Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

20 listopada 2025

Od Setha — Kryształ

Bóg chaosu z żywym zainteresowaniem wpatrywał się w unoszący się nad blatem stołu kryształ, wydobyto go w jednej z jego kopalni, chociaż raczej kopalni w jego mieście, a on oczywiście wyczuwając magię od razu kupił przedmiot i w podskokach przyniósł do domu.
Minerał był stary, starszy niż sam Seth, co było bardzo fascynujące, choć nie, aż tak niezwykłe, kiedy był młodszy i jeszcze pod opieką Medara często miał do czynienia z artefaktami bardziej wiekowymi od niego. W dodatku nie był w stanie wyciągnąć z kryształu many, co dodawało sporo do jego niezwykłości. Razem z Sethem w kryształ wgapiał się Ceret.
— Myślisz, że Nautilus pozwoli nam to zatrzymać? — zapytał w końcu i wyciągnął rękę aby dotknął lewitującego minerału, a ten w odpowiedzi zawirował szybko, Ceretowi zaświeciły się oczy na tą reakcję.
— Przecież to moje, nie może mi kazać tego wyrzucić — burknął w odpowiedzi Seth, któremu niezbyt się spodobała insynuacja, że nie ma nic do powiedzenia w swoim własnym domu. A szczególnie jeśli był to komentarz od jego syna. — Poza tym, nie zawsze robię to, o co Nautilus mnie prosi.
Ceret nie wyglądał na zbytnio przekonanego słowami Setha i jedynie pokiwał głową z dziwnym wyrazem twarzy. Bóg chaosu skrzywił się i trzepnął go w tył głowy, dość lekko.
— Jesteś niewdzięczny i pomyśleć, że coś takiego jak ty przygarnąłem pod swój dach, zawsze mogłem zostawić cię Medarowi, wtedy być cienko piszczał, jak ja kiedy-
— Możesz mi to dać? Proszę? — Ceret spojrzał błagalnym spojrzeniem na swojego ojca, a on skinął z głębokim westchnieniem głową.
— Niech ci będzie — burknął, nadal wielce obrażony. — Ale uważaj z tym i nie zrób sobie krzywdy, bo Nauti mnie wywali z łóżka, a jeśli ja mam cierpieć to ty też. — O tak, Seth zdecydowanie miał cokolwiek do powiedzenia w tym domu. Ceret chwycił kryształ i pobiegł do swojego pokoju z bardzo szerokim uśmiechem. Po chwili do salonu przywędrował Nautilus i przytulił boga od tyłu, przyciskając swoją klatkę do pleców jego męża.
— Czemu Ceret jest taki zadowolony? Jeszcze rano był uosobieniem rozpaczy i żałości, po tym jak kazałem mu się zająć końmi z rana. — Seth zesztywniał trochę na to pytanie i uśmiechnął się bardzo niewinnie.
— Och no wiesz, dostał mały, całkowicie bezpieczny prezent oczywiście. — Przechylił głowę do tyłu by złapać spojrzenie Nautilusa, syren niestety wyglądał tak jakby nabrał podejrzeń.
— …a co dokładnie mu dałeś?
— No wiesz, taką małą drobnostkę, magiczny kryształ, taki trochę, odrobinę starszy ode mnie kryształ, ale przecież młody jest bogiem, nic mu nie będzie — spróbował jakoś załagodzić sytuację.
— Dałeś Ceretowi kryształ, kto wie jak stary, o niewiadomym działaniu i naładowany magią?
— …tak? Ale przeci-
— Pójdziesz do niego teraz, zabierzesz mu to i zaproponujesz coś innego, takimi rzeczami możesz bawić się ty, ale nie nasz syn — przerwał mu Nautilus.
— ALE-
— Nie.
— …no dobra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz