Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

26 listopada 2023

Od Cheoryeona – Uniwersytet

— Hmmmm...
Siedział przed laptopem ze zmrużonymi oczami, wpatrując się w ekran. Przeklikiwał strony, przeskakiwał wzrokiem między słowami, niecodziennie aż skupiony i zamyślony.
— Hmmmmmmmmmm...
Coś poklikał, spojrzał na ścianę tekstu, którą zgrabnie pominął.
— HMMMMMMMMMMMM...
— Zdecydowałeś się już? — usłyszał.
Suyeon stanęła nad nim, popatrzyła na ekran laptopa. Przyjrzała się wyświetlonej stronie, chwilę czytała, dopóki brat nie przesunął kółeczkiem w myszce niżej. Przeniosła wzrok na chłopaka, westchnęła cicho pod nosem.
— Po prostu wybierz kilka.
— Kiedy to kosztuje! — jęknął. — Serio, prawie stówa za samo zapisanie się?! Ty wiesz, ile to hajsu wyjdzie, jak wybiorę kilka?! Ty wybrałaś tylko jeden!
Suyeon zamrugała. Kilka sekund później przytaknęła.
— Masz rację, zdałam sobie sprawę, że z takimi maturami i osiągnięciami nas wszędzie przyjmą. I też nie musiałam się tyle zastanawiać. Nie to, co niektórzy. — Spojrzała na niego wymownie.
— Pal trampki...
Oparł łokieć o blat biurka, ręką zaś podparł brodę. Westchnął ciężko.
W ostatniej klasie liceum bliźniaki bez jakiegokolwiek wstępu, zaproszenia czy czegokolwiek innego zostały rzucone w wir dorosłego życia. W momencie, w którym osiągnęli pełnoletność, zakonnice wykopały ich z sierocińca, ani odrobinę nie przejmując się, czy mieli gdziekolwiek pójść, czy czekało na nich jedynie wolne miejsce pod mostem. Tyle im się poszczęściło, ponieważ na tyle zaprzyjaźnili się z wróżką (z zawodu), u której pracowali, że staruszka pozwoliła im zamieszkać u siebie. Najlepsza kobieta pod słońcem, jaką ostatnimi czasy poznali. I wszystko było niemal idealnie, dopóki nie uderzyła w nich brutalna rzeczywistość.
Minęły zaledwie dwa miesiące, a potem kilka zlepionych ze sobą dni, w ciągu których na ich barki spadło dorosłe życie w pełnej swej okrutnej okazałości. Zostali właścicielami mieszkania i połączonego z nim lokalu, lecz czyhające na nich za rogiem opłaty całkowicie ich dobiły. Byli zupełnie sami, nie mogli nikogo poprosić o pomoc. Szybko opróżnili pudełko, w którym przez lata gromadzili pieniądze, nauka w klasie maturalnej i kilka prac dorywczych nie było dobrą kombinacją; świat gryzł ich po kostkach do tego stopnia, że mimo wspaniałych osiągnięć w szkole po ukończeniu liceum nie mieli innego wyboru jak zrobić sobie gap year.
Przerwa jednak minęła niespodziewanie szybko i nim się obejrzeli, stanęli przed kolejnym ważnym momentem w życiu.
Wybór ścieżki dalszej nauki.
Suyeon? Suyeon długo się nie wahała. Już dwa miesiące wcześniej zaczęła się zastanawiać nad wyborem studiów. Rozważyła wiele opcji, przestudiowała wszystkie wady i zalety, aż ostatecznie postanowiła, że zapisze się na yeongsanistykę (tak, rekrutacja na Uniwersytecie Stellairskim, a co, szanse miała stuprocentowe). Spośród języków wybrała właśnie ten, ponieważ przeczytała parę artykułów o stopniowo rozwijającej współpracy między Yeongsanguk a Novendią. Założyła, że gdy ukończy studia, będą potrzebni tłumacze. Jednocześnie mogła zdobyć zawód, który pozwoli na przynajmniej częściową pracę zdalną. Poza tym ich rodzice mieli korzenie w Kraju Wiecznych Gór.
A co z Cheoryeonem?
No, przecież siedział właśnie i prawie sobie wyrywał włosy, bo nie umiał się zdecydować.
Wyboru było po prostu za dużo. Kto wymyślił tyle kierunków, serio? Mógł iść praktycznie na cokolwiek. Tak, jak Suyeon powiedziała, z takimi wynikami w liceum bez problemu przyjęliby go wszędzie. Ech, trzeba było się tak nie starać, to miałby przynajmniej mniej opcji.
Być geniuszem z kaprysem i zostać lekarzem lub prawnikiem czy ułatwić sobie życie poprzez coś absolutnie basic? W sumie to mu się nie chciało uczyć na medycynie ani prawie. Ale mógł po prostu sprawdzić w przyszłości wymagania oraz pytania na egzaminach. Z mocą jasnowidzenia nie istniały tutaj żadne granice.
— Uch, za dużo myślenia na dzisiaj! — rzucił, opierając się plecami o oparcie krzesła. — Jutro o tym pomyślę!
— Dokładnie to samo powiedziałeś wczoraj — wypomniała mu siostra, krzyżując ręce na piersi. — Rekrutacje zaraz się skończą, więc wybierz coś.
— Łatwo powiedzieć...
Znów utknął wzrokiem na ekranie laptopa.
— Na, ogarnę to kiedy indziej — postanowił.
Suyeon zmierzyła go wzrokiem, wzięła nieco głębszy wdech. Nie zamierzała się z nim kłócić. Poklepała go po ramieniu i ruszyła do wyjścia z sypialni.
— Tylko nie zapomnij! — zawołała na odchodnym.
— Nie zapomnę!
Zapomniał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz