Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

03 listopada 2023

Od Ignisa - Piątek

Nauka w piątek szła opornie.
Ignis biegł między słupkami, próbując wciąż mieć przy sobie piłkę, prowadzić ją gładko po murawie i sprawić, by ten szatański, czarno-biały wynalazek, nie odturał się w losowym kierunku. Piłka miała oczywiście inny pomysł, kopnięta nieco mocniej poleciała gdzieś w bok, nie dała się z powrotem zagarnąć, wokalista musiał kawałek po nią pobiec. Wynajęty trener starannie krył obawę, obdarzał świat wymuszonym uśmiechem.
Seymour nie naigrywał się z genashiego tylko dlatego, że był zajęty nieumieraniem. Były czarodziej leżał właśnie w trawie, tatuaże kompletnie zgasły, a jasne włosy lepiły się do czoła. Arieth wlewał w siebie kolejny izotonik, zezując jednocześnie na profesjonalnie wyglądający zeszyt, gdzie zmiennokształtny w pocie czoła zapisywał wszystkie analizy piłkarskich strategii, jakie tylko był w stanie zdobyć. Raam poprawił bramkarskie rękawiczki, roztarł obolałe miejsce na klatce piersiowej. Dopiero co skończyli strzały do bramki, której bronił gargantuiczny asura – okazało się, że mężczyzna niespecjalnie może poszczycić się dobrym refleksem, zbyt wiele piłek przyjął na klatę i teraz te nawykłe do obsługi pałeczek i perkusji mięśnie po prostu go bolały.
Trener zarządził przerwę. Od strony szatni zaczęła zbliżać się sylwetka managera. Norbert podszedł, objął wzrokiem zmaglowanych muzyków, westchnął.
— Jeszcze nie jest za późno, żeby się wycofać.
— Norbi jak zwykle ze swym niezmordowanym optymizmem — prychnął Seymour, nie czyniąc gestu, by podnieść się z trawy.
— Porażka nie wchodzi w grę — odparł Arieth, oderwawszy się od izotonika i notatek. — Lepiej powiedz nam, kto jeszcze będzie w drużynie. W czterech przecież nie będziemy grać.
Norbert posłał im słaby uśmiech.
— Sami wasi znajomi — powiedział i wymienił resztę składu wraz z rezerwą.
Ignis ożywił się. Znał wszystkich, lubił ich, podziwiał ich muzykę i pamiętał, jak słuchał ich jako dziecko. To były czasy, ich utwory przemawiały wprost do jego duszy, słowa poruszały najczulsze struny serca, genashi dawał się im porwać, gdy jeszcze mieszkał u rodziców… I wtedy sobie uświadomił.
— Norbert, przecież oni wszyscy są po sześćdziesiątce!
Manager odchrząknął, popatrzył po muzykach.
— Mówiłem, możecie się wycofać.
Ignis zmrużył oczy. Jeśli oni się wycofają, dołączy rezerwa, na murawie będzie przewaga emerytów. Muzycy rockowi dostaną łomot jak się patrzy, a ci śpiewający z playbacku heretycy będą się obnosić ze swym zwycięstwem. Przecież nie mógł do tego dopuścić!
— Nie ma mowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz