Usiadł przy stole i rozejrzał się wokół. Chatka nie była duża, ale bardzo przytulna. Pachniało ziołami, wnętrze oświetlały ciepłe płomienie świec.
Yara przyniosła mu gorącą herbatę. Zajęła miejsce naprzeciwko Nikolaia i wpatrywała się w niego wyczekująco.
— Jakiej pomocy ode mnie oczekujesz?
Nikolai wziął głęboki oddech.
— Chciałbym po prostu dowiedzieć się, dlaczego to miejsce jest takie przeklęte — zdradził powód swojego przybycia. — Nie mam pojęcia, co się wokół mnie dzieje. Potrzebuję odpowiedzi.
— Odpowiedzi? — powtórzyła kobieta, unosząc brwi. — Powiem ci, że niektóre rzeczy warto zostawić takimi, jakimi są i po prostu ruszyć dalej. Nie potrzebujesz odpowiedzi.
To nie była rzecz, jaką Nikolai chciał usłyszeć. Nie czuł się wcale usatysfakcjonowany. Potrzebował jasnych wyjaśnień, a nie kolejnych zagadek czy lekcji moralnych. Nie po to tutaj przyszedł, nie ma na to czasu.
— Więc ty też nie chcesz powiedzieć mi prawdy? — westchnął cicho. — Ja… nie mam już pojęcia, co mam dalej robić.
Yara przyglądała mu się badawczo przez chwilę.
— Chciałbyś dowiedzieć się wszystkiego? — zapytała z lekkim westchnieniem.
Nikolai pokiwał głową w odpowiedzi. Skrzywił się i odwrócił spojrzenie.
— Muszę się dowiedzieć — szepnął. — Spojrzałem im w oczy. Nie mogę tak po prostu odejść.
— W takim razie — zaczęła kobieta. — Powiem ci, co wiem.
Nikolai właśnie tego oczekiwał. Konkretów.
— Dzieje się to od bardzo, bardzo dawna. Ziemie te były obiektem sporu, niekończącej się kłótni. Pamiętają one setki bitew, niezliczoną ilość przelanej krwi. Konflikt nigdy nie został rozwiązany, jedna ze stron nie ustępowała drugiej. Ten ogrom nienawiści sprawił, że całe to miejsce zostało przeklęte.
— Przeklęte? Tak dosłownie?
Kobieta pokiwała głową.
— Nikt nie może zdobyć tych ziem na własność — wyjaśniła. — Jeśli pragniesz ich zbyt bardzo, one zapragną ciebie. Zostaniesz na ich terenie już na zawsze. Nigdy ich nie opuścisz.
— Czym są więc zjawiska, które się tutaj dzieją?
— To byty, które nie zaznały spokoju — tłumaczyła Yara. — Pozostają one w ciągłym ruchu, ponieważ nie mogą odejść. Ich obecność kłóci się z regułami tego świata, więc czas i przestrzeń w tym miejscu jest zachwiana. Przyciąga rzeczy, których nasza rzeczywistość nie ma prawa pojąć.
Nikolai wsłuchiwał się w słowa kobiety z zainteresowaniem. Jej wyjaśnienia pozwoliły mu ułożyć sobie wiele rzeczy w głowie. Uzyskał odpowiedzi na część pytań, ale na miejscu niewiadomej znalazły się teraz nowe zagwozdki.
— Tego miejsca nie da się już naprawić, tak? — upewnił się. Yara pokręciła przecząco głową.
— Jest takie od stuleci, nic tego nie zmieni.
Nikolai nie dowiedział się wszystkiego, ale przynajmniej częściowo czuł się usatysfakcjonowany. Podziękował kobiecie za pomoc. Na pożegnanie życzyła mu, aby to miejsce nie pochłonęło go całkowicie.
— Jeszcze masz szansę odejść.
Odejście było ostatnią rzeczą, jaką chciał Nikolai. Zaspokoił swoją ciekawość, ale tylko częściowo. Wciąż pragnął dowiedzieć się tak wielu rzeczy. To nie był koniec. To był dopiero początek.
Musiał się spieszyć, aby zdążyć na umówione miejsce spotkania z dostawcą. Nie chciał przegapić swojej szansy na powrót na teren farmy. Dotarł tam przed kierowcą. Czekał na niego kilka minut, aż ten ostatecznie podjechał, aby go zabrać.
Nikolai był gotów powrócić na ranczo z potwierdzoną świadomością, że to miejsce jest absolutnie przeklęte. Mógł stawić mu czoła z podniesioną głową.
Nic złego nie może mu się stać, prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz