Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

01 listopada 2025

Od Setha — Kłamstwo

Kłamanie czy też oszustwo było w pełni usprawiedliwione, przynajmniej w oczach… oku Setha.
Szczególnie jeśli było to powiązane z grą w karty przeciwko Nautilusowi. Syren był za dobry w karty, jeśli białowłosy bóg sobie nie pomagał odrobiną magii, na pewno by przegrywał. A nie znosił przegrywać.
Więc nawet jeśli podglądał, co w ręce miał jego mąż, to było jedynie wyrównywanie szans!
Przynajmniej tak siebie usprawiedliwiał.
Jednak kiedy po raz kolejny wygrał, Nautilus zaczął nabierać podejrzeń, Seth był beznadziejny w karciane gry. Czasami zdarzało mu się ugrać kilka zwycięskich partii, ale nigdy pod rząd i nigdy tak szybko i bezbłędnie. Skąd wzięła się taka nagła dobra passa? Ciemna brew powędrowała do góry, kiedy bóg rzucił kolejną kartę na stół z uśmiechem wystającym spod maski.
— Seth, co znowu zrobiłeś? — westchnął w końcu, choć starał się nadać swojemu tonowi głosu cień irytacji, to ciężko było syrenowi ukryć szczere rozbawienie, które przebiło się przez fasadę udawanego wzburzenia.
— Nic, absolutnie nic, jestem niewinny, jak zawsze! Wiecznie mnie wszyscy winią za coś czego nie zrobiłem! — Oko Setha zmrużyło się pod wpływem szerokiego uśmiechu. A czarnowłosy nawet na sekundę nie uwierzył w to, co mówił Seth, znał swojego męża za dobrze, choć z drugiej strony, bóg nie próbował bardzo mocno sprawić, aby jego kłamstwo było przekonujące. Biały ogon smagał z samozadowoleniem za oszustem, co tylko sprawiło, że cisnący się na usta Nautilusa uśmiech był trudniejszy do powstrzymania.
— Oszukujesz — prychnął w końcu, rzucając swoje karty na stół.
— Bezczelne oskarżenie, mój drogi, ja nigdy nie oszukuję — żachnął się Seth. — Po prostu nie potrafisz przegrywać, przyznaj się.
— Jasne, ze wszystkich rzeczy, które się nigdy nie stały, ty grający zgodnie z zasadami, nie stało się najbardziej.
— Jesteś zazdrosny, o moje genialne karciane zdolności. — Białowłosy dalej grając wielce oburzonego tymi bardzo podstawnymi oskarżeniami, odwrócił dramatycznie głowę. — Skoro mi nie wierzysz to oczywiście mnie nie koch… — wywód Setha został przerwany przez pstryknięcie prosto w zakryte maską czoło. — Mój własny mąż mnie bije, do czego to doszło, wstydziłbyś się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz