Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Kary za książki oddane zbyt szybko
Biblioteka Narodowa Novendii ogłasza kary nie tylko za spóźnienia, ale i za zwrot woluminów „w stanie zdradzającym, że nie zostały przeczytane”. Powodem jest fala czytelników wypożyczających grube tomy wyłącznie dla prestiżu, nagrania jednej rolki na AllTube, i oddających je już następnego dnia nietkniętymi. „Książka to nie ozdoba,” oświadcza główny bibliotekarz „Zresztą, nawet ozdób nie traktuje się lekceważąco!”. Nowy regulamin przewiduje krótką rozmowę weryfikacyjną przy podejrzanie szybkim oddaniu książki, której niezaliczenie będzie skutkowało karą finansową. Pierwsi czytelnicy już protestują, że to za dużo pracy, na co bibliotekarz odpowiada, że książki są warte każdego poświęcenia.

Nagłówek

15 listopada 2025

Od Isarra — Bunkier

Isarr był poza domem praktycznie od rana, nad czym bardzo ubolewał, bo nie przepadał za wychodzeniem… z tego również powodu generalnie Minu dostawał zadanie bojowe i uzbrojony w listę rzeczy do kupienia, wyruszał do sklepu.
Jednak tym razem była wymagana obecność dorosłego. Botanik bardzo nie chciał być dorosłym, szczególnie kiedy był taki wymóg, ale niestety czasami była taka potrzeba. Więc Minu został w domu, podlewając roślinki i pilnując kilku paczek, które miały być dzisiaj odebrane przez klientów, zgodnie z instrukcjami, które pozostawił mu Isarr przed swoim wyjściem.
Z racji swojej niechęci do aut, generalnie wybierał publiczne środki transportu, co wynosiło poziomy irytacji pod sufit, ale było potrzebne. Ogon zwijał na tyle na ile się dało i siedział, z przylepioną bardzo nieprzystępną miną, co skutecznie odstraszało… większość, nawet dzieci. Te ostatnie nigdy go nie lubiły, zresztą z wzajemnością.
Kiedy w końcu wrócił do domu, był zmęczony, zły, bardziej niż zazwyczaj i marzył tylko o zrobieniu sobie herbaty i zwinięciu się w łóżku, bez książki, nie miał ochoty na czytanie, poza tym, miał lekką migrenę. Zastanawiał się przez chwilę czy wziąć przeciwbólowe, czy nie, ale ból nie był jakoś specjalnie uciążliwe, a on nie przepadał za łykaniem tabletek, jeśli nie było to potrzebne. Otworzył drzwi do sklepu, z zadowoleniem stwierdzając, że były zamknięte, widać Minu stosował się do jego zaleceń, co do zamykania po pewnej godzinie. Nie to, żeby nie ufał barierom ochronnym, które postawił i nauczył Minu aktywować, ale ostrożności nigdy za wiele, a Isarr też niespecjalnie ufał ludziom.
Wślizgnął się do środka i zamknął drzwi z cichym kliknięciem, starał się nie narobić hałasu, bo jego kuzyn pewnie już spał… dotarł do korytarza za ladą i zastygł. W przestrzeni za ladą była budowla z poduszek i materacy… fort… albo bunkier, nie wiedział jak dokładnie się takie rzeczy nazywa, ale wystający pomarańczowy ogon, jasno wskazywał, że w środku znajduje się jego młodszy kuzyn. Isarr pokręcił głową i odwiesił płaszcz na haczyk, po czym ostrożnie zdjął wierzchnią warstwę poduszek i kocy. Kiedy zobaczył resztę nastolatka, poniósł go delikatnie na ręce i zaniósł do góry.
— …isarr…? — ziewnęła niesiona przez botanika zmęczona osóbka.
— Śpij, zaraz będziesz w łóżku — mruknął cicho w odpowiedzi i po chwili kładła młodszego nagę do łóżka, po czym przykrył go kocem i sam udał się spać,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz