Słońce świeciło wysoko na niebie, nie mając możliwości schować się za żadną chmurą. W parnym powietrzu unosił się zapach palonego drewna i dymu tytoniowego ze środka Tawerny. Klimat istnie z Vespy, nawet zauważyło kątem oka, jak biegus przeleciał od jednego drzewa, chowając się za drugie. Brakowało tylko muzyki i dwóch rewolwerowców. Właścicielu patrzyło ze zmarszczonymi brwiami na starszego mężczyznę uśmiechającego się pewnie w jeno stronę.
— To naprawdę świetny wybór! Jest taki pracowity, myślę, że przypadnie państwu do gustu! Jest czarujący, na pewno, proszę mi wierzyć, zachęci tłumy ludzi do przychodzenia tutaj!
— Proszę pana… — Westchnęło ciężko, patrząc gdzieś za rozmówcę, w stronę krawędzi lasu. — Ja nie wezmę kogoś do roboty ani z litości, ani z cudzego zachwalania. Fakt, szukam tych cech, ale z tego, co słyszę, to doświadczenia w handlu czy barmaństwie nie ma, bo i o nich pan nie wspomina…
— Ja wiem, ale proszę zrozumieć, naprawdę, zaradny chłopak wszystkiego się nauczy!
Aiolyt wywróciło oczami, wyciągnęło zza pasa opakowanie gum do żucia. Wrzuciło sobie jedną do buzi i skierowało opakowanie w stronę mężczyzny. Ten wystawił rękę w przeczącym geście, pokręcił głową i uśmiechnął się serdecznie.
— Mam dla państwa ofertę nie do odrzucenia! Jestem państwu w stanie dać cztery następne wypłaty Alexa, jak państwo go przyjmą, żebyście państwo nie byli stratni!
Aiolyt zmarszczyło brew, nieprzekonane do prawdziwości słów mężczyzny.
— Chyba sobie pan żartuje z tymi pie-
Mężczyzna rozglądnął się konspiracyjnie wokół siebie, mrużąc oczy. Podał dłoń osobliwości, jak gdyby chciał pożegnać się lub podziękować serdecznie. Aiolyt poczuło grubą kopertę wpychaną w wierzch dłoni jak najgorszej jakości narkotyki.
— Nie no, nie mogę tego przyjąć, pan chyba oszalał… — Otworzyło papier, a jeno oczom pokazały się banknoty o największych nominałach w Novedii. Zamrugało zszokowane, gotowe uznać to za sen. — Wezmę dwie wypłaty. Resztę niech pan sobie zatrzyma. Jest pan nazbyt hojny…
Mężczyzna pokiwał głową z uśmiechem i po odliczeniu kwoty zabrał naddatek. Aiolyt już nie było pewne, czy rozmawia ze zdrowym na umyśle człowiekiem, ale mogło spróbować pomęczyć się przez dwa miesiące z tym całym Alexandrem, a później jak się nie sprawdzi, bez wyrzutów sumienia wyrzucić go z roboty. I nie musiało nawet dokładać do jego wypłaty, przez okres próbny i tak miało zamiar płacić najniższą krajową, a potem to się zobaczy. Jeśli się zobaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz