Sala nagle wypełniła się kakofonią dźwięków, na moment przytłaczając wyczulone zmysły Virgila – pękło szkło, chlusnęło wino, ktoś westchnął pełnym przejęcia głosem, a potem chyba osunął się nieprzytomny w czyjeś ramiona, wnioskując po ciężkim stęknięciu bohatera i wybuchu zatroskanych słów innych gości. Ochrona rzuciła się w stronę zdarzenia, uderzając mocno buciorami o podłogę, dopasowując przypadkiem swoje tempo do żywej melodii wiolonczeli, bo ktoś z organizatorów ewidentnie zabronił przestawać grać i wzbudzać jeszcze większą panikę. Wilkołak skrzywił się nieco, zerknął zza misternie zdobionego wazonu z kwiatami na pracownika muzeum. Gdy Ilara wcielała swój plan w życie, Vi przyglądał się raz jeszcze położeniu ochroniarzy, więc dla niego wyglądało to mniej więcej tak, jak gdyby w jednej chwili znajomy im mężczyzna dalej czarował zebrany wokół niego tłumek ciekawymi uwagami na temat obrazu, a już w następnej wpatrywał się rozbieganym wzrokiem w zniszczone dzieło i swoją zranioną dłoń.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Detektywi od siedmiu boleści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Detektywi od siedmiu boleści. Pokaż wszystkie posty
19 lipca 2024
26 kwietnia 2024
Od Ilary do Virgila
Ilara nie mogła powiedzieć, że przebywanie na salach pełnych wpływowych, zapewne równie niebezpiecznych osób było dla niej czymś zaskakującym i wprawiającym w zakłopotanie. Swe kroki stawiała pewnie, z dumą wymalowaną na twarzy, lecz w głębi duszy czuła, że coś się zmieniło, a lata stagnacji spędzonej z dala od jakichkolwiek niebezpieczeństw odcisnęły na niej swe piętno.
24 marca 2024
Od Virgila do Ilary
Rozpracowywanie zagadek to bardziej była działka jego brata, wiecznie ciekawskiego, zaintrygowanego małymi druczkami pomijanymi przez większość ludzi, skupionego na szczegółach, które, choć wydawały się nieistotne, tak naprawdę były kluczem do rozwiązania niektórych spraw sądowych. Valerius miał nawet etap w swoim dzieciństwie, gdy bardzo stanowczo obwieszczał, że zostanie prywatnym detektywem i będzie badał sprawy niewyjaśnionych zbrodni. Minęło mu to po dwóch miesiącach, gdy odkrył, że to sędzia na sali rozpraw ma prawo do użycia młotka, a detektyw nie może rozsądzać ani atakować ludzi, ale Vi dał radę razem z rodzicami zorganizować małą zabawę dla najmłodszego z Moerisów pod tytułem „gdzie podziała się maselniczka babci Heloizy?”. Odegrali przed nim cały cyrk, że ktoś musiał ukraść bezcenną, porcelanową maselniczkę, bo nie ma jej w komodzie, lecz gorliwe wysiłki Valeriusa w poszukiwaniu rodzinnego skarbu nie przyniosły zamierzonych efektów. Uznał, że skoro on nie jest w stanie sobie z tym sam poradzić, musi znaleźć eksperta od zaginionych maselniczek, który mu w tym pomoże.
Wspomnienie było może trochę dziwne i luźno związane z sytuacją, w której Virgil się znalazł, ale podsunęło mu jakąś odpowiedź na pytanie Ilary.
18 lutego 2024
Od Ilary do Virgila
Ilara nie była w stanie złapać oddechu jeszcze długi czas, po tym jak znaleźli się w parku. Jeszcze kilka lat temu takie sytuacje były dla niej codziennością i przychodziły jej z łatwością, a teraz niemal wypluwała płuca. Oznaczało to dwie rzeczy - starzała się albo całkowicie wyszła z wprawy. Niezależnie od tego, która z opcji byłaby tą poprawną, Ilara musiała porządnie wziąć się za siebie, jeśli chciała jeszcze trochę pożyć na tym świecie. Niekiedy wydawało jej się, że bogowie drwią z niej, zrzucając na jej barki wszystkie ich najcięższe bitwy, czyniąc z niej magnes na kłopoty. W przeszłości niejednokrotnie została przecież niesłusznie oskarżona o kradzieże, ba, niekiedy bardzo słusznie przypisywano jej wachlarze przestępstw, jednak wraz z chwilą, w której znalazła się w Stellaire, obiecała sobie, że już nigdy nie złamie prawa w aż takim stopniu. A jednak siedziała właśnie na ławce w parku z mężczyzną, którego poznała zaledwie kilka godzin temu i zastanawiała się, dlaczego nie potrafi nauczyć się na własnych błędach.
06 grudnia 2023
Od Virgila do Ilary
Virgil z wyjść do muzeum już w swoich latach studenckich uczynił swego rodzaju przyjemny obowiązek, mający nieustannie poszerzać jego horyzonty, rozwijać i uwrażliwiać na piękno sztuki artystów, których lata świetności minęły, choć nieprzerwanie doceniano ich wkład w kulturę. Chodziło o zdobywanie wiedzy, poznawanie dawnego kunsztu, by następnie wspomnienia z wnętrza cichych sal wypełnionych zachwycającymi dziełami zainspirowały dłoń kreślącą nowy szkic, by nieśmiało przebiły się w jego własnych rzeźbach, nadając im niepowtarzalny styl, będący połączeniem jego zdolności i artystycznego zmysłu interpretującego na swój sposób oglądane obrazy lub popiersia. W końcu ostatnim, czego chciał, to żeby jego sztuka znalazła się w jakimś zastoju, dotknięta brakiem pomysłów, tą frustrującą blokadą myśli, więc regularnie wybierał się do licznych przybytków kultury w stolicy, żeby wystawiać umysł na prace mistrzów, którzy wytyczyli pewien szlak przed nim.
20 października 2023
Od Ilary do Virgila
Siedzące przy biurku dziewczę ziewnęło raz jeszcze, znużone zarówno szarą, przygnębiającą pogodą za oknem, jak i monotonią, która ostatnimi czasy przepełniała jej życie. Nie wynikała ona jednak z natłoku negatywnych doświadczeń - Ilara była zwyczajnie zmęczona, pogrążona w melancholii, której źródła nie potrafiła od kilku dni jednoznacznie wskazać. Wstań, pójdź na zajęcia, pracuj, idź spać. Nieustanne koło, którego nie jest w stanie zatrzymać choć na chwilę, by w całym zawirowaniu codziennego życia znaleźć przynajmniej chwilę dla siebie. Tak, być może to ukoiłoby jej nerwy, wzbudziło pewną ekscytację i wyrwało z rutyny. Ilara siedziała przy biurku jeszcze przez chwilę, stukając paznokciami o jego blat. Kiedyś wmówiła sobie, że pomaga jej się to skupić, i choć w rzeczywistości nie odczuwa żadnej różnicy, od lat nie potrafi pozbyć się owego doprowadzającego wszystkich do szału nawyku. W końcu poderwała się na nogi, bez chwili zawahania narzucając na siebie cieplejsze ubrania i wrzucając do skórzanej torby wszystko, co znalazła pod ręką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)