Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smok,nastolatek i wredny naga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smok,nastolatek i wredny naga. Pokaż wszystkie posty

29 lipca 2024

Od Merlina do Isarra

Merlin trochę nie spodziewał się, że jego gburowaty pracodawca wpadnie na pomysł, by zabrać młodego czarodzieja na wystawę. Szczególnie, gdy wystawa ta dotyczyła tego, co chyba najbardziej fascynowało Isarra, czyli niebezpiecznych i egzotycznych, magicznych roślin.
Spotkali się przed halą wystawową, Merlin zaś nie od razu dostrzegł i rozpoznał naga – mężczyzna skrył się pod iluzją, zamieniając charakterystyczny, łuskowaty ogon, na zupełnie zwyczajne i niczym niewyróżniające się nogi.

12 lipca 2024

Od Isarra do Merlina

Słysząc propozycję chłopaka Isarr uniósł lekko brwi, ale koniec końców postawił miglańca z powrotem na blacie i popatrzył z lekką niecierpliwością na Merlina, kiedy ten sięgnął i dotknął kwiata ponownie… Iiiiiii nic, zero reakcji, a miglaniec był tak przesiąknięty magią, że wystarczyłoby na małą atomówkę. Swoją drogą nie będzie musiał go karmić przez następne kilka tygodni, to na pewno był plus.
— Wyjaśnienia są dwa albo masz horrendalne ilości many, które dobrze ukierunkowane rozdarły by świat na pół albo miglaniec jakimś cudem skołował sobie mini magiczną bombę, — naga stwierdził i oparł się na ladzie wlepiając wzrok w kwiat, który od wchłoniętej magii niemal świecił i rósł w oczach, dosłownie, łodyga zdążyła już urosnąć o kilka centymetrów wzwyż.

18 marca 2024

Od Merlina do Isarra

Merlin wiele razy słyszał w swoim życiu pytanie o to, co jest z nim nie tak. Najczęściej zadawali je jego nauczyciele, widząc mierne wyniki Merlina za każdym razem, gdy chłopak brał się za pozornie proste zadanie, niewymagające ani wielkiej wiedzy, ani umiejętności. Bo to raz było tak, że polecenie w podręczniku mówiło, by wykonać coś nieskomplikowanego, i nagle zadanie urastało do rangi przedsięwzięcia wymagającego pomocy wykwalifikowanego managera, gdy tylko Merlin się za nie brał. Teraz też wszystko miało być nieskomplikowane – miał po prostu pójść do kwiaciarni, kupić kwiat i zaliczyć projekt z zielarstwa. Trochę nie do końca tak, jak pani od zielarstwa chciała, ale miało się to udać i na dodatek nie brzmiało jak coś bardziej skomplikowanego od pójścia po bułki do sklepu. No i oczywiście, że musiało się schrzanić. Raz, że najpierw Merlin nie mógł znaleźć kwiatka, a teraz sprzedawca nie zamierzał mu go sprzedać.

11 marca 2024

Od Isarra do Merlina

Wilczy Kwiat. Isarrowi coś się kołatało po głowie, że ostatnio podlewał ową roślinę, tylko gdzie on ją upakował? Wilczy kwiat bowiem nie przepadał za światłem słońca, rósł w zacienionych miejscach. Wygląda niepozornie, przypominając dzikiego fiołka kwiat nie przyciąga zbytnio uwagi, ale posiada ciekawe właściwości, gdyż poza dość silnym wywoływaniem senności sprawia, że przemiana wilkołaka jest zdecydowanie lżejsza pod każdym względem.
— Powinien być, poczekaj tu, — Isarr poinstruował i ruszył się zza lady, przystanął po sekundzie i utkwił intensywny wzrok w niewinnym Merlinie. — Nawet nie myśl o ruszaniu czegokolwiek, bo jak zniszczysz to płacisz.

28 lutego 2024

Od Merlina do Isarra

— Ale jak to „na jutro”?! — spytał Merlin, głosem wyższym o oktawę, z paniką brzmiącą w każdej głosce.
— No na jutro, Merlin, przecież pani Partridge wyraźnie mówiła, że będzie zbierać rośliny w czwartek, zaraz po feriach.

25 lutego 2024

Od Isarra do Merlina

Godzina ósma rano, Isarr intensywnym wzrokiem wgapiał się w tabliczkę wiszącą na drzwiach jego sklepu, czy on aby na pewno chciał ją obrócić i oznajmić, że jego sklep jest otwarty. Pewnie, zarobiłby wtedy pieniądze, ale to też nie tak, że Nerikare był biedny, mógłby sobie odpuścić ten jeden dzień i zrobić sobie wolne. Dzień bez użerania się z klientami brzmiał dość obiecująco, zrobiłby sobie herbatę, zajął by się roślinami, a nie tłumaczył czemu kwiatek żółknie jeśli nie postawią go w miejscu gdzie jest dużo słońca. Zatopiony w rozważaniach nie zobaczył starszej pani, która zamachała do niego i poprosiła by otworzył drzwi. W tym momencie cały plan Isarra wziął w łeb, chociaż mógłby po prostu skryć się w głębi sklepu, ale zdecydował, że ewentualnie może przepracować ten dzień. Naga syknął pod nosem przewracając tabliczkę i przekręcił klucz, wpuszczając klientkę do sklepu.