Gwiazdki

Strony + Newsy

newsy
1
2
3
4
Niebezpieczni przestępcy uciekli z więzienia na miotłach przemyconych w torcie
Novendyjska policja poszukuje trójki groźnych przestępców, którzy w miniony weekend zbiegli z zakładu karnego pod Stellaire w sposób tyleż zuchwały, co – zdaniem śledczych – „uwłaczający regulaminowi zakładu”. Miotły, na których dokonano ucieczki, przemycono do celi wewnątrz olbrzymiego tortu urodzinowego, dostarczonego przez pracownika usługi Lisek, dowożącej zakupy online. Co gorsza, jak ustalono, były to modele wyścigowe – szybkie, zwrotne i doskonale znane z nielegalnych wyścigów. „Od dawna mówiłem, że ta subkultura skończy się w więzieniu,” komentuje zmęczony rzecznik policji. „Nie sądziłem, że dosłownie z niego wystartuje. Jedyne dobre to to, że tort był wyśmienity.”

Nagłówek

11 listopada 2023

Od Song Ana - Rośliny

 Była jedna rzecz, której Song An lubił uczyć się szczególnie. Mianowicie: zielarstwo.
Chociaż boski sługa miał ciało nieśmiertelne i w najmniejszym stopniu nie musiał martwić się o urazy czy inne choroby, idea leczenia za pomocą roślin bardzo mu przypadła do gustu.
Od pierwszych zajęć przeprowadzonych przez mistrza, Song An nie potrafił zapomnieć o drogocennych właściwościach natury. Wprawdzie, na szycie górskim nie miał zbyt wiele do popisu. Rosło tutaj niewiele jakichkolwiek roślin. To nie przeszkodziło ambitnemu uczniowi w rozwijaniu swojej pasji. Pragnął nauczyć się jak najwięcej o zielarstwie, a może ta wiedza przydała mu się pewnego dnia w przyszłości!

Rośliny pozyskiwał od swojego mistrza, który zrywał mu je podczas wycieczek poza domenę. Yunru Lei następnie przeprowadzał długi wykład o użyteczności danej gałązki, liścia, korzenia czy płatka i pozwalał uczniowi go zatrzymać. Song An gromadził te niezwykle zapasy w spiżarni, gdzie suszył otrzymane zioła, a później wykorzystywał je do domowej roboty lekarstw czy naparów. Właściwie nigdy one realnie się nie przydawały, ale boski sługa lubił słuchać pochwał mentora, gdy mieszanka została przygotowana w sposób odpowiedni.
Pewnego dnia jednak, Song An postanowił postawić na twórczość i dowolność. Rano udał się do spiżarni, swojego schowka na zioła i tam przyrządzić ziołowy napar własnego przepisu. Była to jego pierwsza próba samodzielnego dobrania składników i roślin.
Na początku przygotował obszerne naczynie, aby następnie wlać do niego wody i postawić na ogniu. Dalej stanął przed wyborem suszonych roślin. Zaczął przypominać sobie właściwości każdego z ziół.
- Ból brzucha, zmęczenie, bezsenność, problemy ze skórą…
Nie myśląc specjalnie wiele, Song An zaczął dorzucać do kociołka wszystko, co wydawało mu się choć trochę przydatne i pasujące. Niedługo później wywar przygotowany ze wszystkiego, co właśnie znalazł w spiżarni powoli zaczął być gotowy. Do spożycia...?
Skończony napar Song An przelał do filiżanki i zaniósł swojemu mistrzowi do oceny. Yunru Lei nie spodziewał się takiej niespodzianki wynikającej z niepohamowanej ciekawości swojego ucznia. Spojrzał do naczynia, w którym znajdowała się właśnie fioletowa, trochę gęsta i podejrzanie pachnąca substancja.
- To ma pomóc na…? - upewniał się.
Wszystko - odparł dumnie Song An. Yunru Lei nie wyglądał na przekonanego. Przyglądał się chwilę innowacji ucznia, aż w końcu odparł:
- Masz rację. Śmierć rozwiązuje wszystkie problemy. A przynajmniej większość z nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz