Merlin trochę nie spodziewał się, że jego gburowaty pracodawca wpadnie na pomysł, by zabrać młodego czarodzieja na wystawę. Szczególnie, gdy wystawa ta dotyczyła tego, co chyba najbardziej fascynowało Isarra, czyli niebezpiecznych i egzotycznych, magicznych roślin.
Spotkali się przed halą wystawową, Merlin zaś nie od razu dostrzegł i rozpoznał naga – mężczyzna skrył się pod iluzją, zamieniając charakterystyczny, łuskowaty ogon, na zupełnie zwyczajne i niczym niewyróżniające się nogi.