Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

07 grudnia 2025

Od Dantego – Żałoba

Sappho przystanęła przed rzeźbionymi drzwiami, palce przejechały po złotej kołatce, jakby badały jej własne zmartwienie, obrysowywały jego kształt i zastanawiały się, czy to na pewno był dobry pomysł. A potem wiatr wkradł się pod cienki kardigan, ciało zadrżało, przypominając Sappho o tych niekończących się ostatnio dniach i nocach, gdy drżała w ten sam sposób, przerażona i zagubiona, z jednym pragnieniem – by ktoś znalazł ją, objął, powiedział, że wszystko będzie dobrze. Potrzebowała kogoś, kto by ją wysłuchał.
Uniosła kołatkę, a echo głębokiego uderzenia rozniosło się po trzewiach posiadłości. Nie czekała długo. W drzwiach nawet nie zjawił się lokaj, lecz sama Desideria, jakby ją wyczuła. Jej idealne, czarne brwi zmarszczyły się, wzrok przeskoczył po Sappho tak jak tamtej pamiętnej nocy, gdy się pierwszy raz spotkały.
— Wyglądasz, jakby cię kot zjadł, wysrał, znowu zjadł i wyrzygał — skwitowała ją otwarcie.

06 grudnia 2025

Od Isarra — Cisza

Po godzinach pracy sklepik Isarra był bardzo cichym miejscem. Nawet po tym, jak w domu botanika zamieszkał Minu i kot.

Od Isarra — Gniazdo [AU]

Wakacje wlekły się leniwie Michał był znowu na dwa tygodnie u swojego wujka, bo jego rodzice wyjechali za granicę na wczasy. W takich momentach nastolatek był wysyłany do Ignacego, a właściwie to on przyjeżdżał po młodego, by go zabrać do siebie, żeby go odebrać, bo Gabriela i jej mąż jakoś średnio się przejmowali tym, co będzie robić ich syn. Z tego też powodu Ignacy nie przepadał za tą częścią swojej rodziny.

Od Isarra — Obawa

Isarr od rana był bardzo niespokojny, krzątał się między kuchnią, a pokojem Minu ze ściągniętymi przez obawę brwiami.

05 grudnia 2025

Od Bashara – Woda

Eskorta prowadziła nas w milczeniu, zachowując luźny szyk, zaszczycając obojętnymi spojrzeniami. Słowem nie skomentowali wiszącej przy pasach broni, gestem nie kazali się jej pozbyć. Obojętność, tym nas traktowali. W ich postawach brakło napięcia, próżno szukać było strachu, agresji czy dumnej pewności siebie, nie było śladu pogardy, złośliwego rozbawienia naszym losem… Nic, po prostu nic, tylko ta milcząca obojętność i spokój. Nie byliśmy dla nich żadnym zagrożeniem.

Od Dantego – Przyszłość

Skuliła się, zwinęła, zadrżała znów od wymęczających torsji, opierając na stabilnych bokach ubikacji całą nadzieję, że ta nie załamie się pod nią, gdy ona załamywała się raz po raz, plując gorzką żółcią. Wystarczy. Koniec. Więcej nie da rady. Błagam, prosiła, lecz ciało nie słuchało, buntowało się, a może raczej udowadniało jej, że przejdzie jeszcze przez niejedno piekło, zniesienie jeszcze tysiące niewygód oraz bólów, nawet jeśli sądziła, że nie była na to gotowa.

Od Cheoryeona – Fala

Usiadł w obrotowym fotelu. Ustawił dobrze stojak z telefonem. Sprawdził swój wizerunek w kamerce, poprawił palcem kosmyk włosów. Wykonał głęboki wdech.
Nadeszła pora na jego pierwszy live.

Od Isarra — Wąż

Poranne słońce dźgnęło Isarra po oczach, co nie było najprzyjemniejszym doświadczeniem w jego życiu. Przekręcił się jedynie na drugi bok, żeby wredne światło padało na jego plecy, a nie twarz, mając nadzieję, że uda mu się ugrać jeszcze trochę minut snu. Nadzieje te okazały się być płonne, bo zanim zdążył zamknąć oczy, rozdzwonił się budzik…

04 grudnia 2025

Od Terrella – Brama

Syreny policyjne niosły się daleko ulicami. Ludzie przerywali swoje czynności, rozglądali się, nie potrafiąc pokonać ciekawości. W końcu nie były to dźwięki wskazujące na jeden pojazd tylko co najmniej kilka, wyjące, jak gdyby coś bardzo poważnego się działo. Gdzieś z oddali zaczęły migać na przemian czerwone i niebieskie światła.
Nim jednak dało się dostrzec radiowozy, w pierwszej kolejności przemykał czarny, przyozdobiony zielonymi neonami motocykl.

Od Yangcyna – Zemsta

TW: śmierć, opis zwłok.
— Durny pies.

03 grudnia 2025

Od Setha — Maska

Jak można się domyślić, Seth nie pojawił się od razu z maską na twarzy. Przez pierwsze tysiąclecie swojego istnienia, nie miał powodu, by ją nosić, wszakże na początku swojego istnienia i do pewnego zwrotu był nawet uważany za dobrego boga… tak, do pewnego czasu. Jednak teraz nie o tym.

02 grudnia 2025

Od Setha — Nostalgia

Po tym jak Seth na dobre zadomowił się w Stellaire, spędzał dużo czasu zwiedzając miasto. Zapuszczał się w każdy zakątek, nawet w te bardziej obskurniejsze uliczki, w końcu… nie miał się czego bać, był prawie pewien, że mało która istota mogła go faktycznie zranić.

01 grudnia 2025

Od Setha — Brama

Może Seth nie do końca to przemyślał.
A raczej na pewno tego nie przemyślał.

Od Felixa – Harmonia [AU]

Wieczór niespiesznie zapadał nad Elendel, otulając niebo paletą ciepłych barw, wyznaczając koniec pracy dla większości mieszkańców, nie przynosił jednak ze sobą mroku. Gazowe latarnie wypełniały ulice ciepłym, złotym światłem, rozganiając cienie, przeganiając z serc ten naturalny ludziom niepokój, który przynosiła noc. Światło w nocy, ciepło w zimie, ziemia rodząca nieprzebrane plony – wszystko to było darem Harmonii dla ludzkości, żywym dowodem jego troskliwej opieki roztaczanej wokół znanego świata, Elendel zaś, ten wyjątkowy klejnot pośród miast, był miejscem, które Harmonia obdarzał najczulszym ze swych uśmiechów.

Podsumowanie 2025.11

Czy tylko mi się wydaje, że ten listopad jakoś szybko minął? Pewnie to dlatego, że było tyle dobrej literatury do poczytania na Rifcie <3 Kilka opek dziennie i od razu rzeczywistość łatwiejsza do przeżycia.
Opovember powoli się kończy – jeśli nie daliście rady napisać wszystkiego, co podpowiedziała wyobraźnia, albo brakuje Wam jeszcze paru opowiadań, żeby mieć 30/30, to teraz jest czas, żeby wszystko nadrobić! Do 07.12 macie czas na wstawianie ostatnich opowiadań eventowych i możecie użyć dowolnego słowa, tak z dziennych słów kluczowych, jak i z ogólnych. Trzymamy kciuki, żeby udało się jeszcze coś napisać, czy to łatając „dziury” w opovemberowym kalendarzu, czy to chwytając ostatnią szansę, żeby wziąć udział w evencie. Jeśli potrzebujecie spojrzeć jeszcze raz na swoje statystyki, oto link do opovemberowego „szalika” - sprawdźcie, czy wszystko jest na swoim miejscu i dajcie znać, jeśli zauważycie jakieś nieścisłości!
Los nie oszczędza, ale naprawdę wspaniale i intensywnie pisaliście w tym miesiącu, także poważnie, brawa dla wszystkich, którym udało się usiąść do klawiatury i podzielić się z nami chociaż częścią ze swych pomysłów <3