Wśród tej niezrozumiałej i nieznośnej kakofonii dźwięków Song An nie potrafił pozbierać myśli. Wszystko go rozpraszało. Rozglądał się wokół swojej osi, prawie tracąc równowagę pod naciskiem setek barw, kształtów i rażących w oczy świecidełek. Miał wrażenie, że znajduje się w naprawdę przepięknym śnie! Właściwie brakowało mu słów, aby opisać wszystkie te zjawiska. Świat śmiertelników zachwycał go na każdym kroku coraz to bardziej!
26 lutego 2026
24 lutego 2026
Od Liliana do Ashera
Niestała i niedojrzała dziwka jest na przemian posępna i dziko frywolna, wyniosła i wulgarnie poufała, powodowana impulsami stale zmienia poglądy, stroje, humory, mieszkania.
Wszyscy mamy dwa życia. Życie dla innych i życie dla siebie, życie z innymi i życie ze sobą, wychodzenie na zewnątrz i wchodzenie we wnętrze (nie należy mylić z życiem publicznym i prywatnym, to zupełnie inny podział – w tym chodzi wyłącznie o współzależność). Nasze dwa życia oddziałują na siebie nawzajem na zasadzie ekstymności, jednoczesnego włączenia i wykluczenia. Nigdy jedno bez drugiego, zawsze znajdą wspólny punkt: to nieuniknione, jak nieuniknione jest to, że Uroboros, okrążywszy całą Ziemię, w końcu połknie swój własny ogon. I one tak właśnie spotykają się. Cyklicznie, znów, od nowa, a tych mikropunktów na osi relacji zbiera się coraz więcej, więcej niż się spodziewamy, więcej, niż byśmy tego chcieli. Spotykają się, powtarzają, zataczają koła; tak upływa życie. Ten system brzmi sprawiedliwie, dopóki wspomniany wspólny punkt nie pojawia się w krytycznym momencie relacji.
Jak zadbać o własne i czyjeś dobro jednocześnie, kiedy żadna ze stron nie chce osiągnąć porozumienia?
Od Janka do Sammy'ego
Wóz strażacki za nic miał gniewną czerwień sygnalizacji. Gnał przez miasto, płosząc inne pojazdy ogłuszającym wyciem, oślepiając błyskającymi światłami, zmuszając miasto, by zamarło, cofnęło się i ustąpiło. Pruł przed siebie, niepomny na przepisy, przecinał skrzyżowania, byle do przodu, byle szybciej, byle dotrzeć na miejsce. Tarik zakręcił kierownicą, pasy wbiły się w pierś Janka, gdy wóz, nie zwalniając, pokonał ciasny zakręt, pojechał kawałek pod prąd, zniknął w kolejnej ulicy.
— …trzyosiowa cysterna, Helix Thaumaturgics, wywróciła się i zjechała częściowo z drogi, blokując dwa pasy ruchu. — Gulm czytał z tableta głosem doświadczonego reportera terenowego. — Samochód osobowy, zderzenie czołowe z cysterną, kierowca i pasażerka przytomni przy zgłoszeniu. Motocyklista, wraz z pojazdem wyrzucony poza drogę, brak kontaktu.
— Kierowca cysterny?
— Przytomny — odparł Gulm. — Ale niezdolny wyjść o własnych siłach. Pewnie zakleszczony.
23 lutego 2026
the moon will sing a song for me, I loved you like the sun
Nikasios Karras
Νικάσιος Καρράς | κύκλος: 41
Wiek: unknown 33 lata
Data urodzenia:unknown 31 lipca
Płeć: mężczyzna
Rasa: zmiennokształtny (lew)
Pochodzenie:unknown Stellaire
Zawód:unknown kilkukrotnie nagradzany szef kuchni, właściciel sieci restauracji fine dining
Opis: Jesteś niczym więcej jak marną amalgamacją wszystkich ujemnych własnego życia, zlepkiem tego, czego ci brakuje - tego, co straciłeś, i tego, czego nigdy nie miałeś. Kurczowo czepiasz się garści rzeczy, które są tylko twoje, w ciągłym strachu, że i to zostanie ci odebrane; los to bezlitosny drapieżnik błyskawicznie wyczuwający słabość ofiary. Może gdybyś miał kolejną szansę, zrobiłbyś rzeczy tak, jak powinieneś, ale życie nie działa wstecz, wiesz o tym aż za dobrze. Więc gnasz przed siebie. Byle do przodu. Dalej od własnej przeszłości. Porażek. Ludzi, których zawiodłeś. Następny dzień będzie lepszy. Następny tydzień. Miesiąc. Może rok. Wyśpisz się po śmierci, prawda?
♬
Data urodzenia:
Płeć: mężczyzna
Rasa: zmiennokształtny (lew)
Pochodzenie:
Zawód:
Opis: Jesteś niczym więcej jak marną amalgamacją wszystkich ujemnych własnego życia, zlepkiem tego, czego ci brakuje - tego, co straciłeś, i tego, czego nigdy nie miałeś. Kurczowo czepiasz się garści rzeczy, które są tylko twoje, w ciągłym strachu, że i to zostanie ci odebrane; los to bezlitosny drapieżnik błyskawicznie wyczuwający słabość ofiary. Może gdybyś miał kolejną szansę, zrobiłbyś rzeczy tak, jak powinieneś, ale życie nie działa wstecz, wiesz o tym aż za dobrze. Więc gnasz przed siebie. Byle do przodu. Dalej od własnej przeszłości. Porażek. Ludzi, których zawiodłeś. Następny dzień będzie lepszy. Następny tydzień. Miesiąc. Może rok. Wyśpisz się po śmierci, prawda?
22 lutego 2026
Auranthium 2026.02
To już dzisiaj! Święto Zakochanych objęło w swe posiadanie Stellaire. Serduszkowe dekoracje zdobią każdy róg miasta, wszędzie pachnie czekoladą, szampanem i słodkościami. Kawiarnie i restauracje już dawno przestały przyjmować rezerwacje na stoliki, a ulice wypełniły się trzymającymi się za ręce parami. Wierni czytelnicy zaś nie muszą już dłużej tęsknić i czekać, bo oto w kioskach pojawił się długo wyczekiwany numer walentynkowego Auranthium! A w nim - odpowiedzi na wszystkie pytania, nurtujące zakochane serca.
20 lutego 2026
Od Caina – Walentynki
Cain stał oparty o ścianę i czekał. Dochodziła osiemnasta, a przez ostatnią godzinę słychać było tylko sztucznie rozbawione śmiechy i dyskusje, które interesowały go tyle, co zeszłoroczny śnieg. Stukał butem o podłogę w rytm tykania zegara, który wisiał na ścianie, a pod nim stał ochroniarz, który gdyby tylko miał takie umiejętności, wywierciłby dziurę w czaszce Caina.
Etykiety
Cain Cassidy,
Event,
Indywidualne,
Różowy Batman,
Walentynki 2026
Od Muunokhoi – Walentynki
Dzicz mówiła do niej chropowatymi słowami ściśniętymi w zwoje wiekowych pni. Gdzie inni słyszeli wiatr targający gałęziami, gdzie ściółka pękała im pod nogami, a lis zwężał swe oczy, umykając w mrok jamy, Muunokhoi słyszała duchy. Ich głosy stare, zdarte niczym schorowana kora; ich głosy młode, zachwycające się każdym ciepłym podmuchem, niedoświadczone trudami suszy. Wrażliwsza od pozostałych szamanów i szamanek na połączenie między Ziemią a Niebem, z wrodzoną zdolnością do wyczuwania czegoś, w czym niektórzy musieli się szkolić, w pierwszych latach swej nauki doskonaliła umiejętność wyciszania świata wokół siebie, by odróżniać wołanie od szumu, błaganie o pomoc od rozdrażnionego krzyku. Dlatego też wpierw nie mogła uwierzyć, gdy ten lament serca spadający z Nieba na podobieństwo sokoła pędzącego ku ziemi ze złamanym skrzydłem zdołał przebić się do niej, ściągnąć szamankę do niepozornego świerku rosnącego tuż nad płytkim jeziorem. Płaczliwy śpiew pokonał skrupulatnie postawione zapory, trafił Dziecko Nieba niczym strzała przeszywająca kochanka na widok swej lubej. Daleki od próśb, które zazwyczaj spełniała szamanka, okazał się zbyt natarczywy, by go zignorować.
Muunokhoi stanęła przy drzewku, wątpliwym wzrokiem przejechała od czubka aż po dół pnia.
18 lutego 2026
17 lutego 2026
Od Ashera do Dantego

Ognisty ból rozniósł się po całej długości kręgosłupa, wchłonął w tkankę mięśniową, w kości i krew, na dłuższy moment pozbawiając najemnika jakiejkolwiek namiastki kontroli i pozwalając znękanemu cielsku runąć na ziemię wraz z drewnianym, lakierowanym stolikiem. Asher jęknął, chwilowe zamroczenie wyparło chroniącą przed bólem adrenalinę, a kilka pojedynczych kosmyków siwego włosa wypadło z niesfornego koka, przykleiło się do mokrych od potu skroni, rozciętej i krwawiącej brwi. Poczuł, jak jego własne wnętrzności wykręcają się w agonii, jak cała zawartość żołądka podchodzi do gardła i jak tworzące się z wolna na ciele sińce drażnią, parzą niczym rozżarzone żeliwo. Rozum błagał, by zaprzestał. By zapomniał o palącej żałości i rozrywającym pierś gniewie. By zrozumiał i odszedł, nie narażając się na kolejne boleści, kierowane w jego stronę ciosy. Pochłonięte emocją serce wypędzało jednak zdrowy rozsądek, rozkazując mu wstać i raz jeszcze przygotować się do niezakończonej wciąż walki.
Od Janka – Walentynki
Zbliżały się walentynki, w remizie jednak dzień był jak codzień. Ekipa siedziała wokół stołu w kantynie – Janek dojadał resztki chleba z koszyka, żeby się nie zmarnowało, Tarik rozlał się trochę na swoim siedzeniu, trawiąc obiad, Gulm zaczynał składać już naczynia, żeby nie obeschły, Elowen pogrążyła się w rozmowie z Ylvą, a kapitan Arnbjǫrg uciekła wzrokiem w stronę uchylonych drzwi gabinetu, gdzie góra spraw administracyjnych domagała się jej uwagi. Milczący do tej pory Vlad splótł blade dłonie na blacie, poprawił się na siedzisku.
— Moi przyjaciele, towarzysze… potrzebuję waszej pomocy — odezwał się poważnym tonem.
Etykiety
ChaosHead,
Event,
Indywidualne,
Janek Bohdanovič,
Walentynki 2026
16 lutego 2026
Od Vaeril'a do Sammy'ego

Najlepiej wspominał to dwupokojowe mieszkanie, które niegdyś wynajmował jego brat.
14 lutego 2026
look at my doctor i need to scratch his bellaaayy
Samuel „Sammy” Walker
Wiek: 27 lat
Data urodzenia: 14.02
Płeć: mężczyzna
Rasa:odmieniec człowiek
Pochodzenie: Zjednoczone Ziemie Północnej Vespy, ranczo położone w sąsiedztwie Ostatniego Rancza
Zawód: lekarz rezydent medycyny ratunkowej
Opis: Chodząca definicja niezręczności. Swojski facet, który sprawia wrażenie zagubionego w wielkim mieście i gotowego rozpłakać się w każdej możliwej chwili. Idealny baranek ofiarny z wielkimi worami pod oczami, noszącymi ciężar emocjonalny prawdopodobnie całego świata. Wiele poświęcił, aby móc stanąć w obecnym miejscu – pierwszy raz w życiu pewny ścieżki, którą postanowił obrać.
Data urodzenia: 14.02
Płeć: mężczyzna
Rasa:
Pochodzenie: Zjednoczone Ziemie Północnej Vespy, ranczo położone w sąsiedztwie Ostatniego Rancza
Zawód: lekarz rezydent medycyny ratunkowej
Opis: Chodząca definicja niezręczności. Swojski facet, który sprawia wrażenie zagubionego w wielkim mieście i gotowego rozpłakać się w każdej możliwej chwili. Idealny baranek ofiarny z wielkimi worami pod oczami, noszącymi ciężar emocjonalny prawdopodobnie całego świata. Wiele poświęcił, aby móc stanąć w obecnym miejscu – pierwszy raz w życiu pewny ścieżki, którą postanowił obrać.
Od Dantego – Walentynki (III) [AU]
Kolejna godzina nad notatkami z biolki mijała, a Dante czuł się jeszcze głupszy, niż kiedy zaczynali to całe powtarzanie materiału. Aparat Goldinga, transspekulacja genów, fotospazmy i inne dzikie węże pozbawione najmniejszego sensu.
— No i chuj — burknął, waląc czołem o stół w salonie.
— This part of the anatomy is discussed in chapter ten — zauważył spokojnie Bashar — but we still have to go through the smallest of molecules before we reach more advanced organisms.
Etykiety
Dante Aemilia Selachinius,
Event,
Indywidualne,
Polska AU,
vicrik,
Walentynki 2026
Od Bashara – Walentynki (II) [AU]
Bycie synem padyszacha wiązało się z koniecznością nabycia wielu umiejętności. Jedną z nich była umiejętność nie dania po sobie poznać żadnych emocji – zdziwienia, irytacji czy też rozbawienia, jakiejkolwiek reakcji, która mogła dać drugiej stronie wgląd w jego myśli. Bashar z wprawą wytrawnego aktora nosił na twarzy idealną maskę obojętności i niezrozumienia, pozwalając polskim słowom przepłynąć wokół niego niczym wartki nurt potoku omywał niewzruszony kamień, udając, że nie mają one dla niego żadnego znaczenia. Tymczasem młody mężczyzna chłonął ich przekaz niczym gąbka, tym bardziej interesujący, skoro wypowiedziany bez głębszej wiedzy, bez rezerwy i pomyślunku. Usta przyszłego padyszacha wygięły się w ledwie dostrzegalny uśmiech, spojrzenie przebiegło od twarzy do twarzy, pogodne i łagodne, cudownie nierozumiejące, gdy bystry umysł analizował słowa i wypowiedzi, rozkładał na czynniki pierwsze serca, czyniąc z Bashara najwytrawniejszego gracza na tej jakże wąskiej i prostej planszy.
Etykiety
Bashar Karim,
ChaosHead,
Event,
Indywidualne,
Polska AU,
Walentynki 2026
Od Dantego – Walentynki (I) [AU]
Upodlenie, żałość, pierdolony żart. I to jeszcze, kurwa, taki w chuj nieśmieszny. On powinien był udać się do tej całej zakłamanej komisji wymiany międzynarodowej, nasrać im na środek biurka, zwyzywać im wszystkim matki, ojców, dziadków leżących w grobie, a to wciąż byłoby kulturalniejszym potraktowaniem niż, kurwa, to, co wymyślili dla niego. Że go matka nazwała po pisarzu zapierdalającym przez wszystkie dziewięć kręgów piekielnych, to wcale nie zobowiązywało innych do wrzucania go na szlak tysiąca prób mentalnych i testów wytrzymałości jego kruchej cierpliwości. Upodlenie, żałość…
— Skurwysyństwo! — warknął Dante, aż berecik się jakieś babci osunął, a oczy z orbit wyjebało, gdy zerknęła na obcisłe jeansy zarysowujące twarde uda i odsłonięty prawie pod pierś brzuch, bo crop top był co najwyżej formalnością okrywająca ramiona licealisty. W normalny, słoneczny dzień Dante by nawet zsunął różowe okulary, mrugnął do niej, oglądał, jak babcia robi znak krzyża w jego stronę i ucieka do tramwaju. Ale teraz discman wygrywał mu na słuchawkach mocny wokal Kory, bojowo łączący się z rytmem wybijanym przed grube podeszwy butów, teraz obietnica rozpierdolu gościła w mroźnobłękitnych oczach i nic tego sztormu nie mogło ujarzmić.
Etykiety
Dante Aemilia Selachinius,
Event,
Indywidualne,
Polska AU,
vicrik,
Walentynki 2026
Od Seymoura – Walentynki (IV) [AU]
Seymour snuł się w tę i nazad po balkonie, wydmuchując regularnie kłęby dymu, obserwując, jak wiatr porywa je i rozwiewa w niebyt, niczym jego własne szanse u Virgila. Tatuażysta prychnął, od niechcenia kopnął balustradę, spojrzał na swe odbicie w wypolerowanej szybie okna.
— Debil.
Od Virgila – Walentynki (III) [AU]
— Patrzyłeś mu się na dupę!
— Miał posadzoną dupę!
— To jak wstawał!
— Wcale nie!
Wcale tak. Ale Virgil nie zamierzał tego przyznać przed Dantem.
Etykiety
Event,
Flower Shop AU,
Indywidualne,
Tattoo Shop AU,
vicrik,
Virgil Moeris,
Walentynki 2026
Od Seymoura – Walentynki (II) [AU]
Trzy razy powtórzył Dantemu, jak dbać o tatuaż, żeby dobrze się goił, nie blakł, nie rozlał się i żeby wyszedł dokładnie taki, jaki w pocie czoła zaprojektowali. Miał nadzieję, że przywołanie imienia Bashara, jedynej osoby, przy której jego nadto energiczny klient zdawał się przejawiać jakiekolwiek znamiona logicznego rozumowania, okaże się zaklęciem wystarczająco silnym, by Dante faktycznie stosował się do tych zaleceń. Skoro jego nazwisko, Silverthorn, było w nazwie jednego z najbardziej prestiżowych i znanych studiów tatuażu, Seymour miał możliwość odmawiania klientom według swego widzimisię, lecz choć współpraca z Dantem od początku wyglądała na wyboistą, widzimisię Seymoura zadecydowało, by ją jednak podjąć. Wcale nie było tak, że wzrok tatuażysty zjeżdżał z debilnych projektów w stronę siedzącego zaraz obok kolegi klienta, tego ogarniętego i przy tym ładnego, jedynego rzucającego jakieś rozsądne pomysły i wprawnie hamującego idiotyczne zapędy Dantego. Gdyby nie jego obecność, blondyn wyleciałby na bruk.
„Powinieneś był mu odmówić” zgadzali się Nico z ojcem, Seymour zaś stwierdził, że jebać, a jego spojrzenie uciekało w stronę kalendarza, wypatrując dnia, gdy Dante przyjdzie na dokończenie tatuażu i kiedy Vi wiernie będzie przy nim siedział, wspierając psychicznie kumpla, który tego wsparcia wcale nie potrzebował.
Od Virgila – Walentynki (I) [AU]
— Vi, bo ty się znasz na tej całej kompozycji przecież. — Dante wyszczerzył się przez ramię, tłumacz po raz kolejny, dlaczego Virgil koniecznie musiał robić mu za wsparcie przy tworzeniu idealnego tatuażu poświęconego jego drugiej połówce. Jechał na rowerze w swoich nienormalnie wysokich platformach, żywo gestykulował i jeszcze jakoś trzymał równowagę z Vi na bagażniku.
— Na kompozycji kwiatów, tak, to trochę inna dziedzina niż tatuaż…
Etykiety
Event,
Flower Shop AU,
Indywidualne,
Tattoo Shop AU,
vicrik,
Virgil Moeris,
Walentynki 2026
Od Tristana – Walentynki [AU]
Pomruk zrzucających obroty silników, stłumione przez szyby rozmowy, ten odległy gwar miasta, ledwo docierający na parking na obrzeżach. Stały szum powolnie egzystującego wokół niego życia wprowadzał jego wiecznie zapracowany umysł w spokojny tryb relaksacji, którego Tristan normalnie nie doznawał. Zawsze był wykład to powtórzenia, dodatkowa praca semestralna do skończenia, zawsze było coś, co mogło uczynić go lepszym, sprytniejszym, doskonalszym, a on chwytał się tych rzeczy, jakby życie od tego zależało. Kino samochodowe odkrył przypadkiem, gdy bez celu jeździł po okolicy, zmęczony, zły, a przy tym sfrustrowany, bo zostało mu jeszcze parę zagadnień z klasyfikacji narkotyków do przerobienia, ale jego własne ciało zgłaszało bunt przed kolejną godziną nauki. Zatrzymały się, przekonany, że skoro nie może wykorzystać reszty wieczoru na powtórkę, to równie dobrze może popatrzeć się bez celu w wielki ekran. Pościg samochodowy, strzelanina niemająca nic wspólnego z rzeczywistością, a potem efektowny wybuch budynku – godziny leciały, on zaś odprężał się przy pędzącej na łeb na szyję akcji. Przy końcu filmu zapomniał, dlaczego tak źle się czuł wcześniej.
Więc w każdą sobotę, o tej samej godzinie, stawał na tym samym parkingu i patrzył, jak kolejna postać wyskakuje z samolotu i ratuje swoich bliskich przed zakapiorami z karabinami maszynowymi. Może i nie zaliczało się to do najambitniejszego kina, ale jemu wystarczyło, by przez chwilę nie ścigać się z samym sobą.
Etykiety
Event,
Indywidualne,
No Trauma AU,
Tristan Fragarach,
vicrik,
Walentynki 2026
Od Annikki – Walentynki (II)
— Jaka jest najcenniejsza rzecz w posiadaniu pana partnera?
Piegus zrobił oczy jak dwa funty, bez przekonania wymamrotał do mikrofonu odpowiedź.
— Drewniany grzebień od jego taty…
— A moja harfa? — westchnął elf, pogładził głowę swojego partnera, jakby w ten sposób mógł mu przelać nieco pomysłów do niej.
Etykiety
Annikki Hagluinyendë,
Event,
Indywidualne,
vicrik,
Walentynki 2026
Od Hotaru – Walentynki (I)
Hotaru przetrząsała właśnie kosmetyczkę, próbując znaleźć ten jeden, konkretny błyszczyk. Kosmetyczka, przez długi czas pustawa, mieszcząca ledwie parę podstawowych produktów, teraz ledwie się dopinała, usiłując pomieścić różne odcienie błyszczyków, te trzy tusze do rzęs, subtelny korektor, dwa róże, rozświetlacz, nie mówiąc już o podkładzie, nowym pudrze, kredce do brwi i całej garści eyelinerów. Były na promocji, żal było nie wziąć, mogły przydać się przecież w teatrze.
Od Nikolaia — Walentynki

Wstał z bólem głowy. Chwiejnym krokiem podszedł do okna, aby przewietrzyć duszny pokój.
02 lutego 2026
What a strange power there is in clothing
Cerese Vionnet
Wiek: 40 lat
Data urodzenia: 22 czerwca
Płeć: Kobieta
Rasa: [redacted]
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: Od niemal siedmiu lat może pochwalić się stanowiskiem redaktorki naczelnej modowego magazynu V'ogule. Współorganizuje również kilka większych eventów modowych.
Opis: ceo @ bad bitch.com and your local fashion queen
Data urodzenia: 22 czerwca
Płeć: Kobieta
Rasa: [redacted]
Pochodzenie: Stellaire, Novendia
Zawód: Od niemal siedmiu lat może pochwalić się stanowiskiem redaktorki naczelnej modowego magazynu V'ogule. Współorganizuje również kilka większych eventów modowych.
Opis: ceo @ bad bitch.com and your local fashion queen
01 lutego 2026
Walentynki 2026
Oto nadchodzi najcieplejsze z zimowych świąt, a u nas – bardzo uroczy event. Już za dwa tygodnie walentynki, czyli niepowtarzalna okazja, by pokazać, jak Wasze postaci spędzają ten romantyczny, serduszkowy czas.
Zasady eventu
- Jak zwykle, długość opowiadania jest dowolna – możecie się rozpisywać lub postawić na krótką formę.
- Opowiadanie powinno być związane z Walentynkami. Czy Wasze postaci są fanami tego święta, spędzają je ze swoją drugą połówką, czy raczej polują na promocje na czekoladki i kwiaty? A może Walentynki to okazja do rozdrapania starych ran i wspomnienia szczęścia, które już nigdy nie powróci?
- Tytuł opowiadania powinien mieć formę: Od [Imię postaci] – Walentynki, czyli np. Od Seymoura – Walentynki.
- Etykiety do opowiadania: nick, imię postaci, typ opowiadania, Event i Walentynki 2026, czyli na przykład: ChaosHead, Undine Navarra, indywidualne, Event, Walentynki 2026.
- Jeśli tworzycie opowiadania w kilka osób, postarajcie się zaznaczyć, że Wasze historie są częścią większej całości. Możecie dodać numer do opowiadania, na przykład: Od Merlina – Walentynki (I). Jeśli chcecie, możecie również dodać podtytuł dla lepszego kontekstu, np.: Od Andrei – Walentynki, Różowe kajdanki (I).
- Data publikacji opowiadań: do 21.02.
- Za udział w evencie przewidziana jest nagroda w postaci unikalnej rangi na Discordzie <3
Jak co roku, opowiadania to nie wszystko <3
Walentynkowe Auranthium
Nowy Rok 2026 – Podsumowanie
Styczeń zakończony, czas więc zakończyć nasz łączony event, Nowy Rok + Yule. Cieszę się, że udało się napisać opowiadania i podzieliliście się swoimi historiami, bo wiem dobrze, że święta, a potem styczeń, nie są czasem, który sprzyja pisaniu. W tym evencie pojawiły się następujące opowiadania:
- Od Felixa – Nowy Rok
- Od Undine – Nowy Rok
- Od Song Ana — Nowy Rok
- Od Caina – Nowy Rok
- Od Andrei – Nowy Rok
- Od Janka – Nowy Rok
- Od Isidoro – Nowy Rok
- Od Merlina – Nowy Rok
- Od Ignisa – Nowy Rok
- Od Hotaru – Nowy Rok (I)
- Od Seymoura – Nowy Rok (I)
- Od Bashara – Nowy Rok (I)
- Od Virgila – Nowy Rok (II)
- Od Dantego – Nowy Rok (II)
- Od Annikki – Nowy Rok (II)
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję i łapcie swoje nowe role na Discordzie <3
Od Annikki – Nowy Rok (II)
Słowa miały znaczenie. Od pnia tej prostej myśli rozwinęły się gałęzie reszty jej życia, przeobrażając je w sposób, w jaki zagubiona w niewielkiej, wręcz odciętej od reszty świata wiosce ćma nie sądziła, że będzie kiedykolwiek możliwy. Zaczęła zbierać wyrazy, pielęgnować je i zasadzać w równych odstępach od siebie, by mogły wykiełkować w przekazy potrafiące uderzyć głębiej swoją prawdą. Lata uczenia się tej subtelnej praktyki, która nie niosła w sobie żadnej wartości, gdy Annikki próbowała stworzyć ogród zgrabnych zdań przed Hotaru. Język kaleczył jej się o karłowate kolce uczuć, wokół gardła oplatały się nienaturalnie długie łodygi, dłonie szukały zaczepienia w zdradzieckich pnączach. Chciała do niej mówić pięknie, otwarcie, szczerze, lecz z jej myśli pozostawały marne półsłówka, które mogły równie dobrze nic dla tancerki nie znaczyć.
Annikki wcisnęła dłoń w kieszeń kurtki, odchrząknęła, bo to przecież zimno drażniło ją w gardło, a nie własna niemoc, strach, myśl, że nigdy nie będzie potrafić powiedzieć czegoś więcej, co przekroczy pewną granicę bezpowrotnie.
Podsumowanie 2026.01
Oto i pierwsze podsumowanie tego, co napisaliście w nowym, 2026 roku.
Jak zwykle nie zawodzicie, bo chociaż styczeń to najczęściej czas powrotu do rzeczywistości po długim okresie świąt (a więc dużo pracy), plus dla studentów jest to moment rozpoczęcia walki z sesją egzaminacyjną (czyli ponownie dużo pracy i stresu), pozostaliście aktywni, tak z opowiadaniami, jak i na Discordzie. Dużo ważnych, dobrych rzeczy zadziało się też dla Rifta jako takiego, więc wierzę, że jest to preludium do tego, żeby 2026 rok był naszym rokiem <3 W perspektywie mamy w końcu zwyciężenie egzaminów, cieplejszą pogodę (zero szklanki na drodze, gruźlicy i przemarzniętych policzków) oraz powrót do regularnych streamów, no i naszej kampanii w Dungeons and Dragons. Rzeczywistość ma odpuścić, to nie jest prośba.
A teraz przejdźmy do tego, co lubię najbardziej, czyli do statystyk.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

