Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

20 listopada 2023

Od Song Ana - Zima

 Grom był domeną boga burzy. To on stworzył to miejsce i nim zarządzał. “Szczyt” to nie fizyczny wierzchołek, a raczej przestrzeń podlegające wyłącznie woli swojego właściciela. Tak naprawdę, żaden śmiertelnik nie miałby szansy się tutaj dostać, nawet jeśli wpisałby się na każdą górę świata. To Yunru Lei dbał tutaj o to, aby rosły drzewa, płynęła woda czy gorące źródła grzały. Wszystko to należało do niego, a że był to mężczyzna wyjątkowo ambitny, myślał również o tym, żeby zmieniały się pory roku.

Tego poranka, kiedy Song An zaprzestał swojej nocnej medytacji i wyjrzał na dwór, zobaczył, że całe podwórko pokrywa śnieg. Uśmiechnął się szeroko i wyszedł na zewnątrz. Na szczęście, boski sługa nie czuł zimna, a przynajmniej nie okropnego mrozy. Jedne miłe w uczucie ochłodzenia.
Płatki śniegu jeszcze spadały z nieba, dokładając kolejnych warstw do białych zasp. Song An przeskakiwał między górkami, kręcąc się wokół świątyni, ciesząc się z nadejścia zimy. Bardzo lubił tę porę roku. Wtedy wszystko wydawało się być o wiele piękniejsze - czyste i delikatne!
Boski sługa szybko przemoczył swoje buty. Niestety, nie były one tak przystosowane do zmian pogodowych, jak ich właściciel. Song An musiał więc wrócić do świątyni.
Yunru Lei siedział w swoim biurze i pił herbatę. Nie spodziewał się tego, że jego uczeń za chwilę cały w skowronkach wpadnie do środka.
- Mistrzu! Widziałeś? Spadł śnieg! - zawołał uradowany Song An już od progu.
Filiżanka prawie wypadła mu z ręki. Odłożył ją niezgrabnie na stolik i spojrzał zaskoczony na swojego podopiecznego. W najmniejszym stopniu nie okazał jednak złości. Jedynie cicho się zaśmiał.
- Jak ci się podoba tegoroczna zima? - zapytał, wyglądając przez okno. Białe płatki powoli sunęły w dół. 
- Bardzo! - odparł zadowolony Song An. - Jest wspaniale!
Rozmawiali jeszcze przez dłuższą chwilę. W tym czasie boski sługa zrobił herbatę dla siebie i swojego mistrza. Siedzieli razem do momentu, aż ich filiżanki całkiem opustoszały. Yunru Lei musiał wrócić do pracy, ale przyszło mu do głowy nowe zadanie dla swojego ucznia.
- Czy mógłbyś odśnieżyć trochę drogi? - poprosił. - Śnieg niedługo zasypie ścieżki.
Song An nie protestował. Praca na zewnątrz, jeszcze w tak piękną pogodę, była mu jak najbardziej po myśli! Od razu więc opuścił świątynie i udał się do szopy po łopatę. Wyciągnął potrzebne narzędzie i od razu zabrał się do pracy. Jeszcze przed wieczorem wszystkie trasy zostały przez niego oczyszczone.
Powrócił do świątyni, gdzie czekał na niego Yunru Lei z gorącą czekoladą. Wieczór spędzili wspólnie, dużo rozmawiając. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz