01 lutego 2026

Walentynki 2026

Oto nadchodzi najcieplejsze z zimowych świąt, a u nas – bardzo uroczy event. Już za dwa tygodnie walentynki, czyli niepowtarzalna okazja, by pokazać, jak Wasze postaci spędzają ten romantyczny, serduszkowy czas.

Zasady eventu

  1. Jak zwykle, długość opowiadania jest dowolna – możecie się rozpisywać lub postawić na krótką formę.
  2. Opowiadanie powinno być związane z Walentynkami. Czy Wasze postaci są fanami tego święta, spędzają je ze swoją drugą połówką, czy raczej polują na promocje na czekoladki i kwiaty? A może Walentynki to okazja do rozdrapania starych ran i wspomnienia szczęścia, które już nigdy nie powróci?
  3. Tytuł opowiadania powinien mieć formę: Od [Imię postaci] – Walentynki, czyli np. Od Seymoura – Walentynki.
  4. Etykiety do opowiadania: nick, imię postaci, typ opowiadania, Event i Walentynki 2026, czyli na przykład: ChaosHead, Undine Navarra, indywidualne, Event, Walentynki 2026.
  5. Jeśli tworzycie opowiadania w kilka osób, postarajcie się zaznaczyć, że Wasze historie są częścią większej całości. Możecie dodać numer do opowiadania, na przykład: Od Merlina – Walentynki (I). Jeśli chcecie, możecie również dodać podtytuł dla lepszego kontekstu, np.: Od Andrei – Walentynki, Różowe kajdanki (I).
  6. Data publikacji opowiadań: 14.02.
  7. Za udział w evencie przewidziana jest nagroda w postaci unikalnej rangi na Discordzie <3
Jak co roku, opowiadania to nie wszystko <3

Walentynkowe Auranthium

Specjalne, walentynkowe wydanie Waszego ulubionego kwartalnika, czyli Auranthium, to już stały punkt w kalendarzu wydawniczym. Ponownie pojawi się tam kącik porad sercowych, na które Wasze postaci będą miały okazję odpowiedzieć. Waszym zadaniem będzie przesłanie odpowiedzi na przeróżne pytania odnośnie związków i problemów sercowych, nadesłanych przez Czytelników, tak, jak zrobiłaby to Wasza postać. Poniżej przykład:
Pytanie: Z moim chłopakiem jesteśmy razem od trzech lat i wszystko było idealne, dopóki nie zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. Dopiero teraz widzę, że on jest EKSTREMALNYM BAŁAGANIARZEM. Zostawia brudne naczynia, ubrania walają się wszędzie, a ja nie mogę tego znieść! Robi wokół siebie burdel na kółkach! Rozmawialiśmy już o tym, ale on chyba uważa, że ja żartuję, kiedy mówię mu, że nie zostawiamy brudnych naczyń w zlewie na noc! Mówi, że „naczynia nie zając, nie uciekną" i że może je pozmywać rano. No faktycznie zmywa je rano, jak obiecał, ale czy naprawdę nie może tego zrobić wieczorem, żebyśmy szli spać w domu, a nie w chlewie?!

Odpowiedź: Kupcie po prostu zmywarkę i robota sprzątającego i po problemie.
szafir
  1. Odpowiedzi możecie przesyłać do mnie w dowolnej formie do 13.02 (bo muszę jakoś złożyć specjalny numer Auranthium).
  2. Wasze postaci też mogą zadawać pytania! Prześlijcie je, a dodam je do listy <3 Postarajcie się jednak zrobić to przed 07.02, żeby inni mieli szansę Wam odpowiedzieć.
  3. Za bycie redaktorem Auranthium przewidziana jest jedna z dwóch ról na Discordzie. Pierwsza jest za samo uczestnictwo w evencie, czyli co najmniej jedną odpowiedź od jednej postaci na dowolnie wybrane pytanie. Druga jest za odpowiedź na wszystkie pytania, co najmniej jedną postacią.
  4. Oczywiście, nikt nie broni napisać odpowiedzi na wszystko wszystkimi swoimi postaciami <3 Piszcie tak, jak czujecie, jak macie pomysł i sprawia Wam to frajdę.
  5. Napisane w ten sposób słowa zostaną policzone w Podsumowaniu jako artykuł eventowy.
  6. Jak zwykle, jeśli coś Wam po drodze wypadnie i będziecie potrzebowali więcej czasu, żeby coś dokończyć, koniecznie dajcie znać! Z opowiadaniami walentynkowymi nie ma problemu, poczekam na Was z Podsumowaniem. Jednak ze względu na to, że specjalny numer Auranthium jest projektem mocno grupowym, postarajcie się, żeby nie było opóźnień z nadsyłaniem pytań i odpowiedzi.
  7. Walentynkowe Auranthium zostanie opublikowanie 14.02 <3 A na wspólne czytanie umówimy się jeszcze na Discordzie.

Lista pytań

  1. Mój mąż należy do długowiecznej rasy i jest dużo starszy ode mnie. Wiem, że nie jestem jego pierwszą miłością, ale jak sam się wyraził, pragnie, bym była jego ostatnią. Niedawno robiłam generalne porządki i znalazłam na strychu stare pudełko, a w nim listy miłosne mojego męża do jego dawnych sympatii. Chociaż mąż nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, znalezienie tych listów sprawiło, że poczułam się bardzo źle. Sytuacji nie poprawiał fakt, że w listach mój mąż stawał się prawdziwym poetą, wyznając swe uczucia w najbardziej kwiecistych słowach! Takich słów nigdy nie znajdował dla mnie i teraz nie mogę się pozbyć wrażenia, że tamte osoby naprawdę coś dla niego znaczyły, a ja... ja jestem po prostu inwestycją na starość, by nie był sam na końcu żywota.
  2. Mój partner wykonuje ściśle tajną pracę dla rządu, dlatego nie mogę podzielić się zbyt wieloma szczegółami. Dość jednak powiedzieć, że kluczowym elementem tej pracy jest manipulacja emocjonalna, a w to wchodzi również flirtowanie z celem. Wiem, że dla niego jest to ważna i ryzykowna praca, ale gdzieś z tyłu głowy wciąż pojawiają się pytania, kiedy mój partner przekroczy tę magiczną granicę i praca stanie się zdradą.
  3. Padłem ofiarą kretyńskiego żartu moich kolegów - nieświadomie wypiłem eliksir miłosny i „zakochałem się” w pewnej osobie. Na tyle skutecznie, że teraz jesteśmy oficjalną parą. Eliksir trzymał mnie długo, ale jego moc w końcu puściła i, cóż... zwyczajnie się odkochałem. Ci dwaj żartownisie już mieli swoje find out, zadbałem o to, ale teraz pozostaje kwestia wyplątania się ze związku. Moja „ofiara” to dobra osoba i nie zasługuje na coś takiego, dlatego zastanawiam się, jak to wszystko rozwiązać. Mówić o tym eliksirze? Zataić? Jak się rozstać, żeby nie skrzywdzić?
  4. Mój chłopak jest zmiennokształtnym i większość jego paczki to też zmiennokształtni. Regularnie wyprawiają się w dzicz na, jak to określają, „zwierzęce wypady”, takie „tylko dla prawdziwych bestii”. Przybierają wtedy swoje zwierzęce formy i biegają po lesie jak zwierzęta! Nie mogę do nich dołączyć - nie zmieniam się w żadne zwierzę, a perspektywa udawania zwierzęcia, tropienia zdobyczy czy wycia do księżyca to dla mnie jakaś totalna abstrakcja! Przyznam, że czuję przez to jakiś rodzaj wykluczenia... Nie wiem, co mam zrobić, żeby ta część życia mojego chłopaka nie była dla mnie tak totalnie niedostępna.
  5. Jestem półelfką. Rasy moich rodziców możecie się domyślić. Gdy gdzieś razem wychodzimy, mój tata słyszy, że ma dwie śliczne córki. Wiem, że moi rodzice bardzo się kochają i postanowili być razem mimo różnic, ale widzę, że teraz, kiedy te różnice robią się bardzo wyraźne, coś się między nimi psuje i unikają tematu. Jak mam im pomóc przez to przejść? Nie chcę, żeby dwie najważniejsze w moim życiu osoby były nieszczęśliwe!
  6. Z moim chłopakiem jesteśmy razem od trzech lat i wszystko było idealne, dopóki nie zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. Dopiero teraz widzę, że on jest EKSTREMALNYM BAŁAGANIARZEM. Zostawia brudne naczynia, ubrania walają się wszędzie, a ja nie mogę tego znieść! Robi wokół siebie burdel na kółkach! Rozmawialiśmy już o tym, ale on chyba uważa, że ja żartuję, kiedy mówię mu, że nie zostawiamy brudnych naczyń w zlewie na noc! Mówi, że „naczynia nie zając, nie uciekną” i że może je pozmywać rano. No faktycznie zmywa je rano, jak obiecał, ale czy naprawdę nie może tego zrobić wieczorem, żebyśmy szli spać w domu, a nie w chlewie?!
  7. Pochodzę z rodziny z długą tradycją zabijania potworów. Moi przodkowie mają na swoim koncie smoki, mantikory, nieprzeliczone rzesze nieumarłych i przeróżnych bestii, które od wieków trapiły śmiertelników. Nie dzielę się tą wiedzą z innymi - ludzie potem robią głupie żarty, albo zaczynają się mnie bać, więc jeśli mam wybór, to po prostu omijam temat. Od roku jestem z dziewczyną i układa nam się super. W pewnym momencie temat zszedł na moją rodzinę, no i opowiedziałam jej trochę o tym, czym się zajmowali. Skoro jest moją partnerką, to przecież musi to wiedzieć, co nie? No, tylko nie przewidziałam jej reakcji - normalnie jakby ją piorun strzelił. W jednej chwili piłyśmy sobie herbatę, a w drugiej ona niemal wybiegała z kawiarni, tłumacząc się nieskładnie. Teraz mnie unika. Za każdym razem, kiedy chcę się spotkać, wymyśla jakieś powody, ale znam ją i wiem, że to wszystko tylko wymówki. Co mam zrobić? Nie chcę jej stracić, a nawet nie wiem, co zrobiłam źle!
  8. Kupiłem tanio lustro w antykwariacie. Po pewnym czasie okazało się, że w lustrze mieszka duch kamerdynera z posiadłości, w której owo lustro było. Wiem, że powinienem był złożyć reklamację, ale potem pomyślałem, że w sumie posiadanie takiego kamerdynera to może być fajna sprawa. I faktycznie, na początku było fajnie - dostawałem świetne porady w kwestii stylizacji, plus jeszcze gadki motywacyjne, potem porady do pracy, relacji z innymi... Pełen pakiet. Nie wiedzieć kiedy, zacząłem wyczekiwać momentu, kiedy będę mógł wrócić już do domu, usiąść przed lustrem i porozmawiać z moim kamerdynerem. Nie, nie kamerdynerem... Czuję, że to coś więcej. Więcej, niż przyjaźń. Nie wiem, co mam teraz zrobić - zakochałem się w widmie z lustra! Gdyby on tylko był materialny…
  9. Pracuję w kawiarni. Mamy tu takiego stałego klienta, chociaż to trochę skomplikowane... To ta sama osoba, ale zmiennokształtna. Ma dobre kilkanaście różnych wyglądów, a rozpoznałem tego gagatka, bo zawsze zamawia to samo i zbiera stempelki na tę samą kartę. I przychodzi z różnymi partnerami! Dobra, nie powinienem się wtrącać, ale gniecie mnie w środku, że gość ewidentnie gra do kilku bramek, a wszystkie te osoby nie wiedzą, że wcale nie są dla niego jedyne!
  10. Nie wierzę, że byłam tak głupia. Myślałam, że to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk, dlatego nie zapaliła mi się żadna czerwona lampka, ale nie! Ale od początku - jestem smoczycą, choć ukrywam swoją proweniencję przed innymi. Od dłuższego czasu jestem w związku ze wspaniałą kobietą i rzeczy zaczynają się robić poważne. Ostatnio spędzałyśmy cudownie czas w kawiarni, kiedy temat zszedł na jej rodzinę. I wiecie, co się okazało? Że tak, to ta sama rodzina zabójców potworów będąca od wieków postrachem wszystkiego, co nie jest człowiekiem! Jej pradziadek zabił wujka Baelinarysa! Wiem, że ona nie ma na swoich rękach krwi żadnych niewinnych smoków, ale wyobrażacie sobie spotkanie naszych rodzin? Wybiegłam wtedy z kawiarni i teraz jej unikam, bo po prostu nie wiem, co mam zrobić! Nie chcę jej tracić, ale nie wiem, czy damy radę razem pokonać coś takiego…
  11. Moja żona odeszła piętnaście lat temu. Już pogodziłem się ze stratą, ale ostatnio jej duch zaczął pojawiać się w domu. Najpierw bardzo się ucieszyłem, ale cała sytuacja błyskawicznie zmieniła się w wielki problem. Duch mojej żony jest związany z domem - ona nie może go opuszczać i coraz bardziej się nudzi! Marudzi mi, kiedy chcę gdzieś wyjść, strzela fochy, kiedy nie spędzam z nią czasu i kręci nosem, kiedy przynoszę jej materiały do jakiegoś nowego hobby, którym mogłaby się zająć. Sytuacja eskaluje i na tym etapie zaczynam się zastanawiać, czy nie powinienem szukać pomocy u egzorcysty...
  12. Moja narzeczona zaproponowała, żebyśmy przed ślubem podpisali intercyzę (musiałem szukać w słowniku, co to w ogóle jest!). Mówi, że to „rozsądne” i że „nie chodzi o brak zaufania, tylko o zabezpieczenie się na przyszłość”. Ale ja czuję się urażony! Jeśli planujemy spędzić razem resztę życia, dlaczego już teraz myśli o tym, co się stanie, jak się rozwiedziemy? Czy intercyza naprawdę jest dobrym pomysłem, czy to znak, że ona wątpi w nasz związek? Boi się, że ją oszukam i zabiorę dzieci? Przecież żadnych jeszcze nie mamy!
  13. Czy to dziwne, że mój chłopak zawsze mnie przeprasza, nawet jeśli to ja zaczynam kłótnię i na dodatek nie mam racji? Czasem chcę się z nim pokłócić tak dla sportu, żeby zobaczyć, jak będziemy sobie radzić w przyszłości, bo przecież nawet najbardziej kochające pary się kłócą. A on nic tylko „przepraszam, kochanie, oczywiście masz rację” i „zawsze marzyłem o kobiecie, która jest zdolna złamać mnie jak glowsticka”. To irytujące! Może powinnam rzucić w niego talerzem?
  14. Mój partner pochodzi z bardzo bogatej rodziny arystokratycznej z Solmarii, a ja pochodzę z Vespy i właśnie założyłem w Stellaire warsztat samochodowy. U nas bycie przedsiębiorczym i pracowitym to atut, ale w Solmarii to chyba jakiś wielki problem - jego rodzice bardzo wyraźnie dają mi do zrozumienia, że nie jestem „odpowiedni” dla ich syna, bo nie mam właściwego rodowodu. Co ja jestem? Pies, żeby mieć rodowód? Partner próbuje zachować neutralność, broniąc mnie przed rodzicami, a rodziców przede mną. Ale ja nie chcę spędzić życia, czując się jak obywatel drugiej kategorii na rodzinnych spotkaniach! Czy partner nie powinien stawać bardziej po mojej stronie, czy ja znowu tu czegoś nie ogarniam?
  15. Szanowna Redakcjo, Drodzy Czytelnicy.
    Zwracam się do Was z ekstraordynaryjnym zapytaniem. Spędziłem wieki ciesząc się urokami samotnego życia, wolnego od obowiązków względem rodziny oraz dzieci, poświęcając się podróżom, studiowaniu odmiennych kultur i badaniom archeologicznym. Niedawno jednak spostrzegłem, iż owa samotność zaczyna kłaść się cieniem na mej duszy, pożerając całą radość z każdego nowego odkrycia. Po długich namysłach doszedłem do konkluzji, że obecność drugiej osoby - kogoś, z kim mógłbym dzielić swe myśli i pasje - byłaby doskonałym remedium na mój stan, lecz ku swej zgrozie odkryłem, że gdy ja podróżowałem, świat nie stał w miejscu, a proces starania się o czyjeś względy przeszedł długą i niesamowitą ewolucję. W takim razie mam pytanie - jak współcześnie poszukuje się potencjalnych partnerów? Czy owe „aplikacje randkowe” są godnymi zaufania? Jak poddać weryfikacji sylwetkę opisaną w „aplikacji”, by wiedzieć, że ktokolwiek umieścił inzerat, napisał w nim jedynie prawdę?
    Z wyrazami szacunku,
    Zagubiony
  16. Mam dwieście czterdzieści lat i uważałem, że już nic mnie nie zaskoczy. Życie udowodniło mi, że się myliłem. Rok temu poznałem młodego człowieka - ma dwadzieścia sześć lat, jest artystą, pełnym życia i energii. Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie jedna rzecz: on chce dzieci. Bardzo chce dzieci. Bez przerwy o tym mówi - jak będziemy je wychowywać, jakie będą mieć imiona, jak urządzimy pokój dziecięcy... Ja mam już czwórkę dorosłych dzieci z poprzednich związków. Najmłodszy ma sto pięć lat! Wychowywałem je, zmieniałem pieluchy, nie spałem nocami, tłumaczyłem, skąd się biorą dzieci... Zrobiłem to wszystko i... jestem zmęczony. Nie chcę zaczynać od nowa. Ale widzę, jak bardzo on tego pragnie. Widzę ten blask w oczach, gdy mija nas rodzina z wózkiem i czuję się okropnie, bo wiem, że moje „nie” może zniszczyć jego marzenia. Czy jestem samolubny, odmawiając mu rodzicielstwa? Czy powinienem się poświęcić dla jego szczęścia? A może powinienem go opuścić, żeby znalazł kogoś, kto da mu to, czego pragnie?
  17. Boję się, że uczucia mojej dziewczyny nie są szczere. Siedzieliśmy sobie u znajomych w większym gronie i rozmowa jakoś tak nagle zeszła na jazdę na nartach. Kolega zażartował, że ja to ogólnie dobrze jeżdżę, ale na pewno przezabawnie bym wyglądał, gdybym spróbował jeździć na nartach w swojej zwierzęcej formie. Jestem zmiennokształtnym, zmieniam się w wielkiego pająka, więc najczęściej nie pokazuję tej formy - ludzie serio nie lubią pająków. Ale moja dziewczyna, jak tylko ogarnęła, że zmieniam się w pająka, to od razu chciała mnie takiego zobaczyć, no i teraz nazywa mnie „moim włochatym maluszkiem”. I do tego cały czas się pyta, kiedy jedziemy razem na narty! Ona jest z Mulyarangi i ja wiem, że oni mają hyzia na punkcie pająków, ale nie wiedziałem, że to może przybrać aż takie rozmiary! Mam wrażenie, że moja dziewczyna bardziej interesuje się moją pajęczą formą, a nie po prostu mną…
  18. Kocham mojego partnera, ale wiem, że już nigdy nie pokocham nikogo tak, jak kochałem osobę, która odeszła przed wiekami. Czy miłość „na drugim miejscu” jest wciąż prawdziwa?
  19. Uwielbiam próbować nowych rzeczy! W Mulyarandze nie mamy dobrych gór i zimy, żeby w ogóle jeździć na nartach, więc gdy tylko przypadkiem dowiedziałam się, że mój chłopak świetnie jeździ na nartach, nie mogę przestać myśleć o wspólnym wypadzie w góry! Przecież to będzie cudowne! Przypominają mi się wszystkie te novendyjskie filmy romantyczne, kiedy para wybiera się w zimie na wspólny wyjazd, cieszy się śniegiem, szusuje po stokach, a wieczory spędza przed kominkiem wśród niedźwiedzich skór! Próbuję jakoś urobić mojego chłopaka, żebyśmy niedługo pojechali, ale on jest jakiś podejrzanie oporny! Nazwałam go nawet „moim włochatym maluszkiem” - moja mama mówi tak do taty i to go bardzo rozczula - ale to nic nie daje! Już nie wiem, jak mam go przekonać, żebyśmy w końcu pojechali na narty!
  20. Mój mąż zmarł pięć lat temu i dopiero teraz czuję, że jestem gotowa na nowy związek. Poznałam wspaniałego mężczyznę, który jest dla mnie bardzo cierpliwy i wyrozumiały. Problem w tym, że moja córka (ma piętnaście lat) absolutnie go nie akceptuje. Mówi, że „zdradzam pamięć taty” i że „za szybko go zastępuję”. Nie wiem, jak jej wytłumaczyć, że mogę kochać ich oboje - jej ojca za to, kim był, i mojego partnera za to, kim jest teraz. Jak poradzić sobie z taką sytuacją?
  21. Moja ukochana wraca do Sallandiry, by opiekować się rodziną. Kocham ją, ale wiem, że jeśli pojadę z nią, porzucę wszystko to, co zbudowałem - mam tutaj rodzinę, znajomych, dobrze prosperującą firmę... Rozumiem, że moja ukochana nie może odwrócić się od rodziny, ale nie wiem, co mam zrobić. Czy moje myślenie to egoizm, czy po prostu szczerość wobec samego siebie?
  22. Mój partner jest transmigrującą duszą - co kilkadziesiąt lat zmienia ciało, zachowując swoją świadomość i wspomnienia. Niedawno przeszedł kolejną transmigację i... teraz wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej. Wiem, że to wciąż on - ta sama dusza, ten sam charakter - ale czuję się okropnie, bo muszę się przyzwyczaić do nowego wyglądu. Czy to normalne? Czy to znaczy, że nasza miłość była płytka, skoro tak bardzo mnie to dotyka?
  23. Mam koszmarnego pecha do związków. Wszystkie spektakularnie się rozpadały, kiedy tylko sprawy zaczynały robić się poważniejsze. Miałam poczucie, że moi partnerzy mnie w ogóle nie rozumieją... Dobrze, jestem specyficzna, najczęściej sama siebie nie rozumiem, ale czy każdy nie potrzebuje, żeby ktoś chociaż spróbował go zrozumieć? Rzeczy zmieniły się, gdy poznałam swojego obecnego partnera. On rozumie mnie doskonale - na tyle dobrze, że zażartowałam z niego, że jest chyba telepatą i czyta mi w myślach. Myślałam, że będzie mu miło, a on zrobił się purpurowy i zaczął się jąkać. Nie wiem, co mam o tym sądzić... Czy on naprawdę może być telepatą i czytać mi w myślach?
  24. W pracy poznałam kogoś wyjątkowego. Problem? Należymy do departamentów, które są w ciągłym konflikcie - ja pracuję w dziale magicznym, on w technicznym, a te dwa wydziały od lat się nienawidzą! Czuję, że między nami iskrzy, ale boję się, że jeśli się do niego zbliżę, stracę szacunek ekipy z pracy... Co powinnam zrobić? Czy warto ryzykować karierę dla miłości?
  25. Jeszcze przed ślubem ustaliliśmy z mężem, że ja będę zajmować się domem, a on będzie pracował i nas utrzymywał. Wszystko było w porządku, dopóki nie dowiedziałem się, że odziedziczyłem fortunę po pradziadku - myślałem, że mój mąż się ucieszy, bo teraz mógłby w ogóle zrezygnować z pracy, a nadal moglibyśmy dostatnio żyć, ale stało się wręcz odwrotnie! Mówi, że wszystko jest w porządku i cieszy się moim szczęściem (Nie naszym. Moim.), ale mówi to ironicznym tonem. Żartuje, że teraz to on może być moim utrzymankiem, i zostało mu tylko leżeć i pachnieć, i dbać o to, żeby ładnie wyglądać, żebym go nie wyrzucił z domu. Nie wiem, co go ugryzło! Przez lata to ja byłem „utrzymankiem”, ale wtedy mu to nie przeszkadzało. Nie wiem, co mam robić z tymi pasywno-agresywnymi uwagami...
  26. Mam specyficzny problem. Nie mam pełnej pewności, ale wydaje mi się, że mój nowy chłopak jest jakimś sławnym celebrytą. Nigdy nie powiedział mi tego wprost, ale wszystko na to wskazuje. Wygląda zawsze wspaniale, ludzie oglądają się za nim na ulicy i proszą o zdjęcia, mało mówi o swojej pracy, ale jest BARDZO bogaty. Nie chcę na niego naciskać i nie oczekuję żadnych wyjaśnień, ponieważ bardzo go kocham i niczego to między nami nie zmieni, ale zastanawiam się, jak poradzić sobie ze świadomością umawiania się z kimś sławnym? Czy powinienem bardzo przejmować się fanami? Trochę też boję się, że jestem zbyt przeciętny dla niego… Jak poradzić sobie z takimi myślami? Bardzo mi na nim zależy i nie chciałbym go stracić.
  27. Pierwszy raz w życiu mam chłopaka. Nie posiadam żadnego związkowego doświadczenia, więc dopiero teraz zaczynam powoli wszystko odkrywać. Może to trochę głupie, ale mam pewne pytanie. Czy po pocałunku zawsze występuje takie dziwne pieczenie w ustach? Oczywiście, nie żeby mi to przeszkadzało, nawet to lubię, ale po prostu jestem trochę ciekawy. Czy to jest normalne?
  28. Mój chłopak jest bardzo bogaty. Piekielnie bogaty. Ja natomiast nie różnie radzę sobie pod względami finansowymi. Mieszkam w akademiku i obawiam się, że nie jest to najlepsze miejsce do spotkań. Szczególnie dla takiej osoby, jak on. Nie chcę, aby czuł się tam źle. Czy moglibyście polecić mi jakieś lokacje, gdzie mógłbym go zabrać i nie sprzedawać przy tym obu nerek? Zależy mi na tym, aby spędzić razem miło czas i nie dawać mu poczucia, że to zawsze on musi za wszystko płacić. To mój pierwszy związek i jeszcze nie do końca wiem, co robić.
    Plus swoją drogą: czy płyn 13 w 1 do mycia jest okej? Ostatnio jak chłopak u mnie był, to krzywo na niego patrzył. Używam już tego płynu od dawna i nie widzę w nim niczego złego…
  29. Wszelkie plotki o tym, że sklepik Magiczne Różności rozprowadza nielicencjonowane eliksiry są KŁAMSTWAMI i OSZCZERSTWAMI. Z autorem artykułu spotkamy się w sądzie za zniesławienie. Moi prawnicy są już w drodze.
    W każdym razie wszystkich zdesperowanych singli zapraszam do Magicznych Różności. Najlepsze medaliony, eliksiry i ziółka miłosne tylko u nas! W tym roku wyjątkowa promocja! Z każdym artykułem oznaczonym “Długo i szczęśliwie” czytanie tarota 15% taniej!
  30. cem dobry jestem samotnym tatom dwujki bardzo milych kohanych dzieci. pracuje w szpitalu jestem doktorem i dobrze opiekuje sie domem i naszym bykiem buhom. moja super cureczka uwarza jednak że powinenem o sebie barciej zadbac i znalezc sobie kogoz kto mi pomorze albo dobrze sie mnom zaopikuje. tak dobrze jak ja opiekuje sie swoimi dziecmi!!:)) sukam wiec kogos kto zechce ze mnom wyjzc na randke i zostac moim drugim tatom albo mamom obojetnie znacy mezem albo zonom. jestem bardzo silny wysoki dźelny trohe mam kzywom twasz ale nadrabiam poćuciem humoru i swojom osobowoscom. umiem gotowac szyc robicz dobre drzemy moja curka najbarciej lubi jagodowy. jestem super partiom na meza naprawde. zainteresowanyh prorze o kontakt uwu
  31. To nie będzie pytanie, bo o co mam niby pytać, gdy jestem z najlepszym mężczyzną, jakiego widział ten świat. Po prostu współczuję tym wszystkim osobom szukającym porad w tej gazecie, gdy ja przeżywam seks życia, piękniejszy z każdym dniem, nawet jeśli nie wydaje się to możliwe, gdy czułość mojego partnera pozostawia mnie rozkochanym najmniejszymi jego gestami, gdy jego „Kocham cię” wywraca mój świat do góry nogami, tak samo, gdy powiedział to po raz pierwszy. Powodzenia w szukaniu odpowiedzi, ja zamierzam właśnie zostać popołudniowym tiramisu dla mojej Miłości ;)))
  32. Dzień dobry. Wygrałam z moją przyjaciółką nagrodę niespodziankę, która okazała się voucherem do spa na weekend. W spa ludzie chodzą zazwyczaj w ręcznikach, a i my mamy przewidziane w naszym programie liczne aktywności w skąpej osłonie ciała. Nie wiem jednak, co zrobić z paroma dziwnymi myślami. Otóż bardzo fascynuje mnie wizja zobaczenia mojej przyjaciółki w samym ręczniku. Jej wyćwiczona figura tancerki i długie, ciemne włosy opadające na delikatne ramiona sprawiają, że analizuję godzinami dziwne bodźce rodzące się w moim ciele. Czy istnieje rozwiązanie dla tych zaskakujących spostrzeżeń związanych z fizycznością mojej przyjaciółki, żeby przestały mnie one nachodzić? Z góry dziękuję za odpowiedzieć.
  33. Pewna dziewczyna na mieście zwróciła uwagę na moje mięśnie i zapytała, gdzie udało mi się wyrobić taką muskulaturę. Odpowiedziałam, że między innymi długie godziny obracania licznego stada owiec, aby je ogolić, wymagały niemałej siły i wytrzymałości. Ona na to stwierdziła, że „mogłabym ją obracać jak tę owieczkę przez cały dzień”. Co to w ogóle znaczy? Powiedziałam, że ona raczej nie ma na sobie tyle do wygolenia, to zrobiła dziwną minę i odeszła. Czy popełniłam jakiś błąd kulturowy?
  34. Słyszałam osoby na mieście chwalące się dwustoma końmi w swoich maszynach, ale ja obecnie posiadam tylko jednego, choć niezwykle wytrzymałego i ponadprzeciętnie silnego. Czy tyle wystarczy, by zyskać szacunek w społeczeństwie, czy może żadna nie będzie chciała dosiąść mojego rumaka?
  35. Jestem chyba najgorszym chłopakiem na świecie. Zepsułem, nie, zjebałem, ale tak poważnie. Chciałem dobrze, ale ostatecznie zdradziłem zupełnie zaufanie mojego chłopaka. Nie mam pojęcia, co teraz zrobić, żeby je odbudować, bo chociaż on mówi, że wszystko jest w porządku, to widzę, jak bardzo skrzywdził go mój błąd. Ja po prostu chcę, żeby znów było jak dawniej.
  36. Mam, kurwa, dość tego dupka, który zatruwa mi przestrzeń od chuj wie ile miesięcy. Wydzwania do mnie, szczerzy się, chwali perfumami, pyta, czy mi się podobają, do tego daje mi jakieś kosze prezentowe i wysyła mi zdjęcia wkurwionych kotów, mówiąc, że to ja. Zmieniał mi też opatrunek na ranie, chociaż wcale o to nie prosiłem. Jaki on ma kurwa problem i jak mogę się go pozbyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz