Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

03 listopada 2025

Od Setha — Skrzynia

Seth nie był zbyt wielkim fanem skarbów znalezionych pod wodą.
…oprócz ładnych muszelek i kamyków w kształcie serduszek, te znosił dla Nautilusa. Jednak to nie o tym teraz.
Czarnowłosy też miał w zwyczaju znosić bogu chaosu wydobyte z dna ciekawostki, na przykład magiczne artefakty, które poszły na dno razem z wrakami albo podejrzane, nie otwarte skrzynie, które mogły zawierać fantastyczny skarb… co zdarzało się rzadko, gdyż wbrew myśli istot lądowych, podwodny świat też miał swoje cywilizacje, a młode syreny często w ramach zabawy udawały się na poszukiwanie skarbów. Znacznie częściej takie znaleziska, przyniesione Sethowi, były przy odrobinie szczęścia puste lub, też w miarę często, zawierały nieciekawą niespodziankę, która owijała się mackami wokół przedramiona białowłosego, powodując u niego dość nieprzystający bytowi o jego mocy i reputacji pisk.
Swoją drogą po akcji z ośmiornicą nie zbliżał się do wody przez cały tydzień, co dało Nautilusowi amunicję do droczenia się z mężem przez następne lata.
Dlatego właśnie teraz bardzo niechętnie spoglądał na dość sporą lekko zbutwiałą skrzynię, stojącą na mokrym piasku plaży. Syren, który ją przyniósł, leżał na mieliźnie z bardzo zadowolonym z siebie wyrazem twarzy.
— Nie otworzysz prezentu ode mnie? — zapytał, a uśmiech na jego twarzy tylko się poszerzył. Seth tymczasem, starał się policzyć szanse na to, że przyniesiony skarb, jest pusty albo zawiera coś fajnego. Nieotwarcie tego nie wchodziło w grę, ryzykowałby wtedy przytyki o tym, że jest tchórzem, a jego duma by tego nie zniosła. — A ja się tak postarałem, żeby ci to znaleźć, wrak był naprawdę zjawiskowy, nie piracki, oceniając po zawartości, ale całkiem spora fregata.
— Jasne, że otworzę, nie myśl, że nie — prychnął bóg, unosząc do góry białe brwi. — Po prostu… podziwiam zewnętrze.
— Mhm… a nie jesteś ciekawy, co jest w środku? Nie była specjalnie ciężka, więc cokolwiek to będzie, jest lekkie, poza wodą w środku, oczywiście. — Seth słuchał słów Nautiego jednym uchem, prawdę mówiąc, otworzyłby cokolwiek syren, by sobie zażyczył, nawet wrota do jakiegoś wyjątkowo paskudnego miejsca i wyjąłby tysiące ośmiornic. Przeciągał to, bo mógł. W końcu z cichym westchnieniem sięgnął po wieko i otworzył bez większego trudu. W środku… stała woda, nic specjalnego. Przechylił skrzynię, wylewając z niej wodę, była pusta, poza małą rybką, która została wyrzucona ze skrzyni razem z wodą.
Seth podniósł ją z zamiarem wyrzucenia z powrotem do oceanu i w połowie kroku w stronę falującego brzegu, rybka strzeliła mu wodą prosto w twarz. Białowłosy szybko zmienił zdanie o delikatnym wypuszczeniu i zwyczajnie rzucił stworzeniem w fale, z niezadowolonym grymasem. Tymczasem Nautilus śmiał się w najlepsze…, co sprawiało, że na usta Setha cisnął się uśmiech, który usilnie starał się powstrzymać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz