TW: krew
Gdyby ktoś mu kiedyś o tym opowiedział, w życiu by w to nie uwierzył. Widział to na własne oczy, ale i tak nie potrafił stwierdzić, czy to, co widzi, dzieje się naprawdę. A może tylko mu się śni?
W takiej sytuacji spać również musiałby Elias. Ale on wyjątkowo nie drzemał, tylko wpatrywał się w ekran tuż obok Nikolaia.
Nie odzywali się do siebie przez dłuższą chwilę. Elias próbował nagrać to, co właśnie uwieczniają kamery. Prawdę mówiąc, obydwaj spodziewali się, że nic z tego nie zachowa się. Wszystkie te przeklęte zdarzenia znikają z dysku jak za dotknięciem jakiejś czarodziejskiej różdżki. Po prostu przepadają, jakby nigdy wcześniej nie istniały.
Nikolai próbował zatamować krwotok z nosa. Jednym okiem wciąż jednak wpatrywał się w ekran. Obserwował, jak przeklęta istota w całości wyłania się z portalu i prostuje się na trawie pod swoimi kończynami. Stwór rozejrzał się wokół. Nikolai dokładnie widział jego sylwetkę zarysowaną przez podczerwień. Gdy tylko przełączył na zwykły obraz z kamer, postać znikała. Nie można było dojrzeć jej zwykłym okiem. Ale ewidentnie tam była.
— Powinniśmy o tym kogoś poinformować? — zapytał Elias, już trzymając w dłoniach krótkofalówkę.
Nikolai nie był pewien. Nawet jeśli ktoś pójdzie zbadać sprawę osobiście, nic podejrzanego nie zobaczy — wręcz przeciwnie. Co, jeśli tylko narazi się na nieznane ludzkości niebezpieczeństwo? To chyba nie było warte ryzyka.
— Po prostu to nagrajmy — stwierdził Nikolai, dzieląc się ze współpracownikiem swoimi obawami.
Istota przez dłuższą chwilę się nie poruszyła. Kręciła jedynie okrągłym łbem, jakby starała się cokolwiek zaobserwować. Wtedy też niespodziewanie zamarła, zadarła głowę i zaczęła wpatrywać się w stronę kamery. Nikolai wstrzymał oddech. Zobaczył, że stworzenie ma czerwone, lśniące ślepia.
Trwało to kilka sekund, ale w tej chwili czas dłużył się niewyobrażalnie. Nikolai miał wrażenie, że minęła cała wieczność, gdy niespodziewanie stworzenie po prostu rozpłynęło się w powietrzu. Podobnie portal, z którego wypełzło. Kamera na podczerwień nie wykryła niczego więcej.
Nikolai nie miał pojęcia, czego właśnie był świadkiem. Trzymał rękaw przy nosie, aby zatamować krwawienie, oddychał ciężko. Nigdy w życiu nie widział czegoś tak przerażającego.
Mieszkał na farmie prawie miesiąc. Był świadkiem wielu przerażających rzeczy. Tej nocy jednak czuł, że granica została srogo przekroczona.
Niejednokrotnie bał się o swoje życie, miał też na swoim koncie wiele nieprzespanych dni i nocy. Nawet chwili odpoczynku. Tylko zmartwienia i strach. Nie odpuścił przez ciekawość. Przez zwykłą ludzką naiwność, że jest w stanie rozwiązać tajemnicę. Pragnął zostać częścią czegoś większego.
W tym momencie zwątpił we wszystko. Jaki sens ma badanie czegoś, czego nie idzie wyjaśnić w żaden logiczny sposób? Przecież i tak mu nikt nie uwierzył.
Czy to wszystko było tego warte?
— Wiesz co? Mam dość.
Przetrwał już wiele. Ale nie miał najmniejszego zamiaru ryzykować bliższego spotkania z jakimś niewidzialnym potworem. Nie miał na to więcej siły. Czuł się wyczerpany zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Nie wiedział, jak wiele da radę jeszcze znieść.
Ostatecznie ten dziwny przypadek został przez nich zgłoszony. Wkrótce w miejscu, gdzie pojawiła się tajemnicza istota, zebrała się grupa naukowców. Zaczęli pobierać próbki, robić zdjęcia i prowadzić jedynie sobie znane badania.
Nagranie z nocy oczywiście się nie zachowało. Przynajmniej nie w komplecie. Udało się odzyskać pewne fragmenty, które niestety nie tworzyły żadnej spójnej całości.
Nikolaiowi udało się zatamować krwawienie. Cała jego bluza jednak została zabarwiona krwią. Nie mógł się doczekać, aby wziąć prysznic. I pójść spać.
Musiał przemyśleć naprawdę wiele rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz