10 listopada 2025

Od Setha — Punkt [AU]

— Wiesz, jako, że jesteś moim synem to twoje pieniądze są moje, nie? — niezadowolenie bijące z głosu Seweryna była bardzo dobrze słyszalne. Monopoly nie było jego mocną stroną, zresztą tak samo jak każda inna planszówka czy karcianka.
Tymczasem Cezary pokręcił z niezadowoleniem głową. — Nie, tato, tak to jak najbardziej nie działa, poddaj się już co, a ty, Nemezy, przestań pożyczać mu pieniądze, to niesprawiedliwe. Buduję domek na Gorzowie Wielkopolskim. — Wyjął ze swoim banknotów odpowiednią sumę i włożył do banku, po czym postawił na wspomnianym polu pojedynczy domek.
— Pieniądze w związku są wspólne, szczególnie w grze — odpowiedział niewzruszony, po czym podał Sewerynowi dwa banknoty o nominale pięciuset tysięcy, za co dostał podziękowanie w postaci całusa w policzek. — Poza tym jakbym mu nie pomagał, to już by przegrał, a gdzie tu zabawa jak od razu nam ktoś wypada z gry?
— Co to za sentymentalny bzdet? W grze nie ma litości. — Cezary nie popierał poglądów partnera Seweryna, może dlatego, że przez to przegrywał? Raczej na pewno przez to. Po czym rzucił kostką i przesunął swój pionek o odpowiednią ilość pól, wylądował na swoim własnym po raz kolejny więc, nic więcej nie zrobił.
— Jesteś po prostu zazdrosny, że tobie nikt nie pomaga — żachnął się Seweryn, dokładając podarowane pieniążki do swojego nikłego bogactwa.
— W przeciwieństwie do ciebie ja jej nie potrzebuję, jak jeszcze nie chodziłeś z Nemezym, to bez problemu cię pokonywałem za każdym, każdziusienkim razem. To, cokolwiek to jest, kompletnie mi przeszkadza w planach. W dodatku jest bardzo nie fair.
— Nie słuchaj go, dzieciak marudzi, bo pierwszy raz w życiu przegrywa i nie jest w stanie się z tym pogodzić. — Seweryn oparł się o ramię swojego ukochanego i uśmiechnął się lekko. — Zrobię za to obiad później.
— Mhm, przynajmniej będę miał czas skończyć ten obraz… — Nemezy również uśmiechnął się łagodnie. — Tylko nie spal nic, jak ostatnio.
— To był jednorazowy wypadek, Cezary mnie rozproszył swoim idiotyzmem.
— PRZECIEŻ NAWET SIĘ NIE ODZYWAŁEM WTEDY! — Komentarz Seweryna widocznie bardzo oburzył najmłodszego mieszkańca domu.
— Nie musiałeś, to jest jak fale radiowe, wpływa na wszystkich dookoła!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz