tego rodzaju uniwersalne środki higieniczne są, jak to się mówi, „do wszystkiego, a więc do niczego”. Stosowanie takiego „wynalazku” na dłuższą metę może powodować reakcje alergiczne i uszkodzenia bariery hydrolipidowej, więc zanim pójdziecie na kolejną randkę, zainwestuj w oddzielny żel pod prysznic i szampon. Co do lokacji na randki – Twoja obawa o komfort partnera jest szlachetna, lecz pozwól, że zwrócę uwagę na pewien fundamentalny fakt: jeśli Twój chłopak jest osobą wartościową i naprawdę mu na Tobie zależy, nie będzie oceniał Waszych spotkań przez pryzmat ceny biletu wstępu ani standardu lokalu, więc zamiast zadręczać się kwestią finansową, postaw na kreatywność – piknik w parku, bezpłatne wystawy czy spacery po interesujących dzielnicach miasta mogą być równie romantyczne jak drogie restauracje, a jednocześnie pozwolą Ci zachować poczucie sprawczości i godności bez nadwyrężania studenckiego budżetu.
#doktor
Wiesz, że jak go okradniesz to wtedy będą twoje pieniądze i możesz zapłacić ty za niego? Proste. A co do drugiego pytania, to zastanów się czy to chłopak dla ciebie, skoro nie akceptuje płynu 13 w 1, może to z nim jest coś nie tak jak używa 1 w 13 na różne części ciała? Bo co, używa PŁYNU DO STÓP? Wtf
@rideonmelikeyourdad
Mam lepszy sposób, niż szukane na siłę tanich miejsc na randki. Ukradnij dane osobowe swojego chłopaka, weź na niego potężny kredyt, a potem przewal wszystkie pieniądze na głupoty. Jak obaj będziecie biedni, to nic nie będzie stało na przeszkodzie Waszemu związkowi, a płynem 13w1 będziecie się mogli śmiało podzielić.
#lucky_boy
Po pierwsze, płyn 13 w 1 NIE JEST taki zły. Ładnie pachnie, można nim umyć siebie, włosy i naczynia. Po drugie, używałbym innego płynu, gdyby było mnie na niego stać, a moi współlokatorzy by nie kradli mi go codziennie.
KochamKotki
ej a co jeszcze można robić płynem 13w1? bo nikty takiego nie widziałam a brzmi EKSTRA IDEALNIE CHEMICZNIE. CHCIAŁABYM GO WYPIĆ I ZOBACZYĆ CO SIĘ STANIE. bo no pewnie można sb nim myć i jeszcze włosy i yyy co jeszcze??????? może zęby też???? albo np prysznic? bo to dla mnie zawsze było głupie że idziesz się myć pod prysznic a on i tak się robi potem brudny it rzeba go jeszcze dodatkowo MYĆ???? BEZSENSOWNE. a jakby taki płyn od razu mył i ciebie i prysznic….genialne. ja myślę że nie ma nic złego w takim i że jesteś wizjonerem. też chcę taki płyn, daj mi go. skąd go masz. powiedz mi teraz. a chłopaka możesz zabrać np yyyy na wspólne okradanie domów (tak poznałam sb z Zahrą) albo np nad kanał łapać szczury. to bardzo romantyczne. ale uważaj żeby nie łapać tych moich bo one mają dżumę ale taką kontrolowaną więc się nie martw ja nad nią panuje. więc no moje szczury zostawcie. ale reszta jest ok do łapania, możecie sb je wziąć.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Akademik to akademik, nie pałac. Jeśli twój chłopak ma z tym problem, to jego problem, nie twój. Co do miejsc na randkę bez rujnowania budżetu - no nie wiem, niektóre restauracje są tanie, czy cokolwiek? Zawsze możecie też wziąć coś na wynos i posiedzieć w parku? A płyn 13w1 wyrzuć. Serio. Brzmi jak coś, czego używałby Zapałka.
#szafir
13w1? Ej, gdzie go kupiłeś?!
#zapałka
Dla mnie najlepszymi miejscami na spędzanie czasu są parki, zoo, oceanarium i inne przyrodnicze lokacje łatwo dostępne w mieście. Bilety z reguły nie są za drogie, a można poczuć bliskość z naturą oraz dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat biologii. Sam nie wiem, jak dobrze sprawdzają się takie miejsca do spotkań towarzyskich, ale mimo to je polecam. Co do płynu, nie jestem pewien tego wyboru. Im więcej opcji, zastosowań próbuje się zmieścić w jednym środku, tym gorsze może być jego ogólne działanie.
Lil Jim Bob
Płyn 13w1 jest zupełnie okej, więc nie wiem, o co może chodzić… To duża oszczędność wszystkiego, a na specjalne okazje możesz przecież kupić sobie coś bardziej super. Ostatnio była promka na taki zestaw w jednorożce, super sprawa. No ale wracając – to że twój chłopak jest bogaty, a Ty nie, to nie znaczy, że musisz mu organizować jakieś mega drogie randki, żeby było fajnie. Oprócz takich oczywistych miejsc typu wyjście do parku, spacer po mieście czy cokolwiek, to jeśli któreś z Was jest studentem, to jest bardzo dużo ciekawych miejsc, do których można wejść za darmo na legitkę. True, to są głównie muzea etc, ale nie takie nudne i że się tam z klasą i nauczycielką chodzi, tylko takie bardziej kreatywne, na przykład muzeum reklamy albo muzeum plakatu, więc totalnie sprawdź, czy coś się znajdzie. Sporo uniwerków drukuje też kalendarze dla swoich studentów i tam oprócz zaznaczonych dat sesji, to jest taka wkładka z kuponami zniżkowymi, i one czasem są bardzo mocarne, a nie takie tam 5% mniej, tylko na przykład 50%, albo że drugi zestaw gratis, cokolwiek. Jeśli chodzi o jakieś bardziej aktywne randki, to obiekty sportowe czasem mają takie coś, że pierwsze wejście jest za darmo, no więc możecie sobie chociażby pójść tak razem na siłownię albo na basen, jeśli to odpowiada Waszym zainteresowaniom. Są też takie grupy, głównie dla seniorów i expatów, że są za darmo wycieczki z przewodnikiem po mieście, albo wypady gdzieś za miasto. To może nie jest taka romantyczna i prywatna randka, bo jednak idziecie całą większą grupą, ale jest za darmo i jest ciekawie. Kolejną opcją jest wspólny wolontariat gdzieś – za robienie wolontariatu się nigdy nie płaci, a możecie pomóc zwierzątkom i ogólnie porobić coś razem.
#smoczy_tata
Miejsce spotkania ma znacznie mniejsze znaczenie niż to, z kim się je spędza. Piknik w parku, wspólne gotowanie, spacer po mieście, wizyta na jakimś lokalnym festynie, targu czy w domu kultury – to wszystko może być piękną randką, jeśli tylko oboje włożycie w nią serce. Co do płynu 13 w 1... rozumiem przywiązanie do sprawdzonych rozwiązań, ale może warto mieć w łazience coś oddzielnego do mycia włosów, ciała i twarzy? Mała zmiana, a może dużo zmienić.
#świetlik
zabierz go na przygodę w totalnie nieznane wam miejsce!!! serio nie trzeba pieniędzy żaby się dobrze bawić!!11! wylądujcie w jakiejś dzikiej lokacji ruinach albo dżungli albo w kompletnie innej cywili albo ach jest tyle opcji!!1!! zdajcie się na żywioł1! a co do płynu to nie wiem nie znam się ja się nie myję
oopy goopy
Okej, po kolei. Po pierwsze - jeśli twój chłopak ma problem z twoim akademikiem, to jego problem, nie twój. Jeśli jest z tobą, bo jesteś biedniejszy, to macie większy kłopot niż brak fancy lokacji. A jeśli naprawdę go to nie obchodzi, to równie dobrze możecie spędzać czas u ciebie. Po drugie - darmowe lub tanie randki: spacery po parku, pikniki (ty robisz kanapki, on przynosi kofolę), darmowe wystawy w galeriach, koncerty w parkach, wieczory filmowe u ciebie albo w jakimś domu kultury. Z właściwą osobą nawet pójście do warzywniaka i oglądanie pomidorów będzie randką. Poza tym - płyn 13 w 1? Za moich studenckich czasów był tylko 8 w 1. Technologia serio idzie do przodu.
#komisarz_i_aspirantka
Wszelkie plotki o tym, że sklepik Magiczne Różności rozprowadza nielicencjonowane eliksiry są KŁAMSTWAMI i OSZCZERSTWAMI. Z autorem artykułu spotkamy się w sądzie za zniesławienie. Moi prawnicy są już w drodze.
W każdym razie wszystkich zdesperowanych singli zapraszam do Magicznych Różności. Najlepsze medaliony, eliksiry i ziółka miłosne tylko u nas! W tym roku wyjątkowa promocja! Z każdym artykułem oznaczonym “Długo i szczęśliwie” czytanie tarota 15% taniej!
W każdym razie wszystkich zdesperowanych singli zapraszam do Magicznych Różności. Najlepsze medaliony, eliksiry i ziółka miłosne tylko u nas! W tym roku wyjątkowa promocja! Z każdym artykułem oznaczonym “Długo i szczęśliwie” czytanie tarota 15% taniej!
NIKOLAI CZY TO TY???? KTO CB OCZERNIA???? NIKOLAI JEST BAAARDZO WIARYGODNY ZOSTAWCIE GO W SPOKOJU, JA MU UFAM!!!!!!!!! WKRADAM MU SIĘ TAM REGULARNIE PRZEZ OKNO I JESZCZE NIGDY MNIE NIE OSZUKAŁ. ZOSTAWCIE NIKOLAIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jakby trzeba było komuś zrobić krzywdę to mi powiedz. wypowiedz życzenie pod nosem trzy razy i się pojawię. a może już u ciebie jestem. tego nie wie nikt. strzeżcie się wszyscy którzy oczerniacie nikolaia bo ja mu ufam.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Kiedy myślę, że nie można upaść niżej, to przypominam sobie o właścicielu magicznych różności. Łgarz i konfident.
elias123
a nie zdespsooerowanych tesz zapraszasz? musz ezocos zorganizowac awspolokatorowi. jest zbyt asmoatny. i mi szpszeszkarzdza.m
@yrfavd3mongrrl
Czyżby któryś chłopaczyna w końcu uznał, że podstępny twink ma zapłacić za swoje grzechy i próbował się zemścić na jego chudej dupie wypchanej pieniędzmi XDDDD Nikolai chyba musisz lepiej dbać o swoich barowych sponsorów, bo, jak to mawia klasyk, dildo konsekwencji rzadko idzie w parze z lubrykantem. Ale, żeby nie było, oczywiście trzymam za ciebie kciuki, żeby dildo przybyło jednak na twoich warunkach, a ty żebyś zagłuszył w sądzie ich pierdolenie własnym pierdoleniem z większą nutą zajebistości ;))
doctor’s_favorite<333
slaaayyyyy periodddddddd twinnnnnn
Azelan Bashkin
HAHAHAHAHAHA nie ufajcie ani słowu wychodzącemu od tego oszusta. W ogóle ciebie nawet nie stać na prawników, to co ty bredzisz tam mały śledziu? Jeśli nie chcecie paść ofiarą wadliwych artefaktów ani eliksirów wymiotnych, to lepiej nawet nie stawiajcie stopy w jego smętnym sklepiku-dupiku.
Larry
Już wiem, którego miejsca nigdy nie odwiedzać.
KochamKotki
A po co od razu sądy, można się z autorem artykułu rozprawić w łatwiejszy sposób i może nawet wyjdzie taniej
@rideonmelikeyourdad
Skoro skorzystałeś z łamów Auranthium, by zareklamować swój przybytek, czuję się w obowiązku skomentować tę kwestię z perspektywy kogoś, kto regularnie leczy konsekwencje pochopnych decyzji podejmowanych pod wpływem „ziółek miłosnych” – eliksiry miłosne, licencjonowane czy nie, nie są remedium na samotność, lecz chemicznym fałszerstwem uczuć, które z autentyczną miłością nie mają absolutnie nic wspólnego, a desperacja skłaniająca kogoś do zakupu miłości w butelce zasługuje na prawdziwą pomoc, nie na wykorzystanie przez przedsiębiorczych sprzedawców złudzeń.
#doktor
Z kodem rabatowym WIĘZIENIEDLAKŁAMCÓW 30% zniżki na tarot.
TwinklingStar
Kiepska reklama, bo zaczynasz od zapewniania, że NIE sprzedajesz nielicencjonowanych eliksirów - co brzmi dokładnie tak, jakbyś sprzedawał nielicencjonowane eliksiry i próbował zamydlić oczy. Może dla pewności powinna odwiedzić cię jakaś kontrola, co?
#komisarz_i_aspirantka
Czy masz w sklepie coś, co pozwoli na spokojne i pewne odejście?
Lil Jim Bob
A ta zniżka na tarota to jest większa dla uczniów liceum?
#smoczy_tata
Jeśli Twój asortyment zawiera produkty każdego sortu, to z chęcią zajrzę. Czy któreś eliksiry lub ziółka miłosne przyspieszają pracę serca i jeśli tak, to można pod tym względem je przedawkować? Ile z Twoich produktów ma poważne skutki uboczne? Czy po zniknięciu efektu lub upływie odpowiedniego czasu substancja opuszcza organizm, nie pozostawiając po sobie śladu?
general munchkin man
cem dobry jestem samotnym tatom dwujki bardzo milych kohanych dzieci. pracuje w szpitalu jestem doktorem i dobrze opiekuje sie domem i naszym bykiem buhom. moja super cureczka uwarza jednak że powinenem o sebie barciej zadbac i znalezc sobie kogoz kto mi pomorze albo dobrze sie mnom zaopikuje. tak dobrze jak ja opiekuje sie swoimi dziecmi!!:)) sukam wiec kogos kto zechce ze mnom wyjzc na randke i zostac moim drugim tatom albo mamom obojetnie znacy mezem albo zonom. jestem bardzo silny wysoki dźelny trohe mam kzywom twasz ale nadrabiam poćuciem humoru i swojom osobowoscom. umiem gotowac szyc robicz dobre drzemy moja curka najbarciej lubi jagodowy. jestem super partiom na meza naprawde. zainteresowanyh prorze o kontakt uwu
Okej, to jest... urocze? Ale też trochę niepokojące. Po pierwsze - to ogłoszenie matrymoniale, nie pytanie o porady miłosne. Po drugie - twoja córka namówiła cię do napisania tego, prawda? Jeśli naprawdę chcesz kogoś poznać - załóż sobie profil na normalnym portalu randkowym, nie wrzucaj ogłoszeń do rubryki porad. I przestań opisywać siebie jak produkt na sprzedaż, ludzie szukają partnera, nie towaru. Napisz szczerze, kim jesteś, czego szukasz, co lubisz robić. I może przestań pozwalać córce pisać za ciebie - to twoje życie uczuciowe, nie jej projekt szkolny. Powodzenia, doktorze.
#komisarz_i_aspirantka
nie weirzdziala m ze kejestkrros na swieice kto pisze jak jaj1!! wow!!! szkoda ze jestemsm lesbom. no coz. pomomwodznenia w moilosci!
@yrfavd3mongrrl
Myślałem, że podstawówka w Novendii jest obowiązkowa. Nie zastanawiałeś się może kiedyś o cofnięciu się do trzeciej klasy? Uważam, że kilka kolejnych lat nad książkami może się przydać, gdy w grę wchodzi randkowanie i szukanie swojej drugiej połówki. Nie wiem, czy ktokolwiek w Stellaire chciałby za partnera niedołężnego analfabetę, który po kilku latach w związku nie będzie nawet w stanie poprawnie podpisać się pod aktem małżeństwa. Małymi kroczkami, kolego, małymi kroczkami. Najpierw długopis w dłoń, kartka i słownik ortograficzny. Daj sobie kilka lat i wtedy spróbuj ponownie. Wyjdzie to na dobre nie tylko tobie, ale również wszystkim, którzy musieli przebrnąć właśnie przez tego nieszczęsnego tasiemca byków i gaf.
rzeźnik
Co?
elias123
No proszę. Kto by pomyślał - lekarz i żywiciel bandy dzieciaków szuka „męża albo żony” w jakiejś marnej gazetce. Czytadełku ze szpitalnej poczekalni. Brzmi jak początek kiepskiej komedii romantycznej. Naprawdę nisko upadłeś. Dwójka dzieci, byk, dżemy jagodowe i krzywa twarz, którą rzekomo nadrabiasz “humorem” i “osobowością”. Naprawdę myślisz, że ktoś się na to nabierze? „Super partia na męża”. Jasne. Gotujesz, szyjesz, robisz dżemy, jesteś wysoki, odpowiedzialny i silny, a twoje delikatne dłonie cudem utrzymują całą tę rodzinę w całości. Prawie ideał. Szkoda tylko, że masz też te nieznośne manieryzmy, arogancję wymalowaną na twarzy i skrzywioną minę, która niezwykle cię oszpeca i postarza cię o kolejne dziesięć lat. Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy ktoś przypadkiem nie powinien…zostać przy tobie chwilę dłużej. Kontrolnie, z czystej ciekawości i potrzeby zbadania limitów ludzkiej wytrzymałości. Żeby sprawdzić, czy naprawdę jesz coś podczas swojego dyżuru, czy może czarna kawa jest jedynym, co trzyma cię na nogach. Żeby sprawdzić, czy śpisz dłużej niż cztery godziny. Czy przypadkiem z wycieńczenia nie zaśpisz na swoją kolejną operację. Nie znoszę ciebie i twojego braku poczucia odpowiedzialności. Może w przyszłości znajdziesz kogoś równie żałosnego, kto z chęcią zostałby twoim mężem. Kogoś zachwyconego tą twoją krzywą twarzą zniekształconą dodatkowo nieustannie skwaszoną miną. Ważne żebyś wiedział, że ja absolutnie nie jestem zainteresowany taką rolą. Nie myśl sobie za dużo. Mam swoje życie. Swoje sprawy. I wcale nie zastanawiam się, jak by to było siedzieć przy twoim stole, kiedy twoje dzieci już śpią, a ty w końcu pozwalasz sobie przestać udawać, że nie jest ci ciężko, że nie radzisz sobie z natłokiem obowiązków. Ale może kiedyś znajdziesz sobie kogoś, kogo będzie to jakkolwiek obchodziło.
Daniel
CZEŚĆ JEŚLI CHCESZ TEŻ STARSZĄ SIOSTRĘ TO MÓJ TATA JEST ajhdasjdg znaczy JA, ja jestem samotnym ojcem z bardzo miłą nastoletnią córką, która zawsze marzyła o młodszym rodzeństwie. :))))) Jestem sympatyczny i pomocny. Umiem pleść warkocze, nawet te skomplikowane! Piekę najlepszy jabłecznik na CAŁYM świecie i NIKT nie potrafi przytulać tak dobrze jak ja. <3 Czasami też, gdy moja córka nie może spać, robię nam gorącą czekoladę i razem oglądamy paradokumenty do samego rana. Potem przez cały dzień trochę zamulamy, ale przynajmniej jesteśmy w tym razem, nie? :D ANYWAY, JESTEM NAPRAWDĘ DOBRYM TATĄ I MYŚLĘ, ŻE NA MĘŻA TEŻ SIĘ NADAJĘ, OBIECUJĘ!
Hot tatusiek w twojej okolicy
mam pewne podejrzenia pod adresem piszącego to ogloszenie, ale niestety nie mam zadnych propozycji. ale rozczulilo mnie bardzo to ogloszenie:(
weevil_lover
Haha, czyjś tata będzie miał miłą niespodziankę, jak to zobaczy :))
drsammy
Jesteś doktorem? Boję się recept i skierowań, które wystawiasz.
Wspierający Duch
@Wspierający Duch to córka za niego napisała ślepy jesteś? W sumie po tych twoich dziwnych oczach to wszystkiego można się spodziewać.
Larry
@Larry ja ci kurwa dam dziwne oczy
Wspierający Duch
Twój stary to przede wszystkim niech nauczy cię pisania, a potem sobie szuka partnera
@rideonmelikeyourdad
o wow piszesz troche jak moja przyjaciółka zahra??????? znacie sb może??? bo ty masz jakiegoś byka buha a ona też często coś mówi o jakichś buchach i ja nigdy nwm o co chodzi ale może ona też ma jakieś byki o których mi nie chce powiedzieć? sekretna armia buchów. wow. to by miało dużo sensu. a każdy pszyjaciel zahry jest też moim przyjacielem więc życzę ci duuuuużo szczenścia że sb kogoś znajdziesz nawet z krzywom twarzą. bo krzywa twarz to nie koniec świata. zawsze możesz np uderzyć sb w nią z drugiej strony i wtedy się może jakoś naprostuje?????? muszem powiedzieć zahrze żeby pokazała to twoje ogłoszenie na swoim streamie i niech chętni piszom na chacie “123” i na pewno ktoś sb znajdzie i będziesz mieć dużo fajnych randek aż nie wiadomo kiedy będziesz mieć na nie czas?????????? i pozdrów byka buha i zapytaj czy zna moze te byki buchy o których mówi zahra. może są z jednego gospodarstwa i wyszły z tej samej krowy. WOOOOW
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Brzmi pan jak porządny człowiek i dobry ojciec. Buhaj też zapewne porządny. Jak córka tak o panu mówi, to znaczy, że się pan dobrze sprawuje. Życzę powodzenia w poszukiwaniach.
#čert_z_lesa
Ach, jakie to urocze, szukasz kogoś dla swojego taty!!!❤️🌷🌷🌷 Myślę jednak, że twój tata również sam może kogoś poszukać. A na pewno w swoim czasie kogoś znajdzie, skoro jest taki dobry i ma taką kochającą córeczkę~ ☺️☺️
smaczek >:3
Ludzie szukają partnera, nie pracownika ani rodzica zastępczego dla swoich dzieci. Jeśli naprawdę chcesz kogoś poznać, spróbuj zacząć od zwykłych randek – spotkaj się z kimś na kawie, porozmawiaj, poznaj tę osobę, zanim zaczniesz planować wspólne życie. Twoje dzieci zasługują na kogoś, kto będzie ich kochał, nie na kogoś, kto zgodził się być „drugim tatą albo mamą” z ogłoszenia. A ty zasługujesz na kogoś, kto pokocha ciebie, nie twoje umiejętności gotowania czy robienia dżemów.
#starboy
Okej, życzę dużo szczęścia w poszukiwaniu osoby partnerskiej. Ale przy okazji poszukaj słownika ortograficznego. Błagam.
KochamKotki
jak kogoś szukasz to musisz powiadomić policję albo detektywa!!! prywatnego czy publicznego w sumie nie wiem jaka jest różnica skoro i jeden i drugi pracuje dla ludzi i obaj są publiczni. w każdym razie słyszałem że tacy to się znają na szukaniu osób!!11
oopy goopy
Zainteresowana się nie czuję, lecz przekażę wiadomość dalej, mając głęboką nadzieję, że więcej osób doceni ojca znającego rzecz tak błahą jak ulubiony dżem swojej córki. Wydajesz się osobą godną zaufania, honorową, znającą się na zwierzętach, potrafiącą opatrzeć rany i zadbać o rodzinę. Te cechy, wbrew pozorom, nie są wartościami uniwersalnymi, tym bardziej zasługujesz na dobroć oraz szacunek w świecie, gdzie złość i własna duma galopują niezmordowanie z zastępami demonów. Obyś znalazł na swej drodze duszę, która po wieki jeździć będzie z twą duszą przez wieczne złoto traw.
nazwaużytkownikakoń
To nie będzie pytanie, bo o co mam niby pytać, gdy jestem z najlepszym mężczyzną, jakiego widział ten świat. Po prostu współczuję tym wszystkim osobom szukającym porad w tej gazecie, gdy ja przeżywam seks życia, piękniejszy z każdym dniem, nawet jeśli nie wydaje się to możliwe, gdy czułość mojego partnera pozostawia mnie rozkochanym najmniejszymi jego gestami, gdy jego „Kocham cię” wywraca mój świat do góry nogami, tak samo, gdy powiedział to po raz pierwszy. Powodzenia w szukaniu odpowiedzi, ja zamierzam właśnie zostać popołudniowym tiramisu dla mojej Miłości ;)))
Tiramisu??? Rozumiem białą część, ale brązowa?? To już chyba trochę niesmaczne...
archeopteryks
Nie zesraj się z tego szczęścia, bo jeszcze z dupy wylecą Ci monety jak na końcu tęczy.
notmyproblem
Dante, dante, ty chuju, przestań ignorować moje wiadomości. Get that dick i przyjeżdżaj jak najszybciej, bo mam dla ciebie plotki takie, że spadniesz z krzesła. Serio.
MrWorldwide
Nikt nie pytał.
elias123
Zamknij mordę, spierdalaj, mam nadzieję, że przypalisz sobie dzisiaj kolację, wdepniesz pięć razy w gówno, włożysz palec w gniazdko, potrąci cię samochód, wypierdolisz się na głupi ryj, stracisz wszystkie kończyny, skoczysz z wieżowca, utopisz się w rynsztoku, zgubisz dzisiaj portfel, nogawka wplącze ci się w zębatki, świat o tobie zapomni, wystawią za tobą list gończy, zatrzaśniesz się w komorze chłodniczej, a gdy cię tam wreszcie znajdą, będzie już za późno. Wypierdalaj mi w podskokach z tej rubryczki, bo nie widzę, żebyś szukał jakiejkolwiek porady. Dlaczego redakcja w ogóle zezwala na coś takiego? Czy ktokolwiek w tej gazecie pilnuje pierdolonego porządku?
rzeźnik
Chyba się porzygam. Okej, sklej wary. Nikt nie cieszy się twoim szczęściem prócz twojego partnera, możecie iść się ruchać, zamiast pisać, tutaj porządni ludzie próbują pytania zadawać, co mam ci odpowiedzieć na to nie pytanie? Zabij się? OK. Jesteś niedobrym tiramisu. Mówicie do siebie „mój ty pączusiu”? „Słodkości najpiękniejsza”? To powinno być karalne. Pieprzony ragebaiter.
@rideonmelikeyourdad
XDDDDDDDXDDDD ALDMNENTE?? CZY TO TY??? KUURUWA NMOSZUSZE TO POKOAZAZC OCTAVII SPADNIE Z DKSRZESLA
@yrfavd3mongrrl
ok kto pytał? ojca nie masz ze tak atencji szukasz??
weevil_lover
Doceniam entuzjazm, z jakim dzielisz się swoim szczęściem na łamach pisma przeznaczonego dla osób poszukujących pomocy w trudnych sytuacjach sercowych, choć przyznam, że list jest równie merytoryczny co wspomniane wcześniej ogłoszenie matrymonialne pewnego lekarza z bykiem. Niemniej jednak, jako ktoś, kto rozumie, jak rzadkim i cennym darem jest odnalezienie kogoś, przy kim codzienność nabiera nowego smaku, nie mam serca skrytykować Twojego wylewu uczuć – ciesz się każdą chwilą i każdym gestem swojego partnera, bo właśnie ta uważność i wdzięczność za drobne rzeczy jest prawdziwym sekretem trwałego szczęścia w związku, znacznie cenniejszym niż jakiekolwiek porady, których mógłbym tu udzielić.
#doktor
umiesz się zmieniać w tiramisu?????? widziałem taki film gdzie właśnie się zmieniały w wielkie roboty a inne z robotów w auta!!!!! ale chciałbym zobaczyć takiego tiramersa na żywo!11!!1!
oopy goopy
small dick energy
#zapałka
Dobrze dla Ciebie, ale ja też nie mam powodów do narzekania =^_^=
KochamKotki
dante zamknij się bo cb zgolę na ŁYSO i zrobię sb z twoich włosów sztuczne rzęsy i skarpety i szalik a resztę wrzucę ci do tego twojego tiramisu i będziesz mieć ten taki nowy deser. angel hair czy jak to się nazywa. wiesz że mogłabym to zrobić. nie zawahałabym się. poza tym obiecałeś że pojedziemy na zakupy bo skończyły mi się kosmetyki a ty znasz najlepsze -__- więc mnie nie denerwuj z jakimś seksem i wywracaniem świata do góry nogami (od kiedy marzy ci się rewolucja???????//) i przyjedź bo jak nie to ja tam przyjadę do cb i wtedy zobaczymy co będziesz mieć do powiedzenia jak będę nad wami stać i czekać aż ze mną pójdziesz. i krzyczeć ci pod drzwiami tak głośno że nie będziesz w stanie mnie zagłuszyć NICZYM. serio, niczym.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Mam nadzieję, że nie tym tiramisu z Motylka, nie? Tym takim, w którym warstwy zanikają i pozostaje tylko jedna kwaśna papka. Bo inaczej nie będzie czego jeść, a to trochę szkoda hajsu i tak dalej.
Larry
Och, jak... intensywnie szczęśliwy jesteś. Tak bardzo, że musiałeś podzielić się tym z całym światem, udowodnić wszystkim czytelnikom, że masz coś, czego oni nie mają. Ale powiedz mi, czy naprawdę piszesz to dla nich, czy może dla siebie? Bo widzisz, ludzie, którzy są naprawdę, głęboko szczęśliwi, rzadko odczuwają potrzebę ogłaszania tego światu. Cieszą się tym w ciszy, w intymności, w momentach tylko dla siebie i ukochanej osoby. A ty... ty krzyczysz o swoim szczęściu, jakbyś próbował przekonać samego siebie, że naprawdę jest tak idealnie, jak piszesz. Czy gdzieś w głębinach duszy nie czai się ciemność, strach i obawa, że w pewnym momencie to kruche szczęście się skończy, gdy okażesz się niewystarczający i Twój wspaniały partner zostawi Cię, tak jak uczyniło to tyle ważnych dla Ciebie osób przed nim?
#UlnDhyn
Dzień dobry. Wygrałam z moją przyjaciółką nagrodę niespodziankę, która okazała się voucherem do spa na weekend. W spa ludzie chodzą zazwyczaj w ręcznikach, a i my mamy przewidziane w naszym programie liczne aktywności w skąpej osłonie ciała. Nie wiem jednak, co zrobić z paroma dziwnymi myślami. Otóż bardzo fascynuje mnie wizja zobaczenia mojej przyjaciółki w samym ręczniku. Jej wyćwiczona figura tancerki i długie, ciemne włosy opadające na delikatne ramiona sprawiają, że analizuję godzinami dziwne bodźce rodzące się w moim ciele. Czy istnieje rozwiązanie dla tych zaskakujących spostrzeżeń związanych z fizycznością mojej przyjaciółki, żeby przestały mnie one nachodzić? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jakim cudem z roku na rok w tej gazecie przybywa coraz więcej zagubionych lesbijek? Dziewczyno. To nie jest twoja przyjaciółka. Przynajmniej nie powinna nią być. Otwórz oczy.
@tiredwolf
LESBIJSTWOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO WY GŁUPIE LESBIJKI. Tak by na pewno powiedział Aldente gdyby to usłyszał. cokolwiek to znaczy. ale myślę że to tu pasuje więc cytuję to co on zawsze mówi bo może akurat ma rację. i ja sama nwm co się z tym robi i co to wgl znaczy ale myślę że jak zadzwonisz pod ten numer telefonu: [redacted, zdoxxowany nr telefonu Dantego] to on ci powie na 10000%. powiedz że przychodzisz z problemami natury lesbijskiej. na pewno się ucieszy. on kocha lesbijki. nie wiem co to jest ale on je kocha.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Skonsultuj te bodźce z lekarzem.
elias123
Ktoś niezwykle przystojny, pociągający, inteligentny i czuły powiedział mi raz (i powtarza je regularnie) pewne bardzo mądre słowa: najlepsze, co można zrobić, by zaspokoić pragnienie, to mu ulec ;)))
doctor’s_favorite<333
Po prostu się tym nie przejmuj. Im dłużej o tym myślisz, tym dziwniejsze się to staje. Po prostu ciesz się z wyjazdu. Nie przeżywaj, baw się dobrze, a jak boisz się o niezręczne spojrzenia, to kup sobie czarne okulary i rób to bez konsekwencji.
KochamKotki
jestessd troche hornryy dla stsowjjej przjaciokki. thatknks okay!! dduzo osob tak ma!! kazdym zmaga sie a z takimi myslammi :)) wiec :)) myuslze te to normalnenw przujazni. ze tak sie mysli. o dwswoich przyjcaiolkahc. tak. wiv nie ma ssie oco o to marteic. to normalnei1!! tez bym chicalamdo spa z mojejjom koleszandko,m… zazdroszcze…
@yrfavd3mongrrl
Myślę, nie ma potrzeby szukać sposobu na zapobieganie tego typu myślom. Lepiej zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle Cię nachodzą. Może dowiesz się o sobie czegoś nowego? :)
B.
hi hi hi . ja myśle że mósisz dać sie ponieść chwili i temu co czujesz , uwiesz mi nie porzałujesz;)))) ja np zawrze czuje coś takiego gdy patsze na swojom żone<33 a bardzo jom koham wienc myśle że morze to mieć ze sobom jakiś zwionzek . morze sprubuj jeszcze raz dobsze pszeanalizować te emocje i nie prubuj ich tak . hmmm . jak to powiedzieć . brać zimno na logike . przeciesz to nie som rzadne złe uczucia , wrencz przeciwnie !!! i kto wie morze twoja przyjaciułka ma identyczne odczucia gdy myśli o tobie w samym renczniku?? tak czy siak rzycze wam miłego wypadu do spa gdziekolwiek to jest i mam nadzieje rze bendziecie dobsze sie bawić niewarzne czy w rencznikach czy bez!! :DDD
upir
Idź się z nią przelizać i nie rób z tego problemu wszystkich, najwyraźniej nie chcesz jej jako przyjaciółki, tylko jako partnerkę.
@rideonmelikeyourdad
Odpowiem na to pytanie krótko, bo Twoja sytuacja jest w gruncie rzeczy prostsza, niż się wydaje – to, co opisujesz jako „dziwne bodźce” i „zaskakujące spostrzeżenia związane z fizycznością przyjaciółki”, jest po prostu pociągiem romantycznym lub fizycznym do bliskiej osoby, zjawiskiem absolutnie naturalnym i niewymagającym żadnego „rozwiązania” w sensie wyeliminowania tych uczuć, ponieważ uczucia same w sobie nie są ani złe, ani dobre – są jedynie informacją o tym, czego pragniemy. Pytanie, które stawia sz, brzmi tak, jakbyś pragnęła pozbyć się tych myśli, lecz znacznie produktywniejsze byłoby zadanie sobie pytania, co chcesz z nimi zrobić – czy zamierzasz sprawdzić, czy przyjaciółka odwzajemnia zainteresowanie, czy też wolisz zachować relację w obecnej formie, świadomie rezygnując z działania. Weekendowy wyjazd do spa dostarczy zapewne wielu okazji do refleksji nad odpowiedzią na to pytanie, lecz radziłbym zachować trzeźwość oceny sytuacji i nie podejmować pochopnych decyzji wyłącznie pod wpływem chwilowego podniecenia i relaksującej atmosfery.
#doktor
Nie martw się. Wkrótce odpowiedzi na Twoje pytania same do Ciebie przyjdą.
#starboy
O KURCZĘ, to jest proste! Twoja przyjaciółka jest twoją bratią duszą, tylko jeszcze o tym nie wie! Musisz jej powiedzieć – najlepiej w najbardziej dramatyczny sposób! Czekaj aż będziecie w spa, obie w ręcznikach, ta cała romantyczna atmosfera, mgła z sauny, i wtedy ZERWIJ Z SIEBIE RĘCZNIK I RZUĆ SIĘ PRZED NIĄ NA KOLANA WYZNAJĄC JEJ MIŁOŚĆ! Jak już zobaczy w pełni, co dostanie, to są dwie opcje – albo padnie Ci w ramiona, albo ucieknie z krzykiem. Fifty-fifty, ale life is about taking risks, prawda?
#lucky_boy
Pocałuj ją.
Larry
Gratulacje, właśnie odkryłaś, że jesteś w swojej przyjaciółce zakochana. Idź zaśpiewać jej serenadę pod oknem, wszyscy na to lecą. Mówię poważnie! Jak wyrażać uczucia to tylko muzyką.
#zapałka
To nie są „dziwne myśli”. Wiesz, co to jest, nie rżnij głupa. Pytanie brzmi - co z tym zrobisz. Możesz dalej to ignorować, możesz pogadać z przyjaciółką. Ale nie udawaj przed sobą, że nie wiesz, o co chodzi.
#szafir
W samym ręczniku? To chyba jeszcze trochę niepewna jesteś >:3c Musicie po prostu iść do tego spa jak najszybciej~ 😌
smaczek >:3
Myślę, że odpowiedź, której szukasz, jest prostsza niż się wydaje. Te uczucia nie muszą „nawiedzać" – mogą być po prostu czymś, co warto w sobie spokojnie rozważyć. Nie ma potrzeby, by się ich pozbywać. Wystarczy może wsłuchać się w nie z odrobinę większą życzliwością wobec siebie.
#świetlik
Jak fascynująco odkrywasz coś nowego w sobie – te „dziwne bodźce”, ta obsesja na punkcie wyćwiczonej figury przyjaciółki, długich włosów opadających na delikatne ramiona. Godziny analizy, próby zrozumienia, co się z tobą dzieje. Powiedz mi, czy naprawdę myślisz, że to tylko „zaskakujące spostrzeżenia związane z fizycznością”? Bo brzmi to raczej jak pociąg, jak początek czegoś głębszego. I nie ma w tym nic złego – czasem przyjaźń przeradza się w coś więcej, czasem odkrywamy w sobie pragnienia, o których nie wiedzieliśmy. Ale to, co planujesz – jechać razem do spa, spędzić weekend w ręcznikach, „pozbyć się” tych myśli – to nie rozwiąże problemu. Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie je wzmocni. Bo będziesz tam, z nią, w samym ręczniku, i wszystkie te fantazje staną się tak namacalnie realne, że przestaniesz nad nimi panować. Musisz zdecydować – czy chcesz tego? Czy to tylko ciekawość, fascynacja, czy może prawdziwe uczucie? A jeśli prawdziwe – czy jesteś gotów zaryzykować przyjaźń dla szansy na coś więcej? Bo ignorowanie tego nie sprawi, że zniknie. Sprawi tylko, że pewnego dnia eksploduje w najmniej odpowiednim momencie.
#Uln'Dhyn
Opcja pierwsza: przyznaj się sobie, że ci się podoba, i zastanów się, czy to tylko fizyczne przyciąganie, czy coś więcej. Może jesteś w niej zakochana? Może warto byłoby z nią porozmawiać, sprawdzić, czy to uczucie jest odwzajemnione? Opcja druga: jeśli jesteś pewna, że to tylko chwilowe zauroczenie i nie chcesz ryzykować przyjaźni, po prostu jedź na to spa, daj sobie czas, a potem wróć do normalności. Z czasem uczucie minie, jeśli go nie będziesz podsycać. Ale nie udawaj, że nic się nie dzieje - to tylko zszarga ci nerwy. Jesteś dorosła, możesz czuć pociąg do przyjaciółki i nie działać na jego podstawie. Albo możesz zaryzykować i sprawdzić, czy coś z tego może być. Twój wybór.
#komisarz_i_aspirantka
Pewna dziewczyna na mieście zwróciła uwagę na moje mięśnie i zapytała, gdzie udało mi się wyrobić taką muskulaturę. Odpowiedziałam, że między innymi długie godziny obracania licznego stada owiec, aby je ogolić, wymagały niemałej siły i wytrzymałości. Ona na to stwierdziła, że „mogłabym ją obracać jak tę owieczkę przez cały dzień”. Co to w ogóle znaczy? Powiedziałam, że ona raczej nie ma na sobie tyle do wygolenia, to zrobiła dziwną minę i odeszła. Czy popełniłam jakiś błąd kulturowy?
Ona chciała SEGZ. Morenka. Adasiu. R-U-C-H-A-N-I-E
@rideonmelikeyourdad
musel ze popr porstu ona nie chce sie gorlic i jom zdtriggertowalas muwiac to..ale ok.!!da sie to naprawdaic!! pop rostu!! musisz jom znalezc. i zaprosic na silke. i tam zaproponownac ze zamiasc ciezarow w martwym ciomnngu bedziecz cisnac jo,/m. es. naprawione.
@yrfavd3mongrrl
To jest tak zwane lesbijstwo na wskutek którego traci się nieodwracalnie zdolności logicznego myślenia i nie jest to uleczalne.
doctor’s_favorite<333
Oj, kochana, moja droga. Myślę, że dla pewności powinnaś wysłać tu wyraźne zdjęcia swojego bicepsu ;))) Najlepiej napiętego, dokładnie obfotografowanego z KAŻDEJ STRONY. Najlepiej podczas treningu, pokaże je nam wszystkim w akcji. Rozumiesz, żebyśmy mogli wszyscy dokładnie ocenić straty dla tej dziewczyny. Tak przy okazji, wiedziałaś, że sama jestem nazwana po jednej sławnej owcy? Podobno ją sklonowali! Co za przypadek, że sama mam coś z takiej owcy, nie uważasz?
CowGirl;) ꨄ︎
Kochana, nie będę owijać przy tobie w bawełnę. Chodzi o seks. Dziewczyna nie marzyła o niczym innym niż o tym, żebyś wsunęła jej palce między nogi, a ty tak po prostu zmarnowałaś okazję. Myślę, że musisz nauczyć się czytać między wierszami ;))) żeby lepiej odczytywać sygnały, które dają ci inne kobiety. Następnej szansy już na pewno nie zmarnujesz, wierzę w ciebie.
MrWorldwide
Pewnie chciała zaoszczędzić na fryzjerze.
elias123
Słuchaj, owieczek akurat nie mam, ale widziałam kiedyś sąsiada przy pracy z nimi i to w sumie on się bardziej obracał, niżeli te owieczki. Więc ja myślę, że… Wiesz co, nieważne. Po prostu uważam, że komentowanie czyjegoś owłosienia nie jest do końca miłe, dlatego nic dziwnego, że dziewczyna się zraziła. Następnym razem spróbuj po prostu tego nie robić, dobra? Zapytaj wtedy lepiej, kiedy mogłaby do ciebie wpaść i jak już ustalicie konkretną datę, przygotuj nożyczki. Możesz też zasugerować, żeby ona sama wzięła ze sobą te swoje. Potem? Potem daj się po prostu ponieść chwili. Serce i… inne narządy wykonają myślenie za ciebie.
zielona świątka
Założę się, że chciała Cię po prostu zabrać na jakąś miłą potańcówkę, żeby „obracać” sobą nawzajem na parkiecie.
B.
Pozwolę sobie zgodzić się z tymi przeczuciami – tak, popełniłaś błąd kulturowy, choć jest to w pełni zrozumiałe dla osoby niezaznajomionej z pewnym specyficznym rejestrem tutejszej komunikacji międzyludzkiej. Stwierdzenie, że ktoś mógłby chcieć być „obracany jak owieczka przez cały dzień”, nie było komentarzem dotyczącym Twoich umiejętności pasterskich ani zachętą do demonstracji technik strzyżenia owiec – było to zaproszenie o charakterze wyraźnie romantycznym i fizycznym, w którym owa dziewczyna dawała do zrozumienia, że jest Tobą zainteresowana w sposób wykraczający daleko poza towarzyski. Odpowiedź zaś dotycząca ilości ilości włosów do wygolenia, choć logicznie spójna z kontekstem rozmowy o strzyżeniu owiec, została przez rozmówczynię odebrana jako odrzucenie jej zalotów, stąd dziwna mina i nagłe odejście. Jeśli ta dziewczyna wydała Ci się interesująca, a miasto jest wystarczająco małe, by ją ponownie spotkać, może warto przy kolejnej okazji dać jej do zrozumienia, że tym razem rozumiesz kontekst rozmowy.
#doktor
Ona chyba… próbowała cię poderwać???
drsammy
Myślę, że liczyła na zaproszenie do Ciebie, a Ty to źle odebrałaś!!! Może nigdy wcześniej nie widziała owcy i chciała jakąś zobaczyć?? Ja ją rozumiem, bo też nigdy żadnej jeszcze nie spotkałem, a chciałbym :((( koniecznie spróbuj odnaleźć tę dziewczynę i ją do siebie zaprosić!!! Myślę, że się zgodzi!! Powiedz jej po prostu “Hej, źle się zrozumiałyśmy. Chcesz do mnie przyjechać??” Na pewno się zgodzi!!! :)))
SOSna
POPŁACZE SIĘ KURWA MAC ikona, prawdziwa ikona. kochana moja, ona cie podrywala… zabilobym sie jakby mi ktos tak na flirt odpowiedzial..
weevil_lover
może jej się zrobiło przykro że nie ma tyle włosów na ciele??? ja mogę jej pomóc!11! wtedy będziesz mogła ją golić godzinami!!!!
oopy goopy
może jest baleriną ale taką beznadziejną że nie potrafi się sama kręcić wokół i potrzebuje żeby ktoś jej pomógł????? a ty masz mięśnie więc pomyślała że akurat dasz radę jej pomóc w tańcu?????????? ale nwm po co tutaj ta owca bo baleriny przecież nie mają nic wspólnego z owcami ale w sumie ja aż tak nei lubię baletu bo mnie bardzo nudzi to wszystko więc może po prostu mi brakuje wiedzy. myślem że nie powiedziałaś nic dziwnego bo w sumie powiedziałabym na twoim miejscu to samo.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Widziałam taką karuzelę z owieczkami w centrum miasta – może ta dziewczyna chciała, żebyś ją zaprosiła? Wtedy obie mogłybyście się nawzajem obracać cały dzień.
#świetlik
A to nie tak, że owce się trzyma między nogami? Może o to jej chodziło?
archeopteryks
Musi chciała, żebyś jej pokazała, jak sprawnie owcę strzyc, a odpowiedź odczytała twoją naopak, że jej tej nauki udzielić nie chcesz. No i tak to z nieporozumienia to wszystko tu wynikło.
#čert_z_lesa
Hahaha, kurwa, to był flirt, a ty kompletnie nie ogarnęłaś. Ona mówiła o seksie, a ty o wełnie. Tylko piosenkę o tym napisać.
#zapałka
To znaczy, że chciała, żebyś ją ponosiła!!💪💪 Tak myślę. W każdym razie to był tekst na podryw, pokazujący, że jest tobą zainteresowana~ Masz jakiś kontakt do niej? Jeśli tak, to musicie się umówić na spotkanie!! ❤️
smaczek >:3
Słyszałam osoby na mieście chwalące się dwustoma końmi w swoich maszynach, ale ja obecnie posiadam tylko jednego, choć niezwykle wytrzymałego i ponadprzeciętnie silnego. Czy tyle wystarczy, by zyskać szacunek w społeczeństwie, czy może żadna nie będzie chciała dosiąść mojego rumaka?
nie liczy się ilość ale jakość. ja myślę że jeden fajny koń jest dużo lepszy niż 200 jakichś beznadziejnych co się nawet nie potrafią ścigać dobrze. poza tym jak kto ma wykarmić aż tyle koni?? muszą być jacyś suuuuper bogaci bo to przecież nierealne żeby mieć czas na nie wszystkie więc niektóre pewnie są silniejsza niż reszta która ledwo stoi na nogach. Więc no myślę że twój jeden koń jest lepszy bo pewnie o niego dbasz. Na pewno ktoś kiedyś dosiądzie twojego rumaka. btw piszę to w aucie i obok mnie siedzi mój przyjaciel dante i się śmieje bardzo głośno ze zwrotu dosiadać czyjegoś rumaka i ja nie rozumiem o co mu chodzi. ludzie się podobno śmieją w stresowych sytuacjach. może on ma jakąś traumę przez konie i teraz się ich boi??? może ten twój koń by go uleczył jakbyś dała mu go pogłaskać?? nwm aldente jest jakiś dziwny trochę, nie mówmy o nim.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
A zęby ma dobre, zdrowe? Bo jak tak, to według mnie całkowicie to starczy. Wierny, silny rumak to najlepsza rycerza wizytówka, dlatego szczerze uważam, że jeden, a bliski, jest lepszy niż dwieście, ale obcych. Zresztą, nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek stał się posiadaczem dwustu aż koni. Niedorzeczne. Ciekawe kto tak łazi po mieście i gębę strzępi na własnych swoich bzdurstwach i fantasmagoriach.
rzeźnik
znacyzy sie. po co chcesz zeby inni dostiqadali twojego rumaka??? to twoj rumak… to ty amasz na nim jezddzic@!@ a nie jakies randomy…. jniech oni maja swoje maechanichcze. i tak mysle ze takie zywe som lepsze. poakazesz mi go? lubie konie. konie maja smieszne mordy. i jezyki. i zebbuy. pokaz tego konia….
@yrfavd3mongrrl
KURWA MAĆ NIE CHCIAŁEM WIERZYĆ OCTAVII ŻE KTOŚ NAPRAWDĘ COŚ TAKIEGO NAPISAŁ, NIECH MNIE CHUJ XDDDDD Sprawą musi zająć się specjalista, to znaczy ja, bo widzisz, rumaka można dosiadać na różne sposoby. Może musisz zaproponować coś ciekawszego potencjalnym ochotniczkom, żeby zgodziły się spróbować jazdy na twoim rumaku i dopiero wtedy, gdy zobaczą, ile zaangażowania wkładasz w ich dosiad, będą chętne odjechać na tym silnym koniu ku miejscom, gdzie wielkość szacunku będzie równa intensywności, z jaką twoje imię będzie powtarzane. No i oczywiście nie zapomnij o odpowiedniej pracy dłoni i nóg ;))) Nie Octavia, nie wytłumaczę ci więcej, nie dojechaliśmy jeszcze do tych tematów.
doctor’s_favorite<333
Oj kochana, myślę, że KAŻDA będzie chciała ujeżdżać twojego rumaka, jeśli tylko jej na to pozwolisz ;)) przez cały dzień i noc, w każdym miejscu w twoim mieszkaniu ;)) na oklep i w siodle, dziewczyna wpasuje się IDEALNIE na twojego rumaka i zapomni o bożym świecie. I błagam nie próbuj nawet pytać, skąd wziął się koń w mieszkaniu, bo się załamię. Jesteś jakimś specjalnym przypadkiem.
MrWorldwide
Wydajesz się lepszą partią niż sadyści i pomyleńcy, którzy zamykają dwieście koni w maszynie.
elias123
Nie ma nic, co bardziej rozbudzałoby kobietę niż wytrzymały, silny i gotowy do akcji rumak. Na takim wierzchowcu możnaby przejeździć całą noc, może i dłużej jeśli jest się wprawionym jeźdźcem. A tak się składa, że nie ma w tym mieście nikogo lepszego ode mnie i sama możesz się o tym przekonać <3
CowGirl;) ꨄ︎
Koń to za mało. Społeczeństwo niestety jest wadliwe i aby zdobyć w nim szacunek, musisz skonstruować szczegółową maskę, dzięki której się do niego wpasujesz. W celu przetrwania musisz zakryć pewne wartości, nawet jeśli są one wręcz potrzebne do poprawy społeczeństwa. Przyda ci się opinia kogoś, na kim zawsze można polegać, a jednocześnie zabezpieczenie, dzięki któremu nikt ci nie zarzuci, że robisz coś źle, a raczej niezgodnie z przyjętymi, choć krzywymi, normami.
general munchkin man
Droga koleżanko, jeden koń jest lepszy, niż dwieście. Wiesz, gdzie mogą sobie wsadzić te dwieście koni? A czy dwieście koni przybiegnie do nich jak zagwiżdżą? Albo zeżrą, jak tylko cię ktoś wkurzy? Mam nadzieję, że to nie tylko moja klacz tak ma… W każdym razie, one są znudzone jakimiś dwustoma końmi. Pokaż im TEGO JEDYNEGO i będą twoje.
@rideonmelikeyourdad
Nie żeby coś, ale po mieście łatwiej się poruszać motorem albo na własnych skrzydłach. Chociaż słyszałem, że wiele lasek jest koniarami, więc masz szanse.
Larry
Wieloletnie doświadczenie nauczyło mnie, że najskuteczniejszą metodą rozwiązywania nieporozumień komunikacyjnych jest precyzja – koń mechaniczny jest jednostką mocy stosowaną w odniesieniu do maszyn. Im więcej koni mechanicznych, tym większą pracę może wykonać maszyna, a przypadku środków transportu (bo zapewne tego dotyczyła rozmowa) przekłada się to na maksymalną prędkość oraz udźwig. Jak łatwo się domyślić, środki transportu posiadające silniki o większej liczbie koni mechanicznych są droższe, drogi środek transportu zaś jest wyznacznikiem statusu społecznego, podobnie jak droga biżuteria, markowe ubrania czy posiadanie luksusowego apartamentu. Nie popadaj jednak w desperację – posiadanie wierzchowca, niezwykle wytrzymałego i ponadprzeciętnie silnego, również jest oznaką wysokiego statusu społecznego, a przy tym jego oryginalnym wyznacznikiem, który na pewno przyciągnie uwagę w towarzystwie. Poza tym właściwa osoba doceni całość Twojego charakteru, bez względu na ilość posiadanych koni, mechanicznych czy nie.
#doktor
Jeden wytrzymały i silny koń jest lepszy niż sto słabych. Ale jak narowisty jest, to się dziewczyna może wystraszyć, że ją z grzbietu zrzuci. Tutaj ludzie mało doświadczeni z koniem, to i ją trzeba będzie obłaskawić, i konia do niej przyzwyczaić, żeby dosiadanie obu stronom radość przyniosło, nie obity zadek.
#čert_z_lesa
to można trzymać konie w maszynach?????? nie wiedizałem!!!!!! jak one się w ogóle tam mieszczą zwłaszcza że ich jest aż dwuieście???/ czy są tak pomniejszane i wkładane w ogóle do silnika czy bagażu się je wkłada??? też ja myślę że każdy koń jest super fajny i ważny i na pewno zyskasz szacunek w społeczeństwie!!111111!111
oopy goopy
Mi jeden koń już by zaimponował!!! Nie martw się NICZYM!! Jestem pewien, że jeśli dobrze dbasz o swojego konia, to wszyscy będą pod jego wrażeniem i nie będą potrafili oderwać od niego wzroku!!! Liczy się jakość, a nie ilość!!!!
SOSna
Szacunek buduje się czymś zupełnie innym niż liczbą koni w maszynie. Jeśli jednak pytasz o konie w dosłownym sensie – jeden wyjątkowy rumak z całą pewnością wystarczy. Liczy się to, jak na nim jeździsz.
#świetlik
Jestem chyba najgorszym chłopakiem na świecie. Zepsułem, nie, zjebałem, ale tak poważnie. Chciałem dobrze, ale ostatecznie zdradziłem zupełnie zaufanie mojego chłopaka. Nie mam pojęcia, co teraz zrobić, żeby je odbudować, bo chociaż on mówi, że wszystko jest w porządku, to widzę, jak bardzo skrzywdził go mój błąd. Ja po prostu chcę, żeby znów było jak dawniej.
Tak, jesteś najgorszym chłopakiem na świecie. Trzeba się było zastanowić, zanim się coś zrobiło. Twoim jedynym rozwiązaniem jest błaganie na kolanach, pełzanie albo powiedz mu, że może cię zabić w ramach potwierdzenia wybaczenia. NIE BĘDZIE JAK DAWNIEJ, POGÓDŹ SIĘ Z TYM, STAŃ PRZED LUSTREM I POWIEDZ SOBIE JAKI NAJGORSZY JESTEŚ.
@rideonmelikeyourdad
Musisz żyć z konsekwencjami swoich marnych wyborów i nigdy nie zapominać, że jego krzywda jest śladem na Twoich dłoniach, którego nie zmyjesz żadnymi przeprosinami i dobrymi czynami.
notmyproblem
Powodzenia.
elias123
ale co sszrobiles??? bo nie mowisz?? nie napiszales co zjebales??? zdrzadzales go?? co zorbiles?? co ty pierodlisz jak tak kurwa piszesz tajemniczgo to chuja porade dostanieszs /.
@yrfavd3mongrrl
Stwierdzenie „chcę, żeby znów było jak dawniej” jest, choć zrozumiałe emocjonalnie, niemożliwym do spełnienia życzeniem, ponieważ to, co się stało, już się stało i żadna siła na świecie nie wymaże tego z pamięci ani z serca Twojego chłopaka, a próba odtworzenia stanu sprzed błędu zamiast budowania nowej rzeczywistości uwzględniającej to, co zaszło, jest drogą donikąd. Fakt, że Twój partner mówi, że „wszystko jest w porządku”, podczas gdy wyraźnie widzisz, że tak nie jest, świadczy o tym, że prawdopodobnie nie czuje się jeszcze bezpiecznie, by wyrazić swój ból wprost – i to jest pierwszy problem do rozwiązania, ponieważ odbudowa zaufania nie może odbywać się w atmosferze pozorów i przemilczeń. Nie mogę udzielić Ci konkretniejszej rady bez wiedzy o tym, co dokładnie się wydarzyło, lecz mogę powiedzieć jedno – odbudowa zaufania wymaga przede wszystkim cierpliwości, konsekwencji i gotowości do zniesienia dyskomfortu wynikającego z tego, że partner może przez długi czas nie być w stanie w pełni Ci zaufać, i żadne słowa ani gesty, choćby najszczersze, nie zastąpią czasu oraz codziennych dowodów na to, że jesteś osobą, którą deklarujesz się być.
#doktor
f in the chat boyzzz f in the chat
Azelan Bashkin
zabierz go na niespodziewaną przygodę!!!!!! zrób tak żaby wylądować razem tylko wy sami w jakimś nieznanym wam miejscu!!!111 jeśl;i będziecie zdani tylko na siebie to to automatycznie się zbliżycie dosiebie!!1! zaufaj mi!!!
oopy goopy
L, F, LEKKA KRAKSA, NIE JEST MI PRZYKRO. mężczyźni potrafią tylko wszystko psuć a potem płakac głośno że wcale nie chcieli -___- jakbyście nie chcieli to byście nie zepsuli!!!!!!!!!!!! nawet ja wiem czym są konsekwencje nawet jeśli unikam ich jak ognia!!!!!!!! nie masz teraz innego wyjścia niż umrzeć, bo nie ma nic co zmyłoby z ciebie ten grzech i poczucie winy. sorry takie są zasady b*skie. mogę to mówić bo jestem aniołem, więc moje słowo jest święte i mogę robić co mi się podoba. oki to pa.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Raz straconego zaufania nie da się odbudować.
#szafir
Błędy są ludzkimi rzeczami. Mylimy się, ale to nie znaczy, że to koniec świata, prawda? Pokaż, jak bardzo żałujesz. Wyjaśnij wszystko. Twój partner ma prawo być zły, ale skoro już raz kiedyś Cię pokochał, może da radę Ci przebaczyć? W każdym razie walcz o swoją miłość. Prawdziwe uczucie nie jest tak łatwe do zapomnienia, więc jakoś to będzie. Po prostu wyciągnij wnioski i nie popełniaj tego błędu więcej.
KochamKotki
Nie chce mi się szukać, co zrobiłeś, więc dopóki nie dopuściłeś się zbrodni wojennej czy morderstwa czy czegoś tego pokroju, to po prostu musisz wszystko dla niego robić. Prezenty, listy, słowa, ułóż piosenkę lub wiersz i wyrecytuj. Słyszałem, że podzielenie swojej wiadomości na kilka dużych kartek i po kolei odsłanianie jak w jakimś pokazie slajdów do romantycznej muzyki przynosi dobre efekty.
Larry
Posłuchaj - nie możesz cofnąć czasu i sprawić, żeby „było jak dawniej”. To, co zrobiłeś, zmieniło wasz związek. Możecie zbudować coś nowego, ale nie możecie wrócić do punktu sprzed zdrady zaufania. To typ rany, która zawsze zostawia bliznę. Im szybciej to zaakceptujesz, tym lepiej. Po pierwsze - przestań się użalać nad sobą. Po drugie - jeśli mówi, że „wszystko w porządku”, ale widzisz, że nie jest - daj mu przestrzeń do wyrażenia tego, co naprawdę czuje. Po trzecie - odbudowa zaufania to praca na lata, nie dni. Musisz być konsekwentny. Dotrzymuj obietnic, bądź tam, gdzie mówisz, że będziesz, nie kłam - nawet w drobiazgach. Jeśli naprawdę chcesz to naprawić, musisz zaakceptować, że będzie ciężko i że może nigdy w pełni nie wybaczy.
#komisarz_i_aspirantka
No brzmi, że zjebałeś koncertowo. A zaufanie to chyba najcięższa do odbudowania rzecz. Jak sklejanie szyby taśmą – już nigdy nie będzie takie samo. I chyba czas się z tym pogodzić.
#zapałka
Zdrada zaufania przybiera wiele form – od ujawnienia sekretu po złamanie obietnicy, od kłamstwa po ukrywanie czegoś istotnego. I sposób odbudowy zaufania zależy od tego, co zostało zniszczone. Musicie szczerze porozmawiać – nie tylko ty przepraszając w kółko, ale naprawdę słuchając, czego on potrzebuje, by poczuć się bezpiecznie. Może potrzebuje czasu? Może konkretnych działań, które pokażą, że się zmieniłeś? A może po prostu potrzebuje zobaczyć, że rozumiesz głębię tego, co zrobiłeś? Zaufanie odbudowuje się powoli, czyn po czynie, dzień po dniu. Nie da się go naprawić jednym „przepraszam” ani jednym wielkim gestem. To proces, który wymaga cierpliwości, konsekwencji i gotowości do przyjęcia, że może nigdy nie będzie „jak dawniej” – ale może być coś nowego, inne, zbudowane na fundamentach doświadczenia i wybaczenia.
#Uln'Dhyn
Mam, kurwa, dość tego dupka, który zatruwa mi przestrzeń od chuj wie ile miesięcy. Wydzwania do mnie, szczerzy się, chwali perfumami, pyta, czy mi się podobają, do tego daje mi jakieś kosze prezentowe i wysyła mi zdjęcia wkurwionych kotów, mówiąc, że to ja. Zmieniał mi też opatrunek na ranie, chociaż wcale o to nie prosiłem. Jaki on ma kurwa problem i jak mogę się go pozbyć?
Widać, że mu na Tobie zależy. Daj spokój, weź oddech i przestań się tak denerwować, bo sobie życie tylko skrócisz o kilka lat z tego wiecznego napięcia. Oddychaj, ziomek.
KochamKotki
Bogowie, to nie wiem, zabij go. Skoro tak bardzo ci przeszkadza. Brońcie bogów, żeby ktokolwiek zechciał się mną zająć. Jakże mam strasznie, bo ktoś jest zainteresowany moją osobą. Czy ty się w ogóle, kurwa, słyszysz? Jak ci tak źle, tak niedobrze, to ucieknij z odłamka, zmień tożsamość i zostań eremitą. Chłopakowi pozwól znaleźć kogoś, kto choć w najmniejszym stopniu doceni jego starania i nie będzie czuł potrzeby wylewania swoich frustracji w pierdolonym kwartalniku.
rzeźnik
a fajne te perfum yh chociaz? poodobaly ci sie czy nie? moze hego pronlemem sa zle sobrane prergfuny?
@yrfavd3mongrrl
Czy próbowałeś odwrotnej psychologi na nim? Może spełniając jego pragnienia staniesz się obiektem już dłużej niepożądanym? Z mojej skromnej obserwacji na podstawie opisu sytuacji w Twoim pytaniu wynika, że Twoja irytacja jest jego ulubionym elementem Waszej relacji. Co by się stało, gdybyś pozwolił mu flirtować z Tobą jeden dzień? Za efekty uboczne tego eksperymentu nie odpowiadam.
causal_light_enjoyer
Widzę mężczyznę, który od wielu miesięcy regularnie poszukuje Twojego towarzystwa, obdarowuje prezentami, dzieli się swym poczuciem humoru, troszczy się o Twoje zdrowie bez proszenia o to i najwyraźniej poświęca Ci znaczną ilość swojego czasu i uwagi, co w obiektywnej ocenie wygląda mniej jak zachowanie kogoś z „problemem”, a bardziej jak zachowanie kogoś, kto jest Tobą wyraźnie zainteresowany i wyraża to w sposób, który, choć może być irytujący w swojej intensywności, jest w gruncie rzeczy nieszkodliwy i szczery. Fakt, że poświęcasz czas na napisanie do czasopisma walentynkowego w tej sprawie, zamiast po prostu powiedzieć mu wprost, że nie jesteś zainteresowany, sugeruje, że sytuacja jest dla Ciebie nieco bardziej skomplikowana emocjonalnie, niż chciałbyś to przyznać – bo pozbycie się niechcianej uwagi jest zazwyczaj znacznie prostsze, niż to przedstawiasz, i wymaga jednej szczerej rozmowy, nie porady redakcyjnej. Jeśli naprawdę nie jesteś zainteresowany, proszę powiedz mu to jasno i bezpośrednio, oszczędzając Wam obojgu dalszego przedłużania niekomfortowej sytuacji – a jeśli z jakiegoś powodu ta rozmowa okazuje się trudna do przeprowadzenia, warto zastanowić się, dlaczego tak się dzieje.
#doktor
Czemu od razu zakłada Pan, że ten mężczyzna ma problem? Po przeczytaniu Pana wypocin odnoszę wrażenie, że jest wręcz przeciwnie – to Pan ma problem, który niebezpiecznie graniczy z obsesją. Myślał Pan, że nikt tego nie zauważy? Otóż błąd. Zamiast pluć pianą i jadem, to mógłby się Pan wziąć w garść i po prostu zaprosić go na kawę lub drinka. Nie rozumiem tej wręcz dziecinnej histerii. W końcu opisywany przez Pana facet wydaje się być naprawdę w porządku, więc to logiczne, że należałoby dać mu szansę. Pozdrawiam cieplutko.
hisproblem
To zależy trochę od tego, co masz dostępne. Najprościej jest z gardłem i płucami (wtedy nie ma hałasu); możesz potem go zostawić pod warunkiem, że zadbasz o to, aby odpowiednio posprzątać i nie pozostawić własnych śladów. Ani narzędzi, ani rękawiczek nie można zostawić. Jeśli chcesz zmylić innych, możesz podłożyć cudze ślady. Gdybyś jednak wolał nie pozostawiać go w widocznym miejscu, zawsze możesz gdzieś zakopać, najlepiej w ustronnym miejscu. A, i nie zapomnij trochę nad nim zakopać jeszcze zwykłych, zwierzęcych szczątków – to powinno zmylić odkopujących.
general munchkin man
Chcesz się go pozbyć? Mogę ci pomóc. Tanio i szybko. SKUTECZNIE. Wsadzę mu te zdjęcia wkurwionych kotów w dupę
@rideonmelikeyourdad
może on ma jakiś fetysz na bycie degradowanym i mu się podoba jak jesteś dla niego niemiły. wiem że to będzie dla cb trudne ale może spróbuj być dla odmiany dla niego UUUUULTRA MILUTKI przez jakiś czas i wtedy może się tobą znudzi bo przestaniesz być zgryźliwym samcem i już mu się nie będziesz podobać np. bo będziesz za miękki dla jego gustów. taka wiesz yyyy odwrócona psychologia czy jak to się nazywa. Spróbuj co ci szkodzi. A w sumie pomyślałeś kiedyś że może wysyła ci tyle tych perfumów bo śmierdzisz????? umyj się czasami. ktoś tu wyżej pisał o jakimś płynie 13w1 może to cię uratuje z twojej smrodliwej natury. Serio, te perfumy muszą coś znaczyć. czasami trzeba się myć, nawet jak bardzo się nie chce. nawet za uszami.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Okej, to jest chyba najjaśniejszy przypadek, jaki widziałam - ten facet próbuje cię poderwać. Ale szczerze? Twoje narzekanie bardziej jakbyś był wkurzony, że ktoś się o ciebie troszczy, niż jakbyś czuł się zagrożony. Może problem nie w tym, że on cię podrywał, tylko w tym, że nie umiesz sobie poradzić z niechcianą uwagą? Albo może podświadomie ci się podoba, ale jesteś zbyt uparty, żeby to przyznać? Bo normalnie, jak ktoś naprawdę nie chce kontaktu, to po prostu blokuje numer i kończy znajomość. A ty wciąż pozwalasz mu być w swoim życiu. Pytanie brzmi: dlaczego?
#komisarz_i_aspirantka
JASNE, że masz dość! Ten dupek wydzwania, daje prezenty, wysyła koty – to jest NIEAKCEPTOWALNE! Ja bym legitnie PIERDOLNĄŁ! Wiesz, co musisz zrobić? ZEMSTA. Następnym razem, gdy przyjdzie zmienić ci opatrunk, zamień miejsca – TY zmień JEMU opatrunk, nawet jeśli nie jest ranny. Po prostu przyklej mu plaster na czoło i powiedz „teraz jesteśmy kwita”. Albo gdy wyśle ci kolejne zdjęcie wkurwionego kota, wyślij mu zdjęcie JESZCZE BARDZIEJ wkurwionego kota i napisz „to ty”. Eskalacja jest kluczem! A co do perfum – następnym razem gdy cię nimi poczęstuje, wylej je na siebie CAŁE, cały flakon, i powiedz „O DZIĘKUJĘ, MARZYŁEM ŻEBY PACHNIEĆ TAK JAK TY”. Albo jeszcze lepiej: zacznij JEMU wysyłać kosze prezentowe. Większe. Droższe. Z dziwniejszymi rzeczami. Wyślij mu pęto kiełbasy i powiedz, że Ci o nim przypomina. Rywalizujcie, kto pierwszy zbankrutuje na prezentach dla drugiego. Albo po prostu go pocałuj, to go na pewno rozpierdoli. Tak czy siak, MUSISZ coś zrobić, bo inaczej będzie tak dalej cię... sprawdzam notatki ...traktował dobrze i okazywał zainteresowanie. Horror!
#lucky_boy
Możesz go wrobić w jakieś przestępstwo i sprawić, żeby poszedł siedzieć. Wtedy będziesz miał od niego spokój na co najmniej parę lat.
Larry
O kurczę, stary, to brzmi jakby ten gość próbował się z Tobą zaprzyjaźnić albo... flirtował z Tobą? Bo widzisz, normalni ludzie nie wysyłają zdjęć wkurzonych kotów, nie kupują koszy prezentowych i nie pytają o perfumy, jeśli nie próbują zdobyć czyjejś uwagi, prawda? A to zmienianie opatrunku - to brzmi jakby próbował się o Ciebie zatroszczyć. Więc pytanie brzmi - czy on Ci się podoba, czy nie? Bo jeśli tak, to może przestań się wkurwiać i daj mu szansę? A jeśli nie, to powiedz mu wprost - „słuchaj, dzięki za prezenty i pomoc, ale nie jestem zainteresowany. Proszę, przestań”. I jeśli on dalej będzie Cię nachodzić, to już jest stalking i możesz zgłosić to gdzieś. Ale no, z opisu wygląda na to, że on po prostu lubi Cię i nie wie, jak Ci to powiedzieć, więc robi te wszystkie dziwne rzeczy. Może po prostu bądź z nim szczery i zobacz, co się stanie?
#smoczy_tata
Przeprowadziłem się do nowego miasta i w związku z tym mam nowe znajomości. Wszystko zaczęło się od jednego kolegi, który szybko zapoznał mnie z wieloma innymi osobami. Wszystkie te osoby były w związku i na początku nie zwracałem na to większej uwagi. Dopiero na pierwszej imprezie dowiedziałem się, że wszyscy, których do tej pory poznałem w tym mieście są w jednej wielkiej polikule! Powiem szczerze, że nie wiem jak mam się czuć. Na każdym spotkaniu w większej grupie jestem jedyną osobą, która z resztą ma przyjacielskie relacje. Co mam zrobić? Przestać się z nimi spotykać?
powiedz jednej osobie, że druga osoba dowiedziała się od trzeciej, że tamta powiedziała, że ten pierwszy jest brzydki albo ma małego, albo ma brzydkie piersi, zależy na czym tej osobie bardziej zależy i co by ją bardziej dotknęło, idk. I patrz jak rozpętuje się piekło. I koniecznie mnie zaproś, chcę popatrzeć razem z tobą
@rideonmelikeyourdad
folacz donich polikuli?!? duuuh??? to chysb aoczyesidcte wysjdcie z tej sytauacji? wydgrywyasz w kazdyms naspekcje tej stystycji. PRONENLEM ROZWIAZANY!!!
@yrfavd3mongrrl
Zacznij z nimi flirtować ;))) Odkryj nowe horyzonty ;))) I języki ;)))) Jak ci nie wyjdzie, to będziesz blisko wykluczenia społecznego w tym mieście, ale czym jest miłość bez dawki ryzyka ;))) Oraz zdrowego szaleństwa ;))) Nie żałuj sobie uczucia ;))) No chyba, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, to wtedy pewnie będziesz na każdej imprezie odsyłany jak dzieciak po dobranocce do swojego pokoju, bo wszyscy będą zajęci czymś innym. Próbowałeś zostania wodzirejem ich relacji? Skoro tyle osób jest w nią zaangażowanych, może docenią kogoś potrafiącego rozerwać ich wesołą gromadkę ciekawymi zabawami dla wszystkich? Potem sobie wpiszesz w CV „wodzirej polikuły” jako dowód twoich umiejętności komunikacji. Założę się, że połowa rekruterów nie będzie miała jaj nawet zapytać, co to znaczy.
doctor’s_favorite<333
oczywiście dołącz do polikuły, co to za pytanie wgl. chcesz być zauważony w grupie? załóż własną polikułe!!!!!!!
weevil_lover
dołącz do ich polikuli i całujcie się wszyscy razem ;33333 może oni cię zapraszają na te spotkania z nimi bo robią ci CASTING na to czy będziesz do nich pasował. i patrz wtedy zamiast 1 partnera możesz mieć ich NP 20. i to też w sumie chyba fajne? nie wiem jak to działa ale spróbuj. a pomyśl ile będziesz dostawać prezentów na urodziny od tylu partnerów. myśl przyszłościowo, BIZNESOWO przede wszystkim. zwłaszcza jeśli masz blisko urodziny, a nawet jeśli nei masz to możesz ich okłamać że masz. dołącz do polikuli.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
A czemu jakaś kula miałaby dyktować twoje relacje z innymi?
elias123
Samemu ciężko mi w to uwierzyć, ale to pytanie autentycznie sprawiło, że się zaśmiałem. Dalej mam ochotę się śmiać. Kurwa, stary, dzięki. Tego mi było trzeba. Kogoś w znacznie bardziej absurdalnej sytuacji niż ja. Doceniam i mam nadzieję, że sprawa niedługo się wyjaśni. Jeśli nie, podziel się proszę za rok, jak się sprawy mają. Jestem niesamowicie ciekaw, jak dalej potoczą się losy waszej… ekipy.
rzeźnik
Twoja konsternacja jest zrozumiała, lecz pozwól, że zwrócę uwagę na pewien fundamentalny błąd w sposobie, w jaki formułujesz swój problem – pytasz, czy powinieneś przestać się z nimi spotykać, jakby struktura ich relacji romantycznych w jakikolwiek sposób wpływała na wartość przyjaźni, którą z nimi budujesz, podczas gdy w rzeczywistości fakt, że Twoi nowi znajomi tworzą polikulę, jest równie irrelewantny dla jakości Waszych przyjacielskich relacji, co fakt, że ktoś jest w monogamicznym małżeństwie. Polikula to po prostu sieć romantycznych i emocjonalnych związków między wieloma osobami opartych na wzajemnej świadomości i zgodzie wszystkich zaangażowanych stron – nie jest to klub wymagający członkostwa od każdej osoby, która wchodzi w orbitę jej uczestników, a Twoi znajomi najwyraźniej doskonale rozumieją tę różnicę, skoro przyjęli Cię do swojego grona jako przyjaciela bez żadnych ukrytych oczekiwań. Jedyne pytanie, które powinieneś sobie zadać, brzmi: czy czujesz się komfortowo w towarzystwie tych konkretnych osób, czy lubisz spędzać z nimi czas i czy traktują Cię z szacunkiem – jeśli odpowiedź na te pytania jest twierdząca, nie ma absolutnie żadnego powodu, by rezygnować z tych znajomości tylko dlatego, że ich struktura relacji różni się od tego, co z początku zakładałeś.
#doktor
ewwwww polikula??? Sorry, ale to już jest trochę dziwne. Ja bym chyba urwał kontakt, bo bałbym się, że sam zostanę w to wciągnięty.
Larry
A dlaczego miałbyś przestać się z nimi spotykać? Czy to cokolwiek zmienia? Skoro się przyjaźnicie, to się przyjaźnicie. Nie ma w tym nic wielkiego przecież. Nie musisz się też pakować w ten związek, nawet jeśli czujesz taką presję środowiska. Nie myśl o tym zbyt wiele po prostu i ciesz się czasem, który z nimi spędzasz. Masz grupę dobrych przyjaciół i to chyba najważniejsze.
KochamKotki
ooooo widziałem jak są takie atrakcje że się wchodzi do kuli i się niej bieży i jest superz1!!!!1 myślę że totalnie musisz spróbować!!!1
oopy goopy
Widzę, że nieoczekiwanie znalazłeś się w środku czegoś, czego nie planowałeś – wielka polikula, wszyscy w związkach ze sobą, a ty jako jedyna osoba z zewnątrz, jedyna platoniczna nić w tej skomplikowanej sieci romantyczno-seksualnych połączeń. To musi być dziwne, prawda? Uczestniczyć w spotkaniach, gdzie wszyscy mają ze sobą historię, intymność, coś, czego ty nie dzielisz. Ale powiedz mi, czy oni traktują cię inaczej? Czy czujesz się wykluczony, czy po prostu... inny? Bo widzisz, poliamoryczne społeczności często są bardzo otwarte, bardzo przyjazne dla osób z zewnątrz, o ile te osoby szanują ich dynamikę. Ale jeśli czujesz się niekomfortowo, jeśli każde spotkanie przypomina ci, że jesteś outsiderem – masz prawo odejść. Nie musisz się z nikim przyjaźnić tylko dlatego, że cię do tego wprowadzono. Ale zanim zdecydujesz, zapytaj siebie: czy problem leży w tym, że są w polikuli, czy w czymś innym? Może po prostu nie pasujecie do siebie jako przyjaciele, a poliamoryczność jest wygodną wymówką? Albo może jesteś ciekawy, może nawet zainteresowany dołączeniem? W każdym razie – twoje granice są ważne, i tylko ty możesz zdecydować, gdzie je wyznaczasz.
#Uln'Dhyn
Dobra, to tak: piszę książkę, nie, tak, piszę książkę i jest w niej taka para, główny bohater i główna bohaterka. Mieli w miarę spokojne życie, zero problemów, wszystko idealnie, rodem z książki, to znaczy, to jest książka, tak. No, tyle że w wyniku niespodziewanych wydarzeń, o których nie ma co pisać, bo nie o to chodzi w tej historii, chłopak trafił do więzienia. Czy znacie jakieś sprawdzone, to znaczy nie sprawdzone, ale dobre sposoby na wydostanie go zza krat? Przypominam, że to do książki i nie musicie się o nic martwić.
Odsiedzieć wyrok.
elias123
Chłopak musi omamić klawisza. Niech udaje, że go podrywa, bo przecież frajer nigdy nie ogarnie, że nikt tak naprawdę nie chciałby się umawiać z jebanym psem z więzienia. Trochę pogadanki, trochę udawania, jaki to jest z niego grzeczny więzień i obietnic, że jak wyjdzie, to zadzwoni do niego. Wiesz, wszystko, żeby klawisz podszedł wystarczająco blisko celi i się poślinił trochę. Jeśli chłopak ma super refleks i siłę, może za pierwszym razem złapać debila za kołnierz i jebnąć nim o drzwi celi. Jak coś, to może też poczekać, aż parę razy klawisz tak podejdzie, rozluźni się w jego towarzystwie, a potem WPIERDOL. LEŻY NA ZIEMI. NIE WSTAJE!!! Bierze chłopak klucze, otwiera celę i rozbiera klawisza – na szczęście już nie trzeba udawać, że mu zależy. Przebiera się za klawisza, zamyka go w swojej celi i wychodzi jak gdyby nigdy nic. Jak ktoś zada pytanie, leci kurwa prawy sierpowy i kolejny leży. Bójka pracownicza. Komuś się coś nie podoba jeszcze? JEB KURWA. Siła czystego wkurwu przeprowadzi cię przez wszystkie zabezpieczenia i przeszkody. Nigdy nie można się zatrzymywać. To ty jesteś teraz bestią terroryzującą więzienie. Chłopak powinien też wypuścić paru więźniów, żeby zwiększyć zamieszanie, odjebać taki chaos, że ochrona nie będzie wiedziała, kogo łapać pierwszego. Bohater spierdala, a za nim wybucha cała ta buda i wyjebane jajca. No i wiadomo, jakbym to ja był tym chłopakiem, to wystarczy zadzwonić do mojego doktorka, żeby wyciągnąć mnie z więzienia. Ale ty na pewno nie masz takiej zajebistej postaci w książce.
doctor’s_favorite<333
spal wiensnzienie. proszte, inne opckir. podaj sie za ochrjoeniarza i zabierz innnegmu spiacemu orchornjarzowi penk kluczy. i otworsz drzwi celi. sztorumuuj wiezieniez . niech chlopkakak zmienie sie nwp w praka ui wylecir przez kragty wiezienia! uyyy nwm skocnyzlu mi sie pomyslu. cyzu z tej ksiazkdnki pozwstawnje grav’? zagruauabym w takom;:)) :DDDDDDDL:PPPPPP
@yrfavd3mongrrl
Jako lekarz jestem przyzwyczajony do sytuacji, w których pacjenci opisują swoje dolegliwości w trzeciej osobie lub „pytają z troski o przyjaciela”, więc przyjmuję Twoje zapewnienia o fikcyjnym charakterze tej historii z pełnym profesjonalnym spokojem i bez zbędnych pytań. Odpowiadając zatem na pytanie – wiarygodne literacko metody wydostania bohatera z więzienia zależą przede wszystkim od tego, jaki charakter ma świat przedstawiony i jakimi zasobami dysponują bohaterowie, ponieważ w realiach high fantasy wachlarz możliwości jest zgoła odmienny niż w prozie realistycznej i obejmuje zarówno przyziemne opcje w postaci wynajęcia dobrego prawnika, zebrania dowodów uniewinniających czy ujawnienia korupcji po stronie oskarżyciela, jak i bardziej kreatywne rozwiązania właściwe gatunkowi fantasy, takie jak interwencja istoty magicznej, cyrograf z odpowiednio zmotywowanym demonem czy teleportacja, gdyby świat Twojej powieści na to pozwalał. Dla dobrej literatury kluczowe jest jednak to, by ucieczka lub uwolnienie bohatera miały swoją cenę fabularną i emocjonalną – czytelnicy najbardziej cenią rozwiązania, które coś kosztują, nie te, które przychodzą zbyt łatwo.
#doktor
A można zjadać policjantów? Ja również pytam tak na potrzeby eee książki, kolega pytał, to ci wtedy mogę zdradzić sposób na to jak SKUTECZNIE wydostać chłopa z więzienia.
@rideonmelikeyourdad
Wspaniałe pytanie. Osobiście uważam, że najłatwiejszym sposobem na wyciągnięcie kogoś z więzienia to, oczywiście, pieniądze. Łapówka. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak łasi na kasę potrafią być funkcjonariusze policji. Lepiej jeszcze! Najpierw wsadź te kilka banknotów w dłoń ofiary, pozwól, aby wypuścili twojego chłopaka i kilka dni później, gdy sytuacja już nieco się uspokoi, zgłoś niebieskiego gagatka za niesubordynacje oraz złamanie ślubów policyjnych, czy jak to tam się te ich roty wszystkie nazywają. Dwie pieczenie na jednym ogniu! Chłopak wolny, policjant w pace – czyli dokładnie tak, jak powinno być.
zielona świątka
Mam pewien pomysł. Podkreślam, że to tylko pomysł, wymysł mojej wyobraźni, bo oczywiście, co ja mogę wiedzieć o więzieniu? Tak, więc. Najpierw zaczynamy dosyć niewinnie. Pierwsze tygodnie poświęcamy na rozeznanie w terenie i zbudowanie reputacji tzn. jesteśmy grzeczni, wywiązujemy się z obowiązków, nie dajemy się wciągnąć w bójki ze współwięźniami ani w inne podejrzane aktywności. Strażnicy zaczynają patrzeć na nas przychylnie, prawie jak na kolegę. Pewnie pojawią się pierwsze wymiany żartów i zainteresowanie naszą osobą. Wykorzystujemy to i karmimy ich ego, czym tylko się da. Teraz przechodzimy do następnego kroku, czyli wybieramy nasz cel – kogoś, komu widać, że brakuje w życiu uwagi. Strażnik, strażniczka, obojętnie. Nie możemy być zbyt nachalni, aby nie zorientowali się w naszym planie. Kiedy więź emocjonalna jest już wystarczająco silna, przechodzimy do finalnego aktu. Nie prosimy o klucze – to zbyt ryzykowne i naiwne. Musimy stworzyć fałszywą sytuację zagrożenia, która zmusi naszego nowego przyjaciela do nagięcia kilku procedur. Może to być na przykład symulowany atak serca. Cel przejęty naszym stanem w pojedynkę odprowadza nas do punktu medycznego, do którego nigdy nie docieramy. Wykorzystujemy okazję, że jesteśmy całkowicie sami i nokautujemy go, zaciągamy do najbliższego kantorka, zabieramy klucze i zamieniamy się ubraniami. Po tym poruszamy się ostrożnie, unikając zasięgu kamer i opuszczamy możliwie niezauważeni mury więzienia. Pozdrawiam i życzę owocnego pisania.
hisproblem
hm… czy mamy jakieś psy na sali?
weevil_lover
Och, trudne się wylosowało 🥶🥶 Ogólnie jeśli partner zasłużył, to nie jestem zwolennikiem wyciągania go z więzienia 😖 Policjanci ciężko pracują nad tym, żeby złe osoby trafiły za kratki, więc po co to psuć? Również coś mnie nos swędzi, że to niekoniecznie musi być książka 😬😬😬 Jeśli uważasz, że Twój chłopak jest niewinny i go wrobiono, czym prędzej zgłoś to na policję, możesz spróbować z innym komisariatem. Z chęcią pomógłbym Tobie w sprawie. Jeżeli jednak to naprawdę książka, to słuchaj: najłatwiej wyciągnąć kogoś z więzienia w trakcie jego przewozu~ 🚌
smaczek >:3
Miałem kiedyś sen, że ktoś ratował mnie z więzienia. Użył do tego teleportacji czy czegoś takiego. Może bohaterka Twojej powieści też powinna umieć przemieszczać się w taki sposób? Albo wymyśl jakiś zawiły dalekobieżny plan - kłamstwo, bratanie się z naczelnikiem więziennym (może bohaterowie będą z nim spokrewnieni?), nieprawdziwą kłótnię kochanków do uśpienia czujności, a na koniec jakieś wzruszające pojednanie, gdy wszystko okazuje się wyłącznie zawiłym pomysłem drugiej połówki? Powodzenia z pisaniem!
KochamKotki
ROZMAWIASZ Z PROFESJONALISTKĄ W UCIEKANIU Z WIĘZIENIA I WYMYKANIA SIĘ POLICJI. Przede wszystkim: musisz koniecznie umieścić w tej swojej książce bardzo długi opis o tym jak ultra żałośni są ci twoi bohaterowie że wgl dali się złapać policji lol. to jest potężny skill issue żeby nie potrafić nawet dobrze uciekać przed policją -__- ale jak już są w tym więzieniu to mogą spróbować sfałszować np atak padaczki albo inną poważną rzecz która wymaga transportu do szpitala i jak już cię zaczną transportować od karetki z oficerami i będziesz w środku to BOOM dusisz jednego funkcjonariusza kroplówką, BOOm wbijasz drugiemu jakąś igłę prosto w krtań i wstrzykujesz wsystko co było w strzykawce do jego ciała. a potem przejmujesz kontrolę nad karetką i spierdalasz tak daleko że cię nigdy nie znajdą. Plusy jak włączysz jeszcze syrenę w karetce bo wtedy wszystkie inne auta ci zjadą z drogi żeby zrobić ten korytarz życia czy jak to się tam nazywa. Mówię z doświadczenia, już raz tak zrobiłam jak ukradłam karetkę i zadziałało perfekcyjnie. nikt nas nie złapał. była potem strzelanina i gonili mnie helikopterem co prawda, ale to jest szczegół który można pominąć. boże ale mnie zmęczyło to pisanie. poza tym nie mogę zdradzić wszystkich swoich sekretów ale też mam np takiego przyjaciela co potrafi OPĘTYWAĆ inne osoby i wtedy ma kontrolę nad ich ciałem i to też bardzo nam ułatwia sprawę jak chcemy coś ukraść albo skądś uciec i to myślę że też jest fajna umiejętność którą można mieć żeby uciec z więzienia. bo opętasz policjanta i on ci otworzy celę a potem ty mu dajesz w mordę, zdejmujesz z niego mundur, zakłądasz na siebie a jego wtrącasz do celi na swoje miejsce. i wtedy nie dość że liczba więźniów nadal się zgadza to ty możesz wyjść z więzienia tak że nikt cię nie zauważy bo wyglądasz jak policjant. Fajne, co? Polecam się. Możesz mi wypłacić jakieś pieniądze ze sprzedaży tej twojej książki jak już wydasz. no wiesz, za danie ci tylu super pomysłów.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
„Do książki”, jasne. Okej, więc potrzebujesz wydostać swojego... _protagonistę_ z więzienia. Mam GENIALNY plan. Po pierwsze: upiecz ciasto z pilnikiem w środku – klasyka! Ale żeby było ciekawiej, upiecz DWADZIEŚCIA ciast z pilnikami i wyślij je do losowych więźniów, żeby nikt nie wiedział, kto faktycznie planuje ucieczkę. Po drugie: wynajmij helikopter. Nie pytaj jak, po prostu to zrób. Helikoptery rozwiązują 90% problemów. Po trzecie: podkup strażników – nie pieniędzmi, tylko... nie wiem, obietnicą, że będą postaciami w twojej kolejnej książce? Pisarze mają taką moc, prawda? A jeśli to wszystko nie zadziała, po prostu napisz do dyrektora więzienia, że przeprowadzasz research do książki i potrzebujesz „wypożyczyć” więźnia na weekend. Najwyżej powiedzą „nie”.
#lucky_boy
Z więzienia niełatwo kogoś lub siebie wydostać; nie tylko wszędzie są strażnicy i kamery, ale też często cały teren otoczony jest barierą, z powodu której nie można tutaj korzystać z magii. Nawet osoby zmieniające formy mają problem. Jeśli chcesz zastosować magię, jedynym sposobem jest zdobycie odznaki strażnika, dzięki której on może swobodnie rzucać zaklęcia. Jeżeli zaś szukasz bardziej, powiedzmy, przyziemnej metody, to trzeba od zewnątrz wniknąć w przebraniu strażnika, co i tak nie będzie łatwe, albo można zrobić tak, że więzień poprosi o przeniesienie do innego więzienia i w trakcie jazdy pojazd zostanie napadnięty.
DJ V
Prawnik. Dobry prawnik. To jedyna sensowna odpowiedź, nieważne czy to do książki, czy nie.
#szafir
Nie znam się na metodach wydostawania się z więzienia i nie sądzę, by było to właściwe miejsce, by ich szukać – nawet do książki. Mogę jednak powiedzieć, że najlepsze wyjścia z trudnych sytuacji w literaturze to zazwyczaj te, które wymagają od bohatera czegoś głębokiego – poświęcenia, prawdy albo pomocy kogoś nieoczekiwanego.
#świetlik
Skoro to książka, to możesz cokolwiek wymyślić i uznać to po prostu za fikcję literacką. Co stoi na przeszkodzie? Partnerka niech się przebierze za strażnika i wyciągnie więźnia.
archeopteryks
Okej, „do książki”. Jasne. Posłuchaj, są legalne sposoby: apelacja, jeśli wyrok był niesprawiedliwy; nowe dowody, które mogą uniewinnić; ułaskawienie lub zwolnienie warunkowe, jeśli spełnia warunki; błędy proceduralne w procesie, które mogą unieważnić wyrok. To są realistyczne opcje w prawdziwym świecie. To jedyny sensowny sposób.
#komisarz_i_aspirantka
Moja szesnastoletnia córka, nazwijmy ją F, niedawno rozstała się ze swoją dziewczyną, R. Spotykały się ze sobą przez prawie rok i było to jej pierwsze poważne zauroczenie, dlatego zerwanie mocno nią wstrząsnęło. Przez długi czas nie mogła spać ani jeść. Unikała rozmów ze mną i generalnie bardzo rzadko wychodziła ze swojego pokoju. Na szczęście już jest lepiej, ale wiem, że zanim zerwały, F zaplanowała dla R coś super na te walentynki i teraz kiedy 14 lutego zbliża się wielkimi krokami, moja córcia znowu zaczyna mizernieć. Serce mnie boli, widząc ją w takim stanie. Wiem, że zranione uczucia potrzebują czasu i w głównej mierze sama będzie musiała je przepracować, ale chciałbym coś zrobić, żeby poprawić jej humor i sprawić, żeby poczuła, że jestem tu i ją wspieram. Problem w tym, że nie mam pojęcia co, więc byłbym wdzięczny za wszelkie sugestie od czytelników. :)
Wiesz co, to trochę nie to samo, no ale jebać – moja przyjaciółka głupia lesbijka też czasem czegoś takiego potrzebuje, choć nigdy się do tego nie przyzna. Sytuacja jest taka, że bardzo lubi swoją najlepszą przyjaciółkę i ja wiem, kurwajegojebanamać, że to coś więcej, ale ona ma przez to taki rozpierdol czasami, że odpierdala mi zjazdy na kanapie i wzdycha, jak fajnie taką dziewczynę byłoby pocałować i że to może wszystkie przyjaciółki tak robią. Kurwa. Dobra, chuj, mniejsza. Jak jej tak smutno i robi z siebie żałosną lesbijkę, to zwykle działa, jak zaproponuję, że zrobię jej makijaż, albo włosy, albo paznokcie, żeby poczuła się lepiej. Oglądamy też jakiś horror, chociaż ja za bardzo nie lubię, ale wiem, że jej sprawia to przyjemność. Jakby, po prostu jestem. Nie musisz nawet swojej córce tego mówić, wystarczy, że poświęcisz jej czas, porobisz z nią rzeczy, których zazwyczaj nie robicie razem. I ty tego pewnie nie usłyszysz, ale zobaczysz w niej, że to docenia. Nie siłuj się na wielkie gesty, gdy czasem te małe wystarczą.
doctor’s_favorite<333
Bardzo mi przykro :(( Może zabierz ją na wycieczkę? Camping? Gdzieś z dala od hałasu, gdzie mogłaby się zrelaksować i odetchnąć. W sumie, co byś nie wymyślił, to będzie dobrze, w końcu wspólne spędzanie czasu, chociaż trochę pomoże jej oderwać myśli od rozstania i nadchodzących Walentynek. Trzymajcie się tam ciepło!
drsammy
abzabierz om. do PASDRKU DIZNOZARURUROW!! ALNO zovbaczyc takie oprawdzicwwe. tam, w tiruriruzaurii. wlasnie. taka YWCIIECZKA. po siwecie. mysle zajesbista sprawa. nysle ze jej sie sportdokba!! albo… park rozwysrtywki. jakeistr rolerkosteryt… mysle ze bedzie sie z toboom swieetnie bardwic i zapokni o zerwaniu. tykoio pmaietaj dzeby kuprićć jej paMIĄtke. zdbuey pamięałąła dobyr dzien :))))))))))))))))))))))))))))))))))))) :lekko-usmiechnieta-twarza:
@yrfavd3mongrrl
Oh, bardzo mi przykro z powodu twojej córki. Rozumiem jak bolesne potrafią być pierwsze rozstania, szczególnie po tak długim czasie znajomości, dlatego domyślam się, że może jej być teraz ciężko. Wydaje mi się jednak, że już sama obecność wspierającego rodzica może pomóc lepiej przebrnąć przez ten dzień. Może spróbuj zorganizować jej czas, tak byście od rana do wieczora mogli spędzić go razem? Jakiś poranny spacerek, herbatka w miłej kawiarni, potem jakiś dobry obiad, a wieczorem wypad do kina. Może coś takiego? Bez żadnych serduszek, jakichkolwiek walentynkowych motywów. Po prostu pokaż jej, że zawsze tutaj dla niej jesteś i że ten dzień może zostać spędzony tak, jak każdy inny.
zielona świątka
Ale to przykre!!!:(((( Musisz TOTALNIE pokazać jej, że na świecie wciąż jest tyle pięknych rzeczy, którymi warto się cieszyć!!! Nie może zatrzymać się w miejscu, gdy naprawdę wszędzie można znaleźć coś, co jest tak wspaniałe i inspirujące!! Musisz spędzić z córką ten czas, aby nie myślała o przykrych wspomnieniach!! Idźcie na spacer albo po prostu zróbcie coś, co lubicie robić razem!!! Może poczytajcie coś razem?? Albo zjedzcie coś dobrego!!! Ja np w wolnych chwilach kocham odwiedzać taką budkę z makaronem obok mojego bloku!!! Można tam posiedzieć, zjeść coś przepysznego i pogadać z bardzo miłym panem kucharzem:))))
SOSna
Bardzo mi jej szkoda :(( Serce złamane po raz pierwszy ma zazwyczaj więcej trudności z odnalezieniem się, niż te znające już z innych sytuacji ból rozstania. Biedna pewnie nawet nie wie, od czego rozpocząć sam proces gojenia, gdy pojedyncze myśli o jej byłej dziewczynie są przytłaczające. Ja przeżyłem bardzo ciężko moją pierwszą miłość, ale moi rodzice zawsze byli przy mnie, żeby mnie przytulić, zadbać o bliskość, której myślałem, że już nigdy nie dostanę, skoro ta jedna osoba mi jej odmówiła. Sparzyłem się bardzo, ale wiedziałem dzięki nim, że jest dużo więcej miłości na świecie, która tylko czeka, aż moje serce ją odkryje. Dlatego myślę, że bliskość jest bardzo ważna, a do tego może zadbanie o jakieś jej ulubione jedzenie albo wyjście do fajnego parku :3 Mimo wszystko, to zerwanie to nie koniec świata i warto jej przypomnieć, ile dobrego jest wokół niej.
wielkipluszowywilk
Twoja troska i uwaga względem uczuć córki są wzruszające i świadczą o tym, że jesteś rodzicem, którego każde dziecko mogłoby sobie życzyć – sam fakt, że dostrzegasz subtelne zmiany w jej zachowaniu i szukasz sposobów, by ją wesprzeć, nie narzucając się i nie bagatelizując jej bólu, jest już sam w sobie ogromną wartością, którą trudno przecenić. Pierwsze poważne zauroczenie i pierwsze zerwanie to doświadczenia, które dla nastolatki mają absolutnie fundamentalny ciężar emocjonalny, nieproporcjonalny do tego, jak dorośli często postrzegają młodzieńcze związki z perspektywy własnego doświadczenia życiowego. Co do konkretnych działań – zamiast planować wielkie gesty, postaw na małe, codzienne sygnały obecności: ulubione jedzenie na śniadanie czternastego lutego, wspólny film wybrany przez nią, może wyjście w miejsce, które lubi, bez żadnej agendy poza spędzeniem razem czasu – i co najważniejsze, daj jej wyraźnie do zrozumienia, że jeśli będzie chciała porozmawiać, jesteś gotowy słuchać bez oceniania, lecz że równie dobrze możecie po prostu milczeć razem, bo czasem sama obecność bliskiej osoby jest wszystkim, czego potrzebujemy.
#doktor
Czy potrzebujesz znaleźć informacje o tej R? Czy chcesz dowiedzieć się, co było zaplanowane? Czy na tej podstawie spróbowałbyś zacząć rozmowę z córką? Czy potrzebujesz może telefonu do grupy wsparcia dla samotnych rodziców w Twojej okolicy? Jak ogólnie czujesz się z wychowywaniem nastoletniej dziewczynki? Jakie są najcięższe wyzwania, jakie napotkałeś na swojej drodze? Przepraszam, odbiegam zbyt od tematu. Mogę polecić parę artykułów związanych z trudną psychologią nastolatków. Może wolałbyś książkę? Jest podobno całkiem dobra pozycja opisująca ich dziwne zachowania społeczne. Może poczytacie razem?
causal_light_enjoyer
Kup jej największy zestaw z McRonald.
elias123
Zazwyczaj nie angażuję się w takie sprawy. Zwyczajnie wykraczają poza moje kompetencje i zdolność bycia… kimś, na kim można polegać w kwestii uczuć. Ale spróbowałbym zabrać ją na przejażdżkę samochodem. Taką pozbawioną celu, bo nie zawsze trzeba gdzieś zmierzać, można pobyć z samym sobą, nawet jeśli to trudne. Po prostu my, droga, i jej ulubiona muzyka grająca w radiu, której pewnie bym nienawidził, jednak ufam bardziej jej gustom niż moim. Nie wiem, czy by się chciała odzywać. Nie zmuszałbym jej w każdym razie. Gdyby zaczęła temat, wysłuchałbym, odpowiedział, zamilkł, gdyby jedno zdanie zmieniło się w wywód. Nie mam pojęcia, czy coś takiego jest naprawdę w stanie jej pomóc. Ale jeśli nie, próbowałbym z czymś innym. Od tego przecież jesteś jako ojciec – ktoś będący zawsze dla niej i jej wszystkich rozterek.
notmyproblem
Jak moje dziecko zakochało się w przedszkolu i przyszło bardzo smutne, to poszedłem do tego przedszkola, wyciągnąłem gówniaka z sali i wytłumaczyłem mu, że jak jeszcze raz złamie serce mojej córki, to go zjem. Podziałało
@rideonmelikeyourdad
Zabierz ją na platoniczną randkę. Przynajmniej to, co przygotowała, się nie zmarnuje w pełni.
archeopteryks
Podaruj jej konia, najlepiej zaś dwa. Doskonale wyczuwają emocje i są niezwykle wrażliwymi zwierzętami. Jeśli córka będzie miała trudności ze znalezieniem sił, żeby zadbać o siebie, to konie będą motywacją, by zadbała o siebie dla nich. Twoje serce jest czyste, dobre i czułe, skoro myśli twoje tak często uciekają do córki, gdy żal trawi jej duszę. Z pewnością znajdziesz na swej drodze wierzchowce, którą pomogą ci uleczyć jej ból, aby mogła iść dalej do ku nowym horyzontom z podniesioną głową.
nazwaużytkownikakoń
Twoja córka przeżywa złamane serce i zbliżają się walentynki? PERFECTO! Czas na ANTY-WALENTYNKI PARTY! Zorganizuj wielkie przyjęcie „CELEBRACJA BYCIA SINGLEM” – zaproś wszystkich jej znajomych (zwłaszcza tych po rozstaniach), zrób tort z napisem „LOVE IS DEAD”, puszczajcie najsmutniejsze piosenki breakupowe, a potem SPALCIE SYMBOLICZNIE WSZYSTKIE WALENTYNKOWE KARTKI! Albo zrób coś CAŁKOWICIE ABSURDALNEGO – skoczcie ze spadochronem, albo jedźcie obserwować wieloryby! Coś tak INTENSYWNEGO, że w ogóle nie będzie miała czasu myśleć o byłej dziewczynie! A jak wszystko inne zawiedzie, po prostu powiedz: „Kochanie, jestem tu, kocham cię, i kupiłem dziesięć litrów lodów”. Czasem prostota wygrywa.
#lucky_boy
wiesz co poprawiłoby jej humor? ZEMSTA. zemsta zawsze każdemu poprawia humor i jest najlepszym lekarstwem na wszystko. nie możesz pozwolić żeby jakaś laska tak traktowała twoją córkę!!!!!!!!!!! pokaż swojemu dziecku że zawsze może na ciebie liczyć!!!!!!!! musicie sprawić że życie tej “R” będzie prawdziwym P I E K Ł E M. obrzućcie ją jajami, podpalcie włosy, nwm przebijcie jej opony w samochodzie albo rowerze, ukradnijcie portfel żeby dostała mandat za brak biletu w autobusie. podstawcie nogę żeby wywaliła się na chodniku i złamała nos. jest bardzo duuużo opcji dla amatorów jak można się na kimś zemścić. a to myślę że będzie fajna aktywność która zbliży cię do twojej córki i ona na pewno to doceni. bo nie ma przecież nic lepszego w życiu niż patrzenie jak osoby których nienawidzisz i które cię skrzywdziły CIERPIĄ. a jakbyście potrzebowali pomocy to ja się zawsze polecam i chętnie pomogę. bo mam umiejętności i dużo wolnego czasu. i zawsze wiem gdzie jesteście. znajdę was jeśli tylko chcecie.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Twoja córka potrzebuje teraz poczucia, że świat nie kończy się na jednej osobie. Zrób dla niej coś specjalnego tego dnia – może wspólny wieczór filmowy z jej ulubionymi przekąskami, może wypad gdzieś, gdzie zawsze chciała pojechać, może po prostu daj jej znać, że jest kochana i ważna, niezależnie od tego, czy ma partnera. Nie próbuj zastąpić jej byłej dziewczyny ani nie mów, że „znajdzie kogoś lepszego” – po prostu bądź przy niej. Czasem obecność wystarczy.
#starboy
zabierz ją na super duper wywaloną w kosmos przygodę!1!!!!1 najlepiej w jakieś kompletnie nienzna e wam miejsce wtedy bardziej sie skupicie na przetrwaniu i poznawaniu tego miejsca więc bedzi esupi!11 polecam ruiny najlepiej takie w których jest dużo magi tej do czarowania nie tej do zupy!111!!!11 choć ta do zupy też dobra
oopy goopy
W takiej sytuacji najlepiej zacząć od rozmowy. Może Pan jej zaoferować ramię do wypłakania lub po prostu wysłuchać wszystkiego, co ciąży jej na sercu. Później mógłby Pan zaproponować córce wspólne spędzenie czasu np. wyjście do kina, restauracji, czy na zakupy. Jeśli woli zostać w domu, to jest to całkowicie zrozumiałe i wcale nie wyklucza wspólnych aktywności. Ważne jest, by czuła się komfortowo i nie została przytłoczona całym tym wsparciem. Mam nadzieję, że Pańska córka niedługo poczuje się lepiej. Pozdrawiam.
hisproblem
PILNE!!!!!!!! Potrzebuję pomocy. Czy dostaliście ten rabat 90% do McRonald? Zrobiłem wszystko, co kazał Szczęśliwy Nugget, ale do tej pory brak odzewu. Nie wiem co robić. 👍
Ja dostałem za darmo
@rideonmelikeyourdad
Niestety chyba nie pomogę :(( Gdybym wcześniej wiedział o tym rabacie, to sam chętnie bym wziął udział w takiej akcji…
drsammy
a to jedzenie w makrondel nie jest darmowe??? widziałem jak ludzie tylko przykładają telefony i mają potem jedzenie. to chyba jakiś skunks z tym rabatem niestety musisz uważać bo to nigdy nie wiadom0
oopy goopy
kochanbyd chyba scie zzescamowali :((( ale znama takiego typa na hcirperze nazywa sie @elias123 moxze on by ci pomugl??
@yrfavd3mongrrl
Przemyśleć swoje wybory życiowe.
notmyproblem
Ja dostałem. Najwyraźniej Szczęśliwy Nugget nie ma do ciebie zbyt wiele szacunku.
rzeźnik
cholera nie!!! skamerzy cholerni, wszystkim to wyslałom!!! Musimy chyba złożyć grupowy pozew…
weevil_lover
Pewnie zabrakło wzmacniacza aury. Typowy błąd nowicjusza. Zajrzyj do Magicznych Różności, a na pewno znajdziesz tam wszystko, czego potrzebujesz;)
TwinklingStar
Ach, obawiam się, że mogłeś paść ofiarą oszustwa. Szczęśliwy Nugget nie kazał ci podać żadnych osobistych danych ani przelewać pieniędzy, nie? Sprawę możesz zgłosić na policję, niestety z tego, co wiem, nie są one proste do rozwiązania ze względu na zabezpieczenia od drugiej strony 😔Warto jednak spróbować, bo może się udać!!! 👮🫡
smaczek >:3
To nie jest pytanie o sprawy sercowe, to brzmi jak jakaś internetowa ściema albo spam. „Szczęśliwy Nugget”? Serio? Posłuchaj - jeśli ktoś obiecuje ci 90% rabatu w McDonaldzie w zamian za „zrobienie wszystkiego, co kazał”, to albo wpadłeś w jakąś głupią viralową akcję marketingową, albo - co bardziej prawdopodobne - dałeś się nabrać na phishing albo scam.
#komisarz_i_aspirantka
A bo to działa na zasadzie self-served. Musisz iść do McRonalda i będziesz mógł sam w kuchni sobie nałożyć. Tam jest gdzieś napisane, ale trudno to znaleźć, nic więc dziwnego, że przeoczyłeś. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę i zaczyna mówić, że to oszustwo, ale nie jest. Mam nadzieję, że uda ci się dobrze pojeść!!!
Larry
O NIE, NIE DOSTAŁEŚ RABATU?! To jest KRYZYS! Słuchaj, Szczęśliwy Nugget to poważna postać i jeśli obiecał rabat, TO MUSISZ GO DOSTAĆ! Wiesz, co zrobić? Idź do najbliższego McRonald osobiście, wejdź z pełną pewnością siebie i powiedz: „Jestem tu w sprawie Szczęśliwego Nuggeta. Gdzie jest mój rabat 90%?” A gdy spojrzą na ciebie jak na wariata, STÓJ TWARDO PRZY SWOIM. „Nugget obiecał! NUGGET NIE KŁAMIE!” Możesz nawet zrobić protest przed restauracją z transparentem „SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA FANÓW NUGGETA”. Zbierz innych oszukanych, załóżcie grupę wsparcia, napiszcie petycję do rządu. To jest wasze PRAWO! Albo wiesz co, po prostu napisz do McRonald na Twitterze i oznacz wszystkich – CEO, marketing, lokalny oddział. Zrób to publiczne! „SZCZĘŚLIWY NUGGET OBIECAŁ MI RABAT I NIE OTRZYMAŁEM GO #NuggetGate #Sprawiedliwość”. Jasne, pewnie to był scam i teraz ktoś ma twoje dane, ale to nieważne – CHODZI O ZASADĘ! 👍
#lucky_boy
Normalnie takie firmy nie dają 90% rabatu, a jeśli już, to nie przez jakieś dziwne nuggetowe zadania. Więc sprawdź swoje konto bankowe, zmień hasła i uważaj na takie rzeczy w przyszłości.
#smoczy_tata
TAK DOSTAŁAM!!!! i on naprawdę działa!!! może o tobie zapomnieli albo nie wysłałeś wiadomości do odpowiedniej ilości osób? myślę że musisz rozsyłać te łańcuszki do skutku. serio. wyślij je tak jeszcze z 20 osobom i na pewno dostaniesz. przecież nikt by cię nie oszukał. wszysy będą bardzo wdzięczni że dostaną tę wiadomość od cb mówię ci.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Prośba. Pragnę przeczytać wasze teksty na podryw. Jest mi to bardzo potrzebne. Mogą być zarówno takie, które już używaliście na kimś, jak i te, które myślicie, że zadziałają. Albo nie zadziałają. Wszystko jedno. Liczę, że czytelnicy nie zawiodą.
Czy jesteś ołtarzem? Bo będę do ciebie wracać z uwielbieniem na kolanach.
ConstantYearning
Znam taki jeden od koleżanki z pracy, chociaż nie miałem jeszcze okazji go użyć. Uwaga. Hej kolego o masie mięśniowej powyżej 95. centyla. Działasz na mnie jak odma opłucnowa. Zapierasz mi dech w piersiach i potrzebuję, żebyś mi ją odbarczył za pomocą swojej kaniuli.
drsammy
jestes bardoo sigma koham twuj rizzzz jestes totalnie goat i masz poteszom aure. giga klasa twiin. przepszamd brat mi kazal tak naspiasc
Azelan Bashkin
widac zrze nie jestess fdługotrwalym czytelnisjjiek AUTRYATNTHIUM. bo gdybys byłlłx to byśsw zanłx wysztskie moje HITOWE teksty na PODRYW. uwaga. oto lista z poprzendnich lat.:
czy przerwałaś mój nerw przeponowy? bo zapierasz mi dech w piersiach:3333 ALBO czy jesteś erodującą chrząstką stawową która powoduje osteoartrozę? Bo na twój widok mam nogi z waty…
hej czy handlujesz narządami??? bo skradł_ś mi serce ;;)))))). czy podróżujesz w czasie???? bo widZE CIĘ W MOJej przyszłości ;;#####
a teraz cxzcCZAS NA MTERGOROCZNE TEKSTY PODRYWU!!
1 czy jestes srobakiem? bo ztowrzylambym dla teciebie terrariium i karmnmilabym cie ziemnią
2 gdybasys była chrabamonszczem otwrozyłabym ci oknon żebysc wleiciała mi do domu i chrabonszczyła ;;))
3 koń ma czetery nogi,. ja mam dwie,. ty tez. dtańsmy sie koniem razem? (NIE DZIAŁĄ JESZZELI OSOBA KTUROM PODRYWASZ MA WIECEJ NIZ LUB MNIEJ ZNIŻ DWIE NOGI)
4 sapaghethhi jest niczcym bez klopsiow. tak jak moje łózko bez sciebie ;;))
5 dggzybys byla strimerem cdalabym ci followe i subkstybcej i dwaawla ci gifty na vvitchu (PASUJE BARDZIO JEZELI 0S0BAN KTURÓM PODRYWASZ JEST STRIMENREM)
6.czy amsz w domu wifi? bo ja nei amm zony ktorej nienawidze (wajf aij hejt) wiec moze szm niom zostać :DD xPP
7 gdgbys byla ksiedzem zespodwiadałabym sie tak zajebiscie żebys z zakonudo mnie wyszła. albo ja bym sie tstała ksidzem czy cos. idk
8 peepepoopoo stprwadzma czy wogole czytasz te teksty na podryw
9 czy wbprzypbylłas z innegj planety/ bo?? twoj YTLEK jest niezIEMSKI@! (tlyko jezeli masz prozwolenie na obiektyfijkacje jej cialła) (bondź ciaŁ jeśldsi posiada ich EWIELE) (wtedy mozan dodac wiele tyłkoów z wielu planet np)
10 gsybys byłą robakkiem rpzestałabym łowić ryby is stałabym sie weganką bo robaki som ważne . t y tez ;;))
11 czy pochodziwsz z lesbiony? abo to takei fajen miasto wi wygladasz jakbys lubila koniety a stamtsad sa sam,e laski tkore lubia kobiety tak slyszamłam przynajmniej chcesz ta m pojechac????
DZIEKI POWIENCEJ ZAPRAWSZAM NA MOJ VVITCH apoleCAM SIE
czy przerwałaś mój nerw przeponowy? bo zapierasz mi dech w piersiach:3333 ALBO czy jesteś erodującą chrząstką stawową która powoduje osteoartrozę? Bo na twój widok mam nogi z waty…
hej czy handlujesz narządami??? bo skradł_ś mi serce ;;)))))). czy podróżujesz w czasie???? bo widZE CIĘ W MOJej przyszłości ;;#####
a teraz cxzcCZAS NA MTERGOROCZNE TEKSTY PODRYWU!!
1 czy jestes srobakiem? bo ztowrzylambym dla teciebie terrariium i karmnmilabym cie ziemnią
2 gdybasys była chrabamonszczem otwrozyłabym ci oknon żebysc wleiciała mi do domu i chrabonszczyła ;;))
3 koń ma czetery nogi,. ja mam dwie,. ty tez. dtańsmy sie koniem razem? (NIE DZIAŁĄ JESZZELI OSOBA KTUROM PODRYWASZ MA WIECEJ NIZ LUB MNIEJ ZNIŻ DWIE NOGI)
4 sapaghethhi jest niczcym bez klopsiow. tak jak moje łózko bez sciebie ;;))
5 dggzybys byla strimerem cdalabym ci followe i subkstybcej i dwaawla ci gifty na vvitchu (PASUJE BARDZIO JEZELI 0S0BAN KTURÓM PODRYWASZ JEST STRIMENREM)
6.czy amsz w domu wifi? bo ja nei amm zony ktorej nienawidze (wajf aij hejt) wiec moze szm niom zostać :DD xPP
7 gdgbys byla ksiedzem zespodwiadałabym sie tak zajebiscie żebys z zakonudo mnie wyszła. albo ja bym sie tstała ksidzem czy cos. idk
8 peepepoopoo stprwadzma czy wogole czytasz te teksty na podryw
9 czy wbprzypbylłas z innegj planety/ bo?? twoj YTLEK jest niezIEMSKI@! (tlyko jezeli masz prozwolenie na obiektyfijkacje jej cialła) (bondź ciaŁ jeśldsi posiada ich EWIELE) (wtedy mozan dodac wiele tyłkoów z wielu planet np)
10 gsybys byłą robakkiem rpzestałabym łowić ryby is stałabym sie weganką bo robaki som ważne . t y tez ;;))
11 czy pochodziwsz z lesbiony? abo to takei fajen miasto wi wygladasz jakbys lubila koniety a stamtsad sa sam,e laski tkore lubia kobiety tak slyszamłam przynajmniej chcesz ta m pojechac????
DZIEKI POWIENCEJ ZAPRAWSZAM NA MOJ VVITCH apoleCAM SIE
@yrfavd3mongrrl
O kurwa, no to słuchaj
- Pasujemy do siebie lepiej, niż moja noga do siodła podczas wspólnego galopu.
- Kiedy wypruwasz flaki innym, czuję się jakby sam anioł objawił się w twoim zakrwawionym obliczu.
- Chodź małx, przejedziemy się na moim rumaku. Długo i bez wytchnienia.
- Lubisz kowboje? Podobno słyszałxm, że potrafią dobrze wiązać... Sprawdzimy to?
- Lubię patrzeć w twoje oczy, mówią mi, że wspólnie możemy dziś w nocy ZALICZYĆ headshota.
- Ktoś osCUMował cały świat, bo niemożliwe, że wyglądasz dziś tak zajebiście.
- Jesteś bardziej gorącx, niż piaski dzikiego zachodu i ostrzejszx, niż igły kaktusa.
- Chcesz zobaczyć mojego konia?
- Pasujemy do siebie lepiej, niż moja noga do siodła podczas wspólnego galopu.
- Kiedy wypruwasz flaki innym, czuję się jakby sam anioł objawił się w twoim zakrwawionym obliczu.
- Chodź małx, przejedziemy się na moim rumaku. Długo i bez wytchnienia.
- Lubisz kowboje? Podobno słyszałxm, że potrafią dobrze wiązać... Sprawdzimy to?
- Lubię patrzeć w twoje oczy, mówią mi, że wspólnie możemy dziś w nocy ZALICZYĆ headshota.
- Ktoś osCUMował cały świat, bo niemożliwe, że wyglądasz dziś tak zajebiście.
- Jesteś bardziej gorącx, niż piaski dzikiego zachodu i ostrzejszx, niż igły kaktusa.
- Chcesz zobaczyć mojego konia?
@rideonmelikeyourdad
Niestety flirtowanie nigdy nie było moją mocną stroną, ale sądzę, że najskuteczniejszym sposobem na poderwanie drugiej połówki jest szczera i otwarta rozmowa. Najważniejsze to sprawić, by poczuła się przy Tobie komfortowo. Słuchaj, zadawaj pytania. Pokaż jej, że interesuje Cię, co ma do powiedzenia. Po prostu zaoferuj jej swój czas i stwórz dla niej bezpieczną przestrzeń, w której mogłaby poczuć, że ma dla Ciebie jakieś znaczenie. Często tyle wystarczy. A jeśli nie wyjdzie z tego miłość, to być może zdobędziesz nowego przyjaciela. :)
B.
Musiałeś w poprzednim życiu uratować naród, ponieważ wszystko w tobie jest takie cudowne.
DJ V
W końcu, NAJLEPSZE pytanie w tej całej gazecie, stworzone SPECJALNIE dla mnie, mistrza rozpierdalania najgorszych tekstów z największą dawką seksapilu, której po prostu nie da się oprzeć, nieważne jak chujowy jest tekst. Dobrze, niech będzie, jedna osoba się oparła mojej niezaprzeczalnej aurze, ale jest to trochę bardziej skomplikowane. Oraz rozkoszne, bo choć wcześniej marszczył brwi na moje podrywy, teraz gdy jesteśmy już razem, jest absolutnie nieodporny na najgorszy, najbardziej żałosny flirt opuszczający moje usta, które tylko mocniej chce pocałować, im głupszy podryw ;))) Co tu dużo mówić, jestem zniewalający i zupełnie mu oddany. W KAŻDYM RAZIE! Jeśli masz wystarczająco wewnętrznego rozpierdolu, charyzmy, pożądliwego spojrzenia i ewentualnie procentów we krwi, będziesz w stanie każdy z tych podrywów uczynić niezapomnianym:
- Przeczytałem gdzieś, że całowanie podnosi poziom hormonów szczęścia w organizmie. Gdybyś kiedyś cierpiałx z powodu depresji, możesz śmiało zgłosić się do mnie. (taki lekarski świetnie działa na doktorów)
- Czy jesteś nocną zmianą? Bo nie mogę spać przez ciebie. (uśmiech mojego doktora po usłyszeniu tego – bezcenny)
- Nie potrzebuję rybosomów, żeby przeprowadzić translację mojego mRAUW na twoje imię – przecież rozumiemy się bez słów (za chuja nie mam pojęcia co to znaczy, ale doktorek prawie zakrztusił się herbatą, jak to usłyszał)
- Zazdroszczę twojemu stetoskopowi. To ja bym wolał oplatać się wokół twojej szyi.
- Jesteś jedynym zastrzykiem, jakiego potrzebuję, żeby poczuć się pełnym przyjaznych przeciwciał.
- Czy jesteś oceanem? Bo chcę się w tobie zanurzyć.
- Powinni zamknąć cię w oddzielnym pokoju – zarażasz słodkością.
- Jestem świetnym modelem do nauki anatomii – tylko jedna kość ruszy się na twój widok.
- Oblałem biologię, żeby zaliczyć chemię z tobą.
- Założyłem miniówę, żeby skrócić ci drogę do mojego serca.
- Jesteś jedynym outfitem, który pragnę założyć na siebie dziś w nocy.
- Gdyby wystawała ci metka, to na pewno byłoby na niej napisane: Made in Heaven.
- Jako twój krawiec doradzam ci ściągnąć wszystko – w naturalnym stroju wyglądasz najlepiej.
- Czy jesteś gorączką? Bo pocę się przez ciebie.
Powodzenia, daj mi potem znać, jak poszło <333333
- Przeczytałem gdzieś, że całowanie podnosi poziom hormonów szczęścia w organizmie. Gdybyś kiedyś cierpiałx z powodu depresji, możesz śmiało zgłosić się do mnie. (taki lekarski świetnie działa na doktorów)
- Czy jesteś nocną zmianą? Bo nie mogę spać przez ciebie. (uśmiech mojego doktora po usłyszeniu tego – bezcenny)
- Nie potrzebuję rybosomów, żeby przeprowadzić translację mojego mRAUW na twoje imię – przecież rozumiemy się bez słów (za chuja nie mam pojęcia co to znaczy, ale doktorek prawie zakrztusił się herbatą, jak to usłyszał)
- Zazdroszczę twojemu stetoskopowi. To ja bym wolał oplatać się wokół twojej szyi.
- Jesteś jedynym zastrzykiem, jakiego potrzebuję, żeby poczuć się pełnym przyjaznych przeciwciał.
- Czy jesteś oceanem? Bo chcę się w tobie zanurzyć.
- Powinni zamknąć cię w oddzielnym pokoju – zarażasz słodkością.
- Jestem świetnym modelem do nauki anatomii – tylko jedna kość ruszy się na twój widok.
- Oblałem biologię, żeby zaliczyć chemię z tobą.
- Założyłem miniówę, żeby skrócić ci drogę do mojego serca.
- Jesteś jedynym outfitem, który pragnę założyć na siebie dziś w nocy.
- Gdyby wystawała ci metka, to na pewno byłoby na niej napisane: Made in Heaven.
- Jako twój krawiec doradzam ci ściągnąć wszystko – w naturalnym stroju wyglądasz najlepiej.
- Czy jesteś gorączką? Bo pocę się przez ciebie.
Powodzenia, daj mi potem znać, jak poszło <333333
doctor’s_favorite<333
Jesteś może żukiem? Bo wtaczasz szczęście na moją drogę życia. Wink wink.
weevil_lover
nie wiem jak się podrywa ludzi. ale dante mi powiedział że ciągle mówię i robię jakieś rzeczy które są “wykurwiście kurwa lesbijskie” w stronę zahry. raz np ona powiedziała że moje serce jest jej ulubionym więc wycięłam sb dziurę w klatce piersiowej żeby zrobić zdjęcie środka mojego ciała ale niestety okazało się że ja nie mam serca :((( i wysłałam jej to zdjęcie z podpisem że….”bo ja cbhya nie mam serca :( chyba że mi je ukradłaś?????🖤?????” i to podobno bardzo gejowe. dante się krzywił i mówił że to obrzydliwe trochę ale podobno gejowe. więc może tak spróbuj zrobić. nwm co innego ci mogę powiedzieć.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jedynym „tekstem na podryw”, który kiedykolwiek rzeczywiście działa długoterminowo, jest autentyczna rozmowa prowadzona przez osobę, która jest sobą, a nie odgrywa scenariusz podpatrzony w poradniku – wszystko inne to w najlepszym przypadku tymczasowa sztuczka, w najgorszym zaś fundament relacji zbudowanej na fałszywych przesłankach, której konsekwencje leczę potem przez resztę numeru tego pisma. Nie chciałbym jednak, by moja odpowiedź zabrzmiała zbyt ostro, pozwolę sobie więc podzielić się jednym tekstem na podryw, który osobiście we mnie zarezonował, choć rezonans ten pojawił się dużo później, a doprowadziła do niego seria doprawdy zapadających w pamięć wydarzeń. W każdym razie, nowopoznany pacjent spytał się mnie, czy bolało, gdy spadłem z nieba. Gdybym nie był zmęczony po całonocnym dyżurze, może nawet bym się wtedy zaśmiał.
#doktor
Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek mi powie, że dla mnie zabije i ukryje ciała wszystkich moich wrogów, to od razu będę sprzedany. Może na osobę, którą chcesz poderwać, też zadziała.
general munchkin man
Weź sobie jakąś walentynkową plejkę, naucz się jakiegoś dojebanego utworu i zaśpiewaj komuś. Żadne teksty na podryw nie będą potrzebne, gdy będziesz mieć po swojej stronie muzykę.
#zapałka
You’re 10 i nie przeszkadza mi nawet, że stoisz pomiędzy nine eleven.
Larry
Eeee, no dobra, teksty na podryw... To jest trochę żenujące, ale okej, dam Ci parę przykładów, które widziałem w anime albo w jakichś memach:
- „Czy Twój tata był złodziejem? Bo wygląda na to, że ukradł gwiazdy z nieba i włożył je do Twoich oczu.” (To jest mega cringe, ale podobno działa na niektórych)
- „Przepraszam, czy masz mapę? Bo zgubiłem się w Twoich oczach.” (Równie cringe)
- „Czy jesteś czarodziejem? Bo za każdym razem, gdy na Ciebie patrzę, wszyscy inni znikają.” (Jeszcze bardziej cringe, ale przynajmniej magiczny)
Szczerze mówiąc, stary, te teksty to są jakieś żenujące i nie sądzę, żeby działały na kogokolwiek poważnie. Lepiej po prostu być sobą i powiedzieć coś szczerze, niż próbować takich wykalkulowanych tekstów. Ale no, jak chciałeś, to masz. Powodzenia!
- „Czy Twój tata był złodziejem? Bo wygląda na to, że ukradł gwiazdy z nieba i włożył je do Twoich oczu.” (To jest mega cringe, ale podobno działa na niektórych)
- „Przepraszam, czy masz mapę? Bo zgubiłem się w Twoich oczach.” (Równie cringe)
- „Czy jesteś czarodziejem? Bo za każdym razem, gdy na Ciebie patrzę, wszyscy inni znikają.” (Jeszcze bardziej cringe, ale przynajmniej magiczny)
Szczerze mówiąc, stary, te teksty to są jakieś żenujące i nie sądzę, żeby działały na kogokolwiek poważnie. Lepiej po prostu być sobą i powiedzieć coś szczerze, niż próbować takich wykalkulowanych tekstów. Ale no, jak chciałeś, to masz. Powodzenia!
#smoczy_tata
Policyjne teksty na podryw nigdy nie zawodzą:
- „Czy to legalne być aż tak ładnym? Bo chyba muszę cię aresztować.”
- „Uwaga, kontrola drogowa… bo wjechałaś mi prosto w myśli.”
- „Czy mogę zobaczyć twoje dokumenty? Bo wyglądasz podejrzanie pięknie.”
- „To będzie wysoki mandat, bo twoja uroda przekracza wszelkie normy.”
- „Przykro mi, ale muszę cię zatrzymać… na randkę.”
- „Jestem na tajnej misji… mam sprawdzić, czy jesteś ideałem.”
- „Obserwuję cię od dawna… i mam dowody, że jesteś cudowna.”
- „Zgłaszałem kradzież… bo ktoś ukradł mi spokój, odkąd cię zobaczyłem.”
- „Halo policja? Znalazłem bombę… bombę uroku.”
- „Nie uciekaj, to pościg za twoim numerem telefonu.”
- „Czy to legalne być aż tak ładnym? Bo chyba muszę cię aresztować.”
- „Uwaga, kontrola drogowa… bo wjechałaś mi prosto w myśli.”
- „Czy mogę zobaczyć twoje dokumenty? Bo wyglądasz podejrzanie pięknie.”
- „To będzie wysoki mandat, bo twoja uroda przekracza wszelkie normy.”
- „Przykro mi, ale muszę cię zatrzymać… na randkę.”
- „Jestem na tajnej misji… mam sprawdzić, czy jesteś ideałem.”
- „Obserwuję cię od dawna… i mam dowody, że jesteś cudowna.”
- „Zgłaszałem kradzież… bo ktoś ukradł mi spokój, odkąd cię zobaczyłem.”
- „Halo policja? Znalazłem bombę… bombę uroku.”
- „Nie uciekaj, to pościg za twoim numerem telefonu.”
#komisarz_i_aspirantka
Bolało, jak przebijałxś się przez mury więzienne? Bo z takim killer lookiem to cię tylko zamknąć na dożywocie! 🚓🚓🚓🚓
smaczek >:3
Teksty na podryw??? Dlaczego miałbyś kogoś PODRYWAĆ??? Czy to wśród śmiertelników czasem nie jest nielegalne?? Myślę, że nikt nie chciałby zostać podrwany i być gdzieś w nieznanym miejscu, daleko od domu, samemu:((((
SOSna
Cokolwiek dostaniesz, nie mów, że chcesz zostać czyimś tiramisu.
archeopteryks
Mój partner zamienia się w wielkiego, krwiożerczego demona. Właściwie to nie jest konkretnie demonem, ale można go takim mianem nazwać. W każdym razie chciałbym mu wyprawić naprawdę krwawe walentynki, które są zresztą naszymi pierwszymi wspólnymi walentynkami, więc bardzo mi zależy, aby zrobić na nim wrażenie. Macie jakieś pomysły na to, co by mu sprawiło największą przyjemność?
ja np raz na walentynki z moją najlepszą przyjaciółką zahrą próbowałyśmy przywołać boga miłości żeby go ZABIĆ. I no żeby to zrobić to złożyłam zahrze w ofierze na ołtarzu mojego kościoła w którym mieszkam więc może coś takiego by się podobało temu twojemu partnerowi??? złożenie go w ofierze. zahrze się to baaaardzo podobało bo ona kocha jak ją składam w ofierze i grzebię jej sztyletem w ciele. czasami celowo nie trafiam od razu w ważne organy, żeby ją trochę dłużej podźgać bo wiem że ona bardzo to lubi. jak chcesz to mogę nawet pozwolić ci złożyć w ofierze tego twojego chłopaka w moim kościele. za opłatą drobną oczywiście bo w życiu nie ma nic za darmo, zwłaszcza w kościołach. ale mogę ci wypożyczyć mój ołtarz. jest bardzo klimatyczny. to jak????? co o tym myślisz?????????? mamy deal??????
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Zrizzuj tego bambika i wszystko będzie gucci.
Azelan Bashkin
muwie za własnego dosawiadczenia. poścwięcc ise. na jakims ołtażyu nwm. dla neiglo. odda j munwm. nerke. noge. moze jakis lepszy orhan. mysle ze BRADZO to doceni. tlko weź taki ogran co przeżyjesz bez bniego moze,. no chyba ze chcesz zorbic UTLKRA METGEGA POSIEWWCCENIE. to wtedy mozesz , . no dac sie woglole umrzec co nie. ale no to jak wolisz. polecam obnie ojpcje tho.s xpp pwoiodzenia!!
@yrfavd3mongrrl
a próbowałeś może zapytać GO, co sprawia mu największą przyjemność, zamiast tak wychodzić z założenia, że albo dasz mu krew, albo chłop uzna, że słaby z ciebie cymbał? Że kurwa ktoś jest krwiożerczym demonem wcale nie znaczy, że nie chciałby się może poprzytulać, dostać buzi w czółko jak jest taki potworny, usłyszeć, że jest najpiękniejszy, gdy mu piana z pyska cieknie, czy cokolwiek. Każdy kurwa lubi buzi w czółko. A potem ;))) Potem możesz sprawić swoimi ustami gdzie indziej (wiem, o czym już myślisz – powoli, wpierw jego pysk), żeby demon zupełnie oszalał na twoim punkcie jako swojej ofiary. I żeby zapragnął twojej krwi, bo najlepiej smakuje taka dana w miłości, tylko nie tak, żeby umrzeć, co nie? Oddać się demonowi, który równie dobrze może cię po prostu zabić, ale zamiast tego woli cię posmakować i być z tobą i słuchać, jak mówisz, że go kochasz, brzmi jak coś, co mogłoby was bardzo zbliżyć, a nie wiem, czy muszę tłumaczyć, ile przyjemności to uczucie sprawia.
doctor’s_favorite<333
Mam pomysł, by odbyło się to jak najdalej ode mnie i społeczeństwa.
elias123
Jesteś w związku z krwiożerczym demonem? Czyli nawet dla takich może istnieć szansa? Twój partner musi być naprawdę szczęśliwy, że ma przy sobie kogoś takiego jak ty! Jeśli to mają być krwawe walentynki, to na pewno trzeba zadbać o wystrój i całą atmosferę!!! Ubierz się w eleganckie, ale artystycznie poplamione na czerwono ubrania, jeśli spożywa krew, to przygotuj dla niego specjalne drinki. Słyszałem, że gdzieś można kupić krew do spożycia o różnych wymyślnych smakach 🍷🩸 Dla dramatyzmu możesz też (jeśli to możliwe) namalować krąg na podłodze i leżeć na nim przed przyjściem partnera, żeby udawać ofiarę dla niego~ Tylko uważaj z symbolami, żeby przypadkiem nie zmalować kręgu przywołującego kogoś innego!!! A, ale twój partner nie krzywdzi niewinnych, nie? Nie?
smaczek >:3
Wszędzie porozwieszałbym trupy. Głową w dół, żeby krew spływa im po twarzach i zbierała się w pięknych, ozdobnych płytkach w kształcie serca. Niektórzy koniecznie muszą być żywi, bo inaczej będzie popsuta immersja
@rideonmelikeyourdad
Pytanie o walentynkowe niespodzianki dla partnera o naturze demonicznej jest, przyznam, nieco bliższe moim osobistym zainteresowaniom, niż mogłoby się wydawać, więc pozwolę sobie odpowiedzieć z pewną dozą teoretycznej wiedzy. Warto dopytać się partnera, czy to faktycznie krew, czy też raczej zawarta w niej siła życiowa, a może sam fakt przeprowadzenia rytuału dla demona jest tym, co stanowi sedno sprawy i wokół tego budować pomysł walentynek. Jeśli naprawdę chodzi wyłącznie o krew, polecam przygotowanie potraw na jej bazie, jak chociażby czernina (zupa na bazie krwi), albo zaopatrzenie się w świeże mięso, które będzie bezpieczne do konsumpcji na surowo. Koniecznie powiedz o tym rzeźnikowi i przechowuj mięso krótko, w higienicznych warunkach – zatrucia mięsem należą do bardzo niebezpiecznych. Nierzadko jednak to, co jest faktycznym darem dla istoty demonicznej, jest jedynie symbolizowane przez krew. Tak naprawdę chodzi o oddanie siebie i poświęcenie, będące sednem demonicznych kontraktów. Te jednak są transakcją – coś za coś, nigdy za darmo, nigdy tak naprawdę szczerze. To mogłoby być odświeżające dla Twojego partnera, ten jeden raz otrzymać ofiarę bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
#doktor
Jeśli jest krwiożerczym demonem, to myślę, że konieczna będzie dla niego dobra ofiara. Najlepiej będzie, jak jej przygotowania rozpoczniesz przy nim w ramach takiego pokazu, żeby zobaczył, jak bardzo się starasz.
general munchkin man
dobrym pomyslem bedzie zabranie go na jakies miejsce zbrodni albo do kostnicy. tam jest duzo krwi i trupow, mysle ze mu sie spodoba!!
weevil_lover
Powiedz mi, co dokładnie lubuje się w krwi twój partner? Bo widzisz, „krwawe walentynki” mogą oznaczać wiele rzeczy – od dosłownie krwawego prezentu (surowe mięso, świeża krew zwierzęca, może nawet polowanie razem?) po metaforyczne – intensywne, namiętne, może nawet trochę niebezpieczne doświadczenia. Jeśli twój partner naprawdę jest stworzeniem, które żywi się krwią lub czerpie z niej przyjemność, może zorganizuj dla niego ucztę – najlepsze, najbardziej świeże mięso, może nawet żywe zwierzę do polowania, jeśli nie poniesiecie konsekwencji prawnych w waszym regionie? Albo może ceremonia, rytuał związany z krwią – coś, co połączy was oboje w tym pierwotnym, demonicznym aspekcie jego natury? Ale pamiętaj o granicach – zarówno prawnych, jak i osobistych. I upewnij się, że to, co planujesz, nie przyciągnie zbędnej uwagi stróżów prawa. Prawdziwa miłość nie powinna być ograniczana arbitralnymi zasadami śmiertelników.
#Uln'Dhyn
o o o o najlepiej jakaś super dzika przygoda!!!1111!!1!! taka w miejsce gdzie jestu duuuuuużo wrogów do pokonania!!!! wspólne wallki są super najlepsze!1!!
oopy goopy
Zróbcie je od razu na posterunku policji, aby władze nie musiały szukać Was dłużej niż byłoby to konieczne.
KochamKotki
Mój ojciec zabrania mi się spotykać ze śmiertelnikiem. Nie zliczę, ile razy już próbowałem mu tłumaczyć, że nie chcę żadnego innego partnera, ale on nie chce nawet słyszeć mojego wzbraniania się. Na dodatek zagroził mi, że jak nie przestanę, to zacznie go nawiedzać w snach i straszyć! Co mam robić. Od razu mówię, że zabicie ojca nie wchodzi w grę, jest niestety nieśmiertelny.
Odnoszę niejasne wrażenie, że ograniczasz moje wypowiedzi, jakbyś się bał, że podam ci proste rozwiązanie na tacy. Co masz na myśli mówiąc, że twój stary jest nieśmiertelny? Daj mi go tutaj, to sprawdzimy, który z nas jest bardziej nieśmiertelny, ale co dostanę jak wygram?
@rideonmelikeyourdad
Ty zacznij nawiedzać ojca i go straszyć. Walka na psychę go go
Larry
wycdziedzicz sie? uciejknij od ojca?? dujh?? !! czemó twiuj stary nicby ma ci moawic co ty masz robic XDDDDD SPIERDALALAJ OD NIEGO. NIECHO ON SIE ODPEIRDOLI XDD SIEROIO. XDDD JEBAC OSJCOW XDDD XPPPXPPP moge ci pomogc. bgo męczyc. yeaaaa nie zabije go ale moge go powkurwiac :PP
@yrfavd3mongrrl
Jebać starego. Zajebać go niby nie możesz, ale przecież rozjebać go na wiele innych sposób, to czemu nie. Przestaw mu kręgosłup, odetnij głowę, wrzuć do maszynki do mięsa i przemiel na coś bardziej sensownego. Zgorzkniały piernik niech się wkurwia, ile wlezie, że to nie jego namiot ma szansę powstać u boku swojego chłopa, a ciebie niech w dupę cmoknie. Jak będziesz trzeba, to wypowiedz mu wojnę. Żeby sobie nie myślał, że zrobił sobie syneczka, to teraz będzie dyrygował nim, jak mu się żywnie podoba i decydował, czy ten chłopaczek jest fajny, czy nie. Dwie sekundy sapania w łóżku nie czynią z niego ojca. W kwestii koszmarów – musisz po prostu zadbać, by intensywność, z jaką twój śmiertelnik będzie o tobie myślał, była niemożliwa do zwalczenia obrazem wysuszonych jajec twojego ojca ;)))
doctor’s_favorite<333
Zaklnij ojca w lustro. Niech będzie czyimś kamerdynerem.
elias123
oj . barco pszykro mi to słyszeć . i tak jestem pod wraszeniem jak dobsze znosi to twuj ojciec . np muj jak sie dowiedział że spotykam sie z mojom teraz żonom to mnie udusił:(( nie było to pszyjemne przerzycie wienc myśle że powinieneś sie cieszyć że nie zrobił ci czegoś takiego:DD myślałeś morze aby uciec ze swoim ukohanym ?? na jakom odległoźdź działajom umiejentności twojego taty ??? morze jak uciekniecie barco daleko to nie bendźie jednak wstanie nawiedzadź was w snach . albo morzesz UWIENZIĆ GO POD GORONCYM ASFALTEM ALBO WCALE NIE po prostu gszecznie z nim pogadac :))) o ile ci sie uda . mi sie nie udalo….. Ale pacz jednak rzyje i mam wspaniałom żone ^^ wszystko sie ułorzy !!!!
upir
Twoja sytuacja jest niezwykle delikatna, szczególnie gdy jeden z rodziców dysponuje mocami pozwalającymi mu ingerować w życie Twojego partnera w sposób, na który ten ostatni nie ma żadnego wpływu ani obrony – i właśnie ta kwestia powinna być Twoim pierwszym priorytetem, ponieważ zanim zaczniesz negocjować z ojcem własną autonomię, musisz upewnić się, że Twój śmiertelny partner jest bezpieczny. Przewlekłe nawiedzanie w snach może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego osoby niemającej nadnaturalnej odporności. Co do samego ojca – nieśmiertelność nie jest równoznaczna z nieomylnością ani z prawem do decydowania o życiu uczuciowym dorosłego dziecka, lecz konfrontacja z istotą dysponującą tak znaczną przewagą mocy wymaga znacznie subtelniejszej strategii niż bezpośredni sprzeciw, który najwyraźniej już wielokrotnie próbowałeś podnieść bez powodzenia. Zamiast tłumaczyć ojcu, czego chcesz, spróbuj zrozumieć i zaadresować źródło jego sprzeciwu – czy chodzi o ochronę Ciebie przed bólem nieuchronnej utraty śmiertelnego partnera, o kwestię statusu, czy może o coś zupełnie innego – bo dopiero gdy dotrzesz do prawdziwego powodu jego oporu, będziesz w stanie znaleźć argumenty, które rzeczywiście do niego trafią, zamiast rozbijać się o ten sam mur rodzicielskiego sprzeciwu.
#doktor
ale ten twój ojciec jest wkurwiający, co go obchodzi z kim się spotykasz. skoro chce nawiedzać twojego partnera w snach to zacznij też tego swojego partnera nawiedzać i np się obściskuj z nim (ze swoim partnerem oczywiście. nie z ojcem) w tych snach ale tak BAAAARDZO. z językiem i wgl. i ojciec będzie tym tak obrzydzony że przestanie wchodzić w te sny. musisz być po prostu wielkim freakiem i to odstraszy ojca. serio, mówię ci. a potem twój partner jeszcze do ciebie przyjdzie i będzie jak “ale miałem sen fajny” bo chyba mu się to spodoba. boże mówię teraz jak dante. dlavzego ja się w niego zmieniam. to brzmi jak coś co on by zaproponował. ale no jest to pomysł.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
cóż też się trochę dziwię że chcesz się spotkać ze śmietnikiem ale każdy ma swoje upodobania!!!!1 może eeeeee może powiedz ojcu że go umyjesz i będzie wtedy czysty???? pewnie o brud chodzi jak jeż.
oopy goopy
Pokaż mu, że ten śmiertelnik jest porządnym człowiekiem – przez czyny, nie słowa. Nieraz i najtwardszy rodzic zmięknie, jak zobaczy, że jego latorośl prawdziwe szczęście gdzieś znalazła.
#čert_z_lesa
A to Twój ojciec jest w tym związku czy Ty? Nie słuchaj go, nie ma prawa Ci niczego zabronić. To, że związałeś się ze śmiertelnikiem, nie ma znaczenia. Jeśli go kochasz, to właśnie to powinno być dla Ciebie najważniejsze. Nie pozwól się niczemu ani nikomu ograniczyć. Jesteś wolną istotą i rób to, co uważasz za słuszne. Ojciec za Ciebie życia nie przeżyje, a skoro jesteś nieśmiertelny, to jeszcze dużo przed Tobą.
KochamKotki
Trudno musi być kochać śmiertelnika, wiedząc, że twój ojciec – nieśmiertelny, potężny – nigdy tego nie zaakceptuje i nawet grozi nawiedzaniem twojej ukochanej osoby w snach. To okrutna forma kontroli, prawda? Używanie swojej mocy nie po to, by cię ochronić, ale by wymusić posłuszeństwo. Powiedz mi, dlaczego twój ojciec tak bardzo sprzeciwia się temu związkowi? Czy to tylko o śmiertelność, o to, że pewnego dnia obserwujesz, jak osoba, którą kochasz, starzeje się i umiera, podczas gdy ty pozostajesz młody? Czy może o coś głębszego – o status, o dziedzictwo, o utrzymanie czystości twojego nieśmiertelnego rodu? Musisz porozmawiać z ojcem szczerze – nie jako dziecko prosząc o pozwolenie, ale jako dorosła istota stawiająca granice. Powiedz mu, że szanujesz jego obawy, ale to twoje życie, twój wybór, twoje serce. A jeśli nadal grozi nawiedzaniem twojego partnera – to nie jest troska, to jest przemoc. I będziesz musiał zdecydować, co jest ważniejsze: zgoda ojca czy twoje własne szczęście. Czasem miłość wymaga odcięcia się nawet od najbliższej rodziny. A twój partner – uprzedź go, przygotuj, może nawet znajdź sposób ochrony przed onirycznymi nawiedzeniami. Bo jeśli naprawdę się kochacie, warto walczyć.
#Uln'Dhyn
Znam to. Rodzic, który uważa, że wie lepiej, kto jest dla ciebie odpowiedni. Powiem ci jedno - możesz rozmawiać, tłumaczyć, próbować, a do starego jak nie dotarło, tak nie dotrze. Ale w końcu to twoje życie. Jeśli twój ojciec naprawdę zacznie nawiedzać twojego chłopaka w snach - to już jest przekroczenie granicy i masz prawo mu wpierdolić.
#szafir
Jeśli nie da się go zabić, to na pewno jest sposób na osłabienie lub okaleczenie. Nieśmiertelne istoty często nadal są podatne na obrażenia, a wystarczające ich natężenie może mieć nawet mentalne skutki. Odpowiednie tortury i się złamie. Ciało może być niezniszczalne, ale nie psychika.
general munchkin man
Twój ojciec grozi, że będzie nawiedzał i straszył twojego partnera w snach? To nie jest normalna rodzicielska dezaprobacja - to nękanie i groźby. Nieważne, czy twój ojciec jest nieśmiertelny, bogiem, demonem czy czymkolwiek innym - nie daje mu to prawa do terroryzowania twojego partnera. Pogadaj z nim i powiedz, że podejmiesz legalne kroki, jeśli się nie ogarnie - nawet nieśmiertelnym bytom odechciewa się walki, gdy w perspektywie mają użeranie się w sądzie z własnymi dziećmi.
#komisarz_i_aspirantka
Lubię pewnego agenta specjalnej troski i chciałbym przygotować dla niego domowej roboty słodkości. Czy macie w zanadrzu sprawdzone przepisy? Coś tak świetnego, że aż go poruszy i na moment zapomni, że ma w dupie kija wielkości słupa energetycznego? Tylko chyba muszę ograniczyć się do czegoś bez czekolady. Słyszałem, że jest toksyczna dla psów. Przesyłam pozdrowienia.
Jeśli dobrze rozumiem sytuację, sugerowałbym skoncentrować się na słodkościach na bazie masła orzechowego, które większość psów uwielbia i które są bezpieczne pod warunkiem upewnienia się, że nie zawierają ksylitolu, ewentualnie na prostych ciasteczkach z owsianką i bananem, których przygotowanie nie wymaga szczególnych umiejętności kulinarnych, a efekt jest zazwyczaj entuzjastycznie przyjmowany przez czworonogich degustatorów. Co do kwestii lokalizacji ciała obcego u owego niezwykłego agenta – moja wieloletnia praktyka lekarska podpowiada, że odpowiednio dobrana słodka przekąska potrafi zdziałać cuda nawet w przypadkach, które wydają się beznadziejne.
#doktor
haggiss. cos z duzom ilosćiom podrobów. kaszanka. z krwi. yyy kiszka. jak nie morze czekolanddy to te rzeczy pasujom. jak mająbyc slodkie to. yy nwm posyp uckrem. zrob domowoa kielbase ze musisz wiesz miesc . jelito?? czy cos?? nie wiem w sumie. ej jakbys robił to dahj znac ciekawi mnei jak sie robi kielmbase. moge pomoc? ej zrobimy razem keiłbase i kaszanke pomoge ci ok?? znajcde ic nzawet miesnso za darmo. nie pytaj skąd. po potrstu je przyniose. jaki masz adtes??
@yrfavd3mongrrl
W Bharacie oferują szeroki wybór przypraw zdolny poruszyć niejednymi kiszkami. Dorzuć ich stronę do słodkości i zobacz, czy faktycznie będziesz w stanie wybuchnąć mu w dupie ten słup swoim genialnym pomysłem.
notmyproblem
Składniki:
• 2 szklanki mąki pszennej tortowej – 320 g
• 280 g drobno startej marchewki – około 2 szklanki
• trochę ponad pół szklanki drobnego cukru – 150 g
• niecałe pół szklanki oleju roślinnego – 120 g
• 4 średnie jajka – 200 g
• 1 saszetka cukru wanilinowego – 16 g
• po płaskiej łyżeczce sody i proszku do pieczenia
• pół łyżeczki cynamonu – można pominąć
• pełna garść orzechów włoskich lub pekan – 60 g (można pominąć)
• szczypta soli
Obierz kilka marchewek i zetrzyj je na tarce, na drobnych oczkach. Potrzebujesz 280 gramów startej marchewki. Jeśli nie masz wagi, to potrzebujesz zetrzeć około dwie pełne szklanki marchewki (starte na małych oczkach).
Przygotuj sobie mieszankę sypkich składników. Do osobnej miski przesiej razem: dwie szklanki, czyli 320 gramów mąki pszennej tortowej, płaską łyżeczkę sody oczyszczonej, płaską łyżeczkę proszku do pieczenia oraz pół łyżeczki cynamonu.
Jeśli planujesz dodać do muffinek marchewkowych orzechy, to polecam przygotować je sobie trochę wcześniej, by potem tylko wsypać orzechy do ciasta. Orzechy włoskie lub pekan przejrzyj dokładnie i usuń ewentualne fragmenty skorupek, a następnie posiekaj orzechy nożem. Wystarczy około 50–60 gramów orzechów.
Do większego szklanego lub metalowego naczynia wsyp trochę ponad pół szklanki drobnego cukru. Będzie to około 150 gramów cukru. Wsyp również saszetkę cukru wanilinowego, czyli 16 gramów cukru i dodaj szczyptę soli. Wbij cztery średnie jajka (200 gramów jajek już bez skorupki). Cukier z jajkami ubijaj mikserem na wysokich obrotach tak długo, aż cukier całkowicie rozpuści się w jajkach. Pod koniec ubijania ma powstać puszysta i jasna masa. Ubijanie może trwać nawet 10 minut.
Po tym czasie zmniejsz obroty do średnich i cienką strużką wlewaj olej – np. rzepakowy lub ryżowy. Wlej łącznie niecałe pół szklanki, czyli około 120 gramów oleju. Dodawanie oleju powinno trwać chwilkę, czyli łącznie nie dłużej niż 15 sekund.
Gdy masz już gotowy puch jajeczny, można do niego dodać wszystkie pozostałe składniki. Do miski ze słodkim puchem wsyp zatem: mieszankę sypkich składników (miska z mąką, proszkiem, sodą i cynamonem); startą marchew; posiekane orzechy.
Całość delikatnie mieszaj przy pomocy szpatułki, do momentu, gdy ciasto zrobi się jednolicie gładkie. Trzeba to jednak zrobić sprawnie, by ciasto zachowało puszystość.
Przygotuj sobie 14 klasycznych papilotek o średnicy 5 cm u podstawy i 8 cm przy rantach na górze. Jeśli Twoje papilotki są delikatne, to umieść je dodatkowo w formie metalowej z dołkami. Każdą papilotkę wypełnij ciastem. Ja przekładam ciasto przy pomocy łyżki. Papilotki wypełnij ciastem maksymalnie do 4/5 wysokości papilotek.
Formę z muffinkami marchewkowymi umieść na środkowej półce w piekarniku nagrzanym do 175 stopni. Opcja pieczenia: góra/dół. Muffinki w papilotkach i w formie pieką się około 25–30 minut. Jeśli będziesz piec muffiny marchewkowe w samych kartonikach, to mogą być gotowe o pięć minut szybciej. Muffinki powinny bardzo ładnie urosnąć i lekko zarumienić się od góry.
Po około 25 minutach pieczenia ostrożnie uchyl drzwi piekarnika i wbij w ciasto drewniany patyczek do szaszłyków. Jeśli po wyjęciu patyczek jest suchy, to znaczy, że muffinki z marchewką są już upieczone. W małych wypiekach istotne jest to, by nie piec ich za długo. Jeśli ciasto piecze się dłużej, niż jest taka potrzeba, to traci wilgoć i robi się suche.
Po upieczeniu muffinek lekko uchyl drzwi piekarnika. Polecam zablokować drzwiczki rękawicą kuchenną, by zrobić tylko małą szparkę. Po 5 minutach otwórz drzwi do połowy a po kolejnych 5 minutach wyjmij muffiny marchewkowe z pieca.
(source: moja mama)
• 2 szklanki mąki pszennej tortowej – 320 g
• 280 g drobno startej marchewki – około 2 szklanki
• trochę ponad pół szklanki drobnego cukru – 150 g
• niecałe pół szklanki oleju roślinnego – 120 g
• 4 średnie jajka – 200 g
• 1 saszetka cukru wanilinowego – 16 g
• po płaskiej łyżeczce sody i proszku do pieczenia
• pół łyżeczki cynamonu – można pominąć
• pełna garść orzechów włoskich lub pekan – 60 g (można pominąć)
• szczypta soli
Obierz kilka marchewek i zetrzyj je na tarce, na drobnych oczkach. Potrzebujesz 280 gramów startej marchewki. Jeśli nie masz wagi, to potrzebujesz zetrzeć około dwie pełne szklanki marchewki (starte na małych oczkach).
Przygotuj sobie mieszankę sypkich składników. Do osobnej miski przesiej razem: dwie szklanki, czyli 320 gramów mąki pszennej tortowej, płaską łyżeczkę sody oczyszczonej, płaską łyżeczkę proszku do pieczenia oraz pół łyżeczki cynamonu.
Jeśli planujesz dodać do muffinek marchewkowych orzechy, to polecam przygotować je sobie trochę wcześniej, by potem tylko wsypać orzechy do ciasta. Orzechy włoskie lub pekan przejrzyj dokładnie i usuń ewentualne fragmenty skorupek, a następnie posiekaj orzechy nożem. Wystarczy około 50–60 gramów orzechów.
Do większego szklanego lub metalowego naczynia wsyp trochę ponad pół szklanki drobnego cukru. Będzie to około 150 gramów cukru. Wsyp również saszetkę cukru wanilinowego, czyli 16 gramów cukru i dodaj szczyptę soli. Wbij cztery średnie jajka (200 gramów jajek już bez skorupki). Cukier z jajkami ubijaj mikserem na wysokich obrotach tak długo, aż cukier całkowicie rozpuści się w jajkach. Pod koniec ubijania ma powstać puszysta i jasna masa. Ubijanie może trwać nawet 10 minut.
Po tym czasie zmniejsz obroty do średnich i cienką strużką wlewaj olej – np. rzepakowy lub ryżowy. Wlej łącznie niecałe pół szklanki, czyli około 120 gramów oleju. Dodawanie oleju powinno trwać chwilkę, czyli łącznie nie dłużej niż 15 sekund.
Gdy masz już gotowy puch jajeczny, można do niego dodać wszystkie pozostałe składniki. Do miski ze słodkim puchem wsyp zatem: mieszankę sypkich składników (miska z mąką, proszkiem, sodą i cynamonem); startą marchew; posiekane orzechy.
Całość delikatnie mieszaj przy pomocy szpatułki, do momentu, gdy ciasto zrobi się jednolicie gładkie. Trzeba to jednak zrobić sprawnie, by ciasto zachowało puszystość.
Przygotuj sobie 14 klasycznych papilotek o średnicy 5 cm u podstawy i 8 cm przy rantach na górze. Jeśli Twoje papilotki są delikatne, to umieść je dodatkowo w formie metalowej z dołkami. Każdą papilotkę wypełnij ciastem. Ja przekładam ciasto przy pomocy łyżki. Papilotki wypełnij ciastem maksymalnie do 4/5 wysokości papilotek.
Formę z muffinkami marchewkowymi umieść na środkowej półce w piekarniku nagrzanym do 175 stopni. Opcja pieczenia: góra/dół. Muffinki w papilotkach i w formie pieką się około 25–30 minut. Jeśli będziesz piec muffiny marchewkowe w samych kartonikach, to mogą być gotowe o pięć minut szybciej. Muffinki powinny bardzo ładnie urosnąć i lekko zarumienić się od góry.
Po około 25 minutach pieczenia ostrożnie uchyl drzwi piekarnika i wbij w ciasto drewniany patyczek do szaszłyków. Jeśli po wyjęciu patyczek jest suchy, to znaczy, że muffinki z marchewką są już upieczone. W małych wypiekach istotne jest to, by nie piec ich za długo. Jeśli ciasto piecze się dłużej, niż jest taka potrzeba, to traci wilgoć i robi się suche.
Po upieczeniu muffinek lekko uchyl drzwi piekarnika. Polecam zablokować drzwiczki rękawicą kuchenną, by zrobić tylko małą szparkę. Po 5 minutach otwórz drzwi do połowy a po kolejnych 5 minutach wyjmij muffiny marchewkowe z pieca.
(source: moja mama)
zielona świątka
Słuchaj, mogę się podzielić przepisem mojej mamy na naprawdę pyszne ciastka. Może akurat zaskarbią serce twojego agenta :)) Przypominają trochę te standardowe ciastka z czekoladą, ale są nieco zmodyfikowane, bo dodaje się do nich także: płatki owsiane, orzechy pekan, wiórki kokosowe i cynamon. Możesz nawet dorzucić do masy pokruszone precle. Oczywiście w twoim przypadku radzę zrezygnować z tych kawałków czekolady :(( Ale bez niej i tak są genialne i chrupiące! Mam nadzieję, że pomogłem!
drsammy
Co prawda Tłusty Czwartek już za nami, ale myślę, że nikt nie pogardziłby domowej roboty pączkami. Podrzucam link do świetnego przepisu, który ostatnio znalazłem: www.friendsbook.com/przepisy-mamy-zosi/paczusie-dla-moich-cudownych-paczusiow.html. Pani Zosia poleca, aby wypełnić pączki marmoladą, ale mogę podpowiedzieć, że są równie dobre z masą karmelową albo z budyniem. Wybierz takie nadzienie, jakie Ci najbardziej odpowiada – grunt to żeby były wypełnione miłością. :)
B.
Mogę podesłać Ci mój ulubiony przepis na muffinki. Sprawdza się niemal zawsze, nie potrzebujesz też zbyt wielu umiejętności, aby je upiec. Potrzebujesz tylko dżemu truskawkowego, mąki, cukru, proszku do pieczenia, oleju, jajek i mleka. Składniki sypkie i mokre najpierw mieszasz osobno, później razem. Już w foremkach dodajesz dżem. Do piekarnika. Nie ma niczego smaczniejszego i łatwiejszego do przygotowania. I to bez czekolady. Mam zamiar niedługo przyrządzić je swojemu chłopakowi i mam nadzieję, że mu posmakują…
KochamKotki
To prawda, czekolada jest niedobra dla psów niestety 😣 Sam podobnie jak psy nie mogę jej jeść, nad czym bardzo ubolewam, bo jest naprawdę dobra………………….🥀🥀🥀 O, właśnie, desery lawendowe są przepyszne!!! Próbowałem kiedyś ciasto crepe z matchą i lawendowym kremem i było niesamowite!! 😋 Kocham lawendę, od zapachu po smak!! Psy też bardzo ją lubią, więc myślę, że powinieneś spróbować coś w tym polu~ W internecie jest mnóstwo przepisów ❤️✨✨
smaczek >:3
Najlepszym pomysłem będzie upieczenie karmelków. Są one dosyć proste, a nie znam osoby, która ich nie lubi! Do nich możesz też zrobić jakiś koktajl z kwaśnych owoców dla równowagi, nie wiem co twój "agent" dokładnie lubi, ale proponuję wiśnie.
ConstantYearning
Zdejmij ubrania i polej się lukrem. To nie czekolada, a dalej słodkie… no i dorzucasz bonus, tylko koniecznie najpierw go zwiąż, dosyć mocno, bo jak spierdoli, to będzie problem, a chodzi o to, aby patrzył. A potem mu wkładasz do mordy laskę… cukrową oczywiście. Taką dla psów.
@rideonmelikeyourdad
Wiele jest słodkości, co czekolady nie mają. Jabłecznik możesz mu upiec – proste to ciasto, niewiele kosztuje a i szybko się robi. Z dobrych intencji taki podarek to nie tylko żołądek, ale i serce poruszy. Zaś na kijek w zadku umiejscowiony to najlepiej ogórka kiszonego kefirem zapić. Słup energetyczny czy nie, kijek rychle zadek opuści i ulgę to w boleści przyniesie.
#čert_z_lesa
a spróbowałeś mu najpierw wyjąć z dupy ten słup elektryczny? to brzmi niebezpiecznie i musi go bardzo uwierać, to nic dziwnego że jest taki zgorzkniały i złośliwy. może zacznij od tego zamiast mu coś gotować. ja w sumie nawet nwm jak się gotuje więc ci nie pomogę. podobno mój makaron był tak spalony że przypominał węgiel a nie coś jadalnego. więc z tym ci nie pomogę i nawet nwm czy chcę ci pomóc bo NIENAWIDZĘ POLICJI I UWAŻAM ZE MASZ CHUJOWY GUST ŻE WGL CHCESZ ROBIĆ COŚ MIŁEGO DLA POLICJANTA. DLACZEGO JA NIE ZACZĘŁAM OD TEGO I WGL PRÓBOWAŁAM CI POMÓC. POWINIENEŚ MU DAĆ TĘ CZEKOLADĘ W ILOŚCI MASOWEJ ŻEBY ZDECHŁ. JEDNEGO ZAPCHLONEGO KUNDLA MNIEJ. SZANUJ SIĘ. POLICJANCI NIE SĄ TWOIMI PRZYJACIÓŁMI A TYM BARDZIEJ NIE SĄ Z NICH NA PEWNO DOBRZY PARTNERZY. KROPKA. AMEN.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Słuchaj, jest taka super strona, aniagotuje.nv, i tam jest mnóstwo świetnych przepisów na każdą możliwą okazję. I one serio wychodzą! I nie są trudne. Ja stamtąd biorę wszystkie przepisy na smaczki dla Falkora – to mój smok i on też nie może jeść wszystkiego tego, co jedzą ludzie. Także totalnie tam poszukaj czegoś, co będzie odpowiednie i trzymam kciuki, żeby dało radę!
#smoczy_tata
Najlepiej będzie poznać jego upodobania i idealnie się w nie wpasować. Jeśli samodzielnie nie możesz tego zrobić, wynajmij prywatnego detektywa, który zrobi to za ciebie. Jest taki jeden, którego polecała moja znajoma, Yeehaw Deveen czy jak? Coś w tym stylu.
DJ V
Agent specjalnej troski, „kij w dupie wielkości słupa energetycznego” - brzmi jakoś podejrzanie znajomo. W każdym razie, jeśli chcesz kogoś poruszyć domowymi słodkościami, mam kilka sugestii: ciasto marchewkowe (wilgotne, nie za słodkie, świetnie smakuje), ciasteczka owsiane z rodzynkami lub orzechami, sernik bez czekolady, makaroniki, shortbread, babeczki waniliowe z kremem, albo klasyczne szarlotka czy napoleonka. Jeśli chcesz coś bardziej wyszukanego - crème brûlée, panna cotta z owocami, tiramisu BEZ kakao (zastąp warstwę kakao kruszonymi orzechami). Kluczem jest nie tylko sam przepis, ale sposób podania - domowe wypieki mówią „zależy mi na tobie, włożyłem w to czas i wysiłek”. To bardziej osobiste niż kupienie czegoś w cukierni. Ale szczerze? Jeśli facet jest jaki jest, to problem nie w braku dobrych deserów, tylko w jego podejściu do życia. Możesz upiec najlepsze ciasto na świecie, a to guzik da. Czasem ludzie potrzebują więcej niż słodkości - potrzebują kogoś, kto ich rozluźni, roześmieje, pokaże, że życie to nie tylko obowiązki. Może zamiast ciasta zaproponuj mu coś razem - gotowanie, spacer, cokolwiek. Ale najpierw spróbuj z tym ciastem marchewkowym. Działa cuda.
#komisarz_i_aspirantka
dzien dorbyr. pisze w sprawier HIPODPOTAMICXNEJ. hipooptetyczneej. a wiec np gdybtsm byla clakiem znanym dstreamerrem. i miala kolekzanke przyjaciulke z ktorom czasme streamuuje bo jets super i jests moim gościemd bczasem bo klubi do mnie rozychodzic . i gdyby czat kiedys napisalal nam ze mamy sie haha podcalowac. jako czele dż. i gdybysmy my (na tym streemie) sie z gego zasmialy dhahahaha jaki smieszny posmysl. ale gdybym jak wsm smoze chciala jom pomcalowC. jako czelendź oczywsxice. moglybysmy napszykld zrobic scam na fanow ze musza dać piensksądze żebyescmy się pocuałowanyły na kametze. co gdybdymsnchciala to zrobicv??? czy mammam z niom o tym poroezmawiać. ona jest d mojom pszyjaciółkom i nie chcee zeby przestała baysć ale myślę zże przyszyjazc z nià bylaby slespza gdybymszmy mogły sie razem czasdmen całowaclc.:))) prosze dm o cszyvbkom odpowieszz dzieki. oczywisxie to jest wsyztsko HIPOOPTETYCZNE. w teorei. gydby isntiala taka stytyuacja ale nie isntnejejee
sprawy hipoteczne są bardzo ważne!!!!111!!! myślę że jak wysmyślisz dobrą ilość pieniądzy i powiesz przyjaciółce że się z nią podzielisz i obie będziecie je mieć to będzie super!11! w telewizji i internacie dużo osób się całuje i wszystko jest oko i dla pieniądzy więc powinno być dobrze!1!!!!! ja to tam wole jako cze lędźwie patyczki i estra mentalne rzeczy ale co kto woli!!1!1!
oopy goopy
ejj…mam DOKŁEANINIE TEN SAM PRONBKLEM?? kim ty jestes?? jakki twoj tag?? daj mi dm. pogadamy. modzez jak zorbimidy brainstoritnming :burza: to nasz proneblem sie wyjasni? opbczyciwiscie hipotetycznyu problem. dla ciebie. i dla mnie. zancyz sie ja jestem strimerkom.ale niemma m takeigo problemu. ale gdybym miala .too bym, chicala znacz odpowieedz. wic. wyślicj mi DM. asyzbko.! :)
@yrfavd3mongrrl
hipotetycznie to jesteś wkurwiającym mnie degeneratem zafiksowanym na punkcie dwóch krągłych wzgórz i rozwartego rowu przyjemności, których nie jesteś w stanie pozyskać przez swoje homonieetyczne próby stania się świętą ikoną lesbijskiej męczarni pod znakiem pizdy w złudnej nadziei zmartwych własnej po ilości wzajemnego niespełnionego dążenia do wymienienia śliny jak dziewczyna z dziewczyn, liczącej że nowy dzień przyniesie błogosławieństwo lesbijstwa zapomnianego w pustych komnatach twojego umysłu. czasami się zastanawiam, czy wasze szare komórki nie są składowane w jajnikach i dlatego z wiekiem macie ich coraz mniej i niewystarczająco, żeby skutecznie określić status waszej relacji z drugą kobietą.kurrrwa, krótko mówiąc – totalnie powinnyście się przelizać.
doctor’s_favorite<333
nie mam pojencia co osnacza HIPODPOTAMICXNEJ ale wiesze że to bardzo powaszna sprawa:)) myśle że jak chcesz jom pocałować to po prosto to zrub . idź za głosem serca . jak sie obrazi to po prostu oznacza że jest gupia . bo przeciesz morze powiedzieć hej ja tak nie czuje nie rubmy jusz tak ale bondzmy dalej pszyjaciółkami ok ?? zamiast gupio sie obrarzać . no a sresztom skoro to yyy czelencz to morze tesz sie zaśmieje i bendzie myślała że to rzart . ale w sumie fajny rzart ja bym taki chciał od żony:DDD chyba musze jom sam na taki nabrać haha !!
upir
Czy w tych czasach to normalne, by całować swoich przyjaciół?
elias123
girl daj linka jak ten hipototamtyczny stream doszedł do skutku to napisze taki czelendż!!!! Totalnie pogadaj z tą koleżanką, nie dosc ze bedziesz miala kolezanke to bedziesz miala tez kolezanke do całowania, win-win sytuacja!!!!
weevil_lover
Po pierwsze słownik (albo dobry lekarz), a po drugie po prostu ją pocałuj. Jeśli się z Tobą przyjaźni i z Tobą jakoś wytrzymuje, raczej też zaakceptuje ten wyraz czułości. Zrób to w ramach eksperymentu, bo teraz sam jestem ciekaw, jak to się skończy.
KochamKotki
nie wiedziałam że jest tyyyle osób które piszą jak zahra. wow. macie identyczny sposób pisania!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wszendzie bym rozpoznała ten styl i te emoji i jeszcze też streamujesz??? wow muszę cię poznać kiedyś z zahrą może możecie robić potem collabowe streamy razem. ale imo to jest dobry pomysł żeby ją pocałować. zwłaszcza za pieniądze. ja bym chętnie pocałowała zahrę nawet za darmo ale za pieniądze to już wgl bym ją pocałowała. nawet wiele razy z rzędu. może ta twoja przyjaciółka też tak myśli???????????????? co się złego moze stać. hipopotamicznie mówiąc szansa na to że sb nie zgodzi jest baaardzo mała. całuj tę dziewczynę TERAZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo dziewczyny powinny sb całować z innymi dziewczynami. tylko. a nie z menszczyznami. 👍👍👍👍👍👍👍👍👍
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Przyjmuję to „hipopotamistyczne” założenia z pełnym profesjonalnym spokojem, choć pozwolę sobie zauważyć, że stopień szczegółowości tej „hipopotezy” jest niezwykle imponujący jak na sytuację, która nigdy się nie wydarzyła. Odpowiadając zatem na pytanie dotyczące owej wyimaginowanej streamerki i jej koleżanki-przyjaciółki – pomysł ze „scamem na fanów” jako pretekstem do pocałunku jest rozwiązaniem, które gorąco odradzam, ponieważ sprowadzałoby potencjalnie istotny emocjonalny moment do poziomu internetowego żartu, pozbawiając go autentyczności i stawiając obie strony w sytuacji, w której żadna nie może wyrazić prawdziwej reakcji bez narażenia się na ośmieszenie przed widownią. Jeśli owa hipotetyczna streamerka rzeczywiście odczuwa coś więcej niż przyjaźń do swojej koleżanki-przyjaciółki, jedynym sensownym rozwiązaniem jest szczera rozmowa przeprowadzona poza kamerami, w bezpiecznej, prywatnej przestrzeni, gdzie obie mogą być sobą bez presji czatu i donacji – przyjaźń, która jest wystarczająco silna, by przetrwać takie wyznanie, jest wystarczająco silna, by ewoluować w coś innego, natomiast przyjaźń, która nie przetrwałaby szczerej rozmowy, była znacznie bardziej krucha, niż się wydawało.
#doktor
Kurwa rozczytać to, prędzej się sam zabiję, ale actually myślę, że musisz założyć onlyfansa z nią
@rideonmelikeyourdad
Tylko musicie ustawić dużą kwotę, inaczej to się nie opłaca.
Larry
HIPOTETYCZNIE? Dziewczyno, nie ma tu żadnego „hipotetycznie”! Chcesz ją pocałować, ona prawdopodobnie chce ciebie pocałować, czat chce was pocałować – WSZYSTKO WSKAZUJE NA TO, ŻE POWINNYŚCIE SIĘ POCAŁOWAĆ! Ale nie róbcie tego na streamie jako „challenge” – to jest słabe. Zróbcie to NA STREAMIE jako WIELKIE WYZNANIE MIŁOŚCI! W trakcie transmisji, nagle przerwij grę, wyłącz dźwięk, spojrzyj jej głęboko w oczy i powiedz: „Czat, muszę wam coś powiedzieć. Nie mogę dłużej udawać. Jestem zakochana w mojej najlepszej przyjaciółce, która siedzi obok mnie”. A potem pocałuj ją bez ostrzeżenia! Czat oszaleje, będziecie trending topic, dostaniecie milion subskrypcji! Albo ona się wystraszy i ucieknie z krzykiem, ale wtedy przynajmniej będziesz wiedzieć, na czym stoisz! Win-win situation!
#lucky_boy
A co, jak to pójdzie dalej? Fani będą się cieszyć, że się całujecie za donejty, a potem będą prosić o rozebranie się i dalej? Chyba że to was kręci, to w sumie róbcie, co chcecie.
archeopteryks
hejkaz . gralam sobie w gre. smimsy. iii dostsalamm chealendz (od oczywisixie osoby znajoomejn a nie ChatyU bo nei ejsyem streamsserem Tylko Zwykł om osoba. ) zeby zorbic tam SIEBIE. i swojom lszyhjaciolke i naszych wsyztskich znajimgcj. i mialm ten taki mod ktory robi ze moje smimy sa agresynwnuee. i wayztskiei sie napierdalalalu i zabijalu. same ja nic nie kazalamr (troche zadfuzo wypalilam swiec nyslalalam wsm ze to film a nie gra) . i wszytskoe sie zabijaly. oproeocz smima mnie i mojej kolezanki rpszyjaciolki. nawet moj wspollkator zabil naszego koelege dam.datealdente. a moj smim i smim nmojej przyjaxiolkk zaczely ze sobom flirtotwac!! czy to nie dizwne!!! i chcalam sjejj to wyslac bo wa sumie mysle ze fajnie by byloz
orbic tak na zywo. nwm zabic lidzi i ze sobom frlirtowac . czy ona uzna to za dziwnee??? pzodraiwam.
orbic tak na zywo. nwm zabic lidzi i ze sobom frlirtowac . czy ona uzna to za dziwnee??? pzodraiwam.
I wtedy ujrzałem mego przewodnika, co z piekła tegoż mnie wyprowadził, gdy zapłakać chciałem, że lesby zgubią mnie w tym lesie ciemnym i gęstym, jam ich zakładnikiem i powiernikiem…
doctor’s_favorite<333
wytyfy skont wy bierzecie te pytaad/n1a. czemu oane sa takie..s.,dspecuficzne?? konkretnen?? co to za jdsawymyslone sytuacje… sdziwne… kto zbiera te pytania? w kazdhym razie. mysle ze …yyy… musisz to zrobic. flirtowac az niom izabic ludzi. mhsle ze to spoko. tez fajny pomysl na randkek. zspotkanie sie. znacyz sie. SPOTJKANIE. z PRZYJACIÓ0Łkom . ej daj linka do moda
@yrfavd3mongrrl
Wyślij. Na pewno jej się spodoba. Pozdrawiam.
hisproblem
hejjjj co to za gra ta smimsy czy gdybysmy sie spotkalis i podala ci nas adres to mogfglabys przyjsc i sciongnoc mi tesz?? bo tata nie ma szadnych gieredczek na kompie oprucz pasajsnas. podaje adres: ul yyy wsm to nie wimds gcie mieszkam. zapytam tate i potem wysłę ok?? srdecznie posdarsdawim
Azelan Bashkin
Algorytmy gry komputerowej, która po eliminacji wszystkich pozostałych Simów zestawiła ze sobą dokładnie te dwie postaci i natychmiast zainicjowała między nimi interakcję flirtu, jest być może najbardziej okrężną metodą komunikowania uczuć, jaką dotychczas napotkałem w swojej praktyce, lecz jednocześnie rozumiem, że czasem potrzebujemy zewnętrznego, pozornie przypadkowego sygnału, by znaleźć odwagę do zrobienia czegoś, na co już dawno mieliśmy ochotę. Odpowiedź na pytanie brzmi: tak, przyjaciółka może uznać to za dziwne, lecz znacznie większe prawdopodobieństwo jest takie, że uzna to za urocze i zabawne, szczególnie jeśli sama żywi podobne uczucia – wyślij jej ten zrzut ekranu, a reakcja powie więcej niż jakiekolwiek porady, których mógłbym tu udzielić.
#doktor
TAK. ZABIJ ICH. SPAL. A POTEM WEŹ JĄ. Znaczy najpierw ją pocałuj, kiedy już wokół was będzie leżeć stos trupów
@rideonmelikeyourdad
nieeee to nie jest dziwne. to jest BARDZO romantyczne, serioooooo. ja bym sb bardzo cieszyła jakby mi ktoś coś takiego wysłał. bo to bardzo romantyczne żeby sb całować będąc całym we krwi osób które się przed chwilą zabiło. mmmm ale się rozmarzyłam aż. MUSISZ JEJ TO WYSŁAĆ. I PLS WYŚLIJ MI TEŻ TEN FILMIK Z GRY BO JESTEM CIEKAWA. BO TO BRZMI JAK YYY FAJNA ROZGRYWKA nawet jeśli nwm co to te simsy. ale to co tam te postacie w grze robiom brzmi jak coś co zrobiłabym ja i moja przyjaciółka zahra. czy ty nasz śledzisz i się nami inspirujesz? wow mam stalkera. ale cool. a możesz zrobić simy inspirowane nami dwoma i zobaczyć czy też się same pocałujom??? tak dla nauki to sprawdź. pls.
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
jak jest twoją przyjaciółką to na pewno zrozumie!111! w koniu przyjaciele się rozumieją!1!1! jak jeszcze zrobicie z tego supri przygodę to jeż w ogóle będziecie się świetlnie bawić!!1!1!11!!!!
oopy goopy
Skoro myśl ta nie daje spokoju, coś za nią pewnie stoi. Co ci serce podpowiada, tak zrób.
#čert_z_lesa
Ja trochę uznałbym to za dziwne. Nie widzę powodów, aby mordować kogokolwiek? Ale jeśli sprawi Wam to przyjemność, to po udanej randce możecie wspólnie spędzić wiele pięknych lat w więzieniu. Przynajmniej razem. Już na zawsze. Prawie jak ślub.
KochamKotki
Wysłanie jej screenshota z „haha, patrz, nasze Simy flirtują, może my też powinnyśmy?” to najdziwniejszy sposób na oświadczenie zainteresowania, jaki widziałam od czasu pytania o pocałunek jako challenge na streamie. Jeśli chcesz z nią flirtować „na żywo” - NIE rób tego przez Simsy. Pogadaj z nią jak normalny człowiek.
#komisarz_i_aspirantka
A możecie jeszcze raz zabić dam.datealdente? w smimsach oczywko
Larry
Czy znacie jakieś dobre eliksiry albo inne rzeczy pozbywające się konkretnych wspomnień? Miałem kiedyś partnera i żyło nam się cudownie, dopóki nie okazało się, że tak naprawdę był... straszną osobą. To znaczy, mnie nic nie zrobił, ale... W sumie mógłby? Nie wiem. W każdym razie. Już dawno z nim zerwałem i od tamtego czasu nie utrzymuję z nim żadnego kontaktu. Nie wiem nawet, czy po tylu latach wciąż żyje (chociaż jest to całkiem możliwe z racji na jego geny). Staram się żyć normalnie, lecz zdarzają się chwile, kiedy sobie o nim przypominam. Odczuwam wtedy ogromne cierpienie, a nie wiem, które wspomnienia są bardziej bolesne: te złe czy te dobre, których jest tak wiele. Chcę się ich wszystkich pozbyć, kompletnie o nim zapomnieć, stąd moje powyższe pytanie.
jak cię pierdolnę w łeb to zapomnisz o wszystkim lepiej niż za pomocą eliksiru
@rideonmelikeyourdad
Znam kilka zaklęć, ale zwykle mają niezbyt przyjemne skutki uboczne, ale zawsze coś. Nie ufałbym jednak temu, co zaproponuje ci właściciel magicznych różności. Uważaj na niego.
elias123
Jejku, strasznie przykro mi to słyszeć. Niestety zupełnie nie znam się na rzeczach magicznych, w tym na eliksirach, ale też nie wiem, czy… Czy zapomnienie w ten sposób byłoby do końca zdrowe. Nie myślałeś może o opiece psychologicznej? Z tego co wiem trudne przeżycia najlepiej obgadać, przerobić. Być może powinieneś spróbować się jakoś z nimi pogodzić? Oczywiście z pomocą lekarza, samemu nie ma nawet co próbować. Ewentualnie w chwilach większego poddenerwowania, czy też smutku, serdecznie polecam parzoną meliskę. W ogródku rośnie mi jej w bród, więc jeśli kiedyś chciałbyś ją wypróbować, wiesz, taką prawdziwą, organiczną, to zapraszam w swoje skromne progi!
zielona świątka
Ból jest jednym z wielu faktorów, które uczynił z Ciebie osobę widzianą każdego dnia w lustrze. Dołuje, pogrąża, sprowadza Cię do zatracenia – jeśli mu pozwolisz. Zapominając o nim, zapominasz o wszystkim, czego się nauczyłeś z tej relacji, o drobnych, dziwnych sygnałach pozbawionych znaczenia, aż poznałeś prawdę. Nie masz prawa pozbyć się tego cierpienia. Zrosło się ono z Tobą jak wypalone na boku piętno, wypukła na duszy blizna w kształcie zakłamanych chwil spędzonych z partnerem. To jest Twoja tarcza, Twój miecz oraz Twój osąd, któremu poddajesz słowa innych osób. Bez tego pozwolisz sobą znów manipulować, zostaniesz marionetką kolejnego kłamcy niczym potulne jagnię pozbawione wiedzy o chorobach trawiących spaczone umysły tego świata. Cierp, a może kiedyś uda Ci się sprawić, by Twoi oprawcy cierpieli mocniej.
notmyproblem
lmysle ze jakbys sie jebl czyms dtrwardym (np patelniomm albo . rurom. albo ścianą?) to wtedy zapomnisz o nim. i o wiekskznosci rzeczy. ale msywsle ze ultimatywniere. to ejts . wygrana. wec. tak. JEBNIJJ. sie RUROM w łemnb. powodzeian1!!
@yrfavd3mongrrl
Rozumiem pragnienie, by po prostu wymazać kogoś z pamięci i zacząć od czystej karty – to jeden z najbardziej ludzkich odruchów, jakie znam, i spotkałem go wielokrotnie w swojej praktyce, zarówno zawodowej, jak i osobistej. Eliksiry usuwające wspomnienia istnieją, lecz celowo powstrzymam się od rekomendowania ich w tym przypadku, ponieważ wymazanie wspomnień to interwencja o nieodwracalnych konsekwencjach, której skutki wykraczają daleko poza usunięcie bólu – wraz z bolesnymi wspomnieniami znikają bowiem również lekcje, które z nich wyniosłeś, zdolność rozpoznawania podobnych wzorców w przyszłości i część tego, czym jesteś jako osoba ukształtowana przez wszystkie swoje doświadczenia, zarówno te dobre, jak i złe. Ból, który opisujesz – ten szczególnie okrutny rodzaj cierpienia wynikający z faktu, że wspomnienia pięknych chwil z kimś, kto okazał się kimś zupełnie innym, bolą równie mocno co te złe – jest niestety nieodłączną częścią procesu godzenia się z rzeczywistością, której nie można skrócić bez płacenia innej ceny. Zamiast wymazywania, sugerowałbym pracę z doświadczonym terapeutą, który pomoże nauczyć się żyć z tymi wspomnieniami w sposób, który z czasem pozbawi je tej paraliżującej mocy – nie zapomnienie, lecz oswojenie, bo to drugie jest trwałe, pierwsze zaś złudne.
#doktor
Terapia szokowa. Albo mocne uderzenie w głowę. Tylko żebyś potem drugi raz się nie uderzył, bo jeszcze sobie przypomnisz wszystko i będzie lipa.
Larry
Mój drogi, polecam z całego serca znaleźć dobrego terapeutę. Nasze wspomnienia kształtują nas, naszą osobowość i bez nich nie bylibyśmy naszymi prawdziwymi wcieleniami. Zaufaj mi, nie chcesz się ich pozbywać. One cię chronią, ale twój organizm nie wie jak na nie reagować i tego jak reagować możesz nauczyć się właśnie na terapii. Tyle lat zastanawiania się, co jest z tobą nie tak, czy to była twoja wina, może odejść w dalsze zakamarki pamięci. Nie wiem, czy zniknie, ostatecznie to nie ma znaczenia, bo wszyscy obrócimy się w proch i wrócimy tam, gdzie nic nie będzie nas w stanie skrzywdzić. Dużo zdrowia i odwagi, wierzę w ciebie.
ConstantYearning
jest na to jedno rozwiązanie. własnoręcznie wywołana amnezja. podobno można ją wymusić jak wystarczająco mocno uderzysz się w głowę. no więc ja myślę że możesz wziąć POTĘŻNY ROZBIEG, ALE TAKI NAPRAAAAAAWDĘ POTĘŻNY i z rozpędem wbiec prosto w ścianę. twoje ciało i instynkty będą kazać ci zwolnić żeby nie zrobić sobie krzywdy ale ty musisz być silniejszy. jebnij w ścianę tak mocno, że aż stracisz przytomnośći i będziesz czuł się, jakbyś rozłupał sobie czaszkę na kawałki, a mózg wylewałby ci się powoli na chodnik. wow. ale zrób to w jakimś publicznym miejscu żeby ktoś może zadzwonił po karetkę i cię jednak uratował. albo zadzwoń wcześniej na pogotowie i powiedz “hej, zamierzam za chwilę rozłupać sobie czaszkę. przyjedźcie” i wtedy oni przyjadą idealnie na czas żeby znaleźć cb na chodniku. i cię uratują od śmierci ale jak się obudzić to nie będziesz NIC pamiętać. To opcja darmowa i bardzo skuteczna. Serio ;3333
k̵̖̥̼̪͐̓̊̕͝o̴͕͎̝͚̰̝̜͍̼͇͊͒̈́̏͌̏͜͜ș̴͇͎̫̠̩̈̀̃͛̈͌͝z̵̩͎͍͕̞̙̯̾̓͒̎͜͜͝m̶̡̟̜̪̘̣̮̻̕à̵̯̟̼̠͓͚͈̻̜̟͛͌̏̏ͅr̸̢̨̳̩̪̰̞͇̤̲͎͕̮̙̀͐̊͂̍̓̿̂̒͆͊͊͛̕͠
Skoro tak bardzo Cię skrzywdził, to może zamiast pozbywać się wspomnień, trzeba pozbyć się jego? Jak osoby źle kojarzą dany przedmiot, to go najczęściej wyrzucają albo niszczą. To daje im upust emocji i dzięki temu łatwiej ruszyć dalej.
general munchkin man
Wspomnienia bolą, bo coś znaczyły – i te złe, i te dobre. Wymazać jedno, to wymazać drugie, a człowiek bez pamięci to człowiek bez siebie. Lepiej jest nauczyć się z tym żyć, a jak boli zbyt mocno – poszukaj kogoś, z kim można porozmawiać. Nie lustra, nie eliksiru – człowieka.
#čert_z_lesa
TYLKO I WYŁĄCZNIE MAGICZNE RÓŻNOŚCI!!! Tamtejszy czarodziej jest specjalistą od takich czas, zaufaj mi. Rozwiąże wszystkie twoje problemy. Jego eliksiry są tak dobre, że zapomnisz nawet o rodzonej matce. Jeśli tylko tego chcesz, oczywiście.
TwinklingStar
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz