Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

24 listopada 2023

Od Hoshime - Emocje

Ostatnio jakoś wszystko grało mu na nerwach. Gdy był w domu, przeszkadzało mu radio i jego brak. Gdy spacerował ulicami, irytowały go samochody, rowery oraz istoty przechodzące obok. W bibliotece miał ochotę wyprosić każdego, kto przechodził przez drzwi, ale nieobecność jakiejkolwiek innej żywej duszy wzbudzała u niego agresję. Było coś takiego w powietrzu, że Hoshime miał ochotę rzucać we wszystkich cegłami, a gdyby nikogo nie było, obrzucałby nimi eter. Również i Sora podzielał tą irytację, mimo że był tylko człowiekiem. Chyba.

– Zażartowałbym, że to tylko wina księżyca – powiedział, rzucając kamyszkiem w pustą butelkę. Oczywiście trafił. – Ale na mnie księżyc tak nie wpływa. Po prostu nie mogę spać. Myślisz, że to zapowiedź czy reakcja?

Hoshime zastanowił się chwilę. Jako istota morza, intensywnie reagował na jego zmiany, a morze zawsze wiedziało pierwsze.

– Zapowiedź – odpowiedział powoli, przyglądając się jego "ludzkiemu" przyjacielowi. – Tak myślę. – Spróbował trafić w postawioną na nowo butelke, ale standardowo chybił. – Morze też się na coś złości, wręcz targają nim emocje.

– Właśnie widzę. – Sora przyglądał się zupełnie nieruchomemu morzu. Mężczyźni akurat siedzieli na plaży, która w okresie jesienno-zimowym była całkowicie pusta. Zima jeszcze się nie pojawiła, więc morze nie miało wymówki siedzieć cicho.

– Widziałeś kiedyś, żeby nasze morze było tak spokojne?

Cisza. Kolejna wypowiedź nie była odpowiedzią na pytanie.

– Dobrze, że się nie cofa.

– Fakt.

Na następny dzień było jeszcze gorzej. Hoshime nie chciał nawet wyjść z łóżka, żeby przez przypadek na kimś nie wybuchnąć, bo nie potrafiłby żyć z myślą, że na kimś się wyżył. Sorze to najwyraźniej nie przeszkadzało, bo wparował do domu Hoshime nie wiadomo kiedy i zaczął go na siłę wyciągać spod zabezpieczenia od zimna i świata zewnętrznego zwanego kołdrą.

– Wsta-waj! – skandował, ciągnąc swojego znacznie większego kumpla za nogę. Dobrze wytrenowany, prawie dwumetrowy Imugi chwycił się kurczowo framugi łóżka, a drugą ręką ratował kołdrę przed kradzieżą. – Nie denerwuj mnie, ty sznurku morski, tylko podnoś dupę! Całe Kyosei się już zebrało!

Hoshime spojrzał na zdenerwowanego "człowieka" z pytajnikiem w oczach.

– Jak wstaniesz to zobaczysz – wysapał Sora, poddając się z siłowaniem. Sznurek morski postanowił samodzielnie posłuchać rady i się podnieść.

Faktycznie, na brzegu morza zebrało się całe Kyosei i coś oglądało. Hoshime poczuł kamień w gardle, niepewny, czy chce to oglądać. Drugi mężczyzna zadecydował za niego, biorąc go pod pachę i ciągnąc za sobą.

Na brzegu leżał nieprzytomny... zmiennokształtny? Jego skóra była pokryta rybimi łuskami, a na szyi widoczne były blizny implikujące obecność skrzeli w innej postaci. Oddychał i nie wyglądał na uszkodzonego.

Imugi spojrzał na morze. Było na powrót spokojne.

"I po co ci były te emocje?" pomyślał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz