Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

24 listopada 2025

Od Isarra — Obroża

Czarny kłębek sierści o dziwo nie zjadał roślin, pomimo tego, że nie wydawał się być najmądrzejszym kotem pod słońcem, co ostatecznie przeważyło o jego decyzji zostania w domu Nerikare.
Zostały zakupione wszelkie niezbędniki, a raczej Minu zdobył wszystko, po tym jak Isarr wręczył mu kartę i polecił zasuwać do sklepu. Ku rozpaczy starszego nagi, kotek, jeszcze bezimienny, lubił spać na ladzie, przez co jedno z posłań wylądowało właśnie tam, botanik coś ględził o kłakach i sierści w jego herbacie, ale ostatecznie nie wywalił kociego miejsca do opalania się w słońcu. Kolejną rzeczą, która nie odpowiadała Isarrowi, choć za to już winił resztę istot przychodzących do jego sklepu, był fakt, że ludzie absolutnie nie byli się w stanie powstrzymać od pytania albo prób pogłaskania kota. A skoro naga był… niezbyt skory do interakcji poza ściśle potrzebnymi rozmowami o swoich roślinach podczas sprzedawania czegoś… taka sytuacja była mniej niż idealna, dużo mniej.
— Czy koty noszą obroże? — zapytał Minu, pół słuchając swojego kuzyna, a bardziej skupiony na kocie, który chwytał łapkami jego pokryte pomarańczowymi łuskami palce.
— Może, nie wiem, czy ty przypadkiem nie miałeś o tym wszystkim poczytać? Co? — odburknął Isarr.
— Ale Googol nie był jednoznaczny w tym temacie, jedni mówią, że to okay, żeby kotek miał obrożę, inni, że to niebezpieczne i w ogóle koszmarna rzecz do zrobienia — westchnął ciężko. — Ale skoro ten tu nie będzie wychodzący to raczej nie ma problemu, nie? I podobno są takie, które same się odpinają gdy coś je szarpnie, jak się zaczepią. Może taką kupić?
— Możesz, na pewno lepiej niż bez obroży, brzmi to… nawet sensownie, przynajmniej się nie udusi przypadkiem. — Isarr milczał przez chwilę i wsypał do otwartej paczki koleją miarkę ziół. — Wybrałeś już imię dla niego? Tak, to kocur. Wziąłem go też do weterynarza jak poszedłeś do sklepu. Z zewnątrz wszystko w porządku, pobrali krew i polecili, żebym kupił do odrobaczenia coś, na wszelki wypadek. Co do krwi, dadzą mi znać, jak skończą testy.
— To dobrze… super, że nic mu nie jest! — Minu widocznie się ucieszył, a ulga była oczywista w tym jak się uśmiechnął. — Co do imienia… Może Behemot? Była taka jedna książka w szkole, bardzo mi się podobała i tam właśnie był kotek o takim imieniu.
— W takim razie Behemot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz