Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

31 października 2023

Od Bashara – Halloween

Jak to się stało, że było święto, a on nie wylosował wtedy dyżuru? Bashar sam nie wiedział, zwalał to na fortunę, która ponoć miała wspierać istoty piekielne, jego zaś nie wspierała niemal nigdy, rzucając mu pod nogi kłody i nastręczając kolejnych problemów. Może jej się odwidziało? Może tej nocy miało być inaczej?
W pierwszym odruchu Bashar miał w planach po prostu spokojnie spędzić ten czas w mieszkaniu, oddając się lekturze książki, którą miał przeczytać już dawno temu, może oglądając jakiś wiszący na jego liście serial, może zajmując się gotowaniem potrawy, dla której przepis znalazł gdzieś w odmętach sieci, i który jakoś do niego przemówił. Lecz rzeczywistość miała nieco inne plany, demon zaś postanowił, że niech już będzie, ten jeden dzień spędzi nieco inaczej.
W swej szafie miał parę kompletów garniturów, jeden zaś był typowo… no, może nie pogrzebowy, ale do pary z czarną koszulą i czerwoną muszką stanowił interesującą kombinację. Do tego Bashar potrzebował jeszcze tylko peleryny, tę zaś łatwo mógłby kupić i w markecie, ledwie za parę funtów, lecz demon nie przepadał za kupowaniem tanich, stworzonych naprędce rzeczy, które rozleciałyby mu się w rękach po jednym sezonie. Dlatego też, gdy właściwy wieczór nadszedł, zaś ulice Stellaire wypełniły się przebranymi za straszydła grupami dzieciaków, Bashar był już gotów.
Siedział w swym fotelu, leniwie przeglądając jakieś artykuły w Journal of Clinical Oncology, gdy ozwał się dzwonek przy drzwiach. Początkowo trochę niepewnie, jakby delikwent nie sięgał guzika, potem mocniej, jakby koniecznie chciał sprawić, że ktokolwiek jest w mieszkaniu, na pewno go usłyszy. Bashar dźwignął się z fotela, podszedł do drzwi, słysząc dobiegające zza nich chichoty.
— Cukierek albo psikus! — wypaliła ledwie odrosła od ziemi mumia, szturchana łokciem przez jakiegoś gargulca.
— Zdecydowanie cukierek — odparł Bashar, sięgając po zawczasu przygotowaną miskę pełną słodyczy. Nasypał z niej prosto w wyciągnięte w jego stronę koszyki i worki, obserwując, jak dzieciakom świecą się oczy na bogactwo łakoci.
— Pan doktor to jest wampirem tak w realu? — spytał gargulec, popatrując na przemożną czerń garnituru i profesjonalnie wyglądającą, czarną pelerynę, lejącą się do samej ziemi.
— Nie, nie jestem wampirem w realu.
— Zombiakiem?
— Też nie.
— Demonem?
Bashar uśmiechnął się, zmierzwił włosy jakiejś wiedźmy.
— Który demon leczyłby ludzi? — spytał oględnie, popatrzył na resztę „przerażającej” drużyny. — Uważajcie na siebie.
— Złego diabli nie biorą! — Mumia wyszczerzyła zęby. — To lecimy dalej.
— Tylko nie do pani Wiśniewskiej.
Gargulec rzucił mu spojrzenie.
— No gdzie, do tej starej… — Bashar zmarszczył brwi. — Do tej miłej, starszej pani to ten… nie będziemy jej niepokoić. Pewnie już poszła spać.
— Zdecydowanie poszła spać, pani Wiśniewska chodzi spać zaraz po Wiadomościach — odpowiedział lekarz.
— No właśnie. To tego… to dzięki panie dokto… eee, panie wampirze! — Gargulec wyszczerzył zęby. — To fajnego Halloween i lecimy dalej!
— Lećcie. Miłego Halloween.
Bashar zerknął tylko, jak grupa wspina się na kolejne piętro, nim zamknął drzwi, odstawił miskę na stolik. Dzieckiem nigdy nie był, ale chyba zawsze miał jakąś miękką część w sercu, specjalnie dla dzieciaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz