Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

29 marca 2024

Od Nezumiego do Hoshime, cz.1

Nezumi już kolejną godzinę siedział przed komputerem i szykował dla siebie stronę z jego autorskimi koszulkami. Jego biznes rozkręcał się coraz bardziej, więc trzeba było i samemu się rozwijać, a w czasach powszechnego dostępu do Internetu co jest lepsze do reklamy, jak nie strona internetowa? Dlatego Szczurek po raz setny wybierał najciekawsze projekty i najlepsze zdjęcia, by umieścić je na stronie. W ciągu tych kilku godzin nauczył się obsługiwać Photoshifta (i bezpiecznie piracić programy), ogarnął podstawy kodowania w CSS-ie, znalazł z dziesięć różnych programów do tworzenia stron internetowych, zaprojektował dodatkowe cztery koszulki, założył nowe konto na Paychamie specjalnie do zbierania opłat za zamówienia i zrobił listę możliwych sposobów reklamy. Śmiał twierdzić, że bardzo produktywnie mu szło.

– Ej, Szczurek. Obiad jest – zawołał go głos. Nezumi odwrócił wzrok ku blondynowi stojącemu w ramie drzwi. Bez drzwi, bo kilka dni temu zardzewiałe zawiasy nie słuchały już modlitw i postanowiły puścić ścianę, której dotychczas tak kurczowo się trzymały. Na razie nie było pieniędzy na remont.

– Muszę jeść? – zapytał zniesmaczony brunet. Nie przepadał za jedzeniem.

Sora wywrócił oczami. Nezumi zastanawiał się, jakim cudem jeszcze mu te gałki nie wypadły.

– Kuchni Hoshime odmówisz? Mam mu przekazać, że nie smakują ci jego kluski?

Brunet wypruł z pokoju, wbiegając do kuchni za zakrętem. Hoshime stał jeszcze przy garnkach, ubrany w fartuch z cudownym napisem „Przez żołądek do serca, a potem wyjdzie d*pą,” wyszytym oczywiście przez Nezumiego. W ten sposób fartuchy nigdy się nie myliły i nikt nie zakładał przez przypadek za dużego albo za małego fartucha. Kucharz obrócił się na pięcie z ogromnym uśmiechem na ustach. Zupełnie jakby nie wiązali ledwo końca z końcem.

– Wiedziałem, że kluski cię wyciągną – zażartował. – Jak tam idzie robienie strony?

– Dobrze. Bardzo dobrze. – Szczurek był zbyt skupiony na kluskach, by zwracać uwagę na rozmowę. Nie przepadał za jedzeniem, ale prędzej zmieni płeć, rasę i zostanie siostrą w zakonie wróżek, niż ominie posiłek z kluskami Hoszki w roli głównej. Podczas nakładania zupy nie dosłyszał, jak jego przyjaciele się z niego śmieją.

– To kiedy możemy spodziewać się zobaczenia tej strony w pełnej okazałości? – zagadnął Sora, również nakładając sobie klusek.

– Nie wiem. Jutro, może pojutrze. Idzie mi bardzo dobrze, naprawdę. – Z ust Szczurka wypadały kluski, gdy mówił, ale nikogo już to nie ruszało.

– To i tak całkiem szybko. Niektórzy budują stronę nawet kilka miesięcy – zauważył Hoszka.

– Ja nie mam za bardzo co tam dać. Galeria projektów, strona do zamawiania, strona kontaktowa… – Nezumi zaczął wyliczać na palcach. – Nie robię tego od zera, więc o tyle dobrze.

– Będziemy czekać z niecierpliwością. – Sora odwrócił się do siedzącego po drugiej stronie Hoshime. – A tobie jak idzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz