Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Track 10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Track 10. Pokaż wszystkie posty

07 listopada 2024

Od Cheoryeona – Nauka

Niewielkie podłogowe drzwiczki otworzyły się, rzuciły światło do ciemnego pomieszczenia. Dwójka dzieci wdrapała się całkiem po drabinie, postawiła stopy na nieco skrzypiących deskach.
Suyeon sięgnęła ręką po przełącznik, włączyła światło. Miejsce rozjaśniło się, bliźniaki wreszcie mogły się rozejrzeć.

05 listopada 2024

Od Cheoryeona – Księżyc

Nazwisko Moon z reguły przywodziło innym na myśl księżyc. Mając jeszcze wiedzę o rasie rodziny Moon, znajomi początkowo zakładali, że pochodzili oni z jakiegoś rodu, którego magia skupiała się na właśnie księżycu i być może przy okazji też gwiazdach. Z takimi elementami natomiast kojarzyło się czytanie przyszłości, kontakty z bogami czy inne sakralne i mistyczne specjalizacje. Państwo Moon, wiecznie pokojowi, kulturalni na tyle, że nie chcieli utrzymywać żadnych mylnych przekonań, zawsze prostowali sytuację.

03 listopada 2024

Od Cheoryeona – Zaklęcie

Zawieszony na ścianie zegar tykał miarowo – normalnie nikt zbytnio nie zwracał na niego uwagi, lecz w tej jednej sytuacji tyknięcia wydawały się być na tyle głośne, że wszyscy obecni w pomieszczeniu zdawali sobie sprawę z nich. A przynajmniej mały chłopiec, który siedział na krześle. Jeszcze chwilę temu dyndał nóżkami w powietrzu, ze względu na wzrost nie będąc w stanie sięgnąć podłogi, teraz jednak trwał w niemal kompletnym bezruchu. Wzrok tkwił w nieokreślonym punkcie, jakiś taki nieobecny. Rozglądanie się już miał za sobą: obejrzał dokładnie obiekty widniejące na stojącym przed nim biurku, przeleciał wzrokiem książki zapełniające, pewnie tylko dla ozdoby, masywny regał, nawet przypatrzył się dokładnie dużym zdjęciom jakichś kolorowych roślin, które zdobiły białe ściany.

30 grudnia 2023

Od Cheoryeona – Yule

Święta u bliźniaków, hm?
Do jedenastych urodzin Yule spędzali w rodzinnym gronie. Niewielkim, ponieważ matka nie miała żadnych krewnych, a rodzice ojca (czyli dziadkowie) odeszli, gdy rodzeństwo miało po siedem lat. Nie znali świąt od strony wielkich zjazdów rodzinnych, wrzawy przy stole, dziesiątek talerzy, misek i półmisków pełnych jedzenia... No, nie licząc Cheoryeona, który w poprzednich wcieleniach miał jeszcze szansę coś takiego poznać, ale w tym wcieleniu rodzinne święta liczyły raptem cztery osoby. Nie przeszkadzało im to jednak, mimo że wszyscy widzieli się na co dzień, mimo że nikt nie dochodził. Okej, poza kotami: na początku mieli starego Tubu, a po jego odejściu pojawiła się Kimchi.

30 listopada 2023

Od Cheoryeona – Rodzice

W pomieszczeniu panowała ciężka cisza, zakłócana jedynie miarowym tykaniem zegara ściennego. Promienie słoneczne wpadały przez odsłonięte okno, lecz mimo to wydawało się tu być ciemno. Wiszące na ścianie zdjęcie kadry nauczycielskiej z jakiegoś wydarzenia wyglądało na dziwnie mroczne: odnosiło się wrażenie, że obecni na nim czarodzieje ponuro spoglądali na to, co się właśnie działo.
W skórzanym fotelu zaraz przed biurkiem siedział dyrektor. Przyglądał się splecionym ze sobą palcom dłoni, jakby jego własne ręce były obecnie najciekawszą rzeczą w całym gabinecie. Podniósł wzrok na zegar, wziął głęboki wdech. Spojrzał w stronę znajdujących się po jego prawicy i lewicy, prostopadle do fotela dwie kanapy.

29 listopada 2023

Od Cheoryeona – Eksperyment

Gdy bliźniaki rozpoczęły naukę w liceum, Cheoryeon był niezwykle podekscytowany. Udało im się dostać do szkoły dla czarodziejów, więc mogli powrócić do tego, co robili w podstawówce. Chociaż... W podstawówce to tak ładnie nie było, bo jasnowidz prawie został wywalony za problemy z manifestacją magii. Mmmm, niemiłe wspomnienia, prawie zrujnował siebie i rodzinę. Dobrze, że Suyeon znalazła wtedy tę księgę zaklęć z magii iluzji i maskowania. Gdyby nie to, być może teraz nie mieliby żadnych szans na czarodziejskie liceum.

27 listopada 2023

Od Cheoryeona – Oczy

Upadł na ziemię, w ostatniej chwili złagodził nieco rękami bliskie spotkanie z gruntem. Czując pulsujący ból na lewym policzku, skrzywił się mocno. Dawno tak solidnie nie oberwał. Ostatni raz był kiedy? Chyba w poprzednim wcieleniu. Tak, wtedy jak... Cóż... Zdarzyło się to, czemu on głupi nie zdołał zapobiec.
Stęknął cicho, podniósł głowę.
Nad nim stała grupka chłopców w tym samym lub zbliżonym do niego wieku. Na przodzie znajdował się blondasek o nieprzyjemnym spojrzeniu i głupkowatym wyrazie twarzy – Olivier. Uśmiechnął się szyderczo, złapał małego jasnowidza za koszulkę.

26 listopada 2023

Od Cheoryeona – Uniwersytet

— Hmmmm...
Siedział przed laptopem ze zmrużonymi oczami, wpatrując się w ekran. Przeklikiwał strony, przeskakiwał wzrokiem między słowami, niecodziennie aż skupiony i zamyślony.
— Hmmmmmmmmmm...
Coś poklikał, spojrzał na ścianę tekstu, którą zgrabnie pominął.
— HMMMMMMMMMMMM...
— Zdecydowałeś się już? — usłyszał.
Suyeon stanęła nad nim, popatrzyła na ekran laptopa. Przyjrzała się wyświetlonej stronie, chwilę czytała, dopóki brat nie przesunął kółeczkiem w myszce niżej. Przeniosła wzrok na chłopaka, westchnęła cicho pod nosem.

25 listopada 2023

Od Cheoryeona – Skarb

Wtorkowe popołudnie było słoneczne i ciepłe, znaczy się bardzo ciepłe, praktycznie gorące. Lato dawało solidnie popalić, wysypując na świat wszystkie swoje znaki, począwszy od niemal morderczych promieni słońca, a kończąc na monotonnie zakłócających wiejską ciszę, chowających się w trawach pasikonikach.
Główna siostra zakonna siedziała w swoim pokoju, oglądała powtórkę odcinka tasiemcowej opery mydlanej, wachlując się gazetą. Nie miała na nic ochoty, a już zwłaszcza na użeranie się z bandą gówniarzy w sierocińcu. Na szczęście dzisiaj panował przyjemny spokój, pozbawiony krzyków, wrzasków i celowego (lub nie) kopania piłką w okna. Ostatnią parę dni temu skonfiskowała.
Tak, tak to mogła żyć. Zero stresu, zero problemów.
Wtem wyciszyła telewizor, przestała na moment się wachlować.

22 listopada 2023

Od Cheoryeona – Włosy

Dwunastoletnia Suyeon siedziała sama w malutkim pomieszczeniu, pod ścianą. Z pełnym skupieniem wyrywała kartki modlitewnika, lecz zamiast rzucać na ziemię, przekładała je dalej. Plan miała taki, by zaskoczyć tym księdza, który przyjedzie udzielać spowiedzi – gdy otworzy książeczkę, wszystkie strony rozsypią się po całej podłodze. Przy dobrych wiatrach więcej nie przyjdzie, bo się obrazi na zakonnice, a te będą musiały pocić się przy znajdywaniu nowego kapłana.

21 listopada 2023

Od Cheoryeona – Wzrost

Jak już gdzieś tam indziej zostało wspomniane, w liceum spośród wszystkich chłopaków w klasie Cheoryeon był najniższy. I nie chodziło o to, że był niski, serio, sto siedemdziesiąt dwa centymetry to było coś (potem jeszcze urósł trzy, ha), lepiej niż sto sześćdziesiąt, tylko po prostu pozostali chyba codziennie zwisali do góry nogami z drabinek na sali gimnastycznej, aż ich siła grawitacji rozciągnęła. Że też jego do tego nie zaprosili! Też by sobie tak powisiał, byleby się wydłużył o te parę centymetrów.
Na bilansie szkolnym dostał po łbie za próbę oszukania poprzez stanie na palcach. Pielęgniarka tradycyjnie nie była w nastroju do zabaw, więc jak oberwał jej ręką w tył głowy, to przed oczami miał flashbacki z piłki na wu-efie. Kobieta pogroziła mu palcem, mówiąc, że niech się lepiej cieszy, że nie jest kurduplem, coś tam, coś tam, ale on czuł presję od swoich kolegów z klasy.
Do czasu, gdy wygrał już dziesiąty z kolei konkurs.

20 listopada 2023

Od Cheoryeona – Sport

Cheoryeon ze szkolnymi zajęciami wychowania fizycznego prowadził relację na zasadzie miłość-nienawiść. Tyle że bez miłości. Sama nienawiść. Dobra, nie był aż tak wielkim hejterem, ale nie lubił wu-efu. Sam sport? Oki, da radę. Wu-ef? Na-a. Stop.
Najbardziej go wkurzał system oceniania. Tak głośno o tym, że sport to sprawa dla każdego indywidualna, a w szkole wszyscy byli wrzucani do jednego wora i mieli te same progi zaliczeń. Większego idiotyzmu Cheoryeon nie pamiętał. I tak, on też się wykłócał, bo należał do tych, którzy mimo starań nie zawsze potrafili dogonić tych prosów, którzy zamienili mózgi na kondycję lub wzrost. Nie skoczy tak daleko, jak jego mierzący dwa metry kolega z klasy, nie zegnie się też w pół jak drobniutka znajoma. Po prostu ból.
Omygy, prawie rym. Widać, że był artystyczną duszą.

19 listopada 2023

Od Cheoryeona – Sklep zoologiczny

Drzwi niespiesznie rozsunęły się, z marketu wyszedł Cheoryeon. Domknął swój plecak, do którego schował zakupy i zarzucił na plecy, po czym ruszył w stronę najbliższego przejścia dla pieszych.
Suyeon miała dzisiaj spotkanie kółka matematycznego, więc brat musiał czekać mniej więcej godzinę. Tak, musiał. Nie zamierzał wracać sam do sierocińca, tym bardziej że bliźniaki z reguły zjawiały się pod osłoną iluzji, żeby uniknąć niepotrzebnych konfrontacji. Zakonnice naprawdę się nudziły, ponieważ przy każdej możliwej okazji próbowały zrujnować im dzień. By się zajęły czymś pożyteczniejszym jak na przykład byciem zakonnicami. Wypadałoby w końcu nabrać trochę doświadczenia, nie?

11 listopada 2023

Od Cheoryeona – Pierścień

Od samego rana cały budynek sierocińca stawał na głowie. Wszystkie zakonnice biegały po korytarzach, pokojach, sprawdzały każdy najmniejszy zakamarek, każdy kąt, każdą szparę. Szczególnie się gimnastykowała główna zakonnica, po której twarzy pot spływał wielkimi kroplami, dzielnie przemierzając zmarszczki.
Dzieci siedziały w jadalni, wszystkie na ustalonych wieki temu przez dorosłych miejscach. Panował zakaz wychodzenia, dopóki sprawa nie zostanie rozwiązana. Sprawa, o której one same nie miały zbytnio pojęcia; mogły się tylko domyślać. A domyślały się, że najprawdopodobniej było to powiązane z pewną dwójką, której akurat w tym momencie brakowało.
Jakiś chłopiec spojrzał przelotnie na dwa wolne krzesła.