Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

01 stycznia 2026

Od Felixa – Nowy Rok

Laurent Beaumont odchylił się w fotelu, uśmiechnął z satysfakcją.
Restauracja Amber była dokładnie taka, jaką lubił – droga, cicha, z kelnerami, którzy wiedzieli, kiedy zniknąć. Przez panoramiczne okno widział rynek starego miasta, to starodawne piękno, rozciągające się w dole, niczym dywan u jego stóp i rozmigotane iluminacje przygotowane na sylwestrowe obchody. Jego iluminacje. Jego pieniądze. No, nie do końca jego, ale kto by to sprawdzał?

Podsumowanie 2025

O rany, oto kolejny rok działalności Rifta minął – sporo się wydarzyło, trochę się pozmieniało, ale wszystkie te zmiany były na lepsze. Pojawiły się nowe postaci, zaczęły się nowe wątki, nowe serie opowiadań… No nie próżnujecie! Tak jak w zeszłym roku, wspominam bekę na czytaniu odpowiedzi do Walentynkowego Auranthium, wracam myślami do Wywiadów z postaciami, do Tęczowego Rifta czy AUgusta, a także rzecz jasna do Opovembera, jak co roku niesamowicie intensywnego.
Myślę, że ten rok upłynął nam w dużej mierze na wspólnej integracji i na rozszerzaniu działalności naszej małej społeczności na inne rzeczy. Bo co prawda zaczęliśmy jako blog grupowy, ale teraz mamy też i sesje Dungeons and Dragons, mamy regularny kalendarz streamów oraz porcję luźnych śmieszków na Chirperze.
Ja już nie pamiętam, jak to było, jak Rifta nie było, serio. Dzień nie zaczyna się dobrze bez napisania powitania na serwerze. Cieszę się też niezmiernie, że udało nam się wspólnie stworzyć społeczność będącą bezpiecznym miejscem, gdzie możecie podzielić się swoimi przemyśleniami, przeróżnymi bolączkami, albo sukcesami i wszystko będzie dobrze.
A teraz przejdźmy do cyferek <3

Podsumowanie 2025.12

Oto i podsumowanie grudnia! Widać, że był to dla Was miesiąc odpoczynku i łapania oddechu po dzikim maratonie, jakim jest Opovember, a także świątecznych i noworocznych przygotowań, bo wiadomo, koniec roku to wbrew pozorom wcale nie żadne leżenie plackiem. Cieszę się, że w tej zawierusze udało się znaleźć czas na pisanie, udało się też znaleźć czas na to, by wrócić do streamowania gier, czilowania na vc, a także na sesję Dungeons and Dragons. Wciąż pozostaje pytanie, czy Waterdeep przeżyje nasze odwiedziny… W każdym razie! Zapraszam do zapoznania się ze statystykami opowiadań napisanych w grudniu <3

24 grudnia 2025

Wesołych Świąt!

Z okazji Świąt życzymy Wam, by te dni przyniosły upragniony oddech od codziennej gonitwy. Niech czas zwolni na tyle, żeby móc naprawdę odpocząć – przy świetle choinki, z kubkiem czegoś gorącego w dłoniach (kakao? barszczyk? herbata?) i bez poczucia, że coś jeszcze trzeba koniecznie zrobić. Oby świąteczny stół obfitował w ulubione smaki, a kalorii nikt nie liczył (przynajmniej przez te kilka dni). Życzymy Wam weny do pisania, tworzenia, czytania – do wszystkiego, co sprawia Wam radość i co rzeczywistość kazała Wam odłożyć na „kiedyś". Niech lampki na choince migoczą tak, jak Wam się podoba, a za oknem niech zimy jest dokładnie tyle, ile potrzeba do stworzenia odpowiedniego nastroju. Spędźcie te Święta po swojemu – z bliskimi, w samotności, z książką, grą czy serialem – tak, jak tego naprawdę potrzebujecie.

Administracja Riftreach

12 grudnia 2025

Od Vaeril'a — Spełnienia marzeń, Sorenie [AU]

Nim się obejrzeli, przeminęły ostatnie dni lata, równie szybko (na szczęście) skończyła się deszczowa jesień, a wkrótce po niej nadeszła mroźna zima. Chatka źle chroniła przed niskimi temperaturami. Dziurawe ściany, nieszczelny dach czy popękane okna stanowiły zaledwie część problemów, z którymi Vaeril i Soren musieli się mierzyć. Na bieżąco jednak starali się naprawiać usterki. Z początkiem zimy udało im się z grubsza doprowadzić do porządku dom. Lodowaty wiatr nie wpadał do pomieszczeń, a kapiąca z sufitu woda wreszcie przestała budzić ich po nocach.

11 grudnia 2025

Nowy Rok 2026 – Zapowiedź

O rany, jeszcze trzy tygodnie i możemy zacząć mylić się przy wpisywaniu daty! Dobrze, że piątkę łatwo przerobić na szóstkę, to nie będzie aż takiej wtopy. W każdym razie – na pewno zastanawiacie się, dlaczego nagle jest Nowy Rok, a Yule gdzieś wyparowało. Nic się nie martwcie – na choinkę też jest w tym evencie miejsce!
W poprzednich edycjach mieliśmy Yule i Nowy Rok zaraz po bardzo intensywnym pisarsko Opovemberze, a jak tylko kończył się Nowy Rok, to zaraz trzeba było przygotowywać się na Walentynki i walentynkowe wydanie Auranthium. Żeby rozluźnić nieco grafik pisarski i nie dublować eventów (jednak „myśl przewodnia” Yule i Nowego Roku potrafi być podobna), zostaną one w tej edycji połączone. Zasady są bardzo podobne do poprzednich edycji – po prostu piszecie o tym, co też Wasze postaci porabiają w związku ze zbliżającym się końcem roku, a tematyka jest bardzo dowolna i może uwzględniać choinkę.

08 grudnia 2025

Opovember 2025 – Podsumowanie

Kochani!
Oto zakończyła się trzecia edycja Opovembera, czyli najbardziej pisarskiego eventu na Rifcie. Codziennie na blogu pojawiło się po kilka opek i naprawdę było co czytać! Cel eventu zdecydowanie został osiągnięty – w zamierzeniu miał on być okazją do tego, by poćwiczyć trochę mięśnie pisarskie, dając Wam codzienną inspirację do napisania czegoś krótkiego, i jak widać po statystykach, codziennie czuliście się zainspirowani do pisania. Powstało wiele nowych historii, część spinała się w serie, część była kontynuacją zaczętych już pomysłów, pojawiły się też opowiadania dziejące się w przeróżnych AU, a także pojedyncze scenki z życia Waszych postaci. Jak zwykle przekrój jest pełen.
A teraz – Opovember w liczbach! Przesyłam Wam link do tabelki podsumowującej event, żebyście mogli jeszcze podziwiać, jak dużo opowiadań udało się napisać (i dać znać, jeśli pojawią się jakieś nieścisłości), a tymczasem przejdźmy do statystyk.

07 grudnia 2025

Od Isarra — Światło

Przygoda ze spieczeniem sobie całych pleców, jakimś cudem nie obrzydziła Isarrowi jego kąpieli słonecznych. Szczerze mówiąc brakowało tylko, żeby sobie załatwił taką wielką lampę grzewczą i powiesił nad łóżkiem. Jedyne, co go powstrzymywało przed taką decyzją był fakt, że te żarówki dawały czerwone światło. A on, no nie chciał, żeby dawało mu tu takim kolorem, zaszkodziłoby to też jego rośliną i pewnie miałby wjazd policji na chatę czy aby na pewno nie hoduje tutaj niczego… podejrzanego.

Od Setha — Odwaga [AU]

— Nie odwalaj i pilnuj Cezarego, i nie zostawiaj nas w tyle. W ogólne najlepiej jedź za mną. Nie oddalaj się też.
— Nemezy, kochany, ty wiesz, że to Czarek jest tu dzieckiem, a nie ja? — W odpowiedzi Seweryn oberwał w tył kasku od swojego partnera. Towarzyszący im nastolatek zaśmiał się wrednie, za co wkrótce miał zostać natarty śniegiem po twarzy… a przynajmniej taki obrót spraw zapowiadał wyraz twarzy Seweryna. — Pilnuj się na stoku, młody, bo skończysz w lesie.

Od Hugona – Tęsknosta

Bez adresu
Stellaire, 12 czerwca 2135 roku

Moja Droga,
zmarnowałem podeszwy w całodziennych naukach. Ani wtedy, ani teraz genialny nijak się jednak nie czuję, co dopiero siebiepewny i rad – co najwyżej młody, nawet jeśli zaczynam, słowo daję, siwieć. Na rozstajach czekają na mnie kolejne wybory, a przez każdy z nich coś utracę. I nie jestem pewien, czy jestem na to gotowy. Być może spędziłem więcej czasu na Wydziale Biologicznym, zdaje się jednak, że część serca pozostawiłem na tym Humanistycznym. Gdzie podziewa się rozum, nie mam pojęcia. Wierzę (bo co pozostało?) zatem głęboko w moc słów i bynajmniej ich nie szczędzę, jak lubiłaś mi wypominać. Tym razem jednak przyznaję, że ani ten język, ani żaden inny nie zdoła mi dopomóc i odnaleźć słów odpowiednich, by przeprosić i wytłumaczyć swój postępek. Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów, a Ty, Cristino, że czasem gubię się w ich gąszczu i nie mówię tego, co najważniejsze. Ty przecież wiesz, co jest ważne. Co tak naprawdę chciałbym powiedzieć.
Cóż, Cristino, zjebałem.

Od Nikandros – Koń

Zanim zima w Novendii stawała się tak surowa, że pola i lasy pokrywały grube warstwy śniegu, chłodne poranki witały się z rannymi ptakami gęstą mgłą. W takie dni Świstojar i okolice wyglądały jak zatopione w gęstym mleku. Przypominały Nikandros jesienne dni, kiedy jeszcze przed szkołą dreptała do przydomowej stajni, z zabłoconymi kozakami i niewinnym uśmiechem na ustach. Kiedy jeszcze Lohengrinowie mogli poszczycić się całym stadem zawodowych rumaków, których szyje uginały się pod ilością zebranych rozet.

Od Bashara – Lód

Bashar pamiętał narodziny świata.
Pamiętał, gdy skała była jeszcze płynnym ogniem, niebo nie znało barw, a pustka oceanu zdawała się ciągnąć bez końca. Widział, jak bogowie schodzili na świat niczym dzieci wybiegające na podwórko – pełni zachwytu, marzeń, głodni swojej stwórczej mocy. Kształtowali krainy swoimi dłońmi, tchnęli życie w gliny, wyznaczali koryta rzek palcami błyszczącymi od boskiej mocy. A on, Lodowy Tkacz, przedwieczny smok urodzony z samej esencji świata, obserwował ich dzieło z łagodnym zaciekawieniem istoty, która rozumiała wagę stworzenia.

Od Yangcyna – Noga

Był wtedy upalny dzień. Słońce świeciło wysoko na niebie, nie dało się dostrzec żadnej chmury w zasięgu wzroku. Ludzie unikali żaru, kryjąc się w budynkach albo cieniu. Po całym Stellaire rozstawiono specjalne przejścia z ochładzającą mżawką, a każdy lokal wystawił przed drzwiami miskę z wodą dla spragnionych czworonogów.

Od Dantego – Lód

Srebrzysty blask zalewał podłogę sypialni, leniwie przesuwając się po granacie nieba niczym wypuszczona z nieuważnych dłoni lokaja metalowa okrągła taca. Wpadający przez okno chłód, ten nieodzowny wysłannik nocy, bawił się niewinnie cienkim materiałem firanek, jak to uparte dziecko starające się zwrócić czyjąś uwagę, mocniej i mocniej, aż ustawał na moment, by zaraz powrócić i zagwizdać cicho przy ramie. Oparta o zagłówek łóżka Sappho obserwowała, jak momentami firanki unosiły się wraz z biorącym oddech Brunonem, jak opadały, gdy jego powolny, senny wydech łaskotał ciepłem jej skórę. Chciała wtedy, by ta pełna harmonii chwila trwała wiecznie – oni, złączeni, i świat oddychający wraz z nimi.