Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Medwia: Mężczyzna pokłócił się z niedźwiedziem o borowika
Mieszkaniec wsi pod Miedwogradem trafił na izbę przyjęć z licznymi zadrapaniami i, jak sam to ujął, „nadszarpniętą dumą”. W czwartek rano, podczas grzybobrania, mężczyzna natknął się na wyjątkowo okazałego borowika, którego w tej samej chwili upatrzył sobie niedźwiedź. Postanowił bronić znaleziska, powołując się na zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”. Niedźwiedź tego argumentu nie uznał. „Godło kraju czy nie godło, ja go zobaczyłem pierwszy” – upiera się poszkodowany, który mimo obrażeń nie zamierza rezygnować z grzybobrania. Leśnicy przypominają, że jesienią niedźwiedzie intensywnie gromadzą zapasy przed zimą i nie są skłonne do negocjacji.

Nagłówek

04 listopada 2026

Od Aiolyt – Kieszeń

Słońce świeciło wysoko na niebie, nie mając możliwości schować się za żadną chmurą. W parnym powietrzu unosił się zapach palonego drewna i dymu tytoniowego ze środka Tawerny. Klimat istnie z Vespy, nawet zauważyło kątem oka, jak biegus przeleciał od jednego drzewa, chowając się za drugie. Brakowało tylko muzyki i dwóch rewolwerowców. Właścicielu patrzyło ze zmarszczonymi brwiami na starszego mężczyznę uśmiechającego się pewnie w jeno stronę.

— To naprawdę świetny wybór! Jest taki pracowity, myślę, że przypadnie państwu do gustu! Jest czarujący, na pewno, proszę mi wierzyć, zachęci tłumy ludzi do przychodzenia tutaj!

— Proszę pana… — Westchnęło ciężko, patrząc gdzieś za rozmówcę, w stronę krawędzi lasu. — Ja nie wezmę kogoś do roboty ani z litości, ani z cudzego zachwalania. Fakt, szukam tych cech, ale z tego, co słyszę, to doświadczenia w handlu czy barmaństwie nie ma, bo i o nich pan nie wspomina…

— Ja wiem, ale proszę zrozumieć, naprawdę, zaradny chłopak wszystkiego się nauczy!

Aiolyt wywróciło oczami, wyciągnęło zza pasa opakowanie gum do żucia. Wrzuciło sobie jedną do buzi i skierowało opakowanie w stronę mężczyzny. Ten wystawił rękę w przeczącym geście, pokręcił głową i uśmiechnął się serdecznie.

— Mam dla państwa ofertę nie do odrzucenia! Jestem państwu w stanie dać cztery następne wypłaty Alexa, jak państwo go przyjmą, żebyście państwo nie byli stratni!

Aiolyt zmarszczyło brew, nieprzekonane do prawdziwości słów mężczyzny.

— Chyba sobie pan żartuje z tymi pie-

Mężczyzna rozglądnął się konspiracyjnie wokół siebie, mrużąc oczy. Podał dłoń osobliwości, jak gdyby chciał pożegnać się lub podziękować serdecznie. Aiolyt poczuło grubą kopertę wpychaną w wierzch dłoni jak najgorszej jakości narkotyki.

— Nie no, nie mogę tego przyjąć, pan chyba oszalał… — Otworzyło papier, a jeno oczom pokazały się banknoty o największych nominałach w Novedii. Zamrugało zszokowane, gotowe uznać to za sen. — Wezmę dwie wypłaty. Resztę niech pan sobie zatrzyma. Jest pan nazbyt hojny…

Mężczyzna pokiwał głową z uśmiechem i po odliczeniu kwoty zabrał naddatek. Aiolyt już nie było pewne, czy rozmawia ze zdrowym na umyśle człowiekiem, ale mogło spróbować pomęczyć się przez dwa miesiące z tym całym Alexandrem, a później jak się nie sprawdzi, bez wyrzutów sumienia wyrzucić go z roboty. I nie musiało nawet dokładać do jego wypłaty, przez okres próbny i tak miało zamiar płacić najniższą krajową, a potem to się zobaczy. Jeśli się zobaczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz