25 listopada 2025

Od Setha — Woda

…Seth z początku nie lubił wody.
Nie podobał mu się rozmiar oceanu, nie podobały mu się fale podmywające klify, nie podobało mu się to, że nie widział końca. Wolał się do niego nie zbliżać, wolał stepy dookoła swojego miasta albo pustynię pokrywającą znaczną większość Erüme. O ile nie miał nic do rzek, to jednak fakt, że ocean się rozpościerał we wszystkie strony na koszmarnie duże odległości… napawał go lekkim niepokojem, co było dość irracjonalne, biorąc pod uwagę, że był bogiem, a zabicie go było wyjątkowo trudnym zadaniem.
Jednak, jak może było się domyślać, zmieniło się to dość szybko po tym jak spotkał Nautilusa, który spędzał jednak większość swojego czasu w wodzie. Więc podczas zabiegania o jego względy, Seth musiał przebywać w pobliżu brzegu dość często. Dodatkową motywacją był fakt, że syren preferował prezenty w jakiś sposób związane z jego naturalnym środowiskiem, co zmusiło boga do pokonania swojego niesmaku i zamienieniu suchego piasku na mokre mielizny, a potem coraz to głębsze rejony.
Potem przyszedł moment, kiedy za wodą przepadał.
Otrzymał dar w prezencie od Nautilusa, który pomógł mu do reszty pokonać swój drobny niepokój. Spędzał ze swoim mężem dużo czasu na plaży, czasem również z Ceretem, a czasem po prostu sami, we dwoje…

— Serio? Tata bał się wody? — Ceret wyszczerzył się wrednie, kiedy Nautilus skończył mówić i od razu spojrzał na Setha, który wyglądał na bardzo urażonego.
— Nauti?! Jak ty możesz mnie tak zdradzać, co? I to dla takiego szczyla, on nawet swojego miasta nie zajął. — Wskazał na Cereta palcem z oburzeniem wypisanym na twarzy. — A ty Ceret, uważaj sobie, bo następnym razem obudzisz się pośrodku oceanu i zobaczysz, jak bardzo niechętnie wchodzę do wody, nawet jeśli by było to po to, żeby cię ratować. Niestety, mój lęk jest zbyt wielki, będziesz musiał radzić sobie sam.
— Ja ci pomogę, nie martw się — zapewnił syren, a jego łuskowane dłonie kontynuowały zaplatanie warkocza boga chaosu, który wciągnął powietrze i spróbował spojrzeć na Nautiego oskarżycielskim spojrzeniem, jednak Nautilus szybko naprostował głowę Setha. — Nie wierć się, bo wyjdzie krzywo, a wtedy już ci nie będę robić tego ponownie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz